Pomysły na karpackie wyprawy długodystansowe

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Pomysły na karpackie wyprawy długodystansowe

Postprzez TakiJeden » Pt, 27 lip 2007, 12:15

*
Umieszczam tu pomysły wypraw, które ulęgły mi się w głowie przy okazji prac nad "przewodnikiem" albo innych dyskusji na forum (np. o butach). Kto chce, może te pomysły skomentować bądź twórczo rozwinąć, może także zamieścić tutaj swój projekt.
Ostatnio edytowano So, 28 lip 2007, 11:35 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

800 km wokół Karpat Polskich

Postprzez TakiJeden » Pt, 27 lip 2007, 12:16

*
Przy okazji prac nad "przewodnikiem" przyszedł mi do głowy pomysł na super (trasę?.../imprezę?...), czyli 800 km wokół Karpat Polskich. Rajd pieszy na dwa miesiące drogi; można podzielić na kilka części po około 2 tygodnie każda, np.:
1. Przemyśl - Lasy Arłamowskie - Bieszczady - Beskid Niski - Wysowa
2. Wysowa - Beskid Sądecki - Pieniny - Spisz Polski - Tatry - Orawa - Babia Góra
3. Babia Góra - Beskid Żywiecki - Beskid Śląski - Beskid Mały - Leskowiec
4. Leskowiec - Beskid Makowski - Beskid Wyspowy - Pogórze Rożnowskie - Brzanka
5. Brzanka - Pogórze Ciężkowickie - Pogórze Strzyżowskie - Pogórze Dynowskie - Przemyśl.
Można iść w odwrotnym kierunku, oraz rotować etapy, np startując z Krynicy, Zakopanego, Bielska Białej czy Myślenic. Główną wadą pomysłu jest, że wymaga wiele czasu i pieniędzy, które to dobra zwykle nie chadzają w parze.
Jak mawiał Pan Prezydent Lech Wałęsa: "Ja rzucam pomysł, a wy go łapcie..." :wink:
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Budapeszt - Kraków

Postprzez TakiJeden » Pt, 27 lip 2007, 12:20

*
Inny pomysł na długodystansówkę karpacką -- godny chyba samego Kuby Terakowskiego -- przyszedł mi również ostatnio do głowy. Dla mnie, niestety z przyczyn czasowo-finansowych w tym roku całkowicie nierealizowalny a i w przyszłym zapewne też; za dwa lata natomiast -- może, kto wie? Pożywiom, abaczim.
Jest to trasa na ca 400km (w linii powietrznej 300) i jakieś 4 tygodnie drogi; z Budapesztu do Krakowa mianowicie. Prowadziłaby ona na Węgrzech przez góry Pilis (na prawym brzegu Dunaju, między B-pesztem a Ostrzyhomem; sugerowana trasa: Budapeszt-Szentendre-Visegrád) Borżoń (Börzsöny; na lewym brzegu; z poprzednimi graniczy przez przełom Visegrád-Nagymaros; sugerowana trasa Visegrád - Hont); dalej na Słowacji (przejście graniczne Hont - Šahy) przez Krupinską Planinę (Šahy - Detva), Polanę (Detva - Podbrezova), Niżne Tatry (Podbrezova-D'umbier-Vażec), Wysokie Tatry (Vażec-Popradske Pleso-Jaworzyna) i Spisz Zamagurski; wejście do Polski przez Kacwin.
W Polsce przez Pieniny Spiskie do Dursztyna (N), stąd przez Łopuszną na Turbacz (N), dalej Luboń Wielki (N), Kudłacze (N), Myślenice i Mogilany (N) do Krakowa (N = miejsca postoju na nocleg); polski odcinek trasy zająłby jak z tego widać 6 dni drogi.
Za jakiś czas dam tu bardziej szczegółową rozpiskę trasy przez Węgry i Słowację -- wpierw trzeba zrobić kwerendę po mapach.
Ostatnio edytowano N, 13 mar 2011, 12:26 przez TakiJeden, łącznie edytowano 4 razy
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Trasy Kurierskie...

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 28 lip 2007, 21:10

*
Nie mam teraz czasu na szperanie po annałach, ale tak na gorąco przyszedł mi do głowy pomysł skopiowania tras kurierskich z okresu II wojny światowej... Kiedyś trafiłem przypadkowo na opis takiego szlaku. Chyba to były jakieś wspomnienia Nowaka Jeziorańskiego, ale głowy nie dam...
Wtedy powtórzenie takiej trasy graniczyło z groźbą kilku lat "kracianej" odsiadki, ale obecnie... czemu nie?
Zakopane - Budapeszt i z powrotem!
Jasne, że nie przez Dolinę Koprową czy Tomanowe, ale przez Mięguszowiecką już przecież można.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Trasy Kurierskie...

Postprzez TakiJeden » N, 29 lip 2007, 12:06

*
Fakt, to trasa kurierów z II wojny, i że gdy wpadałem na pomysł to skojarzenie nie zaświeciło mi w głowie to wynika zapewne z okoliczności ulęgnięcia się pomysłu. Ale tym lepiej dla niego.
Z tym, że o ile mi wiadomo, kurierzy "na dziko" pokonywali głównie pasy przygraniczne. Przez Słowację, korzystając ze wsparcia zakonspirowanej siatki pomocników, podróżowali bardziej cywilizowanymi okolicami.
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Trasy Kurierskie...

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 29 lip 2007, 12:15

TakiJeden napisał(a):*
Fakt, to trasa kurierów z II wojny, i że gdy wpadałem na pomysł to skojarzenie nie zaświeciło mi w głowie to wynika zapewne z okoliczności ulęgnięcia się pomysłu. Ale tym lepiej dla niego.

Dobre pomysły własne poznaje się właśnie po uczuciu żalu, że "tak późno się to wymyśliło", a cudze po błysku w głowie: "czemu to ja, cholera, nie wpadłem na to...?"
kurierzy "na dziko" pokonywali głównie pasy przygraniczne. Przez Słowację, korzystając ze wsparcia zakonspirowanej siatki pomocników, podróżowali bardziej cywilizowanymi okolicami

A cóż stoi na przeszkodzie, by to kopiować?
Dziś dostępne są i to bez jakiegokolwiek ryzyka: kolej, autobusy, rowery da się wypożyczyć a i autostop przestał być egzotycznym pomysłem tylko dla kompletnych narwańców.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Trasy Kurierskie...

Postprzez TakiJeden » N, 29 lip 2007, 12:20

Zygmunt Skibicki napisał(a):A cóż stoi na przeszkodzie, by to kopiować?
Dziś dostępne są i to bez jakiegokolwiek ryzyka: kolej, autobusy, rowery da się wypożyczyć a i autostop przestał być egzotycznym pomysłem tylko dla kompletnych narwańców.


Tylko wtedy z ambitnej trasy górskiej robi się rajd dla leniwych, zwłaszcza że koleją po Słowacji podróżuje się doskonale, a inne środki transportu też funkcjonują nieźle.
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Trasy Kurierskie...

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 29 lip 2007, 12:36

TakiJeden napisał(a):Tylko wtedy z ambitnej trasy górskiej robi się rajd dla leniwych, zwłaszcza że koleją po Słowacji podróżuje się doskonale, a inne środki transportu też funkcjonują nieźle.

A kto powiedział, że to ma być Austerlitz...?
Nie przesadzaj. Samo przejście Tatr na kierunku Północ - Południe jest emocjonujące i to wcale niekoniecznie przez Rysy trzeba iść. Przełęcz pod Kopą, Lodowa, Rohatka, Czerwona Ławka czy Polski Grzebień - ekstra tury! Podróż choćby koleją przez Słowację też może być turystycznie interesująca...
A jeśli komuś wpadnie do głowy spływ kajakowy spod samych Tatr aż na Dunaj i tą drogą do Budapesztu, to co? Zły pomysł?
W końcu, czy nam chodzi o utyranie się pod plecakiem do imentu, czy o pożytek z samego podróżowania i poznawania innych ludzi wynikający?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » N, 29 lip 2007, 14:47

Akurat jeśli chodzi o podróżowanie pociągami lokalnymi po Czechach, Słowacji i Węgrzech nawet to jest to rodzaj "turystyki" który mam nieźle przećwiczony. (Po Węgrzech w ten sposób obijałem się przy okazji zaćmienia Słońca w 1999; po Słowacji często czyniłem tak dla oszczędności, odkrywszy, że przerzut z Bieszczad w Beskid Żywiecki wychodzi tym systemem taniej niż w Polsce). Motywacji "ideowych" do tras typu Kraków-Budapeszt jest parę (sam wymyśliłem ze 3 zanim przypomniałeś mi że to trasa kurierska), i sposobów pokonywania też może być wiele. Pomysł na megarajd górski w poprzek Karpat wykluł mi się na skutek dyskusji o butach "do wszystkiego" (twoja opinia, że zwykle nie łączy się Tatr i niższych gór w ramach jednej wycieczki natchnęła mnie myślą by właśnie znaleźć sensowny projekt "na przekór"); a ustawienie obu stołecznych miast w roli startu/mety jakoś samo wyrosło (prawdę mówiąc, jak chwilę pomyśleć robi się oczywiste). Przy tytule "szlakiem kurierów tatrzańskich" można sobie wyobrazić parę tras: pieszą górską ambitną, pieszą górską leniwą, pieszą w-miarę-możności-omijającą góry, rowerową, kolejową, automobilową, wodną nawet (szlakiem Korabiewicza?); w końcu wielodrożność i wielośrodkowość takich imprez to rzecz normalna. Na razie jestem w fazie wymyślania szczegółów dla trasy pieszej górskiej w miarę ambitnej, ale gdyby miał z tego wyrosnąć jakiś realistyczny ("realizacyjny":wink:) projekt, to wszystko jest do przedyskutowania.

PS. Przyznasz zresztą, że napuścić Kubę Terakowskiego na taki pomysł mogłoby dać ciekawe efekty?
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Budapeszt-Kraków -- bardzo zwięzły przewodnik

Postprzez TakiJeden » Śr, 1 sie 2007, 17:47

po trasie pieszej w poprzek Karpat. Część I

Węgry:
Wzgórza Budajskie, Góry Pilis i Góry Wyszehradzkie
Dzień 1-2.
Budapeszt – Szentendre

Dystans maratoński (ok. 40 km); rozsądnie będzie podzielić trasę w osiedlu Ürömhegy (ok. połowy drogi, szosa nr 10 i linia kolejowa do Györ) na pn. granicy Budapesztu, skąd można do miasta wrócić koleją lub autobusem; następnego dnia rozpoczynamy marsz w miejscu, gdzie przerwaliśmy.

U stóp wzgórza zamkowego w Budzie, koło kościoła w parku Varosmajor zaczyna się szlak zielony prowadzący to przez willowo-ogrodowe osiedla to przez lasy na Wzgórzach Budajskich. Omija on co prawda najwyższe wzniesienie Budapesztu* biegnąc głównie zboczami wzgórz, gęsta sieć szlaków w tym rejonie pozwoli jednak chętnym dotrzeć i tam; trzymanie się jednego szlaku natomiast znakomicie uprości nawigację. W rejonie wzgórza Látó hg. (375) na zalesionym grzbiecie wcinającym się między dzielnice Buda i Óbuda szlak ten dociera do Niebieskiego Szlaku Transwęgierskiego, którym w lewo. Idąc konsekwentnie tym szlakiem opuszczamy granice Budapesztu. Już w górach Pilis, pomiedzy wzgórzami Kis-Kevély a Csucs hg. nie dochodząc do miejscowości Csobánka porzucamy szlak niebieski dla żółtego, który sprowadza do miejscowości Pomáz. Jeśli mamy dosyć możemy stąd pojechać do Szentendre kolejką HEV (Budapeszteński odpowiednik EKD), kontynuując natomiast marsz pieszy, od Pomáz idziemy szlakiem zielonym. Szlakiem tym, stokami wzgórz, początkowo między winnicami, potem skrajem lasu do gospody „Janos Czibulka” od której do górnych przedmieść Szentendre szlakiem zielonym lub żółtym.

Miasteczko Szentendre (nazwa znaczy św. Andrzej) położone kilkanaście km na pn. od Budapesztu zostało założone w początkach XVIII w przez uchodźców serbskich. W dzielnicy na którą wyprowadził nas szlak znajduje się centralny skansen Węgier (budowle przeniesione z terenu całego kraju). W samym mieście kilka zabytkowych cerkwi i charakterystyczna zabudowa. Miasto dawno zyskało sobie renomę w środowisku artystów, w kulturze Węgier pełni podobną rolę co u nas Kazimierz Dln. nad Wisłą. Przy zajezdni HEV muzeum komunikacji. Camping nad Dunajem, na wyspie powyżej śródmieścia, kolejny położony 5 km na północ we wsi Leányfalu. Naprzeciw miasta, na Dunaju duża wyspa (Szentendre sziget) z kilkoma wsiami, oddzielona wąską odnogą rzeki. Główny nurt z przeciwnej strony wyspy.
-------------
*(Janos hg. 527; można tam dotrzeć niebieskim szlakiem okrężnym który pd. końcem styka się z naszą trasą; kierunek „zgodnie z zegarem”; ze szczytu szlakiem czerwonym a potem żółtym do Hüvösvölgy skąd w lewo Niebieskim Szlakiem Transwęgierskim; z Varosmajor do Hüvösvölgy można dojechać kolejką zębatą na Szechenyi Hg. a dalej kolejką parkową (harcerską).)

Dzień 3
Szentendre – Visegrad
15-18 km.

Od Skansenu w Szentendre szlakiem żółtym, od gospody koło promu zielonym, a z Leányfalu czerwonym. Szlaki te łączą się na wzgórzu Vörös-kõ, skąd dalej szlakiem czerwonym. W rejonie polany Palócki ret docieramy ponownie do Niebieskiego Szlaku Transwęgierskiego, którym na północ, aż do położonego w przełomie Dunaju miasteczka Visegrád (Wyszehrad) ze średniowiecznym zamkiem królów węgierskich na wzgórzu nad miastem. Camping nad Dunajem.

Góry Börzsöny
Dzień 4
(Visegrád) Nagymaros - Nagy Hideg hg. (“Wielka zimna góra”; 864)

Z Wyszehradu do Nagymaros promem przez Dunaj, następnie Niebieskim Szlakiem Transwęgierskim. Na podszczytowej polanie schronisko. 18 km, ok. 8h marszu.

Dzień 5
Nagy Hideg hg. - Šahy
20 km

Za znakami niebieskimi na górę Csóványos (938) -- najwyższy szczyt gór Börzsöny (wieża widokowa). Stąd szlakiem czerwonym na pn. do obozowiska „dr Korányi Engyes-pihenö” w dolinie Nagy-völgy skąd w lewo za znakami zielonymi. Szlakiem zielonym do m. Hont. Przejście graniczne na Słowację, po stronie słowackiej miasto Šahy. Camping nad rzeką Ipel'.
Ostatnio edytowano Pt, 31 lip 2009, 21:24 przez TakiJeden, łącznie edytowano 2 razy
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Budapeszt - Kraków, cz. II Od granicy Węgier do Hronu

Postprzez TakiJeden » Pt, 3 sie 2007, 16:28

*
Słowacja
Krupinská Planina

Objaśnienie symboli: -> =początek odcinka wariantowego; (+) =trasa wspólna wszystkich wariantów; kursywa = możliwe przedłużenie trasy wg. programu dnia następnego albo wariant boczny.

Dzień 6
Šahy - Hrušov, 16 km, bez zn. (5-6 h)

Drogami polnymi po grzbiecie wznoszących się nad miastem wzgórz. W osi grzbietu do wsi Ďuro, następnie w prawo do Lipovca, skąd na pn. do dol. potoku Olvar którą do m. Kríżne Cesty, skąd na pd. za zn. niebieskimi do Hrušova. 5 km na pd. od Hrušova we wsi Vinnik camping.

Dzień 7
Hrušov lub Vinnik - Španí Laz, 16 km, bez zn. (5-6 h)
albo
Hrušov lub Vinnik - Modrý Kameň 25 km. (8-9 h)

-> Z Hrušova ścieżką naukową (biały kwadrat przekreślony ukośnym ziel. pasem) na zach. do wsi Lučka. Dalej na zach. bez zn. do doliny Vel’keho Potoku skąd w górę rzeki do wsi Čelovce.
-> Jeśli nocowaliśmy na campingu w Vinniku możemy nie wracać do Hrušova lecz iść do Čelovcov wprost w górę doliny Vel’keho Potoku. Odległość i czas przejścia mniej więcej takie same jak z Hrušova.
(+) Dalej na zach., drogą do wsi Kosihovce (10 km od Hrušova). Stąd na pn. za zn. niebieskimi 2h drogi do m. Španí Laz (możliwość noclegu).
Do Modrého Kameňa 3h drogi, dalej szlakiem niebieskim. Modrý Kameň jest niewielkim miasteczkiem z zamkiem i muzeum, w centrum miasta hotel w którym możliwość noclegu.

Dzień 8
Španí Laz - Koprovnica, 16 km (5-6 h)
albo
Modrý Kameň - Lentvorský Mlýn, 20 km (8h)

-> Španí Laz - Modrý Kameň 9km (3h), szlakiem niebieskim.
(+) Modrý Kameň - Pod Babkou 3km (1h), zn. niebieskie. Dalej do Koprovnicy za zn. czerwonymi, 6-7 km (2h). Możliwość noclegu (hotel "Roza", chaty).
Z Koprovnicy do Lentvorského Mlyna 13 km (5 1/2 h), zn. czerwone.

Dzień 9
Koprovnica - Tuhár, 22 km (8h)
albo (wypada)

Z Koprovnicy do Lentvorského Mlyna 13 km (5 1/2 h), zn. czerwone.
Od Lentvorského Mlyna do wsi Polichno za zn. żółtymi, 7 km (2h). Stąd 2km (45’) szlakiem niebieskim do m. Tuhár. Możliwość noclegu: Pol. Opatová (4km drogą na pd. od Tuhara, Schronisko i camping).

Dzień 10
Lentvorský Mlýn - Chata na Javore, 18 km (7-8 h)
albo
Pol. Opatová (Tuhár) – Ch. na Javore, 13 km (4h).
ew.
Pol. Opatová (Tuhár) – Detva, 23 km (7 1/2 h).

-> Od Lentvorského Mlyna do wsi Polichno za zn. żółtymi, 7 km (2h). Stąd 2km (45’) szlakiem niebieskim do m. Tuhár.
-> Z Polany Opatovej wracamy do Tuhara.
(+) Z Tuhara do Chaty na Javore (schronisko) szlakiem zielonym 9 km (3h). Można też, o ile mamy czas i siły iść dalej do Detvy, wg opisu dnia następnego. W Detve kilka hoteli, w górnej części miasta schronisko

Pol'ana i Veporské Vrchy
Dzień 11
Chata na Javore - Pol'ana, 22 km (7-9 h)
albo
Detva - Pol'ana, 12 km (ok. 1000 m podejścia), 5h

-> Z Ch. na Javore do wsi Podkriváň 4 km (1 1/4 h) za zn. niebieskimi. Stąd szlakiem żółtym 1 km (20’) na Kujlov Vrch. Dalej w prawo za zn. niebieskimi do wsi Kriváň 2km (40’). 3 km na zach. od Krivania znajduje się miasteczko Detva -- stolica regionu Podpolania (ciekawa kultura ludowa). Z Krivania za zn. niebieskimi do skrzyżowania szlaków Fangov Vrch (8km; 2 1/2 h). Stąd w prawo, szlakiem zielonym do schroniska Pol'ana (7 km, 2 1/4 h) położonego pod szczytem Małej Pol'any (1367). Pol'ana jest największym w Zachodnich Karpatach masywem pochodzenia wulkanicznego. Jest objęta ochroną (ChKO, rez. biosfery UNESCO). Masyw tworzy grzbiet górski (najw. szczyt Pol'ana, 1457) otaczający półkoliście dawną kalderę wulkanu.
-> Z Detvy na Pol'anę idziemy wprost szlakiem czerwonym.

Dzień 12
Pol'ana - Vepor - Chata pod Hrbom, 12 km (5h).
Trasa wybitnie górska. Znaki czerwone. Szlak prowadzi grzbietem masywu Pol'any a następnie przez górę Vepor (1277) której nazwa wzięła się stąd, że szczyt oglądany z daleka przypomina sylwetką leżącego wieprza.

Dzień 13
Chata pod Hrbom - Bystrá, 19 km (6 h)
albo
Chata pod Hrbom - Valaska, 14 km (4 1/2 h), jeśli chcemy trasę* przejść na dwa takty, zaś pierwszy zakończyć nad Hronem.

Schodzimy za zn. żółtymi do miejscowości Chvatimech (12 km, 4 h), skąd 2 km drogą do miasta Valaska nad Hronem, gdzie możemy wsiadając w pociąg do Banskiej Bystrzycy zakończyć wyprawę. Jeśli jednak chcemy przejść całą trasę za jednym zamachem, to idziemy kolejnym szlakiem żółtym, 5 km (1 1/2 h) do wsi Bystrá, położonej już pod Niżnymi Tatrami.

-------------------
* całą trasę z Budapesztu do Krakowa, oczywiście, nie zaś odcinek dzienny
Ostatnio edytowano Wt, 2 cze 2009, 14:50 przez TakiJeden, łącznie edytowano 8 razy
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Budapeszt - Kraków, część III. Od Hronu do granicy Polski

Postprzez TakiJeden » Pt, 3 sie 2007, 17:47

-- przez Tatry

Słowacja
Tatry Niżne

Dzień 14
Bystrá - Chata im. gen. Štefaníka 12 km (ok. 1500 m sumy podejść); 6 1/2 h.

Aby nie iść szosą, podchodzimy za zn. ziel. w kier. pd.-wsch. na Diel (2 km; 1 1/4 h), skąd za zn. żółtymi schodzimy do Myta pod Ďumbierom (4 km, 1h 10’). Stąd nadal szlakiem żółtym podchodzimy na główny grzbiet Niżnych Tatr, który osiągamy koło schroniska „Chata gen. Štefaníka” (od Myta 6 km, 1100 m podejścia, 4 h drogi).

Dzień 15
Najwyższe szczyty Tatr Niżnych

„Chata gen. Štefaníka” leży tuż na wschód od najwyższej części Tatr Niżnych, w której kilka dwutysięczników. Proponuję moim czytelnikom, by zatrzymawszy się tam na dwie noce odpoczęli tego dnia od dźwigania gratów i udali się na wycieczkę ku najwyższym szczytom tego masywu (Ďumbier 2045, Chopok 2023, Dereše 2003). Pętla po tych szczytach żółtym szlakiem płajowym i czerwonym grzbietowym, ok. 15 km; 8 h. Trasa o charakterze wysokogórskim!

Dzień 16
Chata gen. Štefaníka - Chata Vršky 24 km, 9h.

Trasa prowadzi głównym grzbietem Tatr Niżnych, lecz przez najniższą, środkową część. Od Chaty gen. Štefaníka schodzimy za zn. czerwonymi ku wsch. na przełęcz Čertovica (6 km, 2 1/2 h; szosa Poprad -- Banska Bystrzyca). Dalej szlakiem czerwonym, głównym grzbietem aż na szczyt Oravcová (15 km, 5h). Stąd za znakami niebieskimi schodzimy na pd. do schroniska Vršky (3 km, 1 1/2 h).

Dzień 17
Vršky - Svarín 19 km, 8 h.

Od schroniska cofamy się tą samą drogą, którą wczoraj przyszliśmy, tj. podchodzimy na Oravcową (2 1/4 h), skąd szlakiem czerwonym cofamy się jeszcze 2 km ku zachodowi, na szczyt Zadná Hol'a (45’). Z Zadnej Holi idziemy na pn. szlakiem żółtym, przez szczyty Vel'ký Bok (1727) i Nemecká (1535) po czym schodzimy w dolinę i nią, cały czas za zn. żółtymi do wsi Svarín, położonej nad Czarnym Wagiem (14 km, 5h). W Svarinie możliwość noclegu, ponadto 5 km na zachód drogą wzdłuż rzeki miejscowość Králová Lehota w której również kilka możliwości noclegu, oraz stacja kolejowa na linii z Popradu do Liptowskiego Mikulasza.

Dzień 18
Svarín – Štrba, bez zn. 19 km, 6 h

Drogą wzdłuż Czarnego Wagu do Brezovej, dalej do wsi Šuňava, skąd 2 km na północ do Štrby. Jest to szosówka, jednak po większej części przebiega drogą zamkniętą dla regularnego ruchu samochodów, kanionem Czarnego Wagu. Trasa niemęcząca, bez większych podejść.

Wysokie Tatry

Dzień 19
Štrba - Popradské Pleso, 11 km; ok. 700 m podejścia, 4h.

Trasa żmudna i nudna, cały czas po górę, a praktycznie uliczna. Leniwi mogą sobie podjechać jeden przystanek pociągiem (w stronę Lipt. Mikulasza) do st. Tatranská Štrba, skąd zębatką do Štrbskeho Plesa i jeden przystanek tatrzańskim tramwajem (st. Popradské Pleso) oszczędzając w ten sposób 3/4 drogi. Turyści ambitni pokonają ten dystans pieszo, szlakiem niebieskim do Štrbskeho Plesa a dalej za zn. czerwonymi.

Dzień 20 i 21
Popradské Pleso - Chata Muraň w Podspadach

-> Można przez Rysy i Łysą Polanę, ale początek bardzo ambitny dla idących „na ciężko”, zaś od Morskiego Oka trasa robi się dość paskudna.
-> Można przez Osterwę do Śląskiego Domu, po czym przez dol. Wielicką, Polski Grzebień, dol. Litworową i Białej Wody, co jest trasą równie ambitną jak przez Rysy, dłuższą za to pozwala uniknąć oblężonej przez ceprów szosówki poniżej MOka i prowadzi przez bardzo piękne doliny.
-> Można odbiegając jeszcze bardziej na wschód, -> bądź zażywszy trochę więcej wysokogórskiego szaleństwa (w tym wariancie dogodnym punktem etapowym byłoby schr. „Zbojnicka Chata” w dol. Staroleśnej) dotrzeć do dol. Jaworowej i zejść do Jaworzyny.
-> Najdłuższy ale „najspokojniejszy” wariant wiedzie magistralą tatrzańską (zn. czerwone) aż do Chaty pri Zelenym Plese i na przeł. Pod Kopą skąd zejście do Jaworzyny Koperszadami, szl. niebieskim.
-> Idącym w odwrotnym kierunku sugeruję by z Kacwina miast do Podspadów udali się do Żdiaru, a z niego wspięli się na Szerokie Siodło w Tatrach Bielskich i dalej na przeł. Pod Kopą skąd tatrzańską magistralą do Popradskeho Plesa, z noclegiem w którymś ze schronisk po drodze, ten wariant jest jednak niedostępny w kierunku w którym prowadzony jest opis, ponieważ szlak przez Tatry Bielskie jest jednokierunkowy.
(+) Prócz wariantu „wstecznego” wszystkie tu sugerowane mają jeden feler: od Łysej Polany, a co najmniej od Jaworzyny aż do Podspadów prowadzą szosą i to wredną, z dużym ruchem samochodowym, i ze względu na Tatry Bielskie które zagradzają drogę ta szosówka jest niemożliwa do uniknięcia - chyba, ze zamiast iść się pojedzie.

Proponuję Zygmuntowi, by poprowadził mego czytelnika przez Tatry Wysokie (tzn. zaproponował rozpiskę trasy którą uważa za najlepszą). Zna je wszak o wiele lepiej niż ja!

Magura Spiska

Dzień 22
Podspady - Kacwin, 16 km, 5 1/2 h.

Podchodzimy szosą 2 1/2 km na przełęcz pod Prislopom (Zdziarską) skąd za zn. niebieskimi na główny grzbiet Magury Spiskiej. Od szczytu Magurka (1193) schodzimy ku pn. za zn. czerwonymi (w druga stronę szlak ten prowadzi do Żdiaru) przez wsie Małą i Wielką Frankową do granicy. Turystyczne przejście graniczne. Od granicy znaki żółte prowadzą do ciekawej spiskiej wsi Kacwin, położonej już po polskiej stronie.
Ostatnio edytowano Pn, 6 sie 2007, 22:58 przez TakiJeden, łącznie edytowano 3 razy
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Budapeszt - Kraków, cz. IV. W poprzek Karpat Polskich

Postprzez TakiJeden » Pt, 3 sie 2007, 18:00

*

Polska

Spisz Polski

Dzień 23
Kacwin-Dursztyn

Drogą do Niedzicy, później szlak czerwony (dzień 15 w przewodniku http://skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=128&start=3, część IV, trzeba przewinąć spory kawałek postu, bo długi).

Gorce

Dzień 24
Dursztyn-Turbacz

szl. ziel. do Nowej Białej, drogą do Łopusznej, szl. nieb. na Turbacz.

Dzień 25
Turbacz-Luboń Wielki

szl. czerw. na Stare Wierchy, później żółtym przez Olszówkę i Zaryte.


Beskid Wyspowy i Makowski
Dzień 26
Luboń Wielki-Kudłacze

szl. czerw. na przeł. Glisne, ziel. do Lubnia przez Szczebel, żółty na Łysinę, skąd do schroniska na Kudłaczach szlakiem czerwonym.

Dzień 27
Kudłacze-Świątniki Górne

szl. czerwony do Myślenic, dalej za zn. niebieskimi.
Nb. wygląda na to że w Świątnikach noclegu dostać nie można. Miasteczko leży w zasięgu krakowskiej komunikacji miejskiej, więc można udać się na nocleg do Krakowa, a rano powrócić, by dokończyć trasę.

Pogórze Wielickie

Dzień 28
Świątniki Górne-Kraków

szlakiem niebieskim do Swoszowic (już w granicach Krakowa) dalej ulicami miasta.

Opis odcinka będzie jeszcze uzupełniany. Uzupełnienia obejmą w szczególności kilometraż/czasy przejścia oraz możliwości noclegu poza schroniskami (w szczeglności Kacwin, Dursztyn i Świątniki, te ostatnie o ile wrażenie wyniesione z internetu o braku noclegów w tym mieście okaże się fałszywe).
TakiJeden
 
Posty: 1467
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40


Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości