Oparcia typu starego... bardzo!

czyli mokra robota z ofiarami... zadowolonymi

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Oparcia typu starego... bardzo!

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 10 lis 2016, 11:21

Do założenia teko wątku skłoniła mnie pewna przygoda na wodzie... na szczęście nie moja.

Płynął sobie dość szybkim nurtem stareńki, choć dobrze zadbany, sklejkowy kajak, a w nim chyba jednak dużo starszy od łódki kajakarz. Była dość gęsto gałęziasta zwałka, w której ten kajakarz utknął, trochę się szamotał, aż wreszcie się z gęstwiny uwolnił, ale... bez wiosła, które mu "jakoś samo wypadło" i popłynęło sobie w...wartką dal...!
Dla pojedynczego kajakarza, gdy nie ma nikogo w zasięgu krzyku, dzisiaj to byłby koszmar trudny do opisania. W starych kajakach były dość prymitywne oparcia: owalna, łukowato wygięta płytka ze sklejki zamocowana do kołka, który miał na obu końcach wkręcone śruby, a te z kolei wchodziły w wycięcia blaszek zamocowanych do falszburty. Takie oparcie dawało się bardzo szybko wyjąć i zastosować jako... niewielki, ale skuteczny w razie potrzeby... pagaj. Takim pagajkiem starszy pan lekko zziajany dogonił swoje uciekające nurtem wiosło i... było po kłopocie.
Zrównałem się z nim, gdy właśnie wyciągał swoje wiosło z wody, a że był zasapany, spytałem czy nie potrzebuje pomocy, a on z jowialnym uśmiechem na twarzy opowiedział mi, co go spotkało...

Te obecnie archaicznego już typu oparcia poza wyżej opisanym miały jeszcze jeden plus. Nawet mocno załadowany pod przednim pokładem kajak pozwalał schować się w nim całkowicie także siedzącemu z przodu. Wciskał on nogi pod pokład, na ile się dało, zdejmował swoje oparcie i głowę kładł pomiędzy kolanami siedzącego (leżącego!) z tyłu!

Oparcia tego typu były montowane w pierwszych modelach kajaków z tworzywa, tak zwanych żelkotowych, ale teraz widuje się je już bardzo rzadko, raczej nawet... wyjątkowo.

Dzisiejsze dwukokpitowe kajaki ze skomplikowanymi systemami regulacji oparć, gdy mają przednią komorę, nie dają szans "pierwszemu" na szybkie usunięcie oparcia i schowanie się między nogami pod pokładem między kokpitami. I to akurat fajne nie jest!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10731
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Powrót do Kajaki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron