Materac

Tematy wspólne dla wielu dziedzin turystyki aktywnej.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Materac

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 29 lip 2009, 13:50

*
Materac, to koniecznie potrzebny element wyposażenia. Żadna podłoga namiotowa i żaden śpiwór nie zabezpieczą przed zimnem od dołu jeśli nie zabierzemy materaca. Szaleńcy obniżający w ten sposób ilość i ciężar bagażu kończą zawsze w przychodni reumatologicznej. Bolące przy każdej zmianie pogody „korzonki” i ishias na starość – po tym można ich poznać.
Starsi miłośnicy turystyki wszelakiej stosowali kiedyś upiorne ze względu na ciężar materace dmuchane. Nie warto nawet o nich szerzej wspominać. Od wielu lat nie spotkałem wśród turystów ani jednego miłośnika „dymaka”. Na stacjonarnych imprezach namiotowych, a zwłaszcza nad morzem wśród zmotoryzowanej gawiedzi królują jednak nadal.
Na szczęście została wymyślona rewelacyjna karimata. Niemal każdy jej model jest wystarczający w naszym klimacie. Nie warto nawet słuchać namów sprzedawców na jakieś super modele. Najtańsza będzie najlepszą – zawsze! Każda bowiem po kilku sezonach zacznie się kruszyć. Poza tym niszczą się w czasie użytkowania. Podczas transportu też łatwo je uszkodzić. Wszyscy na świecie transportują je w sposób narażający na zniszczenie. Pokrowce chronią karimatę tylko przed deszczem i naprawdę drobnymi zadrapaniami. Siadając, zawsze warto wsadzić pod tyłek karimatę. Zwłaszcza wieczorem przy ognisku. Karimata kosztuje połowę jednej wizyty u lekarza.
Także dobre, a może nawet lepsze zabezpieczenie przed zimnem od dołu dają jeszcze lżejsze od karimat - maty metalizowane. Zwinięte stanowią mniejszy pakunek, ale dużo mniej chronią przed dotkliwą twardością podłoża. Ja wolę karimatę.
Materace samonadmuchujące się, to nowość ostatnich kilku lat. Cena jest kilkukrotnie wyższa od karimaty. Trochę lepiej zapewniają miękkość legowiska. Izolują termicznie tak samo. Przy tych samych rozmiarach ważą nieco więcej. Usuwanie powietrza z tego cudu techniki jest niemal tak samo męczące jak nadmuchiwanie ich pradziadków. Długo je lekceważyłem, ale lata lecą i... przekonałem się.
Uwaga! Karimatę traktuje się zwykle dość brutalnie, ale mimo to co najwyżej nieco się ją zadrapie lub ukruszy. Uszkodzenie powierzchni materaca samonadmuchującego się jest prawie ostatecznym jego zniszczeniem. Można dziurkę zakleić, ale to zwykle pomaga na krótko. Zalecam solidny pokrowiec ochronny!

Dość powszechnie spotykaną praktyką wśród wędrownych kajakarzy jest podkładanie karimaty pod tyłek w czasie pływania. Nic w tym zdrożnego, ale nie dziwmy się wieczorami, że trzeba położyć się w śpiworze na karimacie... mokrej. No i rano mokry będzie także... śpiwór!

"Dymak", ale nowej generacji.

[ img ]
Parametry:
- Materiał nylon
- Waga ok. 800g
- Wymiary po spakowaniu 26 x 13 x 7 cm
- Wymiary 180 x 71 cm (bez powietrza)

Ha, jest frajda dla wygodnickich! Zupełnie "tamtej" grubości, ale z cieniuteńkiej i lekuchnej tkaniny impregnowanej produkuje się dziś opluwane przez tyle lat za ich ciężar (około 3 kilogramy!) materace dmuchane. Jedyną ich wadą jest dość podatna na uszkodzenie mechaniczne powłoka - z pewnością dawne dymaki wytrzymywały więcej. Cóż, trzeba uważać.
Kto wie, czy się na takie cudo nie zdecyduję?
Wygoda, to też przyjemność!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Powrót do Sprzęt, wyposażenie, prowiant i sposoby turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

cron