Zobacz stronę główną / FAQ / Szukaj na forum
Zaloguj się / Zarejestruj się /
Lista użytkowników /
Powrót do strony głównej serwisu.

Forum Skibicki.pl Strona Główna » Marsze z kijkami » Kijowe życie... Idź do strony 1, 2, 3 ... 27, 28, 29  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
13-05-2008 16:29:15

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
Kijowe życie...*
2008.05.13 Na kijkach chodzę od 35 lat. Tyle, że oczywiście nie codziennie - latem częściej, zimą dużo rzadziej. Po przeprowadzeniu się na powrót do Łodzi nawet trochę je zarzuciłem. Używam kijków nadal, ale raczej sporadycznie, wręcz okazjonalnie, po górach, na jakichś dłuższych wypadach za miasto... Skutek nie dał na siebie długo czekać... kilka kilogramów przybyło.
Ani myślę się na to godzić!
Założyłem ten wątek, by każdy mógł poobserwować, jak do czynnego "kijkowania" wraca przyciężkawy facet w wieku grubo ponad balzakowskim...
Nie przewiduję tu dyskusji. Gdyby jednak była taka potrzeba, proszę założyć nowy wątek i pytać o każdy najdrobniejszy nawet szczegół.


Wątek poświęcony wszystkiemu o kijkach... prawie

Mieszkam na skraju Starych Bałut i Żubardzia w rejonie Komendy Wojewódzkiej Policji - środek miasta, kilkanaście minut pieszo od Placu Wolności. Da się tu łazić na kijach...?
Oczywiście, że się da i to wcale nie po asfaltach i betonach. Wynalazłem sporą zatrawioną pustkę, gdzie w upalne dni mnóstwo ludzi biwakuje na kocach, a codziennie wieczorem "psiarze" i ich pupile odbywają swe spotkania...



Zrobiło się ciepło, więc i mnie to zmobilizowało. Przemierzyłem sobie takie fajne kółeczko - 750 metrów. Mogło by być większe, ale na początek wystarczy.
Dwie godziny po obiedzie przebrałem się i... do roboty.
Pierwsze kółeczko 6 minut 51 sekund... nie jest źle! Podejrzewałem, że będzie gorzej. Dołożyłem jeszcze trzy takie i jedno już na spokojnie spacerkiem. Razem 39 minut.
Na nogach miałem sandały trekkingowe. Nie jest to najlepszy pomysł, ale przynajmniej chłodno w stopy. Złapałem oczywiście jakiegoś kamyczka pod lewą stopę, ale obyło się bez problemów.
Plecy mokre, więc zmykam do domu. Zobaczymy, czy jutro nie będzie kłopotów ze wstawaniem? Na wszelki wypadek trochę przedłużam ciepłą kąpiel...
No i zważyłem się - 87 kilogramów. Zgroza!
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem




Ostatnio zmieniony przez Zygmunt Skibicki dnia 23-01-2009 17:55:48, w całości zmieniany 10 razy

_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
14-05-2008 14:45:07

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.14*
9:40 - Wstawanie odbyło się bez żadnych problemów, ale pod lewą stopą jest mały pęcherz - skutek sandałów i kamyka...
15:45 - Zakładam normalne buty do lekkiego trekkingu - te z okładki książki, bo pęcherz jednak doskwiera. W tych butach w ogóle go nie czuję. Cztery "kółeczka" - 26:02,45 (6:30,61) i jeszcze jedno spacerkiem. Razem 36 minut. Chyba z wydolnością nie jest źle. Najważniejsze, że pierwszego dnia nie przegiąłem. Oby tak dalej. Zobaczę za miesiąc, co się stanie ze zbędnymi kilogramami...
Jeśli nadal będzie tak słonecznie, trzeba pomyśleć o czymś na głowę - co najmniej bandama albo buff, by pot nie spływał do oczu. Bez pełnych okularów słonecznych nie da się chodzić, a wycieranie oczu pod okularami skutecznie wybija z rytmu marszu.
W porównaniu z moją ulubioną drogą marszową na Wybrzeżu, tu jest zupełnie płasko, nie ma kawałków kopnego piachu i w ogóle nie ma drzew - cała trasa na otwartej przestrzeni. Jeden plus, że tu na pewno nie będzie komarów.



Znalazłem ocienione rozszerzenie "kółeczka", ale jest tam stumetrowy odcinek asfaltu trudny do ominięcia po nie koszonych, kępiastych trawach i krzaczorach - łatwo o kontuzję. Na razie nie będę tamtędy chodził.
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem




Ostatnio zmieniony przez Zygmunt Skibicki dnia 11-06-2008 19:09:56, w całości zmieniany 13 razy

_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
15-05-2008 15:25:51

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.15*
16:20 Cztery kółka - 25:42,54 (6:25,64)... nieźle. Kółka spacerowego już nie kontroluję czasowo...
Zaczynam odtwarzać nawyk odpychania się palcami stóp. Nie za dobrze to idzie - muszę się cały czas na tym koncentrować. Za kilka dni powrócę do niskich butów i to powinno ułatwić obszerną pracę w stawie skokowym.
Reszta techniki ruchu jakoś szybko wróciła "na swoje dawne miejsce". Rotacji bioder jeszcze nie wznawiam, bo to znacznie dalsza sprawa.
Jest mordercze słońce - chyba trzeba pomyśleć o marszach późniejszą porą...
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem




Ostatnio zmieniony przez Zygmunt Skibicki dnia 22-05-2008 16:47:50, w całości zmieniany 3 razy

_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
16-05-2008 14:52:34

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.16*
15:42 Cztery kółka 24:56,00 (6:14,00) - chyba przegiąłem, ale to się okaże... jutro. Odepchnięcia palcami są już niezłe...
Jakiś mijany brzdąc zapytał mnie dziś: Czy wybiera się pan w góry...?
Rzecz jasna, nie odpowiedziałem, bo gnałem na wyścigi ze... stoperem.
Jakież to inne czasy. Dziesięć lat temu w idąc w Tatrach z kijkami wzbudzałem sensację. Dziś w robotniczym mieście czterysta kilometrów od Tatr kijki są odbierane przez pięciolatka jako przygotowanie do wyprawy w góry. Idzie ku lepszemu...
22:30 Na wszelki wypadek przesmarowałem nogi
Końską Maścią Forte...
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem




Ostatnio zmieniony przez Zygmunt Skibicki dnia 27-05-2008 16:54:51, w całości zmieniany 4 razy

_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
17-05-2008 16:21:52

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.17*
17:08 Cztery kółka - 24:54,53 (6:13,63). Jest dobrze. Jednak nie było przegięcia. Od dziś zacząłem chodzić w niskich "podejściówkach" i od razu wrócił nawyk odepchnięcia palcami. Już nie trzeba ciągle o tym myśleć.
Dobrze, że wczoraj przesmarowałem nogi tą maścią. Dziś też będę smarował...
Ponieważ jutro ma mocno padać, więc zrobię dzień przerwy. Potem w poniedziałek towarzysko lajtowe kijki na Wybrzeżu i we wtorek znów "odpust".
Wygląda na to, że od środy trzeba robić po pięć kółek.
A kto obiecywał, że będzie lekko...?
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem




Ostatnio zmieniony przez Zygmunt Skibicki dnia 22-05-2008 16:48:36, w całości zmieniany 2 razy

_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
18-05-2008 19:28:05

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.18*
Dziś w Łodzi leje "równo", więc odpuściłem.
Otrzymałem na priv prośbę o radę, bo ktoś po pierwszym dniu z kijkami "umiera" na bóle łydek...
A przecież tuż obok jest bardzo ważny wątek - Kondycja - jak o nią zadbać?
Bez rozsądnego przygotowania kondycyjnego to każdy będzie "umierał"...
Choćby tylko tygodniowe ale codzienne kółka stopami i już będzie w miarę dobrze.
No, może nie dobrze, ale na pewno mniej boleśnie.
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem



_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
21-05-2008 11:26:17

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.20*
Wcale nie próżnowałem w ten poniedziałek.
Późnym wieczorem nagraliśmy w Radio Gdańsk audycję o czynnym spędzaniu czasu - http://skibicki.pl/mp3/weekend.m3u
Na antenę poszło to wieczorem we wtorek.
Zachęcam zarówno do wysłuchania jak i do ruszenia się z domu.

Kiepska pogoda wcale nie musi być przeszkodą - najczęściej bywa jednak... wymówką.
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem




Ostatnio zmieniony przez Zygmunt Skibicki dnia 15-06-2008 8:38:23, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
21-05-2008 15:39:34

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.21*
Niestety leje wściekle i jest nieprzyjemne zimno. Kolejny dzień muszę odpuścić. Trochę za duża ta przerwa... Trzeba będzie jednak zacząć od czterech kółek. Trudno. Lepsze to niż zbędne ryzyko przeziębienia się.
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem



_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
22-05-2008 16:42:32

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.22*
17:35Wreszcie przestało lać i o dziwo, nie ma błotnistych kałuż
Pięć kółek 30:47,85 (6:09,57) - aż się zdziwiłem, że tak dobrze, bo przerwa była o cały jeden a może i dwa dni za długa. Gdyby był jeszcze jeden dzień przerwy trzeba by zaczynać znów od czterech kółek...
A może to kółko jednak jest mniejsze niż 750 metrów...?
Trzeba to sprawdzić.
Jest dużo chłodniej i marsz mniej "dusi"
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem




Ostatnio zmieniony przez Zygmunt Skibicki dnia 25-05-2008 19:36:22, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
23-05-2008 16:19:51

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.23*
Trochę mi się nie podoba ta wzrastająca ilość kółek. Po dokładniejszym zmierzeniu okazało się, że to moje ma 705 metrów - za miesiąc trzeba by robić dziewięć takich. Bez sensu. Wymierzyłem większe, takie kilometrowe...
17:12 Cztery kilometry 34:55,40 (8:43,85)... tak sobie.
Wypatrzyłem jeszcze większe kółko i dziś wieczorem albo jutro rano wymierzę je. Najlepiej gdyby miało półtora kilometra.
20:57 Znalazłem kółko dokładnie półtorakilometrowe - mierzone "dwukrokiem". Ani krzty utwardzenia, tylko udeptane ścieżki i jakieś 150 metrów litej trawy - sam wydepczę. Są dwa kawałki ocienione i jak na warunki łódzkie nieco w dół i w górę. Odrobinę...! Od jutra zaczynam tam chodzić. Chyba zacznę od trzech...
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem



_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
24-05-2008 16:03:30

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.24*
16:55 Kółko półtorakilometrowe jest zupełnie dobre.
Trzy kółka 40:59' - mogło być lepiej, ale przytrafił się wypadek.
Jest tam może pięćdziesiąt metrów dość twardej ścieżki pokrytej drobnymi patyczkami, grubymi zrębkami i jakieś korzenie tam wystają. Ścięto trzy wielkie topole i takie drobiazgi po prostu pozostawiono. Chyba zbyt mało uważnie tam szedłem. Lewa noga w pewnym momencie podwinęła się i... nic. Co prawda mocno się wystraszyłem, bo zewnętrzna kostka wyraźnie dotknęła ziemi, ale część ciężaru ciała zawisła na kijku, a resztę zawdzięczam "kółkom pod biurkiem". Jakże wdzięczny jestem za tę wiedzę!
Jakieś sto metrów przeszedłem wolniej, cały "wsłuchany" w to co "mówi" kostka, ale ona milczała. No i fajnie!
Wreszcie, po prawie tygodniu wyjrzało słońce. Będzie goręcej, ale słońce zawsze dobrze mnie nastraja. Chyba nie tylko mnie...
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem



_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
25-05-2008 20:54:55

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.25*
17:52 Trzy kółka - 39:37,81... idzie ku dobremu. Lewa kostka zupełnie nie pamiętała wczorajszego incydentu. Ja oczywiście przez te patykowe farfocle przechodziłem ze zdwojoną uwagą.
Nogi i ręce pracują już w miarę dobrze bez potrzeby koncentrowania się na tym. Skupiłem sie dziś na regulowaniu oddechu, bo dostrzegłem w tym pewien "bałagan" - zwłaszcza w drugiej części dystansu, gdy wzrasta zmęczenie. Wdech i wydech robiłem dziś w czasie dokładnie czterech kroków - wdech na dwóch i tak samo z wydechem. Kilka razy mimo uwagi "pogubiłem" się i tak, ale ogólnie jestem zadowolony. Nie od razu Kraków zbudowano.
Spodnie się robią coś... luźnawe.
Jutro robię przerwę, bo cały dzień będę w Warszawie.
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem



_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
27-05-2008 16:44:36

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.27*
Trochę niewyspany po późnym powrocie w Warszawy, ale po południu zmobilizowałem się...
17:38 Trzy kółka - 39:19,06 - oby tak dalej.
Robi się ciepło i trzeba będzie wyciągnąć z pawlacza nerkę z bidonem, bo już na drugim kółku zaczyna męczyć pragnienie i trudno o utrzymanie tempa oddechów. A gdy siada tempo oddechów, za chwilę siądzie tempo samego marszu. Zależność jest prosta i niemal natychmiastowa.
Pastylki izotoniczne mam i to nawet nie przeterminowane.
Coś niedobrego stało sie z którymś z przednich mięśni lewej goleni. Na pewno to nic na skutek skręcenia trzy dni temu, ale prawie przez cały dystans bolało jak diabli. Dopiero w samej końcówce ból się "rozszedł".
Po ciepłej kąpieli nasmarowałem końską maścią i do jutra powinno przejść.
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem



_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
28-05-2008 19:39:04

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.28*
Od rana jest mocne słońce, więc przekładam marsz na znacznie późniejszą porę.
20:30 Trzy kółka 38:40,60... jest fajnie. Wieczorny wiatr chłodzi znakomicie. Goleń "zapomniała" o bólu. Napój z bidonu pozwala na "ostrą jazdę". Tylko pot po plecach płynie ciurkiem, jak zwykle.

1 dbp.
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem



_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG
29-05-2008 22:41:52

Zygmunt Skibicki
Mundek
Dołączył: 29 Maj 2004
Posty: 7331
Skąd: Łódź
2008.05.29*
Znów cały dzień w Warszawie. Tym razem targanie kartonów głównie z książkami - przeprowadzka. Wieczorem padam na twarz. Rzecz jasna, odpuszczam sobie kijki.

2 dbp.
Odpowiedz do tematu

Odpowiedz z cytatem



_________________
Pod rozwagę podaję wzór:
Głupota nie polega na mówieniu bzdur,
Lecz na durnym wciąż w tym trwaniu,
Że się inni na tym nie poznają.

Mundek
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Numer GG

 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  
 Kijowe życie... 
 Forum Skibicki.pl Strona Główna » Marsze z kijkami
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 29  
Idź do strony 1, 2, 3 ... 27, 28, 29  Następny
  
  


R-net 2004 - Powered by phpBB