Stuptuty

O butach turystycznych wszystko... prawie

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Stuptuty

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 27 sty 2007, 19:09

Stuptuty nazywane są przez wielu po prostu ochraniaczami. Jeszcze starsi turyści używają nazwy "gajtery". Wolę polskie nazwy, ale słowa identycznie brzmiące w wielu językach także mają swoje zalety.
Jest to bardzo mądre, tanie, skuteczne i bywa... zupełnie nieprzemakalne rozwiązanie. Są to dwie niemal proste rury zapinane na rozłączne suwaki z tyłu łydki. Wyposaża się je w haki zaczepiane o dolny przelot sznurowadła i krótki sznurek, taśmę lub cieniutką lineczkę ze stali nierdzewnej, która przechodzi pod butem. Górna krawędź trzyma się po zapięciu na gumce ze stoperem podtrzymującą ochraniacz pod kolanem.
Ponieważ poruszamy się zwykle po nieprzetartych drogach, gdzie latem mokre trawy obdarzają nas litrami wody, a zimą śnieg pryskający przy każdym kroku bardzo szybko nasypuje się do butów i przemacza nasze skarpety, należy stosować te ochraniacze zawsze. Chronią one także przed małymi kamyczkami, które "uwielbiają wpadać między uchyloną cholewę buta a skarpetę.
Jeśli byłoby nam za ciepło w nich, nie szkodzi. Zamiast je zdejmować, lepiej rozpiąć suwak z tyłu – będzie w sam raz. Tego nie radzę stosować, gdy idziemy na rakietach, a w żadnym wypadku gdy mamy na nogach raki - to grozi tragedią! Jest także rozwiązanie - na lato najlepsze - polegajace na obsunięciu górnej krawędzi stuptutów ponad but
Ten suwak w ochraniaczach musi być z tyłu łydki. Jeśli kupiliśmy ochraniacze z suwakami z przodu, trzeba coś pokombinować z przełożeniem haka w inne miejsce, aby ostatecznie założyć je po prostu przodem do tyłu. Dlaczego? Wyjaśniam! Rozpięty suwak z przodu będzie powodował ciągłe zaczepianie o wszystko co napotkamy na trasie oraz zbierał niezliczone drobiny wilgoci z traw lub śniegu. Po krótkiej chwili nasze stuptuty staną się utrapieniem, a nie ochroną.
Rozwiązanie pośrednie - suwak po zewnętrznej - jak każde pośrednie jest "nijakie".
Nie wiem kto wymyślił to „uprzodkowanie” suwaków w ochraniaczach, ale o turystyce pieszej to on miał pojęcie raczej skąpe – delikatnie mówiąc.
One w turystyce nadają się do... niczego! Mają tylko jedną zaletę – łatwiej się je zakłada. Tylko... po co je zakładać?
Ostatnio edytowano N, 25 maja 2008, 21:51 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dareq » So, 27 sty 2007, 19:52

jako blady w temacie chcialem zapytac o stuptupy z membrama...pisales bodajze w STG ze sa godne polecenia ale teraz nasuwa mi sie pytanie co pod nie wkladac bo jezli bedzie sie mialao spodnie to chyba znowu mamy problem z tak zwana oddychalnoscia...i jeszcze jednomoze glupawe pytanie ale nie wiem a wiec pytam...czy stuptupy maja od wewnetrznej strony jakas"wysciolke" albo to tylko kawalek nieprzemakalnego materialu??
dareq
 
Posty: 115
Dołączył(a): Wt, 2 sty 2007, 12:33
Lokalizacja: slask

dareq -

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 27 sty 2007, 20:09

Stuptuty (ochraniacze) robi się dziś z "wszystkiego", a więc takze z tkanin nieprzemakalnych jako takich, zaimpregnowanych, powlekanych, ale także z podklejoną membraną.
Te ostatnie stosuje sie do membranowych spodni 3/4 (tzw. pumpki) i długich skarpet z dzianin oddychających. Jeśli masz długie spodnie z membraną, nie ma sensu zakładać na to membranowych stuptutów. Dwie warstwy membrany, to już termos, który musi spowodować upieczenie łydek. Wtedy stosuje się ochraniacze z tkanin bardzo odpornych na ścieranie i rozdarcia np. cordura.
Nie słyszałem o "ocieplanych" stuptutach, ale teraz codziennie jest tyle nowych pomysłów... W każdym bądź razie ja bym takich nie kupił.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dareq » So, 27 sty 2007, 20:13

to mam delikatny problem bo nie mam pumpek jak rozwniez spodni z membrama...wchodzila by w gre opcja dlugiej skarpety z coolmaxem i ewentualne skrocenie spodni :smile:

jakas podpowiedz??
dareq
 
Posty: 115
Dołączył(a): Wt, 2 sty 2007, 12:33
Lokalizacja: slask

dareq -

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 27 sty 2007, 20:18

...wchodzila by w gre opcja dlugiej skarpety z coolmaxem i ewentualne skrocenie spodni

Jeśli kupisz stuptuty z membraną, to dokładnie tak!
Ostatnio pokazały się na rynku spodnie membranowe 3/4. Rozważ to!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez dareq » So, 27 sty 2007, 21:05

dobrze...temat membram mam w miare wyjasniony...natomiast rozumiem,ze nie wszyscy nosza pumpki i musza sobie jakos radzic a wiec wrzucaja stuptupy na normalne spodnie do wedrowek??...noga nie przemoknie ale od wewnatrz bedzie mokra z potu bo jednak ten material nie przepusci nic do i od siebie...dobrze rozumuje albo błądze??dzialanie jak normalnego ortalionu albo ten material oddycha tez w jakims stopniu ??
dareq
 
Posty: 115
Dołączył(a): Wt, 2 sty 2007, 12:33
Lokalizacja: slask

dareq -

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 27 sty 2007, 21:14

...a wiec wrzucaja stuptupy na normalne spodnie do wedrowek??

Przecież to oczywiste, że na szlakach widuje się absolutnie wszystkie możliwe kombinacje - mądre i... głupie. Na normalne spodnie "trekkingowe" ludzie zakładają stuptuty wszystkich rodzajów. I dlatego trzeba czasem otworzyć tylny suwak, bo nogi się "gotują".
Nie znam ortalionu "oddychającego". Stilon impregnowany nie przepuszcza niczego w żadną stronę - on "odcina" człowieka od zewnęrza z wszystkimi tego konsekwencjami.
Pod stuptuty z membraną trzeba po prostu wsadzić coś oddychającego, ale nie kolejną membranę. Stąd pomysł ze skarpetami typu coolmaks. Równie dobrze mogą być spodnie polarowe, ale one są dość przewiewne. Ja na przykład stosuję latem zwykłe legginsy 3/4 i dłuższe skarpety.
Tak jak tu - http://skibicki.pl/?a=4&id_kat=7&id_fot=264 - mimo, że było wysoko (Słowacja, Przełęcz pod Kopą) i ciął drobny deszczyk. Bluza na zdjęciu, to była cienka kolarska membranówka.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pn, 29 sty 2007, 10:40

Czyli reasumując
Na spodnie membranowe nie zakładamy stuptutów z membraną.
Warto sie wysilic i poszukać stuptutów z linkami stalowymi pod spodem.
Coraz więcej producentów dla obcięcia kosztów wsadza padki gumowe(które z czasem sparcieja i po stuptutach)
Znowu pozwolę sobie wymienic firme i sprawdone stuptuty.
http://www.wolfgang.pl/?p=shop&product_id=81
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 sty 2007, 13:20

Znowu pozwolę sobie wymienic firme i sprawdone stuptuty.

No i bardzo dobrze!
Reklamowanie produktów w książce, to całkiem inna sprawa - tego unikam jak ognia, bo nad tekstem książki traci się kontrolę po wypuszczeniu do druku i po iluś tam latach tekst staje się bardzo nieaktualny.
Tu natomiast można w kazdej chwili odwołać, co sie napisało kilka tygodni wstecz.
Dawaj linki do porządnych produktów!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pn, 29 sty 2007, 13:26

Moze te stuptuty do których dalem linka nie sa z najwyzszej półki ale sa porzadne za rozsadne pieniadze zreszta tak jak wszystkei rzeczy Wolf Ganga.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Mateusz Sokalski » Pn, 29 sty 2007, 16:26

hmm... z ta linka stalową pod spodem to ja bym uważał... nie niszczy przypadkiem podeszwy? ja w swoich mam sznureczek kevlarowy 2mm bodajrze i sprawuje sie świetnie. no i taki sznureczek można dokupić praktycznie w każdym sklepie ze szpejem do wspinaczki.

ja równierz pozwolę sobie polecic produkt: stuptuty yeti firmy wisport noszę od ponad roku i polecam. pancerny produkt. przy zakupie trzeba brać większy niz normalnie rozmiar! mają jakąs zaniżoną numerację.

dodam jeszcze ze moje całe sa z cordury 750 stąd zapewne ich wytrzymałość.
Mateusz Sokalski
 
Posty: 38
Dołączył(a): So, 6 sty 2007, 01:21
Lokalizacja: Świdnik

Mateusz -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 sty 2007, 16:32

...z ta linka stalową pod spodem to ja bym uważał... nie niszczy przypadkiem podeszwy?

Wyobraź sobie, że nie niszczy, a jeszcze unikasz klejenia się śniegu i błota do sznurka, gumy, taśmy czy czego tam jeszcze...
Zgoda, że kawałek kevlaru łatwiej wymienić niż wspawaną w ucho linkę stalową, ale moje pierwsze stuptuty mają już ponad 10 lat i żadna z lineczek nie jest uszkodzona - chyba mnie przeżyją... ;-)
Nawet nie wiem, jaka to była firma? Ale porządna na pewno.
Podejrzewam, że to Alpinus - ten niegdysiejszy, bo wtedy tylko on szył stuptuty z membraną w cenach "do wytrzymania".
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Mateusz Sokalski » Pn, 29 sty 2007, 16:39

hmm... klejenia sie sniegu do sznurka nie zauwazyłem. postaram sie sprawdzić w najblirzszym czasie czy w moich występuje to zjawisko.
Mateusz Sokalski
 
Posty: 38
Dołączył(a): So, 6 sty 2007, 01:21
Lokalizacja: Świdnik

Postprzez Hairy » Pn, 29 sty 2007, 16:43

W kwesti linki to ja w swoich starych mialem możliwosc zdjecia linki i wymiany na nowa w celu zabezpieczenia wkładałem stalową linkę w koszulkę termokurczliwa i sprawa byla zalatwiona na kilka lat.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Mateusz Sokalski » Pn, 29 sty 2007, 16:50

w celu zabezpieczenia wkładałem stalową linkę w koszulkę termokurczliwa i sprawa byla zalatwiona na kilka lat.


To jest myśl!

Ten suwak w ochraniaczach musi być z tyłu łydki. Jeśli kupiliśmy ochraniacze z suwakami z przodu, trzeba coś pokombinować z przełożeniem haka w inne miejsce, aby ostatecznie założyć je po prostu przodem do tyłu. Dlaczego? Wyjaśniam! Rozpięty suwak z przodu będzie powodował ciągłe zaczepianie o wszystko co napotkamy na trasie oraz zbierał niezliczone drobiny wilgoci z traw lub śniegu. Po krótkiej chwili nasze stuptuty staną się utrapieniem, a nie ochroną.


Tego równierz nie zauważyłem a trochę hasałem po Bieszczadzkich trawach tego lata. Musze to jeszcze sprawdzić w głębokim sniegu. Wydaje mi sie że jest to kwestia jakości rzepu i zamka. Choc moge sie w tej kwesti mylić.
Mateusz Sokalski
 
Posty: 38
Dołączył(a): So, 6 sty 2007, 01:21
Lokalizacja: Świdnik

Mateusz -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 sty 2007, 16:56

*
Nie ma problemu, dopóki nie rozepniesz suwaka w stuptucie. Gdy będzie ci za ciepło i jednak to zrobisz, przy każdym kroku otwór będzie sie rozchylał i obie jego krawędzie będą "szuflowały" ci do środka wszystko czego nie powinny... w tym oczywiście śnieg albo krople wody z traw.
Mając ten otwór z tyłu w ogóle nie będzie problemu - nawet przy ostro padajacym śniegu czy deszczu. I tylko o to chodzi...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Mateusz Sokalski » Pn, 29 sty 2007, 17:01

Aaaa. Jeśli o to chodzi to zapewne tak jest. Ja sam nigdy ich nie rozpinałem. Po prostu zwijam je jak rękaw bluzy albo nie zaciagam gumki na górze. Albo po prostu zakładam do krótkich (podwiniętych) spodni.

...

Upss. Zresztą... nawet nie mógłbym tak zrobić bo zamek mam zamocowany na odwrót... :???:
Mateusz Sokalski
 
Posty: 38
Dołączył(a): So, 6 sty 2007, 01:21
Lokalizacja: Świdnik

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 sty 2007, 17:06

nie mógłbym tak zrobić bo zamek mam zamocowany na odwrót...

A to, co znowu za pomysł?
Jak na odwrót?
Zapina się na górze i ściąga suwak w dół?
Jeśli chcesz nieco tylko otworzyć, to otwór masz tuż nad butem?
Jeśli tak jest, to masz jawny dowód wyższości ergonomii nad... zdrowym rozsądkiem.
Nie wywalaj tych stuptutów! To się kiedyś dobrze sprzeda do jakiegoś muzeum... nonsensu.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Mateusz Sokalski » Pn, 29 sty 2007, 17:15

Zapina się na górze i ściąga suwak w dół?
Jeśli chcesz nieco tylko otworzyć, to otwór masz tuż nad butem?

Dokładnie tak jest. Rzeczywiście dość zabawne rozwiązanie.. nie wziąłem tego pod uwage w trakcie zakupu.. nawet mi to przez myśl nie przeszło... no ale jak pisałem radzę sobie z tym w inny sposób więc jeszcze troche w nich pochodzę a potem może zbiję na tym fortunę ;) chyba wyskrobię maila do producenta, to może rzeczywiście byc dla niektórych problem. Dzieki za poszerzenie światopoglądu! :cool:

Już poruszyłem ten problem na ich forum. Zobaczymy co z tego będzie...
Mateusz Sokalski
 
Posty: 38
Dołączył(a): So, 6 sty 2007, 01:21
Lokalizacja: Świdnik

Postprzez Agnieszk@ » Pn, 29 sty 2007, 23:15

Zgodzam się z Mateuszem. Ja też mam tak zapinane stuptuty.
Normalnie zaczepiany u góry i suwaczkiem w dół :) Ale chyba...nie jest to zbyt powszechne :D No coż... oyginalnym też trzeba być :)
Agnieszk@
 
Posty: 75
Dołączył(a): Pt, 12 sty 2007, 23:31
Lokalizacja: Krynica- Zdrój

Agnieszk@ -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 sty 2007, 23:21

*
O rany!
Przeczytaj może ten wątek w całości - długi nie jest - i wtedy zrozumiesz, dlaczego stuptuty powinny być zapinane z tyłu i to od dołu ku górze.
Sama wygoda zakładania, która zapewne spowodowała karkołomne przeinaczenia, to doprawdy za mało. To miała by być oryginalność...?
Skuteczność użytkowania w najrozmaitszych warunkach, to jest najważniejsze w sprzęcie. Czy doprawdy nigdy nie szłaś w stuptutach w ciepły ale deszcowy dzień?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Agnieszk@ » Pn, 29 sty 2007, 23:33

Nie, nie, nie...nie zrozumieliśmy się. Ja mam z tyłu zamek, ale zapinany jest w sp. który opisał kolega powyżej. Co do pory roku...to ochraniacze zakładam tylko do trekkingu w zimie. Źle mi się chodzi w nich w lecie. Fakt, nie raz się przydałyby, ale...jakoś wiążę je typowo z zimą.
Agnieszk@
 
Posty: 75
Dołączył(a): Pt, 12 sty 2007, 23:31
Lokalizacja: Krynica- Zdrój

Agnieszk@ -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 sty 2007, 23:43

*
A wpadł ci kiedyś przy huraganowym wietrze maleńki kamyczek do buta?
A do buta nalała ci się kiedyś woda z deszczu ściekająca po nodze?
A szłaś kiedyś przez mokrą, głębokią i zbutwiałą ściółkę, ale taką "workowo bieszczadzką"?
Na to wszystko stuptuty są świetnym sposobem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Agnieszk@ » Pn, 29 sty 2007, 23:48

Owszem, nie raz...nic przyjemnego. To mam pytanie: po jaką cholerkę zakłądają ludzie stuptuty w lecie przy naprawdę bardzo słonecznej pogodzie? Z każego się leje, a tu... Nie raz się z tym spotkałam...i przecież te nogi, nawet w skarpetach wysokiej jakości, są narażone na niesamowite przegrzania!!!
Nie miałam odwagi spytać bo pewnie byłoby z mojej strony to bezczelne, ale... dziwiło mnie to bardzo.
Agnieszk@
 
Posty: 75
Dołączył(a): Pt, 12 sty 2007, 23:31
Lokalizacja: Krynica- Zdrój

Agnieszk@ -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 30 sty 2007, 00:10

*
No, dobrze, Jest piękny letni poranek gdzieś w Zakopanem... Nie ma żadnych gwarancji, że gdzieś wysoko w górach nie dopadnie nas popołudniowa koszmarna burza. Tak, czy inaczej stuptuty trzeba zabrać. Można wrzucić je do plecaka, ale z doświadczenia wiem, że w razie deszczu zawsze zakładam je wtedy za późno - po prostu na samym poczatku deszczu nie chce mi się stawać i je zakładać, bo... może zaraz przejdzie. Zwykle nie przechodzi i mam mokre skarpety.
Jeśli założysz stuptuty na buty i od razu zsuniesz tuż nad ich górną krawędź, nie będą cię one grzały, a dwoma prostymi ruchami możesz, nie zatrzymując się nawet, podciągnąć je do kolan. Warto to zrobić także, gdy choćby "za potrzebą" trzeba szybko wejść w głębokie "chęchle".
Mam propopzycję - spróbuj! Będzie ci pasowało - polubisz, nie będzie ci z tym dobrze - olejesz moje rady i... też będzie dobrze.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Agnieszk@ » Wt, 30 sty 2007, 00:16

Spróbować można, ale co do tego, że ochraniacze były na butach...to by się Pan zdziwił :D Normalnie podciągnięte pod kolana...dlatego mnie to tak...dziwiło i śmieszyło, ale...ale co się będę oddzywać... nie moja broszka (jeszcze bym usłyszała od rozwścieczonego turysty niecenzuralne słówka :D).
Agnieszk@
 
Posty: 75
Dołączył(a): Pt, 12 sty 2007, 23:31
Lokalizacja: Krynica- Zdrój

Agnieszk@ -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 30 sty 2007, 00:30

jeszcze bym usłyszała...

A tutaj, to masz dwieście procent racji. Nie ma sensu samorzutnie udzielać rad ludziom na szlaku, gdy o nie nie proszą. Przechodziłem i tę chorobę, więc wiem dlaczego się z niej wyleczyłem.
Zrobiłem też w swoim życiu wiele głupst i bzdur w górach. Żeby tylko w górach...! Nie wiem, czy byłbym zadowolony, gdyby wtedy ktoś na szlaku zrugał mnie za moje oczywiste i widoczne dla niego błędy. Pewnie nie...
Z drugiej jednak strony... Kwestia poczucia komfortu termicznego jest tak różnorodna dla poszczególnych osób, że może im akurat było dobrze w tych stuptutach? Tego się nigdy nie wie napotykając obcego na szlaku.
Przecież w słoneczny letni dzień mijają się na Upłazie setki ludzi. Jedni idą w t-shirt'ach, inni w pozapinanych pod szyję polarach, a jeszcze inni w polarach i kurtkach. I wszyscy oni mogą być... uśmiechnięci! To których z nich chciałabyś "nawracać"? Tych w koszulkach, czy tych opatulonych?
Ostatnio edytowano Wt, 30 sty 2007, 00:43 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mefistofeles » Wt, 30 sty 2007, 00:41

problem zarówno kamieni w butach jak i deszczu rozwiązuje noszenie długich spodni - a i u uraz np kolana wtedy trudniej (nieraz przypierniczyłem z całej siły w skałę, że nawet przez spodnie dotarłem do krwi, wole nie myśleć coby było gdybym miał krótkie.
mefistofeles
 
Posty: 84
Dołączył(a): Śr, 20 gru 2006, 18:38

Mefi -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 30 sty 2007, 00:53

*
To wcale nie jest takie jednoznaczne.
Długie spodnie zawsze "wyskakują" mi ponad but, a jak są tak długie, że nie wyskakują, to zaczepiaja fałdami o buty - wolę stuptuty.
Metoda pumpek (albo leginsów - na kolanie kilkakrotnie złożona nogawka) oraz długich skarpet i stuptutów daje olbrzymie możliwości podciągania jednych i obciągania drugich. Pozwala to na łatwe i szybkie dostosowania ubioru do aktualnej temperatury - od upału po lodowaty deszcz.
A jak ostro przywalisz nogą w skałę, to czy będziesz w długich spodniach, czy w skarpetach oraz stuptutach i tak kontuzja prawie pewna. Na to poradzić może tylko kombinezon bramkarza hokejowego, a i to pewności nie ma.
Goła noga będzie przy małym nawet kontakcie ze skałą od razu zadrapana, ale ile tej gołej łydki jest pomiędzy pumpkami a skarpetą? Piętnaście centymetrów? Jakby tak się chronić, to i goła dłoń jest narażona, nie?
O krotkich spodniach i gołym kolanie to ja nawet myśleć nie chcę! Stąd to "układanie" warstw leginsów na kolanie. Równie ryzykowny jest goły łokieć!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mefistofeles » Wt, 30 sty 2007, 02:10

ale zgodzisz się, że latem to tylko membranowe stuptuty mają jakiś sens - zaimpregnowana cordura (moje) to raczej nie bardzo - więcej wody będzie statystycznie* od mojego potu pod nimi niż ewentualnego deszczu. Codo ochrony przed urazamito chodzi mi głónie o kolana - widok osób w krótkich spodenkach do kolan to na szlakach norma. W moich bojówkach (37 PLN u Wietnamczyków) też można odpiąć nogawki, ale w górach nie korzystam z tej opcji.

BTW - fartuchy przeciwśnieżne w spodniach to pic na wodę - to ma sens na ratrakowanym stoku, w innych warunkach zimą - tylko stuptuty


*statystycznie, czyli jednorozawo od deszczu będzie więcej, ale i prawdopodobieństwo zmoknięcia mniejsze
mefistofeles
 
Posty: 84
Dołączył(a): Śr, 20 gru 2006, 18:38

Następna strona

Powrót do Buty turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości