Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Dobre, gorsze i... takie sobie.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 11 paź 2009, 15:08

TOPR na swej stronie napisał(a):REMONT SCHRONISKA W DOLINIE WIELICKIEJ

Informujemy, że Hotel Górski Śląski Dom w Dolinie Wielickiej jest NIECZYNNY od dnia 21 września 2009 do 31 października 2010 !!! roku z powodu generalnego remontu. Czynny jest tylko bufet "Horskich Vodcov".
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 11 paź 2009, 15:09

TOPR na swej stronie napisał(a):REMONT SCHRONISKA W DOLINIE WIELICKIEJ

Informujemy, że Hotel Górski Śląski Dom w Dolinie Wielickiej jest NIECZYNNY od dnia 21 września 2009 do 31 października 2010 !!! roku z powodu generalnego remontu. Czynny jest tylko bufet "Horskich Vodcov".
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 8 lis 2009, 17:32

Gazeta Krakowska napisał(a):Markowe Szczawiny otwarte będą w tym miesiącu
źródło: Gazeta Krakowska - 2009/11/06

Modernizacja tatrzańskich schronisk od pewnego czasu wzbudza ogromne emocje. Pojawiły się w mediach, również i w naszej gazecie, informacje, że PTTK spowalnia modernizację schronisk w Tatrach.

Zarówno park, jak i my dość dobrze ze sobą współpracujemy i nie ma tutaj mowy o jakiś zgrzytach czy wzajemnych pretensjach. Zresztą znakomicie te efekty widać.

Jedna ze spornych inwestycji to modernizacja schroniska w dolinie Pięciu Stawów.

Tutaj mamy w planach przebudowę małej elektrowni wodnej i budowę nowoczesnej wysokowydajnej oczyszczalni ścieków oraz termomodemizację budynku. Te ostatnie prace zmniejszą zapotrzebowanie schroniska na energię. Do momentu aż nadejście zimy pokrzyżowało nam plany, udało się nam wykonać siedemdziesiąt procent prac.

Ile będzie to kosztować?

Około pięciu milionów złotych. Muszę zaznaczyć, że spora część z kosztów to transport. Schronisko jest położone wysoko w Tatrach i dużą część materiałów transportujemy śmigłowcem.

A jeśli chodzi po pozostałe schroniska? Mówiło się między innymi o remoncie schroniska na Hali Kondratowej.

Ten obiekt również znajduje się w planach inwestycyjnych PTTK jeśli chodzi o modernizację. Tutaj planowana jest w najbliższych latach przebudowa części sanitarnej schroniska. Modernizacja obejmie również część gastronomiczną. Na Hali Kondratowej jest już oczyszczalnia ścieków, ale chcemy tam zamontować kolektory słoneczne oraz wykonać termomodernizację budynku.

Plany widzę są ogromne.

Oczywiście. Trzeba dodać schronisko w dolinie Chochołowskiej. Obecnie działa tam jedna z pierwszych oczyszczalni biologicznych w Tatrach, która obecnie wymaga unowocześnienia. Będą również podobnie jak i na innych schroniskach montowane solary a przy okazji czekają nas prace przy wymianie pokrycia dachowego.

A czy są w ogóle plany budowy nowych schronisk?

Nie, tutaj mogę z całą pewnością powiedzieć, że nikt nie myśli o tym, aby w Tatrach budować nowe schroniska. PTTK skupia się na tym, aby obecne modernizować i unowocześniać.

PTTK „Karpaty" inwestuje nie tylko w Tatrach.

Tak, to prawda. Właśnie kończymy modernizację schroniska turystycznego na Markowych Szczawinach, położonego na północnych stokach Babiej Góry. Należy ono do jednych z najstarszych w Polsce. Kończymy właśnie jego przebudowę i wierzę, że jeszcze w listopadzie uda się nam w tym schronisku przyjąć pierwszych turystów.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 23 sty 2010, 13:34

Tygodnik Podhalański napisał(a):Trwa remont hotelu pod Gerlachem
Śląski Dom (1667 metrów n.p.m.) - górski hotel w Tatrach Słowackich przechodzi generalny remont. Według wielu turystów, jego bryła nawiązująca do minionej epoki fatalnie psuje tatrzański krajobraz. Hotel ma jednak jedną zasadniczą zaletę. Położony jest w pięknym miejscu, u stóp najwyższego w Tatrach szczytu, tuż przy urokliwym Wielickim Stawie.

Kiedyś w miejscu hotelu stało mniejsze, stylowe schronisko, które spłonęło w 1962 r. Trzy lata później w tym samym miejscu rozpoczęto budowę wielkiego i szpecącego krajobraz hotelu w kształcie mieszkalnego bloku.

Jak podaje internetowe wydanie słowackiego dziennika SME, teraz trwa generalny remont hotelu. W środku będzie nowa sala konferencyjna, sala fitness, zostanie powiększony bufet z kominkiem. Trzygwiazdkowy hotel z 75 do 105 zwiększy też liczbę miejsc.

Ceny nie powinny się zmienić. Wynajęcie zwykłego pokoju ma kosztować 30 euro, a apartamentu 50 euro. W hotelu unowocześniono już oczyszczalnię ścieków i system uzdatniania wody.

Nowy, powiększony bufet z kominkiem ma być otwarty w połowie lutego, a cały hotel pod koniec roku.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

2010.03.30

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 30 mar 2010, 22:29

Tygodnik Podhalański napisał(a):Pożar schroniska w Dol. Chochołowskiej
Zapalił się dach schroniska w Dol. Chochołowskiej. Na miejsce pojechali strażacy. Jeszcze przed ich przybyciem ogień udało się ugasić pracownikom schroniska.

- Otrzymaliśmy zgłoszenie od pracowników schroniska, że zapalił się dach. Próbują oni sami gasić ten pożar. W drodze na miejsce pożaru są nasze jednostki, nic więcej na razie nie wiemy - mówił o godz. 11.15 kpt. Marek Szydło, rzecznik prasowy zakopiańskiej Straży Pożarnej.

Według najnowszych informacji pracownicy sami ugasili pożar. Na miejsce - na wszelki wypadek - pojechały jeszcze dwa strażackie wozy. Strażacy sprawdzają, co było przyczyną wybuchu ognia. Spalił się tylko kawałek dachu.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 30 mar 2010, 22:32

Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 8 kwi 2010, 10:41

Gazeta Krakowska napisał(a):Strażacy przyglądną się górskim schroniskom
źródło: Gazeta Krakowska - 2010/04/07

Przegląd górskich schronisk obejmie między innymi i to położone nad Morskim Okiem

Sprawdzą zabezpieczenia przeciwpożarowe. Ważne jest, czy pracownicy są przeszkoleni.

Tatrzańskie schroniska w tym roku przejdą przegląd instalacji i sprzętu przeciwpożarowego. Ponadto dwa z nich - Ornak i schronisko na Hali Kondratowej - do wakacji zostaną zaopatrzone w czujki przeciwdymne. Tylko te schroniska nie mają takich urządzeń.

Po ostatnim pożarze, który wybuchł pod koniec marca w schronisku w Dolinie Chochołowskiej, gdzie spaliło się ok. 2 metrów kwadratowych dachu gontowego, we wszystkich obiektach zaczęto robić przegląd sprzętu przeciwpożarowego.

- Na szczęście nasze schroniska są dobrze wyposażone w sprzęt przeciwpożarowy - zaznacza Jerzy Kalarus, prezes spółki Schroniska i Hotele PTTK „Karpaty", która zarządza schroniskami w Tatrach. - Ale oczywiście po pożarze w Chochołowskiej sprawdzamy wszystko jeszcze raz.

Pod uwagę bierze się to, czy jest swobodny dostęp do wody, m.in. akwenów naturalnych bądź stawów tatrzańskich, czy jest odpowiedni sprzęt gaśniczy.

- Każde schronisko ma na wyposażeniu motopompy i węże - mówi Kalarus. - Do tego oczywiście odpowiedni system alarmowy. Czujki dymne są prawie we wszystkich obiektach z wyjątkiem Ornaku i schroniska na Hali Kondratowej, ale przed wakacjami i one otrzymają czujniki dymu.

Ponadto każdy pracownik schroniska przejdzie szkolenie.

- Wiadomo, że obiekty te leżą w terenie trudno dostępnym, dlatego wiedza z zakresu tego, gdzie znajduje się sprzęt gaśniczy, a także jak go używać, jest bardzo pomocna - zaznacza Marek Szydło, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Zakopanem.

To właśnie wiedza i odpowiednie przeszkolenie pracowników ze schroniska na Polanie Chochołowskiej przydały się przy gaszeniu przez nich pożaru.

Aby sprawdzić stan przygotowań przeciwpożarowych górskich schronisk, zakopiańska straż pożarna przeprowadzi w tym roku kontrole w Dolinie Chochołowskiej, na Ornaku, na Kalatówkach, na Hali Kondratowej i w Murowańcu.

Należało się tego spodziewać.
Po drastycznym ograniczeniu, a właściwie likwidacji gleby w Murowańcu przyszedł czas na podobne działania w innych schroniskach.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez radek83 » Cz, 8 kwi 2010, 18:41

Myślę, że nie zdelegalizują gleby. Wystarczy trochę kreatywnej księgowości. Ot, Polska :smile:
radek83
 
Posty: 239
Dołączył(a): Śr, 25 lut 2009, 10:28

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 8 kwi 2010, 19:02

radek83 napisał(a):Wystarczy trochę kreatywnej księgowości.

A co ma kreatywna księgowość do legalności gleby?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez radek83 » Cz, 8 kwi 2010, 20:13

Może i pozwoliliby spać na glebie ale jak ukryją dochód za nocleg? Przecież miejsc w jest ograniczona ilość. Kreatywna księgowość powoduje brak dowalenia się przez kontrolę. Księgowanie tej kasy w innych pozycjach i oczywiście paragon na fasolkę po bretońsku zamiast na nocleg awaryjny. Łapówki też rozwiązują problem. To są patologie do których może dochodzić i pewnie już w niektórych miejscach dochodzi po zaostrzeniu przepisów. To jest Polska i nie zawsze jest realizowane to co stoi w papierach. Niestety :sad:
radek83
 
Posty: 239
Dołączył(a): Śr, 25 lut 2009, 10:28

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 8 kwi 2010, 20:37

radek83 napisał(a):Księgowanie tej kasy w innych pozycjach i oczywiście paragon na fasolkę po bretońsku zamiast na nocleg awaryjny. Łapówki też rozwiązują problem.

Tylko... niczego takiego wcale nie trzeba robić i zapewniam Cię, że w Murowańcu, gdzie formalnie nie ma gleby, ale awaryjnie jest - i to jest jak najbardziej prawidłowe! - w ogóle nikt nie musi tak kombinować. Wszystko się dzieje lege artis!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 paź 2010, 14:17

Tygodnik Podhalański napisał(a):Zielone schroniska
źródło - http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/i ... =&id=10464

Poprawa infrastruktury służącej ochronie środowiska, nowe trasy do wędrówek na rakietach śnieżnych oraz ekspozycje poświęcone patronom schronisk PTTK to niektóre inwestycje, które powstaną w ramach projektu „Zielone schroniska”.

Spółka „Karpaty” PTTK realizuje – przy wsparciu finansowym Unii Europejskiej – projekt pn. „Zielone schroniska”. Program obejmie 7 tatrzańskich schronisk, a także 11 obiektów z Beskidach, Gorcach i Pieninach. Przedsięwzięcie ma na celu rozwój i uatrakcyjnienie oferty turystycznej, bazując na walorach przyrodniczych, turystycznych, krajobrazowych i kulturowych polskich gór.

Można się spodziewać, że schroniska nieco zmienią swój wygląd. Zostanie zagospodarowane otoczenie obiektów, łącznie z miejscami do odpoczynku. Wszędzie będą udostępnione kuchnie turystyczne, suszarnie odzieży, punkty napraw sprzętu turystycznego, miejsce do ładowanie telefonów komórkowych. Będą też punkty segregacji śmieci.

Na Markowych Szczawinach, Hali Łabowskiej i Jaworzynie Krynickiej PTKK wytyczy szlaki, trasy i miejsca widokowe. W schroniskach o znaczeniu historycznym zostaną odpowiednio zaaranżowane wnętrza, znajdzie się miejsce na stałe ekspozycje dotyczące patronów schronisk. W Ośrodkach Kultury Turystyki Górskiej PTTK zaplanowano też rozbudowę ekspozycji przyrodniczych i historyczno-kulturowych. W ramach programu przewidziano również wytyczenie nowych tras do uprawiania narciarstwa biegowego i skitouru oraz wędrówek na rakietach śnieżnych.

PTTK w dalszym ciągu będzie modernizować infrastrukturę służącą ochronie środowiska, m.in. wybuduje oczyszczalnie ścieków przy schroniskach na Starych Wierchach i Leskowcu oraz przy bacówce nad Wierchomlą. Na modernizację czekają oczyszczalnie przy schroniskach na Polanie Chochołowskiej, Hali Gąsienicowej i na Markowych Szczawinach. W 9 obiektach (Hala Łabowska, Hala Krupowa, Luboń, Maciejowa, Wierchomla, Stare Wierchy, Leskowiec, Markowe Szczawiny, Polana Chochołowska) zostaną zamontowane kolektory słoneczne, które będą ogrzewać wodę do celów użytkowych.

Zakończenie prac przewidziano na koniec 2011 roku. Koszt inwestycji w Tatrach oszacowano na prawie 2 mln 700 tys. zł, a w Beskidach, Gorcach i Pieninach na blisko 5,3 mln zł.

Projekt „Zielone schroniska” to drugi program realizowany przez PTTK. Obecnie na ukończeniu jest projekt pn. „Zmniejszenie uciążliwości obiektów PTTK, zlokalizowanych na terenach parków narodowych, dla ich środowiska przyrodniczego”. W programie znalazło się 11 schronisk położonych na terenie Karpat Zachodnich, w sąsiedztwie lub na terenie parków: babiogórskiego, pienińskiego, gorczańskiego i tatrzańskiego.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Tomasz Adamski » Śr, 20 paź 2010, 21:56

Jeden z forumowiczów na "beskidy24.pl" napisał:
Chciałem podzielić się z Wami moją ostatnio-niedzielną przygodą ze schroniska na Klimczoku, która idealnie nadawałaby się na deski teatru absurdu albo przynajmniej mogłaby być fabułą groteskowego opowiadania. Historia śmieszna i porażająco smutna zarazem.

I.
Czekam w ciągnącej się na pół schroniska kolejce do okienka, w którym raczono gości posiłkami, jak się później okazało z oświadczeń obsługi, posiłkami o niebywałej wręcz, nieskazitelnej jakości. Czekam, patrzę i widzę jak jedna z konsumentek pierogów z owocami, z impetem szturcha talerzem w okienku, informując obsługę by sobie sama je zjadła
(„Niech se je Pani sama zje”).
Nie wiem od czego rozpoczęły się negocjacje. Czy grzecznie poprosiła o podgrzanie pierogów czy też od razu, z charakterystyczną dla syndromu pieniacza rozdziawioną paszczą oświadczyła, że pierogi są zamarznięte. Tego nie wiemy. Wiemy tylko, że zacięciem na twarzy, wzmożoną prędkością, przekraczającą rozsądną prędkość dopuszczalną w terenie zabudowanym, odeszła by zająć miejsce obok „oddanej konsumpcji córeczki”, która nie lękając się pierożków, dokonywała cichego, nieprzerwanego ekscesami matuli aktu spożycia.
Nieubłagalny zegar nie zdążył drgnąć odrobiny gdy czekanie na smażoną kiełbasę umiliło mi wołanie głosu, wzywającego co najmniej o pomstę do nieba. Zamiast pierogami, usta reklamantki napełniły się mniej więcej takiej treści oświadczeniem
„Szanowni Państwo, proszę nie zamawiać pierogów. Uwaga ! pierogi są niedogotowane, a reklamacje nie są uwzględniane”.
Milcząco przyjęte ostrzenie nie zdołało zakłócić niedzielnej atmosfery. Żadnych owacji na stojąco, błysku reflektorów, szalejących tłumów. Świat nie zamarł w bezruchu. Ważniejsze rzeczy się działy. Wydano parę placków po węgiersku, rozryczał się jakiś dzieciak, komuś rozlała się herbata, komuś zakrętka z coli wpadła do żurku.
II.
Wtem i wówczas na scenę wchodzi bohater naszych czasów - stylizowany na górala sprzedawca z okienka, fizjognomia twarzy triumfującego szeryfa, chód zapaśnika. Wtem i wówczas dramat w trzech aktach wkracza w drugą fazę.
„Która Pani się awanturowała?” - rzucił konkretne pytanie z uśmieszkiem zapowiadającym satysfakcję z zaprowadzenia oczekiwanego przez wszystkich ładu i porządku. Gdybym miał zgadywać towarzyszące mu wówczas myśli, obstawiał bym na tym: „Zobaczycie k... co się teraz będzie działo”
Dzięki zdolnościom, jakich nie powstydziłby się sam Sherlock Holmes, ów chłop bez trudu namierzył ową sprawczynię owego haniebnego czynu, by ze zwinnością charakterystyczną dla zawodowego fotoreportera, z odległości metra trzasnąć jej fotkę, waląc lampą błyskową po oczach.
Nie wiem już teraz, czy od razu szeryf prowincji Szczyrkowskiej, dystryktu Klimczokowego, przystąpił do publicznego oświadczenia, czy też jego słowa kierowane były jedynie do reklamantki – w każdym bądź razie powiało grozą - zagroził jej procesem i uprzedził, że za chwilę ją wylegitymuje.
Napawała mnie trwoga, machina sprawiedliwości zmieliła już nie takie przypadki. Po akcie wylegitymowania, o krok byliśmy od publicznej rewizji osobistej, a jego ciupaska w każdej chwili mogła wymierzyć karę za popełniony grzech. A jak mówi pismo „Karą za grzech jest śmierć”.
Nie wiem, czy pomysł o wylegitymowaniu mógł się zrodzić w głowie imbecyla, czy też byłaby ku temu potrzebna bardziej zaawansowana forma psychicznego schorzenia w postaci debilizmu. Sprawa dziś nie do rozstrzygnięcia, wątpliwości odkładam na bok. Fakt faktem, facet nie żartował. Zlęknięta reklamantka poczęła wzywać pomocy, prosząc by ktoś ewentualnie, w trakcie zapowiadanego precedensowego procesu pierożkowego, zaświadczył, że pierożki były zamarznięte.
„Wysoki Sądzie, świadomy odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań oświadczam, iż pierożki gotowane, zawierające bliżej nieznane mi owoce, były niedogotowane, a ich konsystencja w całej rozciągłości zamarznięta. Łączę wyrazy szacunki i wobec powagi wymiaru sprawiedliwości proszę o łagodny wymiar kary. To wszystko co mam do powiedzenia w sprawie. ”
Chryja zrobiła się gorsza niż pierogi. Publiczne oświadczenia, raz to jej raz to jego, przerywane były głosami publiki. Obrady rozpoczęte, prawie co wyłoniono przewodniczącego, tuż tuż ukonstytuowałaby się komisja rozjemcza. Kilka osób sensownie zajęło głos w publicznej debacie, a na pytanie dlaczego reklamacja nie mogła być uwzględniona, z rozbrajającą szczerością jegomość w góralskim kapelusiku odparł, że u nich wszystko jest dobre, więc reklamacji się nie uwzględnia. Naturalnie, co tu się dziwić. Logiczna struktura tego argumentu spędziła mi ostatniej nocy sen z powiek. Chociaż nie wiem jak by się ktoś starał i jak byłby zdolny, zaprzeczyć nie sposób: skoro było dobre - bo przecież wszystko co nasze, z założenia jest dobre - jak uwzględnić reklamację? Nie sposób powiadam.

Reakcja publiczności dała szeryfowi do myślenia o miałkości jego argumentu. Osaczony stróż dobrej reputacji schroniska, przytoczył w odsieczy słowa porozlepianej na ścianach schroniska informacji, wyraźnie akcentując każdy z wyrazów - „Pani nie jest w schronisku klientką, Pani jest turystką”. Miłe kartki na ścianach głosiły dalej „Nie żądaj w schronisku tego czego tu nie ma”. Było tam jeszcze coś o tym, by brać to co dają ….szczegóły zatarły mi się w pamięci.

III.
Trzecia odsłona dramatu zarezerwowana jest dla bogu ducha winnej córeczki, która z duszą na ramieniu i talerzem w ręku zaprezentowała stan owocowego, pierożkowego farszu.
Wobec ujawnienia dowodu rzeczowego, zainteresowanie gapiów wzrastało. Dowód rzeczowy to dowód rzeczowy. Pyskówka wymięka.
„ZAMARZNIĘTE !” – biegli z zakresu gastronomi jednomyślnie i bezsprzecznie orzekli.
W świetle tak porażającego argumentu, biedaczyna, ofiara całego zamieszania - samozwańczy szeryf, właściciel góralskiego kapelusika, paparazzi w jednej osobie - potulnie ale i z dającym się odczuć wyrzutem, powiada – „Skoro tak, to można to było załatwić inaczej”.


W ramach pisemnych informacji dla turystów, w przedmiocie przysługujących im praw, a zwłaszcza ciążących na nich obowiązkach, proponuję umieścić inne kwiatki:
„Nie szczaj na deskę bo Cię wykastrują”, „Jedź, nie oglądaj się”, „Nie siadaj, krzesło podłączone do prądu”, „Płać, nie wymagaj, wypierdalaj”.
Zapewniam: prezentowane wydarzenia miały rzeczywiście miejsce, choć pamiętajmy, każdy inaczej postrzega świat. Przytoczone wypowiedzi zachowują swój sens, choć pewnie nie są w 100% dosłowne, starałem się je odtworzyć możliwie jak najdokładniej. Wiadomo, komentarz i przemyślenia są moje.
Jak pisałem, nie wiem w jakim tonie rozpoczęły się pertraktacje o pierożki, nie wiem jak oceniać reklamantkę. Jeśli na dzień dobry się rozdarła, nie dziwi zachowanie Pań z okienka, które siłę odparły siłą – doceńmy trudy pracy w niedzielnej kuchni schroniska; natężenie ruchu było wówczas maksymalne. Morał może nie zgłębia tajemnic tego świata, ale fajnie, że są ludzie którzy mają odwagę głośno powiedzieć, że pierożki nie działają, że coś jest nie tak. Może nie zawsze w takiej formie jak wyżej ale…. Inaczej na własne życzenie będziemy zdani na naszego bohatera, bezczelnie pewnego siebie chłopa, pewnego tego, że rządzi i żaden gówniany turysta mu nie podskoczy. Jeden niezadowolony śmieć nic nie znaczy, bo schronisko na Klimczoku jest jedno, zawsze ktoś przylezie i zapłaci.
Marzy mi się powszechny bojkot tego schroniska – jeśli możecie prześlijcie tę historię dalej. Niech sam sobie wpierdala zamarznięty owocowy farsz i nie obsługuje klientów tylko turystów, wtedy się facet zastanowi po co jest w tym schronisku. Rozumiem, że obsługa klienta to wymagające zadanie, rozumiem, że można być wyczulonym na pieniaczy, ale nie chcę żeby ktoś robił mi łaskę w schronisku, że cokolwiek oferuje do sprzedaży. A do tego, żenujące strasznie procesami, zahacza o PRL-owskie absurdy.
Może ktoś z Was zauważył porozlepiane na ścianach tego schroniska informacje, o których wyżej pisałem – już chociażby to obrazuje jakie mają tam do nas nastawienie. Ale jak się temu dobrze przyjrzeć, w słowach „Nie wymagaj w schronisku, tego czego tu nie ma” tkwi sedno sprawy. Nie wymagaj dogotowanego jedzenia, nie wymagaj miłej obsługi – tego tam nie ma.

Szkoda, że nie ma informacji o tym jak autor sam został tego dnia obsłużony. Ja byłem na Klimczoku kilka razy i co do jednego się zgadzam. Nawałnica ludzi panuje tam zawsze. W takich warunkach trudno tworzyć jakikolwiek klimat (chyba, że ma to być klimat gorączki świątecznej w wigilijne popołudnie w Tesco). Nigdy nie zostałem tam źle potraktowany, a obsługę takich miejsc podziwiam za cierpliwość. Jeśli jednak owe pierogi naprawdę były zimne, a klientka (turystka) została obrażona przez "kuchnię" to mały bojkot schroniska się należy, ale jeśli zachowanie tej pani wykroczyło poza ogólnie przyjęte normy to może warto jej fotkę (zrobioną podczas zajścia) wywiesić gdzieś na schroniskowej tablicy z adnotacją: "Tej pani nie obsługujemy". Szkoda, że nie znamy bliższych informacji na temat zakończenia zajścia, a w szczególności jej początku. Tak czy inaczej tekst wyżej przytoczony jest interesujący.

Oryginalny tekst jest tu
Tomasz Adamski
 
Posty: 106
Dołączył(a): Pt, 11 wrz 2009, 17:08
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 20 paź 2010, 22:20

Ledwom przez to przebrnął. Mniejsza...
Jak by była zwykła, za to rzeczowa relacja z datą i godziną oraz bez tych wszystkich wizjonerskich ozdobników, to można by złożyć formalną informację w ZG PTTK i pajac w kapelusie dostałby po dupie tak dokładnie, że by zgrzeczniał na następny rok przynajmniej, albo po prostu wyleciał z roboty.
Mniejsza o formy zgłaszania tam na miejscu reklamacji. Jeśli obsługa serwowała zimne pierogi zamiast gorących, to zawsze jest wina obsługi - taka robota! Nikogo tam nie zatrudniali na siłę i wbrew woli.
A tak jak cytujesz, to jest tylko bezużyteczny wykwit bełkotliwego oratorstwa.
Szkoda.

.......................
Nie wiem, ile razy już to pisałem, ale o wszelkich nieprawidłowościach w działaniu schronisk PTTK należy powiadamiać pisemnie (mailem) Zarząd Główny PTTK - jest na ich oficjalnej stronie, a już oni sami skierują to do zarządzających schroniskami, czyli Spółkę Karpaty. Jest tu na forum kilka przykładów, że taka metoda jest bardzo skuteczna.
Natomiast pisane w takich wypadkach na forach quasiliterackie fajerwerki psu na budę jeno się zdają, jeśli w ogóle.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 12 sie 2011, 08:59

npm napisał(a):W schroniskach będzie lepiej
Z Edwardem Kudelskim, wiceprezesem PTTK, rozmawia Tomasz Cylka
źródło - http://www.npm.pl/index.php?action=site&id=65

W poprzednim numerze opublikowaliśmy wyniki II Rankingu schronisk górskich „n.p.m.”. Wygrał obiekt na Hali Lipowskiej w Beskidzie Żywieckim, drugie miejsce zajęła Andrzejówka w Górach Kamiennych, a trzecie „Stara Roztoka” w Tatrach Wysokich. Najniższą ocenę uzyskało karkonoskie schronisko na Hali Szrenickiej, Chatka Puchatka w Bieszczadach i Orlica w Szczawnicy. Dziś oddajemy głos władzom PTTK, a za miesiąc opublikujemy najciekawsze opinie czytelników.

Kiedy byliśmy na Hali Lipowskiej, by wręczyć dyplom zwycięzcom II Rankingu schronisk górskich, zauważyliśmy na ścianie ciepły list gratulacyjny dla gospodarzy obiektu od władz PTTK. W takiej sytuacji nie jest Pan chyba zaskoczony, że to Maria Gowin z rodziną zwyciężyła w naszym rankingu?
Rzeczywiście, nie jest to dla mnie zaskoczenie. W moim prywatnym rankingu schronisk górskich ten obiekt zalicza się do najlepszych. Nie mówię tego z racji osobistych sympatii – jest to miejsce doskonale prowadzone i bardzo dobrze utrzymywane. Widać, że tradycja prowadzenia tego schroniska przechodzi z pokolenia na pokolenie. Całej rodzinie zależy, by turyści czuli się tu jak u siebie.

A dołem naszej tabeli jest Pan zaskoczony?
Takie brutalne pytanie od razu na początek... (śmiech). Ale mówiąc całkiem poważnie, to przyznam z przykrością, że też nie jestem zaskoczony. Schronisko na Hali Szrenickiej rzeczywiście potrzebuje pilnego remontu, lecz w tym przypadku trzeba wcześniej uregulować sprawy własnościowe, co – jak się okazuje – nie zawsze jest takie proste. Bez tego nie dostaniemy kredytu na przeprowadzenie jakichkolwiek inwestycji. Podobnie jest z Chatką Puchatka na Połoninie Wetlińskiej, gdzie jesteśmy w sporze z Bieszczadzkim Parkiem Narodowym. Niedługo czeka nas kolejny proces o eksmisję z tego budynku, mieliśmy takich spraw już kilkanaście. To jest wielka niesprawiedliwość – prowadzimy ten obiekt od lat 50. ubiegłego wieku, lecz od momentu, gdy powstał tam park narodowy, jesteśmy w ciągłym zawieszeniu. Z tego powodu nie możemy na przykład przeprowadzać tam żadnych gruntownych remontów. Ale my się oczywiście nie poddajemy i walczymy o swoje.

Turyści mogą mieć nadzieję, że schroniska, które są w najgorszym stanie, zostaną w najbliższym czasie wyremontowane?
Mamy takie plany. Tylko trzeba mieć świadomość, w jakich realiach finansowych funkcjonuje PTTK. Budujemy z pieniędzy, które zarobimy w innych schroniskach, a większość jest niedochodowa. Przygotowaliśmy plan obejmujący pozyskiwanie pieniędzy na inwestycje z zewnątrz (m. in. z Unii Europejskiej). Pomoc finansową możemy otrzymać na przykład na działania proekologiczne czy budowę elektrowni (co miało miejsce w Dolinie Pięciu Stawów Polskich i kosztowało około 5 mln zł). Ale na modernizacje całkowite schronisk musimy szukać pieniędzy ze swoich dochodów. Dlatego cieszy mnie wysoka ocena w rankingu niedawno otwartego obiektu na Markowych Szczawinach, który właśnie przebudowaliśmy z własnych środków. Towarzystwo wyłożyło na tę modernizację około 5 mln zł. Krytycznie oceniona w rankingu Hala Szrenicka musi na renowację jeszcze trochę poczekać.

Ale przyzna Pan, że pieniądze to jedno, a nastawienie gospodarza – drugie. Nie może być tak, że ktoś rezerwuje zimą pokój w schronisku w Szczawnicy, a w środku z kranu zwisa sopel, bo w nieogrzanym pokoju panuje minusowa temperatura. Na to nie potrzeba milionowych inwestycji.
Zgadzam się w stu procentach. W przypadku Szczawnicy znamy problem. Nie jest to pierwszy tego typu sygnał i proszę mi wierzyć, że w najbliższym czasie znajdziemy rozwiązanie tej sytuacji.

A w innych schroniskach, gdzie w pokojach nikt nie sprząta, a w toaletach śmierdzi?
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla brudnych łazienek czy nieposprzątanych pokoi. Kiedy nieporządek jest rażący, zawsze można złożyć do nas skargę. Myślę też, że gdy jakiś gospodarz nie dba o swój obiekt, szybko zweryfikuje go rynek. Taki człowiek po prostu straci klientów.

Z jakimi ocenami zdecydowanie się Pan nie zgadza?
W opublikowanym w „n.p.m.” zestawieniu znalazły się obiekty, które są na liście schronisk górskich, jak i te, które jedynie stosują nasz schroniskowy regulamin. A to nie jest do końca to samo. Dlatego też nie zgadzam się z krytyczną oceną Gorczańskiej Chaty, gdzie rzeczywiście nie ma bufetu. To przecież specyficzne miejsce prowadzone przez pełnych zapału studentów.

To samo wytknęli nam czytelnicy na naszym internetowym forum. Ale przecież „GoCha” znajduje się na liście schronisk PTTK, umieszczonej w internecie, którą (po mailowej konsultacji z Panem) traktowaliśmy jako obowiązującą przed kolejną edycją rankingu.
Przyznaję rację. Umieszczenie jej na tej liście było naszym świadomym ruchem – chcieliśmy ją w pewien sposób nobilitować. Moje zarzuty dotyczą raczej tego, że jeśli jakiś punkt regulaminu nie może być w danym obiekcie zrealizowany z przyczyn obiektywnych, to warto by na przyszłość pominąć go w punktacji i nie krytykować w ostatecznej ocenie. Podobnie jest z zasilaniem elektrycznym, na przykład w schronisku na Hali Łabowskiej. Nie stać nas, żeby poprowadzić tam 11-kilometrowy kabel do najbliższego transformatora. Zatem w mojej opinii nie można tego kwalifikować jako minus.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez TakiJeden » Cz, 8 sie 2013, 15:42

Artykuł we wczorajszej GW.
Wynika z niego, że schroniska górskie cienko przędą... :(
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 15 sie 2013, 11:42

Nowak napisał(a):Koszty utrzymania takich miejsc są wysokie i to było do przewidzenia.

A ja to widzę zupełnie inaczej.
Od dziesiątków lat schroniska górskie były nieprzebraną wręcz kopalnią dochodów dla wszystkich: właściciel, dzierżawców i ich dostawców, a całe ich dzisiejsze nieszczęście wynika z wielkich oporów głównie właścicieli, by wreszcie przestać je doić. Mnóstwo lat ekstremalnego eksploatowania nieremontowanej infrastruktury zaowocowało powszechną... ruiną, a teraz nie ma skąd wziąć potężnych pieniędzy na gruntowne przebudowy.
Póki broniły ich działania monopolistyczne typu Parki Narodowe i absolutny zakaz biwakowania oraz nieomal szczelnie dla zwykłego turysty zamknięte granice kraju, wszystko jakoś funkcjonowało. Zresztą, główne dochody schronisk już od dawna wynikały ze sprzedaży piwa, lodów, słodyczy i posiłków. Noclegi to jest teraz mało rentowny interes, a bywa że wręcz... kosztowny obowiązek. Teraz byle trochę zaawansowany turysta chcąc uniknąć rozwrzeszczanej stonki na naszych szlakach górskich wybiera inne kraje, a jeśli nie kraje to regiony kraju, gdzie taniej, a jeśli nie taniej, to za te same pieniądze dostaje dużo więcej.
Chyba jest... po herbacie.
Jasne że szkoda, ale łez bym za bardzo nie ronił...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez anielka » N, 1 wrz 2013, 12:37

Zawsze dobrze czułam się w Murowańcu, podoba mi się tamtejsza atmosfera!
anielka
 
Posty: 2
Dołączył(a): So, 24 sie 2013, 10:15

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 1 wrz 2013, 13:33

anielka napisał(a):Zawsze dobrze czułam się w Murowańcu, podoba mi się tamtejsza atmosfera!

A tak konkretniej byś mogła?
To Twoje "zawsze" budzi wątpliwości... małe, ale jednak.
Bo to widzisz... można różnie trafić...
Nie zliczę ilości moich noclegów i pobytów kilkudniowych w Murowańcu. Nie mam szans podliczyć ilości tylko pobytów chwilowych, że o przejściach obok nie wspomnę...
Ogólnie rzecz ujmując:
- inne są tam klimaty między piątą a siódmą rano...
- inne się zdarzają między siódmą a dziesiątą...
- inne od 10-tej do circa 15-tej...
- jeszcze inne między 16-tą a 18-tą...
- a zupełnie inne są zazwyczaj od 19-tej do mniej więcej 23-ej...
Poza tym:
- inaczej to wszystko wygląda z perspektywy jadalni i stołów na zewnątrz,
- a bywa kompletnie inaczej na piętrach.
Jak na to wszystko jeszcze nałożyć, że prawie wszystko w kwestii "klimatów" zależy od akurat przebywających tam ludzi, to zarówno pięknie może być, jak i... tak sobie, że nie wspomnę o sytuacjach, w których bym się już nigdy nie chciał znaleźć.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 29 paź 2013, 16:42

wp.pl napisał(a):Tatry - schronisko pod Rysami otwarte po przebudowie
źródło - http://turystyka.wp.pl/kat,1036541,titl ... omosc.html

Najwyżej położone schronisko górskie w słowackiej części Tatr - Chata pod Rysami na wysokości 2250 m n.p.m. zostało w środę otwarte po trwającej trzy lata gruntownej przebudowie. Schronisko zyskało m.in. odpierający lawiny mur obity tytanowo-cynkową blachą.

Chata pod Rysami, ze względu na swoje położenie, była wielokrotnie niszczona przez lawiny. W 2000 roku potężna lawina śnieżna zniszczyła m.in. całe kamienne piętro schroniska. Prowizorycznie odbudowane schronisko zostało zniszczone rok później. Po tym planowano przeniesienie schroniska w inne, bezpieczniejsze miejsce, ale ostatecznie zdecydowano o jego przebudowie w dotychczasowym położeniu.

Inwestycja kosztowała 600 tys. euro. a prace budowlane trwały od czerwca 2010 r. Przebudowane schronisko zachowało swój pierwotny kształt. Dwukondygnacyjny budynek wieńczy dwuspadowy dach. Schronisko ma charakterystyczną, grafitową fasadę z czerwonymi okiennicami. Liczba miejsc noclegowych pozostała taka sama, czyli 14 łóżek na poddaszu. Powiększono natomiast jadalnię, gdzie turyści mogą spać na podłodze i ogrzać się przy wielkim kaflowym piecu. Chata jest zasilana energią słoneczną z kolektorów zainstalowanych na dachu.

Ze względu na usytuowanie schroniska w terenie trudno dostępnym pod wierzchołkiem Rysów, prace budowlane były bardzo trudne - odbywały się tylko w sezonie letnim. Większość materiałów budowlanych transportowano za pomocą śmigłowca - w ten sposób przewieziono ponad pół tony budulca.

Chata pod Rysami czynna jest w sezonie letnim od 16 czerwca do 31 października. Zaopatrzenie do tego schroniska przynoszą tragarze pieszymi szlakami lub turyści, którzy za wniesienie ładunku otrzymują za darmo herbatę z sokiem malinowym. Schronisko jest w niewielkim stopniu zasilane elektrycznie poprzez zainstalowane na dachu baterie słoneczne. Woda pochodzi z roztopionego śniegu lub - pod koniec sezonu - ze strumyka położonego poniżej. Atrakcją Chaty pod Rysami jest zawieszona nad urwistą przepaścią sucha toaleta, z której roztaczają się piękne widoki.

Historia Chaty pod Rysami sięga 1931 roku, kiedy na osuwisku pod Przełęczą Waga zaczęto budowę pierwszego schroniska. Uroczyste otwarcie schroniska nastąpiło 16 lipca 1933 roku. Chata pod Rysami była wielokrotnie niszczona przez schodzące z gór lawiny skalne i śnieżne.


Bardzo stara fotka:

[ img ]

A tak to schronisko wyglądało krótko przed ostatnią przebudową:

[ img ]

Bufet i schody na piętro w starej wersji:

[ img ]

i w nowej:

[ img ]

A tak schronisko wygląda teraz:

[ img ]

A tak jest zaopatrywane:

[ img ]

A to historyczna tablica w jadalni schroniska:

[ img ] Nikomu nie radzę łamać tego zakazu!

I owa najbardziej na świecie "lotnicza" sławojka przy schronisku pod Wagą przed przebudową:

[ img ] ... i jej ogromne okno widokowe.

A tak wyglądają kibelki po przebudowie:

[ img ] Pewnie niebawem zostaną ciekawie pomalowane...

A to jest budka w pobliżu schroniska przy schronisku Popradskim, skąd można zabierać ładunki do wyniesienia pod Wagę:

[ img ]

Kilka takich woreczków kiedyś wniosłem, ale wtedy dawali za to herbatę z beherovką, a nie sokiem malinowym... :biggrin:
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Stare Wierchy - nowy image...

Postprzez Kuba Terakowski » Wt, 1 kwi 2014, 01:08

Hej!

Właśnie dostałem:

STARE WIERCHY - NOWY IMAGE...
Uprzejmie informujemy, że w trosce o unowocześnienie wizerunku schroniska, z dniem 1.04.2014 zmieniamy nazwę ze Stare Wierchy na New Mountains.
Więcej informacji: http://www.stare-wierchy.gt.pl/

TERMY NA KRUPOWEJ...
Z przyjemnością zawiadamiamy, że podczas wykopywania fundamentów pod nową werandę, odkryliśmy źródło geotermalne u stóp schroniska! W ramach promocji, przez cały kwiecień korzystanie z term będzie bezpłatne. Zapraszamy! Z uwagi na ograniczoną wydajność źródła prosimy tylko o rezerwację miejsc w basenie: schronisko@poczta.gt.pl
Więcej informacji: http://www.krupowa.pttk.pl

KUDŁACZE KUDŁACZOM...
Przez cały kwiecień w Schronisku PTTK na Kudłaczach trwać będzie nietypowa promocja. Otóż kudłacze będą nocować tam gratis! Warunkiem skorzystania z promocji jest nadesłanie (na adres schronisko-kudlacze@tlen.pl) opisu swoich kudłów, w celu weryfikacji uprawnień. Więcej informacji: http://www.kudlacze.pttk.pl

SENSACJA W PIENINACH...
Podróż do Szkocji? Pieniędzy szkoda. Nessie zobaczysz w Dunajca wodach!
Więcej informacji: http://www.trzykorony.gt.pl/


Pozdrawiamy serdecznie!
Gospodarze Schroniska PTTK na Hali Trzech Wierchów Kudłatych
Kuba Terakowski
 
Posty: 20
Dołączył(a): Pn, 21 gru 2009, 18:20

Re: Stare Wierchy - nowy image...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 1 kwi 2014, 09:01

Kuba Terakowski napisał(a):STARE WIERCHY - NOWY IMAGE...
Uprzejmie informujemy, że w trosce o unowocześnienie wizerunku schroniska, z dniem 1.04.2014 zmieniamy nazwę ze Stare Wierchy na New Mountains.

Jeśli to nie jest Primaaprilis, to na pewno idea posiadająca wielkie szanse na wspaniałe i nad wyraz radosne widoki wiodące daleko poza horyzont... rozsądku!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez TakiJeden » Śr, 2 kwi 2014, 14:46

Oczywiście, że to jest Primaaprilis!
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 2 kwi 2014, 14:49

:biggrin: :biggrin: :biggrin:
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 22 lip 2015, 07:36

Ranking - http://turystyka.wp.pl/gid,17720482,kat ... &_ticrsn=3
No... nie do końca bym się z tym zgadzał.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10917
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Schroniska - wszystko co cieszy, ale nie tylko...

Postprzez TakiJeden » Śr, 22 lip 2015, 10:23

w przypadku niektórych schronisk główną zaletą jest to że są, zaś warunki jakie oferują to już rzecz drugorzędna (czego ów ranking nie uwzględnia)
TakiJeden
 
Posty: 1465
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Poprzednia strona

Powrót do Schroniska górskie, chatki, bacówki, gazdówki i tym podobne legowiszcza...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron