Z dzieckiem w góry

Dowolna forma wędrownego wypoczynku czynnego z dziećmi: co, jak, dlaczego?

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Z dzieckiem w góry

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 18 lut 2007, 12:26

Małe dziecko wcale nie uniemożliwia wycieczek górskich. Ono tylko określa konkretne ograniczenia co do tras, czasu wycieczki oraz zwiększa ryzyko w przypadku załamania pogody. Wbrew powszechnym przekonaniom łatwiej zabezpieczyć dziecko w przedziale wiekowym jeden do trzech lat niż dziecko starsze aż do sześciu, siedmiu lat. Dzieci do skończenia jednego roku życia lepiej zabierać w wózku na dłuższe spacery po terenach co najwyżej podgórskich.
Małe dziecko nie jest w stanie samo chodzić po stromych szlakach. Należy więc je nosić. W żadnym wypadku nie nadają się do tego nosiłki przednie albo nabiodrowe. Ograniczają pole widzenia i bardzo łatwo można się potknąć. Noszenie dziecka w góry na ręku jest szaleństwem. Szczególnie niebezpieczne jest noszenie na ramionach. Nawet silny mężczyzna z malcem na ramionach idzie niezbyt pewnie. Te kilka kilogramów umieszczone bardzo wysoko znacznie podnosi punkt ciężkości i utrudnia zachowanie równowagi. Szlaki wymagające chwytania się rękoma są z dzieckiem na ramionach w ogóle nieosiągalne.
Na spacerze w parku tych trudności nie widać, ale na stromych, kamienistych ścieżkach tak. W wypadku potknięcia się malec jest dużo bardziej zagrożony od tragarza . Natomiast na wypadek załamania pogody dłuższe niesienie unieruchomionego, a więc marznącego dziecka, prawie zawsze kończy się poważnym przeziębieniem. Bieg z dzieckiem na ramionach na dłuższym dystansie jest praktycznie niemożliwy nawet po ulicy a co dopiero po górskim szlaku.
Stosunkowo bezpiecznie nosi się małe dziecko w nosiłkach na plecach. Niestety zwykłe nosiłki plecowe mają podstawową wadę: przy silnym potknięciu maluch może wyskoczyć nam zza pleców i nie ma możliwości uchronienia go przed poważnym upadkiem.
Specjalistyczne sklepy górskie oferują odpowiednie nosiłki z mocnymi zapięciami na ramionach malca. Konstrukcja jest bardzo przemyślana – bąbel nie jest w stanie sam ich odpiąć. Dodatkowo pod siedzeniem dziecka jest dość obszerna komora na cały bagaż związany z ubraniem dziecka na wycieczkę. Niestety niczym innym nie da się takich nosiłek zastąpić. Skoro jednak mamy taki kaprys, by tak małego dzieciaka ciągać po górach, musimy go należycie zabezpieczyć.
Twierdzenie, że zabiera się dwuletnie dziecko w góry dla jego dobra jest zwykłym kłamstwem. Dziecku w tym wieku lepiej na zdrowie wyjdzie jeden lub dwa spacery dziennie i dłuższa zabawa na powietrzu, choćby w piaskownicy niż kilkugodzinne bujanie się na plecach rodzica. Mówmy szczerze. To my chcemy iść w góry, a nie mając co zrobić z malcem, taszczymy go nie pytając o zdanie.
Bezwzględnie konieczna jest obecność jeszcze jednej dorosłej osoby na takiej wycieczce. Małe dziecko wymaga jeśli nie ciągłego, to bardzo częstego kontaktu wzrokowego. Poza tym ktoś musi nieść bagaż osób dorosłych. Zwykle, jeśli na wycieczkę idzie małżeństwo z małym dzieckiem, malucha niesie kobieta a spory plecak taszczy mężczyzna. Wynika to z rozkładu ciężarów. Plecak z bagażem dwóch osób dorosłych i prowiantem dla całej trójki jest sporo cięższy od nosiłek z dzieckiem.
Należy pamiętać, że w przeciwieństwie do osób idących, malec siedząc w nosiłkach nie będzie rozgrzewał się w ruchu. Musi więc być bardzo dobrze zabezpieczony przed zimnem i wiatrem. Nosiłki dziecięce do wycieczek górskich posiadają zwykle w komplecie obszerną opończę pozwalającą całkowicie osłonić dziecko wraz z nóżkami przed wiatrem i deszczem, ale koniecznie trzeba zabrać ze sobą odpowiednią ilość pieluch i ciepłej odzieży.
Samo przewijanie dziecka musi być dokonywane bardzo szybko i sprawnie. Przy silnym wietrze tych kilka chwil potrafi znacznie wyziębić malca.
Dziecko w nosiłkach pozostaje długo w tej samej pozycji. Jego nóżki zwykle luźno zwisają w silnym rozkroku. W takiej pozycji kończyny zwykle cierpną a więc koniecznie trzeba robić częściej i dłuższe przerwy w marszu niż na normalnej wycieczce. W czasie takich przerw trzeba koniecznie zająć czymś małego turystę. Zwykle czasy pokonywania analogicznych odcinków są niemal dwukrotnie dłuższe.
Prowiant dla małego dziecka na wycieczkę górską nie powinien odbiegać od jego normalnej diety. Pokarmy płynne powinny być zabierane w kilku małych termosach. Duże termosy zwykle nie gwarantują odpowiedniej ciepłoty dla ostatnich porcji. Najpóźniej na dzień przed wycieczką trzeba koniecznie zrobić próbę termosu. Wystarczy termos napełnić pokarmem rano, postawić go na stole i w odpowiednich momentach karmić dziecko porcjami aż do momentu, gdy pokarm będzie zbyt chłodny. Daje to wystarczającą miarę maksymalnego czasu trwania wycieczki. W każdym bądź razie stanowczo odradzam wycieczki całodzienne.
Trasy należy wybierać co najwyżej do końców dolnych partii dolin. Pchanie się na skalne odcinki jest już igraniem z losem. Każdy skręt ciała na takiej trasie grozi uderzeniem główką dziecka o skały. Każde obsunięcie się nogi przy zejściu, kończące się zwykle bolesnym, ale rzadko groźnym, twardym siadem grozi w takiej sytuacji połamaniem nóżek dziecka.

To jest fragment książki "Szkoła Turystyki Górskiej" można ją przeczytać on line - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=404
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

O podróżowaniu z dziećmi -- ciekawy artykuł

Postprzez TakiJeden » Śr, 23 lip 2008, 22:00

:

W dzisiejszej (23 lipca 2008) "Rzepie" ciekawy artykuł o turystyce aktywnej z małymi dziećmi, wart dyskusji, jak sądzę. Zamieszczam link do wersji elektronicznej: http://www.rp.pl/artykul/166221.html. Zwracam uwagę na odsyłacze pod obrazkami: otwierają komentarze załączone do wersji papierowej artykułu.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 23 lip 2008, 22:27

Ten artykuł jest rzeczywiście interesujący i zgadzam się, że trzeba stworzyć interdyscyplinarny wątek "...z Dzieckiem na szlaku", ale to już po "przeprowadzce", ok?
Informatyk mówi, że to już "niebawem"...
Ciekawe, co też ten termin oznacza?
Poczekamy, to się okaże.
Chyba taki wątek będzie wymagał sporego "rozlinkowania" po poszczególnych pokojach...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Śr, 23 lip 2008, 22:55

Mój brat pracuje jako informatyk i u niego niebawem albo za chwile to mniej więcej przy sprzyjających wiatrach jeden miesiąc a zdarzają sie i trzy :wink:
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 23 lip 2008, 23:07

Hairy napisał(a):Mój brat pracuje jako informatyk i u niego niebawem albo za chwile to mniej więcej przy sprzyjających wiatrach jeden miesiąc a zdarzają sie i trzy :wink:

Eeee! To nie jest źle, bo ww. problem już się ślizgnął jakieś trzy tygodnie...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez akinome » Pn, 25 sie 2008, 10:37

Dzień dobry!
Zgadzam się z tym że małe dzieci idą w góry bo rodzice chcą a nie one same! Niestety ja tez zaliczam się do tych osób które zabierają maluszki na szlak :( Już w najbliższą sobotę mój już prawie 4-letni synek po raz 4 będzie w Tatrach, tyle że tym razem to z całą pewnością świadomie i już nie może się doczekać. Ale zbytnio nie wiem gdzie się wybrać? Gdy miał niecałe 2 latka byliśmy tam gdzie dało się wjechać wózkiem, rok temu w nosidle i chwilami na nózkach poszliśmy w dolinę białego, suchej wody, kościelisko i na nosal (na który maluch wszedł zupełnie sam i nie chciał nawet odpocząć a teraz przy każdej okazji chwali się że sam wszedł na szyt na nosal). Ale gdzie można iść z takim dzieckiem (w listopadzie skończy 4 latka)? Jest bardzo ruchliwy i zwinny ale jestem swiadoma że nie wszędzie można go zabrać. Bedzię nas kilkoro więc zabieramy nosidło żeby w razie czego można na zmianę chociaż po 15 min go ponieść jak będzie już zmęczony, ale część drogi chcielibyśmy aby przeszedł sam (nic na siłę oczywiście). Zazwyczaj bez malca chodziliśmy w wyższe rejony i niebardzo wiem które z niższych zakątków Tatr są urokliwe i warte zwiedzenia. Kupiłam kilka przewodników ale okazało się że tylko straciłam pieniądze bo tyle co tam jest napisane to i ja wyczytam z map. Byłam na sarniej skale - niedaleko a krajobraz piękny i podobne miejsca właśnie miałabym chęć odwiedzić. Myślałam o trasach których przejście w jedną stronę spokojnym tępem zajmie nie więcej niż 3 - 3,5 godz. Szlaków jest kilka ale jak one są w rzeczywistości to nie wiem. Dojazd nie będzie problemem. Mam nadzieję że polecicie kilka miejsc które rozbudzą w malcu jeszcze większą miłość do gór. Niestety na tą stronkę natrafiłam całkiem niedawno i zdecydowanie za późno i mam jeszcze kilka dylematów, bo to co myślałam że będzie dobre okazuje się wręcz przeciwnie np buty ale o tym "w innym wątku".
Pozdrawiam - Monika
akinome
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn, 18 sie 2008, 14:21
Lokalizacja: Grudziądz

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 25 sie 2008, 11:51

Ścieżka nad Reglami! - to "czarne" na północnych stokach Tatr, tuz nad Zakopanem! Tam jest wiele dojść i można zawsze szybko sie wycofać.
Grześ w Dolinie Chochołowskiej!
Kopa Kondracka - z tyłu za Giewontem!
A po kilku takich - Dolina Pięciu Stawów.
Powodzenia!
Pewnie przed kolejnym letnim sezonem będziemy organizowali następna Szkołę Turystyki Górskiej z Dziećmi.
Tu jest link do zapowiedzi tegorocznej -
http://turystyka.skibicki.pl/?id=57&month=&year=&a=
A tu relacja z niej -
http://turystyka.skibicki.pl/?id=64&month=&year=&a=
Zapraszamy...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Pn, 25 sie 2008, 12:08

Zygmunt Skibicki napisał(a):Grześ w Dolinie Chochołowskiej!
Kopa Kondracka - z tyłu za Giewontem!
A po kilku takich - Dolina Pięciu Stawów.


Jesteś pewien że to cele dla czterolatka? Jeżeli; to chyba trzeba się będzie liczyć z przewagą noszenia nad wędrówką na własnych nogach. Parę tygodni temu sugerowaliśmy wszak, że te obiekty to górna granica możliwości dla dziesięciolatków...
Oczywiście: czterolatek sam na te szczyty wejdzie, pod warunkiem że punkt startu nie będzie za daleko. To oznacza nocleg w schronisku przed wyprawą.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 25 sie 2008, 12:18

TakiJeden napisał(a):Jesteś pewien że to cele dla czterolatka? Jeżeli; to chyba trzeba się będzie liczyć z przewagą noszenia nad wędrówką na własnych nogach. Parę tygodni temu sugerowaliśmy wszak, że te obiekty to górna granica możliwości dla dziesięciolatków...
Oczywiście: czterolatek sam na te szczyty wejdzie, pod warunkiem że punkt startu nie będzie za daleko.

Po uwzględnieniu wszystkich uwarunkowań tych wypraw, a zwłaszcza tego kilkuosobowego "serwisu" z nosidełkiem, dużego ryzyka i konieczności "wysokich" noclegów nie widzę. Rzecz jasna jest jeszcze pogoda, a to może przewrócić wszystkie plany.
Ciekawą rzecz zauważyłeś - cele dla ruchliwego czterolatka z mocną "obstawą" mogą być identyczne jak dla dziesięciolatka!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez akinome » Pn, 25 sie 2008, 20:45

Dziękuję bardzo!
- Ścieżka nad reglami - oczywiste
- Kopa Kondracka - oj kusi, może się wybierzemy zależy jak pogoda i kondycja dopiszą ale jaki szlak ewentualnie polecacie? Jest kilka możliwości a "zielonym" z hali kondratowej nie szłam i nie mam porównania która trasa będzie łagodniejsza.
- Pięć Stawów - mam nadzieję że odwiedzimy, to moje ulubione miejsce a nie byłam już tam ładnych parę lat, ale mam pytanko. Zawsze szłam obok wodospadu i tak zamierzam iść ale którędy lepiej wrócić "czarnym skrótem" od schroniska czy również przez wodospad? Nigdy nie wracałam doliną roztoki i nie wiem czy ten skrót nie jest zbyt stromy dla malucha? taką opinię słyszałam.
- myślałam aby z rana wjechać kolejką na Kasprowy i zejść żółtym szlakiem do schroniska i dalej do Czarnego Stawu ale mam znowu wątpliwości bo z tego co pamiętam idąc żółtym szlakiem na kasprowy wydaje mi się że był on chyba dość wąski " u góry" i trudno było się wyminąć. Czy dobrze kojarzę? Wybaczcie te błache pytania ale macierzyństwo spowodowało kilkuletnią przerwę w wędrówkach i nie jestem pewna czy dobrze kojarzę. Ale chyba nie powinno byc źle
- Wielki Kopieniec - podobno ładny punkt widokowy. Prawda? Wstyd, ale nie byłam.
- a co myślicie o Rusinowej polanie i ewentualnie Gęsiej szyji? Tez nie byłam tam i bardziej niz o trudność chodzi mi o to czy warto tam iść czy może po za drzewami nie zobaczymy ciekawych widoków.
W jednym z poradników zachwalano szlak doliną lejową przez wierch spalenisko do chochołowskiej - miało być tak pięknie Może i ładnie jest ale poza drzewami to nic więcej tam nie było widać - dlatego nie bardzo wierze poradnikom i wolę upewnić się że monotonna wędrówka przez las zwieńczona zostanie pięknym widokiem dla oczu.
akinome
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn, 18 sie 2008, 14:21
Lokalizacja: Grudziądz

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 25 sie 2008, 21:20

akinome napisał(a): - Kopa Kondracka - oj kusi, może się wybierzemy zależy jak pogoda i kondycja dopiszą ale jaki szlak ewentualnie polecacie?

Zdecydowanie zielonym od Hali Kondratowej.
akinome napisał(a):Zawsze szłam obok wodospadu i tak zamierzam iść ale którędy lepiej wrócić "czarnym skrótem" od schroniska czy również przez wodospad? Nigdy nie wracałam doliną roztoki i nie wiem czy ten skrót nie
akinome napisał(a):
akinome napisał(a):jest zbyt stromy dla malucha? taką opinię słyszałam.

Z dzieckiem zdecydowanie wersją "czarną" w obie strony.
akinome napisał(a):- myślałam aby z rana wjechać kolejką na Kasprowy i zejść żółtym szlakiem do schroniska i dalej do Czarnego Stawu ale mam znowu wątpliwości bo z tego co pamiętam idąc żółtym szlakiem na kasprowy wydaje mi się że był on chyba dość wąski " u góry" i trudno było się wyminąć. Czy dobrze kojarzę?

Kasprowy kolejką, w sierpniu...?
A kto wam kupi bilety?
akinome napisał(a):- Wielki Kopieniec - podobno ładny punkt widokowy. Prawda? Wstyd, ale nie byłam.

Dobry pomysł!
akinome napisał(a):- a co myślicie o Rusinowej polanie i ewentualnie Gęsiej szyji?

Rusinowa z Wierchporońca - ekstra! Jeden z najlepszych widoków w Tatrach jest właśnie z Rusinowej! No i bacówka z żętycą, bundzem i oscypkami. Potem zejście przez Wiktorówki. Piękna tura!
Z Gęsia Szyją bym nie ryzykował - strasznie długie drewniane schody, po których się wchodzi i trzeba potem schodzić, bo dalsza trasa to już zupełnie nie dla dziecka.
akinome napisał(a):W jednym z poradników zachwalano szlak doliną lejową przez wierch spalenisko do chochołowskiej - miało być tak pięknie Może i ładnie jest ale poza drzewami to nic więcej tam nie było widać - dlatego nie bardzo wierze poradnikom i wolę upewnić się że monotonna wędrówka przez las zwieńczona zostanie pięknym widokiem dla oczu.

A kto wypisał takie bzdury o Dolinie Lejowej?
Tam jest tylko kilka małych polanek z mizernymi dość widokami!
To najmniej ciekawy odcinek Ścieżki nad Reglami.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez akinome » Wt, 26 sie 2008, 10:26

Super dziękuję!
Bardzo sobie cenię te wskazówki i z pewnoscią je wykorzystam.
Co do kolejki na Kasprowy to myślę że nie będzie źle bo co prawda będziemy już tam 30 sierpnia ale zaplanowaliśmy być tam kilkanaście dni więc mam nadzieję że już we wrześniu w środku tygodnia teoretycznie będzie łatwiej , ale to tylko nadzieje - zobaczymy :)
A kto zachwalał Dolinę Lejową w tej chwili nie powiem, bo książkę tą komuś pożyczyłam i nie pamietam kto to wydał czy napisał. Nie chcę być gołosłowna ale w jednym z babskich czasopism "dobre rady" lub "świat kobiety" z 2 tygodnie temu też polecano właśnie to miejsce. Jeśli tesciowa nie wywaliła jeszcze tych gazet to sprawdzę jaki był nuner tej gazety, może jest też wersja elektroniczna.
akinome
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn, 18 sie 2008, 14:21
Lokalizacja: Grudziądz

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 sie 2008, 10:47

akinome napisał(a):A kto zachwalał Dolinę Lejową w tej chwili nie powiem, bo książkę tą komuś pożyczyłam i nie pamietam kto to wydał czy napisał. Nie chcę być gołosłowna ale w jednym z babskich czasopism "dobre rady" lub "świat kobiety" z 2 tygodnie temu też polecano właśnie to miejsce. Jeśli tesciowa nie wywaliła jeszcze tych gazet to sprawdzę jaki był nuner tej gazety, może jest też wersja elektroniczna.

To zróbmy tak:
- Ty nie za bardzo naciskaj na oddanie pożyczonego badziewia - byleś ustaliła tytuł, autora i wydawcę owego "poradnika".
- Daj tu listę źródeł tych "światłych" porad, by przestrzec innych przed takimi właśnie "krynicami wiedzy objawionej".

A że choćby samo przeglądanie "kolorowej prasy kobiecej" jest zgubne, to wiedzą już prawie wszyscy. I wcale to nie jest obraza dla kobiet!
W końcu to reklamodawcy finansują zadrukowywanie tego papieru.
I niech oni się wstydzą!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Wt, 26 sie 2008, 12:47

Tez mi Marych pokazała ten artykuł w jakimś babskim szmatławcu, jak znajdę to w całości zacytuje i podam gdzie i kiedy został opublikowany
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 sie 2008, 13:35

Hairy napisał(a):...jak znajdę to w całości zacytuje i podam gdzie i kiedy został opublikowany

Moze nie wklepuj tu treści...
Wystarczy źródło oraz imię i nazwisko "odkrywcy" tej turystycznej atrakcji.

A tak swoją drogą to Dolina Lejowa jest godna uwagi, ale dla mocniej wprawionych wspinaczy - niezły tern skałkowy z drogami o trudności od V-tki w górę.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Wt, 26 sie 2008, 17:15

Artykułu o lejowej nie znajdę już bo ostatnio stare gazety wywiozłem do teściów.

W sierpniowym wydaniu gazety "Dobre Rady" jest artykuł autorstwa Małgorzaty Pindery pt: "Tatry bez granic:

Poniżej treść owego artykułu:

Możemy już swobodnie przekraczać polsko-słowacką granicę. Gdy znudzą ci się uroki Doliny Chochołowskiej, po drugiej stronie czekają wody termalne i festiwal Janosika.

Tatry spowija sieć szlaków, po których wędrując podziwiamy wspaniałe krajobrazy i przyrodę.
Wiele z nich wymaga dużego doświadczenia i sprawności fizycznej, ale dla początkujących turystów też czekają ciekawe trasy z zapierającymi dech w piersiach widokami.
Wędrówkę najlepiej zacząć od Zakopanego. Na Gubałówkę, skąd można obserwować piętrową roślinność Tatr, wjeżdża najnowocześniejsza kolejka górska w Polsce. Odważniejsi powinni wyruszyć na Giewont czy Sarnia Skałę. Niezapomnianych wrażeń dostarcza spacer Doliną Chochołowską, do miejsc związanych z JPII, który odwiedził ją w 1983 roku. Pasterskie szałasy tworzą tu niespotykaną gdzie indziej w Tatrach "uliczkę". Ścieżka zaprowadzi nas do kapliczki św. Jana Chrzciciela, oglądanej w filmach "Janosik", "Demony wojny"/ Miłośników rowerowych wycieczek ucieszy informacja, że latem można tu wypożyczyć rower i na nim wyprawić sie na zwiedzanie. Po całym dniu górskich wędrówek koniecznie trzeba się wybrać na wieczorny spacer po Krupówkach, gdzie w którejś z licznych restauracji ugoszczą nas talerzem przepysznej górskiej kwaśnicy. Zupa ta jest najlepszym sposobem na odzyskanie energii po męczącym upalnym dniu. Gdy już przemierzymy najsłynniejsze polskie szlaki, warto przejść na "sąsiedzką" stronę, gdzie czekają na nas liczne atrakcje.

W gorących źródłach

Do pieknie położonego Liptowskiego Miklusza prowadzi droga przez dawne przejścia graniczne w chochołowie, Chyżnem, i "Korbielowie. To obowiązkowy punkt programu dla fanów Janosika, który w rzeczywistości był Słowakiem i przez dwa lata grasował po Liptowie, zanim go pojmano i powieszono za "poślednie ziebro". Na rynku w Mikluszu wmurowano tablicę upamiętniająca to wydarzenia. Można zwiedzić tez "varnowski kaszel" - miejsce, w którym harnaś był przetrzymywany i torturowany. Kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Tatr, we wsi Terchova, gdzie urodził sie słowacki bohatera od lat odbywają sie w sierpniu "Janosikowe Dni- festiawal folklorystyczny dwukrotnie uznany za turystyczna atrakcjhę roku.. Niezapomnianym przeżyciem, zwłaszcza dla najmłodszych, będzie pobyt w największym w Tatrach kompleksie basenów termanych Tatarlandii. Jego serce to żródło bijace w miejscu gdzie przed 40 milionami lat było morze. Dzisiaj znajdje się tu 11 całorocznych basenów (3 kryte) wypełnionych leczniczą woda mineralna o temperaturze od 24 do 39 stopni. Mozna z nich nie wychodzić przez cały dzien bo atrakcji jest bez liku: wodna ściana wspinaczkowa, siedziska z masażem, wodne łózka, prądy wodne, wodna huśtawka - to tylko niektóre z nich. Same zjeżdzalnie mają długości prawie 2 km. najdłuższa rura anakonda liczy sobie az 146m i mozna po niej zjeżdzac na nadmuchiwanych kołach.

Wśród jaskiń i jezior

Po harcach w wodzie w części słowackiej miłą odmiana będzie zwiedzanie tajemniczych tatrzańskich jaskiń. Wiążą się z nimi legendy o śpiących rycerzach czy kaczce znoszącej złote jajo. W okolicy Liptowskiego Mikulasza zachwycają Demianowska Jaskinia Wolności i Demianowska jaskinia Lodowa. Stanowią one część ogromnego podziemnego9 systemu krasowego w dolinie Damianowskiej pod Niskimi Tatrami. Potężne wodospady, kaskady, korytarze i katedry ze stalaktytami, stalagmitami i kolumnami zachwycają. Zwiedzający mogą poruszać się dwiema trasami: dłuższą (2150 m) oraz krótszą (1150 m). W ciemności połyskują jeziorka, z których największe ma 52m długości i 7 głębokości. Latem Dolina Demianowska przyciąga zwolenników sportów ekstremalnych, wspinaczki czy spływu po Wagu. Po Polskiej stronie tajemniczy świat jaskiń poznamy wędrując przez Doline Kościeliską. Najłatwiej trafić do Jaskini Mroźnej - jedynej ze sztucznie oświetlona trasą. "Oczami" Tatr są jeziora zwane po góralsku stawami, a po słowacku plesami (pleso- inaczej morskie oko). stanowią pozostałość epoki lodowej, kiedy to woda z topniejących lodowców wypełniła znajdujące się na powierzchni zagłębienia. Zadziwiającą feerię kolorów, które zależą od położenia jeziora i cienia rzucanego przez pobliskie góry. Największe to Morskie OKO. Z kolei najbardziej znanym słowackim jeziorem jest Szczyrbskie Pleso, do którego można dojechać samochodem. Ma najcieplejszą wodę ze wszystkich tatrzańskich stawów - nawet 19 stopni C. Nad jeziorem "straszy" gigantyczny hotel, ale ci którzy chcą unikać tłoku, mogą przenieść się do przytulnego pobliskiego schroniska w Solisku. Słynie ono z wspaniałego gulaszu węgierskiego z knedlami i surówką.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 sie 2008, 17:36

Od kiedy "pleso" tłumaczy się ze słowackiego na polski jako "morskie oko"?
Od kiedy Morskie Oko jest największym tatrzańskim stawem?
Chata na, a nie w Solisku jest o tyle pobliska, ze trzeba do niej dymać ze Szczyrbskiego prawie dwie godziny pod górę!
No i ta krupówkowa kwaśnica! Kogo i po czym to zregeneruje?
Taki sobie "materialik" dla mniej obeznanych...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Wt, 26 sie 2008, 22:19

Wg mnie powinno więcej takich artykułów być w prasie babskiej to wtedy powyżej schronisk będzie luźniej.
A jakby jeszcze dopisali podstawowe zasady zachowania sie na szlakach to byłoby już całkiem dobrze.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 sie 2008, 23:11

Hairy napisał(a):A jakby jeszcze dopisali podstawowe zasady zachowania sie na szlakach to byłoby już całkiem dobrze.

Podstawowe...?
Wystarczy: Nie zostawiaj śladów...!!!
Ale to się nie nadaje do babskiej prasy...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez bialek » Wt, 27 kwi 2010, 13:41

Witam. Tak się składa, że w czerwcu bedę w Zakopanym z dwójką małych bratanic; 10 i 11 lat. Nigdy nie były w górach a chciałbym w nich zaszczepić bakcyla górskiego i tak się zastanawiam nad wyborem trasy, aby był piękny i nie bardzo trudny. Może do Murowańca a potem jak dadzą radę nad czarny staw gąsienicowy(opcjonalnie, bo się martwię ze tam bedzie za ciężko), a może na Halę Kondratową. Nie chcę iść w doliny Kościeliska i Chochołowska. Proszę o poradę.
bialek
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt, 10 mar 2009, 19:39
Lokalizacja: Ostrów - Przemyśl

Postprzez TakiJeden » Wt, 27 kwi 2010, 19:59

bialek napisał(a):Tak się składa, że w czerwcu bedę w Zakopanym z dwójką małych bratanic; 10 i 11 lat. Nigdy nie były w górach a chciałbym w nich zaszczepić bakcyla górskiego i tak się zastanawiam nad wyborem trasy, aby był piękny i nie bardzo trudny.


Masz tu wątek o podobnej wyprawie -- z 10-letnimi bliźniakami. Rady przed i sprawozdanie po. Do wykorzystania w podobnych sytuacjach:
"W Tatry z dziesięcioletnimi dziećmi"
Życzymy pożytecznych wniosków z lektury.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 27 kwi 2010, 20:44

bialek napisał(a):...chciałbym w nich zaszczepić bakcyla górskiego i tak się zastanawiam nad wyborem trasy...

Sprawa wcale nie jest taka zupełnie prosta, ale też i nie żaden "cud na kiju".
Szukaj raczej szlaków "węźlastych" - takich, gdzie łatwo znaleźć odejście w łatwiejszy wariant-skrót w dół i... bacznie obserwuj dzieciaki w czasie wycieczki. Nie daj im się "zarypać". Raczej niech mają po każdej wycieczce niedosyt niż przesyt...
Poza tym, co wskazał TJ-ej, sugeruję lekturę -> Szczepienie szajby tatrzańskiej...
To zostało napisane raczej dla starszych "pacjentów", ale przecież można na tej podstawie wykoncepcić coś dla "wczesnych" nastolatków także. Na przykład Ring of Giewont - to można "robić" zaczynając dosłownie z każdej ścieżki dojściowej, a jest ich kilka. I wcale nie trzeba od razu robić całości... jakby co.
Powodzenia!
Ostatnio edytowano Śr, 28 kwi 2010, 09:28 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez bialek » Śr, 28 kwi 2010, 09:05

Oki dzięki cos wymyślę!! :smile:
bialek
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt, 10 mar 2009, 19:39
Lokalizacja: Ostrów - Przemyśl

Postprzez TakiJeden » Śr, 28 kwi 2010, 21:11

A, jeszcze: sprawozdania ze STGzD -- pierwszej edycji; link znajdziesz przez "Aby znaleźć wątek..."; poza tym ode mnie sugestia pozatatrzańska: bardzo ładna widokowo (panoramiczny widok zarówno Tatr i Beskidów) a całkiem spacerowa trasa od Butorowego w kierunku Chochołowa czerwonym szlakiem; tyle że ponieważ teren całkowicie odkryty -- łąkowo-polny -- może nie nadawać się na upał. Osobiście przetestowana z jedenastolatkiem. Dwa (!) opisy -- jeden formalny, drugi "sprawozdawczy" znajdziesz w moim przewodniku.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez bialek » Śr, 19 maja 2010, 12:56

No ten artykuł powyżej to jakaś lipa. Piszą że na Giewont ot tak można sobie wyjść pewnie jeszcze w sandałkach. Naczytają się kobity takich artykułów a potem idą w mini spódniczkach pod górę ku uciesze tych co są za nimi i zamiast na Giewoncie się trzymać łańcuchów to trzymają sobie te spódniczki. Sam byłem świadkiem czegoś takiego tylko że nie na Giewoncie a Świstówce na podejściu od Doliny pięciu stawów.
bialek
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt, 10 mar 2009, 19:39
Lokalizacja: Ostrów - Przemyśl

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 19 maja 2010, 14:57

bialek napisał(a):No ten artykuł powyżej to jakaś lipa.

A dokładnie, o który artykuł Ci chodzi i co w nim jest tą "lipą"?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Śr, 19 maja 2010, 21:58

Myślę, że kol. "bialek" miał na myśli tekst na górze tej strony.

Ale...
Temu wątkowi, tak na mój gust, to by się przydało uporządkowanie. Bo czy aby przypadkiem dyskusja w tym wątku nie weksluje nadmiernie w kierunku OOT?

Nb. wg mojej oceny "małe dziecko w górach" to jest dziecko tak do 4-5 lat, tzn dopóki alternatywą do samodzielnego marszu jest wzięcie "na barana" (nie do zastosowania w górach wysokich, rzecz jasna! ale nawet tam wchodzi w grę użycie sprzętu do noszenia malca). Dziecko które musi iść na własnych nogach to jest już inna bajka, i turystyka górska z dziećmi w wieku 5-6 do 9-12 lat to jest osobna kategoria tej zabawy (te w wieku "gimnazjalnym" i starsza młodzież, to już -- chociaż z pewnymi zastrzeżeniami -- uczestniczą w wycieczce na zasadach +- takich, jak turyści dorośli). Nb. moje doświadczenia z gór średnio-niskich z czasów studenckich z młodszym rodzeństwem w wieku szk.podst., czy ostatnio z bratankami wskazują, że z chodzenie po gór(k)ach z dziećmi w tej kategorii wieku może dawać sporo satysfakcji.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez bialek » Cz, 20 maja 2010, 09:45

Dokładnie ja napisał TakiJeden chodzi o tekst u góry strony. Wynika z niego ze wyjście w góry to taka "bułka z masłem" nie ma ani słowa o przygotowaniu itp. Jak pisałem osoba, która nigdy w górach nie była po przeczytaniu tego tekstu wyjdzie na szlak kompletnie nieprzygotowana, bo nie ma tam nic o trudnościach na szlaku. A o Giewoncie piszą, że jest to łatwa i przyjemna górka, można odnieść wrażenie, że jest to spacer jak po parku, lecz niestety jest do dosyć wymagająca góra i bardzo śliska. Niestety Giewont jest też tak postrzegany w ogólnej opinii zwłaszcza przez nauczycieli, którzy prowadzą wycieczki z podstawówki na tą górę a uczestnicy kompletnie nie są przygotowani do wyjścia. Po prostu szlak mnie trafia jak ktoś pisze, mówi o Giewoncie lekkomyślnie, a to jest wg. mojej opinii pierońsko wymagająca góra!! i wszystko.
bialek
 
Posty: 29
Dołączył(a): Wt, 10 mar 2009, 19:39
Lokalizacja: Ostrów - Przemyśl

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 20 maja 2010, 10:54

bialek napisał(a):...szlak mnie trafia jak ktoś pisze...

I nie dziwota!
Tylko... równolegle do tu wyrażanych opinii warto zamieścić stosowne słowa krytyki również, a właściwie przede wszystkim u samego źródła, czyli tam skąd przytaczany materiał pochodzi.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Cz, 20 maja 2010, 19:49

Zygmunt Skibicki napisał(a):przede wszystkim u samego źródła, czyli tam skąd przytaczany materiał pochodzi.

Tylko że w tym wypadku to nie ma zastosowania, bo tekst ten wisi tu już dwa lata, a redakcja (tym bardziej nie mówiąc o czytelni(cz)kach) pisma z którego przepisał to "Hairy" dawno zdążyła już zapomnieć, że coś takiego wydrukowała.

TJ napisał(a):Temu wątkowi, tak na mój gust, to by się przydało uporządkowanie. Bo czy aby przypadkiem dyskusja w tym wątku nie weksluje nadmiernie w kierunku OOT?


Przypominam, że teoretycznie jest to wątek o prowadzeniu w góry zupełnych maluchów.
TakiJeden
 
Posty: 1457
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Następna strona

Powrót do Wędrówki z dziećmi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości