Buty górskie zimą w mieście...

O butach turystycznych wszystko... prawie

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Buty górskie zimą w mieście...

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 16 gru 2012, 13:34

Powtarzają się dość często pytania o pomoc w doborze butów górskich. Gdy pogłębiam temat i dopytuję: do czego by miały być przydatne, do jakich gór, w jakiej porze roku miały by one służyć, najczęściej dostaję odpowiedź, że do polskich gór oraz do... chodzenia zimą po mieście.
Tak na pierwszy rzut oka odpowiedź jest logiczna, bo to zwykle muszą być buty z tych solidniejszych: z wysoką ponad kostki, całkowicie skórzaną cholewą, na porządnie rzeźbionym bieżniku i z grubą podszewką. Nadają się zatem do chodzenia po słocie, błocie, a także po głębokich śnigach, nawet tych brejowato topniejących.
Należy jednak wziąć pod uwagę jeszcze jeden aspekt sprawy: zimą w mieście zazwyczaj chodzimy też po śniegu i to wcale nie tak głębokim jak w górach, ale posypanym... solą!
Skutek jest taki, że jeśli tylko buty nie są naprawdę solidnie zaimpregnowane i choćby odrobinę solanki wniknie w skórę (wcale nie muszą przemoknąć!), to po wysuszeniu pojawią się na nich białe "zacieki"... soli właśnie. Zapastowanie zwykle ukryje te zacieki, ale ich nie usunie!
Kilka takich "numerów", a czasem jeden mocniejszy i ni z gruszki, ni z pietruszki buty zaczynają "puszczać" wodę. Żadna impregnacja już wtedy nie pomoże. Piszę o tym w innym wątku.
Jaka na to może być rada?
Ano... znam tylko dwie:
1. Bardzo solidne zaimpregnowanie tłuszczami i codzienne przed wyjściem nacieranie malutkimi ilościami pasty woskowo żywicznej, a po powrocie spłukiwanie powierzchni butów letnią wodą i rozsądne suszenie.
2. Nie używanie butów górskich zimą w mieście.
Muszę jednak ostrzec wszystkich zainteresowanych: zazwyczaj pierwsza z powyższych metod po jakimś czasie okazuje się nieskuteczną, bo po prostu jest bardzo czasochłonna i prędzej czy później o czymś się najzwyczajniej zapomni, albo się zwyczajnie... nie chce. Bym nie pisał tego, gdyby nie to że sam kilka par butów tak właśnie "załatwiłem".
Jest także inny aspekt sprawy: bieżniki butów górskich bardzo źle znoszą chodzenie po betonach - po prostu się bardzo szybko zdzierają!
Warto jeszcze zajrzeć - tu!
I tak oto okazało się, że wmawianie nam przez sprzedawców, że:
1. To nic, że buty górskie są drogie, bo przecież nadają się do chodzenia zimą w mieście - gówno prawda, bo je tam w krótkim czasie zniszczymy nieodwracalnie!
2. Górska kurtka zimowa w kosmicznej cenie może przecież być używana równie dobrze także w mieście, jest zwykłym kłamstwem - uzasadniam to w innym miejscu.

Prawda o turystyce górskiej jest bowiem inna i niezmienna od zarania: to jest zajęcie stosunkowo kosztowne, choć oczywiście można ograniczyć wydatki. Wymaga to jednak dużej odporności psychicznej na wszelkie przekraczające nasze możliwości finansowe bajery, rajery, fajery...
Piszący te słowa oraz kilku innych uczestników tego forum zaczynało w bardzo tanich butach i w lichawych kurteczkach, a do swych górskich frajd i tak doszliśmy!
Czego wszystkim nowicjuszom w imieniu swoim oraz ich wszystkich oczywiście życzę!
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty górskie zimą w mieście...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 22 paź 2013, 01:12

Witam Cię Serdecznie!
Znalazłem watek, do którego pasuje Twoje pytanie i go przeniosłem.
Niestety, nie mam dla Was zbyt optymistycznego pomysłu, co widać wyżej...
Miejska sól rozwali każdą porządną skórę na pewno szybciej niż nawet najbardziej aktywna turystyka górska... niestety.
Pozostaje kwestia odwrotnego podejścia do sprawy: a może macie takie stare zimowe buty, które nadają się już tylko do tego, by je dobić w górach?
Przyznam się, że ja właśnie od takich zaczynałem i... też było fajnie!
Warto zajrzeć - tu!
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Buty turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości