Morska "pralka"

Morskie, zatokowe, szuwarowe, rekreacyjne, turystyczne, samodzielne, rodzinne, towarzyskie i każde inne...

Moderator: Zygmunt Skibicki

Morska "pralka"

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 29 wrz 2016, 16:31

Gdy wiele lat temu na moim pierwszym rejsie bałtyckim zobaczyłem to pierwszy raz, to... oniemiałem.

Zebrało się wśród załogi sporo ciuchów do prania. Już się zbierałem po wachcie do prania swoich, gdy bosman zaproponował:
- Wrzuć to luźno w siatkowy woreczek i poczekaj do jutra.
Nawet chciał mi takiego użyczyć, ale miałem swój.
Następnego dnia po śniadaniu wszyscy łącznie z bosmanem, chiefem i pierwszym mieliśmy już przygotowane takie woreczki z odzieżą do prania...
Na pokładzie pojawiła się duża, plastikowa beczka ze szczelnym zamknięciem. Spora kostka morskiego mydła została starta na zwykłej kuchennej tarce i wiórki wraz z naszymi woreczkami zostały zalane w niej... wodą zza burty: jedno wiadro wody gorącej i jedno zimnej. Zamkniętą beczkę, pod dyktando bosmana położyliśmy w poprzek diametralnej przy koszu dziobowym tak, że mogła w sporym zakresie turlać się wzdłuż pokładu. Wzdłużne kołysanie jachtu robiło za napęd tej "pralki". Oczywiście beczka została tam solidnie uwiązana od... w razie wypadku. Po około dwóch godzinach swobodnego poniewierania beczki po pokładzie szare mydliny powędrowały za burtę i odbyło się płukanie zawartości w kilku porcjach wody także zaburtowej, a na końcu po mocnym wyżęciu każdy wypłukał swoje w przydzielonym mu półwiaderku wody słodkiej i... było po praniu!
Po ostatecznym wykręceniu obwiesiliśmy relingi. Do wieczora wszystko wyschło.

Powiem szczerze, że z pewnym sentymentem oraz nieskrywaną lubością demonstruję ten sposób, gdy tylko mam po temu okazję.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Powrót do Żagle

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość