Szekle

Morskie, zatokowe, szuwarowe, rekreacyjne, turystyczne, samodzielne, rodzinne, towarzyskie i każde inne...

Moderator: Zygmunt Skibicki

Szekle

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 3 mar 2017, 13:45

Szekle
to U-kształtne okucia metalowe, zamykane w pełne ogniwa sworzniami wkładanymi w otwory na końcach ramion i wkręcanymi gwintem w jeden z nich. Tyle definicja jakoś tam opisująca najprostszy z możliwych kształtów szekli...

Coraz starsze szekle co jakiś czas ukazują nam swe kolejne twarze z pradziejów żeglarstwa. Tak się składa, że przy prawie każdym morskim odkryciu archeologicznym trafiają się także szekle... Kto wie, kiedy ktoś znajdzie tę ostatecznie... najstarszą? Jedno wszak jest pewne: były to i nadal są najliczniej spotykane łączniki w całym takielunku każdej jednostki żaglowej. Według dzisiejszej wiedzy szekle zawsze były metalowe: najpierw z brązu, ale ów brąz wyparło zdecydowanie mocniejsze żelazo. To z kolei zostało zamienione przez mniej wrażliwy na korozję mosiądz, aż wreszcie zapanowały powszechnie wszelakie stale nierdzewne. Na pewno nie jest to koniec rozwoju technologicznego, ale póki co na stosownie pewne w użyciu szekle z tworzyw syntetycznych trzeba... poczekać.

Z racji wymogów różnych miejsc stosowania oraz łączenia różnych elementów i to o różnych grubościach oraz rozmiarach robiło się od zawsze i nadal produkuje się szekle o bardzo różnych kształtach, wielkościach, przekrojach oraz wytrzymałościach.

[ img ]
Od lewej:
1. klasyczna szekla U z kutej stali nierdzewnej z widocznym gwintem na nie wkręconym sworzniu,
2. kuta szekla Ω ze stali nierdzewnej,
3. mosiężna szekla Ω,
4, 5, 6. - kute szekle Ω różnych wielkości.

[ img ]

Od lewej:
1. kuta szekla U ze stali nierdzewnej - ta sama co pierwsza od lewej na poprzednim zdjęciu,
2. szekla U ze stali nierdzewnej w wersji długiej,
3. szekla U ze stali nierdzewnej w wersji szerokiej,
4. szekla U ze stali nierdzewnej w wersji skręconej,
5. szekla U ze stali nierdzewnej w wersji płaskiej.
Ponieważ szekle płaskie są robione z blach, ich gwintowanie jest bardzo krótkie, stąd wytrzymałość niewielka i raczej należy ich unikać.

Odrębną grupą łączników takielunkowych są
Snapszekle
...czyli mówiąc po polsku... szekle zatrzaskowe.

Pozazdrościli żeglarze alpinistom ich karabinków! Nawet zaczęli te karabinki stosować na pokładach, ale... to jednak nie sprawdzało się tak wyśmienicie jak we wspinaczce. Kłopot wynikał z tego, że alpiniści "dziergają" swe konstrukcje asekuracyjne posługując się linami o identycznej, co najwyżej niewiele różniącej się średnicy, a żeglarze... daj Boże zdrowie! - od średnicy kilku milimetrów, do kilkunastu centymetrów! Żaden karabinek nie zagwarantuje dobrego działania na wszystkich takich linach! No to wymyślili sobie żeglarze szekle zatrzaskowe, ale z elementem zamykającym otwierającym się na zewnątrz (karabinek ma to zawsze wewnątrz!). Różnica jest jeszcze jedna i to zasadnicza: elementami sprężynującymi w snapszeklach są sworznie ryglujące, które wsuwają się w otwory ramion zamykających okucie.

I tutaj także, zależnie od potrzeb stosuje się różne rozwiązania wielkościowe oraz kształtowe...

[ img ]

Od lewej:
1. klasyczna snapszekla w pozycji otwartej,
2. snapszekla z krętlikiem,
3. snapszekla z krętlikiem szeklowym.
Takie jak na ostatnim zdjęciu po prawej zamknięcie szekli krętlika (sworzeń nie gwintowany, zabezpieczany zawleczką) w żeglarstwie spotyka się raczej rzadko.

Najbardziej znany rodzaj snapszekli to jej wersja szotowa.

[ img ]

Szot należy połączyć z taką szeklą przy pomocy możliwie najbardziej zbliżonego do szekli przewiązu. Gdy w skutek pracy to połaczenie się wyciągnie, nie trzeba zmieniać całego przewiązu - wystarczy dodać stosownie szeroki drugi od strony szekli.

[ img ]

Tak to wygląda w pozycji zamkniętej.

[ img ]

Snapszekle mają tę przewagę nad szeklami zakręcanymi, że obsługuje się je wyłącznie samą ręką - nie wymagają szeklowników w jakiejkolwiek postaci.

Szczególnym rodzajem snapszekli jest
Pelikan
...czyli snapszekla wymyślona do szybkiego wpinania want i sztagów.

[ img ]

Wkręcana długim gwintem śruba z oczkiem (powinno być zespawane) pozwala na regulację długości liny przed jej wpięciem.
Dźwignia zatrzaskowa jest wyraźnie wydłużona, co pozwala na dodatkowe naprężenie wpinanej liny.

[ img ]

Wykorzystując to, że pelikany na wantach i sztagach pracują "główką w dół" niektórzy stosują dodatkowe kółeczko, które nasunięte na ramię zamkniętego pelikana zabezpiecza przed przypadkowym, a przez to bardzo w skutkach groźnym jego otwarciem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Szekle

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 3 mar 2017, 14:30

Szeklownik

Pierwotnie szekle miały sworznie na jednym końcu gwintowane, a na drugim rozklepywane na płask w tak zwany rybi ogon. Do dokręcania i odkręcania tych sworzni służyły szeklowniki - koniczne szczeliny w kutej stali. Szeklowniki bywały samodzielne lub stanowiły część składanych noży żeglarskich.

[ img ]

Dzisiejsze szekle w rybich ogonkach mają także otwory, w które wystarczy włożyć czubek marszpikla, by odkręcić nawet bardzo "zarośniętą", lub mocno dokręcić nawet mocno zardzewiałą(*) szeklę. No to we współczesnych składanych nożach żeglarskich są tylko noże i marszpikle - to wystarcza!

[ img ]

Oczywiście największe szekle na wielkich żaglowcach to zupełnie inna sprawa i używa się do nić stosownie dużych kluczy.

(*) - Osobiście dobrze radzę każdemu, kto bierze do ręki otwartą, zardzewiałą szeklę: jak już się komuś udało coś takiego otworzyć - zapewne z trudem, to przed kolejnym zamknięciem warto takie żelastwo odrdzewić i pokryć czymś chroniącym przed następnym zardzewieniem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Szekle

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 12 sie 2017, 13:48

Szekla inbusowa - niezaczepka

Zdarza się i to wcale nierzadko, że w pokładowej plątaninie o płasko sklepany "ogonek" sworznia szekli zaczepi się jakaś lina(*) albo i tkanina żagla. Często się to kończy kłopotami manewrowymi, szkodliwie wyciągniętymi "wąsami" z lin, a bywa że nawet rozdarciami żagla... Wymyślono zatem szekle tak zwane 'niezaczepki". Ta nowość technologiczna sprowadza się to do zastosowania kluczy inbusowych(**) do kręcenia sworzniem...
Ewidentnie zbliża się koniec kilkusetletniej kariery szeklowników.

[ img ]

Dość chętnie wykorzystuje się takie szekle do łączenia łańcuchów, ale koniecznie(!) trzeba stosownie dobrać rozmiar i kształt szekli do kalibru łańcucha. Ma to znaczenie szczególnie na bębnach kabestanów łańcuchowych zwanych "orzechowymi".

[ img ]

No ekstra! Ale... to jeszcze jest nieprzyjemnie droższe od szekli starszego typu. Pewnie niebawem stanieje. Poczekamy... zobaczymy.

(*) - duża szekla zakręcana i cienka lina manewrowa, to często źródło problemów - już szekla "ósemka" i fał "piątka" z dynemy lubią robić takie... numery.
(**) - zwanych błędnie(!) imbusowymi lub ampulowymi - skąd się wzięła nazwa inbus...?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Żagle

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości