Miejskie ścieżki rowerowe

...czyli pedały, korby, łańcuchy, koronki, szprychy i tym podobne towarzystwo

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 16 cze 2013, 18:22

Od wiosny, aż po późną czasami jesień widuje się z roku na rok coraz więcej rowerzystów. I bardzo dobrze, bo faktycznie zmniejsza to ilość ludzi w komunikacji miejskiej, a zapewne także ilość samochodów i motocykli na ulicach miast. Argument zaś taki, że jeżdżąc rowerem do szkoły czy pracy poprzez wzmożony ruch działamy na korzyść własnego zdrowia włożyłbym między baśnie i to te... braci Grimm!
Dlaczego?
Ano... dlatego, że wkładając wysiłek w kręcenie pedałami zwiększamy ilość powietrza potrzebnego do "wentylowania" naszych płuc. Nie trzeba mieć zbyt dużo wiedzy i wyobraźni, by domyślić się, że na ulicach miast poza kurzem przepełnionym powietrzem jest mnóstwo... spalin. I to właśnie tymi spalinami wentylują swe płuca rowerzyści pomiędzy samochodami przemykający i stojący na "światłach" tuż za rurami wydechowymi samochodów...
Serdecznie współczuję mieszkańcom centrów miejskich, gdy w wolne od pracy dni wybierając się na rowerach za miasto, muszą oni wpierw ze środka miasta, bywa że ponad godzinę pedałować do rogatek, by potem wreszcie oddalić się od dróg zadymianych spalinami. A po takiej wycieczce znów kawał czasu wdychać kolejne spaliny wracając do domu. Jak by tak dokładnie przebadać przed i po wycieczce rowerowej takiego mieszczucha, to podejrzewam, że bardziej zdrowy nie wrócił...

Z powyższego powodu jakoś mi nie po drodze z coraz liczniejszymi cyklistami "wojującymi" o budowanie w miastach kolejnych ścieżek rowerowych. Poza miastami i to w znacznym oddaleniu od dróg asfaltowych to i ja po takich ścieżkach chętnie jeżdżę rowerem. Tyle, że akurat w takich miejscach mało gdzie takie ścieżki widuję...
Nie ma to jednak jak drogi gruntowe...! Ciszej, spokojniej, czyściej i per saldo bezpieczniej - TIR-y nie zdmuchują rowerzystów z dróg...

P.S.: Żeby nie było! Ja nie mam nic przeciwko ścieżkom rowerowym także w miastach! Jak już się tak amerykanizujemy, to... niech tam. Ale, korzystać z tych ścieżek nie zamierzam. Rower ładuję na bagażnik samochodu i w ten sposób wyjeżdżam poza miasto. Znam też sporo ludzi nie zmotoryzowanych, którzy tramwajami czy pociągami wydostają się z rowerem poza zadymione centra... Z nimi po drodze mi zawsze!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Mateusz » Pn, 17 cze 2013, 07:31

Drogi gruntowe są najlepsze i z tym nie ma się co spierać. Jednak jeśli chodzi o ścieżki to nie należy zapominać, że duża część rowerzystów dojeżdża codziennie do pracy, szkoły, itd. rowerami i myślę, że to generalnie dla takich osób warto jest budować ścieżki. Warto też dla dzieci, którym się nie przetłumaczy, że lepiej jechać za miasto na rowery.

Natomiast co do zdrowia, to podczas jazdy nie tylko płuca pracują. Nogi pracują, ciało się poci, serce bije szybciej. Jakakolwiek aktywność fizyczna jest lepsza od jej braku i nie potępiałbym ludzi, którzy jeżdżą po mieście. A to, że chcą się czuć bezpieczniej? To chyba zdrowy odruch :)
Mateusz
 
Posty: 12
Dołączył(a): N, 14 kwi 2013, 11:34

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 17 cze 2013, 10:27

Mateusz napisał(a):Natomiast co do zdrowia, to podczas jazdy nie tylko płuca pracują. Nogi pracują, ciało się poci, serce bije szybciej.

I to właśnie powoduje, że wchłaniamy i niestety przyswajamy zdecydowanie więcej trujących składników spalin niż gdybyśmy tę samą drogę po prostu przeszli.
Mateusz napisał(a):Jakakolwiek aktywność fizyczna jest lepsza od jej braku...

Taka doktryna panuje dość powszechnie i pewnie niewielu potrafi się jej przyjrzeć i przeanalizować... dokładnie.
Od komputera czy telewizora zawsze warto odejść i pójść na spacer po parku, najlepiej dużego i starego - z tym się zgadzam. Ale czy na rower po ulicach miasta...? Wątpię.
Ongiś tłumaczono, że warzywa są zdrowe i dawno na przykład górnikom działki pracownicze tuż przy zatłoczonych samochodami szosach.
Ile w tam uprawianych marchewkach, rzodkiewce czy sałacie było ołowiu, innych metali ciężkich(*) oraz wszelkiej innej zarazy?
Nikomu nie pozwolono na publikację takich danych, bo... wiadomo.
Chemicy, zwłaszcza ci potrafiący dokonać analiz żywności wiedzieli i... wystarczyło!
A czy górnikowi po tygodniu szycht i jego żonie po ciągłym uganianiu się za... wszystkim ruch był jeszcze potrzebny dla zdrowia...? Wątpię.
Zresztą... powoli acz skutecznie "starziki wymierajom" i dziś nie da się już tego zweryfikować w sposób miarodajny - chyba że z... kości.
Mateusz napisał(a):...nie potępiałbym ludzi, którzy jeżdżą po mieście.

A kto tu mówił o potępianiu? Ja, z pewnością nie.
Tyle, że ewentualne naśladownictwo warto przemyśleć, co by przynajmniej ewidentnych głupot ziejących z mediów w czambuł nie... powtarzać.
Mateusz napisał(a):Warto też dla dzieci, którym się nie przetłumaczy, że lepiej jechać za miasto na rowery.

Jasne! Ja się odpuszcza i nie próbuje nawet postawić jawnej tamy telewizyjnym, kłamliwym "propagatorom zdrowego życia", to i efekt będzie... żaden.

(*) Ile na przykład aluminium (metal fizycznie lekki, ale przez fizjologów zaliczany do ciężkich!) zjedliśmy w dobie powszechnego zachwytu sprzętem gospodarstwa domowego z tego metalu?
Już tylko szacunkowe liczby przerażają! Pewnie kiedyś badacze naszych kości zrobią na tym mnóstwo doktoratów...
Teraz w sklepach AGD już się tego sprzętu nie uświadczy.
Ale menażka "Harcerz" w kolosalnej większości nadal jest produkowana z... aluminium właśnie!
Że o kotłach "obozowych" nie wspomnę...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 17 cze 2013, 10:27

Mateusz napisał(a):Natomiast co do zdrowia, to podczas jazdy nie tylko płuca pracują. Nogi pracują, ciało się poci, serce bije szybciej.

I to właśnie powoduje, że wchłaniamy i niestety przyswajamy zdecydowanie więcej trujących składników spalin niż gdybyśmy tę samą drogę po prostu przeszli.
Mateusz napisał(a):Jakakolwiek aktywność fizyczna jest lepsza od jej braku...

Taka doktryna panuje dość powszechnie i pewnie niewielu potrafi się jej przyjrzeć i przeanalizować... dokładnie.
Od komputera czy telewizora zawsze warto odejść i pójść na spacer po parku, najlepiej dużego i starego - z tym się zgadzam. Ale czy na rower po ulicach miasta...? Wątpię.
Ongiś tłumaczono, że warzywa są zdrowe i dawno na przykład górnikom działki pracownicze tuż przy zatłoczonych samochodami szosach.
Ile w tam uprawianych marchewkach, rzodkiewce czy sałacie było ołowiu, innych metali ciężkich(*) oraz wszelkiej innej zarazy?
Nikomu nie pozwolono na publikację takich danych, bo... wiadomo.
Chemicy, zwłaszcza ci potrafiący dokonać analiz żywności wiedzieli i... wystarczyło!
A czy górnikowi po tygodniu szycht i jego żonie po ciągłym uganianiu się za... wszystkim ruch był jeszcze potrzebny dla zdrowia...? Wątpię.
Zresztą... powoli acz skutecznie "starziki wymierajom" i dziś nie da się już tego zweryfikować w sposób miarodajny - chyba że z... kości.
Mateusz napisał(a):...nie potępiałbym ludzi, którzy jeżdżą po mieście.

A kto tu mówił o potępianiu? Ja, z pewnością nie.
Tyle, że ewentualne naśladownictwo warto przemyśleć, co by przynajmniej ewidentnych głupot ziejących z mediów w czambuł nie... powtarzać.
Mateusz napisał(a):Warto też dla dzieci, którym się nie przetłumaczy, że lepiej jechać za miasto na rowery.

Jasne! Ja się odpuszcza i nie próbuje nawet postawić jawnej tamy telewizyjnym, kłamliwym "propagatorom zdrowego życia", to i efekt będzie... żaden.

(*) Ile na przykład aluminium (metal fizycznie lekki, ale przez fizjologów zaliczany do ciężkich!) zjedliśmy w dobie powszechnego zachwytu sprzętem gospodarstwa domowego z tego metalu?
Już tylko szacunkowe liczby przerażają! Pewnie kiedyś badacze naszych kości zrobią na tym mnóstwo doktoratów...
Teraz w sklepach AGD już się tego sprzętu nie uświadczy.
Ale menażka "Harcerz" w kolosalnej większości nadal jest produkowana z... aluminium właśnie!
Że o kotłach "obozowych" nie wspomnę...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Mateusz » Pn, 17 cze 2013, 14:26

Zygmunt Skibicki napisał(a):I to właśnie powoduje, że wchłaniamy i niestety przyswajamy zdecydowanie więcej trujących składników spalin niż gdybyśmy tę samą drogę po prostu przeszli.

Zygmunt Skibicki napisał(a):Taka doktryna panuje dość powszechnie i pewnie niewielu potrafi się jej przyjrzeć i przeanalizować... dokładnie.
Od komputera czy telewizora zawsze warto odejść i pójść na spacer po parku, najlepiej dużego i starego - z tym się zgadzam. Ale czy na rower po ulicach miasta...? Wątpię.

Jeśli mówimy o wolnym czasie - zgoda! Każdy park, las, teren będzie lepszy niż miasto. Ale jeśli chodzi o przemieszczanie się po mieście (praca, szkoła, itp.) to chyba lepiej wsiąść na rower niż tłuc się samochodem czy autobusem. Spacer odpada przy takich dużych odległościach. Dałem się złapać zimą w nieaktywność i dziś nie widzę potrzeby aby panującą doktrynę mocno analizować. Z głową trzeba do wszystkiego podejść to fakt ale jazda rowerem, nawet do miasta, daje mi znacznie więcej niż tylko przyswojone spaliny.

Zygmunt Skibicki napisał(a):Jasne! Ja się odpuszcza i nie próbuje nawet postawić jawnej tamy telewizyjnym, kłamliwym "propagatorom zdrowego życia", to i efekt będzie... żaden.

Ale ludzie (a już zwłaszcza dzieci) tacy są, że lecą na to co w telewizji pokazują, to co modne. I dlatego będą jeździli do centrum zamiast w zupełnie przeciwną stronę, dlatego pod Giewontem będą w kolejce stać i dlatego będą biegać po centrum zamiast we wspomnianym przez Pana dużym i starym parku. A to moim zdaniem jest dopiero porażką - bieganie w centrum (już nie mówię o stawach, katowanych na tak twardym podłożu). Zwłaszcza w tak niewielkim mieście jak Białystok, gdzie obserwuję te zjawisko.

A skoro już mają jechać do tego centrum to chyba lepiej żeby mieli swoje ścieżki? Patrząc zarówno ze strony rowerzysty jak i kierowcy popieram ich walkę.
Mateusz
 
Posty: 12
Dołączył(a): N, 14 kwi 2013, 11:34

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 25 cze 2013, 08:59

Czytaj pod kreską.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez TakiJeden » Cz, 27 cze 2013, 19:15

W tym miejscu nastała pyskówka między dwoma obywatelami Miasta Łodzi, która z racji wzajemnego niezrozumienia argumentów drugiej strony szybko zaczęła dryfować out of topic i ku argumentom ad personam... Z tego też powodu została stąd wycięta, i przerzucona do "pogaduch" pod adekwatnym tytułem "Gadał dziad do obrazu". Kto jest jej ciekaw, niech tam jej szuka.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 27 cze 2013, 22:04

Jak mawiali bohaterowie sienkiewiczowscy... Jako żywo!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Koniks » Cz, 31 paź 2013, 22:14

Szkoda tylko, że u mnie w mieście zimą nie odśnieża się ścieżek rowerowych w pelni co uniemożliwia jazdę. A jak już odśnieżą, to w momencie zakończenia ścieżki, trzeba zjechać na ulice.
Koniks
 
Posty: 4
Dołączył(a): N, 20 paź 2013, 10:51

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 31 paź 2013, 22:33

Koniks napisał(a):Szkoda tylko, że u mnie w mieście zimą nie odśnieża się ścieżek rowerowych w pelni co uniemożliwia jazdę. A jak już odśnieżą, to w momencie zakończenia ścieżki, trzeba zjechać na ulice.

Tak to bywa nawet w Nowym Jorku - zapewniam!

A tak poważnie...
Proponuję rozważyć rower na okres bezśnieżny, a na śniegi to są... narty!
Mogą być biegówki...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez margo » Wt, 26 mar 2019, 10:37

Ja zimą rezygnuję z jazdy rowerem. Jestem ciepłolubna, więc ze ścieżek rowerowych korzystam tylko w sezonie wiosenno-letnim. Cieszy mnie jednak fakt, że z roku na rok przybywa ich coraz więcej, dzięki czemu można śmigać bez przeszkód :)
margo
 
Posty: 6
Dołączył(a): Pn, 25 mar 2019, 20:19

Re: Miejskie ścieżki rowerowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 mar 2019, 11:29

A zdajesz sobie sprawę, że ścieżka rowerowa wzdłuż i tuż obok jezdni powoduje, iż dokonując głębokich oddechów w czasie wysiłku jazdy na rowerze, wdychasz niewyobrażalne dla pieszego ilości spalin samochodowych? Ja nie żartuję! Rowerzystom wmówiono, że oni jeżdżąc po mieście na rowerach dbają o swoje zdrowie, a jest dokładnie odwrotnie! Ścieżka rowerowa tuż przy jezdni zabija! Dość dokładnie to wyjaśniam na początku tego wątku...
Wzrastająca w naszych miastach ilość ścieżek rowerowych to jest tylko dowód rosnącej siły politycznej lobby rowerowego, ale ze zdrowiem nie ma to nic wspólnego.

Jest kilka miejsc w kraju, gdzie przez tereny leśne w odległości około stu metrów od szos przebiegają ścieżki rowerowe. I to są jedyne miejsca, gdzie ścieżki rowerowe służą zdrowiu rowerzystów.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Rowery

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości