Nocleg w lesie

Trochę lasactwo, trochę skauting z domieszką traperki, nieco survivalu, sporo demobilu, a ogólnie radosne piknikowanie w terenie bez... obrusa.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 25 paź 2009, 16:46

Trochę obawiałem się tworzenie tego wątku bo to już pogranicze survivalu, ale ponieważ często zadawane pytania nieodwołalnie i tak zbliżają do tego, trzeba go stworzyć.

Skrajnie lekka, kompletna "chałupa" dla wędrowcy pieszego, to:
1. płachta biwakowa - biwaksack,
2. śpiwór,
3. karimata.
Druga wersja, "leśna", to:
1. hamak,
2. śpiwór,
3. poncho rozpinane nad hamakiem w dwuspadowy dach.

Uważam, że wszelkie wyjaśnienia są już pod wskazanymi linkami, ale gdyby jednak coś było jeszcze niejasne, to... wiadomo.

Użytkowo: hamak i poncho, które przecież wykorzystuje się także do ochrony siebie i plecaka podczas deszczów, to rozwiązanie dużo tańsze, dużo lżejsze oraz mniejsze do transportu niż namiot i karimata, ale rzadko który z użytkowników nie narzeka na marny komfort takich noclegów. Prawdę mówiąc stosują to rozwiązanie głównie zapaleni survivalowcy i to tylko ci rzeczywiście ortodoksyjni.
Spróbowałem tego raz, dla własnych doświadczeń i jakoś mi niepilno do ewentualnej powtórki.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Nocleg w lesie

Postprzez Miki » Cz, 10 lis 2011, 02:50

Nie jestem typowym turystą. Nie pociągają mnie wycieczki typu dwanaście krajów w siedem dni. Nie ciągnie mnie na niezdobyte szczyty, w niezmierzone głębiny. Dawno minęły czasy, kiedy wydawało mi się, że muszę sobie, albo komukolwiek innemu udowadniać, jaki ze mnie twardziel. Ale ilekroć mogę, uciekam od cywilizacji w las. Nie mam wielkich wymagań - starcza mi byle zagajnik wśród pól, zarośnięta wiślana łacha czy opuszczony przez wojsko poligon.

Na miejsce docieram różnie - pociągiem, autobusem, koleją, czasem samochodem, często rowerem. Najczęściej spotykam podobnych sobie, rozbijamy wspólne obozowisko gdzieś wśród kniei, czasem siedzimy tam kilka dni, czasem wspólnie przez kilka dni łazimy, nocując tam, gdzie nas noc zastanie. Moje potrzeby są niewielkie - nie zabieram ze sobą zbyt wiele. Ot - stare ciuchy na grzbiet, poncho od deszczu i jako dach nad głową, nóż, wieczna zapałka, coś do jedzenia, butelka wody - i chwatit.

[ img ]

O ile nie leje, taki nocleg jest o wiele przyjemniejszy, niż spanie w namiocie. Zdjęcie robione jest na przełomie października i listopada, nad ranem było ciut poniżej zera na termometrze - stąd nieco więcej klamotów, folia jako podłoga, karimata i śpiwór. Latem wystarcza folia NRC podłożona na spodzie, i lekka moskitiera rozpięta nad śpiącym dla ochrony przed robactwem.

Jak ktoś łaknie większych wygód, można w las zabrać plandekę budowlaną - wystarczy najmniejsza z dostępnych w handlu, o wymiarach 2x3 metry.

[ img ]

Jeżeli odpowiednio wybierze się miejsce, pod takim dachem można przetrwać nawet solidną ulewę i nie zmoknąć, ani nie zamoczyć swoich gratów. Plandeka jest rozwiązaniem budżetowym kosztuje kilka - kilkanaście złotych. Dla bardziej wymagających/ceniących wygodę są w handlu płachty biwakowe z ortalionu, obszyte dookoła pętelkami - rozwiązanie lżejsze i mniej szeleszczące na wietrze.

[ img ]

Dla wygodnisiów są hamaki - w wypasionej wersji jest to cały system do spania, z podwójnym dnem, w które można wetknąć karimatę, moskitierą i dodatkowym dachem, rozwieszanym nad głową śpiącego.

[ img ]

Taki hamak jest i tak lżejszy nawet od jednoosobowego namiotu, i daje niesamowity komfort użytkownikowi. Jednak jest to rozwiązanie zaimportowane z tropików, i sprawdza się raczej latem - owej nocy spałem bez karimaty pod jednym starym kocem, i nie zmarzłem, kolega od hamaka miał w nim jeszcze puchowy śpiwór, i rano wyszedł z niego trzęsąc się z zimna, mimo, iż noc nie była szczególnie chłodna - nad ranem było ciut poniżej zera.

Zdjęcia robiłem na zlocie forum survivalowo buschcraftowego http://www.reconnet.pl jesienią 2010 roku. Jeżeli myślicie, że zimą tak się nie da, to się głęboko mylicie :) Tego roku koledzy wybrali się do Puszczy Romnickiej ( w pobliżu granicy z obwodem kaliningradzkim ) gdy temperatury w nocy spadały poniżej minus dwudziestu stopni. I nawet kataru nie złapali...

Zapytacie - czemu nie zabrać na taką włóczęgę namiotu? Ależ nic nie stoi na przeszkodzie. Poza wagą. Wbrew pozorom namiot nie daje o wiele wyższego komfortu, ortalionowa klatka nie chroni przed niebezpieczeństwami. Ciepło zapewnia śpiwór, chłodniejszą porą w parze z bivibagiem, czyli pokrowcem, w wersjach wypasionych wykonanym z tkaniny oddychającej typu Goretex. Las zapewnia osłonę od wiatru, i częściowo od deszczu. Za to śpiąc pod ponchem można często podziwiać widoki, jakich nie obejrzy namiotowicz. Lisa, podkradającego żywność, dzika, który przechodzi w pobliżu, wschód słońca.

Kolega, który mieszkając w okolicy niemal zupełnie bezleśnej, często nocuje po prostu na polu w bivibagu, opowiadał, jak kiedyś obudził się we mgle, gęstej jak mleko, ale ścielącej się warstwą nie grubszą niż metr. Obudziły go głosy kobiet, wyprowadzających bydło na pastwisko. Usiadł, wysuwając głowę nad poziom mgły, i wzbudził tym samym lekką sensację u widzów :)

Pamiętać należy, że polskie prawo zabrania biwakowania w lesie poza wyznaczonymi miejscami. Jak wszem i wobec wiadomo, owe wyznaczone miejsca do biwakowania raczej najczęściej mało skłaniają. I nie ma ich znowu tak wiele. Niezbadanym niuansem tegoż prawa jest jednak uznawanie namiotu z podłogą jako warunku uznania obozowiska za biwak. Dlatego, jeżeli nocujemy ot tak w lesie, pod ponchem, czy płachtą, nie palimy ogniska, sięgającego nieba, nie widać wokół kupy śmieci przez nas wyrzuconych, to nawet wykrycie przez strażników, czy leśniczego najczęściej skończy się jedynie poleceniem opuszczenia tego miejsca, czy upomnieniem.

Z namiotem już bywa różnie. Podobnie zresztą postępuje policja, sprawdzająca wędkarzy, moczących nocą kije nad wodą. Za osłonę od wiatru bez podłogi nic nie zrobią, za namiot z podłogą potrafią wlepić 500 zł mandatu...

Budowa szałasów, ziemianek etc jest nielegalna, czaso i energochłonna, a uzyskany efekt - wątpliwy. Można to zrobić w sytuacji zagrożenia życia. Niech twoim mottem w lesie będzie myśl Wolfshadowa "Zostawiam po sobie tylko ulotny zapach". Wycinanie zieleni, rycie ściółki nie wchodzi w rachubę. Oczywiście - wszystko w rozsądnych granicach - paląc ogień, odgarniamy ściółkę, odchodząc przywracamy stan zastany.
Ostatnio edytowano Pn, 14 lis 2011, 01:20 przez Miki, łącznie edytowano 9 razy
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 10 lis 2011, 10:51

No i bardzo fajny temat zacząłeś...!
Liczę na kontynuację i to możliwie najszerszą z możliwych.
Jeśli będzie się to rozbudowywało, stworzymy odrębny pokój "Puszczaństwo". Zatem, od razu twórz kolejne wątki tematyczne, proszę, a nie wszystko w jednym, ok?
Mam tylko małą prośbę: jeśli piszesz "poncho", to wyszukaj i daj linka na szerszy jego opis np. - viewtopic.php?t=1342&highlight=poncho
To samo z hamakiem - viewtopic.php?f=15&t=1449&p=13236&hilit=hamak#p13236
Tudzież w sprawie "wiszącej" chałupy - viewtopic.php?f=15&t=1448&p=13234&hilit=poncho#p13234
Oczywiście, nie muszą to być linki "otwarte". Lepiej, wygodniej dla czytających stosować tzw. podlinkowania np. - poncho

Nic na to nie poradzę, że trudno wykombinować coś związanego z taką czy siaką turystyką czynną i być tu... prekursorem.
To forum jest stricte poradnikowe i jego "moc" tkwi w "pętlowym" systemie linków odsyłających. Zatem, proszę o zamieszczanie takich linków. Ale, jeśli by miało być to jakąś przeszkodą, to oczywiście damy sobie radę i bez tego - prędzej czy później powstawiamy je sami. Póki co wstawiam przekierowania tutaj do stosownych wątków wcześniejszych - taka robota!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Nocleg w lesie

Postprzez Miki » Cz, 10 lis 2011, 13:02

Ok, choć może nie wszystko na raz :) Zmieniłem tytuł posta na "nocleg w lesie", podlinkowałem jak chciałeś poncho i hamak. "Poradnikowość" forum bardzo mi się podoba.
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 10 lis 2011, 13:28

Jasne, że nie wszystko na raz...!
Póki co masz "swój" pokój i... działaj.
Linkuj do wątków już istniejących. Linki w drugą stronę oraz inne kombinacje "pętlujące" będę robił sam w miarę możliwości i... pomysłów.

A dla zachęcenia do tego pokoju wszystkich użytkowników zaproponuję film Akiro Kurosawy Dersu Uzała.
Jest do kupienia zarówno film (wersja rosyjska*) jak i książka przetłumaczona na polski - kilka różnych wydań.
Ten gość potrafił tak żyć... całe życie!

(*) Uprzedzam, znajomość, nawet dobra języka rosyjskiego może nie wystarczyć, bo odtwórca postaci Dersu mówi bardzo... по китайски, co wcale nie znaczy że po chińsku.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Szałas

Postprzez TakiJeden » Pt, 11 lis 2011, 11:39

Zygmunt Skibicki napisał(a):Toć nie widzę w tym nic zdrożnego czy śmiesznego, że człek potrafi w lesie "z niczego" zrobić skuteczny schron przed burzą śnieżną i rozpalić na śniegu ogień bez zapałek! Sam kiedyś z rozmysłem wpakowałem się w taką kabałę, że musiałem z tego skorzystać, to i wiem dlaczego popieram taką wiedzę.


Opowiesz?*

--------------------------
* - "Przestroga" albo kolejny tomik...
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Czym jest puszczaństwo

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 11 lis 2011, 12:31

TakiJeden napisał(a):Opowiesz?*

--------------------------
* - "Przestroga" albo kolejny tomik...

Właściwie, to już opowiedziałem...
Może forma jest niezbyt literacka, ale tak było.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Nocleg w lesie

Postprzez TakiJeden » Pt, 11 lis 2011, 16:22

Z tekstu pod odsyłaczem wynika że był to "eksperyment uczestniczący"? Znaczy, wybudowaliście sobie, dla ćwiczenia, budę, a następnego dnia, również dla ćwiczenia, postanowiliście wypróbować jak się w czymś takim nocuje? No cóż, to rzeczywiście może być kanwą dla tekstu poradnikowego, ale na opowiadanie, to dramaturgii brakuje... Oczywiście, było to wiele lat po "Dzwonkach"*?

-------------------
* (sytuacja, która być może, mogłaby do takiego kroku zmusić)
Ostatnio edytowano So, 12 lis 2011, 23:41 przez TakiJeden, łącznie edytowano 2 razy
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 11 lis 2011, 18:35

TakiJeden napisał(a):Oczywiście, było to wiele lat po "Dzwonkach"*?

-------------------
* (sytuacja, która być może, mogłaby do takiego kroku zmusić)

Tak, to było kilka lat później, ale w trakcie "Dzwonków" kołatała mi się po głowie, a także Romanowi myśl o budowie szałasu i biwakowaniu do rana. Chyba nawet o tym gadaliśmy, ale takie rozwiązanie na sto procent zmusiło by schronisko do zorganizowania dużej nocnej akcji poszukiwawczej. Prawdę mówiąc właśnie to gnało nas w dół.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Nocleg

Postprzez Miki » N, 13 lis 2011, 20:22

Wszystko pięknie, ino ja survivalu nie uprawiam jako takiego. Unikam również niepotrzebnego wycinania zieleni, jak również nadmiernego w stosunku do osiągniętych korzyści wysiłku. Dlatego ostatni szałas, jaki zbudowałem, powstał przed stanem wojennym... Przeczytałem opowiadanie o zabłąkanych na Słoniu - ci dwaj mieli dość sprzętu, by sobie bezpiecznie i w cieple spędzić tam nockę czy dwie. Zabrakło im wiedzy.

Umówiliśmy się, że będę zakładał kolejne tematy, aby nie tworzyć jednego wątku obejmującego wszystko. Budowa schronienia będzie tematem takiego osobnego wątku, podobnie, jak w co się ubrać, czy co ze sobą w zależności od okoliczności zabrać. Tematów będzie jeszcze sporo, i nie napiszę tego od ręki, w jeden dzień :)
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 13 lis 2011, 20:39

Miki napisał(a):Wszystko pięknie, ino ja survivalu nie uprawiam jako takiego.

No, to przynajmniej w tym jednym jesteśmy zgodni... na razie.
Liczę na więcej.
A tak przy okazji...
Szałas, o którym wspomniałem wyżej nie wymaga wycinania ani niszczenia czegokolwiek, a potrafi go zbudować prawie każdy w miarę kumaty górołaz. Wiem, tajemnica może tkwić w rozumienia określenia "kumaty", ale tak jest w każdej dziedzinie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez TakiJeden » N, 13 lis 2011, 21:38

@ Zygmunt & Miki:
Sugerowałbym dyskusje dygresyjne z wątków przenieść do specjalnego, dla którego, z racji charakteru dygresyj, dobrym tytułem byłoby: "Kontrowersje wokół bezpieczeństwa praktyk puszczańskich". Gdyby wam to pasowało to tylko prośba do Z. żeby tę chirurgię przeprowadził ostrożnie i starannie.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 13 lis 2011, 21:48

Dobra, ale jeszcze nie teraz, ok?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Miki » Pn, 14 lis 2011, 01:58

Zygmunt Skibicki napisał(a):A ja spokojnie poczekam aż w wątku "Nocleg w lesie" po tych wszystkich ponchach, plandekach, hamakach i innych fizmatentach, których zabłąkany letni wycieczkowicz i tak nie ma ze sobą, pojawi się wreszcie przyzwoity opis samodzielnej budowy oraz zagospodarowania leśnego szałasu do przetrwania nocy bez siekiery, piły, gwoździ i... zastępu harcerzy. Ba, nawet zwykły scyzoryk jest do tego zbędny!
Na razie liczę, że się doczekam...


Coś takiego tutaj już sam przecie popełniłeś, ja w tekście o noclegach linkuję tekst Bogdana Jasińskiego ze strony Zielona Kuchnia o zasadach budowania szałasów.

Idąc w las zawsze mam poncho, lub płachtę biwakową. Co prawda mamy tu różnicę pojęciową, bo to, co ty nazywasz płachtą biwakową to pokrowiec na śpiwór, czyli to, co w zachodniej nomenklaturze turystycznej nazywa się bivibag, a pochodzi od amerykańskiego bedrolla, czy australijskiego swaga, a płachta biwakowa to po prostu kawałek wodoodpornej tkaniny z doszytymi dookoła i czasem również w kilku miejscach pośrodku pętelkami, albo d-ringami. Las daje osłonę od wiatru i częściowo od deszczu. W razie konieczności noclegu, czy przeczekania załamania pogody - NRC-ta pod siebie, od góry poncho, czy rozpięta płachta, i mogę sobie siedzieć tak do rana bez strachu.

Przy okazji podpowiem, że najtańszy bivibag można kupić na Allegro za niecałe 40 zł - wystarczy wpisać w ichnią szukajkę "czeski śpiwór". W komplecie dostaje się jeszcze ciepły koc i coś w rodzaju powłoki na niego.
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 14 lis 2011, 11:04

Miki napisał(a):Coś takiego tutaj już sam przecie popełniłeś

Tak, ale to zupełnie inna kwestia, gdy turysta z plecakiem idzie zimą, a zupełnie inna, gdy letni wycieczkowicz bez żadnego sprzętu nadzieje się na zmrok w lesie albo jego pobliżu...
Miki napisał(a):Co prawda mamy tu różnicę pojęciową, bo to, co ty nazywasz płachtą biwakową to pokrowiec na śpiwór

Może nie spierajmy się, bo to nie jest żaden pokrowiec! Jeśli już to ratunkowy worek biwakowy...
Zresztą, po to mamy fotki, by zaakceptować różnice stosowanych określeń. Zbyt mylące i tak nie będą, bo dziedziny są nad wyraz zbliżone.

Miki napisał(a):Przy okazji podpowiem, że najtańszy bivibag można kupić na Allegro za niecałe...

Jest coś na rzeczy, by omijać "górne półki", ale żeby wybierać najniższe...?
Wybacz, ale swoje lata mam, skąpy w miarę też kiedyś byłem i... bokiem mi te wszystkie "najtańsze" badziewia wyszły. W terenie potrzebny jest sprzęt dobry, a nie tylko wyglądający podobnie jak... dobry. I wcale nie jest trak, że albo najtańszy, albo... kosmos. Nie, pomiędzy6 nimi można znaleźć zupełnie niezłe i warte noszenia rzeczy. Inna sprawa: jak je wybrać? No, to jest właśnie cała sztuka...!
Badziewia natomiast szkoda nosić.

A tak przy okazji...
W turystyce czynnej (nie lubię słowa "kwalifikowanej") te Twoje "czeskie śpiwory" noszą nazwę śpiworów "combo" i służą do nocowania bezpośrednio na śniegu, mokrej trawie albo w wiecznie wilgotnych jaskiniach.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Miki » Pn, 14 lis 2011, 11:29

Gdyby to było gawno, nie polecałbym. To czeski demobil, solidnie podgumowany od spodu. Od wierzchu brezent, więc na deszczu przemoknie. Używa tego kolega z Kutna, w komplecie z ponchem i tanim, marketowym śpiworem - od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Dożył słusznego wieku - ma 65 lat. Znaczy - sprzęt wypróbowany i bezpieczny :)

Ja się nie spieram o nazwy - wyjaśniam nomenklaturę, żeby czytelnik wiedział o co mi chodzi, gdy piszę o płachcie, ów worek nazywać zwykłem bivibagiem, ale ważne, by po prostu wiedzieć, o co chodzi rozmówcy.

Czy jest coś na rzeczy w wyszukiwaniu najtańszych rekwizytów? Jest. Co roku organizujemy dla dzieciaków z rodzin dysfunkcyjnych coś, co nazywamy Obozem Łowców Przygód. Nie jesteśmy krezusami - a zorganizowanie obozowiska dla dziesiątki dzieciaków na dwa tygodnie trochę jednak kosztuje...
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez TakiJeden » Pn, 14 lis 2011, 12:17

1. Z wydzielaniem dygresji z tego wątku i z "jak zacząć" w wątek osobny można zaczekać, ale IMHO dyskusja o szałasie i płachtach biwakowych powinna się przenieść do wątku "nocleg w lesie"

2. Zamierzam pod "Mgłą pod Słoniem" wszcząć dyskusję o tych dwóch nieszczęśnikach, co tu sygnalizuję, skoro "Miki" napisał:
Przeczytałem opowiadanie o zabłąkanych na Słoniu - ci dwaj mieli dość sprzętu, by sobie bezpiecznie i w cieple spędzić tam nockę czy dwie. Zabrakło im wiedzy.
Ewentualne spory i komentarze w tym względzie powinny się rozwijać tam
Ostatnio edytowano Pn, 14 lis 2011, 12:43 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 14 lis 2011, 12:26

Miki, możesz mieć dużo racji...
Co innego dywagować o sprzęcie do wędrówek, gdzie kolosalne znaczenie dla komfortu całej wyprawy ma nie tylko jakość, ale i waga sprzętu, a co innego gdy w grę wchodzi po prostu obozowanie i kręcenie się wokół obozowiska przez ileś tam dni. Wtedy waga i gabaryty sprzętu, a demobil zazwyczaj jest pierońsko ciężki, ma znaczenie pomijalne... prawie.
Jasną także kwestią jest to, że w związku z powyższym turystyka wędrowna będzie zajęciem sporo kosztowniejszym
Równie oczywistą rzeczą jest, że dzieciarnia lubi bawić się sprzętem "wojskowym", czego unikają wędrowcy jak tylko mogą. Niektórzy, bo spotyka się na szlakach ludzi z plecakami wypchanymi wszelkim demobilem, tak mocno sponiewieranych ciężarem, że aż ich... żal.
Dla przykładu: pokazana tu moja stara natowska busola waży 117 gramów, a jej współczesny, równie precyzyjny odpowiednik turystyczny tylko 42...!
Śpiwory z demobilu są tak niewygodne w transporcie "grzbietowym" i nawet zupełnie suche, tak ciężkie, że piesi wędrowcy w ogóle ich nie używają. Zresztą żołnierze także nie noszą tego cholerstwa na plecach. Chyba, że "zwierzchność" chce im... dopieprzyć.
Nie ma się co nawzajem przekonywać o sprawach oczywistych. Puszczaństwo okołoobozowe z natury rzeczy będzie posługiwało się innym sprzętem niż wędrowcy, choćby nawet nazwali się szumnie... traperami. Zatem opisuj tu "swój" sprzęt, a my będziemy w stosownych innych miejscach opisywali swój. Podejrzewam, że będą to zupełnie inne graty.
I na dobrą sprawę tylko to jedno trzeba dosadnie uświadomić greenhornom...
A co oni sami wybiorą, to już zupełnie inna sprawa.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 14 lis 2011, 12:42

Jednak już to przeniosłem, bo tematy zaczęły się wzajemnie "przenikać", co całości dyskusji nadawało charakter zupełnie... nijaki.
Za inne wątki puszczańskie też się zabiorę niebawem...
Lepiej takie "powiązania" robić linkami... jak myślę.
TakiJeden napisał(a):Zamierzam pod "Mgłą pod Słoniem" wszcząć dyskusję o tych dwóch nieszczęśnikach, co tu sygnalizuję, skoro "Miki" napisał:
Przeczytałem opowiadanie o zabłąkanych na Słoniu - ci dwaj mieli dość sprzętu, by sobie bezpiecznie i w cieple spędzić tam nockę czy dwie. Zabrakło im wiedzy.
Ewentualne spory i komentarze w tym względzie powinny się rozwijać tam.

To chyba doby pomysł...
Mam zupełnie, ale to kompletnie inne niż Miki zdanie na temat:
Miki napisał(a):ci dwaj mieli dość sprzętu, by sobie bezpiecznie i w cieple spędzić tam nockę czy dwie.

Ale... mówimy chyba o zupełnie nieporównywalnych realiach. Zatem, co górskie w "Górach", a co nizinno leśne... tu!
Dyskusja - tu!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Nocleg w lesie

Postprzez Miki » Pn, 14 lis 2011, 13:01

Ależ waga ma znaczenie - mój "dom" latem waży poniżej kilograma, wiosną i jesienią około dwóch kilo, zimą dojdzie do trzech - i zawiera się w tym wszystko, co do noclegu potrzebne. Ty odchudzasz busolę - ja jej wcale nie noszę, bo mi w moim turystowaniu niepotrzebna. Za to ja dźwigam często dużo żarcia i wody, bo nie mijam co parę kilometrów sklepu, czy schroniska. Wracając za to dźwigam wór, do którego trafiają śmieci, pozostawione w lesie przez innych.

Za plecak z demobilu dałem 14 zł - i mam solidny wór z nylonu na mocnych szelkach, podobny do starego harcerskiego, waży kilogram, mieści 60 litrów. I nie boję się tego zostawić w krzakach, jak sobie gdzieś idę z obozowiska - szansa, że ktoś znajdzie jest niewielka, a nawet jakby, to bez większego bólu dla portfela sobie to odkupię.
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 14 lis 2011, 13:39

Eh... Miki...!
Daj sobie już na luz z tym: a ty tak, a ja tak...!
Co Ci będę tłumaczył...?
Moje korzenie są w górach, to i górskie nawyki oraz sprzęt przenoszę na niziny, na rower, do borów, na śladówki, a nawet do kajaka.
No przecież nie będę kupował i gromadził innego sprzętu do każdej dziedziny, a trochę ich uprawiam... Też drukarni pieniędzy nie mam...
Ty kręcisz się z lubością wokół biwaku, to chwalisz zalety takiego sprzętu i strugania... łyżek. I to jest naturalne i chyba już tu udowodniliśmy, że rozumiemy Cię może nie w pełni, ale w znacznym stopniu... co najmniej.
Co Ci mam powiedzieć jeszcze?
Że nawet nie myśl o przenoszeniu swoich prawd oczywistych w góry, bo... zaboli?
Że Twoja chałupa ca. jeden kilogram, czy nawet dwa na byle górskim podmuchu po prostu Ci odfrunie w strzępach i... fertig?
Że tamtejsze deszcze padają nie tylko poziomo z zakrętasami, ale potrafią i "pod górę"...?
Że czołówka z supermarketu w tamtych warunkach po godzinie używania jest... kaput, a nie ma gdzie wywalić badziewia, bo śmieci po sobie należy wynosić?
Że demobilowy śpiwór w jak najbardziej bazowej kolebie w Złomiskach to czysty idiotyzm?
A rozpalanie tam ogniska niezależnie od sposobu, pogody i pory roku graniczy z samobójstwem?
O misce z TESCO nawet nie wspomnę...
No przecież jesteś już duży chłopczyk i chyba sam to łapiesz, nie?
I nawet nie próbuj tłumaczyć, że nie rozumiesz, bo poczuję się srodze zawiedziony.

I nie czepiaj się busoli boś pewnikiem w całym swoim życiu jeszcze porządnej "kloszowej" mgły nie widział, że o oślepiającej kurniawie nie wspomnę.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Nocleg w lesie

Postprzez Miki » Pn, 14 lis 2011, 14:21

Ależ mi nic nie musisz tłumaczyć :) Nie wybiorę się ze swoim "sprzętem" w góry. Normalne też, że ty wykorzystujesz to co masz również na nizinach. Ino ten dział twojego forum zatytułowany jest "Puszczaństwo", a nie "Turystyka wysokogórska", czy "Wspinaczka". Gadajmy zatem o sprzęcie, jaki jest potrzebny w lesie, bo sprzęt wysokogórski w lesie to jest to, co Amerykanie nazywają "overkill". W lasach nizinnych wiatr sobie wieje gdzieś górą. Ognisko da się rozpalić zawsze. Jak się zabłądzi i noc złapie, to się siada na tyłku, czeka do rana. A rano spokojnie wraca na łono cywilizacji, albo idzie dalej. Busolę mi leśniczy stawia co pół kilometra - po co mam dźwigać jeszcze swoją do lasu? :)

Widzę, że trochę poczytałeś Recona :) Łyżkę do tej pory wystrugałem jedną :) A i to nie do końca, bom jej nie wygładził. Posłużyła do nabierania grochówki z kociołka, potem sprezentowałem ją koledze, któremu się spodobała. Puszczaństwo ma wiele twarzy i odcieni.
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 14 lis 2011, 16:05

Miki napisał(a):Gadajmy zatem o sprzęcie, jaki jest potrzebny w lesie

Toż właśnie na to czekam...!
Miki napisał(a):bo sprzęt wysokogórski w lesie to jest to, co Amerykanie nazywają "overkill".

I znów włazisz na kiepsko, albo i w ogóle nieznany Ci teren i to wcale nie "małymi kroczkami", jak radzisz greenhornom. Sprzęt górski i wysokogórski to dwie różne i to bardzo różne dziedziny. Natomiast mój zwykły od turystyki górskiej bardzo dobrze sprawdzał się i nadal sprawdza zarówno na włóczęgach po Borach Tucholskich, jak i na śladówkach pod Białowieżą, na rowerze... gdziekolwiek, a także na biwakach kajakowych nad mnóstwem rzek czy jezior...
A Amerykanie i nimi zafascynowani niech sobie mówią co chcą - mnie to... hangs and flutters.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Nocleg w lesie

Postprzez TakiJeden » Pn, 14 lis 2011, 21:21

Struganie łyżki... he, he. Zaraz przypominają mi się czasy "kiedy służyłem we wojsku"... Wtedy też, zgubiwszy na poligonie niezbędnik musiałem se łyżkę z jakiegoś patyka wystrugać, bo bym nie miał czym jeść. Nie bardzo porządna była ta łyżka, raczej coś na kształt korytka, ale jakoś zjęść się tym dało...
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 14 lis 2011, 21:35

Boś to pewno strugał takim "zgrzebłem":
[ img ]
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Nocleg w lesie

Postprzez TakiJeden » Pn, 14 lis 2011, 21:55

Czy takim po 30 latach oczywiście nie pamiętam. Jako starszemu szeregowemu pchor. rez. broni chemicznej przysługiwał mi kałasz składany, a bagnety były tylko do sztywnych, piechociarskich. Może od kogoś pożyczyłem noża, a może miałem ze sobą cywilny scyzoryk? Naprawdę nie pamiętam...
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 14 lis 2011, 22:16

Toś trochę wygrał...
"Składak" był i pewno nadal jest nieco lżejszy od "sztywniaka".
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Nocleg w lesie

Postprzez EricSonicson » N, 16 cze 2013, 15:59

Wpis z cyklu "da się" :)

Podczas całodobowego marszu w rezerwacie Długogóry totalnie zepsuł nam się namiot (pękły oba kije od "igla"). Pewnie można by to jakoś zastąpić, nie wiem, wiążąc linkami do drzew, ale było ciemno, było ogromne zmęczenie i brak chęci na cokolwiek więc zdecydowaliśmy się na chroniony nocleg pod chmurką.

Namiot pod spód, karimata na namiot, śpiwór i dodatkowa ochrona w postaci przykrycia się tropikiem. Namiot to zwykłe iglo "Made in w tajwańskim garażu". Noc przetrwaliśmy spokojnie, mimo zwierząt chodzących czasami dosłownie przy nas (budząc się w nocy, zobaczyłem jelenia dosłownie 2-3m ode mnie...). Na szczęście nie padało, bo ochrony przed deszczem nie było :)
EricSonicson
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pn, 3 cze 2013, 00:13

Re: Nocleg w lesie

Postprzez ponużeniec » Śr, 15 sty 2014, 13:33

Ja takiej przygdy nigdy nie mialem. zawsze bylem zaopatrzony w namiot. a tego widoku jelenia zazdroszcze. fajnie byloby zrobic mu zdjecie, ale walic tak lampa po oczach to nie fajnie :)
ponużeniec
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn, 13 sty 2014, 13:27

Re: Nocleg w lesie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 15 sty 2014, 13:45

ponużeniec napisał(a):Ja takiej przygdy nigdy nie mialem. zawsze bylem zaopatrzony w namiot.

Rzecz w tym, że można mieć namiot, ale nie zawsze da się go rozbić, a spać... trzeba.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10903
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Puszczaństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość