Strona 1 z 1

Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 07:51
przez semmac
Witam, jako ojciec chciałbym zabrać swoja dwójkę dzieci (3 i 6 lat) na jakiś weekendowy (na początek) obóz przetrwania. Bez mamusi oczywiście :) Znam kilku ojców którzy też mają na coś takiego ochotę.
Czy ktoś może coś polecić? Najlepiej, żeby nie było zbyt daleko od Śląska. Coś na co nie trzeba kupować sprzętu, trwającego weekend lub trochę dłużej, na czym skorzystaliby i ojcowie i dzieci

Z góry dziękuję za pomoc

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 10:03
przez Zygmunt Skibicki
Witamy Cię serdecznie!
A mógłbyś nam opowiedzieć, na czym by miało to "przetrwanie" polegać?
Na razie wiemy, że... na Śląsku, weekend i "bez mamusi", ale co dalej?
Nazwać to sobie możesz: survival, szkoła przetrwania, SAS, czy jaką tam jeszcze masz fantazję...?
Istotne jest: co byś chciał tam przekazać dzieciom i czego ich tym "czymś" nauczyć?
Odpowiesz, to pewno coś się da doradzić...

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 15:20
przez TakiJeden
semmac napisał(a): chciałbym zabrać swoja dwójkę dzieci (3 i 6 lat) na jakiś weekendowy (na początek) obóz przetrwania.


Śmiem sądzić, że na ostry survival w stylu Bear Grylls'a to dzieciaki są jeszcze mocno za małe. Scouting, i to raczej lżejszy. Kwestia podstawowa: pora roku?
Po drugie: doświadczenie z dziećmi w lesie: spacery? dłuższe wycieczki? wakacje na wsi? a może -- żadne?

semmac napisał(a):Bez mamusi oczywiście :) . Znam kilku ojców którzy też mają na coś takiego ochotę.


Przy tak małych dzieciach na obóz w lesie, dwie osoby dorosłe to konieczność. Albo mamusia, albo skomasowanie kilku tatusiów z potomstwem. Drugą osobę dorosłą może ew. zastąpić starsze dziecko w wieku co najmniej gimnazjalnym (tj. >12), o ile jest rozsądne, odpowiedzialne i nie fajtłapowate (bynajmniej nie każdy nastolatek spełnia te warunki...). W pojedynkę można od biedy z samym sześciolatkiem, ale wtedy będzie to i tak urwanie głowy, i połowę przyjemności ze wspólnej zabawy diabli wezmą.

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 16:26
przez Zygmunt Skibicki
A ja z własnego doświadczenia śmiem twierdzić, że na każdego 6-cio latka potrzeba w terenie dwóch dorosłych osób, a jak potomstwo jeszcze mniejsze, to i trzecia nie zawadzi.
Są relacje: Kowboj z Wetlińskiej i Bieszczady - sierpień 2012

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 17:01
przez TakiJeden
Zygmunt Skibicki napisał(a):A ja z własnego doświadczenia śmiem twierdzić, że na każdego 6-cio latka potrzeba w terenie dwóch dorosłych osób, a jak potomstwo jeszcze mniejsze, to i trzecia nie zawadzi.
Są relacje: Kowboj z Wetlińskiej i Bieszczady - sierpień 2012

Zda mi się, że pięcioletniego Kubę na kajak (vide "Czerwony sweterek") brałeś w pojedynkę. Poza tym proporcja potrzebnej liczby dorosłych w stosunku do liczby dzieci jest jednak degresywna, i na troje dzieci, nawet małych, nie trzeba aż trzy razy tyle opiekunów co na jedno :wink:

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 17:20
przez Zygmunt Skibicki
TakiJeden napisał(a):Zda mi się, że pięcioletniego Kubę na kajak (vide "Czerwony sweterek") brałeś w pojedynkę.

Prawda, ale tam w drugim kajaku płynął mój Ojciec, a poza tym były jeszcze trzy kajaki z dwuosobowymi osadami dorosłych facetów.
Inna sprawa, że jak przyszło co do czego, to akurat Ojca i mój kajak znalazły się na końcu i to dalekim...
W każdym razie naśladownictwo tamtej wyprawy bym odradzał.
STANOWCZO...!

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 20:03
przez semmac
Słowo survival powinienem wziąć w cudzysłów.
Wyjazd na weekend lub dłuższy weekend
atrakcje: gry i zabawy w terenie dla dzieci uwzględniające np: opisanie roślinek w lesie, kurs pierwszej pomocy albo jak zbudować szałas - ogólnie jakieś proste rzeczy w formie zabawy
dla ojców to samo plus jakieś wiadomości/ umiejętności dla dorosłych
spanie w namiocie lub na kwaterze - do wyboru w zależności od rodziny

Żaden ekstremalny survival

Tak najogólniej

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 20:11
przez Zygmunt Skibicki
No dobra, trochę mnie uspokoiłeś, bom się już bał jakiejś mody wprost z Bukowego Berda :wink:
Te wszystkie gry i zabawy, to sami możecie dzieciakom zorganizować... jak myślę.
Tym bardziej sobie...
Wystarczy pole biwakowe nad rzeczką, kawałkiem lasu oddzielone od szosy...
Jas to będzie przy zajeździe z restauracją, to już full wypas...
Czy może pytałeś o ośrodki, gdzie się jedzie na coś takiego w rodzaju gotowej imprezy?

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 21:14
przez semmac
No problem w tym, że nie mam swojego sprzętu, ani rozeznania w tym kogo i gdzie się dowiadywać.
Dlatego szukam jakiegoś zorganizowanego ośrodka/ ekipy. Może jakieś na terenie jakiegoś gospodarstwa agroturystycznego.
Równie ważny jest fakt wrodzonego lenistwa i chęci przyjechania na "gotowe"

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 21:46
przez Zygmunt Skibicki
No to będę brutalny...
Chcecie urwać się od żon, przyjechać bez żadnego przygotowania organizacyjnego i sprzętowego z dziećmi do ośrodka, gdzie ktoś zorganizuje czas dzieciom, zajmie ich na całe dnie, a wieczorami zorganizuje wam jakąś godziwą rozrywkę, tak?
Naprawdę chcesz nauczyć dziecko, że jedyne co potrafisz, to zapłacić za czyjąś pracę?
I sądzisz, że wśród tutejszych userów znajdziesz pomoc?
Chyba... na pewno pomyliłeś adresy.
Jak sam będziesz chciał zorganizować dziecku taki pobyt w terenie, by nauczyć go choćby odrobiny samodzielności, to się zgłoś - na pewno coś doradzimy.

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Śr, 20 lut 2013, 22:58
przez semmac
Zygmunt Skibicki napisał(a):No to będę brutalny...
Chcecie urwać się od żon, przyjechać bez żadnego przygotowania organizacyjnego i sprzętowego z dziećmi do ośrodka, gdzie ktoś zorganizuje czas dzieciom, zajmie ich na całe dnie, a wieczorami zorganizuje wam jakąś godziwą rozrywkę, tak?
Naprawdę chcesz nauczyć dziecko, że jedyne co potrafisz, to zapłacić za czyjąś pracę?
I sądzisz, że wśród tutejszych userów znajdziesz pomoc?
Chyba... na pewno pomyliłeś adresy.
Jak sam będziesz chciał zorganizować dziecku taki pobyt w terenie, by nauczyć go choćby odrobiny samodzielności, to się zgłoś - na pewno coś doradzimy.


Może za prosto pisałem.
"Ośrodek" tak, ale by mieć wybór-nocleg w namiocie albo na kwaterze w zależności od formy dzieciaków
urwanie się od żon.... - raczej spędzenie czasu z dziećmi które widzi się tylko kilka godzin dziennie
organizacja czasu dzieciom.... pisałem o nauczeniu/ pokazaniu przydatnych rzeczy tak by ojcowie (uczestniczący w tym) również mogli się czegoś nauczyć
płacić za czyjąś pracę... tak jak najbardziej, szczególnie ze względu na wiek dzieci których nie zaryzykuję w tym wieku zabrać samemu w głuszę.

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Cz, 21 lut 2013, 11:04
przez Zygmunt Skibicki
semmac napisał(a):"Ośrodek" tak, ale by mieć wybór-nocleg w namiocie albo na kwaterze w zależności od formy dzieciaków
urwanie się od żon.... - raczej spędzenie czasu z dziećmi które widzi się tylko kilka godzin dziennie
organizacja czasu dzieciom.... pisałem o nauczeniu/ pokazaniu przydatnych rzeczy tak by ojcowie (uczestniczący w tym) również mogli się czegoś nauczyć
płacić za czyjąś pracę... tak jak najbardziej, szczególnie ze względu na wiek dzieci których nie zaryzykuję w tym wieku zabrać samemu w głuszę.

Ja bym próbował wpisać w Google: "terenowa edukacja przyrodnicza dzieci i rodziców", albo coś podobnego...

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pt, 22 lut 2013, 00:31
przez Zygmunt Skibicki
Dominiko napisał(a):Jak dla mnie to takie wpisywanie to czysta głupota.

A jak nazwać to, że piszesz, a pewnie nawet nie wiesz, że nie masz racji?
Głupota czysta, czy nieumyta?
A może zapyziała, co...?
Dominiko napisał(a):Nie ma czegoś takiego jak "terenowa edukacja przyrodnicza dzieci i rodziców".

Chrzanisz!
Wpisz, a się przekonasz, że jest... 748 000 adresów z samego Google.
Jasne, że trzeba to jeszcze ostro przesortować i to kilka razy, zanim się znajdzie coś akurat pasującego.
Zawsze jednak lepiej sprawdzić zanim się napisze bzdurę...

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pt, 22 lut 2013, 11:13
przez TakiJeden
Dominiko napisał(a):Jak dla mnie to takie wpisywanie to czysta głupota. Nie ma czegoś takiego jak "terenowa edukacja przyrodnicza dzieci i rodziców".


A czy on aby nie miał "ogonka"?

A w Kwestii Merytorycznej (problem kol. "semmac"): Myślę, że wykopanie z Googla firmy, która organizowaniem takich właśnie obozów (dla rodziców z przedszkolakami) się zajmuje może być dość trudne, zwłaszcza jeśli wymagania w stosunku do niej są dość wygórowane. Ja bym raczej sugerował wyszukać jakiegoś instruktora zuchowego i póty zawracać mu głowę aż się zgodzi poprowadzić (za godziwe pieniądze) zajęcia dla dzieci, skoro sami tatusiowie czują się niekompetentni, a co do lokalizacji, to gospodarstwo agroturystyczne nie jest głupim pomysłem. Tyle, że w kwestii: gdzie, "semmac" nie ułatwia zadania, bo Śląsk sięga od Katowic do Zielonej Góry, a on nie pisze o który Śląsk mu chodzi (podejrzewam że jednak o GOP). Z Dolnego doradzić odpowiednią okolicę byłoby łatwiej...

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pt, 22 lut 2013, 11:25
przez Zygmunt Skibicki
TakiJeden napisał(a):A czy on aby nie miał "ogonka"?

Próbował... mieć... rozpoznawczo...
TakiJeden napisał(a):Myślę, że wykopanie z Googla firmy, która organizowaniem takich właśnie obozów (dla rodziców z przedszkolakami) się zajmuje może być dość trudne, zwłaszcza jeśli wymagania w stosunku do niej są dość wygórowane.

A miało być lekko, łatwo, przyjemnie i bezstresowo?
To jeszcze tylko sklepik z: butami, które same go wprowadzą i wyprowadzą, menażką, która sama mu obiadek upichci, namiotem, który sam go wyśpi i lientą, która sama... podetrze.

To mamy się jednak zgodzić z definicją, że turyści to klasa... próżniacza?

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pt, 22 lut 2013, 18:37
przez TakiJeden
Wydaje mi się, że nie każdy mieszczuch jest kompetentny w sprawach hm... "harcerskich". I jak się trafi taki co to wie, że sam nie jest, ale chce, żeby jego dzieci były od małego, to raczej nie należy go zniechęcać...

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pt, 22 lut 2013, 18:54
przez Zygmunt Skibicki
TakiJeden napisał(a):...jak się trafi taki co to wie, że sam nie jest, ale chce, żeby jego dzieci były od małego, to raczej nie należy go zniechęcać...

A ktoś Ci broni?
Jeszcze materiały podeślę, jak będziesz potrzebował!
A Miki to pewno oszaleje ze szczęścia, że mu się lasactwo rozprzestrzenia terenowo i... rocznikowo.

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pt, 22 lut 2013, 19:05
przez TakiJeden
dobra, dobra, to nie ja, tylko "semmac" :wink: . Ja tylko sugerowałem, by go trochę tolerancyjniej traktować, nie czołgać tak brutalnie...

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pt, 22 lut 2013, 19:14
przez Zygmunt Skibicki
Sorry, ja się na pana przedszkolanka nie nadaję.
http://www.youtube.com/watch?v=zpx-RHpgNms

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pn, 21 paź 2013, 09:07
przez Podrycz
z dziećmi to taka impreza można by powiedzieć żadna ale jak już nie ma się co z nimi zrobić? a może dzieci zarażą się pasją rodziców i w przyszłości też będą się tym parać?

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pn, 21 paź 2013, 09:56
przez Zygmunt Skibicki
Podrycz napisał(a):z dziećmi to taka impreza można by powiedzieć żadna ale jak już nie ma się co z nimi zrobić? a może dzieci zarażą się pasją rodziców i w przyszłości też będą się tym parać?

Rzekłbym, że mam odmienne zdanie i to... z gruntu, czyli od podstaw.
Co to znaczy:
Podrycz napisał(a):jak już nie ma się co z nimi zrobić?

Dziecko to jest... rzecz?
Albo się na nie decydujemy i wtedy na wiele lat trzeba "przestroić" się na jego stałą obecność z nami, albo... chyba nie powinienem tego zdania kończyć.
I kolejny w tym kontekście "kwiatek":
Podrycz napisał(a):może dzieci zarażą się pasją rodziców...

Moim zdaniem nie ma najmniejszych szans, by dziecko traktowane "jak już nie ma się co z nimi zrobić" mogło przejąć tak artykułowane pasje swych opiekunów.
Co najwyżej... też będą kiedyś traktowali swe dzieci jak listonosz... paczkę.

Żeby nie było...
Mam na "koncie" dwoje dziś dorosłych dzieci i doskonale wiem, jak to robić, by dziecko nie czuło się "balastem" na wycieczce, czy... gdziekolwiek.
Warto jeszcze zajrzeć tu!

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pn, 21 paź 2013, 17:38
przez TakiJeden
Zygmunt Skibicki napisał(a):Żeby nie było...
Mam na "koncie" dwoje dziś dorosłych dzieci i doskonale wiem, jak to robić, by dziecko nie czuło się "balastem" na wycieczce, czy... gdziekolwiek.
Warto jeszcze zajrzeć tu!


Niezależnie od tego, że to dialog z "myszką" więc jest kwestia, czy ma sens w ogóle, to link w cytowanym wyżej fragmencie, niestety, nie działa. Ale w cytacie poprawiłem i z cytatu działa, a ty, Zygmuncie, zrób z tym, co ci się podoba.

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pn, 21 paź 2013, 17:47
przez Zygmunt Skibicki
Dzięki.
Poza poprawieniem linku w moim poście nic z tym nie będę robił, bo gdy się nie wie, co robić, to lepiej nie robić... nic! :biggrin:

Re: Pojechać z dzieckiem na imprezę...

PostNapisane: Pt, 6 wrz 2019, 17:37
przez Zygmunt Skibicki
IgnacyM napisał(a):przecież z dziećmi spokojnie można na weekend wyjechać ale to czy będzie to radocha czy męczarnia zależy już od charakteru dziecka

A charakter dziecka zależy od tego, jak go rodzice wychowają, więc... piłka jest po ich stronie i nic na to się nie poradzi.