Buty dla zupełnie małych górołazów

Dowolna forma wędrownego wypoczynku czynnego z dziećmi: co, jak, dlaczego?

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Postprzez Monika » N, 29 lip 2007, 08:53

A jak kupować buty na wycieczki w góry dla dzieci?

Dotychczas dla starszego syna jak kupowałam buty zimowe to pod kątem ewentualnego,wspólnego wyjazdu w góry.
Najczęściej jeździmy w Bieszczady i sprawdzało się.W każdym razie nie słyszałam narzekań, że buty są niewygodne.

Teraz, skoro planujemy wyjazd na eSTeGóZDe w przyszłym roku, to chętnie skorzystam z podpowiedzi i doświadczeń.
Problem widzę przy zakupach butów dla młodszych dzieci.
Monika
 
Posty: 90
Dołączył(a): So, 14 kwi 2007, 18:49

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 29 lip 2007, 09:34

Monika napisał(a):A jak kupować buty na wycieczki w góry dla dzieci?
Problem widzę przy zakupach butów dla młodszych dzieci.

Rozumiem, że chodzi o młodszego... Pięć lat - dobrze pamiętam?
Ok. Po kolei zatem.
Zawsze trzeba zaczynać od określenia rzeczywistych potrzeb.
Jeśli to nawet będą skały, to przecież nie łańcuchowe wywijasy.
Nie ma sensu szukać ciężkich "pancerników", bo zamordujesz dzieciaka, a na pewno jego radość z chodzenia po górach.
Wystarczą pojedyncze skórzane cholewy za kostkę z miękką wyściółką i "ostro" ciętym bieżnikiem. Pamiętasz "Zuch'y" - takie wystarczą. Jeśli będziesz miała wybór, namawiam na skórę licową - łatwiej impregnować.
Warto także przewidzieć stosunkowo grubą wkładkę (można dokupić i to od razu dwa komplety!) - wyjęcie wkładki znacznie przyśpiesza schnięcie butów, a "kombinowanie" z grubością wkładki i skarpet znacznie wydłuża okres użytkowania butów pomimo szybkich przyrostów wielkości stóp. Oczywiście bez przesady w tej ostatniej kwestii.
Natomiast dobrze jest porządnie buty zaimpregnować - opis dużo wyżej w tym wątku.
Gdybym miał jeszcze coś doradzić w sprawie stóp, to dobre skarpety(*) i... stuptuty. Z tymi stuptutami może być kłopot, bo tylko z rzadka można kupić tak małe rozmiary, ale to nieprawda, że w ogóle takich nie ma. Warto poświęcić czas na znalezienie odpowiednich ochraniaczy - one się przydadzą nie tylko w górach.
Na Allegro oferują swe produkty także producenci i poprzez "Zadaj pytanie sprzedającemu" można się dogadać, by uszył odpowiednio mniejsze - mogą być nieco na wyrost, ale nie dłuższe niż kilka centymetrów ponad kolano.
Nie ma sensu zamawiać dla dzieciaka ochraniaczy z membraną - wystarczy, gdy to będzie odpowiednio twarda i zaimpregnowana tkanina.
Przestrzegam też przed coraz bardziej dominującą tendencją do stosowania zapięć stuptutów z przody łydki - na lato to jest wielki błąd! W wątku poświęconym stuptutom wyjaśniam, dlaczego zapięcie powinno być z tyłu.

(*) wbrew obecnej modzie "tylko coolmax!" radzę cieniuteńkie bawełniane, a na to wełniane - świetne wełniane kupiłem wczoraj na deptaku w... Ciechocinku!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Monika » N, 29 lip 2007, 09:50

Zygmunt,

Co do butów, skarpet ok.

Gdybym miał jeszcze coś doradzić w sprawie stóp, to dobre skarpety i... stuptuty.


Olaboga... z tym stuptutami to mnie skutecznie wystarszyłeś.
Jakoś sobie nie wyobrażam mojego czterolatka w stuptutach.

Czy na eSTeGózDe dzieci są też tak wyposażone?/ Ale o tym to pewnie już na przedmiotowym wątku?/
Monika
 
Posty: 90
Dołączył(a): So, 14 kwi 2007, 18:49

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 29 lip 2007, 10:05

Monika napisał(a):Olaboga... z tym stuptutami to mnie skutecznie wystarszyłeś.
Jakoś sobie nie wyobrażam mojego czterolatka w stuptutach.
Czy na eSTeGózDe dzieci są też tak wyposażone?/ Ale o tym to pewnie już na przedmiotowym wątku?/

Bez przesady z tym wyposażeniem, ale Ty pytasz, a ja radzę. Wcale to jednak nie oznacza, że musisz posłusznie realizować te postulaty.
W końcu taka impreza z "drobiazgiem" i tak czasem sprowadza się do rozwiązań "na barana"... Tego nie unikniemy i to nie Ty będziesz ten "baran"... Zostaw to mnie, ok?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Buty z licówki dla bardzo małego piechura (5 lat)

Postprzez Tomek_ » Wt, 25 lis 2008, 15:11

Witam serdecznie!

Mój pięcioletni syn coraz częściej rusza ze mną na coraz dłuższe wyprawy. Chciałbym go wyposażyć w solidne butki z licówki i nie mogę znaleźć stosownych w rozmiarze 33 :(

Spotykam albo mieszanki nubuk-licówka (źle się to impregnuje) albo bardzo jasne kolory (j.w.).

Czy ktoś z Was wie gdzie kupić:

- buciki w rozmiarach dziecięcych (33)
- z solidnej, ciemnej licówki

Będę wdzięczny za namiary :)

---
Pozdrawiam,
Tomek
Tomek_
 
Posty: 5
Dołączył(a): Wt, 25 lis 2008, 15:05

Postprzez Tomek_ » Wt, 25 lis 2008, 15:27

ERRATA do powyższego posta.

Znalazłem w końcu coś, co wizualnie i opisowo bardzo mi pasuje. Marka jest mi niestety nieznana (Hanzel) ale patrząc na "dorosłą" ofertę sprawia wrażenie godnej zaufania. Żadnych wodotrysków membranowych, solidne buty, ceny przystępne.

Dla mojego syna znalazłem takie coś na zimę:

http://www.hanzel.pl/?p=productsMore&iP ... &sName=008

Ktoś z Was miał do czynienia z butami tej firmy?
Jakieś opinie?

---
Pozdrawiam,
Tomek
Tomek_
 
Posty: 5
Dołączył(a): Wt, 25 lis 2008, 15:05

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 25 lis 2008, 20:30

Tomek_ napisał(a):Ktoś z Was miał do czynienia z butami tej firmy?
Jakieś opinie?

Jeśli w wyszukiwarce tego forum wpiszesz "Hanzel", znajdziesz mnóstwo informacji o ich butach, bo to już dość dawno obgadaliśmy.
A jak sie dodzwonisz do firmy Hanzel, to pytaj o p. Grzegorza Hanzela - ekstra facet!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tomek_ » Cz, 27 lis 2008, 20:01

Jak dla mnie - bomba :)

W sklepie znalazłem butki jakie chciałem. "Szkoda, że bez otoka gumowego" mówię. "Możemy dorobić" mówi Pani w sklepie. Okazało się, że zapiętek też można zmienić, i podeszwę inną.

W przyszłym tygodniu odbieramy buki. Zobaczymy jak się będą sprawować :)
Tomek_
 
Posty: 5
Dołączył(a): Wt, 25 lis 2008, 15:05

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 27 lis 2008, 21:53

Tomek_ napisał(a):"Szkoda, że bez otoka gumowego"

Ja Ci dobrze radzę, nie bierz tego "otoka".
Po pierwsze - jeśli buty są ze skóry, to je przecież zaimpregnujesz.
Po drugie - gumowy otok, to zawsze zupełnie nie oddychający "kalosz", a nie o to w butach górskich chodzi.
Po trzecie - buty z wystającym "rantem" zawsze dają lepsze podparcie przy krawędziowaniu.
Po czwarte - "rant" lepiej chroni stopy przed ewentualnymi uderzeniami bocznymi.
Po piąte wreszcie - naucz dzieciaka od samego początku, co to są dobre buty górskie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Stańczyk » Pt, 28 lis 2008, 15:36

Tomek_ napisał(a):ERRATA do powyższego posta.

Dla mojego syna znalazłem takie coś na zimę:

http://www.hanzel.pl/?p=productsMore&iP ... &sName=008

Ktoś z Was miał do czynienia z butami tej firmy?
Jakieś opinie?



Mój 4-letni syn chodzi w tych butach. Bardzo porządny but, wykonany z dobrych materiałów. Ma jednak jedną wadę. Górna część buta jest za szeroka - po zasznurowaniu boki buta się stykają.

Pozdrawiam
Stańczyk
Stańczyk
 
Posty: 46
Dołączył(a): Pn, 1 sty 2007, 15:09

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 28 lis 2008, 16:54

Stańczyk napisał(a):Ma jednak jedną wadę. Górna część buta jest za szeroka - po zasznurowaniu boki buta się stykają.

I tu jest zasadnicza sprawa - to nie jest wada butów, a dowód złego dopasowania.
Od zawsze powtarzam, że najpierw trzeba buty dopasować do nóg. Jeśli następuje stykanie się sznurowanych brzegów, to oczywisty dowód, że buty źle dopasowano.
Jaka rada...?
Szukać i mierzyć, szukać i mierzyć, szukać i.... aż do dobrego skutku!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Stańczyk » Pt, 28 lis 2008, 23:31

Zygmunt Skibicki napisał(a):
Stańczyk napisał(a):Ma jednak jedną wadę. Górna część buta jest za szeroka - po zasznurowaniu boki buta się stykają.

I tu jest zasadnicza sprawa - to nie jest wada butów, a dowód złego dopasowania.
Od zawsze powtarzam, że najpierw trzeba buty dopasować do nóg. Jeśli następuje stykanie się sznurowanych brzegów, to oczywisty dowód, że buty źle dopasowano.
Jaka rada...?
Szukać i mierzyć, szukać i mierzyć, szukać i.... aż do dobrego skutku!

To jest wada buta, bo żadne dziecko w wieku 4 lat nie ma tak grubej nogi nad kostką.
Stańczyk
 
Posty: 46
Dołączył(a): Pn, 1 sty 2007, 15:09

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 28 lis 2008, 23:41

Stańczyk napisał(a):To jest wada buta, bo żadne dziecko w wieku 4 lat nie ma tak grubej nogi nad kostką.

Dobra!
Przyjmijmy na moment, że to rzeczywiście wada buta, a nie błąd dopasowania.
Tak, czy inaczej wszedłeś do sklepu i kupiłeś takie buty dla własnego dziecka...
No, to ja się pytam: pasowały, gdy je kupowałeś?
Jeśli tak, to rzeczywiście coś z butami jest nie tak - rozciągnęły się, więc są do bani!
Jeśli nie, to... kto je kupował?
Sorry, ale źle dopasowane buty to zawsze wina decydującego o kupnie właśnie takich...
Aha...!
I wcale nie jest tak, że ja nigdy takiego błędu nie zrobiłem.
...............
Skoro to jedno już ustaliliśmy, to teraz opisz dokładnie, w którym miejscu sznurowania obie strony cholewki się schodzą? Jeśli rzeczywiście dopiero nad kostką, to jest znak, że powinno się do nich stosować coś, co bardzo dawno temu było regułą dla górołazów - manszety getrowe.
Nota bene, dla czterolatków ten pomysł jest nadal bardzo dobry...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Stańczyk » So, 29 lis 2008, 14:49

Tak, czy inaczej wszedłeś do sklepu i kupiłeś takie buty dla własnego dziecka...
No, to ja się pytam: pasowały, gdy je kupowałeś?
Jeśli tak, to rzeczywiście coś z butami jest nie tak - rozciągnęły się, więc są do bani!
Jeśli nie, to... kto je kupował?
Sorry, ale źle dopasowane buty to zawsze wina decydującego o kupnie właśnie takich...

Napisałem posta dla Tomka jako moje spostrzeżenie i nie chce mi się odpowiadać kto je kupił i kto jest winny zakupu itp.
Buty te zostały kupione, bo takie nam odpowiadały. Opisana wada nie stanowi dla mnie problemu. Nie są to buty w których czterolatek chodzi przez kilka dni w trudnym górskim terenie, więc nie uważam by musiał mieć ściśle opiętą nogę nad kostką.

I wcale nie jest tak, że ja nigdy takiego błędu nie zrobiłem.

O jakim błędzie piszesz?
Stańczyk
 
Posty: 46
Dołączył(a): Pn, 1 sty 2007, 15:09

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 29 lis 2008, 15:05

Stańczyk napisał(a):...nie chce mi się odpowiadać kto je kupił i kto jest winny zakupu itp.

Skoro ci się nie chce... twoja sprawa.
Nie zgadzam się jednak, że to jest wada butów, a taką tezę:
Stańczyk napisał(a):Ma jednak jedną wadę.

Stańczyk napisał(a):To jest wada buta, bo...

... dwukrotnie postawiłeś.
Stańczyk napisał(a):Buty te zostały kupione, bo takie nam odpowiadały.

Tym bardziej - jak wyżej.
Stańczyk napisał(a):Nie są to buty w których czterolatek chodzi przez kilka dni w trudnym górskim terenie, więc nie uważam by musiał mieć ściśle opiętą nogę nad kostką.

Ściśle opiętej nogi nad kostką to ja nikomu nie radzę stosować na górskie wyprawy zwłaszcza - szerokie uzasadnienie w wątku "Buty..."
Stańczyk napisał(a):O jakim błędzie piszesz?

Jak by to grzecznie, a jednocześnie w stylu rozmówcy ująć...?
Stańczyk napisał(a):...nie chce mi się odpowiadać...

Oooo!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » So, 29 lis 2008, 18:07

Tak na marginesie tej dyskusji:
Wydaje mi się że buty dla dziecka, zwłaszcza małego, ale również 12-14-latka (czyli w okresie szybkiego wzrostu) to jest nabytek na jeden sezon, bo w następnym będą już za małe. Czyli buty o długiej żywotności mają sens gdy dziecko ma młodsze rodzeństwo albo rodzina funkcjonuje w jakiejś towarzyskiej sieci wymiany gadżetów dziecięcych (czytaj: ma znajomych mających dzieci młodsze które dziedziczą małoużywane rzeczy po naszych*). No, pozostaje jeszcze opcja, by po użyciu shandlować na allegro... W przeciwnym wypadku szmatomembrany z Decathlonu mogą się okazać opcją sensowną ekonomicznie skoro po jednych wakacjach i tak pójdą na śmietnik...

--------
* suplement: lub/oraz znajomych mających dzieci starsze po których nasze mogą dziedziczyć małoużywane rzeczy. To też może być niezłe źródło butów, pod warunkiem że znajomi znają się na rzeczy!
Ostatnio edytowano Pn, 1 gru 2008, 14:50 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 29 lis 2008, 18:34

TakiJeden napisał(a):...buty dla dziecka, zwłaszcza małego, ale również 12-14-latka /-/ szmatomembrany z Decathlonu mogą się okazać opcją sensowną ekonomicznie skoro po jednych wakacjach i tak pójdą na śmietnik...

I wcale nie mówię że nie, choć moje zdanie o szmatomembranach jest nadal mizerne. Kwestie zdroworozsądkowego podejścia do poważnych wydatków muszą wziąć górę nad każdą inna racją.
Rozwiązań innych niż "buty na jeden wyjazd" jest jednak sporo.
Przykład trochę inny niż podaje TJ:
Moi znajomi stosowali dla swych dzieci na wycieczki górskie metodę kupowania nieco większych butów zimowych na bieżniku, a do nich bardzo grube skarpety. Te buty zwykle pasowały potem latem na odpowiednio cieńszą skarpetę. Mieli tych dzieciaków trójkę i jednak to wszystko sprowadzało się do sporej galerii różnych rozmiarów w przepaścistej szafie.
Przed każdym wyjazdem w góry odbywała się tam powszechna i bardzo poważna "przymierzanka", na którą dzieciaki cieszyły się bardzo. Wszak zwykle po tym rytuale trzeba było jednak wybrać się do sklepu... Ponoć żadne z mnóstwa ich butów nie zostały jednak zdarte tak do końca...
Jest i inny aspekt całej tej sprawy...
Takie "poważne" buty górskie na wielodniowe eskapady z namiotem potrzebne są mniej więcej dopiero w okresie życia, gdy kończą się "szaleństwa" rozmiarów. Tak przynajmniej było z dwojgiem moich latorośli.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » So, 29 lis 2008, 21:00

Zygmunt Skibicki napisał(a): Mieli tych dzieciaków trójkę i jednak to wszystko sprowadzało się do sporej galerii różnych rozmiarów w przepaścistej szafie.


No właśnie...
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Tomek_ » Wt, 2 gru 2008, 17:33

1. Na mojego syna ten Hanzel jest OK. Po zasznurowaniu się nie złażą.
2. Zatem rezygnuję z otoka.
3. Takie licowe, skórzane buciki mają zaletę ekonomiczną nawet przy posiadaniu jedynaka (jak ja). Porządnie zaimpregnowane i zadbane można po sezonie spokojnie sprzedać czy to dla dzieci znajomych czy na Allegro właśnie. Tak było z poprzednimi bucikami - kupione za 150 zł poszły w drugi obieg za 90 zł. Fakt, że zadbane i konserwowane przeze mnie. Ślady użytkowania na takiej licówce są minimalne. Pozostało dopłacić 28 zł i mały ma nowe buty na kolejny rok :)

A szmateksy nie tylko z Decathlonu ale też rozreklamowane "Bartki" po jednym sezonie są nie do odsprzedania (masakryczne ślady użytkowania na zewnętrznych nubukach, cordurach, etc.). I największy z nimi problem - po prostu przemakają na dłuższych wycieczkach.
Tomek_
 
Posty: 5
Dołączył(a): Wt, 25 lis 2008, 15:05

Postprzez TakiJeden » Wt, 2 gru 2008, 23:18

Tomek_ napisał(a):A szmateksy nie tylko z Decathlonu ale też rozreklamowane "Bartki" po jednym sezonie są nie do odsprzedania (masakryczne ślady użytkowania na zewnętrznych nubukach, cordurach, etc.).


Bo to są jednorazówki i tak należy je traktować

I największy z nimi problem - po prostu przemakają na dłuższych wycieczkach.


Jak uszczelka puści to przemakają -- a puszcza od trzeciej godziny eksploatacji przy pechu a trzeciego tygodnia przy szczęściu. Nie twierdziłem że są lepsze, ale że przy założeniu że po zakończeniu sezonu wywalamy zaczynają mieć sens ekonomiczny. Skoro udaje ci się mimo że nie funkcjonujesz w odpowiedniej sieci towarzyskiej zbyć porządne buty dziecięce po sezonie za godziwą cenę to czysty zysk dla ciebie i twojego dziecka.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Tomek_ » Pt, 5 gru 2008, 13:35

TakiJeden napisał(a):Skoro udaje ci się mimo że nie funkcjonujesz w odpowiedniej sieci towarzyskiej zbyć porządne buty dziecięce po sezonie za godziwą cenę to czysty zysk dla ciebie i twojego dziecka.


Ależ to zdanie ma wydźwięk :) Zabrzmiało jak z ust miłościwie nam panującego Jarosława :). Sieć towarzyską, w jakiej funkcjonuję oceniam na odpowiednią :lol: . Aczkolwiek faktycznie to ja jestem tym ogniwem, które przekonuje do skóry zamiast texów, impregnacji tradycyjnej zamiast sprayów, etc..

Zaczęło się od tego, że parę razy pojawiły się komentarze "popatrz on /tutaj wskazanie na mojego syna/ w ogóle nie niszczy bucików a Twoje jak wyglądają!". Sęk w tym, że mój mały nosił licówki, które świetnie da się ożywić nawet po taplaniu po golenie w błocie, a ów nieszczęsny jego kolega "wypasione" Bartki z texami w środku i cordurami na zewnątrz.

Zwłaszcza na dzieciakach widać jakie spustoszenie czyni marketing w głowach rodziców. "Bartki" idą jak woda po 299 zł za parę. Z teksami, szmirami-bajerami. Licówek trzeba szukać ze świecą.
Tomek_
 
Posty: 5
Dołączył(a): Wt, 25 lis 2008, 15:05

Postprzez TakiJeden » Pt, 5 gru 2008, 14:35

Tomek_ napisał(a):Ależ to zdanie ma wydźwięk :smile: Zabrzmiało jak z ust miłościwie nam panującego Jarosława :smile:. Sieć towarzyską, w jakiej funkcjonuję oceniam na odpowiednią :lol: .


Oczywiście miałem na myśli sieć rodzin w której krążą rzeczy dziecięce i tym systemem dzieci niemające rodzeństwa w stosownym wieku nabywają czego im trzeba i zbywają, z czego wyrosły.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40


Powrót do Wędrówki z dziećmi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości