Tak sobie... nalewam

Wszystko można, lecz z... ostrożna!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Aroniówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 3 sty 2013, 15:59

W pobliskim spożywczym markecie, gdzie robię codzienne zakupy, znalazłem syrop aroniowy porządnej, znanej mi skądinąd firmy...
Zakupiłem butelkę i na miejscu posmakowałem - fantastyczny i wcale nie za mocno słodki!
Zacząłem szybko kombinować i liczyć... uwzględniając głównie posiadane, wolne akurat butle. Padło na 2,5 litrową, ciemną butlę laboratoryjną z doszlifowanym szerokim, szklanym korkiem.
Kupiłem jeszcze dwie takie butelki syropu. Razem to stanowiło równowartość prawie kilograma świeżej aronii i 0,5 kg cukru.
Do tego:
- 0,75 litra najtańszej 40 %-owej wódki,
- 0,75 litra porządnego lubelskiego spirytusu 96 %.
Wszystko to wlałem do butli dodając:
- drobno pokrojoną laskę wanilii,
- buteleczkę 0,1 litra 100 %-owego soku cytrynowego,
- szczyptę suszonego zmielonego imbiru.
Pierwsze smakowanie wypadło znakomicie.
No... i się już to wszystko maceruje.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tarninówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 4 kwi 2013, 18:35

Nalew ściągnięty i przefiltrowany już tydzień temu.
Owoce natychmiast zasypane cukrem...
Dziś przefiltrowałem wyciąg cukrowy, zmieszałem z nalewem - teraz postoi tak do sierpnia... może.
Z ewentualnym dodatkiem soku cytrynowego poczekam, bo coś mi się widzi, że nie będzie potrzebny.
Kwestia smaku...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Aroniówka...

Postprzez Telcia » Pt, 23 sie 2013, 22:18

Ja robię nalewki z aronii i wiśni, są super, ale robię je ze świeżych owoców, liści, cukru, kwasku cytrynowego i spirytusu....
Telcia
 
Posty: 1
Dołączył(a): Wt, 20 sie 2013, 22:43

Re: Dereniówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 20 wrz 2013, 16:48

Plan na dereniówkę 2013-ty jest taki:
- 3 kg porządnego wielkoowocowego suszu dereniowego,
- 8 litrów spirytusu 96%
- 8 litrów wody,
- 10 dekagramów suszonych jagód,
- 10 zmielonych goździków,
- 1 laska drobno skrojonej wanilii,
- 5 gramów zmielonego cynamonu,
- 5 kilogramów cukru.
Póki co dziś (20-ty września) wykonałem:
- 3 kg suszonego derenia,
- 5 litrów spirytusu 96%,
- 5 litrów wody,
- 10 zmielonych goździków,
- 5 gramów zmielonego cynamonu.
I... się maceruje!

24-ty września:
- 3 litry wódki 40-to procentowej
- 1 bardzo drobno skrojona laska wanilii.

25-ty września:
- 3 litry wódki 40-toprocentowej.

27-my września:
- 10 dekagramów suszonych czarnych jagód.
WSZYSTKO...!

I tak to będzie się macerowało do trzeciej dekady listopada...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Czarnobzówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 9 paź 2013, 11:14

Czarnobzówka 2013 - plan:
- balon 10 litrów,
- 0,6 kilograma, suszonych, dobrze przebranych, wyłącznie dojrzałych owoców czarnego bzu,
- 8 litrów najtańszej wódki 40 %-owej,
- drobno pokrojona laska wanilii,
- płaska łyżeczka mielonego cynamonu - circa 5 gramów,
- płaska łyżeczka mielonych goździków - circa 5 gramów.

Po miesiącu:
- zleję filtrując workiem nalew alkoholowy,
- dodam do filtratu dwie butelki dobrego, białego, wytrawnego wina - pewnie Chardonay...
- owoce zadam trzema kilogramami cukru,
- dodam sok z czterech dużych cytryn.

Po kolejnym miesiącu, gdy cały cukier się rozpuści:
- zleję filtrując workiem wyciąg cukrowy i zmieszam go z nalewem alkoholowym,
- spróbuję...
- dodam pół litra spirytusu 96%... ewentualnie, ale nie na pewno.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Aroniówka...

Postprzez Marianna » So, 2 lis 2013, 16:29

Moja znajoma co roku robi aroniówkę w rodzinnym domu. W końcu przekonałam się do tego aby ją spróbować. Zawsze preferowałam słodkie, ale gdy skosztowałam aroniówki...jest dobra, ale o wiele za słodka!
Pozdrawiam i polecam każdemu spróbować, aby wyrobił sobie własne zdanie :)
Marianna
 
Posty: 4
Dołączył(a): Cz, 29 sie 2013, 16:19

Re: Aroniówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 2 lis 2013, 16:43

Marianna napisał(a):...jest dobra, ale o wiele za słodka!

Nalewki domowe mają to do siebie, że choć robione z tych samych surowców, to bywają... różne w smaku. A najczęściej różnią się właśnie "mocą", czyli zawartością alkoholu oraz zawartością cukru, że o dodatkach najprzeróżniejszych "przypraw" nie wspomnę. Zapewniam, że każdą z nalewek można zrobić zarówno jako bardzo słodką, ale także jako bardzo wytrawną plus mnóstwo stanów pośrednich...
Żeby w tym samemu skutecznie "kombinować", trzeba dobrze się nauczyć przeliczania stężeń, a to przecież jest w programach nauczania chemii...
Trzeba też wiedzieć, że zmieszanie litra spirytusu z litrem wody nie da nam dwóch litrów roztworu - istnieje zjawisko kontrakcji!
A dla tych, którzy już to wszystko umieją, ale mało jeszcze wiedzą o właściwościach cukru (sacharozy) podaję praktyczną informację wziętą wprost z technologii cukrownictwa, bo to akurat mój zawód wyuczony: każdy kilogram rozpuszczonego w wodzie cukru podnosi objętość roztworu o około 0,6 litra!
I jeszcze jedno... Nic tak nie "uprzyjemnia" zbytniej słodyczy nalewek jak dodatek soku z cytryny - niektórzy wolą sok z limonki.
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Dereniówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 lis 2013, 16:51

To nie jest tak, że tu się wszystko musi zgadzać. Przepis, to przepis... Albo go realizujesz tak jak brzmi, bo nie potrafisz niczego samodzielnie zmodyfikować, albo kombinujesz na własną rękę, bo... potrafisz. Ja z racji wyuczonego zawodu potrafię...
Nie da się twardo stwierdzić, że suszony dereń w relacji do świeżego, to jest 1:10, bo to jest także kwestia jego dorodności, a także tego, czy przed suszeniem owoce były wydrylowane w całości, częściowo, czy też... nie.
No i teraz...
Dereń drylowany suszony w stosunku do świeżego to rzeczywiście jest circa 1:10...
Nie drylowany do świeżego - 1:3... mniej więcej.
Suszony zawsze należy zalewać alkoholem o kilka procent mocniejszym niż planowana moc docelowa. Natomiast świeży wymaga zdecydowanie mocniejszych alkoholi - około siedemdziesiąt dwa, trzy procent, co zależy głównie od zawartości wody w zalewanych owocach.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Dereniówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 30 lis 2013, 16:30

30-ty listopada 2013.
Ściągnąłem 15 litrów nalewu alkoholowego, a pozostające, napęczniałe nalewem owoce zasypałem 5-oma kilogramami cukru.
Poczekam aż się cały rozpuści...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Dereniówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 17 gru 2013, 16:48

17-ty grudnia 2013.
Obydwa nalewy połączone, ale potrzebowałem jednak balonu 20-to litrowego.
Nie szkodzi, będzie więcej do smakowania.
Teraz to postoi w balonie mniej więcej do września, a potem trafi do butelek.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Czarnobzówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 27 gru 2013, 14:40

Realizacja:

27.12.2013
- 1 kilogram suszonego czarnego bzu,
- 5 litrów wódki 40%-owej,
- jedna drobno pokrojona laska wanilii,
- płaska łyżeczka mielonego cynamonu,
- płaska łyżeczka mielonych goździków.

28.12.2013
- 5 litrów wódki, bo... tyle się zmieściło w balonie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Czarnobzówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 29 sty 2014, 15:06

29.01.2014
Odfiltrowałem nalew alkoholowy, dodałem 1 litr białego wytrawnego Chardonay, a owoce zasypałem 2 kg cukru(*), dodałem 0,5 litra Chardonay i sok z kilograma cytryn.
I... się macerują!
Najdalej za miesiąc skończą...

(*) Trzeci kilogram cukru się po prostu nie zmieścił z owocami do 5-cio litrowego balonu, więc poczekam... Może w efekcie końcowym wcale go nie dodam, w robieniu nalewek należy eksperymentować... byle a głową.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Czarnobzówka...

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 8 lut 2014, 16:44

2014.02.08
Cukier się całkowicie rozpuścił, więc przefiltrowałem syrop i zmieszałem z nalewem alkoholowym.
Pierwsza próba wypadła znakomicie, a późniejsze zapewne będą jeszcze lepsze...
Tego trzeciego kilograma cukru nie dodawałem...
MFL jest tegoroczną czarnobzówką zachwycona, to i ja też... :biggrin:
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Likier kminkowy - alasz

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 23 mar 2014, 15:49

Likier ten jest znany pod nazwą alasz od miejscowości Allažmuiža koło Rygi (Łotwa), gdzie zapoczątkowano jego produkcję.
W 1830 r. alasz trafił na Targi Lipskie i stał się popularny w tym regionie Niemiec.
Nazwy alasz nie należy stosować do nalewki czy wódki kminkowej, bo te są bardziej wytrawne i zdecydowanie mniej esencjonalne, ale mocniejsze pod względem zawartości alkoholu.

Stary przepis napisał(a):Składniki do butli pięciolitrowej:
- 2 l spirytusu,
- 1,5 l wody,
- 2 kg cukru,
- pół szklanki kminku,
- przyprawy według uznania co do rodzaju oraz ilości: gorzkie migdały, korzeń arcydzięgla, anyż i skórki pomarańczy.

Robi się to tak:
1. Z cukru i wody gotujemy gęsty syrop - odszumować!
2. Do gorącego syropu dodajemy lekko zgnieciony w moździerzu kminek i pozostawiamy pod przykryciem do powolnego ostygnięcia.
3. Do ostudzonego syropu dodajemy spirytus i przyprawy.
4. Odstawiamy na 4 tygodnie.
5. Filtrujemy i odstawiamy do dojrzewania na minimum 2 miesiące.

A ja wolę swój własny sposób...
Alasz a'la Mundi napisał(a):Składniki na 0,9 l końcowego produktu o mocy 36%:
- 0,55 l porządnej wódki 40%-owej,
- 0,1 l spirytusu 96%,
- 20 g kminku lekko zgniecionego w moździerzu,
- 0,25 l syropu klonowego - najlepiej oryginalny kanadyjski klasy Vermont Fancy lub Medium Amber,
- możliwie najcieniej zeskrobana i posiekana skórka z "ósemki" dobrze umytej i wyszorowanej szczotką pomarańczy,
- 1 gwiazdka anyżu i łyżeczka korzenia arcydzięgla - utrzeć w moździerzu.

Wykonanie:
1. wódkę i spirytus przelać do butelki 0,75 l, wsypać kminek, anyż, arcydzięgiel i dodać drobno pociętą skórkę pomarańczową.
2. wstawić do ciepłego, ciemnego pomieszczenia na miesiąc - co kilka dni wstrząsać.
3. nalew odfiltrować przez worek filtracyjny - może być konieczna druga filtracja przez średnio "twardą" bibułę.
4. do filtratu w butli jedno litrowej szybko dodać syrop klonowy i dobrze wymieszać - pozostawić w spokoju na około dwa miesiące.
5. gotowy likier zlać ostrożnie znad ewentualnego osadu


Niezależnie od realizowanej wersji przepisu serwować dobrze zmrożony - można z kostką lodu... "on the rock".
Świetny do kawy, a leczniczo... bardzo pomaga po każdym przeżarciu się.

Nastawiłem 24.03.2014
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Likier kminkowy - alasz

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 29 kwi 2014, 20:22

Przefiltrowałem - konieczny był twardy sączek, dodałem syrop klonowy i... się maceruje.
Próba smakowa wypadła nieźle...
Za dwa miesiące powinien być wyśmienity.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Likier kminkowy - alasz

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 28 cze 2014, 21:41

Spróbowałem... poezja... !!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 21 wrz 2014, 15:22

Postanowiłem podzielić się moją wiedzą na temat robienia nalewek domowych.
Na początek podaję 105 przepisów... będzie więcej.
Liczę także, że zainteresowani podzielą się swoją wiedzą ze mną oraz innymi użytkownikami tego forum.
Można pisać w stosownych wątkach, albo zakładać nowe...
Ja to i tak w miarę potrzeb uporządkuję i podlinkuję.
Zapraszam!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 2 paź 2014, 13:11

No to przepisów jest już 113...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 14 paź 2014, 12:01

Ilość przepisów wzrosła do 119.
A ja w tym roku obrałem dwa kierunki: dereń i czeremcha...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 16 paź 2014, 12:01

Mam 2 kilogramy suszonych owoców czeremchy.
Postanowiłem zrobić nalewkę o końcowej mocy 32-33% modyfikując przepis

Policzyłem... i mi wyszedł przepis:

Składniki:
- 2 kg suszonej czeremchy
- 1,6 l. spirytusu 95%
- 4 l. wody
- 1 kg miodu gryczanego
- sok z 4 cytryn
Balon szerokoszyjkowy 10 l.

Wykonanie:
1. Owoce czeremchy zaleję 3 l. przegotowanej, lekko przestudzonej wody na dobę.
2. Spirytus zmieszam z sokiem z cytryn i zaleję tym namoczone owoce na 4 tygodnie. Przez pierwsze 3 tygodnie codziennie będę mieszał - w ostatnim całkowity bezruch. Nalew zleję filtrując przez worek.
3. Owoce po maceracji alkoholem zaleję na 2 tygodnie syropem z kilograma miodu i litra ciepłej wody codziennie całość mieszając. Syrop zleję przez sito, odcisnę praską, zmieszam z nalewem alkoholowym i całość przefiltruję. Prawdopodobnie zastosuję praskę do wyciskania reszty syropu z zawiązanego worka z owocami
4. Poleżakuje to z pół roku w piwnicy zanim rezultatem pochwalę się MFL...

Póki co... punkt 1 i 2 wykonane.
Za miesiąc zrealizuję 3-ci.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 21 paź 2014, 20:35

A przepisów jest już 123...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 29 paź 2014, 18:17

Już 137...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 2 lis 2014, 18:26

Już... 146 !
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 6 lis 2014, 13:23

Berberys suszony, drylowany dotarł, więc się za niego biorę.

Berberysówka na suszonym berberysie

Przepis napisał(a):Składniki:
- 1 kg berberysu suszonego
- 1,5 kg miodu lipowego
- 2 l spirytusu 55%
- 0,5 l. wody
- 1 laska wanilii,
- 2 g kardamonu
- pół laski cynamonu
- 3 centymetrowe plastry suszonego imbiru
Butla 5 l.

Wykonanie:
Berberys zalać wodą i połową spirytusu, a po dobie resztą i dodać stłuczone w moździerzu przyprawy. Macerować 4 tygodnie w ciepłym miejscu codziennie mieszając. Odfiltrować nalew, owoce zalać miodem na około 3 tygodnie codziennie mieszając, aż się na powrót pokurczą oddając alkohol. Odfiltrować syrop i połączyć go z nalewem. Leżakować pół roku w ciemnym i chłodnym miejscu.
Przepis - stąd!

Kilogram suszonego berberysu zalałem w 5-cio litrowym balonie wodą i litrem spirytusu.
Dodałem laskę rozkrojonej wzdłuż wanilii i stłuczone w moździerzu: imbir,kardamon i cynamon.
Jutro wleję drugi litr spirytusu, a za miesiąc dalsze czynności.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 27 lis 2014, 21:49

Już 155 przepisów szczegółowych...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 30 lis 2014, 15:44

Syrop czeremchowy zlany, owoce sprasowane w prasie śrubowej.
Bagatela... bez tego bym wywalił około 1,5 litra wspaniałości!
Połączone: nalew i syrop...
Próba smakowa... rewelacja!

Berberysówka ma jeszcze tydzień maceracji...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 11 gru 2014, 16:34

Berberysówka ściągnięta - zapowiada się rewelacyjnie!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 20 mar 2015, 12:32

W tak zwanym międzyczasie powstała kolejna dereniówka. Już zlałem nalew i zasypałem owoce trzema kilogramami cukru... się nieźle zapowiada!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 30 kwi 2015, 15:56

Dereniówka wyszła tak bardzo esencjonalna, że dodałem w trzech kolejnych, cotygodniowych porcjach:
- 3 kg cukru i 0,4 l syropu klonowego,
- 3 l. wódki 40%.
No... jest wreszcie dobra do... leżakowania.
Za rok spróbuję...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10817
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Tak sobie... nalewam

Postprzez Sunday » Cz, 1 wrz 2016, 22:41

Chcę zrobić nalewkę na zimę, ale nigdy wcześniej tego nie robiłem. Najprostsze są podobno nalewki ziołowe, no i nie ma ryzyka, że z pestek nieodpowiednio wydrylowanych owoców wyjdzie jakieś dziadostwo... zastanawiam się tylko ile taka nalewka musi poleżeć żeby smak był w porządku??
Ostatnio edytowano Wt, 10 paź 2017, 18:03 przez Sunday, łącznie edytowano 2 razy
Sunday
 
Posty: 1
Dołączył(a): N, 17 lip 2016, 14:08

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nalewki, likiery, kordiały i inne spirytualia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości