Węzły żeglarskie

Morskie, zatokowe, szuwarowe, rekreacyjne, turystyczne, samodzielne, rodzinne, towarzyskie i każde inne...

Moderator: Zygmunt Skibicki

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 7 sty 2017, 14:50

Węzeł Kocie Łapki

Jeśli w węźle krowim dodamy skrętów na każdej pętli, to otrzymamy węzeł znany portowym sztauerom jako kocie łapki. Używają go do zawieszania pętli ładunkowych na hakach dźwigowych - im większy ciężar, tym więcej skrętów. Wszystko to robią, by pętle na haku pod wpływem unoszonego ciężaru nie zaciągnęły się zbyt mocno i można je było potem łatwo zdjąć. I to działa!
Jeśli się dobrze przyjrzeć hakom dźwigowym, to one w przekroju począwszy właśnie od miejsca zawieszania lin bardzo się zwężają aż do ich czubka. Linę tylko nieznacznie zaciągniętą na takim haku bardzo łatwo zsunąć.

Pierwszy krok od węzła krowiego to wydłużenie ucha.

[ img ]

Następnie jedną linę przekładamy jeszcze raz przez ucho...

[ img ]

Potem drugą identycznie...

[ img ]

Krawat na relingu zawiązany tak jak na powyższej fotografii będzie dużo bezpieczniejszy przed zaginięciem niż zrobiony tylko zwykłym węzłem krowim.

[ img ]

Można tą drogą pójść jeszcze dalej...

[ img ]

Zawodowi sztauerzy posługując się gotowymi pętlami załadunkowymi (stropami) robią kocie łapki inaczej: łapią w dwóch miejscach pętlę ponad opasanym ciężarem i skręcają w obydwu punktach w strony przeciwne, a na koniec zakładają te poskręcane pętle na haku. Nigdy nie widziałem kocich łapek jeszcze bardziej rozbudowanych niż te na ostatniej fotce.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 11 sty 2017, 10:46

Węzeł Kajdanki
Węzeł zwany bardzo różnie. Zielone ludziki skautowsko survivalowe lubią nazywać go, nie wiedzieć czemu... kapitańskim!

Zaczyna się go dokładnie tak samo jak wyblinka bez końca.

[ img ]

Kontynuuje podobnie: unosimy prawą pętlę i nakładamy na lewą, ale tylko... częściowo!

[ img ]

Wsuwamy lewą dłoń pod lewą pętlę i łapiemy "to co w środku", a z prawej pętli łapiemy z góry "to co w niej" i wyciągamy jedno i drugie na boki.

[ img ]

Gotowe!
Można kogoś... zakajdankować.

Używałem tego węzła jeden raz w życiu, gdy mi na rajdzie konnym przyszło dwoma niezbyt wyładowanymi workami obciążyć... jucznego konia.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 18 sty 2017, 11:37

Węzeł Kochanków
Nazwa węzła jest może mało poważna, ale ma oznaczać, że takie połączenie jest mocne oraz... symetryczne. Tyle że tutaj jest to symetria nie osiowa, czyli lustrzane odbicie, ale punktowa, czyli obrót wizerunku w płaszczyźnie obrazu o 180 stopni. To w tym wypadku ważne!
Stosuje się ten węzeł zwykle tam, gdzie z dwóch lin trzeba zrobić cztery cięgna obciążone w miarę równo i... wzajemnie zależnie.

Węzeł ten to także dwa półsztyki(*), ale splecione tylko... uchami. Trzeba uważać, by obydwa półsztyki leżały względem siebie tak jak to pokazałem - układ odwrotny, to zupełnie inny węzeł!

[ img ]

Jeśli to zaciągnąć, to nawet wygląda... zgrabnie.

[ img ]

Ten węzeł bywa wykorzystywany w grafice jako ciekawy element ornamentowy, a nawet w... jubilerstwie!

[ img ]

Uwaga!
Jeśli w fazie pierwszego tu zdjęcia pomylić układ półsztyków, to po zaciągnięciu powstanie wyraźna szpara pomiędzy linami wychodzącymi z węzła - patrz fotka poniżej.

[ img ]

(*) - olbrzymia ilość porządnych węzłów i to nie tylko żeglarskich składa się z dwóch półsztyków, a różnią się jedynie sposobami ich przeplecenia.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 18 sty 2017, 11:44

Węzeł Róża Masztowa

Gdy na jakimś drzewcu trzeba zrobić trzy ucha do zawieszania... czegoś(*), róża masztowa jest w sam raz, o ile się ją zrobi nie ze śliskiej liny syntetycznej!

Zaczyna się identycznie jak węzeł kochanków, ale wszystko jest wyplatane z jednego kawałka liny.

[ img ]

Teraz ucho jednego półsztyka wciąga się w skrzyżowanie drugiego...

[ img ]

I symetrycznie: ucho drugiego wciągamy w skrzyżowanie pierwszego.

[ img ]

Formujemy ucha o potrzebnych nam wielkościach i wszystko zakładamy na jakieś wcale niekoniecznie pionowe drzewce i mocno obciągamy na nim wszystkie opasujące zwoje róży. Końce można związać, lub zrobić z nich czwartą pętlę... według uznania.
Można tę różę wykorzystać także do związania trzech, czterech, albo pięciu żerdzi... jak by trzeba było zrobić wigwam... na przykład.

Uwaga!
Kluczem do dobrej i użytecznej róży masztowej jest zrobienie jej z liny o bardzo dużym tarciu względem... jej samej. Konopie lub sizal będą w sam raz!
Polipropylen jest bardzo fajny, ale przy tym akurat węźle... tylko do zdjęć.

(*) - Róża masztowa lub węzeł topowy są wręcz niezbędne, gdy z dala od lądu i służb ratunkowych złamie się maszt i z resztek drzewc trzeba zrobić coś do rozpięcia żagli nad wyraz... awaryjnych.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 21 sty 2017, 10:28

Węzeł Motyl Alpejski z... dłoni
Ten węzeł można wiązać na kilka sposobów - patrz tu!

Na pokładzie, ale także w górach... zwłaszcza wysokich, szczególnie... bardzo wysokich oraz w jaskiniach węzeł motyl alpejski na biegu liny, czyli "bez końca" bywa potrzebny w konkretnym miejscu liny od razu, na szybko nawet po ciemku i musi być wtedy zawiązany natychmiast nawet bez użycia...kolana. W takich okolicznościach robi się to jedna ręką wprost na drugiej dłoni. Przy choćby niezbyt dużej wprawie można to dobrze wykonać nawet bez zdejmowania grubych rękawic, także... jednopalcowych!

Najpierw zakładamy trzy spiralne obwoje wokół jedną z dłoni.

[ img ]

Pierwszy od kciuka obwój przekładamy wierzchem do środka...

[ img ]

Teraz aktualny pierwszy od kciuka obwój przekładamy wierzchem aż do palców.

[ img ]

Wkładamy kciuk pod obwoje i wraz z palcem środkowym łapiemy przełożony przed chwilą obwój.

[ img ]

Wyciągamy złapany obwój środkiem i zaciągamy.

[ img ]

Pociągamy za biegi liny, by motyl ułożył się prawidłowo.

[ img ]

Sprawdzamy z drugiej strony, czy aby na pewno otrzymaliśmy klasycznego motyla alpejskiego?

[ img ]

Brawo: o to chodziło!

Warto porównać z tym oraz tym.
Nie zaszkodzi też zajrzeć tu!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 21 sty 2017, 13:11

Węzeł Krwawy Związ

Ten węzeł po angielsku też się nazywa blood knot - krwawy węzeł. Mam swoje własne zdanie na temat określenia "krwawy" akurat w tym wypadku, bo... krew zalewa, gdy po mocnym zaciągnięciu próbuje się go rozwiązać! Mam bardzo praktyczną radę: jak się już zdecydujemy go zawiązać i on trochę popracuje, to do rozłączenia linek należy raczej od razu planować użycie noża, a nie... marszpikla.
Krwawy związ często nazywany jest węzłem beczułkowym(*), chyba ze względu na jego beczułkowaty kształt.

Jest najodpowiedniejszy do cienkich, plecionych linek syntetycznych o identycznej lub dość zbliżonej grubości. Używają go chętnie wędkarze do wiązania żyłek niekoniecznie akurat tej samej średnicy. Przed zaciągnięciem węzła... jak to wędkarze, ślinią cały splot.

Zaczynamy od złożenia końcówek dwóch linek i spiralnego, wstecznego trzy, czterokrotnego owinięcia obydwu jedną z końcówek. Samą końcówkę umieszczamy na końcu pomiędzy linkami.

[ img ]

Dokładnie to samo robimy drugą linką. Ważne, by obie wystające z węzła końcówki wetknięte między linki stykały się przeciwbieżnie.

[ img ]

Bez szarpania, ale bardzo mocno ciągniemy za obydwie linki, by węzeł zaciągnął się możliwie najmocniej.
Jeśli łączymy żyłki, przed tym krokiem należy je mocno poślinić.

[ img ]

Teraz trzeba obciąć wystające z zaciśniętego węzła "wąsy" i je opalić.

Uwaga: jeśli łączymy żyłki o nieco różnej grubości, lepiej cieńszą z nich zrobić jedno lub dwa owinięcia więcej niż grubszą.

(*) węzeł beczkowy, to zupełnie coś innego!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 6 lut 2017, 09:39

Węzeł Topslowy

Jest to węzeł dość łatwy, szybki i stosunkowo pewny, czyli jednym słowem przydatny, gdy trzeba przywiązać linę dochodzącą circa prostopadle do jakiegoś drzewca, a będzie ona potem dość stabilnie naprężona. Świetnie się sprawdza, gdy lina pracuje pod ostrym katem do drzewca - ten węzeł, gdy jest mocno zaciągnięty, nie ślizga się! Na cumy się nie nadaje!

Zupełnie nie wiem, dlaczego do tej pory go nie opisałem... Może dlatego, że dość rzadko go używam.
Nikt, nigdy nie potrafił mi podać powodu, dla którego ten supeł nazywają topslowym, ale zwłaszcza instruktorzy od supełków robią to z... uporem i zastanawiająco zgodnie.
Sam za cholerę nie potrafię powiązać tego węzła z topslem... cokolwiek to słowo oznacza(*). Może mi to ktoś kiedyś rozsądnie wyjaśni... Może się doczekam.
Literatura określa ten węzeł jako pęta i wiąże z czasami, gdy na kliprach herbacianych stosowano lizreje...

Żerdź owijamy dwukrotnie ale luźno.

[ img ]

Końcówką owijamy linę pracującą i wciągamy ją pod obydwa obwoje.

[ img ]

Wycofując się wciągamy końcówkę pod pierwszy obwój (wyciągamy ewentualnie rożek!) i zaciągamy na mocno.

[ img ]

Najczęściej węzły topslowe stosuje się do zawieszania odbijaczy na relingu i w ogóle do zawieszania różnych rzeczy nie tylko na relingach.

Istnieje też wersja tego węzła podwójnego, a nawet potrójnego różniących się od wersji podstawowej większą ilością obwojów żerdzi - poniżej pokazuję podwójny.

[ img ]

W sytuacjach wiązania tego węzła pod naprężeniem, na przykład przy zawieszaniu na relingu ciężkiego odbijacza warto przyłożyć w miejscu zakładania topslowego rożek bosmański. Na końcu go wyciągamy i węzeł zaciągnie się... sam.

[ img ]


(*) - topsel - żagiel trójkątny rozpinany nad gaflem; także żagiel rejowy... ósmy licząc od pokładu.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 7 lut 2017, 12:32

Węzeł Chwyt Deskowy

Ten węzeł też ma dużo różnych nazw: rusztowaniowy, ławkowy, Oklahoma. Pewnie by się znalazło jeszcze sporo innych...

Chodzi w tym węźle o to, by na linach podwieszona poziomo deska nie przekręcała się po obciążeniu którejkolwiek jej krawędzi. Innymi słowy: by siedzący na takiej zaimprowizowanej "ławce bosmańskiej" mógł w miarę bezpiecznie pracować podniesiony wysoko nad pokładem, lub opuszczony za wysoką burtę i to wraz z potrzebnymi mu narzędziami.

Jasne, że dziś używa się do tego atestowanych uprzęży marynarskich, a jeszcze lepiej(*) alpinistycznych i to takich do prac wysokościowych. Tyle ze życie uczy, iż tylko kwestią czasu trwania rejsu jest, a zawsze się trafi taka sytuacja, że bez całkowitej improwizacji... ani rusz!

Zaczynamy od ułożenia rozciągniętej "eski"...

[ img ]

Na eskę kładziemy... deskę tak, by wystawały "uszy".

[ img ]

Przewlekamy końcówkę przez ucho po drugiej stronie deski...

[ img ]

Analogicznie przeciągamy drugą końcówkę i mocno ciągniemy za obydwie końcówki. Chodzi o to, by cały oplot deski nie posiadał zbędnych luzów, które by poważnie zmniejszały stabilność ławeczki.

[ img ]

Związujemy końcówki możliwie daleko od deski.

To samo robimy na drugim końcu deski zważając na to, by obydwa w ten sposób zrobione ucha były możliwie dokładnie takiej samej wielkości.
Obydwa ucha związujemy liną, na której ławka będzie wisiała i... wsiadanego!

[ img ]

(*) - Nie ma bata! Żadna inna uprząż, choćby najbardziej renomowanej firmy "morskiej" nie dorówna pod względem wygody użytkowania oraz bezpieczeństwa uprzęży alpinistycznej posiadającej aktualny atest UIAA.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 7 lut 2017, 15:09

Węzeł Talrepowy

Gdy w węźle krowim obciąża się tylko jedną linę...

[ img ]

Drugą wplata się pomiędzy węzeł a żerdź i... to wszystko!

[ img ]

Mamy węzeł talrepowy, choć... ja przynajmniej w życiu nie widziałem talrepu tak wiązanego.

Des Pawson nazywa ten węzeł prawdziwym krowim i... to mnie przekonuje.
Cóż... w nazewnictwie węzłów jest mnóstwo takich... kwiatków.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 lut 2017, 11:31

Węzeł Zaciskowy

Węzeł zaciskowy to bardzo prosty węzeł, ale bez obaw o rozsupłanie się można go stosować tylko tam, gdzie jest stale naprężony, na przykład do podwieszenia belki do transportu dźwigiem, do rozpoczęcia wiązania marliny itp.
Węzła zaciskowego chętnie używają wędkarze do wiązania żyłek do agrafek, krętlików czy przynęty muchowej.

Zaczynamy od zwykłego owinięcia liną.

[ img ]

Końcówkę wsuwamy pod owinięcie...

[ img ]

Robimy jeszcze minimum jeden taki sam krok i dociągamy.

[ img ]
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 11 lut 2017, 12:44

Węzeł Lapoński

Laponia to bardzo mało żeglarska kraina, choć Zatoka Botnicka i ogromne jezioro Inari czasami... odmarzają.

Łatwo sprawdzić, że dobrze zawiązany węzeł szotowy pozwala obciążać także końcówkę zwykle uznawaną w nim za wolną. Ba... można ją obciążać jako jedyną! Mowa oczywiście o linie pokazanej na fotkach jako pomarańczowa.

[ img ]

Wszak właśnie dlatego, że tak można ten węzeł obciążać, nazywa się go szotowym!

[ img ]

A co się stanie, gdy w odwrotnie obciążonym węźle szotowym zrobimy wycof?

[ img ]

Ano... powstanie klasyczny węzeł lapoński, który Lapończycy stosują nieomal do wszystkiego(*), ale także dowiązują uprzęże swych reniferów do... sań!
Widać miewali i zapewne nadal woźnice w okolicach Rovaniemi czy Inari miewają mnóstwo takich sytuacji, gdy trzeba zwierzaki natychmiast i nieodwołalnie od tych sań... odwiązać.

A ponieważ i na pokładach zdarzają się takie nagłe potrzeby, warto zapamiętać tę lapońską umiejętność.

Warto zauważyć, że gdyby wycof zrobić na drugiej z lin wychodzących z węzła szotowego, to byśmy uzyskali węzeł... flagowy oczywiście!

(*) - Finowie pochwy swych słynnych noży: leuko i puukko robią z tajemniczym, bardzo mocnym, pojedynczym rzemieniem i do pasów wiążą właśnie pokazanym tu węzłem! Oczywiście Finowie tak robią tylko dla siebie, bo dla turystów robią pochwy takie bardziej... europejskie z... przelotką na pas.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 14 lut 2017, 14:09

Miałem w rękach bodaj najnowsze wydanie Ashleya...

[ img ]

Wydawca - Faber & Faber
Oprawa - twarda
Rok wydania - 1993
Format - 21,9 x 28,6 x 6 cm
Stron - 620
Język wydania - angielski

Jakieś... pół wieku temu marzyłem o tej książce, ale wtedy była dla mnie nie do osiągnięcia. I tak miałem szczęście, że mogłem z niej korzystać w bibliotece uniwersyteckiej. Teraz wreszcie mogłem ją sobie kupić, ale cena jest sporo ponad 400 zł... No to ściągnąłem tylko fotkę okładki i... nadal będę korzystał z egzemplarza internetowego, bo mam zdecydowanie lepszy pomysł na spożytkowanie takiej kasy.
Może... gdy stanieje, ale to by musiało tak circa... o połowę.

Warto porównać tu!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 14 lut 2017, 14:24

Węzeł Niezwykły

Tak... niezwykle nazywał ten węzeł zejman, który mi go pokazał. Przynajmniej dopóki nie znajdę w literaturze jakiejś rozsądniejszej nazwy, będę używał właśnie tej.
Wiązanie jest tak proste, że nie ma potrzeby za dużo pisać. A prostota, to istotna cecha dobrych sposobów!

[ img ]

[ img ]

Teraz większą pętlę wkładamy w mniejszą...

[ img ]

[ img ]

I... zaciągamy!

[ img ]

Tak to ma wyglądać!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 15 lut 2017, 10:38

Węzeł Butelkowy

W wiecznie rozkołysanej przestrzeni jachtu trzeba sobie radzić z przedmiotami, które mogą o coś uderzyć i się stłuc... Szkoda zarówno naczyń jak i ich zawartości! Czasem zwłaszcza zawartość jest szczególnie cenna. Mniejsza o detale, ale szklane i kamionkowe butelki bywały zawsze przedmiotem szczególnej troski także, a może nawet zwłaszcza wśród braci wodniackiej.
Butelki przechowywane w bakistach zabezpieczało się słomą, wioliną czy trocinami. Dzisiaj materiałów zabezpieczających mamy znacznie więcej. Styropian bije wszystko na głowę!
Natomiast butelki otwarte i postawione na stole to na jednostkach pływających zawsze były i nadal bywają przedmioty bardzo chronione. Zamiast montować przy stołach specjalne uchwyty pasujące kształtami do różnych rozmiarów, można butelki podwieszać wysoko nad stołem na linkach dowiązanych do szyjek - byle się bujały daleko od wszystkiego innego, a węzły były absolutnie pewne! Żaden łagodny rozkołys jednostki nie doprowadzi wtedy do stłuczki.

Węzeł butelkowy można stosować do każdej butelki, która jest na końcu szyjki zdecydowanie pogrubiona(*).

Jak każdy węzeł użytkowy i ten ma kilka różnych metod wiązania. Niektóre z nich są naprawdę imponująco zawiłe. Ja pokażę tu taki, który stosuję sam. Moim zdaniem z tych metod, które miałem okazję zobaczyć, jest zdecydowanie najmniej skomplikowany.

Najpierw skrzyżowana pętla.

[ img ]

Wsuwamy w nią końcówkę...

[ img ]

Wciągamy tę samą końcówkę dalej...

[ img ]

I wyplatamy węzeł ostatecznie.

[ img ]

Nakładamy na szyjkę butelki...

[ img ]

I zaciągamy na mocno.
Warto sprawdzić z obydwu boków, czy otrzymaliśmy prawidłowy splot?

[ img ][ img ]

Dobre rady:
1. średnica linki raczej nie powinna być większa niż rant zgrubienia szyjki butelki,
2. końcówki nie powinny być zbyt krótkie, ale warto je gustownie wpleść w węzeł.

Jak się znajdzie ciekawą butelkę, nawet ładnie to może dyndać i to niezależnie od... tła.
Zresztą... może kiedyś w sezonie zrobię zdjęcie w zdecydowanie lepszym anturażu.

[ img ]

Jeszcze jedna ważna uwaga. Węzła butelkowego nigdy nie należy stosować do chłodzenia butelki za burtą czy pod bukszprytem, bo to jednak zbyt duże ryzyko. Natomiast... splot turecki 2x4, albo nawet tylko 1x4, to jest bardzo dobry do tego pomysł!

(*) - Historycznie rzecz ujmując... Wszystkie ongiś butelki: szklane i kamionkowe miały takie pogrubienie na końcu szyjki. Brało się to stąd, że na korki były zakładane stosowne węzły do dziś zwane aptekarskimi, a ich końcówki lakowane i pieczętowane. Tak właśnie wyglądały jeszcze całkiem niedawno potwierdzenia oryginalności produktu, czyli dzisiejsze... hologramy!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 15 lut 2017, 13:23

Węzeł Palomar

Palomar to węzeł wędkarski używany do przywiązywania żyłek do krętlików czy haczyków z uszkami. Używają go jednak także żeglarze, gdy mają potrzebę dowiązania linki lub kilku linek do pierścienia.

Wkładamy hak w kółko.

[ img ]

Zawiązujemy hakiem luźny, podwójny półsztyk...

[ img ]

Kółko przewlekamy przez hak...

[ img ]

Teraz trzeba wybrać luzy i poukładać poszczególne obwoje. Z żyłką jest o wiele prościej!

[ img ]

No i mamy tego palomara!

[ img ]

Tak to wygląda z drugiej strony.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 20 lut 2017, 12:32

Węzeł Stryczek
Węzeł ten jest nazywany także szubienicznym. Pokutuje też nazwa sznur wisielca...

Gdzieś wyczytałem, że stryczek to ponoć najbardziej znany na świecie węzeł. Osobiście w to bardzo wątpię, bom go sam nigdy ani nikt ze znajomych nie używał, wszak wreszcie na starość dostrzegłem jego przydatność.
Znaczy... nie mnie osobiście... uchowaj Boże, ale mojej córce, która mocno się zaangażowała w wolontariat opieki nad psami na Paluchu. Tam się prowadza na spacery psy na bardzo długich smyczach linowych i to podwójnych: jedna jest smyczą właściwą, a druga spełnia funkcję pętli dławiącej szyję psa... od w razie wypadków. Co by się to wszystko nie poplątało, musi to być co kawałek zdwojone i to przesuwnie. A, że dziewczyna ani wspinaczką ani żeglarstwem się nie była łaskawa nigdy nawet zainteresować, no to robię ten post, by przez smartfona zawsze miała gdzie zajrzeć i skorygować swoje linowe poczynania w terenie.

Najpierw układamy linę w prostą pętlę...

[ img ]

Końcówkę przekładamy pod pętlą.

[ img ]

Robimy obwoje...

[ img ]

Na zakończenie wsuwamy krótką końcówkę w pętlę i formujemy wszystko w zgrabny kształt sprawdzając, czy przesuwanie się liny w węźle akureat pasuje do przeznaczenia całości?

[ img ]
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 24 lut 2017, 13:37

Oplot Marlina, Marlinka

Marlina nie jest stricte węzłem, a sposobem oplatania liną elementów pokładowych i oczywiście wykorzystuje do tego różne węzły żeglarskie.

Marliny pierwotnie używano do klarowania hamaków wraz z pościelą na czas ich nieużywania. Tak też nazywano żmijkowaty oplot (omotanie) masztu liną (stąd inne nazwy: żmijka, omotka) z przewlekaniem jej przez remizki wzdłuż liku halsowego. Marliny żaglowe zostały wyparte przez segarsy z rakslotami, a te z kolei przez profile z likszparami, a ż wreszcie zapanowały pełzacze... Obecnie marlinowej metody mocowania żagla do masztu praktycznie się już nie widuje, ale nadal funkcjonuje drugie znaczenie słowa marlina (marlinka), czyli omotanie żagla wraz z jego bomem w trybie klaru portowego. Nadal tą bardzo oldschoolową metodą omotuje się hamaki wraz z pościelą, by opuszczone w ciasnych pomieszczeniach pod pokładem nie zajmowały zbyt dużo miejsca.
"Tylko... gdzie to jest?
No... gdzie to jest?"(*)

Marliny używano także do burłackiego wleczenia po ziemi, nabrzeżu czy pokładzie potężnych kłód drzewc takielunku żaglowców. Opleciona marliną kłoda była dobrze chroniona przed ewentualnymi uszkodzeniami i sama nie uszkadzała na przykład pokładu...
I to właśnie burłaczą metodę wykorzystam do zilustrowania marliny, aczkolwiek pokarzę to nie na ciężkiej kłodzie, a na bardzo lekkiej rurze PCV...

Stosuje się dwa rodzaje oplotu marlinowego: półsztykowy oraz łańcuszkowy.

Marlinka półsztykami

Najpierw zakładamy węzeł zaciskowy.

[ img ]

Otaczamy liną hamak i zakładamy na górze półsztyk.

[ img ]

Potem kolejne...

[ img ]

Wreszcie osiągamy magiczną ilość siedmiu(**) owinięć i kończymy pętlą owijaną wokół liny minimum dwukrotnie, czyli znów... węzłem zaciskowym!

[ img ]

Koniec! Tak omotany pod pokładem hamak i podciągnięty pod strop nie zajmował zbyt dużo miejsca. Natomiast do burłaczenia owijamy się końcówką liny i... ciągniemy całość ile sił...

Marlinka łańcuszkiem

Zaczynamy podobnie jak poprzednio, ale przez pętlę węzła zaciskowego przewlekamy hak liny.

[ img ]

Wolnym końcem otaczamy hamak i przez pierwszy hak przewlekamy następny.

[ img ]

Potem kolejny...

[ img ]

Gdy osiągniemy już siedem owinięć ostatni hak posłuży za... zamek marliny.

[ img ]

Zamek robimy krótkim skrótem łańcuszkowym, a przez ostatnie jego oczko przewlekamy końcówkę.

[ img ]

No i... finał!
Marlina łańcuszkowa zwana jest także przewiązem łańcuszkowym, bo z punktu widzenia samych przeplotów to na dobrą sprawę nic innego, jak... skrót łańcuszkowy!
Metoda łańcuszkowa w stosunku do półsztykowej wymaga większej długości liny - praktycznie dwukrotnie większej, ale ma kolosalną zaletę: pociągnięta za "odbezpieczoną" końcówkę cała "pruje się" w sekundę od jednego pociągnięcia. Bajer...!

(*) - to oczywiście cytat z kultowej szanty... "Keja"
(**) - Siedem owinięć hamaka marliną stosowało się na cześć siedmiu mórz! Żeglarze to nad wyraz sentymentalni, ale także bardzo przesądni ludzie!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 25 lut 2017, 14:04

Klajdowanie pętli

Właściwie to ja już to tutaj opisałem przy okazji mocowania przewiązem kauszy w linie, ale może warto pokazać to na samej linie...

W razie wątpliwości co do użytej terminologii warto zajrzeć do - Słownik terminów żeglarskich

Zaczynamy od oklejenia końcówki taśmą i równego obcięcia oraz gładkiego zatopienia oplotu wraz z całym przekrojem liny... oczywiście zapalniczką - najlepiej tak zwanym palnikiem.

[ img ]

Układamy potrzebną pętlę liny i przykładamy do niego długi hak juzingu ze sporą końcówką pod dłonią. Od tego momentu kciuk i palec wskazujący długo będą pełniły funkcję mocnego imadła!

[ img ]

Nakładamy kolejne ciasne (bardzo mocno dociągane!) obwoje jeden równo przy drugim. Po kilku owinięciach warto pociągnąć za hak dla wybrania oczka, które zawsze przy tej metodzie powstaje na samym początku pod kciukiem.
Kciuk cały czas mocno naciska w miejscu pierwotnym, ale palec wskazujący bez luzowania przesuwa się i blokuje kolejne obwoje!

[ img ]

Obwojów musi być tyle, by powstała opaska o długości minimum dwóch średnic liny. Tu użyłem liny 9 mm, a opaska ma długość 21 mm.

[ img ]

Odciętą końcówkę juzingu wprowadzamy w jego hak.

[ img ]

Ciągnąc pierwszą, tą skrytą w dłoni końcówkę juzingu likwidujemy hak i wciągamy drugą końcówkę juzingu pod klajd.

[ img ]

Obie końcówki juzingu mocno naprężamy i w wyciągamy je na jedną stronę.

[ img ]

Końcówkami juzingu oplatamy kilkukrotnie w poprzek cały klajd i w ciasnym miejscu na zewnątrz ucha zakładamy węzeł płaski - nigdy babski!

[ img ]

Obcinamy i zatapiamy końcówki juzingu.

[ img ]

I tak to właśnie miało wyglądać!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Kolaska » Pt, 23 cze 2017, 15:58

Dzień dobry,
Czy pętla na stoperach angielskich była by równie mocna i pewna jak np. podwójny zderzakowy ?

Pozdrawiam,
Paweł Kolaska
Kolaska
 

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 23 cze 2017, 16:32

Kolaska napisał(a):Czy pętla na stoperach angielskich była by równie mocna i pewna jak np. podwójny zderzakowy ?

Rozumiem, że chodzi nie o samą linę, a o węzły spinające pętle.
I pewnie dla połączenia końców pętli przez obydwa stopery angielskie miałby przechodzić środkami końce liny...
No to... mam krótkie i proste pytanie: czy... oczywiście zupełnie przypadkowo... nie powstanie właśnie podwójny zderzakowy? ...albo potrójny?

Powiem tak: pętla z liny związana pojedynczymi zderzakowymi jest najrozsądniejszym rozwiązaniem, bo te węzły razem i tak mają wytrzymałość równą wytrzymałości liny.
Nic tak skutecznie nie osłabia węzłów jak brak... umiaru.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 6 lip 2017, 13:42

Węzeł Krzyżowy

Pozornie bardzo zbliżony do węzła prostego, ale jest to jednak zupełnie inny związ...

[ img ]

Pierwszy krok.

[ img ]

Krok drugi... i już widać skąd nazwa: obie pętle są skrzyżowane!

[ img ]

Uwaga!
Ten węzeł słabo "trzyma" na linach śliskich!

Warto obydwoma końcami wolnymi zawiązać półsztyki...

[ img ]

W sumie pomysł... marny.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 20 lip 2017, 09:56

Węzeł Topowy
Wcześniej opisałem wiązanie węzła o nazwie róża masztowa. Dokładnie tę samą funkcję może spełniać węzeł topowy. Tak po prawdzie to nazw tych można używać zamiennie, choć są to zdecydowanie różne węzły.

Najpierw układamy trzy zachodzące na siebie pętle...

[ img ]

Teraz trzeba je poprzeplatać, ale ponieważ do tego potrzebne są obie ręca, a czymś trzeba zrobić fotkę, posłużę się dwoma krawatami, co jasno i wyraźnie pokaże, jak te przeploty powinny nastąpić.

[ img ]

Wszystko już jest poprzeplatane. Teraz tylko trzeba spokojnie podociągać...

[ img ]

Prawie gotowe...

[ img ]

A to trzeba nadziać na drzewce i... wykorzystywać w miarę potrzeb.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 20 lip 2017, 10:04

Węzeł Rzutkowy... lepszy

Opisałem tu już jeden węzeł rzutkowy, ale człek się uczy całe życie. Poznałem ostatnio inny... chyba lepszy. Oczywiście wypróbowałem, ale trzeba to jeszcze porobić na innych linach.

[ img ]

Podoba mi się to przeplatanie! We wcześniej opisywanym trzeba to było robić o9bydwoma końcówkami, co przy długiej rzutce nie jest fajne. Tu przeplot robi się jedną końcówką!

[ img ]

Dociągamy, a ostatni przeplot wsuwamy pod... przedostatni!

[ img ]

No i to wszystko!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 22 sie 2017, 11:57

Węzeł kotwiczny, czyli... krowi pętlą

Węzeł ten służy do przywiązywania "na sicher", a więc wszystkiego co bywa wyrzucane za burtę, ale ma koniecznie wrócić na pokład: kotwica, łańcuch kotwiczny, wiadro, dryfkotwa, koło ratunkowe, log, bączek itp.

Jeśli:
- złożymy linę w długi hak,
- zawiążemy hakiem półsztyk zdwojony, by powstała dość długa pętla,

[ img ]

- tą pętlą zrobimy węzeł krowi na tym co... potrzeba,

[ img ]

- otrzymamy klasyczny węzeł kotwiczny.

[ img ]

Można też zawiązać go "książkowo", czyli bez konieczności brania do rąk drugiego końca liny:
Zaczynamy od półsztyka na linie...

[ img ]

Końcówkę liny przewlekamy przez ucho na przykład kotwicy...

[ img ]

Na tym uchu wiążemy węzeł krowi...

[ img ]

Wracamy końcówką do półsztyka...

[ img ]

I go zdwajamy...

[ img ]

Zaciągamy i mamy ten sam węzeł kotwiczny w klasycznej jego postaci.

[ img ]

Jasne że można ten węzeł rozbudować!
Poniżej dość absurdalny przykład węzła kotwicznego z użyciem zdwojonej ósemki i wyblinki.

[ img ]

Tylko... po co?
Nadmierne komplikowanie węzłów zazwyczaj niczego lepszego nie daje, a bardzo często prowadzi prostą drogą do zupełnie zbędnych problemów.
Lans, szpan, fajans oraz wszelkie ebansy lepiej zostawić... innym.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 24 lis 2017, 12:54

Jednak zanabyłem drogą kupna tę ashleyową biblię supłów!

[ img ]

Przyznam, że obwoluta rozłożona na płask robi wrażenie... nieomal perskiego dywana.
A te bardziej rozbudowane plecionki, przemyślne buliny, ozdobne oploty, do których nigdy w bibliotece z braku czasu nawet nie zajrzałem... mnie powalają.

Tej zimy nie będę miał długich, nudnych wieczorów...
Kto wie, może wystarczy i na... kolejną zimę?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Węzły wędkarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 6 lut 2019, 12:33

Gdyby były komuś kiedyś potrzebne - https://www.google.com/search?q=w%C4%99 ... 36&bih=710
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Laksyra » Pn, 11 mar 2019, 13:13

Witam. Może nie do końca w temacie ale może ktoś będzie mógł pomóc.

Zajmuję się rekonstrukcją historyczną okresu średniowiecza. Aktualnie przymierzam się do pomysłu hokeja na trawie w wydaniu średniowiecznym.
Wszystko kręci się wokół piłki, mogła by być zwykła ale chciałbym przynajmniej spróbować coś bardziej ambitnego - odtworzenie piłki na podstawie faktycznego znaleziska. Niestety mam tylko zdjęcie. Link do zdjęcia poniżej

https://photos.app.goo.gl/rsaco5rfriqLXh227

Ma ktoś może jakiś pomysł jak taką piłkę upleść lub gdzie szukać pomocy?
Laksyra
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pn, 11 mar 2019, 11:35

Re: Węzły żeglarskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 11 mar 2019, 13:49

Laksyra napisał(a):Ma ktoś może jakiś pomysł jak taką piłkę upleść lub gdzie szukać pomocy?

Ja bym szukał pomocy w muzeach sportu - każde ma stronę internetową, więc z zapytaniem nie powinno być kłopotów.
Ale gdyby mi, albo jakiemuś innemu zeglarzowi przyszło poradzić sobie samemu, to bym poszedł drogą... gałki bosmańskiej. Zaś w literaturze to bym szukał u Ashley'a... Mój egzemplarz jest u syna i raczej szybko nie wróci, ale ta książka jest dostępna cała w internecie i jak czegoś "suplastego" szukam, to właśnie tam. No i właśnie dlatego niezbyt się o moją książkę upominam...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia strona

Powrót do Żagle

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość