Początki bywają... trudne.

czyli mokra robota z radosnymi... ofiarami

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Początki bywają... trudne.

Postprzez lunatak » Cz, 22 mar 2012, 11:27

dzien dobry,

w sobote 10 marca mialem okazje przetestowac kupiony w zimie kajak.

trase wybralem juz wczesniej, wypynalem z rzecznego terminala kontenerowego, potem Moza pod prad do nowowybudowanej mariny w centrum Venlo i z powrotem.

pierwsze wrazenia: kajak jest piekielnie wywrotny. Moze spowodowane jest to tym, ze jest waski. To moje subiektywne odczucie, gdyz ciezki mi bylo do niego wejsc i wejsc. Wejsc to nie klopot ale wyjscie to koszmar, kilka (nascie razy) skonczylo sie wywrotka.

nogi, uda, mam mocno pozdzierane i fioletowe siniaki od burt......

kilka razy przewrocilo mnie na bok, na szczescie plynalem blisko brzegu wiec oparlem sie reka o dno. strach pomyslec co by bylo gdyby to sie stalo dalej od brzegu...... oczywiscie od stop (sandaly) do szyi mokry (telefon do wyrzucenia), aparaz zabezpieczony w placaku i w worku.

klopotem jest etz fakt, ze po rzece plywaja barki. raz plynela tak ciezka i wytworzyla takie fale, ze nawet jak w panice (!!!!!!!!!) zlapalem sie jakichs koczastych krzakow to i tak wpadelm do wody. byly momenty,ze sie naprawde balem. dobrze, ze nie spanikowalem!

nastepny raz jade na zamkniety zbiornik
lunatak
 
Posty: 9
Dołączył(a): Pt, 3 lut 2012, 11:28
Lokalizacja: Midden Limburg, Nederland

Początki bywają... trudne.

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 22 mar 2012, 12:30

lunatak napisał(a):pierwsze wrazenia: kajak jest piekielnie wywrotny.

Upsss!
To chyba nie jest kajak dla Ciebie na... teraz!

[ img ]

[ img ]

Obejrzałem sobie jeszcze raz te oraz wszystkie inne Twoje fotki i nie widzę powodów, dla których ten akurat kajak miałby być jakoś szczególnie wywrotny.
No, jest to kajak, nawet taki bardziej rasowy, a nie balija i... tyle.
lunatak napisał(a):nogi, uda, mam mocno pozdzierane i fioletowe siniaki od burt......

Rozumiem, że to skutek znacznego sponiewierania w wyniku wywrotek...
Chyba powinieneś jeszcze sporo poćwiczyć z tym Twoim kajakiem, zanim wyruszysz na szlak...
lunatak napisał(a):klopotem jest etz fakt, ze po rzece plywaja barki. raz plynela tak ciezka i wytworzyla takie fale, ze nawet jak w panice (!!!!!!!!!) zlapalem sie jakichs koczastych krzakow to i tak wpadelm do wody.

Bo nie wolno uciekać do brzegu, w dodatku "w panice" się czegoś łapać, a spokojnie, acz zdecydowanie ustawiać się na toni dziobem prostopadle do fali!
Brzegi kanałów żeglugowych, wybetonowane brzegi czy keje to najbardziej niebezpieczne miejsca dla kajakarzy, bo fala kilwateru potrafi tak trzepnąć łodzią o utwardzony brzeg, że ją najpierw rozwali, a w chwilę później cofając się wciągnie na głębię. Przecież szyper barki nie ma szans widzenia kajaka płynącego obok!
Warto poczytać!
lunatak napisał(a):nastepny raz jade na zamkniety zbiornik

I to jest dobry pomysł!
Poćwicz na spokojniejszej wodzie, popływaj, powychylaj się na boki, popodpieraj się wiosłem o... wodę!
Jak złapiesz trochę wiatru, to sprawdź, jak to jest z falą na wprost i ile można odchylić się w skos?
Radzę zajrzeć - tu! - może nawet jeszcze przed kolejna próbą...
Aaaa...! I jeszcze jedno...
Koniecznie przeczytaj - to!
Skoro inni sobie chwalą kajaki obłodenne, to i Ty zapewne będziesz z niego zadowolony, ale... po jakimś czasie.
Jeszcze nie słyszałem, by komukolwiek udało się tak po prostu wsiąść do kajaka i od razu pływać turystycznie bez żadnej wywrotki...
Frajda z turystyki kajakowej zazwyczaj zaczyna się dopiero wtedy, gdy przestaje się myśleć: co będzie jak się wywalę?
Inna sprawa, że to właśnie na skutek zdobywania doświadczeń i wprawy jest coraz mniej wywrotek, więc się o nich przestaje myśleć, ale one się zdarzają nawet najbardziej wprawnym! Po prostu: woda nie wie, że w kajaku siedzi mistrz wiosła i... robi swoje - to znaczy płynie.
Przemyśl to!
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10802
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Początki bywają... trudne.

Postprzez Booby » Pt, 4 paź 2013, 11:32

dla początkujących zamknięty zbiornik jest najlepszy. można spokojnie się poduczyć.
Booby
 
Posty: 15
Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 14:51

Re: Początki bywają... trudne.

Postprzez Turysta » Pn, 16 mar 2015, 22:57

można też na mniejszych rzeczkach popływać. czasem tez można popytać się na forach czy ktoś nie pływał danym rodzajem kajaka i co może o tym modelu powiedziec
Turysta
 
Posty: 1
Dołączył(a): N, 15 mar 2015, 03:36

Re: Początki bywają... trudne.

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 17 mar 2015, 00:20

Panie Turysta...
Nie rób pan tego więcej, bo następnym razem po prostu wywalę cuzamen z pańskim spamem na zbity... "dany rodzaj kajaka".
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10802
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Kajaki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron