Z dzieckiem w góry

Dowolna forma wędrownego wypoczynku czynnego z dziećmi: co, jak, dlaczego?

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 20 maja 2010, 20:34

TakiJeden napisał(a):...teoretycznie jest to wątek o prowadzeniu w góry zupełnych maluchów.

No, i sam sobie odpowiedziałeś... teoretycznie!
Założenia zakładającego watek wcale nie muszą obligować kolejnych userów do czegokolwiek.
Przecież my tu nie tworzymy encyklopedii...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Cz, 20 maja 2010, 22:13

Ale jak się żadnej dyscypliny nie pilnuje to porządek zaczyna być ... kawalerski.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez kawika » Cz, 4 lis 2010, 22:29

Zmiana planów: Zamiast psa jedzie ze mną siostra z mężem i dziecmi (6 i 11lat) i koleżanka - ta opcja też nie jest pewna
Ale jeśli tak to wszystkie skąplikowane trast odpadają, jaj mąż dawniej często jeździł w góry (i do schronisk, a czasem na "dziko" nocował tzn w namiocie), siostra też parę razy była.
I plan na razie wygląda tak 5dni w Giewoszowie (zwiedzanie bliskiej okolicy) , przejście przez Międzylesie do Jodłowa domek lub pole namiorowe) tam dwa dni a potem chcemy się targnąć na coś bardziej skomplikowanego jeśli dopisze pogoda (niebieski szlak do PTTK na śnieżniku , potem trochę niebieskim i na zielony przy granicy i na jakieś pole namiotowe jeśli istnieje- na mapie jest, potem żółtym i niebieskim do Lądka Zdrój 2 dni obpoczynku i łażenia po okolicy i pks/pkp do domu)
Nie wiem czy to nie za dużo dla 6latka, to wtedy siostra z młodszym dzieckiem pojedzie PKS -em a my pójdziemy pieszo
PS: rok temu chodzili nawet 18km po nizinach, ale po dość falistym terenie a najdłuższy odcinek planowanej trasy ma 19km, reszta sporo krótsza
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Postprzez TakiJeden » Cz, 4 lis 2010, 22:53

Jest tu parę wątków poświęconych turystyce górskiej z dziećmi -- przejrzyj je sobie, szczegóły tam też można przedyskutować. Co do sześciolatka, jeśli wcześniej chodził na długie spacery i dawał sobie radę, można spróbować. Tylko trzeba mieć na względzie, że z takim malcem, zwłaszcza pod górę, nie ujdziecie jednego dnia więcej, niż jakieś 10 km, oraz że efektywny czas marszu względem tego co pokazują drogowskazy szlakowe, będzie w takim składzie trzy razy taki, i etapy musicie planować pod to. 33 lata temu, jako student, wybrałem się w Gorce w towarzystwie 14 letniej wtedy siostry i niespełna siedmioletniego brata, ale też, o ile dobrze pamiętam, droga z Rabki do Krościenka (a może Tylmanowej?) zajęła nam 4 dni (normalny turysta robi tę trasę w dwa, a ścigant w jeden). Więc nie można przesadzać z długością trasy ani z tempem, bo dzieciaki wam nie pozwolą na to, a niedobrze wylądować na noc w lesie :wink: .
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez kawika » Cz, 4 lis 2010, 23:13

eden odcinek jest tylko taki długi i nie ma jak rozbić go na dwa, chyba że rozbić namiot "w środku lasu", reszta ma max 10-14km ale raczej są tak ułożone żeby nie za wiele wchodzić pod górkę, poszukam jeszcze na forum, jak na razie przestudiowałam ten rozdział o dzieciach w górach z tej książki tu polecanej
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 5 lis 2010, 21:26

skąplikowane

Oszszsz, cholera!
Chyba nawet... bardzo.
.....................
A propos wypraw z dziećmi...
Miałem niedawno w rękach w EMPiK-u ciekawą książkę. Tytuł pamiętam tak mniej więcej: "Polska z dziećmi na weekend", albo coś bardzo do tego zbliżonego. Cena z nóg nie zwalała. Poczytałem kilka stron stojąc przy półce i powiem szczerze - autorzy na prawdę znają się na rzeczy. Sam jak się będę wybierał na wyprawę wędrowną z synem i wnukiem, pewno to kupię i dokładnie oraz dogłębnie postudiuję, co sugeruję wszystkim chętnym na tego typu eskapady.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tomasz Adamski » Pt, 5 lis 2010, 22:00

(...) jedzie ze mną siostra z mężem i dziecmi (6 i 11lat) i koleżanka - ta opcja też nie jest pewna
(...) 5dni w Giewoszowie (zwiedzanie bliskiej okolicy) , przejście przez Międzylesie do Jodłowa domek lub pole namiorowe) tam dwa dni a potem chcemy się targnąć na coś bardziej skomplikowanego jeśli dopisze pogoda (niebieski szlak do PTTK na śnieżniku , potem trochę niebieskim i na zielony przy granicy i na jakieś pole namiotowe jeśli istnieje- na mapie jest, potem żółtym i niebieskim do Lądka Zdrój 2 dni obpoczynku i łażenia po okolicy i pks/pkp do domu)
Nie wiem czy to nie za dużo dla 6latka (...)
Moje pociechy maja prawie tyle lat co dzieci Twojej siostry. Ewa - 11 i Emilka 5 lat. Chodzą z nami dwa trzy razy w roku po górach (najczęściej Beskid Śląski i Żywiecki) od trzech mniej-więcej sezonów letnich. Powiem tak: jeden, góra trzy dni pod rząd z takimi dzieciakami i trasą rzędu 10 - 15 km to max co potrafią znieść.
Ostatnio weszliśmy ze Szczyrku na Skrzyczne i dalej przez Małe Skrzyczne do Czyrnej. Pierwszy etap dla zachęty kolejką do połowy stoku na Skrzyczne. Razem piechotą jakieś 16 km. Następnego dnia mogliśmy co najwyżej wejść na trybuny nowej skoczni w Malince. Ale innym razem o rok młodsze spokojnie pokonały dystans z Palenicy dookoła Morskiego Oka i z powrotem jednego dnia i Gubałówka - Butorowy oraz Dolina Kościeliska z Jaskinią Mroźną dnia następnego.
Myślę, że wszystko zależeć będzie od atmosfery na szlaku i atrakcji dla nich po drodze. Obawiam się jednak, że wielodniowe pokonywanie w gruncie rzeczy prawie takich samych dla nich odcinków po więcej niż 10 km może być męczące już trzeciego dnia.
Ja nie zabrałbym moich dzieci na taką wycieczkę. Raczej skróciłbym ilość dni i dystanse pomiędzy odcinkami do 8 -10 km. Ale w końcu to tylko moje zdanie wyrażone na podstawie obserwacji moich dzieci. Poza tym planujecie wyjazd całkiem liczną grupą osób, co też stanowić może pewną atrakcję dla maluchów.
Tak czy inaczej życzę powodzenia na szlaku i duuużo cierpliwości. Liczymy też na relację po powrocie.
Tomasz Adamski
 
Posty: 106
Dołączył(a): Pt, 11 wrz 2009, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez TakiJeden » So, 6 lis 2010, 13:34

Żegnamy pokój "Góry", witamy pokój "Wędrówki z dziećmi"! :wink:
Ostatnio edytowano So, 6 lis 2010, 23:42 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 6 lis 2010, 19:17

Zrobione!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez kawika » So, 6 lis 2010, 20:12

jeszcze raz przzeglądnęłam trasę, tym razem sama i na spokojnie, nie patrząc na oczekiwania koleżanki i moje, tylko typowo pod dzieci, i ta trasa się znacznie zmieniła, najcięższe i najdłuższe odcinki wywaliłam i skróciłam o dzień chodzenie, jak znajdę troszkę więcej czasu to opiszę
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Postprzez Tomasz Adamski » So, 6 lis 2010, 21:54

Zygmunt przytoczył wyżej fragment STG (Szkoła Turystyki Górskiej) zawierający wiele wspaniałych rad dla takich wypadów. Choć znam ten tekst to znów przeczytałem uważnie. Warto. Myślę kawika, że jeśli Twoi znajomi pozwolą Ci do końca zorganizować ten wypad, a Ty doczytasz/dopytasz tu co nieco jeszcze to sukces murowany. W razie pytań nie odmawiamy pomocy jak widzisz, a i sami chętnie czegoś może się dowiemy.
Tomasz Adamski
 
Posty: 106
Dołączył(a): Pt, 11 wrz 2009, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez kawika » Wt, 9 lis 2010, 17:17

Na tym etapie planowania wszystko się zmienia co 5 minut, w tej chwili ekipa się rozpadła i wyjazd stoi pod znakiem zapytania
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Postprzez Tomasz Adamski » Wt, 9 lis 2010, 23:04

kawika napisał(a):Na tym etapie planowania wszystko się zmienia co 5 minut, w tej chwili ekipa się rozpadła i wyjazd stoi pod znakiem zapytania


Nic się nie martw. Nie mów im tylko o samych zagrożeniach, na razie bo się wystraszą jeszcze czy co. Mów o tym co pięknego może się wydażyć. Jak będziesz w 100% pewna, co do składu i przebiegu wycieczki to przedstaw im plan jeszcze raz. A może powędrujesz sama? Nie wiadomo.
Tomasz Adamski
 
Posty: 106
Dołączył(a): Pt, 11 wrz 2009, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez kawika » Pt, 12 lis 2010, 11:44

a co sądzicie o podziale grupy na dwa? tzn przez pierwszy tydzień wszyscy razem będziemy nocować w jakimś ośrodku skoro siostra nie chce tyle chodzić i zmieniać miejsc noclegów, potem ona z młodszym dzieckiem by dalej została w tym ośrodku, a my (tzn ja, moja koleżanka, siostry mąż i starszy ich syn) byśmy na 3-4dni poszli byśmy jakąś trasę, niezbyt trudną i niezbyt długą, a siostra dojechała by np pks-em do mety w ostatni dzień i z tamtąd odjazd?
jak wtedy układać trasę dla 11latka i nas na te 3-4dni? ile km dziennie? max 15 może być? jakich tras unikać? (okolice kotliny kłodzkiej)
A trasa planowana jest na czerwiec lub sierpień, raczej druga połowa czerwca
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Postprzez TakiJeden » Pt, 12 lis 2010, 12:50

Z przejazdem z rejonu Bystrzycy Kłodzkiej w okolice Lądka może być kłopot i zapewne nie obyłoby się bez jazdy przez Kłodzko -- jest wprawdzie szosa łącząca te miasta, ale parę lat temu, gdy trochę po tamtych okolicach chodziłem, nie kursowały nią żadne autobusy. Co do chodzenia z jedenastolatkiem: bardzo trudno tu coś jednoznacznie wyrokować. Ten sam dzieciak może jednego jednego dnia iść jak dorośli uczestnicy wycieczki, następnego marudzić i wymuszać półgodzinne postoje co kilometr, a trzeciego znów lecieć jak ścigant. To może zależeć od pogody, atrakcyjności trasy, i w końcu od formy psychofizycznej małego turysty, która jest... niesamowicie zmienna. Jeśli idzie kilku dorosłych z jednym dzieckiem można w takiej sytuacji próbować regulować rzecz obciążeniem dziecka -- jeśli zanadto leci, dociążyć mu plecak, jeśli nie wyrabia -- odciążyć. Moje doświadczenie z trzydniowej wędrówki z jedenastolatkiem jest tu opisane, stosowny odsyłacz znajdziesz w indeksie. Tomek na ten temat może ci zreferować więcej (wybaczysz, Tomku, że wywołuję cię do tablicy?). W gruncie rzeczy wzięcie ze sobą obojga dzieci, i rygorystyczne planowanie trasy pod młodsze, może dać bardziej przewidywalny efekt.

Nb. Stała baza w rejonie Gór Bystrzyckich i przeznaczenie kilku dni na pętlowe wycieczki jednodniowe to rozsądne rozwiązanie, pozwalające dobrze rozpoznać "dzielność górską" dzieci i w rezultacie dobrać skład i warunki na kilkudniową wyprawę plecakową. W praktyce mogłoby to być wejście na Śnieżnik od strony Międzygórza (raczej niż Międzylesia - bliżej i trasa chyba atrakcyjniejsza), nocleg w schronisku i zejście albo do Kletna (na Jaskinię Niedźwiedzią raczej nie liczcie, jest tak oblegana -- głównie przez zorganizowane autokarówki -- że bilet trzeba rezerwować chyba na trzy miesiące przed), albo w dolinę Białej Lądeckiej (w Starym Gierałtowie jest baza). Trzeci dzień w Górach Złotych z zejściem na dół na koniec. Trasy dzienne dobrze planować wariantowo -- tak by jeśli dzieci pozwolą przejść więcej, a jeśli będą hamować marsz, móc trasę skrócić, tak by nie wylądować po ciemku w lesie. Góry Bialskie szczytami raczej sobie odpuśćcie -- chyba że uda wam się znaleźć przez nie przejście nie przekraczające 15 km, takie, że zaczynać i kończyć będzie się we względnej cywilizacji. System Schengeński daje wam możliwość dowolnego przechodzenia na stronę czeską, i jest to wariant który warto tam brać pod uwagę: jest ona znacznie bardziej zaludniona i w razie nagłej konieczności zejścia w okolice cywilizowane może tam być bliżej.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez kawika » Pt, 12 lis 2010, 14:58

Tylko że chodzi o to że siostra nie chce zmieniać miejsc noclegów, bo twierdzi że zawsze pierwszą noc w nowym miejscu nie może spać, z kolej jej mąż, ja i moja koleżanka jesteśmy za zmienianiem miejsc noclegowych,dzieciaki też lubią dużo chodzić, a potem padają jak kawki nie ważne gdzie śpimy
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

Postprzez TakiJeden » Pt, 12 lis 2010, 21:47

kawika napisał(a):Tylko że chodzi o to że siostra nie chce zmieniać miejsc noclegów, bo twierdzi że zawsze pierwszą noc w nowym miejscu nie może spać, z kolej jej mąż, ja i moja koleżanka jesteśmy za zmienianiem miejsc noclegowych,dzieciaki też lubią dużo chodzić, a potem padają jak kawki nie ważne gdzie śpimy
Przez parę dni chodzicie na pętelki ze stałej bazy, więc siostra powinna być zadowolona, a plany na końcową, kilkudniową wycieczkę, jako też jej skład, powinny się utrzeć w tym czasie.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Tomasz Adamski » Pt, 12 lis 2010, 22:12

kawika - Podział na dwie grupy wydaje się być dość rozsądnym rozwiązaniem (jeśli tylko inni to akceptują i siostra będzie miała możliwość dołączyć do Was po kilku dniach w sposób bezpieczny). Pierwsze dni wspólnego pobytu można potraktować jak rozgrzewkę chodząc jak sugeruje TakiJeden w pętli dla "rozchodzenia się". Niestety bardzo słabo znam okolice wybrane przez Ciebie, ale Twój plan opisany wyżej wydaje mi się całkiem nie najgorszy. Co do terenów to TJ powie więcej niż ja. Zresztą już czytasz jego cenne uwagi wyżej. Myślę, że dystans 10 km pierwszego dnia będzie wystarczający. Codzienne forsowanie coraz większego dystansu nie koniecznie przyczyni się do zwiększenia formy malca, więc krótszy dystans po przejściu np 15 km poprzedniego dnia może okazać się zbawienny.
Ja planując wycieczkę posługuję się raczej czasem podawanym na mapach niż odległością do przejścia. I tak np dla rozchodzenia z dziećmi przewiduję trasę do 3h ze względu na tę mniejszą moją pociechę (5 lat). Gdybym miał iść tylko z Ewą to myślę, że 3-4h marszu pierwszego dnia wystarczyłoby. Na dłuższe odcinki z 11 latkiem chodzącym co nieco po górach to moim zdaniem trasa 5-6h to max zważając, że następnego dnia znów trzeba będzie podobny odcinek pokonać. Do podanych czasów doliczyć należy odpoczynki i wychodzi łączny czas przejścia. Ile tych odpoczynków? to zależeć będzie od dyspozycji dnia małego wędrownika, ale zakładałbym co najmniej 10-15 min na każdą godzinę marszu. Jeśli pójdziecie jednak z młodszym górołazem trzeba będzie nieco zweryfikować te czasy.
Niestety to co tutaj napisałem może się kompletnie "sypnąć". Wszystko zależeć będzie od prawidłowej obserwacji dzieciaków już wcześniej przed wyjazdem na jakiejś jednodniowej wspólnej wycieczce. Nie znam Twoich siostrzeńców i piszę wiedząc na co stać moje dzieciaki. Kategorycznie nie twierdzę, że mam wyłączną rację.
Ale się rozpisałem...

P. S.
TakiJeden napisał(a):(wybaczysz, Tomku, że wywołuję cię do tablicy?).

Nie ma czego wybaczać. Teraz to Ty jesteś przy tablicy :smile:
Tomasz Adamski
 
Posty: 106
Dołączył(a): Pt, 11 wrz 2009, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez kawika » So, 13 lis 2010, 16:25

Dzięki za rady, ułożę więc nowy plan, zobaczę czy jeździ tam pks (między miejscem rozdzielenia a metą)i przedstawie go siostrze
kawika
 
Posty: 51
Dołączył(a): N, 24 paź 2010, 15:58
Lokalizacja: Wrocław/Gorzów Wlkp.

@kawika

Postprzez TakiJeden » Pt, 19 lis 2010, 23:20

:
Atrakcją dla dzieciaków w rejonie Gór Złotych może być dawna kopalnia złota w Złotym Stoku -- warto tam dotrzeć na koniec. Jeśli chodzi o góry na wschodnim obrzeżu Kotliny Kłodzkiej, to przy takiej ekipie wg mego zdania na Śnieżnik trzeba przeznaczyć 2 dni (1 wejście, 1 zejście), można się pokusić o przejście Gór Bialskich trasą Morawka/Bolesławów -- Gierałtów, o ile jest tam szlak (nie mam pod ręką mapy) bo to będzie ca 10 km z 400m przewyższeniem więc dystans i "górskość" nieprzesadne, z Gierałtowa do Lądka -- podobnie, jeśli dalej z Lądka do Złotego Stoku to z racji dystansu (ok. 20 km) należałoby podzielić na 2 dni, można ew. zejść na stronę czeską do Jawornika i autobusem pojechać do wsi Bila Voda (kursują dość często), która leży przez granicę koło Złotego Stoku (obie miejscowości łączy godziwa droga). To w sumie z atrakcjami Złotego Stoku byłaby impreza na tydzień... a że dorosły i doświadczony turysta zrobiłby tę trasę w trzy a może nawet dwa dni, to już zupełnie inna historia.

Nb. polecam stronę domową Adama Kutnego (zakładka "wyprawki") -- oprócz wielu innych zawiera opis wycieczki z dziećmi autora w Kotlinę Kłodzką
Ostatnio edytowano So, 14 lip 2012, 21:47 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: W góry z dziećmi

Postprzez TakiJeden » Śr, 23 maja 2012, 16:11

W najnowszym numerze "n.p.m." dość obszerny reportaż z wypraw(k)i z niezbyt chętnym do chodzenia po górach (początkowo!) dziesięciolatkiem do Zakopanego i w Tatry. Jak dla mnie dość interesujący materiał porównawczy do moich wycieczek z bratankami ale i do co niektórych opisywanych tu imprez, np. tej.
Dla osób które tego rodzaju doświadczenia mają dopiero przed sobą, artykuł może mieć wartość inspirującą.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Z małym dzieckiem w góry

Postprzez Andrzej K. » Wt, 17 lip 2012, 09:56

Żaden ze mnie "górołaz" - doświadczenia mam tyle co kot napłakał, ale mojemu synowi góry podawaliśmy razem z mlekiem na szlaku. Jak skończył rok zatęskniliśmy z żona za lasem i kręta dróżką. Zebraliśmy ekipę i z kwatery w Wetlinie urządzaliśmy krótkie jednodniowe wypady po szlakach Bieszczadzkich. Fakt ze junior spędził ten wyjazd na plecach moich i szwagra w nosidle ze stelażem ale potrafił już powiedzieć CZEŚĆ wiec mijani z przeciwka turyści podrzucali mu z cicha słodycze..... Musieliśmy szyk przeorganizować żeby się nam nie rozchorował od tych delicji.
I tak już zostało od tego czasu. Raz w roku żeby nie wiem co zabieramy go w góry. Teraz ma siedem lat i zasuwa samodzielnie już od dawna. zaliczył co nieco w okolicach Karpacza, Szczawnicy a wzeszłym roku większość szlaków Słowackiego Raju.
Myślę że olbrzymiego kopa dało mu pewne odległe już zdarzenie gdy idąc szlakiem ze Śnieżki w stronę jak się nie mylę Słonecznika spotkaliśmy człowieka który góry pewnie przeszedł wzdłuż i wszerz. Starszy pan wyglądał pewnie dla młodego jak sam Karkonosz. Siwa broda i włosy, kostur w ręku ...... Przywitaliśmy się a jegomość ów zapytał czy może z młodym słowo zamienić. Jasne, czemu nie ? Przykucnął koło Olka i spytał go czy on tak sam dał rade na Śnieżkę i teraz dalej. Młody coś tam odbąknął zawstydzony a Starszy Pan uścisnął mu rękę i coś powiedział - co ? Nie wiem, nie doleciało ale młodemu mało klaty nie rozsadziło tak się napuszył. Poszliśmy każdy w swoją stronę a Olo od tamtego czasu ciągnie w góry coraz mocniej.
Andrzej K.
 
Posty: 3
Dołączył(a): Pn, 16 lip 2012, 12:17
Lokalizacja: Łódź

Re: Z małym dzieckiem w góry

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 17 lip 2012, 11:49

Witamy Cię... upsss, witamy Was Serdecznie!
Nic nie piszesz o Małżonce, ale i Ją witamy!
No, jeśli równie dobrze zaszczepicie Młodemu sztukę pisania, co włóczęgostwa, to zdecydowanie wzrośnie zainteresowanie tutejszymi tekstami.
Ja z synem właśnie sześcioletniego wnuka za miesiąc do Wetliny zabieramy! - viewtopic.php?f=43&t=2362
Już się cieszę także na Waszą relację z tegorocznych wypadów...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Z małym dzieckiem w góry

Postprzez Booby » Cz, 26 wrz 2013, 15:40

Wskazówki bardzo ciekawe i na pewno okażą się przydatne. Dzięki :)
Booby
 
Posty: 15
Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 14:51

W Tatry z 8 i 9 letnimi dziećmi

Postprzez Kasia » Wt, 25 sie 2015, 11:13

Dzień dobry,
chciałabym się wybrać z moimi dziećmi (8 i 9 lat) trasą: Kuźnice-Hala Gąsienicowa-Czarny Staw-Przełęcz Karb-Zielony Staw-Przełęcz Świnicka-Kasprowy Wierch i zjechać kolejką. Zastanawiam się jednak nad samym wyjściem na Przełęcz Świnicką (nie wychodziłam tamtędy, a po obejrzeniu kilku filmów na youtubie - waham się).
Dzieciaki są zapalonymi turystami i poznały już trochę Tatry. Ostatnio (w ciągu miesiąca) pokonały trasy:
1) Kuźnice-Kalatówki-Kondratowa-Przełęcz pod Kopą-Kasprowy-Przełęcz Liliowe-Murowaniec-Kuźnice
2) Palenica Białczańska-Dolina Pięciu Stawów -Świstówka Roztocka-Morskie Oko - Palenica Białczańska.
Doradźcie coś proszę.
Kasia
 

Re: Z dzieckiem w góry

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 25 sie 2015, 13:08

Witamy Cię Serdecznie!
Zważywszy wcześniejsze dokonania Twoich dzieciaków, raczej problemów nie widzę... o ile pogoda popisze, rzecz jasna.
"Mapowy" czas planowanej trasy pieszej to około 5 godzin, więc około siedmiu powinno wystarczyć razem z drobnymi odpoczynkami - plus oczywiście czas oczekiwania na kolejkę i zjazd nią.
Gdyby miał być obiad w Murowańcu, to trzeba doliczyć kolejną godzinę... co najmniej.
Problemy na podejściu pod Przełęcz Świnicką mogą być, gdy będzie mokry szlak... Na sucho to tam jest ostra winda, ale nic gorszego...
Zresztą... jak by co... zawsze można od Zielonego Stawu pójść czarnym pod wyciąg i dalej żółtym na Kasprowy, a jak by już przyszła zupełna kiszka, to z Murowańca wprost na Kasprowy...
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Z dzieckiem w góry

Postprzez Kasia » Śr, 26 sie 2015, 10:11

Bardzo dziękuję.
Wybieram się w sobotę i zaczynamy ok. 6h; ma być dobra pogoda, więc zakładam, że przejdziemy zaplanowaną trasę. Zobaczymy co wyjdzie w efekcie końcowym :smile:
Kasia
 

Re: Z dzieckiem w góry

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 26 sie 2015, 10:23

Kasia napisał(a):Zobaczymy co wyjdzie w efekcie końcowym :smile:

Ta szósta rano, to przy aktualnej pogodzie doskonały pomysł!
Liczymy, że wyprawa będzie udana, a nam się trafi tu ciekawa relacja...
Hej...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Z dzieckiem w góry

Postprzez Kasia » Pn, 31 sie 2015, 17:25

Wycieczka fantastyczna!
Udało nam się pokonać zaplanowaną trasę. Podejście na Przełęcz Karb od strony Czarnego Stawu Gąsienicowego, jak i podejście na Świnicką Przełęcz wymagające, ale tragedii nie było (na filmach i zdjęciach innych zdobywających wygląda "gorzej"). Pogoda super; chociaż początkowo pełne słońce to na Karbie pojawiły się na szczęście chmurki ...
Zastanawiam się nad następną trasą ☺
Kasia
 

Re: Z dzieckiem w góry

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 31 sie 2015, 17:32

Gratulacje!
Kasia napisał(a):Podejście na Przełęcz Karb od strony Czarnego Stawu Gąsienicowego...

Mam nadzieję, że nie wchodziliście wariantem zimowym, czyli właśnie znad Czarnego Stawu wprost żlebem na Karb...
Latem się podchodzi zielono znakowanym szlakiem znad Czarnego Stawu nieco na północ od Karbu, na grzbiet Małego Kościelca i tam jest nieco "windziaste" podejście, a z tego grzbietu schodzi wprost na Przełęcz Karb.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wędrówki z dziećmi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości