Zasady leśnej nawigacji

Trochę lasactwo, trochę skauting z domieszką traperki, nieco survivalu, sporo demobilu, a ogólnie radosne piknikowanie w terenie bez... obrusa.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Miki » So, 12 lis 2011, 21:28

Ongiś Polskę pokrywały niemal całkowicie lasy, dróg w nich było jak na lekarstwo. Mimo to ludzie potrafili przez taki las podróżować, utrzymując kierunek, i odnajdowali miejsca, które chcieli odnaleźć. Dziś ta wiedza jest w zaniku, potrzebujemy protez typu kompas, mapa, GPS, a i to często potrafi wyprowadzić na manowce podróżnika, który tym wynalazkom zbytnio zaufa.

Wybierając się w las przygotuj sobie mapę terenu, na który się wybierasz. Postaraj się o taką z oznaczeniem kwartałów lasu i z numeracją dróg przeciwpożarowych. Możesz skorzystać z map które znajdziesz pod linkiem - są to sztabówki, stare, ale w większości przypadków wystarczająco dokładne.

Warto pamiętać, że w Polsce wszystkie lasy podzielone są na oddziały, między oddziałami są zawsze dukty i przesieki. Wszystkie oddziały w nadleśnictwie są ponumerowane. Najniższy numer ma oddział najbardziej wysunięty na północny-wschód, po czym numerowane są kolejno oddziały w tym ostępie, czyli idąc na zachód rośnie numeracja. Jeśli chodzi o kolejność pasów ostępowych to postępuje ona z północy na południe. Odział ma ok 25 hektarów powierzchni. Słupki oddziałowe bardzo ułatwiają nawigację i orientację w terenie. Ściana słupka, na której znajduje się najmniejsza liczba wskazuje nam kierunek północno - wschodni. Narożnik między najmniejszymi cyframi pokazuje północ. Więcej o znakach w lesie znajdziesz tutaj

Pamiętaj - linie ostępowe idą ze wschodu na zachód, linie oddziałowe z południa na północ. W Polsce prowadzona jest racjonalna gospodarka leśna, pas ze wschodu na zachód nazywany jest ostępem. Od strony zachodniej rosną drzewa najmłodsze, wyręby prowadzi się od wschodu ostępu. Po wyrębie i zalesieniu linia ostępowa jest przesuwana. Dlatego nie zawsze numery oddziałów i ich granice będą dokładnie tam, gdzie je umieszczono na mapie. Ale zawsze, jak znajdziesz się na dukcie, po którego jednej stronie jest młodnik, a po drugiej starodrzew, możesz się spodziewać, że jest to linia ostępowa, i zachód masz tam, gdzie młodnik.

Bardzo istotna jest umiejętność orientowania mapy, czyli dopasowania jej do terenu, którym idziemy. Można to zrobić przy użyciu kompasu, lub bez niego.

Jeżeli się już w lesie zabłąkałeś, a nie jest to ścisły rezerwat, to popatrz uważnie - drzewa w lesie produkcyjnym są sadzone "pod sznurek" - idź tak, jak prowadzi linia drzew - aż dojdziesz do przecinki, czy duktu, duktem do skrzyżowania, masz słupek - jesteś w domu - znasz kierunki, możesz zorientować swoją mapę i ustalić dokąd dalej iść.
Ostatnio edytowano Pn, 14 lis 2011, 01:39 przez Miki, łącznie edytowano 4 razy
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 12 lis 2011, 21:49

No, mniej więcej o to chodziło... edukacyjnie.
Kontynuuj, nieźle Ci idzie.

Miki napisał(a):Ongiś Polskę pokrywały niemal całkowicie lasy, dróg w nich było jak na lekarstwo. Mimo to ludzie potrafili przez taki las podróżować, utrzymując kierunek, i odnajdowali miejsca, które chcieli odnaleźć.

Dobra, dobra...!
Aż do początków XX wieku istniała w Polsce i w całej Europie, ale zapewne i poza nią bardzo rozwinięta instytucja podwody i lokalnych przewodników, często zawodowych (dworskich) myśliwych lub gajowych. Nie korzystali z tego jedynie wędrowni kupcy uczeni wykorzystywanych szlaków od dziecka przez ojców i dziadów. Żadna dalsza eskapada zwykłego zjadacza chleba nie dochodziła do skutku bez podwód i lokalnych przewodników. Znajdziesz o tym wzmianki u Aleksandra Macedońskiego, Benedykta Polaka (pisze w swej relacji to samo o Dżingis Chanie), Marco Polo i wielu innych. Krzysiek Kolumb pierwszy "odpalił lampę" i popłynął w całkowite nieznane bez mapy, ale z... kompasem! Też to nazwiesz protezą?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Miki » N, 13 lis 2011, 00:59

Eryk Wiking był wcześniej, i raczej bez busoli :) A Chińczycy i Fenicjanie kompas znali na długo przed Kolumbem.
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 13 lis 2011, 10:45

Miki napisał(a):Eryk Wiking był wcześniej, i raczej bez busoli

Ja bym tak nie szafował argumentami, bo zbyt łatwo można się samemu przerzucić i uwolnić dyskutantów spod... impasu.
Thor Heyerdahl coś tam udowodnił...
I co z tego?
Ano, tylko tyle że ktoś odbył jakąś podróż. Zresztą, tak do końca wcale nie wiadomo czy on, czy tylko on jeden dał się "zapisać" w historii wędrówki kilku pokoleń...
Czym innym bowiem jest wędrówka w konkretnym celu, a zupełnie czym innym wędrówki ludów napędzane głodem, chłodem, strachem przed silniejszym najeźdźcą i nadzieją, że gdzieś za horyzontem nie będzie głodu ani miejscowych... silniejszych. Tam nie liczyło się i nie nadal liczy się strat, całych zaginionych społeczności, bo najzwyczajniej nie ma to jakiegokolwiek sensu.
Miki napisał(a):Chińczycy i Fenicjanie kompas znali na długo przed Kolumbem.

A to wcale nie Pitagoras wynalazł owo słynne twierdzenie...!
A w Ameryce bili Murzynów...!
Urwał nać!
O czym chcesz mnie/nas przekonać?
Że można bez mapy, co jest jakąś tam, potrzebną do czegoś zasadą?
Jasne, że można, ale nie to jest tu najważniejsze.
Chodzi o to, by jeśli już ktoś ma dla frajdy, a nie z konieczności zaczynać coś dla siebie kompletnie nieznanego, to powinien to robić z możliwie największym swym bezpieczeństwem.
Kanon zachowania bezpieczeństwa jest i pozostanie na tym forum najważniejszy!
Czy się to komuś podoba czy też nie...

Mam propozycję: nie spierajmy się już o tę nawigację, ok?
Nawigacja okazała się nie najlepszą dla nas wspólną płaszczyzną... na początek.
Zakładaj kolejne wątki o: przetrwaniu, krzesaniu, podtrzymaniu i zabezpieczeniu ognia, budowie schronów, pozyskiwaniu wody pitnej, tworzeniu niezbędnych narzędzi, pozyskiwaniu i przygotowaniu pożywienia, tworzeniu i ocieplaniu odzieży... Przetrwanie - ogólnie rzecz biorąc. Bo to łączy nasze widzenie świata.

Powiem tak: zdrowo trzepnięci niegroźną wszak nieco ryzykowną manią włóczęgostwa "gdzie tylko się da" pozdrawiają niegroźnie, aczkolwiek mocno zafascynowanych przetrwaniem w lesie! Trwają ślamazarne ustalenia odnośnie elementów wyposażenia ewentualnego wspólnego "małpiego gaju"...
Niech trwają...
Póki wszyscy uczestnicy dysputy szukają wspólnego porozumienia, niewiele złego może się stać...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez TakiJeden » N, 13 lis 2011, 11:45

Miki napisał(a):Eryk Wiking był wcześniej, i raczej bez busoli :)

Akurat techniki nawigacji morskiej średniowiecznych Skandynawów są nieźle opisane, wiadomo też, że potrafili określać położenie Słońca na zachmurzonym niebie ("kamienie słoneczne" -- najpewniej kryształy szpatu islandzkiego -- pozwalające określić kierunek polaryzacji światła rozproszonego). Podobnie zresztą znane są techniki nawigacyjne Polinezyjczyków (badał je m.in. David Lewis). Ale to są wszystko dywagacje OOT.

Wątek jest wszak poświęcony sposobom nawigacji w polskim lesie czyli w rezultacie również sztuce znajdowania wyjścia z lasu w razie pobłądzenia. Akurat znajomość tej sztuki jest ważna nie tylko dla początkujących "puszczaków" ale również dla turystów wędrowców, zwłaszcza jeśli mają "ponadnormatywną" skłonność do przełaju. Zresztą na leśnych drogach też można nieźle stracić poczucie kierunku, a wybranie drogi równoległej do właściwej, nawet odległej od niej o mniej niż kilometr, może niekiedy też sprawić poważne kłopoty i umiejętność korekty takiego błędu może być ważna. Znam to z własnego doświadczenia*, ostatnio np. z wędrówek po Lasach Taborskich czy Borach Orawskich. Umiejętność znajdowania wyjścia jest szczególnie istotna w dużych kompleksach leśnych: trzeba umieć określić kierunek do najbliższego skraju** i następnie go utrzymać, co z racji naturalnej skłonności do krążenia też w trudnym orientacyjnie terenie nie jest umiejętnością banalną.

Zatem "Miki", prosimy dalej!

---------------
* Ścieżka równoległa do właściwej lubi kończyć się ślepo na bezdrożu, bywa że w dodatku bagiennym. Ponadto drogi początkowo równoległe, w dalszym biegu mogą się rozejść w dość przeciwstawnych kierunkach.
** Kierunek ku środkowi grozi improwizowanym noclegiem w lesie, co jeśli nie jest naszym celem -- rozumiem, że dla "puszczaków" bywa, lecz że wtedy są do tego odpowiednio przygotowani -- może wiązać się z poważnymi tarapatami; rzecz jasna, dla wędrowców na wielodniowej namiotówce z oczywistych powodów to też nie jest niebezpieczne, ale dla jednodniowego spacerowicza czy początkującego "puszczaka" który dopiero uczy się sztuki puszczaństwa i jest na etapie jednodniówek -- owszem.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Miki » N, 13 lis 2011, 14:41

Ech - ja nikogo nie namawiam do niczego, co mogłoby mu zrobić krzywdę. Pomijacie przy tym kwestię skali - ja gadam o rozpoczęciu puszczańskiej przygody od eksploracji niewielkiego terenu, powiedzmy pojedynczego oddziału leśnego. Nie mówię o rozpoczynaniu od eksploracji całej Puszczy Knyszyńskiej, z której zresztą mój ród się wywodzi - konkretnie ze wsi Bajki :)

I taki oddział ów początkujący ma eksplorować tak, by zawsze wiedział, jak wrócić. I owszem - wasze uwagi pomagają temat ogarnąć. Dyskusja pod tekstem zaczynającym temat pozwala doprecyzować, o co autorowi chodziło.

A kolejne tematy będą się stopniowo pojawiać - trzeba na to po prostu czasu :)

Kwestia noclegu w lesie latem, na nizinach, nawet przypadkowego, nie stanowi zagrożenia dla życia. Oczywiście - trzeba do tego minimum wiedzy posiadać, i takowe minimum, a nawet więcej w tym dziale przedstawione zostanie - ale to powieść w odcinkach, a nie zakupy w Empiku :) Licząc się z noclegiem trzeba ze sobą dodatkowo wziąć parę rzeczy, ale to głownie kwestia wygody.
Miki
 
Posty: 85
Dołączył(a): Wt, 1 lis 2011, 02:23
Lokalizacja: Błonie

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez TakiJeden » N, 13 lis 2011, 18:53

Miki napisał(a):...pojedynczego oddziału leśnego...
I taki oddział ów początkujący ma eksplorować tak, by zawsze wiedział, jak wrócić


No właśnie. Więc pisz tu o sposobach które może stosować by wiedział. Np. jak nie posługując się kompasem kontrolować, czy utrzymuje się stały kierunek marszu a nie krąży, -- czy las sam daje w tym względzie wskazówki? jak je odczytać? -- Informacje tego rodzaju są potrzebne, jak wyżej pisałem, również turystom-wędrowcom.

Miki napisał(a):Nocleg w lesie latem ... nie stanowi zagrożenia dla życia

Nawet latem noce bywają zimne i ktoś kto poszedł do lasu tylko z tym co miał na sobie + scyzoryk i trochę żarcia, zmuszony okolicznościami do noclegu improwizowanego może się wychłodzić, z bardzo przykrymi skutkami dla zdrowia w nieco dłuższej perspektywie, zaś dla podstawowej sprawności fizycznej o świcie dnia następnego. A jeśli np. przemoknie "do nitki", to i wychłodzenia z fatalnym skutkiem, zwłaszcza jeśli poszedł do lasu sam, wykluczyć się nie da...
Zgoda, latem nocleg pod gołym niebem na ogół zagrożenia życia nie stanowi. Ale okoliczności w których stanowić może, nawet latem do końca wykluczyć nie można.
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Zasady leśnej nawigacji

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 13 lis 2011, 19:29

A ja spokojnie poczekam aż w wątku "Nocleg w lesie" po tych wszystkich ponchach, plandekach, hamakach i innych fizmatentach, których zabłąkany letni wycieczkowicz i tak nie ma ze sobą, pojawi się wreszcie przyzwoity opis samodzielnej budowy oraz zagospodarowania leśnego szałasu do przetrwania nocy bez siekiery, piły, gwoździ i... zastępu harcerzy. Ba, nawet zwykły scyzoryk jest do tego zbędny!
Na razie liczę, że się doczekam...

A tu oczywiście oczekuję czytelnych dla nowicjusza wskazówek, jak sobie poradzić podczas pierwszego w życiu przejścia przez zupełnie nieznany las?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10908
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Puszczaństwo

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości