Sieć

Morskie, zatokowe, szuwarowe, rekreacyjne, turystyczne, samodzielne, rodzinne, towarzyskie i każde inne...

Moderator: Zygmunt Skibicki

Sieć

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 9 lut 2017, 11:07

Historycznie rzecz ujmując... jak dotąd najstarszy znaleziony na Ziemi węzeł jest częścią skrawka sieci datowanej na wiek circa 10 000 lat znalezionej przez archeologów w Przesmyku Karelskim, czyli pomiędzy Zatoką Fińską a jeziorem Ładoga. Może to zaskakiwać, ale jest to dokładnie taki węzeł jaki dziś określamy jako... szotowy, choć zapewne nikt go wtedy tak nie nazywał. No i od tamtej pory, a zapewne zaczęto znacznie wcześniej, rybacy wszędzie na całym świecie bez poczty, telefonów oraz internetu czy ingerencji kosmitów wyplatają sieci przy pomocy tego właśnie węzła. Zapewne podobnie rzecz się ma z kleszczkami, bo na czymś trzeba nawinąć sporą ilość uplecionego sznura, linki, nici, żyłki syntetycznej czy super nowoczesnej plecionki, z których sieć będzie wyplatana... Zupełnie inną kwestią są kształty sieci, bo to zależy już od rodzaju akwenu, wielkości łowionych ryb, technologii połowu oraz narzędzi, którymi sieci są stawiane, zarzucane czy wleczone.

Tutaj zajmę się wypleceniem najbardziej prostej sieci: prostokątnej, obramowanej grubszą liną nośną. Oczywiście wypleciona odpowiednią żyłką i stosownie wielka, uzbrojona w pływaki i boje może służyć do połowów rybackich(*). Wypleciona z cienkiej linki, sznura czy wręcz juzingu może, podobnie jak siatka służyć do przeładowywania bomem ładunkowym drobnicy towarowej na pokład, do ształowania ładunku na czy pod pokładem. Można siecią wypleść hamak czy choćby siatkę na zakupy. Inwencja ludzka potrafi jeszcze dużo więcej...!

Obserwowanie zawodowców wyplatających sieci jest bardzo trudne, bo wszystko dzieje się w powietrzu, a szybko migająca mała kleszczka z cieniuteńką żyłką praktycznie ginie w dłoniach wyplatacza, a jego palce łapią co chwila coś innego...
Nauczyła mnie bardzo wprawiona kobieta-sieciarka dość prostą metodą, bo zapewne nie byłem pierwszym jej uczniem, a i ją ktoś bardzo skutecznie nauczył... zapewne też tą samą metodą. Przerwała swą prace w połowie, dała mi kleszczkę do ręki i pokazywała palcem: co i jak złapać, którędy i jak przewlec, a potem jak mocno zaciągnąć. Jak się już w ten sposób zrobi kilka węzłów, to wszystko bardzo szybko okazuje się zupełnie jasne oraz... pierońsko nudne!

Dla jasności obrazu pokażę wyplatanie sieci niewielkim kawałkiem cienkiej linki na pręcie bambusowym, czyli prymitywnej "ramie". Trzeba sobie wyobrazić, że wszędzie tam, gdzie widoczny jest wolny koniec linki powinna być kleszczka z dużym zapasem żyłki, a wyplatanie sieci zaczyna się od odpowiednio długiej belki z powbijanymi w stosownych odstępach gwoździami.

Przywiązujemy koniec linki do ramy. Na całą szerokość planowanej sieci zakładamy szereg węzłów krowich zostawiając między nimi uszka o długości podwójnego boku oczka planowanej sieci. Można to robić wzorem rybaków "na oko", ale zanim przyjdzie wprawa, lepiej przygotować sobie listewkę o szerokości boku oczka sieci. Kleszczka w jednej ręce, a listewka w drugiej, to wszystkie narzędzia wyplatacza sieci! Ta listewka będzie bardzo przydatna przez cały czas wyplatania. Tak po prawdzie to zawodowcy nie używają listewek, a stosują kleszczki o szerokości właśnie takiej listewki!

[ img ]

Gdy już osiągniemy odpowiednią szerokość sieci, zawracamy zaczynając ją wyplatać.
Przewlekamy przez oczko od tyłu do przodu...

[ img ]

Otaczamy oczko z tyłu i przewlekamy z przodu...

[ img ]

Zaciągamy klasyczny węzeł szotowy!

[ img ]

Gdy dojedziemy do końca, zawracamy i wyplatamy w drugą stronę. Warto wtedy wiązać węzły nie w prawo, a w lewo...

[ img ]

[ img ]

Gdy oddalimy się już od brzegu, warto na oczku krańcowym zrobić węzeł krowi i zaczepić go o boczną ramę sieci. Oczywiście na lewym końcu sieci wykorzystując oczko krańcowe też robimy taką ramę boczną.

[ img ]

Bywa, że w trakcie wyplatania sieci skończy się żyłka na kleszczce... Do końca dowiązuje się związem rybackim kolejną żyłkę namotaną na następną kleszczkę i... pracujemy dalej.

Jak już wypleciemy sieć o potrzebnych rozmiarach, w ostatniej lini pętli robimy serię węzłów krowich i zaczepiamy je na ramie dolnej, która jest identyczna jak rama górna. Następnie zastępujemy wszystkie ramy ostateczną linką, która będzie stanowiła brzeg sieci. Wplatając tę linkę warto węzły krowie pozmieniać na wyblinki bez końca, bo raz zaciągnięte na linie lepiej "siedzą" na swych miejscach.

(*) - Połowy ryb sieciami to już jest rybactwo a nie wędkarstwo i wymaga to w Polsce ściśle określonych uprawnień, a nawet koncesji! Omijanie tych ograniczeń wiąże się z poważnymi konsekwencjami prawno karnymi.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Powrót do Żagle

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość