Podeszwy butów trekkingowych

O butach turystycznych wszystko... prawie

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Podeszwy butów trekkingowych

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 23 gru 2009, 16:54

A tak przy okazji gadki o podeszwach...
Może warto zajrzeć na firmową stronę Vibram'a - http://eu.vibram.com/it/soles/outdoor
A tu skatalogowane podeszwy Vibram'a - http://www.cezar.com.pl/s2.php?d=4&d1=54
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » N, 27 gru 2009, 05:52

Ten Vibram to podeszwa butów podejściowych(niekiedy zwanych "przewodnickimi")- mam taki w swoich Salewach, ostatnio robi się coraz bardziej popularny też w butach wysokogórskich pod raki. Ten płaski przód to jest coś nazywane"strefa wspinaczkowa"(climbing zone) ma ona w założeniu pomóc w czasie lekkich wspinaczek do V stopnia wg.UIAA.
Na śródstopiu ten bieżnik ma zabezpieczać z tego co wiem podczas przechodzenia drabin , klamer etc.
Różne buty:
[ img ]
[ img ]
[ img ]
[ img ]
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 27 gru 2009, 10:35

Seba... ja Cię nawet lubię, ale mam prośbę: nie mąć normalnym ludziom w głowie sprzętem z pogranicza zawodowstwa i to wyraźnie z "tamtej" strony tej granicy! Te "laczki", to Ty sobie możesz, ale dobrze wiesz, że dawno szlag by Cię trafił, gdybyś od tego zaczynał!
Siądź i dobrze wysil swe... szare: w co ubierała i czego Cię Matka uczyła, gdy pacholęcie jeszcze ciągała za sobą po Beskidach?
Wtedy Ona, a i Ty dziś dobrze wiesz, że w takich "fruwajkachi" można, ale wpierw trzeba na własnych nogach kilka "pancernych" par zedrzeć.
Szlag mnie trafia, jak widzę tu fotki, które wstawiłeś! Trochę wody, nieco błotka, o maleńkiej "szklaneczce" nie wspomnę i... klęska!
Za chwilę będziemy w tak specjalistycznych, "profi" rozważaniach, że już nikomu "normalnemu" się to nie przyda, a co najwyżej mocno zakręci w głowie.
Dziś nawet tak "wąski" produkt jak buty podejściowe, są w niezwykle "szerokim" asortymencie:
- podejściówki podścianowe,
- podejściówki do "dwójki, trójki",
- podejściówki wspinaczkowe - te do "piątki.
No, ekstra!
A do tego zapewne jeszcze "podejściówki transportowe", by ten cały majdan wytargać do schronisk! Wcale nie żartuję - tuż przed Świętami słyszałem jak pewien sprzedawca zgrabnie "urabiał" świadomość "na oko" zasobnej kobitki.
Ludzie, opanujcie się!
Nie dajcie sobie robić kiślu pod kopułą!

Turyście potrzebny jest but uniwersalny z podeszwą dobrą "na wszystko" - taki co to w Kościeliskiej nie będzie za ciężki, ale z drugiej strony w byle kałuży nie "złapie" błota od góry, na Kościelcu utrzyma kostki, a w Koziej pozwoli na "ostre" stawianie twardych krawędzi. Jeśli jeszcze da się to porządnie zaimpregnować, to będziemy mieli buty marzeń.

Każdemu turyście górskiemu taki but wystarczy. No tak, ale wyraźnie nie wystarcza... sprzedawcom.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » N, 27 gru 2009, 16:14

Nie rozważam, czy to jest przydatne czy nie- zauważ- odpowiadam na pytanie co to za podeszwa, bo się pojawiały jakieś cudowne wizje i koncepcje na tema po co ona ma to, a po co tamto...
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 27 gru 2009, 17:04

Sefer napisał(a):...się pojawiały jakieś cudowne wizje i koncepcje na tema po co ona ma to, a po co tamto...

To jest obecnie podstawa marketingu - kup określony sprzęt, a on sam zrobi za ciebie... wszystko. Zupełnie podobnie jak z kosmetykami: kup "Chanel No 5", a każdy facet się na ciebie rzuci. A, że zaraz potem i tak rzuci, to już inna sprawa - na wszelki wypadek rzuć go pierwsza!
No to wracając na nasz grunt: mamy na szlakach to... co mamy.
A sprzęt może jedynie nieco ułatwić sprawę. Im będzie bardziej wyspecjalizowany, tym mniej spraw ułatwia, a więcej utrudnia. W dodatku korzystanie z określonych ułatwień wymaga mnóstwa wiedzy i trafienia akurat na konkretne warunki - dla nowicjuszy to zawsze będzie kompletna klęska.
Dlatego tak stanowczo nakłaniam do jak najbardziej uniwersalnego sprzętu, bo korzystanie z niego jest zdecydowanie najprostsze. A same góry, narty, rowery czy kajaki i tak dadzą ostro w d..ę każdemu napaleńcowi.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » N, 27 gru 2009, 20:53

Teraz zupełnie nie rozumiem , co Ci chodzi- jest pytanie o konkretną podeszwę- odpowiadam, że została stworzona do konkretnych zadań - na zasadzie- sprecyzowane pytanie sprecyzowana odpowiedź. Podaje do czego ona służy, gdzie ją można znaleźć, a to czy dane buty będą komuś przydatne czy nie zostawiam jemu samemu- nie jestem w skórze osoby pytającej. Nie rozważamy tutaj przydatności ogólnej, tylko do jakiego zastosowania jest stworzone dane rozwiązanie. A to czy jest przydatne dla "powszedniego" górołaza to już inna para kaloszy...
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 27 gru 2009, 21:33

Masz rację:
Sefer napisał(a):...to już inna para kaloszy...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Podeszwy

Postprzez Tom » Śr, 6 lip 2011, 14:02

Zygmunt Skibicki napisał(a):Te wszystkie super buty, tak zwane "przewodnickie" są w praktyce potrzebne, a nawet konieczne ludziomi, którzy pracują w górach i niezależnie od pogody muszą z racji zawodu po nich chodzić. My, normalni turyści idziemy w góry wyłącznie dla przyjemności - wcale nie musimy przy każdej pogodzie w nie leźć! Prawdę mówiąc... nawet nie powinniśmy.



Szczerze powiem, to mam już dosyć wyrzucania kasy w błoto...
Jakiś czas temu kupiłem kolejne buty, tym razem z jednego kawałka, jak się później okazało zamszu i gore (nie wiedziałem wtedy co to zamsz a co to nubuk) ,które wg. producenta miały być do całorocznej turystyki górskiej. Przy dużej rosie przemokły po bodajże 3 godzinach (deszcz wtedy nie padał). W sumie jest to już 3 para (nie licząc scarp) więc jakbym podliczył, to wychodzi , że te "przewodnickie" buty miałby już dawno.
Dlatego postanowiłem, że czas najwyższy kupić takie, żeby jako turysta idący w góry... „wyłącznie dla przyjemności” ...i nie myśleć o tym , że woda w nich chlupie.
I tu mam problem dotyczący właśnie twardości...bo niby czym wyższe góry, tym buty powinny być twardsze,
tylko zaobserwowałem , że ta miękka* podeszwa (z tych gore) VIBRAM® BALTRA zdecydowanie mniej jest śliska od twardych* scarp, nie zależnie czy to oblodzenia, czy mokre skały. Zastanawiam się więc nad tym , czy kupując buty klasy B/C nie będzie za ślisko?? Może to całkiem głupie pytanie, jeśli tak to przepraszam, ale jak się ma „śliskość” butów klasy B i B/C względem siebie??

*- moja subiektywna ocena
Tom
 
Posty: 51
Dołączył(a): Pt, 11 mar 2011, 15:44
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Re: Tabele zastosowania butów turystycznych

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 6 lip 2011, 14:46

Tom napisał(a):...jak się ma „śliskość” butów klasy B i B/C względem siebie??

Tabele "twardości" butów
Aaaa... nijak się ona ma.
Tabele tak zwanej twardości, a właściwie "dedykowalności" butów do określonych rodzajów turystyki pieszej w ogóle nie zajmują się śliskością podeszew.
Co wcale nie oznacza, że ta śliskość nie ma znaczenia dla piechura idącego z plecakiem po... stromym. Ma i to ogromne!
Przyczepność, czyli adhezja podeszwy do podłoża przy założeniu, że na rodzaj podłoża wpływu nie mamy, zależy głównie od składu mieszanki tworzyw, z których zrobiony jest bieżnik, oraz w mniejszym stopniu od ukształtowania rzeźby samego bieżnika.
W skrócie: im mieszanka bardziej miękka, tym przyczepność większa, ale ścieralność bieżnika większa oraz: im rzeźba bieżnika "ostrzejsza" tym przyczepność większa, ale "zaklejalność" błockiem bardziej męcząca.
Zatem, trzeba wybrać w dwóch kompromisach: twardości i rzeźby.
Ja niczego nie chcę nikomu narzucać, ani twierdzić, że wiem najlepiej, ale dla siebie wybrałem gumę średni twardą - konia z rzędem temu, kto wie, co mam na myśli! - oraz bieżnik tzw. TR, czyli ostro kostkowy, albo "gwiazdkowy" - tu jest lepiej, bo można pokazać fotkę:

[ img ]

I wcale, jak widać, to nie muszą być Vibram'y...!
Powiem więcej! Dzisiejsze Vibramy bardzo rzadko - prawie w ogóle! - mają ten ich pierwotny, a dotąd najlepszy wzór rzeźby bieżników.
Jak ktoś chce mieć fajansiarskie podeszwy "samooczyszczające się z błota", to niech ma świadomość, że takie podeszwy muszą mieć technologicznie wygenerowaną cechę minimalnego "lepienia się" do błota, a więc muszą się na błocie i mokrej trawie ślizgać... po prostu!

Dobra! A teraz dwa ostatnie posty przerzucam do wątku poświęconego podeszwom... By, by...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Podeszwy butów turystycznych górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 7 sie 2011, 10:42

Niby wszystko o butach górskich już tu zostało napisane, ale niektóre tematy rozsypane są we fragmentach po bardzo różnych wątkach. Tak też jest z omówieniem podeszew. Trza to naprawić, ale zamiast przekopywać się przez kilometrowe teksty i zbierać linki, napiszę to od nowa...

Podeszwa buta to jest ten element, który w znacznym stopniu odpowiada za wszystkie nasze poślizgnięcia, a i w potknięciach bierze udział zazwyczaj bardzo "czynny" - jak nie w samym potknięciu, to w gwałtownej "akcji" chroniącej przed upadkiem. Trudno się zatem dziwić, że znaczna część turystów o podeszwach swych butów może godzinami mówić, albo... pisać. Postaram się zatem wyrażać dość zwięźle...
Podeszwa buta podobnie jak bieżnik opony stanowi jedyny łącznik "pojazdu" z podłożem. Najbardziej Istotne zatem są elementy związane z tym stykiem: "pojazd", czyli jego geometria, masa i prędkość; podłoże jego rodzaj, ukształtowanie i nachylenie; a w samym bieżniku rodzaj tworzywa, z którego jest zrobiony oraz uformowanie powierzchni styku.
"Pojazd" to my i nasz plecak, na co mamy wpływ ograniczony, albo tylko niewielki.
Podłoże, to już kwestia możliwa do naszych oddziaływań: rodzaj gór, pora roku, wybrany szlak, pogoda słoneczna albo deszczowa...
Największy wpływ mamy na wybór materiału oraz ukształtowania bieżników naszych butów, bo jedne kupujemy, a innych nie. Tyle, że wyboru dokonujemy w zupełnym oderwaniu od warunków panujących w chwili wyjścia na szlak. Stąd bodaj najważniejsza cecha bieżnika górskiego buta turystycznego - jego możliwie największa uniwersalność!

Materiał podeszew
Od kiedy Vittorio Bramani wykombinował swą genialną podeszwę z gumy, nikt w tej dziedzinie niczego równie doskonałego i zarazem uniwersalnego nie stworzył.
[ img ]
Klasyczna, pierwotna podeszwa Vibrama zwana po prostu wibramem - każdą podeszwę posiadającą taki lub inny, głęboko rzeźbiony bieżnik nazywano pierwotnie wibramem. W góry ongiś się chodziło w "butach na wibramie" co wcale nie oznaczało, że bieżniki tych butów były firmy Vibram. Sam miałem nasze polskie Zawraty na takim "wibramie"...
(fotkę wyskanowałem z miesięcznika "npm" nr 9/2006)

Z gumą podeszew podobnie jak i opon eksperymentowano wiele, można powiedzieć, że czyniło się i nadal prowadzi bardzo obszerne badania...
Ogólnie rzecz ujmując i w sposób możliwy do wykorzystania przez zwykłego człowieka stojącego w sklepie przed potężną półką wcale nie tanich butów turystycznych, można powiedzieć, że im rodzaj gumy jest bardziej miękki, tym bieżniki lepiej "trzymają" na podłożu, ale szybciej się ścierają. Natomiast gumy twardsze dają bieżniki trwalsze, ale mniej "czepliwe".
Istnieją oczywiście stosowne skale twardości gum, którymi posługują się fachowcy, ale jak ma sobie poradzić zwykły śmiertelnik w sklepie?
Otóż nie jest on wcale taki bezradny. Zazwyczaj mamy "na oku" kilka par butów i przyłożenie do bieżnika każdego buta czubka długopisu oraz spore nawet naciśnięcie nie spotka się zapewne z protestami sprzedawców. I trzeba to zrobić! Ten sam długopis, ta sama mniej więcej siła, a stopień zagłębienia w powierzchnię różnych bieżników inny... No, i o to właśnie chodzi!
Ten bieżnik, w który ostrze długopisu zagłębia się bardziej, będzie lepiej "trzymał" się podłoża, ale się szybciej ścierał.

Rzeźba bieżnika
Tu się sprawa komplikuje, bo ilości wymyślonych już modeli są absolutnie nie do objęcia w jednym miejscu, a nowe modele podeszew powstają bodaj każdego dnia roboczego... dziesiątkami.
Podam zatem jedynie kilka wzorów - reszta jest zbliżona bardziej lub mniej do każdego z nich.

[ img ]
Klasyczny, niemal identyczny z pierwowzorem kształt bodaj nadal najbardziej uniwersalnej podeszwy górskiego buta turystycznego.
Nazywa się go różnie: TR, gwiazdkowy, krzyżykowy, kostkowy to kilka zamiennie stosowanych nazw tego samego kształtu...

[ img ]
Vibram Baltra - nowocześniejsze, ale wcale nie lepsze w niczym rozwiązanie wyżej pokazanego bieżnika kostkowego.

[ img ]
Vibram Bifida - próba połączenia kształtu jeszcze kostkowego z zaokrąglonymi kształtami, które oczywiście na pewno mniej się zapychają błotem niż klasyczna "gwiazdka".

Moje prywatne zdanie na temat wyżej pokazanego w skrajnym skrócie typoszeregu bieżników jest takie, że nadal jedynym wartym zainteresowania turysty górskiego jest kształt możliwie najbardziej zbliżony do najstarszego bieżnika Bramaniego. I wcale to nie musi być bieżnik Vibrama! Powiem więcej: Vibram tak już wbił się w głowy turystów, że przestał być firmą naprawdę wiodącą w doskonałości podeszew. W sprzedawalności... i owszem. Co oczywiście pogłębia efekt widocznej coraz bardziej bylejakości kolejnych wymyślanych podeszew firmy Vibram. Najbardziej bowiem niepożądaną dla dzisiejszych marketingowców jest uniwersalność podeszwy buta turystycznego. A że nam, turystom ta uniwersalność jest bardzo potrzebna, mijają się nasze oraz Vibrama... wspólne cele. Na szczęście na Vibramie świat się nie kończy i nie zaczyna(*).

Podeszwa samooczyszczająca się - dlaczego to się tak strasznie ślizga?
Siły występujące pomiędzy stykającymi się dwoma ciałami fizycznymi są bardzo istotne dla zjawiska adhezji - "przyczepności" jednego ciała do drugiego, w skrócie przekłada się to na dobre, albo słabe tarcie.
Potrzeba zdobycia bardzo lukratywnego kontraktu spowodowała, że wymyślono bieżnik, którego się błoto... "nie ima". Nazwano go bardzo szumnie bieżnikiem samooczyszczającym się. Widać największa armia świata woli nie narażać swych żołnierzy na zabójczy dla obronności kraju wysiłek oczyszczania butów z błota...
Jak osiągnięto to "samooczyszczanie" się?
Oczywiście w obydwa z dostępnych inżynierom sposobów:
1. zaokrąglając kostki bieżnika - patrz Bifida: jasne, że im kostki bardziej się rozchylają na zewnątrz, tym mniej fatygi, by błocko wyleciało spomiędzy nich... "samo". Co najwyżej trzeba lekko tupnąć nogą. Skutek jest taki, że tam gdzie stara, kanciasta kostka swymi ostrymi i stromymi krawędziami "wczepiała" się z każdy występek podłoża, nowe "obłości" ześlizgują się przy nawet minimalnej sile równoległej w miarę do szorstkiego nawet podłoża.
2. zastosowano mieszanki gumy możliwie najmniej "klejące" się do błota i efektem tego uzyskano bieżniki wrednie ślizgające się na byle mokrej trawie. Bo przecież jeśli błoto ma się nie kleić do bieżnika, to i bieżnik nie będzie kleił się do błota, ale i do mokrej gliny, mokrych traw, a nawet do mokrej skały. Na wszystkim tym on się będzie po prostu ślizgał...!

No, to by było tytułem rozpoczęcia wątku.
Jak powstaną jakieś konkretne kwestie czy szczegółowe pytania postaramy się je rozwiązać z dużym naciskiem na słowo... "postaramy"

(*) - Przykładem niech będzie fotografia bieżnika moich butów, com to je taniutko kupił na Allegro i żmudnie potem odrestaurowywał. Tak, to jest bieżnik tych stareńkich, nadal "czynnych" butów. Przepraszam, że do fotografii tak marnie go oczyściłem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Podeszwy butów turystycznych górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 7 sie 2011, 12:44

Po co butom górskim obcas?

[ img ]
W butach do turystyki górskiej występuje wyraźnie w podeszwie wyodrębniona zelówka i obcas. Pomiędzy nimi zazwyczaj jest spory kawałek zupełnie gładkiej gumy, gdzie zamieszcza się logo producenta oraz informacje o rozmiarze tej konkretnej pary butów.
Zdecydowane wyodrębnienie obcasa ma swoje bardzo poważne uzasadnienie: skutecznie ogranicza to uślizgiwanie się nogi do przodu podczas schodzenia, co jest przyczyną bardzo groźnych kontuzji, a w wypadku uderzenia tyłem głowy o podłoże nawet... śmierci.
Jest to zatem kolejny powód, by wybierając się na górski szlak zapomnieć o obuwiu typu "adidasowego".
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Podeszwy butów turystycznych górskich

Postprzez Tom » N, 7 sie 2011, 14:43

Ooo...widzę , że pojawił się temat, który jakiś czas temu mnie bardzo interesował...i poruszałem go
w jakimś wątku, z którego został przeniesiony do bardzo podobnego jak ten, czyli „Podeszwy butów górskich”
Na szczęście mam już ten problem za sobą...
Moje spostrzeżenia są takie:
Za przyczepność do skał i innych twardych podłoży odpowiada twardość gumy, a za przyczepność do trawy...i innych miękkich podłoży- forma bieżnika.

Nie powiedziałbym:

Zygmunt Skibicki napisał(a):Podeszwa samooczyszczająca się - dlaczego to się tak strasznie ślizga?


..na mokrej trawie pewnie tak , ale na skale w dodatku oblodzonej??, ..jeśli jest wykonana z miękkiej gumy??
Pewnie zdecydowanie lepiej się trzyma niż inne, może nawet TR, wykonany z czegoś twardego.

Z mojego doświadczenia wiem, że najlepszą podeszwą będzie ta z miękkiej gumy i o ostrym-głębokim
bieżniku. Hmmm...w sumie to chyba nic nowego nie napisałem, ale przy wyborze butów nie zawsze zdajemy
sobie z tego sprawę. Szczególnie kupując buty on-line, kiedy to nie możemy sprawdzić właśnie tej miękkości.
Tom
 
Posty: 51
Dołączył(a): Pt, 11 mar 2011, 15:44
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Re: Podeszwy butów turystycznych górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 7 sie 2011, 16:20

Tom napisał(a):...poruszałem go w jakimś wątku, z którego został przeniesiony do bardzo podobnego jak ten, czyli „Podeszwy butów górskich”

Dziękuję Ci. Kompletnie zapomniałem o tamtym wątku. Teraz je połączyłem.
Tom napisał(a):Moje spostrzeżenia są takie:
Za przyczepność do skał i innych twardych podłoży odpowiada twardość gumy, a za przyczepność do trawy...i innych miękkich podłoży- forma bieżnika.

A skąt Ty wyciągnąłeś taki wniosek? Czyżbym gdzieś coś takiego napisał? Mógłbyś wskazać, bo koniecznie trzeba to poprawić zanim ktoś pójdzie tą samą drogą wnioskowania...
Ani podeszwa, ani trawa nie ma zielonego nomen omen pojęcia, czego się ma trzymać: kształtu czy materiału. Obydwa te czynniki zawsze działają razem i nierozłącznie. Który w danym wypadku okazuje się ważniejszy dla przyczepności, to już inna sprawa, ale nawet ten mniej istotny także działa - ZAWSZE!
Tom napisał(a):
Zygmunt Skibicki napisał(a):Podeszwa samooczyszczająca się - dlaczego to się tak strasznie ślizga?

..na mokrej trawie pewnie tak , ale na skale w dodatku oblodzonej??, ..jeśli jest wykonana z miękkiej gumy??
Pewnie zdecydowanie lepiej się trzyma niż inne, może nawet TR, wykonany z czegoś twardego.

Podeszwa samooczyszczająca się z miękkiej gumy?
Ja czegoś takiego nie widziałem, ale uczę się cały czas. Mógłbyś wskazać jakiś konkret...?
A tak przy okazji: na oblodzonej skale to trzymać mogą raki, a nie jakakolwiek guma.
Tom napisał(a):Z mojego doświadczenia wiem, że najlepszą podeszwą będzie ta z miękkiej gumy i o ostrym-głębokim bieżniku.

Może i tak, ale zadam jedno proste pytanie: na ile dni marszu po terenie skalistym taka podeszwa by wystarczyła?
Mam poważne podejrzenia, że na bardzo niewiele takich dni - patrz doświadczenia z Vibram Bifida Green-Point. Zresztą, można sobie samemu zrobić próbę z butkami wspinaczkowymi, które właśnie z takiej gumy mają oblewkę. Na razie do tak łatwego do przewidzenia w efektach eksperymentu butków wspinaczkowych do szybkiego zniszczenia nie mam. Do posiadanych jestem dość mocno przywiązany...
Tom napisał(a):...w sumie to chyba nic nowego nie napisałem, ale przy wyborze butów nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

Z czego nie zdajemy sobie sprawy?
Bo tak to napisałeś, jakby miało chodzić o nie zdawanie sobie sprawy z tego, że "nic nowego nie napisałeś" :smile:
Swoją drogą... jest to nieprawda, bo jednak jakieś inne niż moje spojrzenie w Twoim tekście dostrzegam.
Tom napisał(a):... kupując buty on-line, kiedy to nie możemy sprawdzić właśnie tej miękkości.

To jest sprawa powszechnie znana od lat, że kupowanie butów górskich przez sklepy internetowe jest zajęciem rozsądnym wyłącznie dla tych, którzy od dawna już nie szukają na ten temat porad na forach internetowych. No tak, ale skąd nowicjusz ma o tym wiedzieć?
Wychodzi na to, że każdy musi w każdej nowej dla siebie dziedzinie swoje frycowe zapłacić. Choćbyśmy nie wiem ile takich wątków napisali i ostrzegali, to wszystkich nie damy rady ostrzec... I nawet nie wiem tak do końca: dobrze to czy źle?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Tom » N, 7 sie 2011, 20:19

Zygmunt Skibicki napisał(a):A skąt Ty wyciągnąłeś taki wniosek? Czyżbym gdzieś coś takiego napisał? Mógłbyś wskazać, bo koniecznie trzeba to poprawić zanim ktoś pójdzie tą samą drogą wnioskowania...


Napisałem Moje spostrzeżenia. Sprawą oczywistą jest to, że obydwa te czynniki zawsze działają razem i nierozłącznie.(kształt i materiał podeszwy) Jednak moim zdaniem w jednych
okolicznościach większą rolę odgrywa twardość gumy w innych rodzaj bieżnika.

Zygmunt Skibicki napisał(a):Podeszwa samooczyszczająca się z miękkiej gumy?Ja czegoś takiego nie widziałem, ale uczę się cały czas. Mógłbyś wskazać jakiś konkret...?


Nigdy ten typ podeszwy nie zwracał mojej uwagi, ale jakiś czas temu kupiłem w decathlonie buty o podobnym wzorze i ich guma nie jest twarda. Zresztą bywając ostatnio w sklepach niejednokrotnie trzymałem w rękach buty z taką podeszwą i choć nie sprawdzałem długopisem ich twardości, to wydaje mi się, że nie były z twardej gumy. (jak będę następnym razem –sprawdzę)


Zygmunt Skibicki napisał(a):Tom napisał(a):...w sumie to chyba nic nowego nie napisałem, ale przy wyborze butów nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę.

Z czego nie zdajemy sobie sprawy?Bo tak to napisałeś, jakby miało chodzić o nie zdawanie sobie sprawy z tego, że "nic nowego nie napisałeś"



Miałem na myśli to:

Tom napisał(a):że najlepszą podeszwą będzie ta z miękkiej gumy i o ostrym-głębokim bieżniku


Pomijam tutaj wadę, jaką jest szybkie zużycie podeszwy. Dla mnie najważniejszy jest komfort i bezpieczeństwo.
Tom
 
Posty: 51
Dołączył(a): Pt, 11 mar 2011, 15:44
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 7 sie 2011, 20:55

Tom napisał(a):Moje spostrzeżenia. Sprawą oczywistą jest to, że obydwa te czynniki zawsze działają razem i nierozłącznie.(kształt i materiał podeszwy) Jednak moim zdaniem w jednych
okolicznościach większą rolę odgrywa twardość gumy w innych rodzaj bieżnika.

Zatem, wyciągnąłeś krytyczny wniosek z jakiegoś swojego wcześniejszego założenia założenia, które teraz nam przedstawiasz...
Czemu zatem swoje zastrzeżenia poprzedziłeś cytatem z mojej wypowiedzi...?
Tom napisał(a):że najlepszą podeszwą będzie ta z miękkiej gumy i o ostrym-głębokim bieżniku.
Pomijam tutaj wadę, jaką jest szybkie zużycie podeszwy. Dla mnie najważniejszy jest komfort i bezpieczeństwo.

No tak, ale jak z tym bezpieczeństwem, gdy przykładowo urlop w górach trwa miesiąc, a już po dwóch tygodniach bieżnika najzwyczajniej nie ma?
I gdzie ten komfort, gdy zamiast spokojnie wędrować po górach, trzeba ganiać po sklepach i kupić coś nowego?
Nie do pominięcia dla komfortu i bezpieczeństwa samego zejścia z gór do jakiejś mieściny jest też fakt, że w butach bez bieżnika praktycznie obydwa nie istnieją.
W dalszym ciągu jednak pytam: gdzie coś takiego widziałeś?
Może jakiś link...
Zapewniam, bo sprawdziłem, że Decathlon takich butów nigdy nie sprzedawał i nadal nie sprzedaje...
Reasumując... teoria, choćby piękna w wypadku zderzenia z praktyką górską wypada dość... mizernie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Tom » N, 7 sie 2011, 22:06

Zygmunt Skibicki napisał(a):Tom napisał(a):Moje spostrzeżenia. Sprawą oczywistą jest to, że obydwa te czynniki zawsze działają razem i nierozłącznie.(kształt i materiał podeszwy) Jednak moim zdaniem w jednychokolicznościach większą rolę odgrywa twardość gumy w innych rodzaj bieżnika.

Zatem, wyciągnąłeś krytyczny wniosek z jakiegoś swojego wcześniejszego założenia założenia, które teraz nam przedstawiasz...Czemu zatem swoje zastrzeżenia poprzedziłeś cytatem z mojej wypowiedzi...?


Chyba czegoś nie rozumiem, w którym momencie posłużyłem się cytatem z Twojej wypowiedzi??

Ja nie mam żadnych założeń. W chwili obecnej mam 3 pary butów na różnym vibramie i opisuję
"moje" spostrzeżenia.

Zygmunt Skibicki napisał(a):No tak, ale jak z tym bezpieczeństwem, gdy przykładowo urlop w górach trwa miesiąc, a już po dwóch tygodniach bieżnika najzwyczajniej nie ma?I gdzie ten komfort, gdy zamiast spokojnie wędrować po górach, trzeba ganiać po sklepach i kupić coś nowego?Nie do pominięcia dla komfortu i bezpieczeństwa samego zejścia z gór do jakiejś mieściny jest też fakt, że w butach bez bieżnika praktycznie obydwa nie istnieją.


Tak się składa, że z tych trzech par butów najmiększą podeszwę, sprawdzaną również metodą długopisową, mają
meindle engadin. Nie miałem możliwości sprawdzić ich jeszcze na skale, muszą poczekać conajmniej do września, bo teraz w Tatrach za dużo ludzi, ale tak jak już tu gdzieś pisałem, na schodach, murkach ,kaflach, gresie suchym i mokrym, trzymają się zdecydowanie najlepiej i nie jest to tylko moje zdanie, bo prosiłem osobę zupełnie nie w temacie, aby wyraziła swoją opinie. Bez żadnych "ale" potwierdziła moje wcześniejsze spostrzeżenia. W terenie na np. mokrej trawie wszystkich par nie sprawdzałem jednocześnie, a ocena z różnych wypadów może nie być obiektywna. Nic nie stoi na przeszkodzie. Zabiorę kiedyś wszystkie i zobaczę jak na nich się jeździ po mokrej trawie, mam ładny kawałek prywatnej górki, więc nie będzie z tym żadnego problemu.


Zygmunt Skibicki napisał(a):No tak, ale jak z tym bezpieczeństwem, gdy przykładowo urlop w górach trwa miesiąc, a już po dwóch tygodniach bieżnika najzwyczajniej nie ma?


Myślę , że w tych butach (Meindl Engadin) nie będę miał problemu i w trakcie dwutygodniowego urlopu mi się ...nie
skończą.

Zygmunt Skibicki napisał(a):Zapewniam, bo sprawdziłem, że Decathlon takich butów nigdy nie sprzedawał i nadal nie sprzedaje...


Nigdzie nie napisałem, że w decathlonie kupiłem buty z taką podeszwą (chodzi o samoczyszczącą), tylko napisałem :

Tom napisał(a):jakiś czas temu kupiłem w decathlonie buty o podobnym wzorze


Zygmunt Skibicki napisał(a):Reasumując... teoria, choćby piękna w wypadku zderzenia z praktyką górską wypada dość... mizernie.


hmm....nie mam zwyczaju teoretyzować, chyba, że wyraźnie o tym mówię.

Nigdy wcześniej nie zwracałem uwagi na śliskość podeszw w butach górskich, do czasu , kiedy stwierdziłem, że ona faktycznie istnieje i wcale nie ma takiego bagatelnego znaczenia.

Jeśli chodzi o vibramy, to mówię o tych , które mam obecnie i mogę je ze sobą bezpośrednio porównać.(o tych , które zaliczyły kubeł nie wspominam.):

Multigriff@ Vibram
Vibram Zevola
VIBRAM® BALTRA
Tom
 
Posty: 51
Dołączył(a): Pt, 11 mar 2011, 15:44
Lokalizacja: okolice Wrocławia

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 7 sie 2011, 22:28

Tom napisał(a):Chyba czegoś nie rozumiem, w którym momencie posłużyłem się cytatem z Twojej wypowiedzi??

A to, jak mam rozumieć jeśli nie zaprzeczenie słuszności wypowiedzi?
Tom napisał(a):Nie powiedziałbym:
Zygmunt Skibicki napisał(a):Podeszwa samooczyszczająca się - dlaczego to się tak strasznie ślizga?


..na mokrej trawie pewnie tak , ale na skale w dodatku oblodzonej??, ..jeśli jest wykonana z miękkiej gumy??
Pewnie zdecydowanie lepiej się trzyma niż inne, może nawet TR, wykonany z czegoś twardego.

Nie do pominięcia jest także wtrącenie o oblodzonej skale i teoretyczne przypuszczenie, bo w pozytywne w tej kwestii doświadczenia po prostu nie wierzę, że jakakolwiek guma może na niej skutecznie "trzymać". Jeszcze raz stanowczo stwierdzam, że na oblodzonej skale mogą trzymać raki, ale nie jakakolwiek guma.
Czasem raki są zbyt poważnym "orężem" na małe, ale nadal niebezpieczne jęzory zlodowaciałego, ale niezbyt grubego już śniegu i najrozsądniej jest założyć raczki.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 8 sie 2011, 00:57

Gumę starych bieżników można, a nawet warto nieco zmiękczyć - viewtopic.php?f=42&t=877&p=8643#p8643
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 8 sie 2011, 01:23

Gdy podeszwy się zedrą, zniszczą lub poważnie uszkodzą...

Jeśli buty są jeszcze zupełnie dobre, ale mają zniszczone podeszwy, można takie podeszwy wymienić. Jasne, że nie zrobi tego zwykły warsztat szewski, ale niektórzy producenci turystycznych butów górskich oferują także takie usługi. Kiedyś znany był z tego słowacki producent w Popradzie, ale już tej fabryki nie ma.
Ostatnią informację o porządnym wykonywaniu takich napraw mam dotyczącą firmy Hanzel - Google pomogą znaleźć kontakt.
Podejrzewam, że robią to także inne firmy...
Atrakcją takiej usługi jest możliwość zamontowania podeszew znacznie wyższej klasy niż były pierwotne.

Uwaga! Nie każdy rodzaj butów się do takiej naprawy nadaje. Na pewno można to zrobić w butach z podeszwą przyszywaną.

[ img ]

W takich butach można dokonać wymiany podeszew...
Buty z podeszwą doklejaną wraz z gumowym otokiem wychodzącym wysoko na cholewę takich szans nie dają...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 8 sie 2011, 13:34

Trochę sobie z Tomem powyjaśnialiśmy przez priv i teraz wszystko już jest jasne zarówno dla Niego jak i dla mnie.
W końcu najważniejsze, by się ludzie porozumieli i wzajemnie zrozumieli... :biggrin:
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Podeszwy

Postprzez bialek » Śr, 26 paź 2011, 14:23

Witam Jakiś czas temu stałem się posiadaczem butów Lowa całe ze skóry. Buty są stare mają napewno ok 15 lat i są nieużywane. Jeżeli chodzi o skórę to zastosowałem impregnację olejowo - tłuszczową i myślę ze jest ok, chyba że szwy nie wytrzymają bo nici mogły stać się sparciałe, ale zobaczymy. Problem jednak jest z podeszwą bo pianka amortyzująca PU się kruszy przez co podeszwa odchodzi od buta klejenie nic nie daje bo wykrusza się kolejna warstwa, odkleja się też gumowy otok. Czy jest na to jakaś rada czy pozostaje tylko wymiana podeszwy, w tego typu butach chyba można takiej operacji dokonać. Nie potrafię wstawić zdjęć.
bialek
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt, 10 mar 2009, 19:39
Lokalizacja: Ostrów - Przemyśl

Re: Buty na wyprawy górskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 26 paź 2011, 17:36

Moim zdaniem wyłącznie wymiana podeszew.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty na wyprawy górskie

Postprzez bialek » Cz, 27 paź 2011, 07:32

Też tak myślę.
bialek
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt, 10 mar 2009, 19:39
Lokalizacja: Ostrów - Przemyśl

Re: Buty na wyprawy górskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 27 paź 2011, 08:32

bialek napisał(a):Nie potrafię wstawić zdjęć.

Kliknij i już będziesz umiał!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty na wyprawy górskie

Postprzez bialek » Cz, 27 paź 2011, 09:40

bialek
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt, 10 mar 2009, 19:39
Lokalizacja: Ostrów - Przemyśl

Re: Buty na wyprawy górskie

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 27 paź 2011, 11:17

W butach z doklejaną podeszwą i takim otokiem wymienia się zawsze podeszwy wraz z otokiem.
Może się okazać, że cała wymiana będzie prawie tak samo kosztowna jak takie nowe buty...
Zupełnie inne są realia, gdy podeszwa jest doszywana...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty na wyprawy górskie

Postprzez bialek » Cz, 27 paź 2011, 11:29

Hanzel zrobi mi to wraz z otokiem za 200 zł. A te buty są nieużywane, tylko stare tzn długo leżały.
bialek
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt, 10 mar 2009, 19:39
Lokalizacja: Ostrów - Przemyśl

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 27 paź 2011, 12:24

No, to masz szczęście!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty na wyprawy górskie

Postprzez Tomasz Adamski » Cz, 27 paź 2011, 19:16

bialek napisał(a):Hanzel zrobi mi to wraz z otokiem za 200 zł. A te buty są nieużywane, tylko stare tzn długo leżały.


Od jakiegoś czasu używam skórzanych Hanzli właśnie z otokiem i ciekaw jestem jak będą się prezentowały Twoje Lowy z podeszwą Hanzla.
Jak możesz to wrzuć później jakieś ogólne foto.
Tomasz Adamski
 
Posty: 106
Dołączył(a): Pt, 11 wrz 2009, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Podeszwy turystycznych butów górskich

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 26 paź 2012, 09:32

Wymiana podeszew w butach turystycznych - link!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Następna strona

Powrót do Buty turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

cron