Szkic "przewodnika" po Karpatach

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Beskid Makowski 6-9 lipca 2016

Postprzez TakiJeden » Wt, 26 lip 2016, 12:05

W Warszawie ma być szczyt NATO, miasto natenczas zapowiada się być nie do życia, a to okazja by „urwać się” w góry… A że w moim projekcie przewodnikowym obszar między Rabą a Skawą to biała plama, kierunek narzuca się sam. Termin akurat nie pasuje moim bratankom zatem jadę w pojedynkę.


Środa, 6 lipca

Internetowa kwerenda po gospodarstwach agroturystycznych w tej okolicy dała tylko jeden wynik, gospodarstwo w Tokarni, tymczasem na miejscu, a jest już późne popołudnie, okazuje się, że w tym roku nie przyjmują tam gości… Na szczęście mapa gminy przy przystanku pokazuje, że z gospodarstwami agroturystycznymi nie jest tam znów aż tak źle, na mapie są nawet numery ich telefonów, i w ten sposób trafiam w miejsce dla moich celów idealne: do Bogdanówki, w samym środku pasma, około godziny marszu do najwyższego szczytu tej grupy górskiej, Koskowej Góry. Zbudowawszy sobie nowy dom, gospodarze przerobili położoną nieco wyżej starą chałupę na domek gościnny, który wynajmują chętnym, ale akurat w tych dniach ja jestem jedynym gościem. W kuchni piec na drzewo (jak ja to lubię!), gotować wprawdzie można na gazie, ale aby mieć ciepłą wodę trzeba i tak palić pod kuchnią. Szkoda tylko, że w drewutni miast porządnej buczyny tylko złom z żerdzi świerkowych z porozbieranych płotów, ale wszak i z tego jest ogień. Pod schodkiem do drewutni mieszka wąż-gniewosz (co stwierdziłem nazajutrz). Niestety, chytra gadzina zauważywszy, że jest obiektem zainteresowania, natychmiast się chowa, i w ten sposób skutecznie unika foci…


Czwartek 7 lipca

Program na dziś przewiduje wycieczkę na wschód – przez Koskową Górę i Kotoń do Pcimia. Ale wpierw z samego rana spacer w górę od domu. Przy okazji znajduję dojście do niebieskiego szlaku którym będę wchodzić na Koskową. Na właściwą wycieczkę wyruszam pop śniadaniu. Dzień jest chłodny, chmurzy się i od czasu do czasu pokropi przelotny deszczyk. Szczytową kopułę Koskowej Góry obchodzę dokładnie – wszystkie ścieżki – i wypatruję widoków.
Widok z Koskowej Góry na Beskid Wyspowy
[ img ]
Wreszcie w drogę grzbietowym szlakiem żółtym. Prawie pod samym szczytem jest osiedle Koski, więc na grzbiecie są pola, a w zbożu – chabry.
[ img ]
Dalej trasa wiedzie lasem, przez borówczyska, gdzie „ludność miejscowa” zajęta jest zbiorem jagód. Z kolejnego szczytu – Parszywki – szlak sprowadza stromo ku polanie z osiedlem. Mijam dużą grupę dzieciaków. Kolonia, może obóz harcerski albo grupa rekolekcyjna („oaza”) na wycieczce? W osiedlu, koło kamiennego kościoła tablica, na której opisano dzieje Konfederacji Tatrzańskiej. Ich ostatni, tragiczny akt miał miejsce właśnie tutaj. Szlak schodzi stromo lasem wpierw w jar potoku (grzbiet jest tu pokrętny i szlak się go nie trzyma) a potem na głęboką przełęcz oddzielającą masyw Koskowej od masywu Kotonia. Tymczasem wypogodziło się i robi się coraz cieplej. Lasem podchodzę na kolejne wzniesienia – Balinkę i Gorylkę. Dochodzę do kolejnej polany z osiedlem – tu węzeł szlaków. Idę dalej, na Kotoń. Za wschodnim wierzchołkiem tej góry kolejna widokowa polana. Nad grzbietem Lubonia Małego widoczne Tatry.
[ img ]
Teraz mam z górki. Schodzę – wpierw lasem, tu i tam polany z przysiółkami, potem przez łąki do Pcimia, gdzie koniec dzisiejszej wycieczki. Autobusem powracam do Bogdanówki.


Piątek 8 lipca

Dziś idę na zachód. Jak wczoraj było chłodno, tak dziś jest ciepło, a ma być upalnie. Wypróbowaną wczoraj trasą idę w górę. Koski omijam – wchodzę wprost na szczyt Koskowej Góry jedną z polnych dróg. Po dojściu do szlaku kieruję się na zachód. Szlak sprowadza mnie do osiedla Majdówka, a dalej wiedzie, na ogół lasem (tu czy tam polanka z widokiem w stronę Babiej, albo na północ, na sąsiednie pasmo Babicy), zazwyczaj grzbietem, czasem stokiem, w zasadzie cały czas z nachyleniem w dół. W końcu dochodzę do miejsca, gdzie grzbietowy las się kończy a żółty szlak, którym idę, schodzi do Makowa.
Panorama Pasma Babiogórskiego znad Makowa Podhalańskiego
[ img ]
Tu odgałęzia się szlak czarny, którego nie ma na mojej mapie, ale który, jak się wydaje, biegnie dokładnie tak, jak zaplanowana przeze mnie trasa. Idę za jego znakami, ale gdzieś je gubię i orientuję się w tym dopiero po jakimś czasie. Nie ma sensu się cofać, idę polnymi drogami stokiem Bryndzówki w taki sposób, by nadmiernie nie stracić wysokości. Dochodzę do drogi jezdnej, która obsługuje górne osiedla Makowa. Wkrótce dołącza do niej zgubiony przeze mnie szlak. Szosa dochodzi do drogi biegnącej w poprzek wzgórz, dalej znów trasa wiedzie leśnymi drogami. Schodzę na przełęcz na której samotne gospodarstwo. Tu szlak skręca pod kątem prostym i ostro pnie się na Mioduszynę – górę flankującą od wschodu kotlinkę Suchej Beskidzkiej. Na podejściu, na leśnej drodze napotykam salamandrę.
[ img ]
Z Mioduszyny szlak sprowadza mnie wpierw do położonego wysoko na stoku osiedla, a potem znów lasem, dość stromo, stokiem porżniętym jarami nad Skawę, w pobliżu prowadzącego do miasta mostu.
Jeden busik do Jordanowa, stamtąd drugi do Tokarni, trzeci do Bogdanówki i na tym koniec na dzisiaj.



Sobota 9 lipca

Ostatni busik z Bogdanówki odjeżdża w soboty około 9 rano (w niedzielę muszę być w domu), tak więc dzień ten dla gór stracony… ale niezupełnie, pociąg do Warszawy, którym zamierzam jechać odjeżdża z Krakowa dopiero po siedemnastej, mam zatem w Krakowie pół dnia do wykorzystania, a wszak w granicach tego miasta góry całkiem godziwe przecież są… Zatem na dziś trasa: „od Kopca Niepodległości (Piłsudskiego) na Sowińcu do Kopca Kościuszki na Sikorniku”. Sowiniec, nawet bez kopca, byłby najwyższym wzniesieniem w bezpośrednim sąsiedztwie Krakowa, a z Kopcem sięga niemal 400 m n.p.m. i wznosi się prawie 200 m ponad nurt Wisły u podnóża Wzgórz Wolskich.
Na Sowiniec wchodzę od zachodu, od strony osiedla Zakamycze, do lasu przedzierając się opłotkami. W lesie szybko znajduję właściwy szlak. Podejście jest strome, wygląda jak w „prawdziwych” górach. Z Kopca Niepodległości roztacza się wspaniała panorama, ku północy Jura Krakowska, na wschód miasto, a na południe – Karpaty. Tatr wprawdzie nie widać – warunki nie te, dominantą jest więc Babia Góra, a prawie na pierwszym planie góry w których spędziłem dwa poprzednie dni. Rozpoznaję wiele widocznych szczytów. Niestety, aparat odmówił zarejestrowania widoku… Z Sowińca moja trasa prowadzi przez Panieńskie Skały (wygląda prawie jak w Pieninach…
[ img ]
a inaczej niż w pobliskich Dolinkach Podkrakowskich w Jurze) na zabudowaną Przełęcz Przegorzalską, a potem, koło kolejnej grupy ukrytych w lesie skałek na grzbiet Sikornika. Północny stok jest zalesiony, południowy zajęty przez ogrody Przegorzał a wierzchowiną wiedzie parkowa alejka, przy której w pewnym miejscu takie coś:
[ img ]
[ img ]
Jeszcze kilometr… i dochodzę do Kopca Kościuszki. Wstęp na tenże jest za biletami, ja zaś właściwie powinienem już jechać na dworzec, ostatecznie więc z Kopca Kościuszki rezygnuję, wsiadam w autobus… i na tym kończy się moja wypraw(k)a.
Ostatnio edytowano Pn, 12 wrz 2016, 12:24 przez TakiJeden, łącznie edytowano 4 razy
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez TakiJeden » Wt, 26 lip 2016, 12:05

Relacja z Beskidu Makowskiego już opublikowana.
Ostatnio edytowano Pn, 12 wrz 2016, 12:30 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Pasmo Jałowieckie

Postprzez TakiJeden » Pn, 12 wrz 2016, 12:29

Tu znajdą się informacje geograficzno-krajoznawcze o Paśmie Jałowieckim oraz propozycje przewodnikowe w tymże, bo zdaje się że nie było uwzględnione w planie "zasadniczego" przewodnika.
Ostatnio edytowano So, 2 wrz 2017, 23:40 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Pasmo Jałowieckie

Postprzez TakiJeden » So, 2 wrz 2017, 23:35

Tu znajdzie się sprawozdanie z wycieczki 30-31 VIII '17

PS. Na całość tego sprawozdania jeszcze poczekacie, ale już zapraszam na jego końcówkę w "Opowieściach ku przestrodze"
Ostatnio edytowano Wt, 3 paź 2017, 21:02 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Szkic "przewodnika" po Karpatach - index:

Postprzez TakiJeden » So, 2 wrz 2017, 23:36

Jeśli interesuje Cię to, co zapowiada tytuł tego wątku, nie zaś recenzje użytkowników, dodatki, zapowiedzi czy moje drugorzędne wymysły, znajdziesz to na początku -- pierwsza strona i początek drugiej zawierają ów szkic przewodnika. Nb. dziełku temu wiele jeszcze brakuje do ostatecznego kształtu. Tu zaś, dla Twojej wygody -- interaktywny spis treści.

Linki do rozdziałów:
Trasa główna:
Bieszczady
Beskid Niski
Z Beskidu Sądeckiego w Tatry (Beskid Sądecki/Pieniny/Spisz Polski i Zamagurze Słowackie)
Gorce
Ku Babiej Górze
Babia Góra
Beskid Żywiecki
Beskid Śląski
Trasa Północna:
Pogórza Przemyskie, Dynowskie i Strzyżowskie (jeszcze nie ma)
Pogórze Ciężkowickie
Pogórze Rożnowskie (wciąż jeszcze w robocie)
Beskid Wyspowy
Beskid Makowski(wciąż jeszcze w robocie)
Beskid Mały (wciąż jeszcze w robocie)

A tu linki do wypraw(ek) dokumentacyjnych (w porządku chronologicznym):
Pasmo Jaworzyny Krynickiej, sierpień 2006 (w pojedynkę) -- było, ale się zmyło: może Zygmunt ma to w jakimś archiwum?
Podhale i Orawa, 3-5 maja 2007 (z Jędrkiem, 11)
Beskid Mały, sierpień 2009 (w pojedynkę)
Beskid Wyspowy, sierpień 2011 (w pojedynkę)
Pogórze Rożnowskie, 14-17 lipca 2015 (z Tymkiem, 16¾)
Beskid Makowski, 6-9 lipca 2016 (w pojedynkę)
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Poprzednia strona

Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron