Buty podejściowe

O butach turystycznych wszystko... prawie

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Buty podejściowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 11 kwi 2008, 19:46

Już słyszę to przerażenie w głosie:
- A to są i "zejściowe"...???
Nie, zejściowych nie ma. Nazwa "podejściowe" wynika z ich podstawowej funkcji - służą zarówno do podejścia pod ścianę wspinaczkową jak i zejścia po wspinaczce.
Na dobrą sprawę wcale nie są potrzebne jakieś specjalnie inne buty niż te, w których wytargaliśmy nasze graty i szpej do schroniska czy innej bazy wypadowej pod ściany. Można i to z dużym sukcesem podchodzić w tych samych "transportowych pancernikach", pod ścianą zamienić je na buty wspinaczkowe, wsadzić do plecaka i... no właśnie!
Nie dość, że ciężkie jak diabli to jeszcze ogromne są te nasze buty górskie, a to wszystko trzeba ze sobą wybalansować przez całą drogę wspinaczkową... Ileż to razy każdy z nas klął, że mógł wziąć ze sobą mniejszy bagaż, a przez ciągnący nas w dół ciężar plecaka kraniec naszych możliwości wspinaczkowych znalazł się podejrzanie nisko...
Walka z ciężarem sprzętu nie jest żadną nowością - z najstarszych relacji wspinaczy dowiadujemy się, że oni równie jak my dziś klęli na każdy kilogram - może nawet siarczyściej się wyrażali...?
I po to wymyślono buty podejściowe czyli takie "prawie" górskie: twardy, grubo rzeźbiony bieżnik, wywinięta aż na wierzch buta, przykrywająca palce podeszwa, solidna skóra cholewy, ale buty niskie i z odkrytymi kostkami.
Skutek tak ograniczonej wielkości buta jest niezły - dwa buty podejściowe ważą tyle co jeden "transportowiec", a i z wielkością w plecaku jest podobnie.
Problem z takimi butami polega na odkrytych kostkach - bezpośredni kontakt kostki z mijaną skałą, to prawie zawsze poważna kontuzja. Dlatego też do butów podejściowych zawsze warto ubierać dłuższe skarpety i poukładać je w kilka warstw na kostkach.
To że powinniśmy do butów podejściowych zakładać stuptuty to prawie truizm. Kto by o tym zapomniał, tego pierwsza tatrzańska ulewa skarci odpowiednio, a kilka drobnych kamyczków, które trzeba będzie kilka razy dziennie wyciągać z wnętrza butów upomni zapominalskiego należycie.
Chodzi się w podejściówkach prawie tak samo jak w transportowcach, ale trzeba dużo mocniej "trzymać" kostki, by uniknąć fatalnych skutków choćby lekkiego powinięcia się stopy - w tak niskich butach to może być i bywa efekt wręcz dramatyczny! To właśnie głównie dlatego nie zaleca się takich butów nowicjuszom.
Do bocznego usztywnienia stawu skokowego doskonałą pomocą są dawno temu tu omawiane "kółka samymi stopami" - jakby co, to trzeba szukać na samym początku wszelkich rozdziałów poświęconych kondycji...
Porządne buty podejściowe przydadzą się nam także do kondycyjnych marszów z kijkami, ale nie należy stosować butów typu Nordic Walking do celów podejściowych - te drugie są zbyt delikatna jak na skalne szlaki.
Dysponując doskonałą kondycją i należytym "wychodzeniem" w sezonie można nawet pokusić się o wykorzystanie do celów podejściowych dobrych sandałów trekkingowych, ale takich z przykrytymi palcami. To już najwyższa półka sprawności poruszania się po szlakach turystycznych, a i tak tym super wprawnym zdarza się wrócić do schroniska z pokrwawionymi stopami. O ryzyku powrotu w ulewnym lub nawet marznącym deszczu też warto pamiętać...

Podejrzewam, że to właśnie taternicy w różnego rodzaju "podejściówkach" wychodzący ze schronisk na wspinaczki są brani za przykład przez tatrzański narybek turystyczny i stąd plaga adidasowo bazarowego obuwia na szlakach. Najgorzej, że im mniej doświadczony turysta, tym słabiej podpatruje i tym gorszy rodzaj butów ma na nogach...!
Ostatnio edytowano So, 12 kwi 2008, 18:15 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Pt, 11 kwi 2008, 20:57

Podejrzewam, że to właśnie taternicy w różnego rodzaju "podejściówkach" wychodzący ze schronisk na wspinaczki są brani za przykład przez tatrzański narybek turystyczny i stąd plaga adidasowo bazarowego obuwia na szlakach. Najgorzej, że im mniej doświadczony turysta, tym gorszy rodzaj butów ma na nogach...!


Myślę, że to nadinterpretacja, chociaż to ja sam (patrz trzeci post w temacie http://www.turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=523, choć przez późniejsze przesunięcia obecnie jest tam pozbawiony kontekstu) interpretowałem takie obuwie (na nogach ZS -- fotogaleria "Tatry z Kubą") jako "adidasopodobne". Niewyrobiony "narybek turystyczny" jest na ogół przyzwyczajony do półbutów sportowych jako obuwia "na każdą okazję", zaś chińskie badziewie z supermarketu jest w tej kategorii obuwia wyborem ... najbardziej leniwym myślowo (i najtańszym, jeśli zapomnieć o przysłowiu "biednego nie stać na tanie buty" -- w sensie, że jako tandeta będą miały krótki żywot i na dłuższą metę wypadną drożej od solidnych). O tym że takie buty marnie nadają się do turystyki górskiej ktoś musi im ... powiedzieć.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 11 kwi 2008, 23:18

TakiJeden napisał(a):Myślę, że to nadinterpretacja

Na pewno znaczne uproszczenie, ale kilka razy pytano mnie dość napastliwie o moje zupełnie inne buty na nogach niż te, które radzę młodym turystom...
TakiJeden napisał(a):chociaż to ja sam ... interpretowałem takie obuwie (na nogach ZS -- fotogaleria "Tatry z Kubą") jako "adidasopodobne".

Na tamtych zdjęciach mam najpierw Tecknik'i potem korkery do łatwych wspinaczek dalej sandały i w końcu Garmonty. Te sandały to z konieczności, bo Teckniki "padły" i trzeba było zejść z Gąsienicowej na zakupy - kupiłem Garmonty. To na nogach Kuby są klasyczne podejściówki i... właśnie "na oko" wyglądają na zwykłe adidasy. Na tym polega błąd naśladowczego ale niezbyt doświadczonego sprzętowo podglądacza. To śmieszne trochę, ale obecnie robi się "podejściówki" ze znaczkami firmowym także z boku podeszwy. Kto wie, czy to lepsze wyjście. Podglądacz zapewne zrozumie, że to adidasy ale takie bardziej... firmowe.
TakiJeden napisał(a):Niewyrobiony "narybek turystyczny" jest na ogół przyzwyczajony do półbutów sportowych jako obuwia "na każdą okazję", zaś chińskie badziewie z supermarketu jest w tej kategorii obuwia wyborem ... najbardziej leniwym myślowo (i najtańszym, jeśli zapomnieć o przysłowiu "biednego nie stać na tanie buty" -- w sensie, że jako tandeta będą miały krótki żywot i na dłuższą metę wypadną drożej od solidnych). O tym że takie buty marnie nadają się do turystyki górskiej ktoś musi im ... powiedzieć.

Jasne, że podajesz najpowszechniejszą przyczynę, ale nie można wykluczyć także skutków niedokładnego podpatrywania taterników - zwłaszcza tak zwanych "jajarzy", którzy łażą ze sprzętem na wierzchu.
Nota bene właśnie dla unikania takiego "naśladowczego", ale powierzchownego podpatrywania wprowadzono już sto lat temu zapomniany dziś kanon o całkowitym pakowaniu całego sprzętu taternickiego podczas chodzenia wśród zwykłych turystów górskich. To wtedy było bardzo trudne bo sama lina wypełniała niezłych rozmiarów plecak.
Dziś jest zupełnie inaczej - "jajarz" potrafi w uprzęży obwieszonej szpejem i jeszcze kaskiem oraz butami wspinaczkowymi zejść z Kościelca aż do Murowańca i tam tym wszystkim podzwaniając pić kolejne piwo w oczekiwaniu aż się przytrafi jakaś oszołomiona jego widokiem panienka...
Młodym ludziom zwykle tłumaczę, że zanim będą mogli chodzić po skalnych szlakach w butach niskich, muszą wpierw zedrzeć pięć par butów pancernych, a potem jeszcze trzy takie pary zanim wystarczą im sandały.
Biorąc pod uwagę, że każda para dobrych butów wytrzymuje co najmniej pięć sezonów, czas nabrania "uprawnień" do lżejszego obuwia jest stosownie długi.
Inna sprawa, że nie do końca jestem przekonany, czy ta młodzież traktuje moją normę poważnie. A powinna...!!!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » So, 12 kwi 2008, 12:53

Zygmunt napisał(a):Na tamtych zdjęciach mam najpierw Tecknik'i ... To na nogach Kuby są klasyczne podejściówki


Pamięć czasem zawodzi. Stąd morał: trzeba sprawdzać. Nb. caeterum censeo: porządek z forum "Góry"! Co ja się naszukałem, żeby wstawić odsyłacz...

TakiJeden napisał:
O tym że takie buty marnie nadają się do turystyki górskiej ktoś musi im ... powiedzieć.


Wariant drugi: mogą to również przećwiczyć "na własnej skórze". Byleby tylko po ćwiczeniu cokolwiek jeszcze z tej skóry zostało...
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Kamil » Pn, 13 paź 2008, 15:31

Witam ponownie.
Mam zachwostke. Nie wydac duzo, ale dobrze.
Bede sobie chodzil teraz w Tatry. Snieg lezy. Ale czeka mnie mala trasa od Palenicy do 5 stawow. Ani tam snieg teraz a i trasa latwa. Wiec na tego typu chodzenie (mokro blotko) lub na proste podejscia latem przydalby sie but alternatywny. I po drodze i na prostej trasie i po schornisku. 3w1 i mniej noszenia. Wpadly mi w oczy buty podejsciowe. Z samej nazwy juz mi pasuja. :-)
Pytanie czy nie za bardzo chce. Moze wystarcza zwykle adidasiopodobne buty niskie?
Pozdrawiam.
Kamil
 
Posty: 97
Dołączył(a): Śr, 30 lip 2008, 15:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 13 paź 2008, 17:06

Kamil napisał(a):Bede sobie chodzil teraz w Tatry. Snieg lezy. Ale czeka mnie mala trasa od Palenicy do 5 stawow. Ani tam snieg teraz a i trasa latwa. Wiec na tego typu chodzenie (mokro blotko) lub na proste podejscia latem przydalby sie but alternatywny. I po drodze i na prostej trasie i po schornisku. 3w1 i mniej noszenia. Wpadly mi w oczy buty podejsciowe. Z samej nazwy juz mi pasuja. :-)
Pytanie czy nie za bardzo chce. Moze wystarcza zwykle adidasiopodobne buty niskie?

Buty podejściowe, to jest dobry pomysł na lato i dla tych, którzy już kilka par "pancernych" w Tatrach zdarli do imentu - potrzebny jest nawyk bardzo silnego usztywniania kostki na boki przy jednoczesnej mobilnosci w płaszczyźnie pionowej, i rzadko spotykana duża odporność na podwinięcia się stóp. W od jesieni do wiosny wszystkim zdecydowanie radzę buty za kostkę.
A na drodze z Palenicy do Piątki może teraz w jedną noc napadać i pół metra śniegu. Zwłaszcza na górnym odcinku - w połowie września tego roku tak właśnie było. Jest połowa października - ja bym nie ryzykował...
A "adidasopodobne buty niskie" zostaw... w domu. W schronisku to najwygodniej w sandałach.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Kamil » Pn, 13 paź 2008, 17:15

Niech sie stanie. W sandalach podchodzilem ta droga w lato, wiec sanadaly rzadza. Jednak chcialbym wziac jakas pare na zmiane, co by mi noga nie zmarzla. A to zejsc na zurek do zakopca czy sie po krakowie poszwedac. Ale moze warto byc twardym, nie mietkim. :-)
Kamil
 
Posty: 97
Dołączył(a): Śr, 30 lip 2008, 15:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 13 paź 2008, 17:26

Kamil, chyba się zupełnie nie rozumiemy. Buty szlakowe na teraz powinny być o parametrach nieledwie zimowych, a po schronisku możesz sobie latać w sandałach, tenisówkach, albo i zakopiańskich walonkach, co bym szczególnie zalecał, bo do plecaka pakuje się je wręcz rewelacyjnie.

Zejście z Tatr do Zakopanego "na żurek" albo z innego powodu, to teraz może być całkiem poważna wyprawa i buty szlakowe będą jak najbardziej odpowiednie. Natomiast, w czym będziesz biegał po Krakowie, to już mało "górski" problem i za dużo to ja Ci tu nie poradzę.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Kamil » Pn, 13 paź 2008, 17:30

Jak zwykle chcialem miec wszystko w jednym i stad nieporozumienie.
Bede lazil w gorskich, jednak chcialem miec druga pare na zmiane mozliwie najbardziej uniwersalna, zajmujaca najmniej miejsca i takie tam, stad pomysl na podejsciowki.
Czyli biore gorskie i sandaly.
Dziekuje i pozdrawiam.
Kamil
 
Posty: 97
Dołączył(a): Śr, 30 lip 2008, 15:38
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 10 cze 2010, 12:13

Będzie dwuosobowy test dwóch par butów Camp Four / FIVE TEN. Zdecydowaliśmy się z synem na nie i najzwyklejsze ich kupno, więc nie trzeba będzie się nikomu za nic "odwdzięczać" - nasz wybór, nasze pieniądze(*), nasze nogi i nasze wyłącznie opinie - rzecz jasna całkowicie... subiektywne.
Przeznaczenie, jakie widzimy dla nich: wspinaczka w Tatrach - oczywiście letnia. Drogi: czwórkowe.

[ img ]

Krajowy dystrybutor o tych butach napisał(a):Wystarczająco lekkie, by nosić je na co dzień, a przy tym pancerne jak wysokie buty trekkingowe. Możesz w nich, przez długie godziny, dźwigać największe ciężary, bez obawy o nadwyrężenie stóp i kolan. Wiązanie od samego czubka pozwala swobodnie regulować objętość butów. Podeszwa integrująca gumę Stealth C4 i S1 zapewnia najdoskonalszą na świecie przyczepność w każdym terenie!
STEALTH
Five Ten od zawsze stosował Gumę Stealth. Zrodzone w tym samym umyśle, ponad 20 lat temu, Five Ten i Stealth łączą prawdziwie symbiotyczne relacje.
Połączenie działu Badań i Rozwoju marki Stealth z profesjonalną grupą testową Five Ten-a (w skład której wchodzi czołówka światowych wspinaczy), pozwoliła na opracowanie genialnych mieszanek gumowych. Stwierdzenie, że guma Stealth posiada najlepsze tarcie na świecie jest niezaprzeczalne.
C4 - najtrudniejsze prowadzenia na świecie stały sie możliwe właśnie dzięki Stealth C4. Od lat niezmiennie popularna wśród topowych wspinaczy. C4 gwarantuje fantastyczne tarcie i precyzyjne krawądkowanie.
S1 - mieszanka idealna do butów turystycznych i rowerowych (platformy) ze względu na ponadprzeciętną zdolność absorpcji wstrząsów, super przyczepność i wysoką trwałość.
Detale:
Cholewka: Nubuk
Śródpodeszwa.: EVA
Podeszwa: Stealth C4
Stealth S1


Wcale nie wiemy, czy wybraliśmy najlepiej, więc proszę nie wyciągać przedwczesnych wniosków. Żeby potem nie było...
Z pewnością bardzo dużo ryzykujemy i nieźle za to dostaniemy po tyłkach, jak nas dopadnie w skale większy deszcz!

Tak przy okazji...
Tabela rozmiarów obuwia i odzieży - http://www.polarsport.pl/static/show/Ta ... %B3w/id=50

(*) - inna sprawa, że sklep w którym się obydwaj od lat zaopatrujemy, daje nam bardzo przyzwoity i ciągle rosnący upust.
Ostatnio edytowano Pt, 11 cze 2010, 00:12 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 4 razy
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Marcin » Cz, 10 cze 2010, 14:29

Używam takich butów, ze swojej strony jak najbardziej polecam. Bardzo wygodne, po łatwych drogach do III da się w tym jak najbardziej wspinać, po trudniejszych nie próbowałem, wolałem zakładać mimo wszystko baletki, ale widziałem lepszych od siebie jak w podobnych modelach Five Ten-ów dawali radę. Przyczepność do skały rewelacyjna - płaci się za to trwałością podeszwy. Jak z oponami samochodowymi - im lepsza przyczepność gumy, tym szybciej się zdziera, coś za coś. Oczywiście w trudnym, kamienistym terenie trzeba uważać, jak się chodzi, ale to już cecha każdych niskich butów w górach, kwestia przyzwyczajenia.
Co do deszczu sprawa jasna - to nie są buty do takich celów, ja je zakładam na w miarę pewną pogodę. Ale jak się trafi, to zmoczy - trudno.
Marcin
 
Posty: 56
Dołączył(a): Pn, 14 maja 2007, 10:27

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 10 cze 2010, 14:49

Jeszcze w sprawie deszczu i 5.10-tek...
Te buty - patrz wyżej - nie mają żadnych membran i nie są niczym impregnowane. Jak doleje, to przemoczy i... nic więcej.
Pytanie: jak długo toto w warunkach schroniskowych schnie?
I to także pewnie zostanie "zbadane"... niestety.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 20 lip 2010, 18:52

No i plany musiały się zmienić. Nie udało się kupić owych 5-10-tek - producent nie dostarczył dystrybutorowi na czas.
Trudno, kupiliśmy z synem Scarpy Zen.

[ img ]
Tak toto wygląda.

[ img ]
Taki ma bieżnik.
Więcej o tych butach - http://www.bzyk-extreme.netidea.pl/inde ... &k=&id=582
I tu - http://www.szpejarnia.pl/index.php/BUTY/Trekkingowe/Krotkie/SCARPA-Zen.html
I tu - http://www.weld.pl/SCARPA-ZEN,,2145.html

A jeszcze więcej będziemy wiedzieli niebawem, bo ruszamy w Tatry już za 10 dni.
Kuba podjął się "przećwiczyć" na tych butach impregnaty psikane, a ja oczywiście tłuszczowe. Zobaczymy, kto będzie bardziej zadowolony.
.................................
Oczywiście mieliśmy w rękach i na nogach także Scarpy Mojito, ale cóś nam one za szmatkowate się wydały. W każdym bądź razie na tatrzańskie piargi i rumosze poza szlakami woleliśmy zdecydowanie mocniejsze Zen'y.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 6 sie 2010, 00:50

Obiecałem coś napisać o naszych SCARPACH ZEN...

Obydwaj z synem w tydzień przed wyjazdem zakupionych identycznych dwóch parach spędziliśmy tydzień w Tatrach. Na ogół było pogodnie, ale góry są teraz strasznie nasączone wodą i prawie codziennie popaduje. Chodziliśmy dzień w dzień wiele godzin albo pod ściany wspinaczkowe, albo co najmniej turystycznie. Jeden dzień był cały deszczowy...
Ja zrezygnowałem z impregnacji tłuszczowej, bo języki w tych butach są tekstylne. Obydwaj impregnowaliśmy buty "psikadłami".
Buty ani razu nie przemokły!
Podeszwa trzyma się granitu suchego i mokrego w stopniu wystarczającym, by uznać ją za dobrą podejściową. Po zawiłych głazowiskach (Pusta Dolinka) chodzi się w tym bardzo dobrze - "platformy" trzymają sztywność podeszwy zupełnie dobrze nawet pod plecakami ze szpejem. Także w "gemelach" pod Mnichem, gdzie mnóstwo mokrych traw i szutru w namokłej ziemi.
Wykorzystanie krawędzi jest możliwe i skuteczne, ale po mocnym zasznurowaniu, co wydaje się oczywistym.

Spotkaliśmy w ten deszczowy dzień dziewczyną w nowiutkich Scarpach Mojito. Szła z Palenicy Roztoką i przez Szpiglasową do MOka...
No, nie była z nich zadowolona: podeszwa trzymała skały, ale zbyt "wiotka" cholewka, poobijane palce o kamory i stopy kompletnie mokre! Ponoć rano zużyła na nie pełne opakowanie "psikadła"...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

j.w.

Postprzez Wacek » N, 15 sie 2010, 00:16

Ja zakupiłem ostanio Salewę Trainer
[ img ]

Polecam. Fantastycznie trzyma nogę. Dużo skóry. Climbingzone na podeszfie. Można kupić w wersji z GoreTex'em.

Pozdrov
Wacek
 
Posty: 36
Dołączył(a): So, 14 sie 2010, 23:16
Lokalizacja: Śląsk

Postprzez Sefer » N, 15 sie 2010, 04:05

Ja też muszę pochwalić Salewy Trainer za wytrzymałość, moja mama pochwali je też za wygodę-niestety są one dosyć wąskie, więc na co dzień używam bardziej adekwatnych do mojej stopy Meindl Yosemite

[ img ]

Też są super i z czystym sercem polecam.
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm


Powrót do Buty turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości