Portugalia - wrzesień 2017

Tomiki opowiadań oraz relacje z podróży

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Portugalia - wrzesień 2017

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 24 paź 2016, 08:48

Przyszła ochota na kolejny etap naszej... Iberiady. Tym razem Portugalia z kawałeczkiem hiszpańskiej Galicji!
Poprzednie etapy: tu!, tu!, tu! i tu!.
Impreza wybrana: Itaka - Atlantycka ślicznotka.
Termin uzgodniony: 11-18.09.2017
Wylot i przylot - Gdańsk...
Rezerwacja... za moment, bo nie ma sensu zwlekać.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Portugalia - wrzesień 2017

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 24 wrz 2017, 15:54

Atlantycka ślicznotka - Itaka

Piękna krajobrazowo i bogata w zabytki z listy UNESCO trasa po najciekawszych miejscach słynnej z urody Portugalii. Na trasie urokliwa Lizbona, Sintra z przepięknymi rezydencjami i tajemniczymi zamkami; Coimbra, gdzie starożytność łączy się z teraźniejszością. W Porto, mieście o niepowtarzalnej atmosferze, będzie czas na degustację słynnego trunku. W programie najważniejsze ośrodki życia religijnego Portugalii i Hiszpanii, w tym słynne sanktuaria: Santiago de Compostela, Fatima i Bom Jesus do Monte. Łączna trasa w Portugalii i Hiszpanii: ok. 2100 km.

[ img ]

Trasa - pod linkami są informacje turystyczne:
FaroSintraCabo da RocaLizbonaObidosAlcobacaPortoBragaBom Jesus do MonteSantiago de CompostelaCoimbraTomarFatimaBatalhaNazaréFaro

Plan wycieczki - pod linkami znajdują się zbiory zdjęć:

1. dzień (11-09; poniedziałek):
Zbiórka uczestników na lotnisku. Przelot do Faro ~ 3 600 km/5:45 h. Transfer do hotelu. W zależności od godziny przylotu: czas wolny, kolacja, nocleg.

2. dzień (12-09; wtorek):
Śniadanie. Przejazd do Sintry – dawnej letniej rezydencji portugalskich monarchów, położonej w uroczej okolicy, wśród egzotycznych ogrodów i zalesionych wzgórz, wpisanej na listę UNESCO. Zwiedzanie Pałacu Narodowego, gdzie można podziwiać piękne dekoracje z płytek azulejos. Przejazd na najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy – Cabo da Roca. Przejazd do Lizbony – stolicy Portugalii, która oczarowuje niepowtarzalną atmosferą. Spacer po centrum miasta: Plac Handlowy, główny deptak Lizbony – Rua Augusta, plac Rossio. Zakwaterowanie. Wieczorem fakultatywnie (za dodatkową opłatą na miejscu): wieczór z muzyką fado. Fado, czyli tradycyjna portugalska pieśń będąca ważnym elementem kulturowej tożsamości, została wpisana w 2011 r. na Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO. (359 km) - powrót do hotelu, nocleg.

3. dzień (13-09; środa):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Belém, uroczej nabrzeżnej dzielnicy, pełnej pomników portugalskiego złotego wieku. Zwiedzanie: klasztor Hieronimitów z grobowcem Vasco da Gamy, wpisany na listę UNESCO, arcydzieło sztuki manuelińskiej. Spacer po Belém: pomnik Odkryć Geograficznych, wzniesiony w pięćsetną rocznicę śmierci Henryka Żeglarza, i Wieża Belém, jedna z wizytówek miasta. Przejazd do Obidos. Spacer po pięknym starym portugalskim mieście otoczonym XIV-wiecznymi murami obronnymi. Przejazd do Alcobaca. Zwiedzanie jednego z najważniejszych zabytków Portugalii – klasztoru i kościoła Cystersów – największego w Portugalii. Kościół wpisany na listę UNESCO słynie z gotyckiej architektury, znajdują się tu grobowce nieszczęśliwych kochanków: króla Piotra I i Ines de Castro. Przejazd w okolice Coimbry. (233 km) - zakwaterowanie w hotelu, kolacja, nocleg.

4. dzień (14-09; czwartek):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Porto, miasta niezwykłego i pełnego kontrastów, malowniczo położonego na wzgórzu nad rzeką Duero. Zwiedzanie: kościół św. Franciszka, dworzec São Bento. Wizyta w jednej z najpiękniejszych zabytkowych księgarń świata Lello & Irmao. Fakultatywnie (za dodatkową opłatą na miejscu): rejs statkiem po rzece Duero. Wizyta w piwnicach, gdzie dojrzewają doskonałe portugalskie wina. Degustacja słynnego porto, mocnego i aromatycznego trunku, z którego produkcji słynie miasto. Przejazd do Bragi, głównego ośrodka religijnego, nazywanego portugalskim Rzymem. Spacer po zabytkowym centrum. Zwiedzanie wielokrotnie przebudowywanej i bogatej stylowo katedry. Przejazd w okolice Bragi do najwspanialszego sanktuarium Portugalii – Bom Jesus do Monte. Zwiedzanie świątyni położonej na zboczu wzgórza, do której prowadzą wspaniałe barokowe schody. Święta Droga na szczyt składa się z trzech etapów, a całość symbolizuje duchową drogę wierzących do zbawienia. Przejazd do hotelu (175 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.

5. dzień (15-09; piątek):
Śniadanie bez wykwaterowania. Przejazd do Santiago de Compostela, najważniejszego po Rzymie i Jerozolimie świętego miejsca dla chrześcijan. Średniowieczne centrum miasta zostało wpisane na listę UNESCO. Spacer po mieście: romańska katedra z grobem świętego Jakuba, Plac Złotników, plac Obradoiro, Hostal de los Reyes Catolicos z piękną fasadą w stylu plateresco, pełniący dawniej funkcję zajazdu i szpitala dla pielgrzymów. Powrót do hotelu (488 km), kolacja, nocleg.

6. dzień (16-09; sobota):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Coimbry, dawnej stolicy Portugalii, najstarszego centrum uniwersyteckiego. Zwiedzanie: najstarszy w kraju uniwersytet, założony w 1290 r., ze wspaniałą barokową biblioteką, wpisany na listę UNESCO; Stara Katedra – najwspanialsza romańska budowla w Portugalii; kościół św. Krzyża z arcydziełami sztuki rzeźbiarskiej renesansu. Przejazd do Tomar, miasta założonego w XII w. przez templariuszy. Zwiedzanie klasztoru Zakonu Chrystusa Pana, wpisanego na listę UNESCO, który był siedzibą zakonu w Portugalii. Przejazd do Fatimy, ośrodka kultu maryjnego, celu licznych pielgrzymek. Spacer po Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny: Plac Pielgrzyma, bazylika z grobowcami bł. Łucji, Hiacynty, Franciszka, Kaplica Objawień. Zakwaterowanie w hotelu, kolacja. Możliwość uczestniczenia w codziennej wieczornej modlitwie różańcowej i procesji ze świecami w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny. Powrót do hotelu (290 km), nocleg.

7. dzień (17-09; niedziela):
Śniadanie. Wykwaterowanie. Przejazd do Batalha. Zwiedzanie dominikańskiego opactwa Matki Boskiej Zwycięskiej, arcydzieła portugalskiego gotyku, wpisanego na listę UNESCO: kościół z kaplicą grobową Jana I i jego synów, klasztor ze wspaniałym krużgankiem i Grobem Nieznanego Żołnierza, Niedokończona Kaplica. Przejazd do Nazaré, najstarszego miejsca kultu maryjnego w Portugalii i wspaniałego kurortu nad Oceanem Atlantyckim, gdzie rybacy kultywują lokalne tradycje. Zwiedzanie kościółka na klifie, z którym wiąże się wiele legend. Odpoczynek nad oceanem, możliwość odwiedzenia miejscowych restauracyjek – wspaniała okazja do spróbowania słynnych portugalskich sardynek. Przejazd do hotelu (429 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.

8. dzień (18-09; poniedziałek):
W zależności od godziny wylotu: śniadanie, czas wolny, transfer na lotnisko i przelot do Polski ~ 2 600 km/3:55 h.

19.09 2017
No i już wróciliśmy.
Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni.


Plan w realizacji uległ niewielkim zmianom.

1. dzień (11-09; poniedziałek)
Zbiórka uczestników na lotnisku w Rębiechowie.
Odprawa bagażowa w środku nocy poszła szybko i sprawnie, a nasze bagaże zaczęły znikać w lukach Airbusa 320.

[ img ]

Na tym zdjęciu są także zapewne inni uczestnicy naszej wycieczki, ale oczywiście jeszcze nie wiemy, którzy to są.

[ img ]

[ img ]
Karta pokładowa ze zwyczajowo podklejonym potwierdzeniem oddania bagażu rejestrowego.

Przelot do Faro ~ 3 600 km/5:45 h. Przelot niestety był opóźniony o półtorej godziny...
Wrażenie po wyjściu z samolotu: piec i to rozpalony!
Transfer do hotelu w Silves. Tego miasta nie było w opisie trasy wycieczki!

Z pokoju hotelowego mamy fantastyczny i bardzo zachęcający widok. To jest zamek i to mauretański! Na pewno zaraz się tam wybierzemy.
Do kolacji czas wolny, więc czasu mamy sporo...

[ img ]

Nazwa hotelu zobowiązuje, ale tylko do niewielkich elementów elewacyjnych.

[ img ]

Daktylowiec.

[ img ]

Pod mostem na rzece Arade w dość mętnej wodzie kłębią się ryby i to spore. Pewnie mają tam coś "na ząb".
Internet podaje, że Maurowie mieli tu duży port... Niby do oceanu jest stąd tylko około 10 kilometrów, ale rzekę musieli chyba mocno pogłębić.

[ img ]

Miesiąc temu były tu Feira Medieval (Targi Średniowieczne), ale banerów jeszcze nie zdjęli. Fototłumacz w smartfonie to je ONO...!

[ img ]

Jakaranda (czytaj. żakaranda)... te zdrewniałe owocniki są zeszłoroczne, a jedyny na tej fotce zielony jest z tego roku. Bardzo byśmy chcieli znaleźć kwiaty.

[ img ]

Kilka zdrewniałych owocników zabrałem na pamiątkę.

[ img ]

Piękna kępa bardzo ozdobnej, białej trawy pampasowej.

[ img ]

Nad sadem limonkowym.

[ img ]

Obiad zjedliśmy pod parasolami pizzerii przy pięknych kwiatach lantany pospolitej Lantana Camara L. Bardzo smakowała nam świetna sałatka z kurczakiem + sangria... jeszcze świetniejsza, bo bardzo zimna!
Chyba za tydzień też tu zjemy...

[ img ]
foto - internet

A tuż obok kwitły strelicje. Jedne i drugie rosły w wielkich donicach.

[ img ]
foto - internet

Pod granatami.

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]
foto - internet

Katedra.

[ img ]

Dwa sarkofagi.

[ img ]

[ img ]

Cisza pustej świątyni oraz jej ratujący życie... chłód!

[ img ]

Ściany i filary, ale także sklepienia wyłącznie z kamienia...

[ img ]

No, no no...!

[ img ]

Między katedrą a zamkiem.

[ img ]

Strażnik...?

[ img ]

Nasz hotel widziany z blanków zamku.

[ img ]

Tak po prawdzie to cały ten mauretański zamek wygląda okazale, ale tylko z zewnątrz. W środku to... pustka, trochę dawno nieczynnych odkrywek, jakaś estrada i knajpa... mało historyczna, za to drga jak złe - woda mineralna w cenie... lotniskowej. Jedyny plus, to bilety z dużymi zniżkami dla emerytów. No... do jednego takiego zamku warto zajrzeć.

Ulica wysadzana daktylowcami.

[ img ]

Jeden z najładniejszych.

[ img ]

[ img ]

Rzeka Arade i most Ponte Romana. Na rzymski to on nie wygląda, na mauretański... też nie.
Jakiś taki... niesymetryczny. Jakby po lewej ktoś mu jedno przęsło "obciął". Jest coś na rzeczy, bo obmurowanie koryta rzeki wyraźnie ścina łuk zakrętu.
Stoi przed tym mostem tablica informująca, że wejście wyłącznie na własną odpowiedzialność.
Ale wody w rzece jest zdecydowanie więcej niż kilka godzin temu...

[ img ]

Do hotelu docieramy wykończeni. Zarwana noc, cały dzień upału i spore odwodnienie... Pić, pić, pić...!
Późnym wieczorem zamek także zachwyca.

[ img ]

2. dzień (12-09; wtorek)

W porannym słońcu mury mauretańskiego zamku też prezentują się świetnie.

[ img ]

Śniadanie.
Ładujemy się do autokaru. Po raz pierwszy jest tak, że jako pierwsi, z racji zawarcia umowy już w październiku, wybieramy sobie miejsca w całym pustym autokarze.
Z racji wcześniejszych bardzo dobrych doświadczeń wybieramy pierwsze za środkowym wejściem.

[ img ]

Przejazd do Lizbony – stolicy Portugalii, która oczarowuje niepowtarzalną atmosferą.
Wjeżdżając na most 25-go kwietnia na Tagu (rocznica Rewolucji Goździków w 1974 roku) zauważamy ogromny pomnik. Oczywiście rozpoznajemy, ale wygląda na mniejszy i późniejszy niż ten w Rio...

[ img ]

W przyhoryzontalnym zamgleniu nad estuarium majaczy most Vasco da Gama... Ponoć mamy nim jechać za kilka dni.

[ img ]

Lizbona ma jeszcze kilka innych, równie ładnych mostów.

[ img ]

Zwiedzanie: klasztor Hieronimitów z grobowcem Vasco da Gamy, wpisany na listę UNESCO, arcydzieło sztuki manuelińskiej.

I to się nam bardzo podoba: remont remontem, ale turystom warto pokazać, jak to za zasłoną wygląda.

[ img ]

[ img ]

Po raz pierwszy dowiadujemy się, co to jest styl manueliński stworzony przez króla Manuela Szczęśliwego.

[ img ]

Na dobrą sprawę łatwo rozpoznać styl manue-liński po elementach dekoracyjnych w kształcie... lin.

[ img ]

Dobre "szeptacze" okazały się jedynym rozsądnym rozwiązaniem w wielojęzycznym tłumie, ale Zuzanna i tak musiała posiłkować się "kwiatkiem" byśmy się nie pogubili między bardzo licznymi grupami.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Sarkofag Vasco da Gama.

[ img ]

Piękny rysunek sklepienia.

[ img ]

Ciekawa forma: wyrzeźbiona postać odziana jest w tekstylne szaty.

[ img ]

Wychodzimy z katedry, by innym wejściem dostać się do klasztoru.

[ img ]

Wirydarz.

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]

[ img ]

Refektarz.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Znów wirydarz...

[ img ]

[ img ]

Piękna rozeta witrażowa nad chórami.

[ img ]

Górne chóry.

[ img ]

Nawa z chórów.

[ img ]

Karczoch...

[ img ]

Znów wirydarz...

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Zuzanna zarekomendowała miejscową specjalność - ciasteczka, więc ustawiamy się w długiej, ale dość szybko poruszającej się kolejce.

[ img ]

Wyglądają nieźle...

[ img ]
foto - internet

Dają do tego torebeczki z cukrem i cynamonem...

[ img ]

Niezłe, ale... tak... zwyczajnie.

Spacer po Belém.
Wieża Belém - ciemny mur na dole wskazuje górny poziom przypływów.
Wieża ta była wyposażona w działa broniące wejścia do portu lizbońskiego.
W lochach wieży było więzienie ciężkie, a bywało że... śmiertelne, bo cele bywało że zatapiała całkowicie woda najwyższych przypływów.

[ img ]

Ja posłużyłem za tło do bardzo udanej miniaturki wieży.

[ img ]

Portugalczycy potrafią z korka zrobić wszystko... prawie. My wybieramy bardzo gustowne i praktyczne zakładki do książek.

[ img ]

Ogromna róża wiatrów z mapą ziemi pośrodku i datami odkryć poszczególnych lądów.

[ img ]

Pomnik Odkryć Geograficznych, wzniesiony w pięćsetną rocznicę śmierci Henryka Żeglarza.

[ img ]

Henryk Żeglarz to ten na czele w kapeluszu i korabem w dłoniach. Każda z tych postaci przedstawia kogoś konkretnego, ale kto by spamiętał aż tak szczegółowe informacje?

[ img ]
Podobieństwo do Golden Gate rzeczywiście istnieje... jakieś, a ten wielki pomnik z drugiej strony szerokiego Tagu - tak circa dwa kilometry... już nie wydaje się nazbyt ogromny, choć nadal przyciężkawy.

[ img ]

Spacer po centrum miasta: plac Rossio,
Na tym placu nie udaje się nam wysiąść, ale z niego odjedziemy.
Zaglądamy do spalonego w roku 1959-tym kościoła dominikanów - jeszcze w nim pachnie spalenizną.

[ img ]

główny deptak Lizbony – Rua Augusta,

Mały sklepik z kultową szynką. Portugalia jest światowym potentatem w produkcji korka, a żołędziami dębów korkowych karmią się świnie Pata Negra, z których szynki Jamón ibérico sprzedaje się właśnie tak.

[ img ]

Suszony, solony dorsz - bakalau, albo stockfisch.

[ img ]

Wieża windowa.

[ img ]

Łuk triumfalny zamyka perspektywę Rua Augusta.

[ img ]

Już jest blisko.

[ img ]

Przechodzimy pod...

[ img ]

Plac Handlowy.

[ img ]

[ img ]

Schody wgłąb Tagu. Na pylonie widać górną granicę przypływów.
Zdążyłem wyjść, a w chwilę potem przybiegła taka fala, że sięgnęła by moich kolan, a było tam pierońsko ślisko.

[ img ]
foto - Ewa

A na szczycie pylonu siedziała sobie mewa (bodaj!) i przyglądała się temu wszystkiemu wyrozumiale... chyba.

[ img ]
foto - Ewa

Czas wolny.
Szukając katedry zagłębiamy się w stromą przecznicę Rua Augusta. Taksówki w całej Portugalii mają pistacjowe dachy...

[ img ]

No i... jest!

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Piękna Pieta...

[ img ]

Witraże...

[ img ]

To nie jest prawda, że elewacji pokrytej płytkami azulejos nie trzeba myć...

[ img ]

Kościół pozostawiony jako pamiątka zniszczeń wielkiego trzęsienia ziemi w 1755-tym roku.

[ img ]

Pomnik króla Piotra IV na placu Rossio.

[ img ]

Zakwaterowanie.

[ img ]

Wieczorem wieczór z muzyką fado. Fado, czyli tradycyjna portugalska pieśń będąca ważnym elementem kulturowej tożsamości, została wpisana w 2011 r. na Listę Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO. I tu nastąpiła niespodzianka, bo autokar został zarysowany przez innego kierowcę i musieliśmy poczekać na inny pojazd.

[ img ]

[ img ]

W czasie kolacji muzycy mieli oczywiście przerwę.

[ img ]
foto - Ewa

Już po północy gitarzyści uraczyli nas własnym koncertem - ekstra!

[ img ]

(359 km) - powrót do hotelu, nocleg.

3. dzień (13-09; środa)

Śniadanie. Wykwaterowanie.
Niby podobne te płytki, a na każdej elewacji jednak inne.

[ img ]

Przejazd na najbardziej wysunięty na zachód punkt Europy – Cabo da Roca.

Czasem pokaże się coś ciekawego po lewej stronie i trzeba robić zdjęcie ponad głowami.

[ img ]

A za chwilę to coś pokaże się także po naszej stronie...

[ img ]

Zbliżamy się do oceanu...

[ img ]

Robi wrażenie...

[ img ]

Z bliska nawet duże...
Fiu, fiu...! Dobrze ponad sto metrów luftu, a za barierami sporo wydeptanej ziemi!

[ img ]

Pewno czasem ktoś tu... spadnie...

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

W drugą stronę też same urwiska.

[ img ]

Za to kilka kilometrów na południe wybrzeże wyraźnie się wypłaszcza i nawet pojawiają się szerokie plaże.

[ img ]

Przejazd do Sintry – dawnej letniej rezydencji portugalskich monarchów, położonej w uroczej okolicy, wśród egzotycznych ogrodów i zalesionych wzgórz, wpisanej na listę UNESCO. Zwiedzanie Pałacu Narodowego, gdzie można podziwiać piękne dekoracje z płytek azulejos.

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

Ze stopni pałacu widać mury mauretańskiej twierdzy - jakoś nie mamy ochoty na wspinaczkę.

[ img ]

Sale są obszerne.

[ img ]

Ale sklepienia wprawdzie zdobione, ale takie jakieś... trumienkowe.

[ img ]

Meble... prawie takie jak gdańskie.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Niektóre płytki azulejos na dużej powierzchni sprawiają dobre wrażenia, ale z bliska wcale nie są ładne.

[ img ]

Arrasy...!

[ img ]

Daszki takie trochę... pagodowe.

[ img ]

A to sklepienie to jakby odwrócona dnem do góry łajba.

[ img ]

Ceramika.

[ img ]

[ img ]

Sekretarzyk i krzesła kryte kurdybanem.

[ img ]

Wreszcie jakieś ciekawe sklepienie.

[ img ]

Naroża pod nim.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

I ściany...

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Pałacowa kaplica.

[ img ]

Fontanna w... komnacie!

[ img ]

Sypialnia... pewnie królowej.

[ img ]

[ img ]

Chińska porcelana.

[ img ]

Sekretarzyk z "kapliczką" w środku.

[ img ]

Kuchnia pałacowa.

[ img ]

Wielki komin widziany od środka.

[ img ]

Królewska kabina prysznicowa.

[ img ]

Po zwiedzaniu czas wolny i zagłębiamy się w... stragany, sklepiki, lodziarnie...

[ img ][ img ]
[ img ]

Strome te uliczki...

[ img ]

Jukka.

[ img ]

Żeby to wszystko przebiegało sprawnie i szybko, Zuzanna w każdej wolnej od objaśnień chwili gdzieś dzwoni albo mailuje. Taka... robota!

[ img ]

Przejazd do Obidos. Spacer po pięknym starym portugalskim mieście otoczonym XIV-wiecznymi murami obronnymi.

Sporo tych murów.

[ img ]

Zdobienia wnętrza barbakanu. Maurowie zawsze budowali barbakany i bramy wjazdowe tak, by nie dało się przez nie przejechać rozpędzoną konnicą - wyjazd nigdy nie był na wprost wjazdu.

[ img ]

[ img ]

Miejscowy kościół.

[ img ]

Kogut, to wszechobecny tu symbol Portugalii - zupełnie jak na Sardynii.

[ img ]
[ img ][ img ]

Uliczkę zamyka zdesakrowany kościół, w którym urządzono księgarnię.

[ img ]
foto - Ewa

W tym straganie po lewej z tyłu sprzedawali ginję (żinżę), co jak widać świetnie poprawia humory w tych warunkach.

[ img ]

Maleńki czekoladowy kubeczek, circa 15 mililitrów - 1€.

[ img ]

Sprzedawali też w butelkach - od 8 € za pół litra z czego znaczna część to wiśnie.

[ img ]

Tak po prawdzie to cała atrakcja jest wyłącznie w tych czekoladowych kubeczkach, bo sama wiśniówka ani odrobinę ie jest lepsza od naszej "damskiej" wiśniówki pestkowej po kilkanaście złotych za pół litra... bez wiśni. Trzeba jednak przyznać, że wiśniówka pestkowa "zagryzana" czekoladą deserową, to jest bardzo dobry pomysł. Na pewno zrobię to w domu...

[ img ]

Księgarnia w dawnym kościele.

[ img ]

Mury z bliska robią wrażenie znacznie mniej ponure.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Zaułki...

[ img ]

[ img ]

Ach te bugenwilie... Nawet zasychające potrafią zachwycać.

[ img ]

Kupiłem kolejny magnesik...

[ img ]

Opuszczamy otoczone murami miasteczko.

[ img ]

Przejazd do Alcobaca. Zwiedzanie jednego z najważniejszych zabytków Portugalii – klasztoru i kościoła Cystersów – największego w Portugalii. Kościół wpisany na listę UNESCO słynie z gotyckiej architektury.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Sarkofag króla Piotra I

[ img ]

Po drugiej stronie transeptu sarkofag Ines de Castro.

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Ujęcie wody bieżącej w klasztornej kuchni.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Fronton klasztoru jest tak rozległy, że to zdjęcie musiałem składać z dwóch klatek - stąd krzywizna. W rzeczywistości fronton przebiega wzdłuż prostej.

[ img ]

Chwila odpoczynku na schodach frontonu.

[ img ]

W drodze do autokaru gablota z wymyślną suknią z... talerzy.

[ img ]

Ryżowe pola...

[ img ]

Chyba poszukamy w naszych Biedronkach ryżu z Portugalii.

4. dzień (14-09; czwartek)

Śniadanie. Wykwaterowanie.
Przejazd do Porto, miasta niezwykłego i pełnego kontrastów, malowniczo położonego na wzgórzu nad rzeką Duero. Wizyta w piwnicach, gdzie dojrzewają doskonałe portugalskie wina. Degustacja słynnego porto, mocnego i aromatycznego trunku, z którego produkcji słynie miasto.

Każda z tych beczek zawiera około 625 litrów leżakującego trunku.

[ img ]

A to już kufy do kupażu - spore... baseniki!

[ img ]
foto - internet

[ img ]

[ img ]

Najbardziej smakowało nam białe porto - pierwsze z lewej. Takie też zakupiliśmy do degustacji ze znajomymi w kraju.

[ img ]

Dom towarowy w stylu Art Deco.

[ img ]

Zaskakująca budowla ze... skwerem na dachu. Tam są drzewa oliwne!

[ img ]

Wizyta w jednej z najpiękniejszych zabytkowych księgarń świata Lello & Irmao.
Ponoć madam Rowling zaczynała tu pisać przygody Harrego Pottera...

[ img ]

Stanie w długiej kolejce umilał uliczny muzyk.

[ img ]

I oczywiście doczekał się datków.

[ img ]

Bilety do zwiedzania księgarni z mądrym mottem...

[ img ]

Wnętrze rzeczywiście urzeka.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Alegoria...?

[ img ]
foto - internet

Zwiedzanie: kościół św. Franciszka,

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Znów pod tym "skwerem" oliwnym.

[ img ]

Cyzelowane w złocie, charakterystycznie przekrzywione serce, to filigrana - specjalność portugalskich złotników.

[ img ]

Jak się przyjrzeć dokładnie, to rzeczywiście majstersztyk...

[ img ]

Pomnik króla Piotra IV.

[ img ]

dworzec São Bento.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Część peronowa już nie jest tak ozdobna.

[ img ]

Ulice Porto są mocno strome.

[ img ]

Ukwiecony dom handlowy.

[ img ]

Stukają się tu bardzo różne i odległe w czasie style...

[ img ]

Różnorodność wzorów płytek azulejos w Portugalii jest wręcz niewyobrażalna, a tu się trafiły dwa budynki pokryte takimi samymi.

[ img ]

Ręka Henryka Żeglarza na placu jego imienia (Praça do Infante D. Henrique) wskazuje oczywiście na zachód.

[ img ]

Po Duero pływają takie stateczki...

[ img ]

Schodzimy na nadrzeczny bulwar - nazywa się Ribeira, czyli "nad rzeką".

[ img ]
foto - Ewa

Klimaty Ribeiry, to tłumy..

[ img ]

Parasole, stoliki... rozmowy we wszystkich językach świata. W tle Ponte (most) Dom Luís I, którym przejechaliśmy ze strony Villa Nova.
Co kilka minut dość mocno hałasują na nim pociągi.

[ img ]

Zapachy najrozmaitszych potraw...

http://skibicki.pl/08/images/Portugalia ... n0350e.jpg

I bajecznie kolorowe domy.

[ img ]

Odpływamy.

[ img ]

Widać, że ta konstrukcja wyszła spod ręki ucznia Eifla...

[ img ]
foto - Ewa

Ponte Maria Pia, zwany mostem Eifla.

[ img ]

Ponte de São João, za nim Ponte Maria Pia

[ img ]

[ img ]

Ponte da Arrábida od spodu...

[ img ]
foto - Ewa

Szkoła salezjańska.

[ img ]

Mury mauretańskiej twierdzy.

[ img ]

Różne statki pływają po Duero...

[ img ]

Można zwiedzać także kolejką linową...

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Zabrakło miejsca na lądzie, to zbudowali ulicę na estakadzie.

[ img ]

Zawracamy kawał drogi przed wyjściem na ocean.

[ img ]

Ponte da Arrábida

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Wracamy do przystani.

[ img ]

Przejazd do Bragi, głównego ośrodka religijnego, nazywanego portugalskim Rzymem.
Zwiedzanie wielokrotnie przebudowywanej i bogatej stylowo katedry.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Spacer po zabytkowym centrum.

[ img ]

Z wapienia białego i czarnego robią tu bardzo ciekawe chodniki, a nawet jezdnie. Ładne są nawet, ale kłopot z nimi taki, że po deszczu robi się na wapieniu ślizgawica.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Przejazd w okolice Bragi do najwspanialszego sanktuarium Portugalii – Bom Jesus do Monte. Zwiedzanie świątyni położonej na zboczu wzgórza, do której prowadzą wspaniałe barokowe schody. Święta Droga na szczyt składa się z trzech etapów, a całość symbolizuje duchową drogę wierzących do zbawienia.

Hotel Elevador (winda) - nasz punkt orientacyjny na wzgórzu...

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]

[ img ]

Pomnik rzymskiego setnika Kasjusza znanego jako Longinus z Cezarei Kapadockiej - uznawany za pierwszego męczennika za wiarę chrześcijańską.

[ img ]

Kolację jemy w hotelu Bom Jesus.

[ img ]

Przejazd do hotelu (175 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.

5. dzień (15-09; piątek)
Śniadanie bez wykwaterowania.
Na granicznej z hiszpańską granicą rzece Miño tratwy hodowców skorupiaków.

[ img ]

Wchodzimy do katedry przez Złotą Bramę jako ostatnia z grup. Dosłownie za nami wrota się zamykają, bo wewnątrz trwa msza.

[ img ]

Po to śmy tu przyjechali: Chwalebny Grób Świętego Jakuba.

[ img ]

Wewnątrz srebrny relikwiarz ze szczątkami świętego, więc zdjęć nie robiłem, ale w samej katedrze... z wyrzutami sumienia i strachem, że mnie wywalą fotografowałem... oczywiście bez flesza i z wyłączonymi wszystkimi dźwiękami aparatu, czyli w opcji "Muzeum".

[ img ]

Przydaje się mocny zoom!

[ img ]

[ img ]

Tam na górze siedział organista!

[ img ]

Gruba lina wskazuje miejsce kadzielnicy.

[ img ]

Wielkie Botafumerio, czyli kadzielnica, którą przed mszami okadzano nocujące tu tysiące niedomytych pielgrzymów. Tak przynajmniej głosi legenda.
Bagatela: 160 centymetrów "wzrostu", 60 kilogramów wagi plus 40 kilogramów "wsadu"!

[ img ]

Piękny, dwustronny strój organowy.

[ img ]

[ img ]

Adoracja Najświętszego Sakramentu. Tu miałem największe obiekcje przy naciskaniu migawki.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Przekazaliśmy sobie znak pokoju i wyszliśmy wprost pod bramę z dudziarzem i jego hałaśliwą "sekcją rytmiczną".

[ img ]

Tuż obok pod stopami zobaczyliśmy bodaj ostatni drogowskaz dla pielgrzymów.

[ img ]

Praza do Obradorio (Plac Czynu). Szpital i zajazd (alberga) dla pielgrzymów z samych początków XV wieku. Łańcuchy wyznaczały granice obiektu i jego... eksterytorialności, bo... była!

[ img ]

Bodaj najbardziej kontrowersyjny z rzygaczy albergi.

[ img ]

Fasada katedry niestety zasłonięta z powodu dużego remontu.

[ img ]

Na wprost katedry pałac konsystorza z drugiej połowy XVIII wieku. To tu przybywają pielgrzymi i odpoczywają przed finalną chwilą ich wędrówek.

[ img ]

Święty Jakub gromiący Saracenów.

[ img ]

Droga z miasta na zachód powadzi do odległej o około 60 kilometrów Finisterry. Trochę się chmurzy...

[ img ]

Praza da Inmaniculada (Plac Oczyszczonych). Opactwo benedyktynów, a przed nim... stragany.

[ img ]

Kupujemy kolejne zakładki z korka, bo... są ładniejsze od kupionych wcześniej.

[ img ]

Mercado...

[ img ]

Dość zaskakujący krzyż.

[ img ]

Dwustronny... A ponad nim coś wyjątkowo zachmurzone niebo.

[ img ]

Praza da Quintana. Ciekawy obiekt przykatedralny od strony północnej.

[ img ]

Oczywiście z figurą świętego Jakuba.

[ img ]

Abym nie zasłaniał sobą... świętych.

[ img ]
foto - Ewa

Znów pod Złotą Bramą.

[ img ]

Dziedziniec (wirydarz?) Collegio de Sam Jerónimo.

[ img ]

U dzisiaj siedzącego w takiej pozycji wypatrywalibyśmy... komórki!

[ img ]

Weszliśmy do jednej z wielu restauracyjek, by coś zjeść i wtedy trochę popadało...

Ci policjanci nie rzucali się w oczy, ale w kilku miejscach przy swych busach stali i to także z długą bronią automatyczną. No i bardzo dobrze!

[ img ]

Czwarta pierzeja Praza do Obradoiro, Collegio de San Jerónimo.

[ img ]

Pielgrzymi...

[ img ]

[ img ]

Tutejsza wersja informacji: "Tu byłem!". Gdyby wszyscy tak robili, to do tej pory na pewno by zabrakło cegieł i bloków kamiennych w całym Santiago...

[ img ]

Wracamy do hotelu pod Bragą.

[ img ]

Z hotelowego okna wreszcie można zrobić "bez szyby autokaru" zdjęcie panoszących się tu wszędzie poza miastami eukaliptusów. W odróżnieniu od większych i ciemnozielonych te blade ze srebrną poświatą, to są bardzo młode eukaliptusy.

[ img ]

Kościół Bom Jesus w ciepłych promieniach zachodzącego słońca.

[ img ]

Jeszcze raz Longinus...

[ img ]

Powrót do hotelu (488 km), kolacja, nocleg.

6. dzień (16-09; sobota)

Śniadanie. Wykwaterowanie.

Las eukaliptusowy po pożarze.
[ img ]

Przejazd do Coimbry, dawnej stolicy Portugalii, najstarszego centrum uniwersyteckiego.
Zwiedzanie: najstarszy w kraju uniwersytet, założony w 1290 r., ze wspaniałą barokową biblioteką, wpisany na listę UNESCO;

Zwyczaj z grupy tych... dostojnych: studenci uniwersytetu Coimbra chodzą tradycyjnie, czyli na egzaminy i uroczystości w togach. Ponoć da się taką togę kupić już od 40 €...
Na parkingu autokarowym sprzedają turystom drobne upominki: ołówki, długopisy... Zawsze z uśmiechem! Ten to pewno przyszły... kauzyperda.

[ img ]

Ale i tak kupiłem od niego długopis z birecikiem... Ba, nawet spróbowałem, gdy nacisnę oryginalnego studenta na głowę, co się... stanie?

Dziedziniec uniwersytetu. Założony w roku 1290, a więc sporo starszy od UJ-tu, ale do 1910-go jedyny uniwersytet w Portugalii. No to pewnie nadal dla Portugalczyków uczelnia bardzo elitarna...

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

Uczelniana świątynia.

[ img ]

W tym kościele każda osoba kiedykolwiek związana nauką lub pracą na uniwersytecie Coimbra może zamówić udzielenie sobie ślubu, co jest w portugalskim high society od czasów historycznych bardzo wysoko notowaną nobilitacją. W czasie naszego pobytu też właśnie przygotowywano się do kolejnych zaślubin, w czym raczej tylko przeszkadzaliśmy.

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

Dziedziniec.

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

Arsenał uczelnianej gwardii.

[ img ]

Kurdyban...

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Sala prywatnego egzaminu.

[ img ]

[ img ]

Fotel z kurdybanem.

[ img ]

Widok na miasto.

[ img ]

Biblioteka.

[ img ]

Ponoć gdzieś tu stoi oryginał kopernikowskiego "De revolutionibus orbium coelestium" (pol. O obrotach sfer niebieskich)...

[ img ]

Według udzielonej nam informacji w miejsce wypożyczonej książki wstawiana jest sygnatura - biała, wystająca spomiędzy książek kartka. Obejrzeliśmy całą bibliotekę. Na doskonale widocznych wszystkich półkach regałów udało się zauważyć tylko jedną taką. To chyba świadczy, że ta uniwersytecka biblioteka jest wprawdzie bardzo piękna i okazała, ale czytelnictwem oryginałów się chwalić nie może... raczej.

Wydział prawa.

[ img ]

Stara Katedra – najwspanialsza romańska budowla w Portugalii...

[ img ]

Zuzanna podrzuca nam taki wierszyk:
Lizbona się bawi, Porto pracuje,
Braga się modli, Coimbra studiuje...

Coś w tym jest!

Idziemy w miasto.

[ img ]

Na uniwersytecie w Coimbrze kobiety nie mogły studiować, ale jako posługaczki mogły się o wiedzę przynajmniej... ocierać, co jak głosi fama, dość często kończyło się mariażem.

[ img ]

Kobieta-gitara. Twórca chyba rozumiał kobietę jako... instrument, a może nawet narzędzie jedynie.
Gendermanami to Portugalczycy nie byli i zapewne nie są nadal. Może to i... dobrze. Kto wie...?

[ img ]

Ceramika.

[ img ]

Stragan, ale taki... poważniejszy.

[ img ]

Lunch za... drobne.

[ img ]

Do tego kubek czerwonego wytrawnego i... wystarczyło!

Wszechobecny w całej Portugalii korek.

[ img ]

Zakupiony... korek. Będzie fajny prezent i już prawie pewne, dla kogo.

[ img ]

I podstawek do kubka na biurko. On od spodu ma... oczywiście korek!

[ img ]

Czasem trzeba zadzwonić do domu...

[ img ]
foto - Ewa

Strelicja.

[ img ]

Wzorzyste chodniki.

[ img ]

Przejazd do Tomar, miasta założonego w XII w. przez templariuszy.
Zwiedzanie klasztoru Zakonu Chrystusa Pana, wpisanego na listę UNESCO, który był siedzibą zakonu w Portugalii.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Defekatorium...

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Przejazd do Fatimy, ośrodka kultu maryjnego, celu licznych pielgrzymek.

[ img ]

Spacer po Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny z grobowcami bł. Łucji, Hiacynty, Franciszka

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

Kaplica Objawień.

[ img ]

Plac Pielgrzyma.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

Zakwaterowanie w hotelu, kolacja.

[ img ]

Możliwość uczestniczenia w codziennej wieczornej modlitwie różańcowej i procesji ze świecami w Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Jedni zostawiali tu niedopalone swoje świeczki, a inni zapalali dopiero kupione, ale widać było, że każdy robił to z jakąś właśnie przemyśliwaną intencją...

[ img ]

No niestety. Bez statywu w takich warunkach nie udało się zrobić lepszego zdjęcia. Zresztą... i statyw niewiele by pomógł, gdy procesja ze światłami szła...
Tyle że ta relacja jest zrobiona głównie dla naszych wspomnień. No to... wystarczy nam i taka jakość.

[ img ]

[ img ]

Wróciliśmy nieco zziębnięci do hotelu około 0:30. Na szczęście hotelowy bar jeszcze działał. Lampka brandy i... spać, spać, spać, bo nocy zostało mało.

7. dzień (17-09; niedziela)

Śniadanie. Wykwaterowanie.
Przejazd do Batalha.

[ img ]

Zwiedzanie dominikańskiego opactwa Matki Boskiej Zwycięskiej, arcydzieła portugalskiego gotyku, wpisanego na listę UNESCO: kościół z kaplicą grobową Jana I i jego synów, klasztor ze wspaniałym krużgankiem.

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

Rzygacz...

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Są takie sytuacje, acz nieliczne, że smartfonem da się zrobić lepsze zdjęcie niż aparatem z porządnym nawet obiektywem.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Sala pamięci...

[ img ]

Polonica...

[ img ]

Egzotica...

[ img ]

[ img ]

Grób Nieznanego Żołnierza.

[ img ]

Nastąpiła zmiana warty, ale w tych warunkach udały się nam tylko ujęcia statyczne.

[ img ]

Po zmianie warty ciężkie giwery odnosi... najmłodszy rangą... oczywiście. I to robi w rękawiczkach, by... nie zostawić śladów na wypolerowaniach.

[ img ]

[ img ]

Tak tu jest wszędzie. By drzewa rosły, trzeba je bardzo regularnie i obficie podlewać.

[ img ]

Niedokończona Kaplica.

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Przejazd do Nazaré, najstarszego miejsca kultu maryjnego w Portugalii i wspaniałego kurortu nad Oceanem Atlantyckim, gdzie rybacy kultywują lokalne tradycje.

[ img ]

Mewa?

[ img ]

[ img ]
foto - Ewa

[ img ]

Zwiedzanie kościółka na klifie, z którym wiąże się wiele legend.
Trwa msza, więc tylko jedna fotka bezdźwięcznie spod chóru...

[ img ]

[ img ]

Zjeżdżamy do dolnego miasta...

[ img ]

Odpoczynek nad oceanem, możliwość odwiedzenia miejscowych restauracyjek – wspaniała okazja do spróbowania słynnych portugalskich sardynek.

Czasem udaje się zrobić zupełnie przypadkowo takie dwie fotki, z których można złożyć panoramę...

[ img ]
foto - Ewa

Trzeba dojść do oceanu... Ta panorama ma około 120 stopni.

[ img ]

Kilka kroków za daleko i... spodnie mokre powyżej kolan! Atlantyk nadaje się do kąpieli jeszcze marniej niż Bałtyk.

[ img ]

Piasek na plaży to ja wolę... ten nasz nad Bałtykiem. Ten jest bardzo niemiły w dotyku, bo... ostry.

[ img ]

Zaułki, zaułki...

[ img ]

[ img ]

Zakończyliśmy właśnie zwiedzanie czternastego miasta w ciągu siedmiu dni.
Rozpoczynamy długi powrót na samo południe Portugalii do znanego nam już Silves...

[ img ]

Omijamy Lizbonę i wjeżdżamy na siedemnasto kilometrowy most Vasco da Gama...

[ img ]

Estuarium Tagu prawie tak wielkie jak Zatoka Gdańska.

[ img ]

Saliny. Jeśli tu pozyskuje się sól, to znaczy, że dociera tu słona woda oceaniczna.

[ img ]

Jeśli saliny, to oczywiście także... flamingi!

[ img ]

[ img ]

Ptasie gniazda na... słupach wysokiego napięcia!

[ img ]

[ img ]

Widzieliśmy ich setki, a może i tysiące, ale... z pędzącego autobusu. Dąb korkowy tuż za płotem parkingu przy stacji benzynowej.

[ img ]

Pola ryżowe. Ciekawe, czy w naszych Biedronkach da się go kupić, boć to przecież Jeronimo...

[ img ]

Im dalej na południe, tym krajobraz z wolna robi się stepowy, a może nawet i... pustynny.

[ img ]

[ img ]

[ img ]

Winorośl trzeba tu... chronić przed słońcem.

[ img ]

Po horyzont...

[ img ]

A może i dalej...

[ img ]

Przejazd do hotelu (429 km), zakwaterowanie, kolacja, nocleg.

8. dzień (18-09; poniedziałek)

Śniadanie.
Do 17:15 mamy czas wolny.

Zamek Maurów przykuwał uwagę, ale w dość daleko prawo od niego na innym wzgórzu wypatruję zoomem... wiatrak! i to chyba dość zabytkowy.
Przy tutejszych wiatrach... nie dziwota. W głębi Portugalii widywaliśmy dużo podobnych. Bardzo współczesnych wiatrowni też!

[ img ]

Dąb korkowy tuż przy moście drogowym na rzece Arade. Gdyby nie żołędzie na pewno bym go nie rozpoznał, bo liście jak widać, ma zupełnie nie... dębowe.
Tak na oko miał sporo ponad 20 lat, a jeszcze z niego kory nie zrywali.

[ img ]

Coś takiego widywaliśmy w Andaluzji. Trzeba by spytać botaników o nazwę...
No i niezawodna Basia rozwiązała problem natychmiast - to albicja zwana świecącym drzewem złamanych serc!

[ img ]

Bocian i to jeszcze na gnieździe. Pewnie tutejsze odlatują dużo później niż nasze. A może w ogóle nie odlatują...?

[ img ]

Hala targowa...

[ img ]

Figa.

[ img ]

Jeśli jeść figi, to tylko tam, gdzie dojrzewają. Tę zasadę sprawdziliśmy już wielokrotnie.

[ img ]

Znaleźliśmy także palmę daktylową, pod którą leżały dojrzałe, ale rozdeptane już daktyle. Nie zdecydowaliśmy się na spróbowanie...
Według słów Zuzanny wszystkie palmy w Portugalii są wyhodowane w profesjonalnych namnażalniach, bo same się tu nie rozsiewają. No to może lepiej ich owoców nie jeść...

Ktoś obdziergał drzewa oliwkowe. Po prawej obmurowane koryto rzeki Arade z widocznymi śladami wysokich pływów.

[ img ]

Chyba sokiem z fig upaćkałem obiektyw aparatu...

[ img ]

[ img ]

Rzeka Arade ma sporą amplitudę pływów. Przy niskich stanach fotogeniczna jest... marnie.

[ img ]

Stareńki i dopominający się remontu Ponte Romana. Jest tam nawet tablica, że wejście na wyłącznie własną odpowiedzialność...
Fototłumacz w telefonie jest bardzo przydatny, ale poszliśmy za odważną miejscową staruszką.

[ img ]

Rzeka się nazywa Arade.

[ img ]

To była chyba tłocznia oliwy... kiedyś. Kompletna ruina, ale pędnia pasowa zachowała się świetnie. Pod zawalonym dachem z prawej pewnie była kiedyś maszyna parowa...

[ img ]

[ img ]

Wreszcie znajdujemy jeden jedyny kwiat żakarandy. Może rzeczywiście trzeba tu przyjechać jeszcze na przełomie maja i czerwca, gdy przypada szczyt bezlistnego kwitnienia tych drzew?

[ img ]

Najładniejsza z zakładek... by była, ale to tylko kompozycja z płytek elewacyjnych.

[ img ]

O 17:15 mamy transfer na lotnisko i przelot do Polski ~ 2 600 km/3:55 h.

[ img ]

Lądujemy na Rębiechowie 18-go o 1:15. Dość długo czekamy na nasze bagaże, ale za to samochód z parkingu jest w kilka minut.
Trzy kwadranse i jesteśmy w domu.

Kilka znalezionych na Youtube filmów z miejsc, które zwiedziliśmy - Silves, Lizbona, Lizbona - Mosteiro dos Jeronimos, Lizbona - Belém, Lizbona - Rua Augusta, Lizbona - Avenida da Liberdade, Cabo da Roca, Sintra, Obidos, Alcobaca, Porto, Porto - rejs po Duero, Braga - katedra, Bom Jesus de Braga, Santiago de Compostela, SdC - Grób św. Jakuba, SdC - Botafumeiro, Coimbra, Tomar, Fatima, Batalha, Batalha - zmiana warty, Nazare.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Opowieści, relacje...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron