Wypadki i zagrożenia w górach

Przygody uczestników forum oraz przez nich... zasłyszane

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

2018.12.26

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 26 gru 2018, 09:54

wp.pl napisał(a):Akcja ratownicza GOPR W Sudetach. Zabłądziła rodzina z dziećmi
źródło - https://wiadomosci.wp.pl/akcja-ratownic ... 550689409a

Wałbrzysko-Kłodzka Grupa GOPR ratowała we wtorek czteroosobową rodzinę. Rodzice z dziećmi zabłądzili w rejonie Małego Śnieżnika. Akcja ratownicza trwała pięć godzin.

Wałbrzysko-Kłodzka Grupa GOPR otrzymała we wtorek po południu zgłoszenie od czeskiej Horskiej Służby o czterech osobach, które zabłądziły w górach - informują ratownicy na Facebooku. Chodziło o rodziców z dwojgiem dzieci w wieku 6 i 12 lat. Wiadomo było tylko, że prawdopodobnie utknęli oni w rejonie granicznego szlaku w rejonie Przełęczy Puchacza.

Ratownicy starali się dotrzeć do poszkodowanych skuterem śnieżnym oraz quadem na gąsienicach. Niestety, ze względu na teren, w jakim znajdowali się poszkodowani, ostatni etap akcji musieli pokonać na nartach skiturowych.

Poszkodowani nie mieli w telefonie aplikacji "Ratunek", więc czterech GOPR-owców szukało ich przez pięć godzin. Rodzinę odnaleziono w rejonie Małego Śnieżnika. Nie mieli latarek, a dzieci ubrane były w getry, sukienki oraz krótkie buty. Turyści nie byli przygotowani na panujące warunki i byli już w pierwszym stopniu hipotermii.

Ratownicy sprowadzili rodzinę do schroniska na Hali pod Śnieżnikiem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.01.02

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 2 sty 2019, 22:42

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 24.12.
O godz. 13.35 do TOPR zadzwonił turysta informując, że w 7-mio osobowej grupie schodzili z Liliowego w kierunku Hali Gąsienicowej . Pobłądzili we mgle, nie mogą odnaleźć zasypanego szlaku, proszą o pomoc. Z Hali Gąsienicowej w kierunku turystów wyruszył dyżurujący tam ratownik a z Centrali do pomocy w poszukiwaniach wyjechało 2 ratowników. O godz. 15.03 ratownik, który wyruszył z Hali dotarł do zagubionych turystów i przed 16-tą doprowadził ich do schroniska.
W czasie tych działań, za pośrednictwem aplikacji „ Na Ratunek” z Centralą TOPR skontaktował się turysta informując, że jest na szlaku pomiędzy Grzesiem a Rakoniem, pobłądził w gęstej mgle, jest bardzo zmęczony, łapią go silne skurcze nóg, nie da rady o własnych siłach dotrzeć do schroniska. Turysta podał swoje namiary GPS. Z Centrali na Chochołowską wyjechało 12 ratowników. O godz. 18.03 ratownicy dotarli do oczekującego na pomoc turysty. Po napojeniu gorącą herbatą założono mu rakiety śnieżne i przed 20-tą doprowadzono do schroniska na Chochołowskiej. Po krótkim odpoczynku zwieziono go samochodem na Siwą Polanę, gdzie miał się przesiąść do swojego samochodu. Ponieważ samochód mu zamarzł i nie mógł go uruchomić, ratownicy odwieźli go na kwaterę w Kirach. Jak się okazało turysta dość późno bo około 11-tej wyruszył samotnie w kierunku Rakonia. Idąc pieszo przecierał zasypany szlak, co jakiś czas wpadając w głębokie zaspy. Duży wysiłek włożony w torowanie w głębokim śniegu doprowadził do skurczy Na dodatek we mglę pobłądził. Wyprawa ratunkowa przebiegała w trudnych warunkach pogodowych, przy mrozie i silnym wietrze i ograniczonej do kilku m widoczności. W takich warunkach nie powinno się, zwłaszcza samotnie wyruszać na takie wycieczki.
O godz. 20.49 recepcjonista z Murowańca zadzwonił do TOPR z informacją że do tej pory nie powrócił z wycieczki 23-letni turysta z Częstochowy, który około 10-tej rano wyruszył samotnie z zamiarem wyjścia na Kasprowy lub nad Czarny Staw i dalej w kierunku Zawratu. W pokoju pozostawił swoje rzeczy w tym czołówkę. Podano ratownikom nr telefonu turysty. Próby dodzwonienia się nie powiodły się ( jego telefon dzwonił- turysta nie odbierał). Rozpytano turystów w Murowańcu, jedni z nich potwierdzili, że podobnie ubranego turystę widziano jak podchodził w kierunku Kasprowego, ale nie byli pewni czy to był poszukiwany. Poproszono policję o namierzenie jego telefonu. Sprawdzono czy Słowaccy ratownicy nie udzielali pomocy poszukiwanemu turyście.

Wtorek 25.12.
Rano na poszukiwania w rejonie Hali Gąsienicowej wyruszyło 13 ratowników, którzy podzieleni na zespoły sprawdzali Zawrat, Kozią Dolinkę, , Karb, Świnicką Kotlinkę i Dol. Pańszczycy. W czasie poszukiwań policja przekazała informację, że jego telefon logował się do BTS w Murowańcu a o 13-tej do BTS na Kasprowym w kierunku Murowańca. Ratownicy doszli do wniosku, że turysta może być w tamtym rejonie lub zgubił telefon, tym bardziej, że Słowacy potwierdzili, że telefon poszukiwanego nie logował się do ich BTS-ów. Z Centrali w rejon Świnicy wyruszyła 4-osobowa grupa ratowników, z zadaniem sprawdzenia tego rejonu. O godz. 15.20 do ratowników dotarła informacją, że poszukiwany z obcego telefonu do swojego kolegi przesłał informację, że jest na dworcu…… w Liptowskim Mikulaszu. Poproszono słowacką Policję, by sprawdzili czy na dworcu w Mikulaszu rzeczywiście znajduje się poszukiwany turysta. O godz. 17.20 od Słowaków otrzymano informację, że policja nie odnalazła na dworcu w Mikulaszu poszukiwanego. Ze względu na zapadający zmrok i trudne warunki jakie panowały podczas poszukiwań, ratownicy powrócili do Centrali. O godz. 20-tej do TOPR zadzwonił poszukiwany informując, że jest cały i zdrowy. W rozmowie udało się ustalić, jak doszło do całego zdarzenia. Turysta około 10-tej wyszedł z Murowańca i udał się w rejon Kasprowego. Po drodze zgubił telefon, o czym zorientował się dość późno. We mgle dotarł na grań, nie wiadomo czy w rejonie Suchej Przeł. czy na Liliowym, tam pomyliły mu się kierunki i zamiast schodzić z powrotem na Halę zszedł do Dol. Cichej. Tam brodząc w śniegu dotarł, prawdopodobnie rano do Podbańskiej. Zamiast stamtąd zadzwonić, z leśniczówki lub hotelu do Murowańca lub TOPR-u na drodze złapał jakąś okazję i dojechał do Liptowskiego Mikulasza. Tam pożyczył od kogoś telefon i przesłał tylko informację do kolegi w Polsce. Na dodatek gdzieś się schował na dworu tak, że nie odnalazła go słowacka policja. Na kanwie tego zdarzenia znów widać, że szereg popełnionych przez turystę błędów: samotne wyjście w trudnych warunkach na wycieczkę, nie pozostawienie w recepcji schroniska informacji gdzie zamierza iść i kiedy wrócić, zgubienie telefonu, słaba znajomość topografii, wreszcie dziwne zachowanie i nie poinformowanie o swoim położeniu recepcji schroniska, najbliższych, czy TOPR-u skutkowało tym, że kilkunastu ratowników, w trudnych warunkach przy ograniczonej widoczności i zagrożeniu lawinowym prowadziło niepotrzebne poszukiwania. Ponadto do poszukiwań zaangażowano ratowników HZS, polską i słowacką policję.

Czwartek 27.12.
Po godz. 17-tej z Kotła Goryczkowego do Kuźnic przetransportowano skuterem narciarza, który doznał urazu nogi.

Piątek 28.12.
O godz. 10.14 za pomocą aplikacji „ Na ratunek” do TOPR dotarła informacja, że na szlaku pomiędzy Grzesiem a Rakoniem zasłabła 37-letnia turystka, Wystartował śmigłowiec, ze względu na kiepskie warunki nie było możliwości desantu ratowników w pobliżu turystki. Śmigłowiec powrócił do bazy. Kolejnym lotem dowiózł na Polanę Chochołowską 5-ciu ratowników ze sprzętem do transportu, którzy na nartach udali się w rejon wypadku. O 11.51 ratownicy dotarli do turystki. Okazało się, że turystka skarży się na silne dolegliwości gastryczne. Po udzieleniu I pomocy turystkę włożono do noszy Skeed i rozpoczęto transport w kierunku schroniska, gdzie dotarto o 13.57. Tam turystka odmówiła transportu do szpitala, postanowiła pozostać w schronisku.
W czasie tych działań, powiadomiono TOPR, że na szlaku do Jaskini Raptawickiej znajduje się turysta z urazem nogi. Z Centrali do Dol. Kościeliskiej wyjechało dwóch ratowników, którzy przetransportowali kontuzjowanego do szpitala.

Niedziela 30. 12.
Po godz. 10-tej z Kondratowej przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała urazu stopy.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.01.04

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 4 sty 2019, 22:03

HZS na swej stronie napisał(a):Chatu pod Rysmi zasiahla lavína

Dňa 4. 1. 2019 oznámili náhodní svedkovia pád lavíny spod Ťažkého štítu, ktorá zasiahla Chatu pod Rysmi. Situáciu odišli preveriť záchranári HZS z Oblastného strediska Vysoké Tatry. Odtrh lavíny mal výšku približne 2 metre, šírku približne 300 m a dĺžku približne 400 m. V chate sa našťastie v tom čase nikto nenachádzal, strechu chaty zasypalo snehom, ale lavína nespôsobila veľké škody. Bližšie informácie poskytnú príslušníci Strediska lavínovej prevencie na stránke www.lavíny.sk po zmonitorovaní udalosti v teréne.


wp.pl na ten sam temat napisał(a):Lawina zeszła na Schronisko pod Rysami. Prawie je przykryła
źródło - https://www.o2.pl/artykul/lawina-zeszla ... 642492033a

Potężna lawina zeszła najprawdopodobniej z masywu Ciężkiego Szczytu. Uderzyła w Schronisko pod Rysami po słowackiej stronie Tatr.

Śnieg zasypał znaczną część budynku. Skala zniszczeń nie jest na razie znana. Na razie nie ma informacji o ofiarach lawiny - donosi portal tvnoviny.sk. W schronisku nikogo nie było, bo zimą jest ono wyłączane z ruchu turystycznego.

Na miejsce udali się ratownicy, by sprawdzić, co się stało. Lawina miała około 2 metry wysokości, prawie 300 metrów szerokości i 400 metrów długości – podaje w komunikacie Horská Záchranná Služba.

W całych Tatrach obowiązuje 4. stopień zagrożenia lawinowego. Jak podkreślają ratownicy TOPR, w górach nadal jest bardzo niebezpiecznie. W ciągu najbliższej doby spodziewane się kolejne obfite opady śniegu.

Schronisko pod Rysami zbudowano w 1993 roku. Jest najwyżej położonym tego typu obiektem w Tatrach. Mieści się na osuwisku pod przełęczą Waga w górnej części Doliny Żabiej Mięguszowieckiej. Ze względu na specyficzne położenie było kilkakrotnie niszczone przez lawiny
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.01.15

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 15 sty 2019, 13:24

wp.pl napisał(a):Akcja ratunkowa w górach. Poszukiwani wykopali jamę śnieżną. Palili kask i gogle
źródło - https://wiadomosci.wp.pl/akcja-ratunkow ... 780228225a

Aż 40 ratowników brało udział w akcji ratunkowej w rejonie Pilska. W poniedziałek wieczorem dostali informację o zaginionych dwóch narciarzach. Poszukiwanym udało się schronić w wykopanej jamie śnieżnej. Palili kaski i gogle, by się ogrzać.
Akcja ratunkowa trwała całą noc

Ratownicy GOPR prowadzili w nocy z poniedziałku na wtorek wyjątkowo trudną akcję ratunkową. Wieczorem ratownik dyżurny otrzymał zgłoszenie od zaniepokojonych narciarzy, że ich dwaj koledzy, z którymi się rozdzielili, nie dotarli w umówione miejsce, a ich telefony są poza zasięgiem.

Podjęto decyzję o poszukiwaniach. W związku z tym, że w górach panują skrajnie trudne warunki na miejsce wysłano ratowników wszystkich sekcji operacyjnych. Byli oni skuterami śnieżnymi wywożeni na Halę Miziową.

Ze względu na prawdopodobieństwo, że narciarze mogli zjechać na słowacką stronę, po kontakcie z Horską Służbą otrzymano zgodę na wysłanie patroli w tamten rejon. Horska Służba rozpoczęła patrole dna doliny Roztoki - informuje GOPR Beskidy na swoim profilu na Facebooku.

W nocy udało się poszukiwanych odnaleźć w zaimprowizowanym schronieniu, pod gałęziami jednego z drzew. Byli wyziębieni i przemoczeni. Aby zagrzać się, rozpalili ognisko i spalili część swojego wyposażenia m.in. kask narciarski i gogle. Dostali od ratowników ciepłe napoje i suche ubrania.

Wszyscy mogą mówić o dużym szczęściu, bo tuz po wyjściu z kryjówki, na improwizowane schronienie spadło łamiące się drzewo.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.01.16

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 16 sty 2019, 20:18

TOPR na swej stronie napisał(a):31.12. Poniedziałek.
Po dwunastej z szlaku na Nosal przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała urazu nogi.
O godz. 12.50 do TOPR zadzwonił mężczyzna informując, że jego kolega wybrał się na skitury w rejon Kasprowego. W śnieżycy, mgle i silnym wietrze stracił orientację, podał swoje namiary GPS, gdzie się aktualnie znajduje i w jego telefonie wyczerpała się bateria. Według podanych informacji skitourowiec powinien się znajdować w rejonie Przeł. Nad Zakosy, w pobliżu słupka granicznego nr.225. Tam na poszukiwania wyruszało z Kasprowego dwóch ratowników, którzy po dotarciu w rejon, gdzie miał oczekiwać poszukiwany, nikogo nie znaleźli a wszelkie ślady zostały zasypane. Ratownicy zawrócili w kierunku Kasprowego wędrując od słupka do kolejnego słupka granicznego licząc, że może we mgle rozminęli się z poszukiwanym. Zjechali w kierunku Pośredniego Goryczkowego sprawdzić, czy przypadkiem tam nie zjechał skitourowiec. W czasie tych działań udało się skontaktować telefoniczne z poszukiwanym ( jego bateria w telefonie na chwilę „ożyła”). W czasie rozmowy podał swoje aktualne dane. Okazało się, że znajduje się on na wierzchołku Czuby Goryczkowej, a podchodząc tam, zgubił po drodze narty. W tamten rejon z Centrali przez Kasprowy wyruszyła kolejna ekipa ratowników, którzy o 16.29 dotarli do poszukiwanego narciarza. Asekurując doprowadzili go na Kasprowy. Stamtąd został on kolejką zwieziony na Myślenickie Turnie i dalej skuterem do Kuźnic. Najprawdopodobniej skitourowiec zamiast na Kasprowy dotarł na Przeł. nad Zakosy. Stamtąd zadzwonił do kolegi podając mu swoje namiary. Zamiast pozostać w miejscu i czekać na pomoc, postanowił iść na Kasprowy, lecz pomylił kierunki i poszedł na zachód dochodząc do Czuby Goryczkowej. Poszukiwania były prowadzone w bardzo trudnych warunkach, przy silnym wietrze, opadzie śniegu, ograniczonej do kilku m widoczności i zagrożeniu lawinowym.

2.01. Środa
Nad ranem na prośbę pogotowia, które nie było w stanie dojechać do chorej, ratownicy TOPR pojechali do Gronia na Janiołów Wierch i przetransportowali ją do oczekującej na odśnieżonej drodze karetki pogotowia.
O godz. 16.03 do TOPR zadzwonili turyści znajdujący się w Dol. Roztoki na szlaku do 5-ciu Stawów, informując że Buczynowym Żlebem na szlak w Dol. Roztoki zeszła lawina. Przed zejściem lawiny na rozwidleniu zielonego i czarnego szlaku widzieli 2 osoby. Według nich te osoby mogły zostać przysypane przez lawinę. O godz. 16.18 na Wodogrzmoty i dalej na miejsce zdarzenia wyruszyła pierwsza grupa ratowników. W kolejnych kilkuminutowych odstępach w tamten rejon wyruszyły kolejne grupy ratowników w sumie 19 osób i pies lawinowy. O godz. 17.45 po rozmowach telefonicznych z kolejnymi świadkami zdarzenia ustalono, że lawina nie zasypała nikogo, wobec tego odwołano ratowników do Centrali. Na kanwie tego zdarzenia dwie refleksje. Ratownikom mimo użycia sygnałów świetlnych i dźwiękowych w samochodach trudno było się przebić zakorkowanymi drogami w kierunku Palenicy Białczańskiej, oraz problemem było poruszanie się skuterami śnieżnymi po zasypany dużą ilością śniegu szlakiem w Dol. Roztoki. Turyści wędrujący w takich warunkach nie powinni wychodzić na szlak.
W czasie tych działań przez aplikację „Na Ratunek” do ratowników dotarła informacja, że dwoje turystów wędrując szlakiem z Równi Waksmundzkiej do Murowańca potrzebuje pomocy. Nie są w stanie w głębokim śniegu kontynuować dalszej wędrówki. Z Hali Gąsienicowej w ich kierunku wyruszył znajdujący się tam ratownik. Do pomocy wyruszyło mu 4 ratowników, którzy wcześniej działali na lawinisku w Dol. Roztoki. O godz. 20.16 doszli do turystów i po 22-giej dotarli z nimi do Murowańca.

3.01. Czwartek
Tego dnia TOPR ogłosił IV stopień zagrożenia lawinowego a TPN zamknął szlaki powyżej górnej granicy lasu i Drogę do M. Oka,

4.01. Piątek
Tego dnia śmigłowcem ze schroniska w 5-ciu Stawach ewakuowano 21 turystów, którym duże opady śniegu odcięły bezpieczny powrót.

5.01.
Ze względu na zagrożenie lawinowe zamknięto schronisko w Dol. Kondratowej.

Poniedziałek 7.01.
Przed godz. 13-tą z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do Zakopanego turystę, który ze względu na zasypany szlak i duże zagrożenie lawinowe nie mógł bezpiecznie zejść na Wodogrzmoty.

Piątek 11.01.
Po godz. 11-tej z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala chorego pracownika schroniska.

Niedziela 13.01.
Na prośbę Grupy Podhalańskiej GOPR ze schroniska pod Bereśnikiem przetransportowano do szpitala w Zakopanem 31-letniego turystę z podejrzeniem urazu kręgosłupa.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.01.23

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 23 sty 2019, 20:50

TOPR na swej stronie napisał(a):Sobota 19.01.
O godz. 16.32 do TOPR zadzwonił turysta schodzący szlakiem z Gubałówki informując, że na ścieżce znalazł osłabioną i wychłodzoną kobietę. W tamto miejsce udał się ratownik pełniący dyżur na Gubałówce. Tuż przed 17-tą ratownik dotarł na miejsce zdarzenia informując Centralę, że „turystka” będącą w stanie po spożyciu alkoholu, nie jest w stanie samodzielnie dojść w bezpieczne ( ciepłe) miejsce. Ratownik poprosił o wsparcie kolegów z Centrali, gdyż sam nie był w stanie transportować kobiety. Z Centrali z pomocą pospieszyło 3 ratowników, którzy przetransportowali kobietę do będącego poniżej samochodu i przewieźli ją do szpitala.
Po godz. 13-tej z Dol. Strążyskiej do szpitala przetransportowano turystkę, która powyżej szałasu doznała urazu nogi. Ze względu na zalegające na drodze w Dolinie śniegi do transportu do wylotu Doliny trzeba było użyć skutera śnieżnego.


wp.pl napisał(a):Opadli z sił, wezwali GOPR. Akcja w Gorcach
źródło - https://wiadomosci.wp.pl/opadli-z-sil-w ... 929041537a

Niebezpieczne, zimowe warunki w górach. Ratownicy GOPR sprowadzają ze szczytu Lubania trójkę turystów, którzy opadli z sił podczas wyprawy zielonym szlakiem. Służby apelują: nie macie doświadczenia, nie idźcie w góry.
Do akcji skierowano dwa zespoły ratowników GOPR z Sekcji Operacyjnych Szczawnica i Krościenko.

To już kolejna tej doby akcja ratunkowa w masywie Lubania w Gorcach. Po całonocnych, szczęśliwe zakończonych poszukiwaniach młodego mężczyzny, ratownicy GOPR po godz. 17 zostali wezwanie do pomocy trójce turystów, którzy opadli z sił schodząc zielonym szlakiem ze szczytu Lubania (1225 m) do Grywałdu.

"Mężczyźni są wyczerpani całodzienną wędrówką w głębokim śniegu i nie są w stanie jej samodzielnie kontynuować. Dodatkowo posiadają przy sobie tylko jedną sprawną latarkę, co znacznie utrudnia poruszanie się" - podaje Grupa Podhalańska GOPR w mediach społecznościowych.

Pozycję turystów udało się namierzyć dzięki sygnałom z ich telefonów komórkowych i aplikacji "Ratunek".

Do akcji skierowano dwa zespoły ratowników GOPR z Sekcji Operacyjnych Szczawnica i Krościenko nad Dunajcem, którzy korzystają ze skuterów śnieżnych.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.01.28

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 28 sty 2019, 12:52

TOPR na swej stronie napisał(a):Czwartek 24.01.
O godz. 19.45 powiadomiono TOPR, że podczas zejścia z Kasprowego W. w kierunku Hali Gąsienicowej upadła i złamała nogę turystka. Z pomocą pospieszyło 2 ratowników pełniących dyżur na Hali Gąsienicowej, którzy o 20.15 dotarli do rannej. Po udzieleniu I pomocy zwieziono ją skuterem na Halę Gąsienicową i dalej do Brzezin, gdzie o 21.52 została przekazana załodze karetki pogotowia.

Piątek 25.01.
O godz. 16.14 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzili z Małołączniaka do Dol. Miętusiej. Zgubili szlak, weszli w stromy, zaśnieżony teren, z którego nie są w stanie samodzielnie się wydostać. Z Centrali na Przysłop Miętusi i dalej w kierunku turystów wyruszyła 5-cio osobowa ekipa ratowników. O godz. 19.36 ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc turystów, którzy znajdowali się w Kobylarzowym Żlebie. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą, wyprowadzili ich na szlak, którym zeszli na Przysłop Miętusi. Stamtąd turystów zwieziono skuterem do Kir. Ponieważ turystom nic się nie stało, stamtąd udali się do miejsca zamieszkania a ratownicy o godz. 22.15 powrócili na Centralę.

Sobota 26.01.
O godz. 13.27 do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z Małołączniaka w kierunku Dol. Miętusie zgubił szlak. Dzięki aplikacji „Na Ratunek” ratownicy ustalili jego położenie . Okazało się, że turysta zgubił się w tym samym miejscu co poprzedniego dnia schodzący z Małołączniaka turyści. Telefonicznie wyprowadzono go na szlak, którym bezpiecznie dotarł na Przysłop Miętusi. Okazało się, że turysta szedł śladami poprzedników i pobłądził w Kobylarzowym Żlebie, w miejscu, w którym szlak skręca w prawo i dalej prowadzi na Przysłop Miętusi.
O godz. 14.10 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą chorym na astmę schodzili z Hali Gąsienicowej na Brzeziny. Kolega zapomniał zabrać ze sobą leków, źle się poczuł i nie da rady kontynuować zejścia. Z Centrali w kierunku Hali Gąsienicowej wyjechało 2 ratowników, którzy o godz. 14.45 dotarli do oczekującego na pomoc turysty. Po udzieleniu I pomocy został on samochodem przetransportowany do szpitala.
O godz. 16-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzą z Ciemniaka w kierunku Zahradzisk. Zgubili szlak. Dzięki podaniu współrzędnych GPS naprowadzono ich na szlak. O godz. 17.09 kolejny telefon od turystów z informacją, że znów zgubili szlak. Okazało się, że w rejonie Chudej przeł. zaczęli schodzić w kierunku Dol. Tomanowej. Ponowne próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się. Z Centrali w kierunku turystów wyruszyło 4 ratowników, którzy o 21.11 dotarli turystów. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą o godz. 22.05 sprowadzono ich na Zahradziska, skąd samochodem przewieziono ich do Zakopanego.

Niedziela 27.01.
O godz. 14.34 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z żoną i dwójką dzieci ( 9 i 10 lat) schodzą niebieskim szlakiem z Hali Gąsienicowej do Kuźnic. Są około 250 m poniżej Przeł. między Kopami. Ze względu na silny wiatr i zamieć nie są w stanie iść dalej ani powrócić na Przeł. Proszą o pomoc. Z Hali Gąsienicowej w kierunku turystów wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, który o 15.08 dotarł do turystów i o 16.10 sprowadził ich do Kuźnic.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.01.30

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 30 sty 2019, 17:54

Tygodnik Podhalański napisał(a):Lawina pod Rysami porwała sześć osób
źródło - http://24tp.pl/n/54761

Na miejsce poleciał śmigłowiec z ratownikami TOPR i psami lawinowymi. Lawina porwała sześć osób. Trzy są w dość ciężkim stanie.
Pod śniegiem znalazło się sześć osób. Na miejscu znajdowało się kilka grup turystów. Nie wiadomo, kto wywołał lawinę.
- Stan trzech osób jest poważny. Po jedną z nich leci śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, żeby ją przetransportować bezpośrednio do Krakowa. Jeden pacjent w stanie ciężkim trafił do szpitala w Zakopanem - mówił po godz. 12 Stanisław Krzeptowski Sabała, ratownik TOPR. - Śmigłowiec poleciał teraz wysadzić ratowników, aby sprowadzili turystów, którzy są powyżej lawiny.
Informacja o lawinie pochodziła od osoby, która zobaczyła, że masy śniegu porywają turystów. Cztery porwane osoby pochodzą ze Śląska, a dwie z naszego regionu.
Ostatecznie osoba w najcięższym stanie z Zakopanego została przetransportowana do szpitala w Nowym Targiem, ale jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.


wp.pl na ten sam temat napisał(a):Tatry: w rejonie Rysów zeszła lawina. Przysypała pięć osób
źródło - https://wiadomosci.wp.pl/tatry-w-rejoni ... 701886593a

Ratownicy TOPR znów w akcji. W rejonie Rysów zeszła lawina. Pod śniegiem znalazło się pięć osób. Na szczęście ratownikom udało się je odnaleźć. Trzy z nich są ranne.
W rejonie Rysów zeszła lawina
Informację o zejściu lawiny w rejonie Rysów - podał portal rmf24.pl. Na miejsce polecieli śmigłowcem ratownicy TOPR z psami, które potrafią odnaleźć przysypanych przez śnieg ludzi.
Portal tp24.pl podaje, że pod śniegiem znalazło się pięć osób. Ratownikom udało się odnaleźć i wyciągnąć na powierzchnię wszystkich zasypanych. Z najnowszych informacji wynika, że trzy osoby są ciężko ranne.
- Stan trzech osób jest poważny. Po jedną z nich leci śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, żeby ją przetransportować bezpośrednio do Krakowa. Jeden pacjent w stanie ciężkim trafił do szpitala w Zakopanem - powiedział portalowi tp24.pl Stanisław Krzeptowski Sabała, ratownik TOPR. - Śmigłowiec poleciał teraz wysadzić ratowników, aby sprowadzili turystów, którzy są powyżej lawiny - dodał.
Z informacji na stronie TOPR wynika, że w Tatrach obowiązuje drugi (w pięciostopniowej skali) stopień zagrożenia lawinowego. Są one możliwe szczególnie na stromych stokach.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.01.31

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 31 sty 2019, 12:32

Tygodnik Podhalański napisał(a):Ratownicy TOPR uratowali dwójkę turystów. Osłabiona kobieta spędziła noc w górach
źródło - http://24tp.pl/n/54777

Akcja rozpoczęła się wczoraj wieczorem. Brało w niej udział kilkunastu ratowników. W rejonie Zawratu i Świnicy utknęło dwoje turystów. Gdy do znajdującej się w rejonie Gąsienicowej Turni pary dotarli ratownicy okazało się, że mężczyzna jest w niezłym stanie, a kobieta jest osłabiona.
Turystę ratownicy sprowadzili w dół, turystka została ona na miejscu pod opieką ratownika w wykopanej w śniegu jamie. Nad ranem zabrał ich śmigłowiec TOPR.
Przypomnijmy, że szlak między Zawratem a Świnicą, gdzie znajdowali się turyści jest zamknięty z powodu obrywów skalnych.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.02.04

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 4 lut 2019, 20:47

TOPR na swej stronie napisał(a):29.01. Wtorek
Po godz. 15-tej z Dol. Kościeliskiej przetransportowano szpitala turystę, który doznał urazu nogi.

30.01. Środa
O godz. 11.05 do TOPR zadzwonił turysta informując, że 6 osób ( w różnych grupach) szło na Rysy. Ruszyła lawina, która zabrała ich w dół. Na powierzchni w jego zasięgu wzroku są 3 osoby, brakuje 3 osób. Te które są w jego pobliżu są w ciężkim stanie, ale są przytomne. O godz. 11.09 startuje śmigłowiec, który spod Centrali zabiera 4 ratowników i 2 psy lawinowe. O godz. 11.19 do TOPR zadzwonił jeden z turystów, którzy w tym czasie szli na Rysy informując, że lawina została uruchomiona pod Przełączką pod Rysami, jego nie zabrała. Potwierdza, że wraz z nim na Rysy szło 6 osób. Żadnej z nich nie widzi. O godz.. 11.28 pierwsza grupa ratowników desantuje się w pobliżu leżących osób, około 15 m poniżej progu w Wielkim Wołowym Żlebie. Ratownicy potwierdzają, że na powierzchni lawiniska leżą 4 osoby z poważnymi urazami. Po desancie śmigłowiec leci w górę lawiniska, by z powietrza sprawdzić, co z pozostałymi dwoma osobami. Ratownik z pokładu śmigłowca dostrzega dwie osoby. Jedna z nich schodzi w dół, ( jak się później okazało, to turysta , który jako drugi dzwonił do TOPR informując o lawinie). Ponieważ wszyscy turyści są na powierzchni, śmigłowiec leci do Zakopanego po kolejną grupę ratowników i sprzęt do transportu rannych, gdyż jak się okazało 2 osoby mają poważne urazy i wymagają pilnego transportu do szpitala. W międzyczasie o zdarzeniu powiadomiono Centrum Hipotermii Głębokiej w Krakowie by byli przygotowani na ewentualne działania. Po dostarczeniu sprzętu transportowego, śmigłowiec wywozi 2 ratowników w okolice tzw „Kamienia”, tam desantują się w pobliżu dwóch turystów. Jeden z nich ze względu na odniesione obrażenia ( lekkie) zostaje wraz z towarzyszącym mu ratownikiem wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do M. Oka. Drugi, który nie odniósł obrażeń schodzi samodzielnie z towarzyszącym mu ratownikiem. Najciężej ranni w pierwszej kolejności zostają przetransportowani śmigłowcem na lądowisko przy zakopiańskim szpitalu. Jeden z nich ze względu na poważne obrażenia głowy zostaje śmigłowcem LPR przetransportowany do Nowego Targu.
Po przetransportowaniu rannych w kolejnych lotach śmigłowiec zabiera do Zakopanego ratowników biorących udział w akcji, psy lawinowe i sprzęt.
Jak doszło do wypadku? 2 taterników wybrała się na Rysy w celu wspinaczki fragmentem Grani Głównej Tatr. Za nimi podążyło 4 turystów. Będąc około 30 m od Przełączki (na wysokości 2400 m), pierwsza grupa wyzwoliła lawinę. Turyście, który jako drugi zadzwonił do TOPR udało się odskoczyć z toru lawiny, wbić czekan, co uchroniło go przed porwaniem przez masy śniegu. Pozostałych lawina porwała i zwlokła na wysokość około 1700 m. Według relacji uczestników zdarzenia, po zatrzymaniu lawiny, dwie osoby były całkowicie zasypane , pozostałym dwóm z mas śniegu wystawały ręka i głowa. Wszyscy zasypani odkopali się sami. Podczas spadania w rejonie wylotu Rysy, lawina wyrzuciła jednego turystę ( tego, którego śmigłowiec przetransportował do M. Oka). Żaden z uczestników zdarzenia nie posiadał lawinowego ABC a doświadczeni taternicy kaski i czekany mieli w plecakach. Lawina miała długość około 1 km a deniwelacja pomiędzy początkiem i końcem lawiny wynosiła 700 m. Wszyscy, którzy zostali porwani przez lawinę, mimo odniesionych obrażeń mogą mówić o ogromnym szczęściu, że nie stracili życia oraz , że była lotna pogoda, co pozwoliło kilkunastu ratownikom biorącym udział w akcji szybko dotrzeć z pomocą. Wierzący niech przyjmą to zdarzenie w charakterze cudu, bo cuda czasem w Tatrach się zdarzają.
O godz. 17.45 do ratowników dotarła informacja o zagubieniu się turystki w rejonie Żółtego Potoku. Z pomocą pospieszyło z Murowańca dwóch ratowników, którzy o godz. 18.37 dotarli do turystki i po 19-tej doprowadzili ją do Murowańca.
O godz. 18. 03 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzili ze Świnicy w kierunku Zawratu. Utknęli w stromych głębokich śniegach, Nie są w stanie dalej iść, potrzebują pomocy. O godz. 19-tej z Centrali na Wodogrzmoty wyruszyła 6-cio osobowa grupa ratowników. W tym czasie , celem namierzenia, w którym miejscu znajdują się turyści, ze schroniska w Stawach w ich kierunku wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, który zauważył światła turystów pod Gąsienicową Turnią, zdecydowanie bliżej Świnicy niż Zawratu. W związku z tym o godz. 20.30 z Hali Gąsienicowej przez Liliowe, Świnicę w kierunku turystów wyruszyło 4 ratowników, którzy o 0.02 dotarli do oczekujących turystów. Ratownicy, którzy wyruszyli z Centrali dotarli na Zawrat, ale ze względu na duże zagrożenie lawinowe nie ruszyli dalej tylko czekali na informację od grupy, która przez Świnicę dotarła do turystów. Okazało się że turystka jest w nienajlepszym stanie, nie da rady poruszać się dalej, opadła z sił, jest wychłodzona. Podjęto decyzję, by ratownicy wykopali jamę, w niej umieścili turystkę, przy użyciu pakietów grzewczych, NRC- tek i śpiwora, podając gorącą herbatę chronili ją przed zimnem. Do czuwania nad nią pozostał jeden z ratowników. 3 ratowników, asekurując wyprowadziło turystę na Świnicę i o godz. 3.20 doprowadzili go do Murowańca. Pozostali ratownicy powrócili do schroniska w Stawach. O godz. 7.25 wystartował śmigłowiec, którym turystka została przetransportowana do szpitala.

31.01. Czwartek
Po godz. 11-tej z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała urazu kolana.
Po godz. 12-tej z Kalatówek do szpitala przetransportowano 58-letnią turystkę, która upadając doznała kontuzji ręki.
O godz. 16.14 powiadomiono TOPR, że podczas zjazdu na „jabłuszku zachodnim zboczem Gubałówki, uderzyła w drzewo i straciła przytomność 18-letnia turystka z Warszawy. Z Centrali na sygnałach wyruszyła karetka TOPR, z Gubałówki na miejsc zdarzenia wyruszył pełniący tam dyżur ratownik. Chwilę po tym ze względu na stan poszkodowanej na miejsce zdarzenia wystartował śmigłowiec. Ratownicy desantowali się w pobliżu. Po udzieleniu I pomocy, turystkę, która odzyskała przytomność ,śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

1.02. piątek
Po godz. 13-tej ze szlaku z Rusinowej Polany na Gęsią Szyję przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała urazu kolana uniemożliwiającego dalsze samodzielne poruszanie się.

3.02. Niedziela
O godz. 14.55 do TOPR dotarła informacja, że w rejonie Buli pod Rysami, w prawej części ściany na Drodze „ Żlebem” utknęli dwaj wspinacze. ( Brak umiejętności?? Brak sił?), proszą o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu desantował się jeden z ratowników, który założył stanowisko. Następnie w to miejsce desantowało się dwóch kolejnych ratowników, który ze stanowiska zjechali do znajdujących się poniżej taterników. Po przygotowaniu ich do podebrania , nadleciał śmigłowiec. Bezpośrednio ze ściany wraz z towarzyszącymi im ratownikami zostali oni wciągnięci dźwigiem na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego.


wp.pl napisał(a):Tragedia w Alpach. Polak wśród ofiar śmiertelnych
źródło - https://www.o2.pl/artykul/tragedia-w-al ... 215762561a

Polak jest jedną z 6 osób, które zginęły w lawinach we włoskich Alpach. Ratownicy dotarli do kolejnych zwłok.

W poniedziałek służby ratunkowe odnalazły ciała czworga narciarzy. Porwała ich lawina, która zeszła w niedzielę w dolinie Veny we włoskich Alpach.

Zgłoszenie o zaginięciu dotyczyło dwóch Brytyjczyków i dwóch Francuzów. Mieli oni jeździć na nartach w pobliżu kurortu Courmayeur. Początkowo ratownicy wypatrzyli z samolotu zwłoki tylko trzech osób - podaje agencja AP.

Nieco później pojawiła się wiadomość o odnalezieniu czwartego ciała. Włoscy ratownicy poinformowali, że był to Polak rezydujący we francuskim Chamonix. Z kolei niepotwierdzone informacje mówią, że brytyjskie ofiary pochodziły tak naprawdę z Nowej Zelandii, jedynie mieszkały w Londynie.

W niedzielnych lawinach zginęło także dwóch Włochów. Zeszły one w Dolinie Aosty oraz w regionie Górnej Adygi.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.02.12

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 12 lut 2019, 18:21

wp.pl napisał(a):W Beskidzie Śląskim zaginął turysta. 19-latek nie ma jedzenia i wody
źródło - https://wiadomosci.wp.pl/w-beskidzie-sl ... 707125889a

Trwa akcja poszukiwawcza 19-latka, który w poniedziałek wyszedł w Beskid Śląski. Turysta kilka godzin później poinformował ojca, że zszedł ze szlaku. Od tego momentu nie ma z nim kontaktu. 19-latek pochodzi z Bielska-Białej

19-latek z Bielska Białej wyruszył w góry w poniedziałek. Ojciec odwiózł go w rejon bielskiej Wapienicy. Turysta nie zabrał ze sobą wody ani jedzenia.

Pomiędzy godz. 11 a 12 skontaktował się z rodziną. Powiedział ojcu, że zszedł ze szlaku i zabłądził w okolicach Błatniej od strony Wapienicy.

19-latek wyszedł w góry w czarnym polarze z białym napisem "Fjord Nansen” na lewej piersi. Miał na sobie czarne spodnie dresowe "Nike" i czarną czapkę oraz czerwone buty sportowe z szarą podeszwą marki "Nike”. Wziął ze sobą plecak z motywem moro. Turysty szukają GOPR, policja i leśnicy.


Kolejna wiadomość o 20:17:
wp.pl napisał(a):Beskid Śląski. Tragiczny finał akcji poszukiwawczej, nie żyje 19-letni turysta
źródło - https://wiadomosci.wp.pl/beskid-slaski- ... 819658881a

Ratownicy GOPR znaleźli ciało 19-latka z Bielska-Białej. Turysta w poniedziałek zabłądził w masywie Błatniej w Beskidzie Śląskim.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.02.18

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 lut 2019, 20:59

wp.pl napisał(a):Akcja TOPR pod Rysami. Zaskakujący sprzęt ukraińskich turystów
źródło - https://wiadomosci.wp.pl/akcja-topr-pod ... 159976577a

Piękna pogoda, która zawitała w Tatry, zachęciła turystów do wycieczek górskich. Tylko w niedzielę TOPR interweniowało kilka razy. Uratowano turystę, który zsunął się ze zbocza Rysów. Największe zaskoczenie wzbudziła jednak grupa z Ukrainy, która poszła na najwyższy szczyt polskich Tatr wyposażona w raki i czekany... własnej roboty.
W niedzielę ratownicy TOPR dostali zgłoszenie, że podczas zejścia z Rysów ktoś poślizgnął się na śniegu i zsunął się około 100 m. Turysta z Ukrainy doznał mocnych otarć i potłuczeń. Jak się okazało, wybrał się wysokie góry bez raków i czekana.
Na ratunek ukraińskiemu turyście ruszył śmigłowiec TOPR. Z jego pokładu ratownicy zostali spuszczeni w pobliżu rannego. Potem windą został on wciągnięty na pokład helikoptera i przetransportowany do szpitala.

Czekany z drutu zbrojeniowego
Inna grupa ukraińskich turystów, która wybrała się na Rysy w niedzielę, była zabezpieczona w raki i czekany, ale... własnej roboty.
Mieli gumowce owinięte taśmą montażowo-izolacyjną, na rękach rękawice robocze, prowizoryczne raki przyczepili do butów plastikowymi opaskami, a czekany zrobili z drutu zbrojeniowego. Tak wyposażonych wędrowców napotkał pan Bartosz, turysta ze Śląska - informuje gazetakrakowska.pl.
- Spotkałem ich w niedzielę o godz. 6.30 rano nad Czarnym Stawem pod Rysami - mówi portalowi pan Bartosz. - Poszli na szczyt i tam dotarli, bo dwaj moi koledzy ich widzieli. Ja wycofałem się od stawu. Podobno ich zejście też wyglądało ciekawie. W większości zjeżdżali na tyłkach - dodaje.
Ukraińcy wracając z Rysów, zgubili jeden z "czekanów". Jego zdjęcie opublikowała na Facebooku firma Plecaki Lawinowe
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.02.20

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 20 lut 2019, 14:26

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 4.02.
O godz. 13.10 CPR Kraków przekazał do Centrali TOPR informację, że w pobliżu górnej stacji wyciągu na Wielkiej Krokwi u 70-cio letniego turysty nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu desantowali się ratownicy i przystąpili do zaawansowanych zabiegów resuscytacyjnych, które dały pozytywny wynik. Turystę w noszach wraz z towarzyszącym mu ratownikiem windą wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i pilnie przetransportowano do szpitala. Niestety pacjent zmarł w szpitalu.

Wtorek 5.02.
O godz. 15.00 powiadomiono TOPR, że ktoś prawdopodobnie skoczył z mostu na Wodogrzmotach do Niżniego Wodogrzmotu. Wystartował śmigłowiec zabierając na pokład ratowników wyposażonych w odpowiedni sprzęt do działań canioningowych. Z jego pokładu ratownicy desantowali się na placu za mostem. Dostrzeżono zaklinowane pod sporym głazem znajdujące się pod wodą ciało mężczyzny. Po dotarciu na miejsce stwierdzono, że mężczyzna nie żyje. Rozpoczęto wydobywanie ciała na brzeg. W tej czynności pomagali ratownikom przybyli na Wodogrzmoty strażacy. Ciało przekazano policjantom, którzy przybyli na miejsce zdarzenia i przystąpili do stosownych czynności koniecznych do określenia jak doszło do śmiertelnego wypadku. Ratownicy biorący udział w akcji ratunkowej zostali śmigłowcem przetransportowani do Zakopanego.
Po godz. 19-tej z drogi powyżej Wodogrzmotów przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.

Środa 6.02.
O godz. 13.20 powiadomiono TOPR, że na stromym, zaśnieżonym odcinku szlaku pomiędzy Myślenickimi Turniami, a Kasprowym utknęły dwie turystki. Z pomocą pospieszyli ratownicy pełniący dyżur na Kasprowym. Po dotarciu do turystek i założeniu raków, turystki samodzielnie wyszły na Kasprowy.
Po godz. 15-tej z M. Oka do szpitala przetransportowano turystkę, która w wyniku poślizgnięcia i upadku doznała urazu ręki.

Czwartek 7.02.
Po godz. 10-tej z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystę, który doznał urazu kolana.
Po godz. 12-tej z Dol. Goryczkowej przetransportowano śmigłowcem do szpitala narciarkę, która upadając doznała urazu barku i skarżyła się na silny ból w klatce piersiowej.
O godz. 14.40 powiadomiono TOPR, że na drodze do M. Oka w rejonie Żlebu Żandarmerii 19-letnia turystka zasłabła i straciła przytomność. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu miejsca zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy turystkę przetransportowano do szpitala.
W czasie tych działań do TOPR dotarła informacja, że podchodzący szlakiem z Myślenickich Turni w kierunku Kasprowego zsunął się po stromych, twardych śniegach aż do znajdującego się poniżej lasu, narciarz skitourowy. Dzięki aplikacji „Ratunek” udało się ustalić dokładnie miejsce, w którym zatrzymał się skitourowiec. W tamten rejon udali się z Kasprowego dwaj ratownicy. Po dotarciu na miejsce okazało się, że podczas zsuwania, narciarz uderzył w drzewo doznając urazu kolana, otarć i potłuczeń. Celem przetransportowania poszkodowanego z Centrali, ze środkiem transportu wyruszyła 7-mio osobowa grupa ratowników. Po udzieleniu I pomocy, narciarz został przetransportowany do Kuźnic i tam przekazany załodze karetki pogotowia.
W czasie powyższych działań o godz. 15.55 powiadomiono TOPR, że w Małej Łące narciarka skitourowa doznała urazu kolana. Została ona śmigłowcem przetransportowana do szpitala.
O godz. 16.10 przez aplikację „Ratunek” kolejne zgłoszenie wypadku. W Dol. Starej Roboty turysta doznał urazu nogi. Ratownicy odczytali jego pozycję GPS. W tamten rejon wystartował śmigłowiec. Ze względu na silny wiatr ratownicy nie mogli się desantować w pobliżu oczekującego na pomoc turysty. Desantowali się na grani w masywie Zadniego Ornaku i przed 17-tą dotarli do oczekującego na pomoc turysty. W tym czasie z Centrali do Dol. Starej Roboty wyruszyła 7-mio osobowa grupa ratowników ze środkiem transportu. O godz. 18.20 po udzieleniu I pomocy rozpoczęto transport kontuzjowanego turysty i o 21.25 przekazano go na SOR w zakopiańskim szpitalu. Jak się okazało turysta, chcąc szybciej znaleźć się w Dolinie Starej Roboty, zaczął zjeżdżać po stromych śniegach na jabłuszku, mając na nogach raki, co doprowadziło do poważnego urazu stawu skokowego.

Piątek 8.02.
O godz. 10.47 do TOPR dotarła informacja, że podczas zjazdu ( poza trasą) w Kotle Gąsienicowym narciarz przewrócił się poniżej 12 podpory wyciągu i zsunął się stromymi śniegami Żlebem Ściekowiec do Dol. Suchej Kasprowej, uderzając po drodze w skały. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu narciarza desantowali się dwaj ratownicy a śmigłowiec poleciał w rejon Żlebu Bryji, gdzie w stromych, twardych śniegach utknął turysta. Tam desantował się jeden z ratowników, który wyprowadził turystę w bezpieczne miejsce.
Ratownicy, którzy desantowali się w Dol. Suchej Kasprowej udzielili I pomocy narciarzowi, który doznał urazu głowy, mocnych otarć i potłuczeń i przygotowali go do podebrania przez śmigłowiec, który następnie przetransportował go do szpitala.

Sobota 9.02.
O godz. 12-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia Kobylarzowym Żlebem zsunął się około 100 m po stromych twardych śniegach i doznał urazu nogi i ma ranę głowy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantowało się dwóch ratowników. którzy przystąpili do udzielania I pomocy. W czasie tych działań obok ratowników przemknęła kolejna osoba żlebem w dół. Jeden z ratowników , którzy udzielali pomocy rannemu turyście, zszedł w dół Żlebu i dotarł do turystki, która zjechała po stromych śniegach. Okazało się , że miała więcej szczęścia od turysty, bo nic się jej nie stało i nie potrzebuje pomocy. Śmigłowiec przetransportował turystę do szpitala.
W czasie tych działań do TOPR dotarła informacja, że na drodze około 200 m poniżej schroniska na Ornaku znajduje się turystka po utracie przytomności. Lot do Dol. Kościeliskiej. W pobliżu turystki desantował się jeden z ratowników, który udzielił jej I pomocy. Ponieważ turystka poczuła się lepiej, została samochodem przetransportowana do szpitala.
O godz. 13.35 powiadomiono ratowników, że na szlaku z Myślenickich Turni na Kasprowy, w rejonie Żlebu Bryji w twardych stromych śniegach utknęło dwoje turystów. Zostali oni przez ratowników pełniących dyżur na Kasprowym, sprowadzeni na Myślenickie Turnie.

Niedziela 10.02.
O godz. 11.30 do TOPR zadzwonił mężczyzna ( turysta? taternik? narciarz?) informując, że utknął w skałach około 15 m powyżej Małego Kotła Mięguszowieckiego . Nie jest w stanie samodzielnie dalej się poruszać. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono mężczyznę w eksponowanym miejscu. Z będącego w zawisie śmigłowca został opuszczony na windzie jeden ratownik, który podebrał mężczyznę i obaj zostali wciągnięci na pokład śmigłowca, którym ratowany został przetransportowany do Zakopanego. Okazało się, że mężczyzna wybrał się w rejon Mięgusza by na nartach zjechać prawdopodobnie z Hińczowej Przeł. W czasie rozmowy z ratownikami wyjawił , że w Tatry po raz pierwszy wybrał się na skitury i od razu wyznaczył sobie tak ambitne przedsięwzięcie. W Tatrach nie sprawdza się przesłanie wieszcza by mierzyć siły na zamiary. Akcję przeprowadzono w trudnych warunkach, przy silnym wietrze. Tylko kunsztowi pilotów skiturowiec zawdzięcza, że pomoc była szybka i skuteczna. Gdyby nie to, to musiałby on tkwić w eksponowanym terenie co najmniej kilka godzin, zanim dotarli by do niego ratownicy działający w sposób klasyczny.
O godz. 18.25 do ratowników dotarła wiadomość od dwóch taterników, którzy wspinali się Diretissimą MSW, że podczas wspinaczki w kopule szczytowej, jeden z nich odpadł, wycofują się ze ściany i zamierzają schodzić Zachodem Janczewskiego. Próby telefonicznego naprowadzania na właściwą drogę zejściową nie do końca się powiodły. Ze względu na mgłę taternicy mieli problemy z nawigacją, a taternik , który zaliczył lot doznał kontuzji stawu skokowego co utrudniało zejście. Podjęto decyzję by wyruszyć im naprzeciw. Z Centrali do M. Oka wyjechała pierwsza grupa ratowników. O 2.40 dotarli do taterników, którzy w międzyczasie zeszli do Bandziocha. Okazało się, że kontuzja taternika jest na tyle bolesna, że trzeba będzie go transportować. Z Centrali wyjechała kolejna grupa ratowników ze środkiem transportu. O godz. 5.45 cała ekipa dotarła do schroniska w Morskim Oku.

Poniedziałek 11.02.
Przed południem, na prośbę KPR ratownicy TOPR pomogli w transporcie chorego z Choćkowskiego do szpitala.
Tuż po 12-tej powiadomiono TOPR, że na Szpiglasowej Przeł. jedna z turystek dostała ataku paniki i nie zejdzie samodzielnie do M. Oka. Z pomocą pospieszył pełniący tam dyżur ratownik, który po dotarciu do turystki, asekurując tuż przed 17-tą doprowadził ją do schroniska w Morskim Oku.

Piątek 15.02.
Rano na prośbę policji na poszukiwania w rejonie Galicowej Grapy zaginionego mieszkańca Poronina,wyruszyło 9-ciu ratowników. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu.
Tuż przed 12-tą powiadomiono TOPR, że w Dol. Chochołowskiej znajduje się 48-letnia turystka skarżąca się na silne dolegliwości krążeniowo oddechowe. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

Sobota. 16.02.
Przed godz. 11-tą powiadomiono Centralę TOPR, że na Hali Gąsienicowej pracownik schroniska ma problemy oddechowe. Został on skuterem zwieziony na Brzeziny i przekazany załodze karetki pogotowia.
Tuż po 14-tej do TOPR zadzwonił narciarz, który wędrując na nartach śladowych w masywie Magury Witowskiej pobłądził a szukając drogi powrotu osłabł ( po przebytej chorobie) i nie jest w stanie samodzielnie powrócić. Na poszukiwania w tamten rejon wyruszyło 4-ratowników. O pomoc w poszukiwaniach poproszono strażaków z OSP Podczerwone. Po godz. 16-tej odnaleziono poszukiwanego. Ze względu na jego stan, został on śmigłowcem przetransportowany do Zakopanego.
W czasie tych działań powiadomiono TOPR, że wędrując w Masywie Koziego W. turysta doznał bolesnego urazu stawu skokowego. Nie jest w stanie samodzielnie zejść do 5-ciu Stawów. Turysta został śmigłowcem przetransportowany do szpitala.

Niedziela 17.02.
Tuż po 12-tej powiadomiono TOPR, że pod Zawratem od strony 5-ciu Stawów znajduje się 31-letni turysta, który ma problemy z oddychaniem. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
Tuż przed 16-tą powiadomiono Centralę TOPR, że podczas zejścia z Rysów poślizgnął się na stromych śniegach i zsunął się około 100 m doznając mocnych otarć i potłuczeń ukraiński turysta. Jak się okazało nie miał on raków i czekana. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu turysty. Po udzieleniu I pomocy został on wraz z towarzyszącym mu ratownikiem windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
Po godz. 16.30 z Drogi pod Reglami ( wylot Dol. Białego ) przetransportowano pod skocznię i przekazano załodze karetki pogotowia 65-letnią turystkę, która upadając doznała urazu barku.
W tym samym czasie z Drogi do M. Oka na Palenicę Białczańską przetransportowano turystę, który ze względu na chorobę miał problemy z oddychaniem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.02.26

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 lut 2019, 19:01

TOPR na swej stronie napisał(a):Wtorek 19.02.
Po godz. 11-tej do TOPR dotarła wiadomość o wypadku do jakiego doszło podczas jazdy skuterem śnieżnym w masywie Gubałówki na zach. od przekaźnika. Jadąca skuterem 19-letnia turystka w wyniku upadku doznała prawdopodobnie urazu kręgosłupa. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur na Gubałówce. Wezwano karetkę pogotowia. Ponieważ nie było wiadomo czy na miejsce zdarzenia dojedzie karetka, do lotu przygotowała się załoga śmigłowca. Tuż przed 12-tą do poszkodowanej dotarł ratownik, chwilę potem dojechała karetka pogotowia. Po zbadaniu poszkodowanej odwołano lot śmigłowca a turystkę do szpitala zabrała karetka pogotowia.
Po godz. 17-tej z Wiktorówek do szpitala przetransportowano turystkę, która upadając złamała rękę.

Czwartek 21.02.
Po godz. 9-tej ze schroniska na Chochołowskiej przetransportowano do szpitala chorą, mającą dużą gorączkę turystkę.
Po godz. 12-tej powiadomiono ratowników, że podczas wspinaczki progiem Dolinki za Mnichem, Drogą „ Wesołej Zabawy” taterniczka doznała urazu nogi. Partner opuścił ją do podstawy ściany. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu taterników. Po udzieleniu I pomocy ranną włożono do noszy i wraz z towarzyszącym jej ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.
Przed godz. 17-tą z Hali Gąsienicowej na Brzeziny przetransportowano skuterem kontuzjowaną turystkę.

Piątek 22.02.
Po godz. 9.30 do TOPR zadzwonili turyści, znajdujący się w okolicy Siwego Zwornika informując, że mają problemy orientacyjne ze względu na gęstą mgłę, opad śniegu i zamieć.
Poprzez aplikację „Na Ratunek” wysłali swoją pozycję GPS. Okazało się, że znajdują się oni w górnej części Zadniej Dol. Gaborowej. Zasugerowano im by w tych warunkach schodzili na stronę słowacką. Po godz. 12-tej turyści ponownie zadzwonili do TOPR informując, że bezpiecznie zeszli do wylotu Doliny.
Po godz. 19-tej ratownik pełniący dyżur w 5-ciu Stawach otrzymał informację od podchodzących do schroniska turystów, że na szlaku znajduje się mocno osłabiony i wychłodzony turysta. Ratownik przed 20-tą doszedł do turysty i bezpiecznie doprowadził go do schroniska.

Sobota 23.02.
Po godz. 15-tej z Grani Ornaków przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystę, który doznał urazu nogi.
Po godz. 16-tej ze szlaku narciarskiego z Kondratowej w kierunku Kuźnic przetransportowano do szpitala narciarkę skitourową, która upadając doznała bolesnego urazu nogi.
Po godz. 17-tej z Progu Stawiańskiego przetransportowano do szpitala słowackiego turystę, który doznał urazu nogi.

Niedziela 24.02.
Po godz. 15-tej z Dol. Kondratowej przetransportowano do szpitala turystę, który doznał urazu nogi.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.03.08

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 8 mar 2019, 17:21

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 25.02.
Tuż prze 12-tą poprzez aplikację „Na ratunek” do TOPR zadzwonił turysta informując, że wchodził na Rysy. Znajduje się niedaleko wierzchołka. Dostał skurczów nóg, nie jest w stanie dalej się poruszać. Prosi o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu turysty. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
W godzinach popołudniowych z Morskiego Oka na Palenicę zwieziono turystkę z urazem nogi. Stamtąd do szpitala przewiozła ją karetka pogotowia.

Środa 27.02.
Przed południem ze schroniska na Ornaku przetransportowano do szpitala turystę, który doznał urazu nogi.

Czwartek 28.02.
Tuż przed 12-tą słowaccy ratownicy poprosili o przylot naszego śmigłowca do Dol. Białej Wody, gdzie podczas wspinaczki Młynarzowym Żlebem lawina zabrała jednego z taterników, a drugi pozostał w eksponowanym miejscu. Ze względu na silny wiatr, Sokół nie był w stanie dolecieć na miejsce wypadku i musiał zawrócić do Zakopanego.

Piątek 1.03.
Przed południem z Morskiego Oka przetransportowano na Palenicę turystę z urazem nogi. Dalej udał się on własnym transportem.
Tuż przed 16-tą do TOPR dotarła wiadomość, że w rejonie Zadniego Granata znajduje się turysta, który doznał urazu mięśnia i ma problemy z samodzielnym zejściem. Ponieważ w tym rejonie był akurat jeden z ratowników, zaopatrzył on kontuzjowanego turystę i asekurując zaczął go sprowadzać w dół. Do pomocy w transporcie z Hali z odpowiednim sprzętem wyruszyła 6-cio osobowa ekipa ratowników, którzy o 17.40 napotkali schodzących, Po włożeniu do noszy, przed 19-tą ratownicy dotarli z kontuzjowanym turystą do Murowańca. Stamtąd terenową karetką TOPR został on przewieziony do szpitala.
Tym samym transportem zabrano ze schroniska starszego turystę po chwilowej utracie przytomności i z silnymi dolegliwościami gastrycznymi.

Sobota. 2.03.
Tuż po 8-mej rano powiadomiono TOPR, że podczas wspinaczki Direttisimą MSW, prowadzący wyciąg nad Małym Kotłem taternik odpadł, doznając bolesnego urazu barku. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu rannego desantowało się dwóch ratowników. Po przygotowaniu stanowiska i udzieleniu I pomocy, rannego w noszach wraz z towarzyszącym mu ratownikiem, windą wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.
Po godz. 15-tej z Psiej Trawki do szpitala przetransportowano turystę, który doznał urazu nogi.

Niedziela 3.03.
W godz. popołudniowych dwukrotnie z M. Oka i raz z Hali Gąsienicowej transportowano turystów z urazem nóg.
Tuż przed 19-tą do TOPR zadzwonili turyści ( 2 osoby) informując, że podczas zejścia z Gubałówki na Walową Górę zgubili szlak. Próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się. Z pomocą z Centrali wyruszyło dwóch ratowników, którzy około 20.30 dotarli do turystów i bezpiecznie sprowadzili ich na Walową Górę.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.03.19

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 19 mar 2019, 12:42

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 4.03.
O godz. 14.30 powiadomiono TOPR, że w rejonie Siwego Zwornika, francuski skitourowiec doznał urazu kolana. Nie jest w stanie samodzielnie zjechać do schroniska. Został on śmigłowcem przetransportowany do szpitala.
Po godz.21-szej z rejonu Polaka w Dol. Goryczkowej przetransportowano do szpitala narciarza skitourowego, który podczas nocnego zjazdu doznał urazu kolana.

Czwartek 7.03.
Po godz. 9-tej z Murowańca skuterem na Brzeziny i dalej samochodem do szpitala przewieziono kontuzjowanego francuskiego skitourowca, który podczas zjazdu doznał urazu nogi.

Sobota 9.03.
O godz. 12.40 przez aplikację „ Na ratunek” turysta powiadomił Centralę TOPR, że podczas zejścia Głazistym Żlebem jego kolega doznał urazu nogi. W pobliżu w Dol. Małej Łąki akurat przebywali dwaj ratownicy, którzy szybko doszli na miejsce wypadku , udzielili I pomocy poszkodowanemu i zabezpieczyli go cieplnie. Przekazali do Centrali informację, że stan poszkodowanego wymaga transportu. Z Centrali samochodem do Dol. Małej Łąki i dalej skuterem w pobliże miejsca zdarzenia wyjechali dwaj ratownicy. Turystę zwieziono skuterem do wylotu doliny i dalej samochodem przetransportowano go do szpitala.
Po godz. 15-tej z Dol. Kondratowej przetransportowano do szpitala turystę, który poślizgnął się na stromych, twardych śniegach i zsunął się około 300 m doznając urazu stawu skokowego.

Poniedziałek 11.03.
Tuż przed 21-szą CPR poprosił o pomoc w transporcie do szpitala chorego mieszkańca Ciągłówki, gdyż karetka pogotowia nie była w stanie dojechać do pacjenta. Został on terenową karetką TOPR przetransportowany do miejsca, gdzie oczekiwała karetka pogotowia.

Wtorek 12.03.
Około godz. 15-tej do TOPR zadzwoniła turystka informując, że wraz z mężem błądzą we mgle w okolicy Rakonia. Podali nr słupka granicznego przy którym się znajdują. Okazało się, że są na wierzchołku Rakonia. Ratownik dyżurny poinformował ich, jak iść w kierunku Grzesia i stamtąd zejść do Chochołowskiej. Przed 16-tą turyści poinformowali TOPR, że minęli Grzesia, schodzą szlakiem w kierunku schroniska i nie potrzebują już pomocy.

Piątek 15.03.
Po godz. 8-mej do TOPR zadzwoniła mieszkanka Poronina informując, że wczoraj około 21-szej z jej domu, wyszedł w góry jej znajomy, zabierając tylko niewielki plecak z prowiantem. Nie zabrał leków, które musi stale zażywać. Nie udało się nawiązać z nim łączności telefonicznej. Sprawdzono schroniska, czy do którego z nich nie dotarł poszukiwany mężczyzna. O godz. 11.27 CPR poinformował TOPR, że zadzwonił do nich turysta informując, że szedł z Kuźnic na Giewont i utknął na jakiejś górze. Połączenie zostało przerwane. Nie udało się ponownie do niego dodzwonić. W rejonie Kondratowej akurat przebywał jeden z ratowników. Polecono mu by sprawdził, czy z rejonu szlaku na Giewont nie wzywa ktoś pomocy. Również w tym czasie dwaj ratownicy prowadzili grupę skitourowców w kierunku Łopaty. W rejonie Suchego Wierchu dostrzegli siedzącego na śniegu mężczyznę. Okazało się, że doznał on urazu kolana. Ma wyładowany telefon i nie może wezwać pomocy. O zdarzeniu poinformowano Centralę, przekazując nazwisko turysty. Okazało się, że jest to poszukiwany od rana mężczyzna. Został on śmigłowcem przetransportowany do szpitala.

Sobota 16.03.
W godzinach popołudniowych z Dol. Chochołowskiej przetransportowano do szpitala turystę, który schodząc z Trzudniowiańskiego W. doznał urazu nogi.

Niedziela 16.03.
Po północy powiadomiono TOPR, że rano z pensjonatu na Antałówce wyszedł na wycieczkę na Wołowiec i dotychczas nie powrócił, mieszkający tam turysta. Okazało się, że przebywa on w schronisku na Chochołowskiej, o czym nie powiadomił właścicieli pensjonatu.
Przed godz. 10-tą z Dol. Kondratowej przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystę z ostrym bólem brzucha, wskazującym na ostre zapalenie wyrostka.
O godz. 11.12 jeden z turystów powiadomił , że z Miedzianego w kierunku Dol. za Mnichem zeszła lawina. Na lawinisku widzi 4 osoby. Nie wie czy ktoś nie został zasypany. Jak dotrze na miejsce zdarzenia ponownie zadzwoni do TOPR. Powiadomiono załogę śmigłowca by pilnie przygotowała się do lotu. W tym czasie pod Szpiglasową Przeł. podchodził na nartach jeden z ratowników, który potwierdził, że zjedzie zaraz na lawinisko. W tym czasie wystartował śmigłowiec, zabierając spod Centrali przewodnika i psa lawinowego. W Morskim Oku do działań na lawinisku przygotowała się akurat przebywająca tam grupa ratowników. O 11.24 na lawinisko dojechał ratownik spod Szpiglasowej Przeł. który po rozmowie z będącymi tam osobami i sprawdzeniu detektorem lawiniska, poinformował Centralę, że nikt nie został zasypany, a przebywającym tam narciarzom nic się nie stało. Wobec tego śmigłowiec zawrócił do bazy.
Po godz. 14-tej z Wiktorówek przetransportowano do szpitala 67-letniego mężczyznę, który ze względu na silne dolegliwości gastryczne nie był w stanie samodzielnie zejść na Zazadnią.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.03.23

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 23 mar 2019, 23:40

wp.pl napisał(a):Turysta spadł z Koziej Przełęczy. Akcja TOPR
źródło - https://www.o2.pl/artykul/turysta-spadl ... 915183233a

Turysta poślizgnął się w rejonie Koziej Przełęczy i zsunął się po śniegu w stronę Dolinki Pustej. Został przetransportowany do szpitala śmigłowcem TOPR.
Mężczyzna przeżył upadek. Jest przytomny. W zakopiańskiej placówce zostanie poddany badaniom - poinformował ratownik Krzysztof Długopolski
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.03.28

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 28 mar 2019, 14:16

TOPR na swej stronie napisał(a):Wtorek 19.03.
Tuż po 9-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że szedł na Rysy, „zapchał się" w trudny dla niego teren, z którego boi się ruszyć. Dzięki aplikacji „ Na ratunek” zlokalizowano go w Wołowym Żlebie. Wystartował śmigłowiec, z pokładu którego ratownicy dostrzegli turystę i desantowali się w jego pobliżu. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.
Po godz. 13-tej z Włosienicy przetransportowano do szpitala turystkę, która upadając doznała urazu ręki.
Po godz. 14-tej ponowna interwencja ratownika na Włosienicy. Tym razem turystka doznała urazu nogi. Po udzieleniu I pomocy została ona przetransportowana na Palenicę i przekazana załodze karetki pogotowia.
Po godz. 19-tej z Kondratowej do szpitala przetransportowano turystkę, która doznała urazu palca w stopie.

Czwartek 21.03.
Po godz. 13-tej z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala narciarkę skitourową, która doznała urazu kolana.
W chwilę po wylądowaniu w Bazie kolejny lot. Tym razem po narciarkę skitourową, która podczas z zjazdu z Przeł. pod Kopą Kondracką, upadając doznała urazu kolana. Ratownicy z pokładu śmigłowca desantowali się w pobliżu narciarki. Po zaopatrzeniu założono jej trójkąt ewakuacyjny, w którym została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.
Po godz. 15-tej z Hali Gąsienicowej przetransportowano do szpitala dwie panie jedną narciarkę, drugą turystkę, które doznały urazu nóg.

Piątek 22.03.
O godz. 12.11 do TOPR zadzwonił turysta podchodzący na Rysy informując, że widział lawinę spadającą z rejonu Buli pod Rysami. Na powierzchni lawiny widzi porozrzucane narty, nie widzi żadnych osób. Poproszono go by podszedł w rejon lawiniska i sprawdził, czy lawina nikogo nie zabrała. W tym czasie w Centrali organizowano wyprawę lawinową. O godz.12.29 wystartował śmigłowiec z ratownikami, którzy po dolocie desantowali się w rejonie lawiniska. Tam rozmawiano z turystą, który zgłaszał zejście lawiny. Znaleziono na lawinisku 5 nart. Rozpoczęto przeszukiwanie lawiniska detektorami lawinowymi i Recco. W tym czasie ze śmigłowca w pobliżu „Kamienia” dostrzeżono 4 osoby. Tam desantował się jeden z ratowników. Po rozmowie z nimi okazało się, że są to francuscy skitourowcy, którzy na nartach doszli do Kamienia, tam zostawili narty i dalej pieszo rozpoczęli wędrówkę w kierunku Rysów. Gdy byli pod wylotem Rysy, powyżej nich ruszyła niewielka lawina ( zsuw), która wytrąciła z równowagi jedną uczestniczkę wycieczki, która zsunęła się po śniegach około 200 m, nie odnosząc żadnych obrażeń. Masy śniegu sunęły dalej zabierając po drodze wbite pod „Kamieniem” narty. Współtowarzysze turystki zeszli do niej i razem doszli do miejsca, gdzie zostawili narty, które jak się okazało lawina zniosła poniżej progu w Wołowym Żlebie. Ponieważ nikomu nic się nie stało, a francuscy turyści potwierdzili, że tylko oni wędrowali na Rysy zakończono przeszukiwania lawiniska, a ratownicy powrócili do Zakopanego.
Po godz. 22-giej z Kondratowej do szpitala przetransportowano turystkę, która doznała urazu podudzia.

Sobota 23.03.
Po godz. 10-tej z Kotła Goryczkowego do Kuźnic przetransportowano narciarkę skitourową, która podczas podejścia osłabła, tak, że nie była w stanie samodzielnie zjechać do Kuźnic.
Tuż po 13-tej do TOPR zadzwonił do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą szli Orlą Percią. Gdy byli w rejonie Koziej Przeł. Wyżniej, kolega stracił równowagę i zsunął się po stromych śniegach w kierunku Dol. Pustej. Nie ma z nim kontaktu. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystę leżącego około 50 m poniżej wylotu Żlebu spadającego z Przeł. na stronę Dol. Pustej. Tam desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turystę wraz towarzyszącym mu ratownikiem, windą wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala. Okazało się, że turysta po prawie 200 m upadku doznał tylko niegroźnych urazów głowy i kolana. Spadając wylądował w dużej zaspie śniegu, co zamortyzowało upadek. Tym razem Anioł Stróż czuwał.
Po godz. 19-tej powiadomiono TOPR, że podczas wspinaczki Filarem Świnicy, prowadzący kolejny wyciąg taternik odpadł, doznając potłuczeń i otarć. Nie jest w stanie kontynuować wspinaczki. Okazało się, że taternicy znajdują się około 100 m poniżej wierzchołka. Z pomocą pospieszyła 7-mio osobowa ekipa ratowników, którzy skuterami wyjechali na Myślenickie Turnie, stamtąd kolejką na Kasprowy i dalej pieszo wyszli na Świnicę. Po założeniu stanowiska, do taterników zjechał jeden z ratowników, który udzieli I pomocy poszkodowanemu. Taternicy zostali wyciągnięci na Świnicę, sprowadzeni na Kasprowy, zwieziono ich kolejką na Myślenickie Turnie i przetransportowano do Kuźnic. Wyprawę zakończono po 2-gie w nocy.

Niedziela 24.03.
Po godz. 12-tej z Hali Gąsienicowej na Brzeziny przetransportowano kontuzjowaną turystkę.
Przed godz. 13-tą do TOPR zadzwoniła turystka informując, że szła z Przysłopu Miętusiego niebieskim szlakiem. Zgubiła szlak, weszła w trudny dla niej teren, z którego boi się ruszyć. Dzięki aplikacji „ Na ratunek” ustalono, że turystka znajduje się na Kobylarzowej Turni. Została stamtąd śmigłowcem przetransportowana do Zakopanego.
Po godz. 15-tej z Morskiego Oka na Palenicę przetransportowano turystkę, która doznała urazu nogi.
Po godz. 16.30 z Hali Gąsienicowej do szpitala przetransportowano turystkę, która doznała urazu nogi.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.04.01

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 1 kwi 2019, 14:19

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 25.03.
Po godzinie 14.30 do TOPR zadzwoniła turystka informując, że wraz ze znajomym rozpoczęli zejście z Zawratu w kierunku Hali Gąsienicowej. Turysta dostał blokady psychicznej i nie jest w stanie schodzić ani powrócić na Zawrat. Poproszono by chwilę odpoczęli i próbowali wyjść na Przeł. i schodzić do 5-ciu Stawów. Na pomoc w zejściu wyruszył ratownik pełniący dyżur w Stawach. Okazało się , że turyści wyszli na Zawrat i zaczęli schodzić do schroniska w Stawach. Ratownik spotkał ich przed 17-tą na szlaku i sprowadził do schroniska.
Przed 20-tą do TOPR zadzwonili turyści schodzący z Kościelca informując, że są poniżej Przeł. Karb. Schodząc w kierunku Zielonego Stawu zgubili szlak, którego w ciemności nie mogą odnaleźć. Próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się. Wobec tego z Murowańca w ich kierunku wyruszyło dwóch ratowników. O godz. 20.45 ratownicy napotkali turystów i zwieźli ich skuterem do schroniska.

Środa 27.03.
Po godz. 11-tej ratownik będący na patrolu w 5-ciu Stawach spotkał turystę, który doznał urazu głowy, nie mogąc sobie przypomnieć gdzie doszło do zdarzenia i co się stało. Jego zachowanie potwierdzało, że musiał spaść? gdzieś z wysokości doznając utraty przytomności. Wystartował śmigłowiec. W czasie dolotu z jego pokładu dostrzeżone świeże ślady zsuwania się i upadku z rejonu Koziej Przeł. Wyżniej. Turystę po udzieleniu I pomocy przetransportowano do szpitala. Jest to już drugi taki wypadek w ostatnim czasie. I tym razem Anioł Stróż był na miejscu.

Czwartek 28.03.
Po godz. 14-tej w 5-ciu Stawach narciarz skitourowy doznał urazu kolana. Po udzieleniu I pomocy sprowadzono go Progiem Stawiarskim do dolnej stacji wyciągu towarowego, stamtąd skuterem i quadem zwieziono do Wodogrzmotów i dalej samochodem do Zakopanego.

Piątek 29.03.
Przed 12-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że w Dol. Roztoki, powyżej Wodogrzmotów natknął się na zwłoki mężczyzny. Powiadomiono Policję. Po uzyskaniu stosownej zgody , celem przetransportowania zwłok z Centrali wyruszyła ekipa ratowników. Po dotarciu na miejsce i zapakowaniu zwłok, przetransportowano je na Wodogrzmoty i przekazano firmie pogrzebowej. Sprawę wyjaśnienia okoliczności zdarzenia prowadzi zakopiańska Policja.
W czasie działań w Roztoce do TOPR dotarła informacja, że w Dol. Strążyskiej turystka doznała urazu nogi. Z pomocą pospieszyło dwóch ratowników. Po dotarciu na miejsce turystce udzielono I pomocy. Poszkodowaną przetransportowano do wylotu doliny i przekazano do karetki pogotowia.
Przed 19-tą powiadomiono TOPR, że podczas zejścia z Mnicha taternik doznał urazu kolana. Z Morskiego Oka naprzeciw kontuzjowanemu taternikowi wyruszył pełniący tam dyżur ratownik. O 19.45 spotkał schodzącego powoli kontuzjowanego i doprowadził go do schroniska. Dalej zwieziono go na Łysą Polanę, skąd własnym transportem udał się do szpitala.

Sobota 30.03.
Po godz. 13-tej do TOPR dotarła informacja, że w masywie Mnicha, pomiędzy Mniszkiem a Ministrantem turystka? doznała urazu kolana. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu kontuzjowanej desantowali się ratownicy. Po zaopatrzeniu i ubraniu uprzęży ewakuacyjnej turystkę wraz z towarzyszącym jej ratownikiem, windą wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala. W drodze powrotnej z Kotła Goryczkowego zabrano na pokład narciarza z podejrzeniem urazu kręgosłupa.
W czasie tych działań powiadomiono TOPR, że w Dol. Strążyskiej turystka doznała urazu kolana. Z Centrali wyjechało 2 ratowników, którzy po dotarciu na miejsce udzielili I pomocy poszkodowanej. Następnie samochodem przetransportowali ją do szpitala.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.04.15

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 15 kwi 2019, 08:58

wp.pl napisał(a):Niedźwiedź zaatakował człowieka. Mężczyznę zabrała karetka
źródło - https://wiadomosci.wp.pl/niedzwiedz-zaa ... 437758593a

Niedźwiedź zaatakował i poturbował człowieka w rejonie Komańczy. Mężczyźnie udało się uciec. Mocno zakrwawiony został zabrany karetką do szpitala. Leśnicy ostrzegają.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w niedzielę w rejonie Komańczy. 50-letni mężczyzna zboczył ze szlaku w trakcie spaceru i został zaatakowany przez niedźwiedzia.

Jak informuje portal Nowiny24, udało mu się o własnych siłach uciec. Pomocy udzielili mu uczestnicy pikniku w Duszatynie. Jak mówi rzecznik Nadleśnictwa Komańcza, mężczyzna prawdopodobnie spacerował wokół jeziorek duszatyńskich i musiał przechodzić przez młodnik, w którym ukrywał się niedźwiedź.

Jak relacjonują z kolei "Faktowi" świadkowie zdarzenia, 50-latek był cały pokrwawiony, miał rany barku prawdopodobnie od ugryzienia i głębokie rany brzucha zadane pazurami
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.04.19

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 19 kwi 2019, 08:56

TOPR na swej stronie napisał(a):Wtorek 9.04.
Jeden z zakopiańskich hosteli, przed 9-tą zgłosił do TOPR, że z wycieczki na Rysy, na którą wyruszył wczoraj, nie powrócił jeden z mieszkańców, pozostawiając w pokoju swoje rzeczy. Sprawdzono okoliczne schroniska. Poszukiwanego odnaleziono….. w schronisku w 5-ciu Stawach.

Środa 10.04.
Po godz. 16-tej z M. Oka na Palenicę zwieziono turystkę, która wędrując w tamtym rejonie doznała urazu stawu skokowego.
Tuż przed 19-tą powiadomiono TOPR , ze w rejonie Kasprowego błądzi 6-cio osobowa grupa głuchoniemych turystów z Niemiec, nie mogąc we mgle trafić do budynku kolejki. Są kiepsko wyekwipowani i zmarznięci. Telefonicznie naprowadzono ich do budynku obserwatorium i polecono by tam zaczekali na ratowników. Na Kasprowy udała się dwójka ratowników, którzy po dwudziestej dotarli do obserwatorium, sprowadzili turystów do budynku kolejki, którą turyści zostali zwiezieni do Kuźnic.

Sobota 13.04.
Po godz. 15-tej poprzez aplikację „na ratunek” do TOPR dotarła informacja od jednego ze współtowarzyszy wycieczki, że z Goryczkowej Czuby po stromych śniegach zsunął się do Dol. Cichej ich kolega. Jest na granicy lasu. Zgłaszający informuję, że widzi jak jego kolega usiłuje podejść w kierunku grani, ale nie daje rady. O zdarzeniu powiadomiono słowackich ratowników, którzy przekazali, że zaraz wyruszają z pomocą. Ustalono współrzędne turysty w Dol. Cichej i przekazano je ratownikom słowackim. Przed 19.30 Słowacy poinformowali TOPR, że bezpieczniej i szybciej będzie przetransportować turystę z powrotem na grać. Poprosili by grupa ratowników TOPR wyruszyła w rejon Czuby Goryczkowej do pomocy w transporcie. Po godz. 20-tej 7-mio osobowa grupa ratowników TOPR wyruszyła w tamtym kierunku. Tuż przed 21-ratą ratownicy HZS dotarli do polskiego turysty i w akii rozpoczęli jego transport na grań. O 21.40 z turystą dotarli na Goryczkową Przeł. Świńską i rozpoczęli opuszczanie turysty do Świńskiej Dolinki. Tam nastąpiło spotkanie obydwu grup .Kontuzjowanego turystę przetransportowano na Gonciska, skąd samochodem przewieziono go do szpitala. Tuż przed północą ratownicy HZS i TOPR dotarli do Centrali w Zakopanem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Wypadki i zagrożenia w górach

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 8 maja 2019, 09:59

TOPR na swej stronie napisał(a):Niedziela 14.04.
Tuż przed 11-tą do TOPR dotarła informacją, że w 5-ciu Stawach, w rejonie odejścia szlaku na Kozi Wierch, narciarz skitourowy tak niefortunnie upadł, że doznał głębokiej rany ciętej nogi, wymagającej szycia. Został on śmigłowcem przetransportowany do szpitala.

Wtorek 16.04.
Po godz. 10-tej z Dol. Kondratowej do szpitala przetransportowano turystę, który doznał urazu stawu skokowego.

Piątek 19.04.
Przed godz. 16-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z Rysów widział jak Rysą zsunęła się po stromych śniegach jakaś turystka, która zatrzymał się w połowie Rysy. Jest przytomna, prawdopodobnie ma uszkodzoną nogę. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystki desantowali się dwaj ratownicy i przystąpili do udzielania I pomocy a śmigłowiec zawrócił do bazy. Po zaopatrzeniu rannej turystki, w noszach opuszczono ją do wylotu Rysy i wezwano śmigłowiec. Po dolocie pod Rysę, turystka wraz z towarzyszącym jej ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.

Sobota 20.04.
Po godz. 13-tej do TOPR zadzwonił turysta schodzący z grani Ornaków do Dol. Kościeliskiej informując, że widział jak przed chwilą jednym ze żlebów spadających z grani Ornaków do Dol. Pysznej zsunęła się po śniegach jakaś turystka. Dzwoniący spróbuje dojść do niej i sprawdzić co się stało. W międzyczasie do TOPR zadzwonił partner turystki, informując, że rozmawiał z nią przez telefon. Jest trochę poobijana i przestraszona. Czeka na pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystki desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy, turystce założono uprząż ewakuacyjną, w której wraz z ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do Zakopanego.

Niedziela 21.04.
Tuż przed 13-tą powiadomiono Centralę TOPR, że podczas zejścia z Nosala w kierunku Tamy, turystka poślizgnęła się na zalodzonym odcinku szlaku doznając urazu nogi. Z pomocą pospieszyła 6-cio osobowa ekipa ratowników. Po dotarciu na miejsce udzielono kontuzjowanej I pomocy. Następnie w noszach zniesiono ją pod Tamę i dalej samochodem przewieziono do szpitala.
Po godz. 16-tej za pośrednictwem CPR powiadomiono ratowników, że podczas zejścia znad Czarnego Stawu do M. Oka, turystka poślizgnęła się na stromych śniegach i zaczęła się zsuwać stromym terenem, po drodze uderzając w drzewo doznając urazu głowy i klatki piersiowej. Na miejsce zdarzenia ratownicy polecieli śmigłowcem. Po desancie rozpoczęto udzielanie I pomocy. Po włożeniu do materaca próżniowego i do noszy, ranna została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.

Poniedziałek 22.04.
Tego dnia po raz ostatni w tym sezonie zimowym kursował wyciąg w Kotle Goryczkowym. Narciarze mogą jeszcze pojeździć w Kotle Gąsienicowym, gdzie panują jeszcze całkiem dobre warunki, trasa jest codziennie ratrakowana.

Czwartek 25.04.
Po godz. 12-tej z Dol. Kościeliskiej do szpitala przewieziono młodą turystkę, u której wystąpił krwotok z nosa, którego nie była w stanie zatamować.

Piątek 26.04.
Tuż po 15-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą schodzili z Ciemniaka w kierunku Dol. Tomanowej. Poniżej Chudej Przeł. kolega doznał blokady psychomotorycznej i nie jest w stanie dalej się poruszać. Poproszono by trochę odpoczęli i gdy to nie pomoże ponownie zadzwonili do TOPR.
Chwilę po tym do TOPR dotarła informacja, że podczas zejścia letnim trawersem z 5-ciu Stawów w kierunku Dol. Roztoki, turystka zsunęła się po stromych śniegach w kierunku Litworowego Żlebu uderzając po drodze w drzewa i kosówki. Ze schroniska w Stawach na miejsce zdarzenia udał się pełniący tam dyżur Ratownik. Po dotarciu na miejsce stwierdził, że turystka doznała urazu kręgosłupa i ran głowy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu kontuzjowanej turystki, desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy, turystkę w noszach wciągnięto windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.
Przed godz. 16-tą ponowny telefon od turystów z okolic Chudej Przeł. z informacją, że jednak potrzebują pomocy, gdyż jeden z nich nie jest w stanie o własnych siłach zejść stromym odcinkiem szlaku. Turystów śmigłowcem przetransportowano do Zakopanego.

Niedziela 28.04.
Po godz. 15-tej z Drogi do Morskiego Oka, powyżej Włosienicy zwieziono na Palenicę Białczańską i tam przekazano karetce pogotowia turystkę z Zjednoczonych Emiratów Arabskich, która będąc w 7-mym miesiącu ciąży bardzo źle się poczuła.

Poniedziałek 29.04.
Tego dnia w związku z intensywnymi opadami śniegu TOPR ogłosił III stopień zagrożenia lawinowego.

Wtorek 30.04.
O godz. 18.25 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą są na Kończystym Wierchu. Opad śniegu, wiatr mgła utrudnia im orientację. Do tego są zmęczeni i zziębnięci. Ratownik dyżurny zasugerował im by po odpoczynku po własnych śladach zaczęli schodzić do Dol. Chochołowskiej. O godz. 18.45 naprzeciw turystom wyruszyła 4-osobowa ekipa ratowników, którzy o godz. 20.35 napotkali schodzących z Trzydniowiańskiego W. do Dol. Jarząbczej turystów i o godz. 21.45 doprowadzili ich do schroniska w Chochołowskiej.

Czwartek 2.05.
Tuż przed 14- tą powiadomiono Centralę TOPR, że na grani pomiędzy Przeł. pod Kopą Kondracką a Kopą Kondracką znajduje się osłabiona turystka. Kręci się jej w głowie, ma kłopoty z oddychaniem, nie jest w stanie zejść o własnych siłach. Na dodatek nie ma raków i czekana. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
W czasie tych działań ratownik jadący na dyżur do 5-ciu Stawów poinformował Centralę, że na Palenicy Białczańskiej znajduje się 13-letnia dziewczynka, która dostała ataku astmy. Jej matka mająca przy sobie konieczne leki, była w tym czasie w rejonie Wodogrzmotów. Naprzeciw niej pojechał samochodem jeden z ratowników a drugi pozostał przy dziewczynce. Po dowiezieniu matki na parking, dziewczynka zażyła leki i wkrótce poczuła się lepiej.
Przed 15.30 powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku na Halę Gąsienicową około 10 min powyżej Kuźnic turystka złamała nogę. Z Centrali do Kuźnic wyjechało 6-ciu ratowników, którzy przed 16-tą dotarli do oczekującej na pomoc turystki. Po zaopatrzeniu w noszach Konga znieśli ją do Kuźnic i samochodem przewieźli ją do szpitala.
O godz. 18.45 do TOPR zadzwoniła turystka idąca z Dol. Małej Łąki na Giewont informując, że zgubiła szlak, nie wie gdzie jest. Dzięki aplikacji „Na ratunek” ustalono jej pozycję GPS. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystki desantował się ratownik. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turystka wraz z towarzyszącym jej ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do Zakopanego.

Piątek 3.05.
Po godz. 17-tej ze schroniska na Chochołowskiej przetransportowano do szpitala dwie turystki, które wędrując w tamtym rejonie doznały urazów nóg.
Przed 23-cią ratownik pełniący dyżur w 5-ciu Stawach powiadomił Centralę TOPR, że do schroniska przyszli dwaj turyści, którzy poinformowali, że skądś spadli. Jeden z nich ma uraz głowy, drugi kontuzji obu nóg. Potrzebny transport do szpitala. O 23.40 z Centrali samochodem na Wodogrzmoty i dalej quadami wyruszyła 10-osobowa grupa ratowników. O godz. 1.10 ratownicy spotkali ekipę znoszącą pierwszego poszkodowanego i połowa ekipy przejęła dalszy transport na Wodogrzmoty, gdzie przed 3-cią przekazali go do karetki pogotowia. W tym czasie druga część ekipy dotarła do schroniska w Stawach, skąd rozpoczęła transport drugiego poszkodowanego na Wodogrzmoty. O godz. 5.10 przekazano go do karetki. Jak doszło do wypadku? Turyści nie posiadający odpowiedniego sprzętu zimowego po godz. 20-tej zaczęli schodzić z Zawratu w kierunku Stawów, poślizgnęli się na stromych śniegach i prawdopodobnie spadli kilka- kilkanaście m przelatując przez skały. W wyniku upadku jeden doznał urazu głowy, drugi uraz obu pięt. Ponieważ jak twierdzą nie mieli zasięgu, nie mieli jak powiadomić TOPR. Mimo odniesionych obrażeń udało im się dotrzeć do schroniska w Stawach.

Sobota 4.05.
O 14.15 do TOPR zadzwonił turysta informując, że jego żona w rejonie Przeł. Nosalowej upadła i złamała nogę. Z pomocą pospieszyła 3- osobowa grupa ratowników, którzy quadem dotarli na miejsce zdarzenia. Po zaopatrzeniu kontuzjowaną turystkę przetransportowano do Kuźnic i dalej samochodem do szpitala.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.06.19

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 19 cze 2019, 09:03

TOPR na swej stronie napisał(a):Niedziela 5.05.
Tego dnia po raz ostatni kursował wyciąg w Kotle Gąsienicowym. Tak więc formalnie zakończył się sezon narciarski, chociaż bardzo dobre warunki śniegowe, jakie panowały na tej trasie tego nie zapowiadały.

Poniedziałek 6.05.
Tuż po 12-tej powiadomiono Centralę TOPR, że poniżej Wielkiej Małołąckiej Polany, znajduje się turysta, który doznał bolesnej kontuzji nogi. Z Centrali do Dol. Małej Łąki wyjechała 4-osobowa ekipa ratowników. Po udzieleniu I pomocy, kontuzjowanego turystę zwieziono do wylotu Doliny, skąd karetką pogotowia przetransportowano go do szpitala.
W tym czasie dyżurny z M. Oka zwiózł samochodem na Palenicę Białczańską turystę, skarżącego się na silny ból pleców, uniemożliwiający samodzielne zejście.

Środa 8.05.
Po godz. 12-tej z Dol. Kościeliskiej przetransportowano do szpitala młodą turystkę, skarżącą się na silny ból brzucha.

Piątek 10.05.
Po godz. 17-tej z Dol. Chochołowskiej przetransportowano do szpitala turystkę, która upadając złamała rękę.
Po godz. 20.30 do TOPR zadzwonili turyści informując, że w rejonie Chudej Turni zgubili szlak. Dzięki aplikacji „ Na ratunek” udało się ich naprowadzić na szlak, tak, że nie była potrzebna interwencja ratowników.

Sobota 11.05.
Tuż przed 11-tą ratownicy HZS ze Zwierówki poprosili o przylot naszego śmigłowca do Dol. Spalonej, gdzie urazowi kręgosłupa uległ ich ratownik ochotnik. Rannego przetransportowano śmigłowcem do specjalistycznego szpitala w Rożemberoku.
Tuż po 12-tej powiadomiono TOPR, że podczas zejścia z Kondrackiej Przeł. do Dol. Małej Łąki turysta doznał urazu kolana, uniemożliwiającego dalsze samodzielne zejście. Śmigłowiec powracający ze Słowacji zabrał na pokład kontuzjowanego turystę i przetransportował go do zakopiańskiego szpitala.
O godz. 12.30 do TOPR dotarła informacja, że podczas zejścia z Nosalowej Przeł. do Dol. Olczyskiej turystka złamała nogę. Z pomocą pojazdem terenowym ATV, w tamten rejon wyjechała 5-cio osobowa ekipa ratowników. Po dotarciu na miejsce i udzieleniu I pomocy ratownicy przewieźli kontuzjowaną turystkę do Kuźnic i przekazali ją załodze karetki pogotowia.
Tuż przed 14-tą 2 turystki powiadomiły TOPR, że są na Goryczkowej Czubie. Doznały blokady psychomotorycznej, nie są w stanie dalej poruszać się w trudnym, zaśnieżonym terenie. Proszą o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu na Goryczkowej Świńskiej Przeł. desantowało się dwóch ratowników, którzy po dotarciu do turystek założyli im uprzęże i asekurując sprowadzili je na nartostradę w Dol. Goryczkowej. Stamtąd turystki wraz z towarzyszącymi im ratownikami zostały przewiezione samochodem do Zakopanego.
Tuż przed 17-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą utknęli na Kozich Czubach. Trudności terenu, zaśnieżony szlak, mgła ograniczająca widoczność i związana z tym blokada psychomotoryczna, nie pozwala im poruszać się dalej. Potrzebują pomocy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystów desantowało się dwóch ratowników. Po założeniu turystom uprzęży ewakuacyjnych, zostali oni wraz z towarzyszącymi im ratownikami windą wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca, który, wziął kurs na szpital.
W czasie tych działań za pośrednictwem CPR powiadomiono TOPR, że na Boczaniu, turystka upadła doznając głębokiej, nadającej się do szycia rany kolana. O zdarzeniu powiadomiono załogę śmigłowca. W locie powrotnym z Kozich Czub, jeden z ratowników desantował się na Boczaniu, a śmigłowiec poleciał na przyszpitalne lądowisko, gdzie wysadził turystów, którzy miej problemy na Kozich Czubach. W tym czasie ratownik udzieli I pomocy kontuzjowanej turystce na Boczaniu. Wezwał śmigłowiec, którym turystkę przetransportowano do szpitala.

Czwartek 16.05.
Po godz. 22-giej do TOPR zadzwonił z Kijowa mężczyzna informując, że nie ma kontaktu ze swoim kolegą, który wyszedł na wycieczkę w Tatry i do tej pory nie powrócił do hotelu. Sprawdzono schroniska, szpital, o zdarzeniu powiadomiono Policję. Nie natrafiono na żaden ślad poszukiwanego. Rano powiadomiono Centralę TOPR, że poszukiwany turysta z Ukrainy powrócił do hotelu.

Piątek 17.05.
Tuż przed 17-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z koleżanką schodzą ze Szpiglasowej Przeł. Turystka dostała silnych boleści brzucha. Nie jest w stanie kontynuować zejścia. Została ona śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
Po godz. 17-tej do TOPR zadzwonili turyści informując, że w 3 osoby schodzą z Kasprowego W. na Myślenickie Turnie. Zgubili zasypany szlak, weszli w jakieś eksponowane miejsce, z którego boją się ruszyć. Na Myślenickie Turnie wyjechało 3 ratowników, którzy o godz. 19-tej dotarli do oczekujących na pomoc turystów. Ponieważ nie odnieśli oni żadnych obrażeń, sprowadzono ich na Myślenickie Turnie i przetransportowano do Zakopanego. Jak się okazało, turyści z Azji nie byli zupełnie przygotowani do wędrówki w zimowych warunkach.

Sobota 18.05.
Tuż przed 9-tą do TOPR zadzwonił taternik informując, że wraz z kolegą podchodzili przez Mały Kocioł Mieguszowiecki na Hińczową Przeł. Przed chwilą kolega wbił sobie raka w nogę. Powstała rana wymagająca pilnego szycia. Turystę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
Po godz. 9-tej do TOPR zadzwonił jeden z turystów, informując, że wraz z kolegami podchodzili na Szpiglasową Przeł. Utknęli w stromym, zaśnieżonym terenie. Nie mają zimowego sprzętu, boją się dalej ruszyć. Z Morskiego Oka z pomocą pospieszył pełniący tam dyżur ratownik. Tuż przed 12-tą, ponowny tel. od turystów, którzy poinformowali, że z trudnego terenu pomogli im wydostać się przechodzący w pobliżu inni turyści. Wobec tego odwołano ratownika zmierzającego w ich kierunku.
Po godz. 16-tej ze szlaku z Dol. Tomanowej w kierunku Chudej Przeł. przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która tak opadła z sił, że nie była w stanie kontynuować wycieczki.
Po 18-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że z grani z okolic Rakonia zsunął się po śniegach w kierunku Wyżniej Chochołowskiej i zatrzymał w stromym terenie. Nie odniósł, żadnych obrażeń. Boi się ruszyć. Na grani pozostała jego znajoma. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantował się jeden z ratowników. Po desancie śmigłowiec poleciał na grań do oczekującej tam turystki. Po przyziemieniu zabrano ją na pokład. Śmigłowiec poleciał nad miejsce, gdzie w tym czasie ratownik założył uprząż ewakuacyjną turyście. Z zawisu, został on wraz z towarzyszącym mu ratownikiem, został windą wciągnięty na pokład śmigłowca i oboje turystów przetransportowano do Zakopanego.
O godz. 19-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą schodzili ze Skrajnego Granatu. Pomylili kierunki i zamiast schodzić w Kierunku Czarnego Stawu poszli w kierunku Pańszczyckiej Przeł. Wyżniej. Tam znaleźli stare haki, założyli zjazd i zjechali około 15. Dojechali do stromego zaśnieżonego Żlebu i bojąc się dalej ruszyć zadzwonili po pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystów? taterników?, desantowali się dwaj ratownicy. Ponieważ mieli na sobie uprzęże i kaski wraz z towarzyszącymi im ratownikami w dwóch wciągnięciach zostali dostarczeni na pokład i przetransportowani do Zakopanego.

Poniedziałek 20.05.
Przed godz. 11-tą do TOPR zadzwoniła przewodniczka prowadzące wycieczkę szkolną do M. Oka informując, że jeden z jej uczestników doznał mocnego krwawienia z nosa, którego nie można zatamować. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w M. Oku . Wezwano karetkę, którą 13-letni turysta został przewieziony do szpitala.

Wtorek 21.05.
Po godz. 8-mej do TOPR zadzwonił pracownik IMGW na Kasprowym W. informując, że pod płn. ścianą Świnicy przez lornetę zobaczył leżący plecak? Sprawdzono czy, z któregoś z okolicznych schronisk, poprzedniego dnia ktoś nie wychodził w tamten rejon na wycieczkę. Ze schroniska Murowaniec uzyskano informację, że na noc do schroniska nie powrócił na noc obywatel Ukrainy, który prawdopodobnie wybierał się na Kasprowy i Giewont. Wychodząc rano, był niestosownie ubrany i wyposażony do panujących zimowych warunków. Po godz. 9-tej w tamten rejon wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu pod płn. ścianą dostrzeżono leżące zwłoki. W pobliżu z będącego w zawisie śmigłowca desantowali się ratownicy, którzy stwierdzili ,że śmierć w wyniku upadku z wysokości poniósł mężczyzna. Po uzyskaniu stosownej zgody zwłoki zostały przetransportowane śmigłowcem do Zakopanego. Zakopiańska policja potwierdziła, są to zwłoki turysty z Ukrainy, który poprzedniego dnia wyszedł z Murowańca na samotną wycieczkę, z zamiarem dojścia na Giewont. Widać zmienił plany a idąc na Świnicę, zgubił zasypany szlak wszedł w płn. ścianę, skąd nie mając stosownego sprzętu spadł do jej podstawy ponosząc śmierć w wyniku wielonarządowych obrażeń spowodowanych upadkiem z dużej wysokości.
Po godz. 14-tej z Dol. Kościeliskiej przewieziono na SOR w zakopiańskim szpitalu 10-letnią uczestniczkę szkolnej wycieczki, która opadła z sił , tak, że nie była w stanie samodzielnie dojść do Kir.

Czwartek 23.05.
O godz. 14.30 powiadomiono TOPR, że podczas wędrówki Dol. Białego urazu stawu skokowego doznała uczestniczka szkolnej wycieczki. Z Centrali z pomocą pospieszyło 5-ciu ratowników, którzy po udzieleniu I pomocy poszkodowanej młodej turystce, znieśli ją w noszach do wylotu doliny skąd samochodem przewieźli do szpitala.

Piątek 24.05.
Po godz. 14-tej do TOPR dotarła informacja, że na szlaku na Gubałówkę, upadł i doznał urazu barku turysta z Izraela. Z pomocą pospieszyło 5-ciu ratowników. Po dotarciu na miejsce udzielono mu I pomocy i przetransportowano do szpitala.

Sobota 25.05.
Przed 16.30 do TOPR dotarła informacja, że powyżej Wielkiego Stawu w Dol.5-ciu Stawów znajduje się turysta z bolesną kontuzją stawu skokowego. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w Stawach, który po udzieleniu I pomocy turyście poprosił o przylot śmigłowca, którym został on przetransportowany do szpitala.
Przed godz. 18-tą z rejonu Nowej Roztoki na Wodogrzmoty sprowadzono turystkę, która doznał urazu kolana. Stamtąd do szpitala zabrała ją karetka pogotowia.
O godz. 18-tej powiadomiono TOPR, że pięcioro turystów z Ukrainy związanych liną schodziło Rysą z Rysów. W wyniku poślizgnięcia i utraty równowagi, wszyscy zsunęli się po stromych śniegach i zatrzymali się poniżej Buli. Są poobijani i poobcierani potrzebują pomocy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystów desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy wyprowadzono ich na Bulę skąd w dwóch lotach czworo z nich śmigłowcem przetransportowano do szpitala. 5-ty, który nie odniósł obrażeń o własnych siłach zszedł do schroniska nad M. Okiem. Jak się okazało mimo posiadaniu raków i czekanów, turyści zaczęli zsuwać się już spod Przełączki pod Rysami, pokonując prawie 500 m deniwelacji. Mieli sporo szczęścia, że po drodze nie uderzyli w skały.

Niedziela 26.05.
Przed 11.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą podchodzili od Czarnego Stawu na Karb. Zgubili szlak, weszli w eksponowany teren. Przy próbie odwrotu jego znajoma zsunęła się kilka m po stromych śniegach. Boją się dalej poruszać. Proszą o pomoc. Na Halę Gąsienicową wyjechało 2 ratowników, którzy przed 13.30 dotarli do oczekujących na pomoc turystów. Po założeniu uprzęży opuścili ich na linie w bezpieczne miejsce i sprowadzili nad Czarny Staw, skąd turyści samodzielnie dotarli do Murowańca.
Po godz. 13-tej z Wiktorówek przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała urazu nogi.

Poniedziałek 27.05.
Tuż przed 16.30 powiadomiono TOPR, że na Orlej Perci , powyżej Koziej Przeł. utknęło dwóch angielskich turystów. Szlak jest zasypany śniegiem a oni nie mają stosownego sprzętu. Doszli do miejsca skąd nie mogą się ruszyć. Potrzebują pomocy. Wystartował śmigłowiec. Ze względu na zalegające chmury, dwaj ratownicy desantowali się na Górnym Tarasie Zamarłej Turni, a śmigłowiec odleciał do bazy. O godz. 17.20 ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc turystów. Po założeniu uprzęży, asekurując sprowadzili ich na Kozią Przeł. i dalej do Koziej Dolinki. Stamtąd śmigłowcem zostali przetransportowani do Zakopanego. Turyści bez raków i czekanów nie powinni się w zimowych warunkach wybierać się na tak eksponowany szlak.

Wtorek 28.05.
Po godz. 13-tej z Dol. Strążyskiej przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała urazu kolana.
Po godz. 16-tej z rejonu Boczania przetransportowano do szpitala 12-letnią turystkę, uczestniczkę szkolnej wycieczki, która doznała urazu stawu skokowego.

Sobota 31.05.
Po godz. 13-tej powiadomiono TOPR, że na drodze na Kalatówki znajduje się 48-letni turysta, który bardzo źle się poczuł. Objawy wskazują na stan przedzawałowy. Z Centrali karetką TOPR na miejsce zdarzenia wyjechało 3 ratowników, którzy po udzieleniu I pomocy przetransportowali turystę do Kuźnic i przekazali go załodze karetki pogotowia.
Tuż przed 20-tą do TOPR zadzwonił jeden z turystów informując, że 5-cio osobową grupą schodzili z Krzyżnego do 5-ciu Stawów. Na trawersie Dol. Buczynowej jeden z nich poślizgnął się na stromych śniegach i zsunął się w kierunku Siklawy. Nie mają z nim kontaktu, nie odpowiada na wołanie. Pozostali nie mając raków i czekanów boją się dalej ruszyć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono leżącego w górnej części Dol. Roztoki mężczyznę. Tam desantował się jeden z ratowników. Stwierdził , że mężczyzna żyje, jest kontaktowy, ma uraz głowy i barku. Po udzieleniu I pomocy został on wraz z ratownikiem windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala. Jego stan był na tyle poważny, że gdyby nie szybki transport śmigłowcem, turysta mógłby nie przeżyć długiego, klasycznego transportu.
W tym czasie z 5-ciu Stawów wyruszyło dwóch ratowników, by pomóc pozostałym 4-osobom bezpiecznie dotrzeć do schroniska w Stawach. O godz. 20.45 dotarli do oczekujących na pomoc turystów. Okazało się , że jest ich tylko 3, bo 4-ty zsunął się po śniegach około 50 m, zatrzymując się w piargach. Ratownicy najpierw zeszli do niego. Okazało się, że nie poniósł poważniejszych obrażeń, jest tylko mocno przestraszony a podczas upadku zgubił buta. Ratownicy odnaleźli buta i asekurując wyprowadzili turystę do miejsca, gdzie oczekiwała pozostała trójka. Wszystkich związano liną i asekurując o 22-giej doprowadzono do schroniska.

Poniedziałek 3.06.
Po godz. 16-tej z Dol. Kościeliskiej przetransportowano do szpitala młodego, 12-letniego turystę, uczulonego na sierść konia i pyłki, który dostał ataku astmy.

Wtorek 4.06.
Po godz. 15-tej z okolic schroniska przewieziono do szpitala dwie młode uczestniczki szkolnej wycieczki, które doznały urazów jedna stawu skokowego, druga stopy.

Środa 5.06.
Po godz. 14.30 ratownik pełniący dyżur w 5-ciu Stawach dostrzegł w żlebie spadającym z Krzyżnego, około 100-150 m poniżej szlaku trawersującego próg Dol. Buczynowej, mężczyznę znajdującego się pomiędzy dwoma progami żlebu. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantował się jeden z ratowników. Po dotarciu na miejsce ratownik stwierdził, że turysta ma urazy głowy, kręgosłupa, mocne otarcia i potłuczenia. Ze względu na stan turysty ze śmigłowca desantował się drugi ratownik zabierając ze sobą nosze. Po udzieleniu I pomocy turystę zapakowano do noszy i wraz z towarzyszącym mu ratownikiem wciągnięto windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala. Wszystko wskazuje na to, że turysta schodząc z Krzyżnego poślizgnął się na śniegach i zsunął się około 150 m. Turysta nie miał raków i czekana, by bezpiecznie zejść stromym, zasypanym śniegiem odcinkiem szlaku.

Czwartek 6.06.
Przed 12-tą do TOPR zadzwonił turysta znajdujący się pomiędzy Czarnym i Zmarzłym Stawem informując, że słyszy wołanie o pomoc dochodzące z rejonu Granatów. To, że ktoś wzywa pomocy potwierdzili inni turyści. Wystartował śmigłowiec, z pokładu którego spenetrowano okoliczne szczyty, w poszukiwaniu wzywającego pomocy. Okazało się, że na Wiechu pod Fajki i na Żeberku Skrajnego Granata wspinają się zespoły taterników, którzy, głośno się nawoływali. Ich głosy turyści wzięli za wołanie o pomoc. Wobec tego śmigłowiec powrócił do bazy.
Po godz. 13-tej z Dol. Kościeliskiej do szpitala przetransportowano 16-letniego turystę, który dostał ataku padaczki.
Tuż po 13-tej ponowne wezwanie do Dol. Kościeliskiej. Tym razem do 12-letniego chłopca, który po przejściu Jaskini Mroźnej tak osłabł, że nie był w stanie zejść spod płd. otworu na dno Doliny. Z Centrali wyruszyło 3 ratowników. Wcześniej na miejsce zdarzenia dotarł jeden z ratowników, który brał udział poprzednim zdarzeniu. Ratownicy po dotarci na miejsce udzielili I pomocy młodemu turyście. Po zapakowaniu do noszy znieśli go na dno Doliny i przetransportowali do szpitala.
O godz. 15.40 do TOPR zadzwoniły dwie turystki informując, że schodziły z Krzyżnego do 5-ciu Stawów. Chcąc ominąć, śniegi zalegające w żlebie weszły w eksponowany trawiasto- skalny teren, z którego nie są w stanie się ruszyć. Potrzebują pomocy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystek desantowali się dwaj ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnych turystki zostały windą wciągnięte na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowane do Zakopanego.

Niedziela 9.06.
Po godz. 12-tej okolic Lodowego Źródła w Dol. Kościeliskiej przetransportowano do szpitala młodą turystę, która upadając tak zraniła nogę, że koniecznym okazało się szycie rany.
Po godz. 14-tej z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
Po godz. 15-tej do TOPR dotarła wiadomość, że podczas zejścia ze Świnicy turystka upadła doznając bolesnego urazu ręki. Z pomocą pospieszył ratownik znajdujący się na Hali Gąsienicowej. Po dotarciu do turystki i udzieleniu I pomocy sprowadził ją do Murowańca, skąd samochodem przewieziono ją do szpitala.

Poniedziałek 10.06.
Po godz. 14-tej do TOPR zadzwoniła turystka informując, że wraz z koleżanką schodziły ze Szpiglasowej Przeł. na stronę M. Oka. Koleżanka poślizgnęła się na śniegach, zsunęła się kilkanaście m. Nic jej się nie stało, ale nie jest w stanie samodzielnie po stromych śniegach wyjść na szlak. Potrzebna pomoc. Powiadomiono załogę śmigłowca by przygotowała się do lotu. W tym czasie w tamtym rejonie przechodził jeden z ratowników, który zszedł do znajdującej się poniżej szlaku turystki, stwierdził, że poza lekkimi otarciami nic jej się nie stało. Asekurując wyprowadził ją na szlak i sprowadził w bezpieczne miejsce, skąd turystki już samodzielnie zeszły do M. Oka. Wobec tego śmigłowiec pozostał w bazie.
W czasie tych działań do TOPR dotarła informacja, że na drodze do M. Oka, w rejonie "skrótów" upadła turystka, doznając urazu barku i rany ręki. W tym czasie w rejonie Wodogrzmotów znajdowała się grupa ratowników. Polecono im by podjechali w rejon zdarzenia i udzielili rannej I pomocy. Po kilkunastu min. ratownicy dotarli do rannej turystki. Po zaopatrzeniu samochodem zwieźli ją na Palenicę Białczańską, skąd do szpitala zabrała ją karetka pogotowia.
Po godz. 16-tej z rejonu "skrótów" na drodze do M. Oka przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała bolesnego urazu stawu skokowego.
Po godz. 18-tej z rejonu Przeł. pod Kopą Kondracką przetransportowano do Zakopanego dwoje starszych turystów, których tak zmogły trudy wycieczki, że nie byli w stanie samodzielnie zejść do Kuźnic.
Po godz. 21-szej z Kalatówek do szpitala przewieziono starszego turystę, który opadł z sił i nie był w stanie kontynuować zejścia do Kuźnic.

Wtorek 17.06.
Przed 21-szą do schroniska w Stawach dotarł turysta, który schodząc z Krzyżnego poślizgnął się na śniegach, zsunął się około 300 m, doznając otarć i urazu stawu skokowego. Został on zaopatrzony przez dyżurującego tam ratownika, a ewentualny transport do szpitala przewidziana na rano.

Środa 12.06.
Tuż po 12-tej do TOPR zadzwonił turysta schodzący z Rysów informując, że zjechał po stromych śniegach. na szczęście udało mu się zatrzymać. Jest trochę poobijany i poobcierany. Spróbuje samodzielnie dalej schodzić co najmniej do Buli pod Rysami. Gdy nie da rady ponownie zadzwoni. Okazało się, że turysta samodzielnie dotarł do M. Oka.
O godz. 13.30 powiadomiono TOPR, że na szlaku na Nosal około 10 min. powyżej Tamy turystka doznała urazu stawu skokowego. Z Centrali w tamten rejon wyruszyło 4 ratowników, którzy przed 14-tą dotarli na miejsce zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy, kontuzjowaną turystkę noszach zniesiono w rejon Tamy i dalej samochodem przetransportowano do szpitala.
W czasie tych działań, ze schroniska na Ornaku przetransportowano do szpitala uczestnika szkolnej wycieczki, który doznał urazu stawu skokowego.
Przed 15-tą poinformowano Centralę TOPR, ż około 200 m pod wierzchołkiem Rysów turysta doznał urazu stawu skokowego. Nie jest w stanie dalej samodzielnie się poruszać. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantował się jeden z ratowników. Po udzieleniu I pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnej, został on wraz z towarzyszącym mu ratownikiem, windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
Po godz. 17-tej ze szlaku pomiędzy Szpiglasową Przeł. a M. Okiem przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystę, który zasłabł.

Czwartek 13.06.
Po godz. 15-tej z rejonu "skrótów" na Drodze do M. Oka, przetransportowano do szpitala uczestniczkę szkolnej wycieczki, która doznała urazu stawu skokowego.
Po godz. 19-tej powiadomiono TOPR, że na Ścieżce pod Reglami, pomiędzy Dol. Strążyską a Dol. za Bramką przewrócił się rowerzysta doznając złamania podudzia, otarć i mocnych potłuczeń. Z Centrali w tamten rejon wyjechało dwóch ratowników, którzy po dotarciu na miejsce udzielili pomocy poszkodowanemu. Następnie przetransportowali go do wylotu Dol. Strążyskiej, skąd do szpitala zabrała go karetka pogotowia.

Sobota 15.06.
Przed 14-tą powiadomiono Centralę TOPR, że na Ścieżce na Reglami, w pobliżu odejścia szlaku do Dol. Białego, turystka upadając doznała urazu głowy i złamania ręki. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu miejsca zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy, założono turystce uprząż ewakuacyjną, w której została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.
Po godz. 15-tej powiadomiono TOPR, że na szlaku pomiędzy Polana pod Wołoszynem a Wodogrzmotami, znajduje się turystka, która doznała urazu nogi. Z pomocą pospieszyli ratownicy pełniący dyżur w M. Oku. Po dotarciu na miejsce udzielili jej I pomocy. Następnie przetransportowali ją na Wodogrzmoty i dalej samochodem przewieźli ją do szpitala.
Przed 17.30 do TOPR zadzwonił turysta idący z 5-ciu Stawów do M. Oka informując, że widział jak przed chwilą z rejonu Świstowej Czuby zsunęła się po śniegach do Świstówki Roztockiej, jakaś turystka. Widzi, że siedzi ona na śniegu i dotarły do niej , znajdujące się w pobliżu dwie osoby. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turystka została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.

Niedziela 16.06.
Przed godz. 10-tą powiadomiono Centralę TOPR, że w Dol. Jaworzynki zasłabła starsza turystka. Została ona śmigłowcem przetransportowana do szpitala.
Przed godz. 14-tą powiadomiono ratowników, ze w rejonie Smreczyńskiego Stawu urazu nogi doznała turystka. Z Centrali do Dol. Kościeliskiej wyjechało 4-ratowników, którzy po dotarciu na miejsce udzielili poszkodowanej I pomocy. Następnie w noszach zniesiono ją w rejon schroniska na Ornaku i dalej samochodem przewieziono ją do szpitala.


wp.pl napisał(a):źródło - https://wiadomosci.wp.pl/tatry-w-dolini ... 542592641a
Tatry. W Dolinie Jaworzynki znaleziono zwłoki
Pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego znalazł w Dolinie Jaworzynki ciało w stanie zaawansowanego rozkładu. Możliwe, że to poszukiwany przez służby mężczyzna.
Zwłoki zauważono ok. 100 metrów od szlaku

- Szczątki znajdowały się w odległości około 100 metrów od popularnego szlaku przez Dolinę Jaworzynki. Zostały zabezpieczone do dalszych badań i wyjaśnienia okoliczności śmierci - powiedział w rozmowie z PAP rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek.
Dwa ciała w spalonym aucie. Prokuratura potwierdza: to małżeństwo z Chin

Służby chcą ustalić tożsamość człowieka. Stan rozkładu zwłok był zaawansowany, niezbędne jest więc przeprowadzenie specjalistycznych badań w zakładzie medycyny sądowej. Ciało znalazł pracownik Tatrzańskiego Parku Narodowego.

- Fragmenty ubrań mogą świadczyć o tym, iż są to zwłoki mężczyzny. Wstępnie wykluczyliśmy udział w zdarzeniu osób trzecich - dodał w rozmowie z portalem 24tp.pl Wieczorek.

Rzecznik nie wykluczył, że to może oznaczać koniec poszukiwań zaginionego w górach mężczyzny.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.06.26

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 26 cze 2019, 11:57

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 17.06.
Tuż przed 17-ta za pośrednictwem CPR do TOPR zadzwonił turysta informując, że szedł z Kuźnic kamienista drogą, potknął się i gdzieś spadł do lasu, uderzył się w głowę, nie może się ruszyć bo jest poobijany. Z Centrali do Kuźnic wyjechała ekipa ratowników. Ponieważ mieli trudności z odnalezieniem turysty, poproszono policję o namierzenie jego telefonu. Policja przekazała, że jego telefon logował się wcześniej na Pardałówce. Do pomocy w poszukiwaniach wyruszyła kolejna grupa ratowników. Po godz. 19.40 natrafiono w Dol. Bystrej na poszukiwanego turystę. Po udzieleniu I pomocy został on przetransportowany do szpitala.
W czasie tych działań, po godz. 18.40 powiadomiono Centralę TOPR, że podczas zejścia z Rysów, będący poniżej Buli turysta poślizgnął się na śniegach i zjechał aż do piargów. W wyniku upadku doznał urazu głowy, otarć i potłuczeń. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystę około 50 m poniżej Buli. Tam desantowali się dwaj ratownicy. Po udzieleniu I pomocy, turyście założono uprząż ewakuacyjną, w której wraz z towarzyszącym mu ratownikiem, został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.

Wtorek. 18.06.
Po godz. 13.40 zakopiańska policja powiadomiła TOPR, że w Dol. Jaworzynki odnaleziono zwłoki. Z Centrali na miejsce zdarzenia wyruszyło 4 ratowników. Zwłoki przetransportowano do Kuźnic i przekazano firmie pogrzebowej. Okazało się, że śmierć poniósł 55-letni mieszkaniec Krakowa, który zaginał 21.12.2018 roku. Przyczyny śmierci bada zakopiańska policja.

Środa 19.06.
Tuż po 16-tej do Centrali TOPR zadzwonił turysta informując, że w czasie burzy i ulewy wraz z kolegą utknęli w Żlebie Kulczyńskiego. W takich warunkach nie są w stanie bezpiecznie schodzić. Proszą o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Ze względu na warunki ratownicy desantowali się na progu Koziej Dolinki a śmigłowiec powrócił do bazy. O godz. 17.18 ratownicy dotarli do znajdującego się niżej w żlebie turysty. Jeden z ratowników asekurując, sprowadził go do Koziej Dolinki. Kilka minut później kolejni ratownicy dotarli do drugiego turysty i też sprowadzili go do Koziej Dolinki. Wezwano śmigłowiec, którym turystów przetransportowano do Zakopanego

Czwartek 20.06.
Po godz. 10-tej z Morskiego oka na Palenicę Białczańską przetransportowano turystę, który doznał urazu stawu skokowego.
Tuż przed 15.30 do TOPR zadzwonili turyści znajdujący się na szlaku na Rysy informując, że przed chwilą z grzędy Rysów spadł jakiś turysta i dalej zsunął się po stromych śniegach, mniej więcej na wysokość Buli pod Rysami. Poproszono ich, bo doszli do leżącego i przekazali informację o jego stanie. Po chwili kolejny telefon od turystów, że turysta, który spadł ma poważny uraz głowy, nie wyczuwają oddechu i krążenia, przystępują do reanimacji. Wystartował śmigłowiec , zabierając spod Centrali 3 ratowników. Kolejna grupa 5-ciu ratowników wyjeżdża samochodem do M. Oka. Z względu na warunki 2 ratowników desantuje się na płd. brzegu M. Oka. Kolejnych dwóch desantuje się poniżej Cz. Stawu. Ponieważ pogoda poprawia się, kolejni ratownicy przewożeni są śmigłowcem w rejon Buli. Po dotarciu na miejsce zdarzenia rozpoczynają zaawansowane zabiegi resuscytacyjne, które niestety nie przynoszą rezultatu. O godz. 16.40 stwierdzają zgon turysty, ze względu na odniesione wielonarządowe obrażenia spowodowane upadkiem z wysokości. Po uzyskaniu zgody przygotowują ciało do transportu. Śmigłowiec zwozi do M. Oka część ratowników biorących udział w akcji ratunkowej. Pozostali po przylocie śmigłowca pakują ciało, które zostaje przetransportowane do bazy w Zakopanem. Jak się okazało 18-letni turysta schodząc Grzędą z Rysów, najprawdopodobniej poślizgnął się na mokrych skałach, spadł do Rysy, zsuwając się stromymi śniegami uderzał w wystające głazy, doznając śmiertelnych w skutkach obrażeń.

Sobota 22.06.
Po godz. 15-tej z Dol. Jaworzynki przetransportowano do Kuźnic i dalej karetką do szpitala 13-letnią turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
W czasie tych działań powiadomiono TOPR, że podczas schodzenia Żlebem Kulczyńskiego turysta poślizgnął się na stromych śniegach, doznając urazu nogi , otarć i potłuczeń. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystę u wylotu Żlebu. Tam desantował się jeden z ratowników. Po udzieleniu I pomocy, założył mu uprząż ewakuacyjną, w której turysta został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.

Niedziela 23.06.
Przed 13.30 powiadomiono Centralę TOPR, że znajdujący się kilkaset m powyżej Zmarzłego Stawu turysta, poślizgnął się na mokrych skałach i upadając złamał nogę. Ponieważ pogoda uniemożliwiła start śmigłowca z Hali na miejsce zdarzenia wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, który o 14.20 dotarł do rannego turysty.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2019.07.19

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 19 lip 2019, 16:34

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 24.06.
Przed godz. 16.tą powiadomiono Centralę, że na Hali Kondratowej znajduje się 67-letnia turystka, która osłabła i nie jest w stanie samodzielnie zejść do Kuźnic. Na Kondratową wyjechało dwóch ratowników, którzy po udzieleniu I pomocy zaczęli zwozić turystkę do szpitala. W Kuźnicach turystka oświadczyła , że poczuła się lepiej i rezygnuje z dalszej pomocy. Wobec tego ratownicy udali się do Centrali.
Przed godz. 18-tą ratownik pełniący dyżur w 5-ciu Stawach zauważył w rejonie wypływu Siklawy z Wielkiego Stawu, pozostawioną na kamieniu sukienkę i sandały. Ponieważ zachodziła obawa, że turystka mogła wpaść do Siklawy, ratownik udał się wzdłuż Siklawy, wypatrując, czy ktoś nie potrzebuje pomocy. Przegląd terenu ograniczała mgła i widoczność na około 10 m. Ponieważ dalsze poszukiwania nie miały szans powodzenia po dwudziestej ratownik powrócił do schroniska.

Wtorek 25.06.
Rano ratownik ze Stawów ponownie przeszukiwał teren wzdłuż Siklawy. I tym razem nie odnalazł nic niepokojącego w rejonie Siklawy.
Po godz. 11- tej powiadomiono TOPR, że w M. Oku zasłabła i na chwilę straciła przytomność turystka. I pomocy udzielili jej ratownicy znajdujący się w rejonie M. Oka. Do turystki wezwano karetkę, którą została przetransportowana do szpitala.
Przed godz. 16-tą z Hali Gąsienicowej do Brzezin i dalej do szpitala zwieziono turystkę, która wędrując w tamtym rejonie złamała rękę.
W czasie tych działań powiadomiono Centralą TOPR, że na szlaku pomiędzy Wiktorówkami a Zazadnią zasłabł 80-letni turysta. Starszego turystę, po udzieleniu I pomocy przetransportowano do szpitala.
O godz. 17.20 Komenda Policji w Krakowie przekazała do TOPR informację, że około 10-11-tej, wyruszył w Tatry w celach samobójczych 26-letni turysta z Ukrainy. Kolega turysty przekazał TOPR, że jego znajomy miał udać się do M. Oka lub 5-ciu Stawów. Przekazał również informację o jego wyglądzie. Sprawdzono okoliczne schroniska, czy poszukiwany turysta tam się nie pojawił. Informację o nim przekazano ratownikom znajdującym się w terenie i Straży Parku. Jego koledzy poinformowali ratowników, że poszukiwany był widziany w rejonie Siklawy. Dyżurny ze Stawów przekazał informację, że turyści widzieli mężczyznę odpowiadającemu wyglądem poszukiwanemu, na szlaku na trawersie Dol. Buczynowej. Przed godz. 20-tą wystartował w tamten rejon śmigłowiec. Z jego pokładu w Dol. Buczynowej dostrzeżono poszukiwanego mężczyznę. Tam desantowali się ratownicy. Turystę śmigłowcem przetransportowano do Zakopanego i na lądowisku przejęła go zakopiańska policja.
Przed 21.30 dyżurny ze Stawów usłyszał wołanie o pomoc dochodzące z Dol. Buczynowej. Poproszono go by wyruszył w tamten rejon i zorientował się co się stało. O godz. 22.50 ratownik dotarł do dwójki młodych turystów, którzy idąc Orlą Percią pomiędzy Skrajnym Granatem a Buczynowymi Turniami zgubili szlak. Zaczęli schodzić stromym skalno-trawiastym terenem do Dol. Buczynowej. W czasie zejścia młoda turystka spadła kilkanaście m doznając stłuczenia pleców i brzucha. Ratownik poinformował Centralę, że potrzebny jest jej transport do szpitala. Z Centrali do 5-ciu Stawów wyruszyła 9-cio osobowa ekipa ratowników, którzy po godz. 2-giej w nocy dotarli do poszkodowanej turystki. Zapakowano ją do noszy, zniesiono do dolnej stacji wyciągu towarowego w Dol. Roztoki. Stamtąd pojazdem terenowym zwieziono ją na Wodogrzmoty i o godz. 5.45 przekazano od karetki pogotowia. O godz. 6.20 ratownicy powrócili na Centralę TOPR.

Środa 26.06.
Przed 13-tą powiadomiono TOPR, że na szlaku na Giewont w rejonie Piekiełka znajduje się turystka, która doznała urazu nogi.
Tuż po 13-tej do Centrali dotarła informacja, że na szlaku z Dol. Strążyskiej na Giewont znajduje się turysta, który leczy się na serce i ma problemy kariologiczne. Potrzebna pilna pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w Piekiełku desantował się jeden z ratowników a śmigłowiec odleciał w rejon Siodłowej Przeł. gdzie na pomoc oczekiwał turysta. Tam desantowali się dwaj ratownicy a śmigłowiec odleciał w rejon Piekiełka skąd do szpitala przetransportował kontuzjowaną turystkę. Kolejny lot na Siodłową Przeł. skąd do szpitala przetransportowano turystę z dolegliwościami serca.
O godz. 14.41. jeden z turystów schodzący z Rysów, poinformował, że jego kolega doznał blokady psychomotorycznej i ma problemy z dalszym zejściem. W tej chwili znajdują się w rejonie Buli. Z pomocą wyruszyło z Centrali 3 ratowników, którzy o 17.10 dotarli do turystów, asekurując przed 20-tą sprowadzili ich do M. Oka.
W tym czasie doszło do kolejnych działań:
14.25 informacją o zasłabnięciu turysty pomiędzy Przysłopem Miętusim a Kobylarzowym Żlebem . Z pomocą pospieszyło dwóch ratowników. Po udzieleniu I pomocy turystę sprowadzono do wylotu Małej Łąki, gdzie odmówił on dalszej pomocy.
O godz. 14.33 z Hali Gąsienicowej przetransportowano do szpitala turystę, który schodząc ze Świnickiej Przeł. zsunął się po śniegach w kierunku Świnickiej Kotlinki doznając urazu głowy.
16.40 wiadomość z 5-ciu Stawów, że dwoje turystów znajdujących się w Świstówce ma lęk wysokości. Nie są w stanie dalej wędrować. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w Stawach, który sprowadził turystów w bezpieczne dla nich miejsce.
17.04 Informacja od turysty leczącego się na cukrzycę. Od 9-tej rano wyruszył z Kuźnic, w tej chwili jest na Pośrednim Granacie, opadł z sił , potrzebuje pomocy. Turystę śmigłowcem przetransportowano do szpitala. W drodze powrotnej sprawdzono rejon Siklawy i Roztockiego Potoku w poszukiwaniu właścicielki sukienki. Nie zauważono nic co wskazywałoby na wypadek.
Przed godz. 19-tą z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystę, który doznał bolesnego urazu stawu skokowego.
Przed godz. 20-tą do TOPR odezwał się turysta informując, że widział jak właścicielce sukienki, którą pozostawiono w rejonie wypływu Siklawy z Wielkiego Stawu, robiono tam zdjęcia. Następnie dziewczyna się przebrała, a zgłaszający widział ją jeszcze w busie jadącym z Palenicy do Zakopanego. Wygląda na to, że dziewczyna źle wyszła na zdjęciach w tej sukience i postanowiła ją pozostawić. To, że przysporzyła niepotrzebnej pracy ratownikom to już inna sprawa.

Czwartek 27.06.
Przed 15-tą powiadomiono TOPR, że na szlaku z Kasprowego na Halę Gąsienicową znajduje się ponad 60-cio letni turysta, który od 3 godz. schodzi z Kasprowego i ma jeszcze sporo drogi do Murowańca. Osłabionego i skarżącego się na silne bóle kolan turystę przetransportowano do szpitala.

Piątek 28.06.
Po godz. 11-tej na prośbę ratowników z Rabki, że Śnieżnicy do szpitala w Nowym Targu przetransportowano śmigłowcem TOPR 13-letnią turystkę z bolesnym urazem kolana.

Sobota 29.06.
Po godz. 15-tej ze schroniska na Ornaku Przewieziono karetką TOPR do szpitala 11-letnią dziewczynkę skarżącą się na silne bóle głowy, dreszcze i mocne osłabienie.
Po godz. 16-tej z Murowańca do szpitala przewieziono turystkę, która doznała bolesnego urazu stawu skokowego.
Po godz. 17-tej z Boczania przetransportowano Quadem do Kuźnic i dalej samochodem do szpitala 13-letnią turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.
Po 21-szej do TOPR dotarła informacja, że w rejonie Koziej Przeł. utknęła dwójka turystów z Estonii. Nic im nie jest, tylko nie potrafią odnaleźć szlaku i bezpiecznie zejść. Z pomocą pospieszyło dwóch ratowników znajdujących się na Hali Gąsienicowej, którzy przed 23.30 dotarli do turystów. Asekurując o 3-ciej w nocy doprowadzili ich do Murowańca.

Niedziela 30.06.
Po godz. 10-tej z Dol. Kościeliskiej do szpitala przewieziono 12-letnią turystkę, chorującą na epilepsje, z oznakami możliwości ataku tej choroby.
Tuż przed 13-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że podchodząc wraz z kolegą Żlebem Kulczyńskiego zgubili szlak, weszli w eksponowany teren, z którego nie są w stanie powrócić na szlak. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystów w Rysie Zaruskiego. W pobliżu turystów desantowali się dwaj ratownicy. Po złożeniu uprzęży ewakuacyjnych turyści w dwóch wciągnięciach windą zostali dostarczeni na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani na Halę Gąsienicową.

Niedziela 30.06.- ciąg dalszy
O godz. 15.40 powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku z Przeł. między Kopami a Jaworzynką znajduje się turystka z urazem kolana. Potrzebna pomoc. Z Centrali w tamten rejon wyruszyło 4 ratowników, którzy o 16.40 dotarli do kontuzjowanej turystki. Po udzieleniu I pomocy, w noszach zniesiono ją na dno Doliny, stamtąd rozpoczęto transport samochodem do szpitala. W Kuźnicach turystka oświadczyła, że rezygnuje z dalszego transportu.
Przed 18.40 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze swoją znajomą są na Koziej Przeł. Dziewczyna jest bardo zmęczona i nie jest w stanie kontynuować wycieczki. O górskiej turystyce nie mają pojęcia. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu desantowali się dwaj ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnych asekurując, doprowadzili turystów w dogodne do podebrania przez śmigłowiec miejsce. Stamtąd turyści zostali wciągnięci windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani na Morenę Czarnego Stawu
Po dwudziestej powiadomiono Centralę, że na Skupniowym Upłazie znajduje się turystka z urazem kolana. Nie zejdzie o własnych siłach. Z pomocą wyruszyło z Centrali 3 ratowników, którzy po 21-szej dotarli do turystki. Po udzieleniu I pomocy, pojazdem terenowym zwieziono ją do Kuźnic i dalej samochodem do szpitala.

Poniedziałek 1.07.
Po godz. 14-tej transport z Hali Gąsienicowej do szpitala młodej turystki, która przewróciła się uderzając głową w kamienie, doznając chwilowego omdlenia i sporych rozmiarów guza.
W tym czasie z M. Oka na Palenicę zwieziono turystkę z urazem kolana
Po godz. 15-tej z Dol. Strążyskiej przetransportowano turystkę, która podczas zejścia z Czerwonej Przeł. doznała głębokiej rany ciętej w rejonie kolana.
Przed godz. 17-tą z Dol. Strążyskiej do szpitala przetransportowano turystkę z urazem nogi.

Środa 3.07.
Tuż po 13-tej powiadomiono TOPR, że na szlaku poniżej Myślenickich Turni turysta złamał kość udową. Chwilę po tym kolejna informacja o wypadku, tym razem w kopule szczytowej Giewontu. Tam podchodzący na szczyt turysta został ugodzony w głowę spadającym kamieniem. Jest przytomny, ale potrzebna pomoc. Wystartował śmigłowiec, z pokładu którego w rejonie Myślenickich Turni desantowali się dwaj ratownicy , którzy przystąpili do udzielanie I pomocy kontuzjowanemu turyście. Śmigłowiec poleciał pod Centralę, na pokład zabrał dwóch ratowników, którzy desantowali się w rejonie Giewontu. Tam po udzieleniu I pomocy, turystę dostarczono na pokład śmigłowca i przewieziono do szpitala. Po przekazaniu rannego, śmigłowiec poleciał na Myślenickie T. skąd podebrał turystę z urazem nogi na pokład i przetransportował go do szpitala.
O godz. 14.33 do TOPR dotarła informacja, że na szlaku na Rysy około 100 powyżej Buli pod Rysami, 11-letni chłopak upadając doznał rany podudzia wymagającej szycia. Znów lot śmigłowca. Z jego pokładu w pobliżu kontuzjowanego desantowało się dwóch ratowników. Po udzieleniu I pomocy chłopiec wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
Przed godz. 17-tą z M. Oka przewieziono na Palenicę dwie osoby. Jedną z urazem nadgarstka, drugą z urazem stawu skokowego.
Po godz. 17-tej zgłoszenia o kolejnych wypadkach:
1. Na szlaku pomiędzy Adamicą a Zahradziskami jest turystka z urazem stawu skokowego. W tamten rejon udała się grupa 4 ratowników, którzy o 18-tej dotarli do turystki. Po udzieleniu I pomocy w noszach zniesiono ją na Zahradziska skąd samochodem została przewieziona do szpitala.
2. W Jaworzynce na zakręcie szlaku przy ławeczkach znajduje się turystka z urazem stawu skokowego. Tam z Centrali wyruszyła kolejna 4-osobowa grupa ratowników, którzy po udzieleniu I pomocy, po 19-tej przekazali ranną do szpitala.
3. Przy schronisku na Kondratowej jest turystka z urazem stawu skokowego. Nie da rady samodzielnie zejść do Kuźnic. Na Kondratową wyjechał samochodem jeden ratownik. Po dotarciu na miejsce okazało się, że kontuzjowane są dwie osoby, Po udzieleniu I pomocy turyści po 19.30 zostali przekazani do szpitala.
Po godz. 21.30 z M. Oka na Palenicę zwieziono turystę z urazem nóg.
Po godz. 21.40 do TOPR zadzwonił turysta informując, że na szlaku z Hali Gąsienicowej przez Boczań około 500 m powyżej Kuźnic znajduje się troje starszych turystów, którzy kilka godz. temu zaczęli schodzić z Kasprowego. Opadli z sił, mają problemy z dalszym samodzielnym zejściem . Z Centrali z pomocą wyruszyło pojazdem ATV 2 ratowników, którzy zwieźli turystów do Kuźnic

Czwartek 4.07.
Po godz. 15-tej do TOPR dotarła informacją, że w rejonie Koziej Przeł. Wyżniej podczas zejścia w kierunku Kozich Czub 31-letni turysta doznał blokady psychomotorycznej, nie jest w stanie dalej samodzielnie się poruszać. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu, w pobliżu turysty, desantował się jeden z ratowników. Po założeniu mu uprzęży ewakuacyjnej został on windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.
O godz. 19.30 telefon z 5-ciu Stawów z informacją, że przed chwilą do schroniska dotarła 13-letnia dziewczynka z Litwy, która podczas wędrówki zgubiła się rodzicom. Uzyskano od niej telefony do rodziców. Skontaktowano się z ojcem, który podobno stracił dziecko z oczu na Kasprowym. Dziewczynkę sprowadzono na Wodogrzmoty, gdzie w tym czasie dotarł tam jej ojciec z ratownikiem. Wszystko zakończyło się pomyślnie, tylko trudno dociec jak z Kasprowego dziewczynka samodzielnie dotarła do 5-ciu Stawów?

Piątek 5.07.
Po godz. 15-tej powiadomiono Centralę TOPR, że podczas zejścia znad Cz. Stawu do M. Oka turysta doznał urazu stawu skokowego. Z pomocą pospieszyło dwóch ratowników pełniących dyżur w M. Oku. Po dotarciu do poszkodowanego udzielono mu I pomocy i przetransportowano do schroniska. Stamtąd samochodem przewieziono go na Palenicę. Po drodze na Wodogrzmotach zabrano kolejnego turystę, który schodząc z 5-ciu Stawów przed Wodogrzmotami doznał również urazu stawu skokowego.

Sobota 6.07.
Tuż przed 10.30 powiadomiono Centralę TOPR, że w Dol. Lejowej poważnie zasłabł 70-cio letni turysta. W czasie przekazywania informacji turysta stracił przytomność. Przygodni turyści rozpoczęli reanimację. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu na miejscu zdarzenia desantowali się ratownicy, którzy przystąpili do zaawansowanych zabiegów resuscytacyjnych, które kontynuowano podczas lotu do szpitala. O 11.26 na lądowisku turystę przekazano załodze karetki pogotowia. Niestety turysty nie udało się uratować.
Po godz. 13-tej powiadomiono TOPR, że w schronisku na Ornaku znajduje się turystka, która zasłabła. Na Ornak wyjechało 2 ratowników, którzy po udzieleniu I pomocy przetransportowali turystkę do szpitala. Po drodze zabrano drugą turystkę, która doznała urazu kolana.
W czasie tych działań o godz. 13.27 do TOPR dotarła informacja, że na nieczynnym szlaku z Zawratu na Świnicę, w rejonie Niebieskiej Turni utknął pośród niestabilnych głazów turysta. Nie jest w stanie dalej się poruszać, potrzebuje pomocy,. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantowało się dwóch ratowników. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej turysta wraz z ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.
Po godz. 15-tej z Kondratowej do szpitala przetransportowano dziesięcioletniego chłopca, który doznał urazu barku.
Po godz. 16-tej powiadomiono Centralę, że nad Czarnym Stawem Gąsienicowym, znajduje się turystka, która doznała urazu skokowego. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w Murowańcu. Po dotarciu na miejsce udzielił kontuzjowanej turystce I pomocy. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
Po godz. 19-tej z M. Oka na Palenicę zwieziono samochodem turystkę skarżącą się na silne dolegliwości nerkowe.
Po godz. 21-szej do TOPR zadzwonił turysta informując, że w 3 osoby znajdują się na Siodłowej Przeł. Zaskoczyła ich noc, oni nie mają światła. Proszą o pomoc. Z Centrali w tamten rejon wyruszyło 2 ratowników, którzy po 23.30 dotarli do turystów. Oświetlając drogę sprowadzili ich do samochodu i przewieźli do Zakopanego. Ratownicy na Centralę powrócili o 1.30.
W czasie tych działań do TOPR dotarła informacja, że przy wypływie Siklawy z Wielkiego Stawu znajduje się osłabiona turystka. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w Stawach, który po udzieleniu I pomocy doprowadził ją do schroniska.

Poniedziałek 8.07
Ratownicy udzielali pomocy w Dol. Kościeliskiej – uraz stawu skokowego a także na Hali Gąsienicowej – zasłabnięcie oraz uraz stawu kolanowego. Po zaopatrzeniu turyści zostali przetransportowani do zakopiańskiego szpitala.


Czwartek 11.07
Za pośrednictwem CPR Kraków TOPR zostaje powiadomiony o wypadku turystycznym w masywie Małołączniaka. Przygodni turyści napotkali 28 letniego obywatela Wlk. Brytanii, który opadł z sił. Brytyjczyk nie jest w stanie się poruszać, przeraża go ekspozycja, potrzebna jest pomoc. Ze względu na kiepskie warunki pogodowe (mgła, opad śniegu) niemożliwym jest użycie śmigłowca do działań. Za namową ratownika dyżurnego turyści ubierają w swoje rzeczy Brytyjczyka i po ogrzaniu powoli zaczynają sprowadzać go w kierunku Przysłopu Miętusiego. Z Centrali naprzeciw turystom wyrusza dwójka ratowników z zadaniem dalszego sprowadzenia. Wszyscy spotykają się w rejonie Kobylarza. Brytyjczyk na tyle „rozgrzał się „ marszem, że nie potrzebny jest transport do szpitala.
W trakcie działań na Małołączniaku TOPR zostaje powiadomiony o kolejnym wypadku w rejonie Granatów. Turysta zgubił szlak , znajduje się w trudnym eksponowanym terenie, prosi o pomoc. Dzięki aplikacji „Ratunek” udaje się ustalić jego położenie – masyw Czarnych Ścian ok. 150m poniżej szlaku. Korzystając z chwilowej poprawy pogody śmigłowcem w rejon Zmarzłego Stawu przetransportowanych zostaje trzech ratowników wraz z odpowiednim sprzętem. Po dotarciu w rejon wypadku jeden z ratowników zostaje opuszczony na linach ok. 80m do oczekującego na pomoc turysty, ubiera mu uprząż i kask. Następnie ratownik i turysta zostają wyciągnięci na szlak. Dalej turysta w towarzystwie ratowników zostaje sprowadzony do Murowańca. Cała wyprawa zakończyła się po godzinie 20 i prowadzona była w trudnych warunkach pogodowych (mgła, padający śnieg).

Piątek 12.07
Po godz. 12 ratownicy udzielali pomocy pod Jaskinią Mroźną. Urazu kończyny dolnej doznała obywatelka Stanów Zjednoczonych. Uraz okazał się na tyle poważny, że koniecznym było użycie śmigłowca do transportu rannej.
Po godz. 13 kolejne zgłoszenie wypadku turystycznego w Żlebie Kulczyńskiego. Przygodny turysta znalazł nieprzytomną młodą kobietę z poważną raną głowy. Natychmiast w tamten rejon wysłany został śmigłowiec wraz z ratownikami na pokładzie. Po udzieleniu pierwszej pomocy kobietę przetransportowano do szpitala w Nowym Targu.

Sobota 13.07
Po godz. 9 do TOPR dzwoni turystka ,która nawiązała kontakt głosowy z osobą potrzebującą pomocy. Wołania dochodzą z masywu Cubryny. W tamten rejon wysłany zostaje śmigłowiec wraz z ratownikami na pokładzie. Po zlokalizowaniu miejsca wypadku pechowy turysta zostaje wciągnięty na pokład śmigłowca i ewakuowany do Zakopanego. Okazało się ,że turysta poprzedniego dnia zgubił się w masywie Cubryny. Przy ograniczonej widoczności zgubił drogę i utknął nad Uskokiem Cubryny. Na jego nieszczęście spadł mu też plecak w którym był telefon komórkowy. Turysta przeczekał noc na skalnej półce a rano zaczął wołać o pomoc licząc na to ,że ktoś go usłyszy.
Po godz. 14 do TOPR dociera informacja o wypadku turystycznym w rejonie Koziej Przełęczy Wyżniej. Turysta spadł ok. 15m ma uraz rąk, skarży się na ból pleców i bioder. Pomimo kiepskich warunków pogodowych turystę udaje się ewakuować do szpitala przy użyciu śmigłowca.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Wypadki i zagrożenia w górach

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 lip 2019, 09:13

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 15.07
- Problemy z oddychaniem u mężczyzny użądlonego przez osę. Turysta śmigłowcem został przetransportowany do zakopiańskiego szpitala.
- Ewakuacja samochodem turysty z dol. Kondratowej , który nie podołał trudom wycieczki.
- Uraz stawu skokowego w rejonie dolnej stacji wyciągu na Gąsienicowej. Ranna turystka została przetransportowana śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala

Wtorek 16.07
- W wyniku upadku na szlaku w pobliżu szałasu w Dol. Roztoki turysta doznaje stłuczenia klatki piersiowej. Po udzieleniu klatki piersiowej ranny zostaje przewieziony do szpitala
- Zasłabnięcie kobiety w rejonie Kondrackiej Przełęczy. Turystka zostaje ewakuowana śmigłowcem do szpitala
- Transport śmigłowcem ze schroniska w Pięciu Stawach nastolatka z objawami padaczki
- Zasłabnięcie na drodze do M.Oka w rejonie Włosienicy. Po udzieleniu pierwszej pomocy turysta przekazany PRM na Palenicy.
- Uraz stawu skokowego na Karczmisku. Ranna po zaopatrzeniu ewakuowana do zakopiańskiego szpitala
- Zasłabnięcie turystki na Hali Ornak, po udzieleniu pierwszej pomocy transport do szpitala.

Środa 17.07
- Zatrzymanie krążenia u mężczyzny ok. 200m powyżej Czarnego Stawu pod Rysami. Natychmiast w tamten rejon zostaje wysłany śmigłowiec wraz z ratownikami na pokładzie. Po desancie w rejonie wypadku, ratownicy podejmują zaawansowane działania medyczne. Zabiegi te kontynuowane są również w trakcie transportu śmigłowcem turysty do Zakopanego. Niestety po przekazaniu do szpitala mężczyzna zmarł.
- Uraz stawu kolanowego u turystki na Przeł. pod Kopą Kondracką. Ranną śmigłowcem przetransportowano do szpitala
- Udzielenie pierwszej pomocy turyście, który doznał kontuzji kończyny dolnej w rejonie Włosienicy

Czwartek 18.07
- Poważne zasłabnięcie turysty w schronisku w Pięciu Stawach. Mężczyzna śmigłowcem zostaje ewakuowany do zakopiańskiego szpitala
- Uraz stawu skokowego u turystki w pobliżu schroniska nad M.Okiem. Rannej zostaje udzielona pierwsza pomoc.
- Złamanie podudzia u turystki w Żlebie Żandarmerii. Po zaopatrzeniu ranna przewieziona śmigłowcem do szpitala
- Zabłądzenie turysty w rejonie Niskiej Przełęczy. Turystę udaje się zlokalizować z powietrza (śmigłowiec) i bezpiecznie ewakuować go z gór
- Osłabienie trudami wycieczki u młodej turystki w rejonie Myślenickich Turni. Turystka ewakuowana samochodem do Zakopanego.

Piątek 19.07
- W ciągu dnia trzykrotne działania ratownicze w rejonie Murowańca; urazy kończyn dolnych oraz głębokie zranienie przedramienia. Po udzieleniu pierwszej pomocy turyści przewiezieni do szpitala
- W godzinach wieczornych sprowadzenie turysty, który utknął pod kopułą szczytową Giewontu
- Poślizgniecie turysty podczas zejścia w rejonie Buli pod Rysami. Mężczyzna o własnych siłach dociera do M.Oka. Dalej zostaje przewieziony do zakopiańskiego szpitala – w wyniku upadku doznał on ogólnych potłuczeń

Sobota 20.07
- Utknięcie turysty na południowym wierzchołku Niżnich Rysów – ewakuacja przy użyciu śmigłowca
- Zranienie kończyny dolnej w pobliżu Murowańca. Po zaopatrzeniu turysta zostaje przetransportowany do Zakopanego
- Bolesny uraz stawu skokowego u turysty na Kozich Czubach. Po udzieleniu pierwszej pomocy ranny śmigłowcem zostaje przewieziony do szpitala
- Rana głowy w wyniku upadku u starszej turystki przy Pustelni Brata Alberta. Zaopatrzenie rany i transport kobiety do szpitala

Niedziela 21.07
- Ewakuacja śmigłowcem turystki z Kozich Czub – objawy wychłodzenia i blokada psychomotoryczna
- Urazy kończyn dolnych u turystek w Dol. Strążyskiej i w Dol. Kondratowej. Po udzieleniu pierwszej pomocy ranne kobiety zostały przetransportowane do szpitala
- Na prośbę HZS Słowacja, lot śmigłowca TOPR w rejon Drogi Martina na Zadnim Gerlachu po Turystów z prowadzącym ich Liderem, który szczęśliwie (bez urazów), upadł z wysokości podczas wycofu w burzy z gradem. Wszyscy uczestnicy wycieczki z objawami wychłodzenia i blokady psychomotorycznej.

Poniedziałek 22.07.
Po godz. 12-tej z Dol. Strążyskiej przetransportowano do szpitala turystę, który upadając doznał nadającej się do szycia rany głowy.
Po godz. 13-tej z Morskiego Oka przewieziono na Palenicę B. 10-letniego chłopca, który upadając złamał rękę.
Po godz. 18-tej z Dol. Olczyskiej przetransportowano do szpitala 15-letnią turystkę, która schodząc z Kopieńca doznała urazu nogi.
Po godz. 19-tej powiadomiono TOPR, że podczas schodzenia z Ciemniaka będący poniżej Pieca turysta doznał urazu nogi Nie zejdzie o własnych siłach, potrzebna pomoc. Turystę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

Wtorek 23.07.
Tuż po 17-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodząc szlakiem pomiędzy Kępą a M. Okiem doznał urazu stawu skokowego. Nie da rady kontynuować zejścia, prosi o pomoc. Z M. Oka z pomocą pospieszył pełniący tam dyżur ratownik a z Centrali do M. Oka wyjechała 6-cio osobowa ekipa ratowników, celem przetransportowania rannego turysty. O 17.45 ratownik z M. Oka dotarł do turysty i udzielił mu I pomocy. Po godz. 18-tej na miejsce zdarzenia dotarła ekipa z Zakopanego. Kontuzjowanego turystę włożono do noszy i zniesiono do drogi. Dalej samochodem przewieźli go do szpitala.
W czasie tych działań do TOPR dotarła informacja, że około 100 m poniżej Zawratu w Zawratowym Żlebie znajduje się dwoje przemoczonych i zziębniętych turystów, którzy maja problemy z dotarciem po mokrych skałach na Zawrat. Proszą o pomoc. Z Murowańca i ze schroniska w Stawach w kierunku turystów wyruszyli pełniący tam dyżur ratownicy. O godz. 19.37 w rejonie Kołowej Czuby ratownik idący ze Stawów napotkał turystów , którzy wezwali pomoc. Okazało się, że dzięki pomocy innych turystów wyszli na Zawrat i zaczęli schodzić do Stawów. Ratownik sprowadził ich do schroniska w Stawach. Ratowników podchodzących z Hali na Zawrat odwołano.

Środa 24.07.
Po godz. 12-tej za pośrednictwem CPR powiadomiono TOPR, że poniżej Gubałówki zasłabła 36-letnia turystka. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono turystkę około 300 m powyżej dolnej stacji. Tam desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turystkę w noszach wciągnięto windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.
Po godz. 19-tej z M. Oka na Palenicę i dalej karetką do szpitala przetransportowano turystkę, która złamała rękę.

Czwartek 25.07.
Po godz. 12-tej z Rusinowej Polany przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która schodząc z Gęsiej Szyi upadła doznając urazu twarzy i kontuzji kolana.
Po godz. 14-tej ze szlaku z Ciemniaka na Zahradziska, z okolic Chudej Przełączki przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która złamała nogę.
Przed godz. 16-tą przy okazji lotu szkoleniowego z 5-ciu Stawów przetransportowano turystę znajdującym się w złym stanie psychofizycznym.
Po godz. 18-tej z Hali Gąsienicowej na Brzeziny i dalej do szpitala przetransportowano turystę z urazem kolana.

Piątek 26.07.
Tuż po 10.30 do TOPR zadzwonił turysta informując, ze wraz z 12-letnim synem schodzą z Rysów. Są w połowie Grzędy. Syn boi się dalej schodzić. Przy okazji lotu szkoleniowego ratownik pełniący dyżur w M. Oku został śmigłowcem przetransportowany na Grzędę. Po desancie doszedł do turystów i asekurując chłopca, sprowadził go nad Czarny Staw, skąd już z ojcem dotarł do M. Oka.
Tuż po 16-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest na Grzędzie Rysów. Dostał silnych skurczów mięśni nóg, które nie ustępują. Nie jest w stanie kontynuować zejścia. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantowali się ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
Po godz. 17-tej z Hali Gąsienicowej przewieziono do szpitala dwoje turystów z oznakami silnego odwodnienia.

Sobota 27.07.
Po godz. 9-tej z Dol. Chochołowskiej przewieziono do szpitala turystę z urazem stawu skokowego.
Po godz. 14-tej z Dol. Olczyskiej do szpitala przewieziono 14-letnią turystkę, która schodząc z Kopieńca doznała urazu stawu skokowego.

Niedziela 28.07.
Po godz. 13-tej z Kalatówek przetransportowano do szpitala turystę z silnym bólem brzucha.
Po godz. 16-tej z Dol. Jaworzynki przetransportowano do szpitala turystkę, która upadając doznała urazu barku.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Wypadki i zagrożenia w górach

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 6 sie 2019, 09:13

TOPR na swej stronie napisał(a):Poniedziałek 29.07.
Przed godz. 13-tą powiadomiono TOPR, że w Dol. Białego 13-letnia turystka doznała urazu kolana. Z pomocą z Centrali wyruszyła 4-osobowa grupa ratowników. Po dotarciu na miejsce udzielono jej I pomocy. Po włożeniu do noszy zniesiono ją do wylotu Doliny i dalej samochodem przetransportowano do szpitala.

Wtorek 30.07.
Po godz. 15-tej z Rusinowej Polany przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała bolesnego urazu stawu skokowego, uniemożliwiającego samodzielne poruszanie się.
Przed godz. 17-tą do TOPR zadzwonił turysta informując, że znajduje się na grani Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego. Spadł mu plecak. Przy próbie dojścia do plecaka utknął w eksponowanym miejscu. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantowali się ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego.

Środa 31.07.
Tuż po 12-tej powiadomiono TOPR, że podczas zejścia z Jaskini Mroźnej turystka doznała urazu barku. Do Dol. Kościeliskiej wyjechało dwóch ratowników. Po zaopatrzeniu, turystkę przewieziono do szpitala
O 12.30 powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku z 5-ciu Stawów do M. Oka znajduje się turystka, która upadając doznała urazu nadgarstka. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w M. Oku. Po dotarciu do kontuzjowanej turystki udzielił jej I pomocy i sprowadził do M. Oka.
Tuż po 14-tej powiadomiono ratowników, że w pobliżu Zielonego Stawu w Dol. Gąsienicowej, zasłabła 14-letnia turystka. Z pomocą wyruszył ratownik pełniący dyżur w Murowańcu a z Centrali w celu pomocy w transporcie, wyjechała 3- osobowa ekipa ratowników. Po dotarciu na miejsce ratownika z Murowańca okazało się, że dziewczynka leczy się na serce. Ze względu na jej stan, została ona śmigłowcem przetransportowana do szpitala.
Po godz. 16-tej z rejonu Kalatówek przetransportowano do szpitala młodą turystkę z urazem stawu skokowego.

Czwartek 1.08.
Przed godz. 12-tą powiadomiono Centralę TOPR, że podczas zejścia z Nosala w kierunku Tamy, turystka złamała nogę. Z Centrali w rejon wypadku wyruszyła 7-mio osobowa ekipa ratowników, którzy po dotarciu na miejsce udzielili rannej I pomocy. Następnie w noszach zniesiono ją nad Tamę i dalej samochodem przewieziono ją do szpitala.
Przed godz. 19-tą do dyżurki w Murowańcu dotarł turysta, który schodząc z Zawratu upadł tak nieszczęśliwie, że wybił 4 zęby. Turystę zwieziono do Brzezin i dalej do jednego z gabinetów stomatologicznych.

Piątek 2.08.
Przed godz. 10-tą ze Ścieżki pod Reglami z rejonu Spadowca, przetransportowano do szpitala turystę z silnym bólem kręgosłupa.
Po godz. 19-tej powiadomiono TOPR, że w rejonie Granackiej Przeł. we mgle w trudnym dla nich miejscu, utknęło czworo francuskich turystów. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu na Granackiej Przeł. desantowali się ratownicy. Po założeniu im uprzęży ewakuacyjnych trzej turyści i towarzyszący im ratownicy przetransportowani zostali na Halę Gąsienicową , skąd samochodem przewieziono ich do Zakopanego. W kolejnym locie czwarty turysta i pozostali ratownicy biorący udział w akcji, zostali przetransportowani bezpośrednio do Zakopanego.

Sobota 3.08.
O godz. 11.30 powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku pomiędzy Kasprowym a Myślenickimi Turniami znajduje się turystka z urazem nogi . Z Centrali z pomocą wyruszyła 7-mio osobowa ekipa ratowników, którzy o 12.30 dotarli na miejsce zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy turystka została przetransportowana do Kuźnic, skąd do szpitala zabrała ją karetka pogotowia.
W czasie tych działań druga ekipa ratowników wyruszyła do Dol. Strążyskiej, gdzie dziecko zostało uderzone kamieniem w oko. Ratownicy po udzieleniu I pomocy przetransportowali je do szpitala.
Przed godz. 15-tą z Dol. Strążyskiej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.

Niedziela 4.08.
O godz. 10.30 powiadomiono TOPR, że na szlaku od Tamy na Nosal poważnie zasłabł 50-cio letni mężczyzna. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turysta wraz towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.
Tuż przed 13-tą powiadomiono TOPR, że podczas zejścia z Gęsiej Szyi na Rusinową Polanę , poślizgnął się na mokrym szlaku doznając urazu kręgosłupa 35-letni turysta. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu na miejscu zdarzenia desantowali się ratownicy, a śmigłowiec odleciał na przygodne lądowisko. Po udzieleniu I pomocy, rannego włożono do noszy francuskich i ponownie wezwano śmigłowiec. Turystę wraz towarzyszącym mu ratownikiem wciągnięto windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.
Po godz. 16-tej z 5-ciu Stawów do szpitala zabrano na pokład śmigłowca turystę, który doznał urazu nogi. W powrotnym locie na pokład śmigłowca zabrano z Hali Gąsienicowej 2 turystki, które doznały kontuzji rąk.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia strona

Powrót do Opowieści i relacje ku przestrodze i... nie tylko

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości