Pływanie w wąskich kanałach, nocą oraz przy złej widoczności

czyli mokra robota z ofiarami... zadowolonymi

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Pływanie w wąskich kanałach, nocą oraz przy złej widoczności

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 20 sie 2009, 11:28

Prawo stanowi, które jednostki pływające i jak powinny być oświetlone nocą. Kajaków i kanadyjek obowiązek "noszenia" określonych lamp nie dotyczy, ale z racji wspólnego przebywania na wodzie warto może zajrzeć do stosownej literatury, by w razie napotkania "czegoś" na wodzie wiedzieć, co to jest, jak duże i czy płynie "gdzieś tam", czy akurat w naszym kierunku i może nam zrobić "kuku".
Jak tego poszukać?
A... w Google wpisać "sygnały wodne" i... kliknąć. Wystarczy! "Wyleci" nam mnóstwo adresów, ale wystarczy - pierwszy

Warto zapamiętać, choć to wcale nie wyczerpuje całego tematu!
Gdy widzimy po lewej światło zielone, po prawej czerwone a nad nimi białe, to znaczy, że płynie "coś" z napędem mechanicznym i to płynie dokładnie w naszą stronę!
- Czy to jest "duże"?
- W kolizji z kajakiem wszystko inne jest dużo... za duże!


Z wielu lat praktyki śródlądowej(*) wynika, że jako przyrządy stosowne do pływania po ciemku na kajaku najlepiej sprawdzają się:
- mała "czołówka" na głowie oraz,
- mały plastikowy... gwizdek na sznurku na szyi - koniecznie!
Czołówka, wiadomo:
- oświetla na wodzie kierunek, w którym płyniemy,
- oświetla mapę i busolę kursową na naszym pokładzie, byśmy je także widzieli - pływanie po dużych akwenach bez mapy i busoli, a z orientowaniem się na kilka nabrzeżnych świateł ma sens tylko dopóki one nie... zgasną!
- z innych jednostek i z brzegów widać nas.
A gwizdek...?
- gdyby "coś" się zbliżało w sposób "kolizyjny"(**) lepiej i skuteczniej, długo i jednostajnie zagwizdać niż drzeć się - na wodzie ci z "cosia" łatwiej zlokalizują miejsce skąd dochodzi gwizdanie niż krzyk. Zresztą, długi sygnał dźwiękowy na wszystkich wodach świata oznacza jedno słowo: UWAGA...!
- jeśli widać, że ww. sygnał nie odniósł skutku, a kolizja nadal grozi, należy wykonać serię krótkich i ostrych sygnałów - to też we wszystkich "kodach wodnych" oznacza to samo: GROZI KOLIZJA...!

Rzecz jasna, tak samo posługujemy się gwizdkiem w czasie mgły! Nawet w kilka kajaków warto wtedy płynąć po cichu i od czasu do czasu długo zagwizdać niż zawzięcie gadać, bo nie tylko nas mają słyszeć, ale i my powinniśmy nasłuchiwać, czy skądś nie nadchodzą odgłosy świadczące, że nie sami jesteśmy na akwenie.

Jaki to powinien być gwizdek?
Ja używam zwykłego plastikowego "boiskowca" i nie widzę potrzeby kupowania jakichś specjalnie do celów wodniackich produkowanych, bo oczywiście są i takie, a nawet syreny mgielne zasilane z butli sprężonego powietrza. Wodniacy lubią bajery!

No i jeszcze jedno!
Gdyby się okazało, że żadne z wymienionych środków ostrzegawczych nie przynosi pożądanego skutku i nadal grozi nam kolizja, kajaki i kanadyjki MUSZĄ bezwzględnie ustąpić drogi wszystkim innym jednostkom pływającym.

(*) - morska turystyka kajakowa, to temat na zupełnie inny wątek.
(**) - jeśli płyniemy określonym kursem, a "coś" także płynącego widzimy wciąż pod tym samym kątem do naszego kursu, to kolizja jest pewna. Jedyna skuteczna metoda, to zmienić kurs własny, ale nadal obserwować, bo oni też mogą wykonać jakiś, nie uzgodniony przecież z nami, "omijający" manewr...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10685
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Pływanie nocą i przy złej widoczności

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 8 lip 2016, 09:34

Warto wiedzieć: jaka jednosttka w przypadku kursów kolizyjnych ma na wodzie pierwszeństwo i jak dokonać mijania - tu!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10685
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Kajaki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości