Dyskusje o problemach z konkretnymi butami

O butach turystycznych wszystko... prawie

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Postprzez Zofia Kowalska » Wt, 9 cze 2009, 00:56

Hm, przestraszyły mnie te złe opinie...
Przymierzałam, gdzieś buty, które o tyle nie wydawały mi się dobrane, że były b. sztywne w kostce, mnie to przeszkadzało. przez to nie miałam wrażenia, że jest "na mnie szyty". Rozumiem, że myślę prawidłowo?
Zofia Kowalska
 
Posty: 15
Dołączył(a): So, 6 cze 2009, 20:15

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 9 cze 2009, 01:15

Zofia Kowalska napisał(a):Hm, przestraszyły mnie te złe opinie...
Przymierzałam, gdzieś buty, które o tyle nie wydawały mi się dobrane, że były b. sztywne w kostce, mnie to przeszkadzało. przez to nie miałam wrażenia, że jest "na mnie szyty". Rozumiem, że myślę prawidłowo?

Pewności nie mam, ale raczej bym Ci racji nie przyznał.
Sztywność w kostce przeszkadza każdemu, kto pierwszy raz założy buty górskie. Gdyby te buty nie usztywniały kostki, to po cóż by były tak wysokie? Wszak w górach skalistych stawia się stopy zupełnie inaczej niż na chodniku miejskim i zginanie w stawie skokowym jest tam minimalne, a bardzo często... prawie żadne. Dlatego w lepszych sklepach do przymiarek i chodzenia buduje się takie "górki" z kamieni łupanych.
Ale, jak powiedziałem, musiałbym być przy mierzeniu, by mieć pewność.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Pietrek » Wt, 9 cze 2009, 16:22

Zygmunt Skibicki napisał(a):Pietrek! Ty to masz "podejście" do kobiet!

Wiem, wiem, jestem subtelny jak młot pneumatyczny. Dyplomacji to ja się nigdy nie nauczę, ale głównie chodziło mi o to aby ustrzec Zofię przed błędem, który już sam popełniłem. Czy cel usprawiedliwił środek? Jeśli nie, to wyszedłem na buraka - nie pierwszy już i nie ostatni raz.
Ostatnio edytowano Wt, 9 cze 2009, 21:10 przez Pietrek, łącznie edytowano 1 raz
Pietrek
 
Posty: 133
Dołączył(a): N, 31 maja 2009, 19:40
Lokalizacja: Beskid Niski

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 9 cze 2009, 16:44

Pietrek napisał(a):Czy cel usprawiedliwił środek?

W tym wypadku chyba jednak usprawiedliwił, bo ZK wyraźnie zaczęła "grzebać w pamięci". To może doprowadzić do lepszego wyboru - mam nadzieję.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zofia Kowalska » Wt, 9 cze 2009, 20:33

Dobra, przekonaliście mnie, jutro je oddaje, a po powrocie z urlopu (bez porządnych butów), zacznę szukać dalej. Dzięki.
Zofia Kowalska
 
Posty: 15
Dołączył(a): So, 6 cze 2009, 20:15

Postprzez Pietrek » Wt, 9 cze 2009, 20:59

Przepraszam, że byłem zbyt dosadny, ale z zakupem butów górskich nie można się spieszyć (już to kiedyś zrobiłem). Co się odwlecze...
Życzę Ci udanego urlopu.
Pietrek
 
Posty: 133
Dołączył(a): N, 31 maja 2009, 19:40
Lokalizacja: Beskid Niski

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 9 cze 2009, 21:41

Zofia Kowalska napisał(a):Dobra, przekonaliście mnie, jutro je oddaje, a po powrocie z urlopu (bez porządnych butów), zacznę szukać dalej. Dzięki.

Ufff!
Ulżyło mi!
Nie miałem odwagi Ci tego sugerować, ale to na prawdę lepszy pomysł niż uplątać się w źle dopasowane buty.
Teraz pewnie nie, ale kiedyś podziękujesz nam.
Do widziska na szlaku!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Neko_82 » Wt, 9 cze 2009, 22:50

Jak mówi ludowe porzekadło - co nagle, to po diable :wink: Ja nad tematem butów siedziałam około 2 miesięcy. O przetrząsaniu internetu w kwestii opinii i tego, czego się wystrzegać - nie wspomnę.

Życzę powowdzenia oraz miłego (i bezpiecznego!) urlopu!
Neko_82
 
Posty: 87
Dołączył(a): Śr, 3 cze 2009, 14:59
Lokalizacja: Gdańsk/tymczasowo UK

Postprzez Zofia Kowalska » So, 20 cze 2009, 14:54

Znowu pytanie :sad: Przymierzam tym razem lowa regenade gtx, czytałam o lowa dobre opinie... Po pierwszej przymiarce leża jak ulał, ale, przy killkunasto -minutowym chodzeniu po schodach czuję ucisk w okolicy kostki. Czy możliwe by taki ucisk przemienił się w otarcie? Pozdrawiam.[/code]
Zofia Kowalska
 
Posty: 15
Dołączył(a): So, 6 cze 2009, 20:15

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 20 cze 2009, 15:40

Otarcia i pęcherze powstają na skutek luzów, a nie ucisków.
Kombinuj ze sznurowaniem...!
Zawsze dobrym pomysłem na ewentualne otarcia i pęcherze są dwie pary cienkich skarpet. Wtedy trą o siebie właśnie te skarpety, a nie skarpeta o skórę.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zofia Kowalska » So, 20 cze 2009, 17:25

Dziękuję bardzo. Mam wielką nadzieję, że te się sprawdzą!
Zofia Kowalska
 
Posty: 15
Dołączył(a): So, 6 cze 2009, 20:15

buty Meindl Ortler

Postprzez tomasz833 » N, 27 wrz 2009, 01:12

*
Chcę kupić skórzane buty. Rozważam zakup butów Meindl Ortler, http://www.allegro.pl/show_item.php?item=748069582
Proszę o wyrażenie opinii o tych butach, docelowo potrzebuję ich do chodzenia po naszych polskich górach, w tym wyższe partie Tatr.
Dróga sprawa, która mnie nurtuje, to zależność skarpet i butów .
Zetknąłem się z opinią, iż Meindl /może i nie tylko on/ zaleca chodzenie w grubych skarpetach zarówno latem jak i zimą.
Jak dotąd nie chodziłem w grubych skarpetach latem i nie wiem jak to się w praktyce sprawdza. Z informacji, które udało mi się zgromadzić wynika, iż Meindl nie rozgranicza skarpet ze względu na panujące temperatury, …skarpety letnie , czy zimowe, argumentując to możliwie maksymalnym utrzymaniem suchości stóp. Jednym słowem ta sama grubość skarpet latem i zimą. ..???
tomasz833
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pt, 25 wrz 2009, 08:27

Re: buty Meindl Ortler

Postprzez piecka » N, 27 wrz 2009, 11:25

tomasz833 napisał(a):Chcę kupić skórzane buty. Rozważam zakup butów Meindl Ortler, http://www.allegro.pl/show_item.php?item=748069582
Proszę o wyrażenie opinii o tych butach, docelowo potrzebuję ich do chodzenia po naszych polskich górach, w tym wyższe partie Tatr.
...


Mam te buty. Kupiłem na niemieckim ebaju. To świetne buty niedostępne w Polsce w normalnym obiegu. Moje są z licówki - wykonanie świetne. Podeszfa vibram typu TR czyli gwiazdki. Są to buty z klasy B/C Meindla więc w Polsce możesz chodzić po każdych górach. Dla mnie najwygodniejszy but jaki dotychczas posiadałem. Te buty to klasyk z podwójnym szyciem. Mają staroświecki dizajn jednym pasuje innym nie. Mnie się bardzo podobają, ale nie kupiłem ich tylko dla wyglądu a dla wygody z której słynie firma Meindl. Jak wiesz na 100% jaki rozmiar z Meindla Ci pasuje to bierz, albo umów się na wymianę rozmiaru jakby co.
piecka
 
Posty: 127
Dołączył(a): Śr, 15 sie 2007, 22:36
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 27 wrz 2009, 21:49

Witamy Cię Tomku...!
Na temat konkretnego modelu butów to ja nie lubię się wypowiadać nawet gdybym akurat takie miał, bo inne stopy mogą zupełnie inaczej się w nich czuć.
Natomiast co do skarpet...
Dlaczego Cię to dziwi, że zimą i latem ta sama grubość skarpet?
A chciałbyś zimą zakładać grubsze w te same buty?
Przecież albo latem były by te buty za duże, albo zimą za ciasne.
Był jakieś 10 lat temu taki trend: na lato były grubsze wkładki, ale cieńsze skarpety, a na zimę cieńsze wkładki i grubsze skarpety. Szybko się to okazało zbytnią "kombinacją". Dziś można dobrać dokładnie tak samo grube skarpety z coolmax'em na lato co super termiki na zimę.
I o to chodzi!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez tomasz833 » Pn, 28 wrz 2009, 08:29

Dziękuję za opinię o tych butach...jak finansowo się wyrobię to zapewne je kupię.

Odnośnie skarpet to rozwiał Pan Panie Zygmuncie moje wątpliwości,...myślałem że latem w takich skarpetach ugotuje mi się noga, zazwyczaj używałem trochę cieńszych skarpet niż zimowe, a i tak w membranowych butach latem gotowała mi się noga, dziękuję

tomasz
tomasz833
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pt, 25 wrz 2009, 08:27

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 28 wrz 2009, 08:56

tomasz833 napisał(a):...Pan Panie Zygmuncie...

A bez tego "Pan Panie" to się nie da...?
Byłbym zobowiązany.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez piecka » Pn, 28 wrz 2009, 08:58

tomasz833 napisał(a):...a i tak w membranowych butach latem gotowała mi się noga

To normalne w tych warunkach. Membrana nie działa zbyt dobrze, kiedy jest gorąco na zewnątrz.
piecka
 
Posty: 127
Dołączył(a): Śr, 15 sie 2007, 22:36
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 28 wrz 2009, 10:23

piecka napisał(a):
tomasz833 napisał(a):Membrana nie działa zbyt dobrze, kiedy jest gorąco na zewnątrz.

Proces działania membrany jest zjawiskiem termodynamicznym i aby ono zachodziło potrzebna jest... różnica temperatur po obydwu stronach membrany - im większa jest ta różnica, tym zjawisko zachodzi efektywniej, membrana działa skuteczniej. Gdy różnica temperatur po obydwu stronach membrany jest za mała, cała "oddychalność" może przebiegać w stopniu wręcz niezauważalnym i... mamy "kalosz".
Nic nam nie da super membrana o odporności 1 000 czy nawet 10 000 milimetrów słupa wody, jeśli pod kurtką czy w bucie mamy temperaturę 36,6 stopnia(*) Celsjusza, a na zewnątrz będzie choćby tylko 28...
Zatem należy pytać sprzedawców nie o te milimetry odporności, które wręcz "krzyczą" z metek, a o wymagalną różnicę temperatur do działania konkretnie oferowanej membrany. Tylko... żaden sprzedawca nie ma, albo nie chce mieć o tym nawet blado zielonego pojęcia.

(*) - nawet bardzo "zgrzana" w bucie stopa zdrowego człowieka nie ma wyższej temperatury niż 36,8 stopnia.
Ostatnio edytowano Pn, 28 wrz 2009, 14:55 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Pn, 28 wrz 2009, 14:21

Jeszcze jeden argument więcej przeciw butom membranowym... :wink:
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 28 wrz 2009, 15:02

Bo tak naprawdę to są dwa te membranowe anty argumenty:
- mechaniczna "słabość" membran nawet tych wielowarstwowych,
- bardzo słaba skuteczność w naszych temperaturach letnich.
W butach działają one obydwa, a w kurtkach, spodniach, rękawicach czy stuptutach tylko ta druga oczywiście wyłączywszy rozdarcia na przykład o krzaczory czy rakami.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Pn, 28 wrz 2009, 19:23

Tyle że latem nakładamy kurtkę membranową gdy leje, albo (zwłaszcza na wysokości >1000 m) gdy wieje jakby się diabeł powiesił, ergo kiedy jest dostatecznie zimno na to by membrana działała, bo jak nie, to trzymamy w plecaku, a buty na górskim szlaku mamy na nogach czy mróz czy upał.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Sopel » Wt, 6 paź 2009, 09:42

Z tymi skarpetami to nie chodzi tylko o luz w bucie ale także o wilgoć z pocących się stóp. Po prostu ubierając cienkie skarpety w lecie pot nie ma gdzie być pochłaniany więc cienka skarpetka jest momentalnie mokra. Dlatego też można często zauważyć, że np biegacze używają grubych skarpet w adidasach - bo przecież nie kupują sobie za dużych butów zby potem używać grubych skarpet zamiast cienkich ;)

A co do temperatury ciała 36,8 to podczas wzmożonego wysiłku temperatura ta może wzrosnąć nawet o 2-3 stopnie .
Pozdrawiam
Sopel
 
Posty: 14
Dołączył(a): Pt, 6 kwi 2007, 11:55

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 6 paź 2009, 10:06

Sopel napisał(a):Po prostu ubierając cienkie skarpety w lecie pot nie ma gdzie być pochłaniany więc cienka skarpetka jest momentalnie mokra.

Masz absolutną rację, ale tylko przy założeniu, że pot parujący(*) ze stóp nie ma gdzie i jak ujść na zewnątrz. Jeśli natomiast but "oddycha", skarpeta powinna być jak najcieńsza, by nie miał się on gdzie skroplić i bezpośrednio z powierzchni skóry "oddalał" się w postaci gazowej. Zatem, im cieńsza skarpeta w oddychającym bucie, tym mniejsza groźba mokrej stopy. Oczywiście jest granica zdrowego rozsądku - za cienka skarpeta, to duża groźba otarć o wewnętrzną powierzchnię butów. To właśnie dlatego tak niebezpieczne dla dziewczyn chodzących po górach są rajstopy zakładane zamiast legginsów i porządnych skarpet.

Sopel napisał(a):Dlatego też można często zauważyć, że np biegacze używają grubych skarpet w adidasach - bo przecież nie kupują sobie za dużych butów zby potem używać grubych skarpet zamiast cienkich

Nie jestem zawodowym biegaczem i nie znam się na szczegółach wyśrubowanego zapewne sprzętu do tej dyscypliny sportu, ale za bardzo bym się Twoim spostrzeżeniem nie sugerował -> patrz wyżej.
Pewności nie mam, ale podejrzewam, że może chodzić o dużą "ocieralność" stopy w momentach naskoku, a potem odbicia.

Sopel napisał(a):...podczas wzmożonego wysiłku temperatura ta może wzrosnąć nawet o 2-3 stopnie.

Także racja, ale przy założeniu całkowitego "odcięcia" stóp od wymiany gazowej, czyli wtedy gdy "gotujemy" stopy w "kaloszu". Zresztą, przyklej pod skarpetką termoparę i sprawdź - ja to robiłem i najwyższy wynik w dni ciepłe, ale pochmurne miałem 36,9 stopnia Celsjusza. Były i wyższe odczyty, ale przypuszczam że to wynik dużej operacji słonecznej, która grzała but z zewnątrz.

(*) - taka jest fizjologiczna funkcja pocenia się, by odparowujący z powierzchni ciała pot sprawnie "zabierał" ze sobą nadmiar ciepła z intensywnie pracującego ciała. Ciepło parowania wody (9 732 kcal/mol ~ 538 cal/g) jest zaskakująco duże - ta sama ilość ciepła pozwala ogrzać wodę ponad pięciokrotnie od zera Celsjusza do wrzenia.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Kamil » Wt, 6 paź 2009, 12:36

Zygmunt Skibicki napisał(a):Jeśli natomiast but "oddycha", skarpeta powinna być jak najcieńsza, by nie miał się on gdzie skroplić i bezpośrednio z powierzchni skóry "oddalał" się w postaci gazowej. Zatem, im cieńsza skarpeta w oddychającym bucie, tym mniejsza groźba mokrej stopy.


Masz absolutna racje, ale przy zalozeniu, ze but nie jest sandalem a i to niczego nie gwarantuje.
Przy wzmozonym wysilku nie ma takiego buta, w ktorym noga by sie nie pocila.
I oddychalnosc zawsze bedzie znacznie ograniczona.
Czy to but membranowy czy nie.
Powatpiewam szczerze, czy but z materialu z luznym splotem, ale z membrana jest mniej "oddychajacy" niz skorzany bez membrany.
W kazdym bucie, w ktorym sie uprawia sport, noga bedzie sie zawsze pocic.
Membrana nie ma tu nic do rzeczy.
Jedyne co jest dyskutowalne to odczucia uzytkownika.
Dla jednego ta sama sytuacja "wodna" w bucie bedzie akceptowalna dla drugiego nie.
Jeden moze myslec, ze jest nieakceptowalna, wlasnie z powodu zbyt wybujalych oczekiwan w stosunku do oddychalnosci obuwia.
I kazde pocenie bedzie uznawal za porazka i Bog jeden wie, gdzies sie doszukiwal przyczyny.
Moim skromnym zdaniem, jedynie uzycie odpowiednich skarpet da jakakolwiek mozliwosc poprawy sytuacji. I w tym wypadku, jesli idzie wylacznie o moja osobe, cienkie skarpetki sa zawsze porazka.
Nie ma buta, w ktorym pot/woda byly na tyle szybko odparowywane, aby najciensza skarpeta mogla byc sucha.
Z reszta intuicja podpowiada mi, ze gdyby taka sytuacja hipotetycznie zaistaniala, to mielibysmy przede wszystkim uczucie zimna nie wilgoci czy mokra.
Oczywiscie wady butow membranowych sa niezbite.
Niska trwalosc, czy uttrudnione oddawanie ciepla w postaci pary wodnej.
U niektorych rowniez wystepuje wzmozona smrodliwosc i jest to poniekad wynikiem owej "oddychalnosci".
Pozdrawiam.
Kamil
 
Posty: 97
Dołączył(a): Śr, 30 lip 2008, 15:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 6 paź 2009, 13:14

Kamil napisał(a):Jedyne co jest dyskutowalne to odczucia uzytkownika.
Dla jednego ta sama sytuacja "wodna" w bucie bedzie akceptowalna dla drugiego nie.
Jeden moze myslec, ze jest nieakceptowalna, wlasnie z powodu zbyt wybujalych oczekiwan w stosunku do oddychalnosci obuwia.
I kazde pocenie bedzie uznawal za porazka i Bog jeden wie, gdzies sie doszukiwal przyczyny.

Sporo w tym racji...
Zaczynając wiele lat temu od juchtu impregnowanego mieszankami łojowymi doświadczyłem już niejednej "rewelacji", która miała coś rozwiązać ostatecznie, a dawała jedynie niewielki postęp w kierunku takiego rozwiązania. Producenci od początku działania każdej fabryki twierdzą, że właśnie wypuścili na rynek "ósmy cud świata", a po kolejnym pół roku... nowszy... następny... ósmy. I tak dzieje się nadal...
Z drugiej wszak strony, trudno oczekiwać suchych jak pieprz stóp po wytarganiu w godzinę prawie trzydziestokilogramowego wora z Kuźnic do Murowańca wyjąwszy taką sytuację, że jakiś macho dokona tego boso.
Kamil napisał(a):Moim skromnym zdaniem, jedynie uzycie odpowiednich skarpet da jakakolwiek mozliwosc poprawy sytuacji.

I tu zbliżamy się do całościowego potraktowania "opakowania" naszych stóp. Rzeczywiście, dopiero byty wraz ze skarpetami stanowią całość i ten komplet "odpowiada" za nasze odczucia. Ja bym jeszcze dodał do tego stuptuty, ale może nie komplikujmy bardziej i tak niezbyt prostego zagadnienia.
No tak, ale zazwyczaj kupujemy osobno buty i osobno skarpety - ja przynajmniej nie spotkałem tak odważnych producentów, którzy by oferowali buty wraz ze skarpetami - i żaden producent butów za cholerę nie weźmie odpowiedzialności za nie swoje skarpety.
Mało tego, on za wszystkie niedogodności dla naszych stóp uczyni odpowiedzialnym producenta skarpet, albo nawet nasze błędy dotyczące ich dobrania do "genialnego" zaiste buta.
Zatem, trzeba i tak cały problem rozebrać na elementy podstawowe.
Kamil napisał(a):Nie ma buta, w ktorym pot/woda byly na tyle szybko odparowywane, aby najciensza skarpeta mogla byc sucha.

Sucha, to nie, ale "odczucie nie zaparzonych stóp" to już inna kwestia i to akurat jest możliwe. Rzecz jasna znowu brniemy w subiektywizm.
Kamil napisał(a):Z reszta intuicja podpowiada mi, ze gdyby taka sytuacja hipotetycznie zaistaniala, to mielibysmy przede wszystkim uczucie zimna nie wilgoci czy mokra.

A z tym to już nie mogę się zgodzić i nie powiem, żeby... niestety. Wręcz przeciwnie! Jestem z tego bardzo zadowolony.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Kamil » Wt, 6 paź 2009, 13:34

Co do "zaparzenie" to jesli idzie o mnie, im ciensza skarpeta tym zagrozenie rosnie.

Zygmunt Skibicki napisał(a):A z tym to już nie mogę się zgodzić i nie powiem, żeby... niestety. Wręcz przeciwnie! Jestem z tego bardzo zadowolony.

Czemu? Jesli wyjdziemy z wanny mokrzy i niczym nie oslonieci, toz wlasnie parujaca woda pobierajac do tego energie, wyziebia nam powierzchnie skory.
Czyz gdyby pocace sie tak intesywnie stopy mialyby tak szybko parowac, aby skarpetka nam nie zawilgotniala nawet to czyz energia uzyta do tak gwaltownego parowania, pobrana z naszych stop, nie stworzyla analogicznej sytuacji w wymiarze nawet wiekszym?
:)
Kamil
 
Posty: 97
Dołączył(a): Śr, 30 lip 2008, 15:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 6 paź 2009, 14:25

Kamil napisał(a):
Zygmunt Skibicki napisał(a):A z tym to już nie mogę się zgodzić i nie powiem, żeby... niestety. Wręcz przeciwnie! Jestem z tego bardzo zadowolony.

Czemu? Jesli wyjdziemy z wanny mokrzy i niczym nie oslonieci, toz wlasnie parujaca woda pobierajac do tego energie, wyziebia nam powierzchnie skory.

Źródło...! Źródło ciepła jest kluczem do zrozumienia!
Nadmiar wydzielanego ciepła w reakcjach biochemicznych zachodzących podczas wysiłku powstaje wewnątrz ciała, a pocenie się jest reakcją fizjologiczną chroniącą organizm przed przegrzaniem. Powstaje więc tyle potu, by jedynie odprowadzić groźny nadmiar ciepła, ale oczywiście nie zamrozić.
Zresztą z zewnętrznymi ekstremami termicznymi także organizm radzi sobie zupełnie znośnie - patrz lodowate kąpiele po saunie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez rabe » Śr, 16 gru 2009, 21:24

Zygmunt Skibicki napisał(a): Tylko... żaden sprzedawca nie ma, albo nie chce mieć o tym nawet blado zielonego pojęcia.



Ja spotkałem jednego co miał, a raczej miała. Była to przemiła pani w niemieckim sklepie globetrotter w Berlinie.
Po założeniu Meindli z Gore i bez gore, ubrała mi plecak i chodziła ze mną po sklepie i po ścieżce specjalnie przygotowanej do testowania butów. Opowiadała różne ciekawostki np. że można w ciągu miesiąca oddać wszyctko co się u nich kupi, pod warunkiem ze nie będzie używane "poza domem" itp.
Ale reasumując, po ok 30 min usiadłem i zdjełem buty. Skarpetka wyjęta z buta z gore wilgotna, skarpetka z buta z skórzaną wyściółką sucha...
W prosty sposób pokazała mi że jak jest ciepło to gore kiepsko działa...
Czyli na lato bucik ze skórzaną wyściółką, a jak zimniej to gore...


aha globe ma swój prawie cały asortyment w necie, na www.globetrotter.de a sklep zrobił na mnie naprawde duże wrażenie, był nawet basen do testowania kajaków, buty dla psów, komora do mierzenia jasność latarek, żarełko lifolizowane, a nawet nakładka na damską część do oddawania moczu w namiocie :shock: :)
Polecam każdemu wizytę w tym sklepie, mi 4h zleciało w "sekunde" :smile:
rabe
 
Posty: 20
Dołączył(a): Wt, 8 gru 2009, 15:42

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 17 gru 2009, 14:59

Sorry - wątek został podzielony. Wydzielona część - http://skibicki.pl/forum/viewtopic.php?p=13838#13838
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Impregnacja tłuszczowa turystycznych butów skórzanych

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 6 lut 2010, 12:38

W wielu miejscach, zwłaszcza w tematach "bucianych" są tu opisy impregnacji, ale trzeba wreszcie napisać to w jakimś odrębnym wątku, bo sprawa dotyczy wszystkich dziedzin pieszych - wcale nie tylko turystycznych.
Na wstępie trzeba zaznaczyć, że taką impregnację jest sens robić tylko wtedy, gdy wyrób jest całkowicie skórzany. Wszelkie "szmatki-w-łatki" i tak się do impregnacji nie nadają.
Opisana niżej metoda nadaje się zarówno do skór licowych jak i do nubuku.
Uwaga!
Bardzo często sprzedawcy wmawiają, że buty są z nubuku, gdy w rzeczywistości są one zrobione z tak zwanej dwoiny, która dobrze wyszlifowana przypomina (nieco!) nubuk, ale impregnowanie jej całkowicie mija się z celem - ona ma za duże pory międzywłóknowe i choćbyśmy nie wiem ile tłuszczów w nią wlali, na końcu i tak nie uzyskamy efektu zaimpregnowania.

Przytoczone poniżej ilustracje pokazują stosowane przeze mnie preparaty, ale to wcale nie oznacza, że inne są gorsze. Po prostu: takie kupiłem, sprawdziły się, to i stosuję od lat.

Impregnacja tłuszczowa:
1. Pierwszą fazą jest całkowite natłuszczenie skóry olejem do skór. Najłatwiej go kupić w jakimś sklepie hipicznym. Najlepiej do równomiernego natłuszczania używać twardej, włosianej szczotki do butów.

[ img ]

Proces trzeba powtarzać kilkukrotnie z przerwami minimum kilkanaście godzin, by olej całkowicie wsiąkł w skórę.
Zakończenie tych operacji jest łatwo widoczne - kolejna porcja oleju już nie wsiąka. Trzeba ją zetrzeć szmatką i pozostawić buty, bo to o nie najczęściej chodzi, na pełną dobę.
2. Druga faza, to natłuszczanie stałym tłuszczem do skór - najlepiej lekko podgrzanym. Jego też najlepiej kupować w sklepach hipicznych, ale bywają także w dobrych sklepach obuwniczych. Ja go "od zawsze" kupuję na Allegro.

[ img ]

Kilkukrotne wszczotkowywanie tłuszczu także kończymy, gdy kolejna porcja już nie wchłania się i pozostaje na wierzchu. Zetrzeć szmatkę i pozostawić skórę w spokoju na dwie doby w ciepłym, ale nie gorącym miejscu.
3. Trzecia faza - pasta woskowo żywiczna. Tę sprzedają obecnie prawie wszystkie porządniejsze sklepy obuwnicze. Ważne, by na opakowaniu była informacja, że w skład pasty wchodzi także żywica.

[ img ]

Prawie zawsze okazuje się, że już drugie pastowanie nie "wchodzi" w skórę. Końcowe szczotkowanie powinno nadać skórze bardzo słaby połysk.

Jak sprawdzić, że ostatnią fazę (wosk-żywica) należy ponowić?
Gd wysuszone buty szczotkujemy, a nie powstaje ów słaby połysk, oznacza to, że buty straciły już swe zewnętrzne zabezpieczenie przed wodą i trzeba je powtórzyć, ale tylko pastą woskowo żywiczną. Tak mniej więcej po 50-ciu "mokrych" dniach wędrownych, a po stu to na pewno warto impregnację powtórzyć w całości.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Buty turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

cron