Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Tematy wspólne dla wielu dziedzin turystyki aktywnej.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 15 kwi 2008, 10:25

Mniejsza o teorie związane z działaniem tego włókna, które powszechnie nazywamy "sztucznym puchem", ale izoluje wspaniale. Cechą najważniejszą śpiwora jest masa wypełnienia. Im więcej wypełnienia, tym cieplej. Nawet najlżejsze takie śpiwory zadowolą latem każdego zmarzlaka. Są znacznie droższe od anilanowych, ale dużo lżejsze i mniejsze po spakowaniu. Jest wiele sposobów przeszywania ścianek śpiworów, ale zanim będziemy wybierać się na alpejskie lodowce, wystarczy najprostszy z nich. Sprzedawcy będą usilnie wmawiali nam coś zupełnie innego. Gdybym je sprzedawał, też bym tak mówił.
Najczęściej mają kształt „mumii”, czyli po zapięciu zwężają się ku dołowi oraz mają ściągany wokół głowy duży kaptur i szeroką kryzę wokół szyi.
Nieliczne modele pozwalają na spinanie śpiworów po dwa razem. W symbolu oznaczającym wyrób stosuje się wtedy litery P i L. Jest wielu entuzjastów i zapewne tyleż samo miłośniczek takiego rozwiązania. Trzeba tylko dokładnie sprawdzić taką możliwość w sklepie. Nie wystarczy zapytać – trzeba przed zakupem spiąć te śpiwory. Bywa, że spięte śpiwory mają odwrotnie ustawione kaptury!
Zwykle wyposaża się śpiwory tej klasy w jedną lub dwie wewnętrzna kieszonki zapinane na cienkie suwaki.
Ważne jest by śpiwór miał główny suwak z możliwością odpinania od dołu. Pozwala to nieco otworzyć dolną część śpiwora gdy jest za gorąco. Śpiwory te są znacznie lżejsze od anilanowych (1,1 do 1,6 kg), ale po zwinięciu stanowią także duży bagaż.
Poszukajmy modelu z tak zwanymi pasami kompresyjnymi. Pasy te pozwalają zupełnie spakowany śpiwór dodatkowo ścisnąć w kilku obwodach i w ten sposób istotnie zmniejszyć wielkość pakunku.
Nie należy używać tych pasów podczas przechowywania śpiwora w domu. Wtedy najlepiej rozwiesić go w szafie na wieszaku z poprzeczką. Przewieszony w pół będzie miał długość płaszcza.
Najwyższa a zarazem najdroższa klasa śpiworów szyta jest z wypełnieniem wyłącznie puchem gęsim, czasem kaczym lub ich mieszanką. Jest wiele zalet tych śpiworów. Są bezwzględnie najlżejsze – już od jednego kilograma. Super ekstremalne ważą niecałe dwa kilogramy. Po spakowaniu stanowią pakunek wielkości do półtora litra nawet bez użycia pasów kompresyjnych. Najlepsze?. Nie całkiem.
W naszych warunkach sprawują się dużo gorzej niż śpiwory ze sztucznym puchem. Puch naturalny jest o wiele bardziej wrażliwy na wilgoć. Pod namiotem nie ma warunków na wysuszenie zamoczonego śpiwora. Raz zamoczony zostanie mokry do końca wyprawy. Jest wtedy ciężki i nie daje spakować do jego woreczka. Gwałtownie spada także jego izolacyjność i to znacznie poniżej poziomu letnich potrzeb w naszym kraju.
Prawo USA mówi, że jeśli u licencjonowanego wspinacza, który wymagał pomocy ratowników stwierdzi się posiadanie śpiwora z naturalnego puchu, ponosi on wszystkie koszty wyprawy ratowniczej plus kara. Razem jest to fura pieniędzy. Jeśli zaś posiada on śpiwór ze sztucznym puchem nie płaci za nic. Zwykłych turystów ten rygor jeszcze nie dotyczy. To zdaje się najlepiej obrazuje wyższość zalet śpiworów ze sztucznym puchem.
W krajowych warunkach szkoda pieniędzy na śpiwory z gęsim czy kaczym puchem. Jeśli ktoś wybiera się na biegun niech spyta Marka Kamińskiego – on zna się na tym lepiej ode mnie.
Nawet najtańsze śpiwory miewają bawełniane prześcieradła. Te najdroższe też je mają. Nie jest to zły pomysł – można spać nago, ale prześcieradło stanowi spory ciężar. Prześcieradło do śpiwora ze sztucznym puchem waży niemal połowę jego masy. Znacznie mądrzej jest zabrać do plecaka cienką pidżamę z dzianiny bawełnianej a dużo cięższe prześcieradło zostawić na inne okazje.
Droższe śpiwory mają wewnętrzną powierzchnię z tworzywa do złudzenia przypominającego w dotyku bawełnę i nie wymagają stosowania pidżamy, ale warto jej używać. Pranie każdego śpiwora niszczy strukturą wypełnienia. Im wypełnienie kosztowniejsze, tym wytrzyma mniej prań. Trudno decydować się na pozostawienie przepoconego śpiwora bez prania na czas aż do następnej wyprawy. Poza tym przyjemniej jest wyjść nocą z namiotu za potrzebą w pidżamie niż nago. Nawet jeśli nasza nagość miałaby być obserwowana wyłącznie przez Księżyc.
Skoro mowa o wychodzeniu z namiotu, to warto mieć ze sobą lekkie obuwie do chodzenia po terenie biwaku. Poprzednio, do schroniska radziłem tenisówki i obecnie też radzę coś podobnego. Najważniejsze by szybko schły, bo często będziemy je przemaczać w mokrych trawach.
Na takich wyprawach używa się tenisówek także do przekraczania rzek w bród. Nigdy nie należy tego robić w ciężkich górskich butach. Po takim przemoczeniu nasze buty będą schły kilka dni i koniecznie trzeba będzie zmiękczać je terpentyną. Brodzenie boso w rzekach z potężnym worem na plecach zwykle kończy się przykrymi kontuzjami stóp, pełną kąpielą i zamoczeniem plecaka wraz z całą jego zawartością.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Śpiwór na biwaki zimowe.

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 15 kwi 2008, 10:39

*
Najtańsze modele z wypełnieniem anilanowym nie zapewnią nam odpowiedniej izolacji. W końcu zimą temperatury mogą spadać grubo poniżej zera.
Śpiwory z wypełnieniem sztucznym puchem dają już tę szansę, ale trzeba dokładnie sprawdzić do jak niskich temperatur jest przeznaczony nasz model. To bardzo ważne!
Mniejsza o teorie związane z działaniem tego włókna, ale izoluje wspaniale. Nawet najlżejsze takie śpiwory zadowolą latem każdego zmarzlaka. Zimą... niekoniecznie. Cechą najważniejszą śpiwora jest masa wypełnienia. Im więcej wypełnienia, tym cieplej. Nas powinny interesować modele o masie wypełnienia powyżej 1,5 kilograma. Są znacznie droższe od anilanowych, ale dużo lżejsze i mniejsze po spakowaniu. Jest wiele sposobów przeszywania ścianek śpiworów, ale zanim będziemy wybierać się na któryś z biegunów, wystarczy najprostszy z nich. Naprawdę najważniejsza dla nas jest masa wypełnienia! Sprzedawcy będą usilnie wmawiali nam coś zupełnie innego. Gdybym je sprzedawał, też bym tak mówił.
Chodzi po prostu o to, że pewne i skomplikowane sposoby przeszywania ścian śpiwora mogą spowodować lepszą izolacyjność przy nieco mniejszej ilości wypełnienia. No tak, ale za to trzeba zapłacić. I tu leży pies pogrzebany! Otóż, zawsze taniej się kupi grubszy śpiwór z najprostszym przeszywaniem, niż nieco tylko lżejszy, ale poprzeszywany w specjalny sposób. Tych sposobów jest zresztą co niemiara, a każdy droższy od poprzedniego.
Najczęściej mają kształt „mumii”, czyli po zapięciu zwężają się ku dołowi oraz mają ściągany wokół głowy duży kaptur i szeroką kryzę wokół szyi.
Nieliczne modele pozwalają na spinanie śpiworów po dwa razem. W symbolu oznaczającym wyrób stosuje się wtedy litery P i L. Jest wielu entuzjastów i zapewne tyleż samo miłośniczek takiego rozwiązania. Trzeba tylko dokładnie sprawdzić taką możliwość w sklepie. Nie wystarczy zapytać – trzeba przed zakupem spiąć te śpiwory. Bywa, że spięte śpiwory mają odwrotnie ustawione kaptury!
Zwykle wyposaża się śpiwory tej klasy w jedną lub dwie wewnętrzna kieszonki zapinane na cienkie suwaki.
Ważne jest, by śpiwór miał główny suwak z możliwością odpinania od dołu. Pozwala to nieco otworzyć dolną część śpiwora gdy jest za gorąco.
Poszukajmy modelu z tak zwanymi pasami kompresyjnymi. Pasy te pozwalają zupełnie spakowany śpiwór dodatkowo ścisnąć w kilku obwodach i w ten sposób istotnie zmniejszyć wielkość pakunku.
Nie należy używać tych pasów podczas przechowywania śpiwora w domu. Wtedy najlepiej rozwiesić go w szafie na wieszaku z poprzeczką. Przewieszony w pół będzie miał długość płaszcza.
Najwyższa a zarazem najdroższa klasa śpiworów szyta jest z wypełnieniem wyłącznie puchem gęsim, czasem kaczym lub ich mieszanką. Jest wiele zalet tych śpiworów. Są bezwzględnie najlżejsze – już od jednego kilograma. I to wystarczy na nasze zimy! Super ekstremalne ważą niecałe dwa kilogramy. Po spakowaniu stanowią pakunek wielkości do półtora litra nawet bez użycia pasów kompresyjnych. Najlepsze?. Nie całkiem.
W naszych warunkach sprawują się dużo gorzej niż śpiwory ze sztucznym puchem. Puch naturalny jest o wiele bardziej wrażliwy na wilgoć. Pod namiotem nie ma warunków na wysuszenie zamoczonego śpiwora.
Skąd zamoczenie śpiwora? Już wyjaśniam. Nasze ciało ma temperaturę 36,6 stopnia Celsjusza. Tak samo ciepła jest para wodna wydychana przy każdym oddechu, ale... także nasz pot! Pocimy się niezależnie od stopnia wysiłku. Tyle, że nocą mniej, ale także! Nasz pot odparowuje z powierzchni skóry, przechodzi przez odzież, wchodzi do wnętrza śpiwora, wypełnia go i uchodzi na zewnątrz. No tak, ale na zewnątrz jest już powiedzmy minus osiem stopni, taka lekko mroźna noc. Nie ma tak dobrze! Jeśli w namiocie jest minus osiem, to tyle samo jest na zewnętrznej powierzchni śpiwora, a zero wypada gdzieś we wnętrzu wypełnienia. I tam właśnie nasz pot będzie zamieniał się w cieniuteńkie igiełki lodu. Rano nasz śpiwór będzie o jakieś 150, 200 gramów cięższy! Zanim go wieczorem rozgrzejemy, trzeba naszym ciałem ogrzać ten lód z poprzedniej nocy. I tak byłoby codziennie! Po kilku nocach nasz śpiwór mógłby ważyć drugie tyle, co on sam! Stąd konieczność wykorzystywania każdego w ciągu dnia kwadransa słonecznej pogody na rozpostarcie śpiwora wewnętrzną stroną do promieni słonecznych, bo tylko one są w stanie usunąć drobinki lodu z wnętrza wypełnienia.
Śpiwór raz zamoczony poważniej, niż to opisałem wyżej, zostanie mokry, czytaj – zlodowaciały, do końca wyprawy. Jest wtedy ciężki i nie daje spakować do jego woreczka. Gwałtownie spada także jego izolacyjność i to znacznie poniżej poziomu naszych potrzeb.
Prawo USA mówi, że jeśli u licencjonowanego wspinacza, który wymagał pomocy ratowników stwierdzi się posiadanie śpiwora z naturalnego puchu, ponosi on wszystkie koszty wyprawy ratowniczej plus kara. Razem jest to fura pieniędzy. Jeśli zaś posiada on śpiwór ze sztucznym puchem nie płaci za nic. Zwykłych turystów ten rygor jeszcze nie dotyczy. To zdaje się najlepiej obrazuje wyższość zalet śpiworów ze sztucznym puchem.
W krajowych warunkach szkoda pieniędzy na śpiwory z gęsim czy kaczym puchem. Jeśli ktoś wybiera się aż na biegun, niech spyta Marka Kamińskiego – on zna się na tym lepiej ode mnie.
Nawet najtańsze śpiwory miewają bawełniane prześcieradła. Te najdroższe też je mają. Nie jest to zły pomysł – bawełna jest przyjemniejsza w dotyku, ale prześcieradło stanowi spory ciężar. Prześcieradło do śpiwora ze sztucznym puchem waży niemal połowę jego masy. Znacznie mądrzej jest zabrać ze soba grubą pidżamę z dzianiny bawełnianej lub dres polarowy, a dużo cięższe prześcieradło zostawić na inne okazje.
Droższe śpiwory mają wewnętrzną powierzchnię z tworzywa do złudzenia przypominającego w dotyku bawełnę i nie wymagają stosowania pidżamy, ale zimą to i tak nie ma znaczenia. Do śpiwora trzeba wchodzić w ciepłym okryciu i... tyle.
Pranie każdego śpiwora niszczy strukturą wypełnienia. Im wypełnienie kosztowniejsze, tym wytrzyma mniej prań. Trudno decydować się na pozostawienie przepoconego śpiwora bez prania na czas do następnej wyprawy..
Skoro mowa o wychodzeniu z namiotu, to warto mieć ze sobą lekkie śniegowce do chodzenia po terenie biwaku.

Jeszcze na ten temat -
Biwak zimowy
Materac, śpiwór, śpiwór-combo
Sucho w namiocie
"Bezdroża" radzą
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez termofor » Śr, 23 kwi 2008, 23:20

Jeszcze jedna porada jeśli chodzi o śpiwory z włókien sztucznych: dowiedziałem się i wiem z własnego doświadczenia, że najlepiej takie śpiwory pakować do worka w sposób chaotyczny, czyli na tak zwanego "chama" :). Podczas regularnego zwijania, włókna bardziej się ubijają i śpiwór szybciej traci puszystość, co sie oczywiscie wiąże z szybszym spadkiem własności termicznych.
Przy okazji jest to sposób dużo szybszy i wygodniejszy:)
termofor
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pn, 26 lis 2007, 17:57

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 23 kwi 2008, 23:34

termofor napisał(a):...najlepiej takie śpiwory pakować do worka w sposób chaotyczny, czyli na tak zwanego "chama"...

Całkowita racja!
Może to śmieszne, ale to było tak oczywiste, że mi... umknęło.

Przy okazji - widziałem ostatnio tak zwane "combo-maty", czyli karimata z przytwierdzonym na stałe śpiworem.
To bardzo niemądry pomysł!
Stanowczo odradzam.
W wolnej chwili napiszę, dlaczego.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 27 maja 2008, 15:35

Gdybym z dzisiejszym wyborem miał dokonywać inwestycji śpiworowej z czasowo przyjętą granicą -8 st. Celsjusza (później pewnie coś się z tych minus ośmiu omsknie w dół...), to bym stawiał na:
- dziś zakup dużo za dużego śpiwora z wypełnieniem sztucznym, ale mocną odpornością na wilgoć zewnętrzną.
- w odpowiednim czasie dobrze dopasowana puchówka, którą będzie się wkładało do środka tego pierwszego śpiwora.
Zalety tego rozwiązania:
- nie zawsze potrzebny jest strasznie "pancerny" śpiwór, czasem lepszy jest lekki "syntetyk", a czasem trochę cieplejsza puchówka.
- mniej do targania na łatwiejsze wyprawy, - jak przyjdzie rzeczywista potrzeba, będzie łatwiej zdecydować się na spory koszt,
- rozłożony koszt inwestycyjny,
- spanie w obydwu śpiworach pozwala na niewielkie przejmowanie się dramatycznymi mrozami.
- żaden pojedynczy śpiwór za te same pieniądze nie da takiego komfortu termicznego, jak tak zmontowane dwa...
Uwaga! Już przy zakupie tego "syntetyka" trzeba dokonać próby włożenia na siebie obydwu śpiworów jednocześnie. Chodzi o wycyrklowanie, o ile za duży musi być ten syntetyk, co bywa zaskoczeniem!
w naszych klimatach puchówka nie zawsze jest lepsza od syntetyka - za dużo wilgoci! Żadne pokrycie impregnowane nie uratuje sprawy - tylko suszenie na słońcu, które potrafi się schować nawet na kilkanaście dni, a każdego wieczora dostajemy solidnego "kopa" wilgociowego.
Pomysł: lekki syntetyk z dobrze impregnowanym poszyciem na zewnątrz i lekka puchówka w środek jest na prawdę godny przynajmniej spróbowania - mamy dwa śpiwory, a dokładnie trzy poziomy komfortu. Nie trzeba tego wszystkiego kupować w ciemno. Można pożyczyć i samemu sprawdzić rzetelność zakresu "komfortu". Ma to tę zaletę, że nie pakujemy się w zupełnie zbędne koszty, bo zazwyczaj przesadza się z potrzebami termicznymi latem, za to nie docenia zimowych.
I jeszcze jedna zaleta takiego "combo" - w lżejszych warunkach nie trzeba targać zbędnie pancernej całości, a i tak spać w otwartym śpiworze.
Ważna uwaga! Syntetyk musi być na prawdę dużo większy od puchówki, by można je było użyć razem.

W naszych klimatach puchówka nie zawsze jest lepsza od syntetyka - za dużo wilgoci! Żadne pokrycie impregnowane nie uratuje sprawy - tylko suszenie na słońcu, które potrafi się schować nawet na kilkanaście dni, a każdego wieczora dostajemy solidnego "kopa" wilgociowego.
Pomysł: lekki syntetyk z dobrze impregnowanym poszyciem na zewnątrz i lekka puchówka w środek jest na prawdę godny przynajmniej spróbowania - mamy dwa śpiwory, a dokładnie trzy poziomy komfortu. Nie trzeba tego wszystkiego kupować w ciemno. Można pożyczyć i samemu sprawdzić rzetelność zakresu "komfortu". Ma to tę zaletę, że nie pakujemy się w zupełnie zbędne koszty, bo zazwyczaj przesadza się z potrzebami termicznymi latem, za to nie docenia zimowych.
I jeszcze jedna zaleta takiego "combo" - w lżejszych warunkach nie trzeba targać zbędnie pancernej całości, a i tak spać w otwartym śpiworze.
Ważna uwaga! Syntetyk musi być na prawdę dużo większy od puchówki, by można je było użyć razem.

No i jeszcze kwestia objętości i ciężaru tego "combo"...
Jeśli porównać pojedynczego ale ekstremalnego "puchacza" oraz combo o łącznie takim samym komforcie - rzecz jasna wszystkie skompresowane, to różnica jest zupełnie nieznacząca, a dwa mniejsze pakuje się jednak łatwiej niż jeden duży.
Poza tym, ten problem jest jedynie w wersji na ekstremalne mrozów. W każdej innej sytuacji będziesz miał mniejszy śpiwór niż ten "pancerniak". Per saldo w bilansie całorocznym, mniejszy ciężar i mniejsza objętość do noszenia.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 5 lip 2011, 13:22

Przy okazji "skrobania" na GR 20 przeważyłem mój puchowy śpiwór - 1116 gramów.
Chyba nic się już z tego nie da zdjąć, choć sam śpiwór wydaje się za ciepły na tę wyprawę...
Poszukam, ale bez entuzjazmu.

No i coś znalazłem:

[ img ]

Producent napisał(a):Ultra lekki śpiwór puchowy został stworzony z myślą o miłośnikach wspinaczki, kajakarstwa i długich pieszych wędrówek. Wszędzie tam, gdzię liczy się każdy gram, ten śpiwór sprawdzi się doskonale. Może być także używany jako wewnętrzny śpiwór w bardziej ekstremalnych temperaturach.

Śpiwór w kształcie mumii.

Wypełnienie z najwyższej jakości puchu gęsiego (90/10, 700+ cuin) oraz Microguard Soft zapewniają optymalny komfort cieplny nawet przy ujemnych temperaturach. Komory z wypełnieniem są ułożone poprzecznie i wzdłuż śpiwora.

Kaptur profilowany i łatwo ściągany jedną ręką.

Dodatkowa warstwa ocieplenia została dodana w kapturze, stopach i na wysokości tułowia, czyli częściach ciała najbardziej narażonych na zimno.

Ergonomiczny kaptur i kołnierz termiczny są dodatkowym zabezpieczeniem przed wychłodzeniem.

Zamek sięga do ok. 3/4 długości śpiwora.
Parametry
Kolor green tea
Materiał zewnętrzny AIRGRID 30D (100% Polyamide) / STORMLOCK HYPROOF AIRGRID 2L (100% Polyamide)
Materiał wewnętrzny MOISTURE CONTROL 30D (100% Polyamide)
Wypełnienie 90/10 GREY GOOSE DOWN (700+ cuin) / MICROGUARD SOFT (100% Polyester)
Waga całkowita bez pokrowca 890g
Waga wypełnienia 300g + 60g
Wymiary (dł x szer) 215 x 70 cm
Przeznaczony na wzrost do 180 cm
Wymiar po spakowaniu (dł x śr) 26 x 19 cm
Temperatura minimalna T-extreme -15
Temperatura przejściowa T-lim 0
Temperatura komfortu T-comf 5
Temperatura maksymalna T-max 17
Kierunek zamka lewy


Sprzedawca napisał - 819,90 zł...
Za zdjęcie z pleców 226-ciu gramów...?
Aż tak słabowity nie jestem - ani w plecach, ani na... umyśle!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Postprzez bart » Cz, 25 sie 2011, 16:28

Nie dopatrzyłem się takiego stwierdzenia więc je opublikuję.Jeśli śpiwór ma służyć wiele lat i nie stracić parametrów powinien przebywać jak najkrócej w worku.Oznacza to że poza czasem podróży powinien wisieć swobodnie "u powały" zaczepiony za doszyte pętelki bądź leżeć w stanie rozłożonym nie przyniecionym.Wiem że nie każdy ma warunki aby tak się pieścić ze śpiworami ale to na prawdę się opłaca.Wiec jeśli ktoś ma takie warunki mieszkaniowe bądź dysponuje niezawilgoconą piwnicą czy też garażem polecam ten sposób przechowywania.Oczywiście trzeba jeszcze uszyć zewnętrzny pokrowiec z przewiewnej tkaniny aby zapobiec osiadaniu kurzu.
bart
 
Posty: 58
Dołączył(a): Cz, 25 sie 2011, 13:09

Re: Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 25 sie 2011, 22:07

bart napisał(a):Nie dopatrzyłem się takiego stwierdzenia więc je opublikuję...

A zaglądałeś - tu?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Postprzez bart » Pt, 26 sie 2011, 12:30

Akurat tam nie dotarłem ale myślę że wskazówka nt przechowywania śpiwora w temacie o śpiworach jest jak najbardziej na miejscu
bart
 
Posty: 58
Dołączył(a): Cz, 25 sie 2011, 13:09

Re: Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 26 sie 2011, 22:26

To już kwestia bardzo szeroko pojętej "konstrukcji" forum zajmującym się tak wieloma dziedzinami turystyki. Są wszak tematy interdyscyplinarne i pisanie wszystkiego wszędzie tam, gdzie "może się to wydać pożyteczne" ma w takiej sytuacji dość krótkie nóżki. Lepszą metodą, co już od dawna stosujemy, jest pętlowe linkowanie tematów. Od dawna nad tym tu pracujemy. Przyznaję, że ze skutkiem wciąż... za małym.
Mnie nie przeszkadza Twój post - niech sobie będzie tam, gdzie go wpisałeś.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Śpiwory

Postprzez kimmon » Śr, 20 lis 2013, 18:41

Witam kupuję nowy śpiwór do użytku schroniskowo-namiotowego w lecie :) temperatura optymalna myślę że 5 wystarczy. Teraz pytanie brzmi czy śpiwór Quechua http://www.decathlon.pl/piwor-rando-5li ... 42016.html lub Małachowski http://malachowski.pl/sklep/pl/oferta/2 ... 0%5D=2.151 będzie w sam raz :) ?
kimmon
 
Posty: 13
Dołączył(a): So, 18 maja 2013, 11:11

Re: Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 20 lis 2013, 18:46

A ja myślę, że jeśli przeczytasz ten wątek - zbyt długi nie jest, to sam będziesz mógł odpowiedzieć sobie na dręczące Cię pytanie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

śpiwór puchowy

Postprzez bunny » N, 7 wrz 2014, 20:33

Dzień dobry, mam kolejne "poważne pytanie", otóż z mojego śpiwora puch przechodzi przez materiał, co nie jest problemem w czasie samotnych wędrówek,
w grupie jest śmiesznie, ale po kilku dniach się to nudzi. Czy możecie mi pomóc, może jest jakiś sposób lub impregnat. Wyrzucić śpiwór trochę szkoda,
bo poza tym jest bardzo dobry, dobrej firmy, tani też niestety nie był, pozdrawiam, bunny
bunny
 
Posty: 3
Dołączył(a): N, 30 cze 2013, 14:33

Re: Śpiwor puchowy czy ze sztucznym puchem...?

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 7 wrz 2014, 23:20

Witam...!
Sprzęt puchowy tak już ma, że "kłaczeje" przy szwach. Jeden bardziej, drugi mniej...
Mam śpiwór, z którego puch prawie nigdy nie wyłazi, ale z kurtki - też porządnej firmy! - wyłazi wręcz denerwująco.
Jest jedna na to rada: polubić!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Sprzęt, wyposażenie, prowiant i sposoby turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości