Silnik kajakowy Koenig

czyli mokra robota z ofiarami... zadowolonymi

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Silnik kajakowy Koenig

Postprzez Adampio » Śr, 15 lut 2012, 11:34

Witam Wszystkich Szanownych,
to mój pierwszy wpis bo trafiłem tutaj w pogoni za informacją o kajakowym silniczku Koeniga.

W zamkniętym już wątku http://skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=1855
użytkownik tadea pisał o nim, ale do listopada ub.r. się tu nie logował.

Wlasnie wpadł mi taki silnik w rece ale w częściach i chcę go uruchomić. Ma ktoś może wiedzę i/lub dokumentację?

Silniczek wygląda mniej więcej tak
[ img ]
Ostatnio edytowano Śr, 15 lut 2012, 12:29 przez Adampio, łącznie edytowano 1 raz
Adampio
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr, 15 lut 2012, 04:12

Re: Silnik kajakpowy Koenig

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 15 lut 2012, 12:00

Witamy Cię Serdecznie!
W tamtym wątku to by nie miało sensu, ale może tu znajdzie się jakiś spec od tych silniczków?
Może być ciekawy wątek...
Już się na to cieszę!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10626
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Silnik kajakowy Koenig

Postprzez Adampio » Śr, 15 lut 2012, 12:05

Dzieki, bo sie zaniepokoiłem czemu nagle watek mi zniknął ;-)
Adampio
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr, 15 lut 2012, 04:12

Re: Silnik kajakowy Koenig

Postprzez Adampio » Śr, 15 lut 2012, 14:24

No to już wiem co mam:
König Motorenbau Seitenbordmotor Typ A
[ img ]
Adampio
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr, 15 lut 2012, 04:12

Re: Silnik kajakowy Koenig

Postprzez taeda » Pn, 18 cze 2012, 00:12

Tak jak odpisałem na priv-----aby to to uruchomić nie potrzeba instrukcji ani opisu technicznego, lecz ogólnej wiedzy o motorkach wogóle.
Piszę to tutaj bo może sie przyda komuś//// Pływałem na nim około 20 lat i mam go nadal. Moim zdaniem to jest motor przedwojenny bo już w roku 1955 uchodził za bardzo stary :-).
Świeca--jak do samochodu Syrena --u nas produkowana nadal głównie do motopomp strażackich przez wytwórnię Iskra.(dawać M60 lub zimniejszą - M80 natomiast nie wiem jak by było na gorącej M50 ).Są też świece NGK.
Główny problem po latach (przy uruchamianiu po przerwie) to pompka wody-chłodzenia, która jest membranowa-zaworkowa i na pewno ją trzeba będzie rozebrać aby dociąć sobie membranę z płótna podgumowanego.
Z pompki zwisa wężyk z sitkiem, około 60 cm długi i----często się urywa ! należy go do czegoś przywiazywać bo "pójdzie".
Koło zamachowe należy zdjąć aby oczyścić styki przerywacza oraz sprawdzić kondensator (on może mieć upływność).
Jest to silnik boczny (ja miałem przerobiony na tylni do łodzi większej i cięższej ze 4 razy od kajaka).
Gaźnika w zasadzie nie ma wcale--na zdjeciu widać pod zbiornikiem taką "gilzę" z wystającym cyckiem (to koniec tłoczka który drga przy pracy tłoka i kropelkami wpuszcza benzynę zmieszaną z powietrzem wessanym przez dziurę 1 cm średn ). W zbiorniku jest na górze iglica a w zasadzie jej pokrętło--iglica idzie przez cały zbiornik i zatyka dyszkę podającą kropelki do gaźnika.
Aby silnik stanął należy zakręcić iglicę--zatka się dyszka i stop.
Nie ma tu wcale rozłączenia zapłonu !!! Iskra jest zawsze.
Ale jest gniazdo elektryczne do np. żarówki !!!!!!!! Chyba 6 wolt .........
Mniej lub więcej gazu realizowane jest nie paliwem ale--wyprzedzeniem zapłonu na zasadzie że jak zapłon za późny to silnik traci moc :-))))))))))))
Wajcha widoczna na zdjęciu wystająca nad zbiornik to kawałek żelaza donitowany do podstawy iskrownika i służy do obracania podstawy iskrownika ---właśnie aby opóźnić zapłon.
(ludzie znający silniki współczesne ze zdumienia padają czytając ten opis.....).
Nie wiem--ja zwykle jechałem zawsze na maxa --odpalałem też na pełnym przesunięciu tej dźwigni "cała naprzód",,ale teoretycznie w latach 20-tych należało zapłon opóźnić i dopiero ciągnąć za sznurek rozruchowy na kole zamachowym aby silnik nie odbił i nie ...urwał ręki albo czegoś innego .
Zjawisko to (przypominam) jest też zależne od tego czy zrobiliśmy dużą przerwę na przerywaczu--duża przerwa==silnik kopie bo ma uwcześniony zapłon--znana sprawa).

Nie należy dźwigać motorka za zbiornik--tam była taka fabryczna rączka==błąd !!!! Zbiornik się odrywa i cieknie !!!
==================================
Powiem tak ::: Nie daj Boże !!!!!!!!!
Wracałem umordowany wściekły i padnięty.
W dodatku ogłuszony-----bo chałas to on robi jako że wywala spaliny nad wodą.
Plusy ? Nie wiem jaka jest moc, ale z małym kajaczkiem to to popier()ala aż piana idzie --taki ma cug panie tego , jak odrzutowiec !!!!!!!!!!!!
Tysiąc razy zalecam --kupcie sobie silniczek TIMLER produkcji NRD (też wiekowy) --cichutki, leciutki, z powrotem sznurka rozruchowego (tutaj ni ma !!==trza każdorazowo owijać ).
I chociaż Timlerek też wymaga wiedzy i sprawności remontowej to jednak---inna epoka i wygoda.

Innym wyjściem jest kupić rosyjski silnik Salut-M który jest tylni a nie boczny, lecz można sobie z deski dorobić pawęż jakby z boku (z tyłu to kajak ma szpic) na wysięgniku taką--i montować go. Jest leciutki (9 kg) i niezawodny i cichy bardzo a uciąg ma spory pomimo 1,5 KM tylko. Oczywiście unieruchomić go na sztywno żeby sam nie kierował w krzaki :-)))

PS. wał napędowy do Koeniga jest długi i wykonany z mosiądzu lecz ma bardzo cienki element wejścia--wkręcenia w silnik i może tam się złamać gdy wpadniemy w wodorosty. Należy zadbać aby silnik ten mógł wyskoczyć z wody==unieść się sam lub naszą ręką --bo jak nie to nikt wam nie dotoczy takiego końca wału napędowego.
taeda
 
Posty: 14
Dołączył(a): So, 26 lut 2011, 12:49

Re: Silnik kajakowy Koenig

Postprzez Adampio » So, 23 cze 2012, 00:33

taeda napisał(a):Tak jak odpisałem na priv-----aby to to uruchomić nie potrzeba instrukcji ani opisu technicznego, lecz ogólnej wiedzy o motorkach wogóle.
Piszę to tutaj bo może sie przyda komuś//// Pływałem na nim około 20 lat i mam go nadal. Moim zdaniem to jest motor przedwojenny bo już w roku 1955 uchodził za bardzo stary :-)

Wielkie dzięki za odzew, na priv niestety nic nie przyszło :sad:
Na razie połatałem płaszcz wodny cylindra, a teraz szukam nowych łożysk wału korbowego. Bedzie problem z uszczelniaczem wału bo oryginał był filcowy ale znalazłem w jakimś katalogu zbliżony wymiarowo simering.
Kupilem też swiecę NGK AB-7 ale jej gwint wyglada na nieco za krótki bo elektrody nie wystają do wnętrza cylindra.
Do prób zastosuje akumulator i cewke zapłonową z samochodu bo koło magensowe MSZ jest słabe i będzie na razie tylko kołem zamachowym.

Jeśli można by sie umówić w realu na dyskusje i wizje lokalną to będę baaaardzo zobowiązany :biggrin:
Adampio
 
Posty: 4
Dołączył(a): Śr, 15 lut 2012, 04:12

Re: Silnik kajakowy Koenig

Postprzez Booby » Pt, 10 sty 2014, 11:42

Bardzo przydatne informacje, od dawna ich szukałem. Dziękuje bardzo, ponieważ były mi one bardzo potrzebne, a wręcz niezbędne. Jakbym czegoś potrzebował mogę napisać na pw? :)
Booby
 
Posty: 15
Dołączył(a): Cz, 8 sie 2013, 14:51

Re: Silnik kajakowy Koenig

Postprzez taeda » So, 25 sty 2014, 23:58

Jak to---------gwint świecy jest za krótki ?????????????
Nieeeeeeeeee !!! To izolator i elektroda swiecy jest cofnięta do wnętrza świecy i stąd to wrażenie.
Jest to cecha świecy "zimnej" wiec nie wiem czy nie będzie za zimna, jeśli będzie to ją będzie często zawalało olejem i on--tj. olej sięe nie wypali a w rezultacie nastąpi przebicie izolatora (tej glinki-porcelanki wewnątrz otaczającej elektrodę pionową) i świeca do wywalenia.
Słabe magnesy ?Coś nie wierzę ! Jednak jeżeli już--to można koło namagnesować u elektryka motocyklowego.
taeda
 
Posty: 14
Dołączył(a): So, 26 lut 2011, 12:49

Re: Silnik kajakowy Koenig

Postprzez taeda » Wt, 24 lut 2015, 14:26

Widzę, że temat upadł, a szkoda.
Widocznie panowie nie dali rady. Nie należy rozbierać takiego motoru na atomy, po co wymieniać łożyska--bez sensu.Pamiętajmy,że należy smarować koncówkę wału smarem ŁT4 po zewnętrznej aby zminimalizować tarcie o obsadę mocowania wału napędowego--tego ze śrubą czyli "propelerem".
Uruchomienie takiego motoru jest to w zasadzie już hobby muzealne i może być ciekawe, ale do turystyki to bym raczej nie stosował.
Typowy objaw w silnikach z tamtej epoki to zatrzymywanie się po 1 godzinie pracy--i za cholerę nie daje się odpalić. Jest to albo zmniejszenie się przerwy na przerywaczu od gorąca albo przebijanie kondensatora od tegoż gorąca, Natomiast nie jest to zwykle przebijanie izolacji cewki co sugerują mądrale-mechanicy. Należy wymienić kondensator no i ustawić dobrze przerwę na przerywaczu oczyściwszy uprzednio jego styki pilnikiem (i umyć je benz. ekstrakcyjną).
PS--dopiszę,że do starych silników tego typu lejemy mieszankę 1 : 20 czyli z olejem Lux-10 najlepiej /bywa jeszcze na stacjach benz/ a jeśli by z mixolem to dodać go sporo bo on nie jest taki tłusty.
Czyli ja lałem na 5 litrów benzyny ćwiartke oleju. Nie ma tu groźby zaklejania się dyszek gaźnika od nadmiaru oleju---bo nie ma dyszek :-)))))))))
taeda
 
Posty: 14
Dołączył(a): So, 26 lut 2011, 12:49


Powrót do Kajaki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości