Buty na wyprawy górskie

O butach turystycznych wszystko... prawie

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Seba -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 8 lis 2006, 21:45

*
"VISA Electron" na przykład taka:

[ img ]
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Śr, 8 lis 2006, 21:50

Echh, w takim razie kupili sobie terminal, jak byłem w sierpniu, odpowiedź brzmiała nie...
Ja nie mówię, że są złe, przeczytaj dokładnie.
Tylko, że jak ktoś lubi i liczy na to, że będzie to cuś w stylu takich ładnych i ekspresowo rozwalających się buciki "made in china", to nie sądla niego...chodzi mi tutaj o sytuacje w stylu siedzi panna w sklepie i mówi: "buty są bardzo wygodne,ale nie pasują mi kolorem do itp.
Właśnie opowiedz,o co chodzi z tym licem do środka, przyznam się, że to jest coś ciekawego...
Ostatnio edytowano Wt, 15 gru 2009, 00:57 przez Sefer, łącznie edytowano 1 raz
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Sefer » Śr, 8 lis 2006, 22:08

Zobaczcie na to, wszędzie mówią, że się nie da a tutaj taki link-nawet klejonego Vibrama wymienią....
http://www.redpoint.pl/sklep/product_in ... cts_id=238

Przecie od dawna mówiłem i pisałem, że to żadna sztuka!
Podhale także kiedyś sprzedawało same podeszwy - własnie "TR". Jak myślisz, po co? Na packi do zabijania much na ścianach...?
Tylko... taka wymiana zdartych podeszew zmniejsza sprzedawalność nowych butów i... tu jest pies pogrzebany.
Mundek
Ostatnio edytowano Wt, 15 gru 2009, 00:58 przez Sefer, łącznie edytowano 2 razy
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Seba -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 8 lis 2006, 22:23

*
Uwaga! Tego nie znajdziesz w STG - przegapiłem wtedy ten temat!
Wiele cholew butów górskich głównie w wersji do turystyki letniej, ale nie tylko robi się ze skór "licem do środka" - to wygląda z zewnątrz jak grubo i źle szlifowany nubuk, ale oczywiście nubukiem nie jest. Po prostu lico jest po stronie wewnętrznej buta. Od środka tego nie zobaczysz, bo tam jest wyściółka.
Ma tą podstawową zaletę - wilgoć stopy, która przeszła już przez wyściółkę jest szybko wchłaniana przez nie impregnowane lico skóry i stąd już dużo lepiej wyprowadzana na zewnątrz niż byłoby to w bucie z licem na zewnątrz, bo powierzchnia buta jest "luźniejsza" i bardziej "rozwinięta". Proste...?
Kolejna zaleta, to dużo większa żywotność "wyglądu" buta. Buty z licem na zewnątrz prędzej, czy później ulegają różnym otarciom, a nawet głębszym ubytkom przy kolizjach ze skałą. No, skoro chodzisz w butach "licowych", to wiesz przecież jak to bywa, nie? Jeśli nawet będziesz to usilnie zapastowywał, szrama będzie już zawsze widoczna.
Buty z licem do środka nawet po powazniejszym kontakcie z ostrą skałą oczywiście także mają ubytki na powierzchni, ale... dużo mniejsze, bo luźna powierzchnia skóry nie zdziera się tak łatwo, a jeśli już, to tego prawie nie widać. Można także zatrzeć takie miejsce zwykłym papierem ściernym i... po kłopocie. Znów są jak nówki!
Jest i poważny plus stosowania takiego rozwiązania w butach zimowych - ta sama skóra, a lepiej izoluje od zimna. Dziwne? Może, ale... prawdziwe!!!
Robiono takie buty dla naszego wojska, ale sierżanci - szefowie kompanii bardzo ich nie lubili, bo... kiepsko błyszczały nawet po wielokrotnym pastowaniu i pucowaniu szczotkami. Takie buty właśnie miałem na studiach w Studium Wojskowym - nikt inny ich nie chciał, bo kiepsko się prezentowały, a były to jedyne tego dnia nowe buty wojskowe w magazynie. No i... pasowały na mnie. Wziąłem, ojciec nauczył mnie starej metody impregnacji i... przelazłem w nich masę pasm górskich, o zajęciach wojskowych nie wspominając.
Oczywiście nie zaimpregnowana skóra "spodem do wierzchu" łatwiej nasiąka na skutek deszczu, mokrych traw itp., ale z tym można sobie poradzić porządną impregnacją. Uwaga! Takie buty najlepiej impregnować mieszaniną łoju i pokostu lnianego. Opisuję to kilka postów wyżej.
Nowoczesne impergnaty zarówno olejowo-woskowe jak i te w spay'u nie sprawdzają się na "odwróconych" skórach. Nawet te do nubuku. Sprawdziłem...!!!
Czy teraz już łaskawszym okiem spoglądasz na "brzydkie" Podtatrany...???
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Śr, 8 lis 2006, 22:42

Ja zawsze byłem w nich zakochany, tylko mój portfel... nie.
Mi tam rybka jak wyglądają -to było ostrzeżenie skierowane do ogółu...
Ostatnio edytowano Wt, 15 gru 2009, 00:58 przez Sefer, łącznie edytowano 1 raz
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Seba -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 8 lis 2006, 23:01

*
Przyznaj jednak, że są równie dobre jak o wiele droższe Hannwag'i i Meindl'e. Miałem jedne po drugich Meindl'e i Podtatran'y - niemal identyczne w wyglądzie - właśnie jedne i drugie z "odwróconym licem" i uważam, że słowackie są dużo lepsze.
To co prawda dość odległe czasy, ale wspomnienia nadal żywe...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Mundek -

Postprzez Sefer » Cz, 9 lis 2006, 22:43

*
Przyznaj jednak, że są równie dobre jak o wiele droższe Hannwag'i i Meindl'e. Miałem jedne po drugich Meindl'e i Podtatran'y - niemal identyczne w wyglądzie

Miałem w lapie jedne i drugie- po prostu to to samo tylko Meindl i hanwag robią to na "łoryginbalnych" Vibramach i ma lepszy PR... poza tym nic ..
Ostatnio edytowano Wt, 15 gru 2009, 00:58 przez Sefer, łącznie edytowano 1 raz
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Seba -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 9 lis 2006, 23:18

*
na "łoryginbalnych" Vibramach i ma lepszy PR...

No i co z tego?
Skoro słowacki bieżnik sprawdza się na skałach i to przez wiele lat bez widocznych zdarć, to co to komu przeszkadza?
Bajer żółtej plakietki na spodzie...?
Bażanciarski szpan...?
Chcesz rwać panienki na "firmowe" buty...?
Nie żartuj!
Omówiliśmy tu już (wyżej!) wysoce wyspecjalizowane modele Vibrama i wyszło szydło z wora! Im bardziej wyspecjalizowana podeszwa, tym mniej uniwersalna. Mnie to przekonuje! Mój portfel także ma swoje ograniczenia, i zapewne wyjątkiem pod tym względem nie jestem.
No to po kiego grzyba szarpać się na tak duże wydatki, gdy po prostu chcemy pochodzić turystycznie po Tatrach? To nie jest forum dla wybierających sie na... Matterhorn, jak skąd inąd dobrze wiesz!
Seba! My tu sobie "gadamy", ale to czyta także spora ilość nowicjuszy szukających porządnej wiedzy. Wyobraź sobie, że od wczoraj siedzi ktoś na mojej stronie i całymi godzinami czyta z ekranu STR...! Ma zdrowie...!
Spójż sam na ilość ludzi odwiedzajacych tylko ten jeden wątek.
Pamiętaj, że są tu nasze fotki i za mylące treści możemy kiedyś dostać od kogoś po pysku...
Nie możemy zatem nadmiernie żartować...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Cz, 9 lis 2006, 23:47

Mea Culpa... wiesz dobrze ze zadne znaczki, bajery i inne za przeproszeniem glupoty jakos nie robia na mnie wrazenia...
Po prostu miałem epizod pracy w sklepie i paniusie w stylu "chce plecak z goretexem"i za nic nie chciała zrozumieć, ze nie ma czegos takiego... bo po co??
Krótko, jeśli ma wybierać wybiorę słowackie buty dlaczego??
Bo kosztują 600zl, a nie 1300 jak meindle czy Hanwagi.....
I są takiej samej o ile nie lepszej jakości....
Ostatnio edytowano Wt, 15 gru 2009, 01:00 przez Sefer, łącznie edytowano 1 raz
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Seba -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 lis 2006, 00:02

*
Niepoprawny jesteś...!!!
Z tym plecakiem to jakiś koszmar, ale tak do końca... panienka zadała niekoniecznie pozbawione sensu pytanie.
Mam jeszcze choć bardzo stary (10-12 lat) pokrowiec na karimatę właśnie z Gore-tex'em. Nie wiesz przypadkiem po co i... dla kogo ktoś takie "cósik" wyprodukował? Ja wiem - właśnie dla tej panienki...!!!
Od poczatku używam tego pokrowca wcale nie do karimaty, a do noszenia chleba przypiętego na górze plecaka. Sprawdza się doskonale - zwłaszcza gdy kupię świeże, jeszcze ciepłe pieczywo. Nie zaparowuje od własnej wilgoci i żaden deszcz nie rozmiękcza go.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pt, 10 lis 2006, 10:24

My tu sobie "gadamy", ale to czyta także spora ilość nowicjuszy szukających porządnej wiedzy.

Ale znajdzie sie tez wielu kretyów którzy maja w miare zasobne kieszenie i beda patrzec na metke.Bo Oni maja oryginalne cos tam.
Przypomina mi sie pewna sytuacja z Zakopanego.
Będąc jeszcze dzieckiem pojechalem an ferie.
Na krupówkach codziennie pzez caly dzień siedziała bądź lazila po nich grupka mlodych szpanerów z wypasionym jak na owe czasy sprzetem narciarskim.
To samo dzieje sie teraz w Gorach - Zygmunt sam widzial pajaca w skorupach latem stukajacego butami w krupówkowy trotar.
mialem epizod pracy w sklepie i paniusie w stylu "chce plecak z goretexem"i za nic nie chciała zrozumieć, ze nie ma czegos takiego... bo po co??

Sa sposoby na takich klientów.
Było grzecznie panience wyjaśnic ze nie ma czegos takiego co zapewne zrobileś.
Drugim pomyslem jesli osoba jest bardzo upierdliwa pokazac jej rzeczy z najwyzszej półki tlumaczac ze sa wysmienite itd.
Jeśli dana osoba jest zdecydowana na zakup to kupi to co jej bedziesz chcial sprzedac.(przerobilem jak pracowalem kiedys w sklepie)
Seba nie obraż sie na mnie ale najwiekszy wplyw na to co ludzie kupuja ma sprzedawca - zawsze kupia to co bedzie on chcial im sprzedac.
Jest naprawde niewielki promil ludzi którzy przychodza i wiedza czego szukaja.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 lis 2006, 11:05

*
sam widzial pajaca w skorupach latem stukajacego butami w krupówkowy trotar.

Dokładnie - STG strona 61 i 62 !
Seba nie obraż sie na mnie ale...

A czemu on miałby się obrażać...?
I to na ciebie...?
Z punktu widzenia młodego chłopaka, który dorabia sobie dorywczą pracą w sklepie, bo... brakuje mu pieniędzy na podstawewe rzeczy, obraźliwe jest tylko zachowanie takich "bażantów". Oni na pewno nie muszą dorabiać sobie popołudniami i wieczorami, bo... ich stać! Wchodzą do sklepu i z poczuciem oraz miną wskazującą na pełne poczucie mocy posiadanego potfela szastają się od półki do półki szukając czegoś, czym by można zaskoczyć znajomych, oszołomić, zaszpanować...
Ja też bym takiej osobie wcisnął to, czego na pewno nie uda się sprzedać żadnemu turyście z jakim takim rozeznaniem. Skoro pajac potrzebuje głównie "metki", to dać mu ją! Przecież właśnie tego i tylko tego chce...!
Sprzedawca edukator? A... sprubujcie! Prawie każdy bażant będzie czuł się obrażony wątkiem edukacyjnym i... szpanerski towar pozostanie na półce.
Seba! Mam rację...?
Wracając do butów...
Tak się właśnie dzieje z Vibramem - prawie nikogo nie obchodzi jaki to model vibrama i do czego konkretnie on jest przeznaczony - ma być żółta plakietka i... tyle! Kupują "błoto-ressistant" i idą w nim na suchy granit narzekając, że vibram a... kiepsko trzyma. Na poczatku tego wątku jest taki właśnie opis jakiejś dziewczyny. Miła panienka, ale też dała się wciągnąć w ten marketingowy konwejer.
Żeby nie było, że opluwam firmę Vibram - to rzeczywiście szczytowa firma światowego rynku! Tylko my... biedacy nie mamy pieniędzy na najlepsze ich wyroby. Importerzy sprowadzają najtańsze wyroby markowe, bo tych droższych po prostu u nas nie sprzedadzą. Bażant z kasą - u nas znaczną, ale powiedzmy to sobie... i tak kiepską w skali światowej - chce szpanować, no to niech się puszy! Jego kasa, jego puch!
Kupując w zaprzyjaźnionym sklepie opisywany wyżej pokrowiec na karimatę z "gore" musiałem wytłumaczyć się do czego mi to jest potrzebne, bo widziałem zdumione spojrzenia właścicielki - znaliśmy się od lat. Miała strasznie zdziwioną minę.
Po co ja to opisuję? Ano, dla zasobnych nowicjuszy, by zdali sobie wreszcie sprawę, jak ich odbiera otoczenie i... co z tego wynika bezpośrednio dla nich. Otóż są oni "dymani" dokładnie tak, jak na to swym zachowaniem zasługują.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pt, 10 lis 2006, 12:30

Tacy pajace zawsze byli sa i beda w kazdej dziedzinie zycia.
Ni mamy na to wplywu jedyne conam zostaje to unikac ich.
Taki uwaza ze jak ma sprzet z najwyzszej połki to juz sprzet odwali 90% roboty za niego.
W rzeczywistosci każdy wie ze wysokiej klasy sprzet nie zrobi nic za nas tylko w pewnym sensie ulatwi nam wykonie danych rzeczy - sprzet niemysli.
Wiec najwiekszy bezmózg z najlepszym sprzetem jest zerem przy osobie myslacej z marnym sprzetem.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez TakiJeden » Pt, 10 lis 2006, 12:45

Hairy:
Wiec najwiekszy bezmózg z najlepszym sprzetem jest zerem przy osobie myslacej z marnym sprzetem.


Osoba myśląca:
1. nie pcha się z marnym sprzętem tam, gdzie taki nie wystarcza
2. nie pcha się w miejsca, co do których nie jest pewna że do nich dojrzała
3. nie wydaje pieniędzy bez sensu na sprzęt, który jest jej zbędny w miejscach, w które się pcha
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Hairy » Pt, 10 lis 2006, 13:20

Piszac marny sprzet mialem na mysli sprzet nie z najwyzszej polki.
Można kupic czekan za 300 i za 3500 tez, to samo dotyczy raków i innego sprzetu.
w wiekszosci przypadkow placi sie za marke.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 lis 2006, 13:20

*
...bezmózg z najlepszym sprzetem jest zerem przy osobie myslacej z marnym sprzetem...

Czemu nazywasz przy okazji także każdego nowicjusza bezmuzgiem?
Musisz obrażać ludzi?
No... wykazują zerowa wiedzę turystyczną.
No... kupują bzdury.
No... zachowują się na szlakach jak ostatnie ofermy.
No... pęczkami ściąga ich z wycieczek GOPR czy TOPR. A WOPR to nie?
Nie rozumieją, że sprzedawca ich wykorzystuje do czyszczenia półek.
To wszystko prawda!
Moim jednak zdaniem wystarczy im to spokojnie wyjaśnić - zachęcić do szukania wiedzy rzeczywistej i zweryfikowanej wieloletnimi doświadczeniami, a nie uleganie opłaconym w mediach spotom pseudonaukowym.
Napaść z obraźliwymi epitetami odbiorą jak bezpośredni atak na ich osoby i... przestaną czytać, dyskutować oraz mysleć. Nazwą nas "zarozumialcami z epoki dinozaurów" i... pójdą swoją, kierowaną reklamami drogą.
Przecież nie o to nam chodzi. Prawda?
To po jaką cholerę tu dyskutujemy? Przecież każdy z nas ma bardzo zbieżne do reszty dyskutantów poglądy. To co, klepiemy w klawiatury wyłącznie dla podniesienia zdania o własnym ego?
Nie nie! Tak robić nie powinniśmy.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pt, 10 lis 2006, 13:30

nie chce tu nikogo obrazac, i nie mialem na mysli nowicjuszy.
Znam osobiscie osoby które byly w Górach 2-3 razy o 4-5 dni i na kolejny wyjazd nakupowali psrzetu jakby sie wybierali na tydzien w karakorum, zbednie wydali pieniadze nie trafaialo do nich ze to co sprawdza sie w gorach wysokich przy ekstremalnych warunkach w Polsc e jest praktycznie zbedne mozna za ta cene kupic kilka innych.
Dla nich liczy sie zeby miec wszystko z najwyzszej polki.
Sam nie uwazam sie za eksperta i wiele nowych i wartosciowych informacju wyciagnalem z tej dyskusji.
Tylko gdzie osoba która nie ma znajomych z takimi samymi zainteresowaniami jak ona ma znaleźć istotne informacje zeby nie dac nabic sie w butelke.
Jest to trudne sam kilkukrotnie zostalem zrobipny w balona(kolejna nauczka na wlasnej skorze)
Mialem na mysli to ze sprzet sam nic nie robi trzeba wiedziec jak go rozsadnie uzyc i kiedy.
A tego juz w instrukcji obslugi zadneg sprzetu nie ma.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 lis 2006, 13:34

*
nie chce tu nikogo obrazac...

Jasne, jasne! Tak też ciebie zrozumiałem, ale... my się znamy. Osoby inne mogą jednak czuć się obrażone i... tylko o to mi chodziło.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pt, 10 lis 2006, 13:44

W takim razie BARDZO PRZEPRASZAM wszystkich którzy poczuli sie urazeni stwierdzeniami powyzej.
:wink:
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 lis 2006, 14:09

*
Kończac sprawę przytaczam tu rozsądne - jak zwykle - zdanie TJ'eja:
Osoba (doświadczona - przypis ZS) i myśląca:
1. nie pcha się z marnym sprzętem tam, gdzie taki nie wystarcza,
2. nie pcha się w miejsca, co do których nie jest pewna, że do nich dojrzała,
3. nie wydaje pieniędzy bez sensu na sprzęt, który jest jej zbędny w miejscach, w które się pcha.

Trochę to się nam "zamazało" przez szybką wymianę zdań, a myśl godna jest powtórzenia, a nawet... wielokrotnego powtarzania.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Pt, 10 lis 2006, 18:12

Wiecie, w końcu paniusia poszła sobie, potem znowu przyszła(chyba nigdzie nie było z plecaków z Gore :smile: ) i sprzedałem jej Karrimora :cool:
To by było na tyle;]
Wiecie- prawda jest taka myśląca osoba umie kombinować ,żeby sprzęt mieć... moi koledzy kasy na wyprawy wysokogórskie nie mają, a jeżdżą-wszystko jest kwestią rozsądnego podejścia....
Ostatnio edytowano Wt, 15 gru 2009, 01:00 przez Sefer, łącznie edytowano 1 raz
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Seba -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 lis 2006, 18:16

*
Czyli, w pełni potwierdzasz zdanie TJ'ia!
Ładnie sie podpinasz do tych "myślacych", nie ma co!
Ostatnio edytowano Pt, 10 lis 2006, 19:23 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Pt, 10 lis 2006, 18:28

KRÓCEJ JUŻ SIĘ NIE DA:
W GÓRACH JETS POTRZEBNA JEDNA RZECZ:
ROZSĄDEK
reszta to dodatki do zdrowego myślenia....
Ostatnio edytowano Wt, 15 gru 2009, 01:01 przez Sefer, łącznie edytowano 1 raz
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Seba -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 lis 2006, 19:33

*
Jak na podobnego mi gadułę, strasznie zwięzły się zrobiłeś, ale... masz rację!
Nawet po grecku jest o jedno słowo więcej - eiko-nomos - nomen omen!
To może drugie wydanie STG będzie miało tylko... jedno słowo, co? ;-)
Popatrz, jaka oszczedność w kosztach druku!
Jakie niskie koszty wysyłki. To byłaby bardzo lekka książka!
A jak lekko by się czytało! I jak szybko!
A i autor się za bardzo nie zmęczy...
Muszę to przemyśleć!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Cz, 16 lis 2006, 10:29

Ale w ściągawce do pakowania można dodac to jako rzecz najważniejsza do zabrania :smile:
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 22 lis 2006, 22:23

Wracając do tematyki butów...
Jak wspomniałem w innym miejscu, niedawno kupiłem buty, z których jestem bardzo zadowolony i... niepotrzebne mi kolejne. Aby jednak zilustrować podane wcześniej porady odnośnie konserwacji butów całkowicie skórzanych zakupiłem na Alllegro za 71,00 - słownie: siedemdziesiąt jeden złotych polskich takie cósik:

http://www.allegro.pl/item142075943_volkl_skorupy_super_jak_lowa_i_meindl_roz_42.html

Umyślnie podaję link do aukcji, aby wszem i wobec było wszystko jasne.
Jest oczywistym ponad wszelką wątpliwość, że sprzedający nie miał nawet bladego pojęcie, co sprzedaje. Tak na oko, biorąc pod uwagę pewne zużycie, cena 500 złotych byłaby w sam raz!

[ img ]

W innym miejscu dokupiłem za kilka złotych specjalny tłuszcz do skór licowych oraz pastę woskową. Jeśli tłuszcz okaże się mało skuteczny, zaimpregnuję je być może także wcześniej opisaną metodą łojowo-olejową. Jak już to wszystko zrobię i dokonam próby na wodoodporność, sfotografuję i pokażę je tu na forum. Moim zdaniem, będą warte dziesięć razy więcej niż zapłaciłem.
Zresztą... pewnie wystawię je na aukcję i sprzedam.
A moze sprzedam moje nowe Garmont'y...? Nie wiem jeszcze. Zdecyduję, jak już w pełni "uruchomię" te buty.
Pieniędzmi - rzecz jasna - nie pogardzę, choć w tym akurat wypadku nie chodzi mi o zarobek, ale o dożylne wręcz przekonanie innych, że bardzo firmowy sprzęt na światowym poziomie można także obecnie kupić za całkiem nieduże pieniądze.
Trzeba tylko sporo wiedzieć.
I o to mi w "Szkołach..." chodzi.
Aha! W chwili, gdy to piszę, są jeszcze na aukcjach buty o podobnej jakości i w różnych rozmiarach!!!
Jedne z nich kupiła Aga. Oczywiście będą przeze mnie konserwowane, ale dopiero na Głodówce (BŚP) i tam je będzie można obejrzeć... Moje zresztą także.
Ostatnio edytowano Pn, 11 gru 2006, 00:14 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 7 razy
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Buty dla piechurów...!

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 22 lis 2006, 23:26

*

Jest bardzo ciekawy post TJ-ia na ten temat:

http://www.turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=179

Uwagi tam zamieszczone przydadzą się także górołazom.
Bardzo polecam!!!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Eksperyment ze starymi butami - ciąg dalszy...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 29 lis 2006, 19:03

*
Mimo zawirowań w łonie Poczty Polskiej zakupione na Allegro buty dotarły zaledwie z kilkudniowym opóźnieniem. Są dokładnie takie jak w opisie i na zdjęciach: zasuszone, zakurzone... No, po prostu miał je ktoś całkiem zielony w te klocki.
Wcześniej zakupiony także na Allegro tłuszcz do skór

http://www.allegro.pl/item142240750_palc_tluszcz_250ml_do_skor_toreb_kurtek.html

posłużył mi do natychmiastowego rozpoczęcia nasycania butów. Nie da się ukryć, że już po pierwszym pokryciu skóry tym tłuszczem buty wyglądają znacznie lepiej i od razu zmiękły.

Zapraszam do odwiedzenia innej części strony - w "Aktualnosciach" dzieje się właśnie historia "odrestaurowywania" starych skórzanych butów - Volkl'i, które kupiłem na Allegro za jedyne 71 złotych polskich - http://www.turystyka.skibicki.pl/?id=49&month=&year=&a=
Zamierzam w nich chodzić przez wiele lat...
Chyba sprzedam nawet moje nowe Garmonty, by udowodnić, że za niewielkie pieniądze można mieć bardzo firmowe buty.
Moja znajoma kupiła równie zaniedbane Hanwagi i też będzi w nich zażywać górskich tras...
Co kilka dni będą nowe fotki i opisy kolejnych działań...
Wszystko to zakończy się na imprezie "BŚP" na Głodówce komisyjnym sprawdzeniem ich wodoszczelności i ogólną oceną. Wierzę, że wynik będzie bardzo dobry.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

O pastach i mazidłach do butów cosik

Postprzez dracono » Cz, 30 lis 2006, 15:25

Zygmunt Skibicki:
Wcześniej zakupiony także na Allegro tłuszcz do skór

http://www.allegro.pl/item142240750_palc_tluszcz_250ml_do_skor_toreb_kurtek.html

posłużył mi do natychmiastowego rozpoczęcia nasycania butów. Nie da się ukryć, że już po pierwszym pokryciu skóry tym tłuszczem buty wyglądają znacznie lepiej i od razu zmiękły.


A można prosić coś więcej o tych pastach i tłuszczach do butów?

Czy to jakiś szerszy temat czy zwykła pasta "kiwi but ożywi" z obuwniczego "pastę po proszę - jaką? - czarną" wystarczy?

W książce STG także tak skrótowo było napisane o paście wodoopornej dostępnej w każdym obuwniczym (?). A tu patrzę na allegro i tłuszcz siakiś, wosk... i zdaje się jakoby temat ten głębszy był troszku (?).
dracono
 
Posty: 125
Dołączył(a): Wt, 15 mar 2005, 12:28

dracono -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 30 lis 2006, 16:00

...można prosić coś więcej o tych pastach i tłuszczach do butów?

Można!
Czy to jakiś szerszy temat czy zwykła pasta "kiwi but ożywi" z obuwniczego "pastę po proszę - jaką? - czarną" wystarczy?

Temat jest szeroki i to bardzo. Pasta "z obuwniczego" nie wystarczy!
Zresztą cała problematyka jest bardziej "rymarska" niż "szewska" - od rymarzy właśnie dowiedziałem się o tym wszystkim... Poza tym - gdzie teraz znaleźć szewca, który umie na przykłed zaimpregnować skórę na zelówkę? A to się robi dokładnie tak, jak impregnowanie skóry na uprzęże i siodła. Są na szczęście jeszcze porządni i staromodni rymarze, którzy umieją uszyć siodło "na miarę" startując z pomiarów końskiego grzbietu i... tyłka jeźdźca.
Zatem, po pierwsze - mówimy jedynie o butach oraz innych wyrobach z grubych skór licowych (jucht) - także licem "do środka" i o bardzo starej metodzie tak zwanej "łojowej" - metoda olejowa, dziś o wiele lepsza będzie opisana dużo dalej.
Po wtóre - podstawowe składniki w metodzie łojowej to:
1. tłuszcz - najlepiej łój koński, ale może być także bydlęcy,
2. olej wysychający - najłatwiej dostępny jest lniany, może być także pokost,
3. wosk - na przykład pszczeli.
Po trzecie wreszcie - nie wolno stosować jednocześnie albo naprzemiennie metod impregnacji syntetycznej (nowe, dostępne w handlu impregnaty) oraz impregnacji tradycyjnej, czyli tej tu opisywanej.
Nie należy także stosować naprzemiennie metody łojowej z olejową.
Podstawowa uwaga! Impregnacje tradycyjne: łojowa i olejowa są o wiele bardziej skuteczne i nieporównywalnie trwalsza od nowomodnych preparatów w spray'u. Każda z nich jest tylko trudniejsza, bardziej kłopotliwa do wykonania i dlatego o łojowej już prawie zapomniano, a olejowa jeszcze nie wszystkim zainteresowanym jest znana, albo po prostu ludziom "się nie chce"...
Impregnację łojową najlepiej zrobić na gorąco mieszaniną łoju i oleju. Gdzieś "wyżej" opisałem to dość dokładnie, ale przytaczam jako cytat:
Jest jeszcze inna metoda impregnacji butów z cholewami w stu procentach z licowanej skóry (może być licem do srodka!), ale trochę bardziej skomplikowana i w warunkach domowych wymagająca dużej cierpliwości domowników do naszych poczynań:
Mieszamy w garnku około ćwierć kilograma łoju końskiego lub bydlęcego (do kupienia w każdej rzeźni!)i tyleż oleju lnianego (lepiej pokostu lnianego - sklepy malarskie!), podgrzewamy na piecu (uwaga, to jest palne!) i gorącą (prawie wrzącą) jednorodną cieczą smarujemy z zewnątrz buty przy pomocy kwacza (kawałek szmatki nawinięty i przymocowany do patyka).
Chemicy, ale tylko ci bardziej "kumaci" mogą pokusić się o ulepszenie tego impregnatu przez dodanie... wody destylowanej i intensywne mieszanie dla uzyskania postaci emulsji.
Skóra szybko wchłania tę goracą miksturę. Smarowanie - zawsze na gorąco - powtarzamy kilkukrotnie (3 do 4 razy) lecz dokładnie ścieramy suchą szmatką nadmiar pozostający na powierzchni skóry, bo na zimno on już wchłoniety nie zostanie.
Resztę impregnatu pozostawimy w zamkniętym (dość specyficzny zapach!) naczyniu i wstawiamy do chłodnego pomieszczenia, by nie jełczała. Po sezonie warto powtórzyć impregnację, ale bez przesady - jedno smarowanie na gorąco.
Tak zaimpregnowana skóra powinna być pastowana zwykłą pastą do butów - może być wodoodporna woskowa, ale nie samonabłyszczająca.
Zaimpregnowałem tak kiedyś moje buty wojskowe i chodziłem w nich po Bieszczadach. W końcu bieżnik starł się na gładko, ale nigdy te buty nie przepuściły wody, choć w Bieszczadach... wiadomo jak jest.

Dla zmiękczenia skóry i "pogłębienia" impregnacji można pomiędzy kolejnymi "gorącymi" impregnacjami nasączać powirzchnię skóry terpentyną. Jeśli mamy do obróbki buty wysuszone "na wiór", można dodac do mieszanki impregnującej niewielka ilość terpentyny, ale wtedy nie wolno podgrzewać tej mieszanki, bo to grozi wybuchem!
Osobiście radzę te stwardniałe buty najpierw nasączyć terpentyną, aż zmiękną, a dopiero następnie nasączać impregnatem - ewentualnie powtarzać lekkie nasączanie terpentyną pomiedzy impregnacjami.
Woskowanie uzyskujemy przy użyciu past wodoodpornych - te lepsze są na bazie wosku właśnie. Te najlepsze zawieraja także naturalne żywice - to już najwyższy poziom!
Uwaga ogólna! Pasty samonabłyszczające nie mają nic wspólnego z żadnym z wymienionych wyżej składników i do butów turystycznych się absolutnie nie nadają! One nie pokrywają skóry woskiem, a jedynie jakimś efektownym, syntetycznym "glancem", który jest zupełnie nieodporny na wodę.
Buty zaimpregnowane w powyższy sposób należy chronić przed wszelkimi rozpuszczalnikami organicznymi, bo to grozi uszkodzeniem wytworzonej w głębi skóry warstwy impregnującej. Stąd wynika kolejna przestroga - unikajmy impregnatów w spray'u - one są robione na bazie rozpuszczalników organicznych!
I jeszcze jedna - jeśli jednocześnie impregnujemy buty i zmiękczamy skórę, po każdym nacieraniu terpentyną trzeba powtórzyć impregnację, a wszystko zakończyć nawoskowaniem.
Buty zaimpregnowane w wyżej opisany, klasyczny sposób utrzymują dobry poziom impregnacji nawet przez kilka kolejnych sezonów pod warunkiem nie wysuszenia ich "na wiór" poprzez zostawienie ich na długo na przykład na kaloryferze albo w innym podobnym miejscu. Równie szkodliwe dla tej impregnacji jest użycie do pełnego wysuszenia butów suszarek elektrycznych tzw. "narciarskich" wkładanych do wnętrza butów. Po takim, zbyt głębokim wysuszeniu trzeba skórę najpierw lekko zmiękczyć terpentyną, a następnie ponownie pokryć impregnatem - niektórzy nazywają go "tłuszczem do skór", co może być mylące dla laików. Używa się także innych, miłych dla ucha nazw handlowych - na przykłed "balsam", "odżywka", "odświeżacz" i podobne - ważny jest skład! Znalazłem kiedyś zupełnie dobry impregnat do butów w sklepie... jeździeckim w dziale z siodłami.
Ostatnio edytowano Śr, 14 kwi 2010, 15:46 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 2 razy
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Buty turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

cron