Bóle nóg po marszu z kijkami.

Turystycznie, rekreacyjnie, odchudzająco, leczniczo i pod każdą inną postacią...

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Bóle nóg po marszu z kijkami.

Postprzez anfulka » Pt, 15 cze 2012, 05:28

Witam Pana serdecznie. Z kijkami trekingowymi chodzę od 3 tygodni. Obejrzałam mnóstwo filmików jak chodzić, ale dopiero kiedy przypadkowo odnalazłam pana stronę i obejrzałam film z instrukcją chodzenia oraz przeczytałam, że "chodzi" pan od 35 lat no pomyślałam - to ten człowiek! Zanim zaczęłam maszerować z kijkami prowadziłam dość leniwy tryb życia, powolny,poruszając się autobusem. Przez wiele lat brałam leki na depresję. ALE JAKIŚ CZAS TEMU POMIMO, ZE MAM DOSTAĆ ZWOLNIENIE Z PRACY, POWIEDZIAŁAM SOBIE DOŚĆ! Wzięłam kijki i maszeruję codziennie lub co drugi dzień przez godzinę. Zaczęły mi puchnąć nogi w kostkach, a od wczoraj bolą nogi w kolanach od wewnętrznej strony. Leciutka to ja nie jestem. Nie wiem czy to ważne, mam 50 lat. Zapracowałam na swoje kilogramy przez lata. Czy taka zmiana trybu może być przyczyną bólu o którym piszę? Marsz z kijkami daje mi wiele radości, jestem energiczna, czuję się radosna( przestałam brać leki), tylko te nogi.
Serdecznie Pana pozdrawiam. Anna :smile:
anfulka
 
Posty: 3
Dołączył(a): Wt, 12 cze 2012, 01:49

Re: Bóle nóg po marszu z kijkami.

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 15 cze 2012, 08:17

Witamy Cię Serdecznie...!
Na forach rozsądniej jest zwracać się do siebie per Ty... ok?
Zatem, jeszcze dziś Ci odpowiem, ale teraz jestem dość zajęty i nie mam czasu7.
Do wieczora!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Bóle nóg po marszu z kijkami.

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 15 cze 2012, 09:06

A jednak mogę już teraz zacząć odpowiadać...
Będę pisał "na raty", więc nie czytaj tego przed wieczorem...

Najważniejsza sprawa: ja nie jestem lekarzem i cała moja wiedza na temat, który poruszyłaś jest raczej "obserwacyjna" niż książkowa.
Główna zasada czynnego tryby życia, który ma cel zdrowotny: nigdy nie zaczynaj kolejnej porcji aktywności, gdy po poprzedniej jeszcze Cię coś boli!
Żadnych leków przeciwbólowych i żadnych bandaży uciskowych!
Chcesz, by Twój ruch był z pożytkiem, to nie szarżuj! Spokojnie! Zdążysz się jeszcze mnóstwo razy spocić!

Piszesz, że stanowczo zmieniłaś tryb życia z siedzącego na aktywny i wysiadły Ci nogi...
To dość częsty przypadek. Gdybyś zrobiła to w drugą stronę, czyli po dużej aktywności ruchowej raptem siadała na kilka godzin dziennie przed telewizorem, to by Cię po kilku dniach bolał tyłek - na pewno!
To forum jest bardzo rozległe i dotyczy wielu dziedzin życia aktywnego, więc będę posługiwał się linkami do omówionych już aspektów.
Po latach zasiedzenia do rozpoczęcia sporej aktywności trzeba się przygotować. Oczywiście w opisywanym wypadku największa zmiana dotyczy nóg i nimi trzeba się zająć.
Wzmocnienie stawów skokowych, czyli tak zwanych kostek...
Jest tu na forum link do ściągnięcia kompletnej mojej książki - "Szkoła Turystyki Górskiej" - viewtopic.php?f=1&t=404
Tam są takie krótkie rozdzialiki pod tytułem "Kondycja", a pierwszy z nich (strona 47 i następna) zawiera taki oto akapit:
Zygmunt Skibicki w STG napisał(a):Wymaga to wcześniejszego wyrobienia mięśni całkiem „zbędnych” miejskim spacerowiczom. Nie jest to wcale trudne i uciążliwe. A już z pewnością nie wymaga szalonych ćwiczeń w siłowniach. Kulturyści są zresztą kiepskimi piechurami -zaskakują zwłaszcza mizerną przydatnością do noszenia cięższych plecaków.
Ja stosuję proste ćwiczenie i zapewniam, że nie wiem jak boli skręcona czy zwichnięta noga. Siedząc wygodnie w fotelu prostuję obie nogi i bardzo wolno kręcę samymi stopami dwadzieścia możliwie najobszerniejszych kółek w lewo i dwadzieścia w prawo.
To wszystko, ale za to codziennie od wielu lat. Pokazał mi to stary górołaz gdy miałem szesnaście lat. Robię to do dziś - zwykle w pracy pod biurkiem.

Teraz, co do kolan...
Podejrzewam, ale z zastrzeżeniem, że nie jestem ortopedą, że najpierw powstały bóle w stawach skokowych, a potem w kolanach - coś takiego piszesz...
To mogło być tak, że dla uniknięcia kolejnego "kujnięcia" bólu w kostce zaczęłaś podczas marszów stawiać stopy nieco inaczej, a to z kolei spowodowało kontuzję kolan.
Moja rada w tej sytuacji:
1. Zrób sobie sporą przerwę w Twoich marszach, którą poświęcisz na samoczynne wyleczenie bólów w kostkach.
2. Jednocześnie zacznij regularnie "kręcić kółka" stopami, ale też bez szarżowania. Nigdy nie rób niczego "przez ból" na siłę!
3. Po jakichś trzech tygodniach możesz wrócić do marszów z kijkami, ale za każdym razem tylko do momentu, gdy pojawi się "Twój" ból w kostkach. Podejrzewam, że na początku to będą marsze bardzo krótkie. Jeśli od pierwszego 10-cio minutowego marszu w ciągu sześciu tygodni dojdziesz do godzinnego na "pełny gaz", możesz uważać się za szczęśliwca!
Ale...
Ja to bym jednak zaczął od wizyty u ortopedy!

P.S.: A tuszą się nie przejmuj! Te marsze z kijkami nadają się nawet dla bardzo starych ludzi, także z wadami serca, postawy, z pokręconym kręgosłupem i z mnóstwem kilogramów nadwagi. Klucz do sukcesów tkwi jednak w tym, by rozpoczynać bez szaleństw. Małą łyżeczką też się można najeść!
Nie zachłysnąć się!
Ot, co!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Bóle nóg po marszu z kijkami.

Postprzez anfulka » Pn, 25 cze 2012, 04:05

:smile: Witaj. Zastosowałam się do Twoich zaleceń, ale...najpierw dziękuję za tak szybką odpowiedź, która niezmiernie mnie ucieszyła. Tak więc zastosowałam się do zaleceń, które zaproponowałeś. Kijki czekają, kółka wykonuję. Kostki mam idealne, nic nie boli...ale nie mogłam usiedzieć na tyłku. Woziłam go w tym czasie na rowerze, na lekkich obrotach. Chyba się skuszę dziś na 10 minut spacerku z kijkami. Zakupiłam nowe, odpowiednie buty do chodzenia, o których poczytałam w Twojej lekturze. Przeszły już "chrzest bojowy " w moim ogrodzie. Są wygodnie i nie przemakają. Pozdrawiam serdecznie. Anna
anfulka
 
Posty: 3
Dołączył(a): Wt, 12 cze 2012, 01:49

Re: Bóle nóg po marszu z kijkami.

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 25 cze 2012, 10:08

Witaj!
Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że mogłem coś w miarę sensownego doradzić. :biggrin:
Powodzenia...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Bóle nóg po marszu z kijkami.

Postprzez anfulka » Pn, 25 cze 2012, 10:23

Ja też się cieszę. Dziękuję. Pozdrawiam. Anna :smile:
anfulka
 
Posty: 3
Dołączył(a): Wt, 12 cze 2012, 01:49

Re: Bóle nóg po marszu z kijkami.

Postprzez Boruta » Pn, 1 paź 2018, 12:33

Dzień dobry. Czy poleciliby Państwo stosowanie jakichś kremów na ewentualne bóle nóg po marszach trekkingowych? Zastanawiam się nad czymś z wyciągiem z kasztanowca, bądź maścią końską. Ale też trafiłe na coś co się nazywa Harpagon Forte Max i jest reklamowany bardzo pozytywnie... A co najmniej osoby, które mówią, ze go używały zarzekają się, ze jest skuteczny. Co Państw sądzą? Tutaj są t opinie http://bol-miesni.pl/leki-poprawe-krazenia-wybrac/ lecz ja nadal pozostaję bardzo czujny i podchodzę do tego z rezerwą...
Boruta
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pn, 1 paź 2018, 11:24

Re: Bóle nóg po marszu z kijkami.

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 2 paź 2018, 07:35

Boruta napisał(a):Zastanawiam się nad czymś z wyciągiem z kasztanowca, bądź maścią końską. Ale też trafiłe na coś co się nazywa Harpagon Forte Max i jest reklamowany bardzo pozytywnie... A co najmniej osoby, które mówią, ze go używały zarzekają się, ze jest skuteczny. Co Państw sądzą?

Ja uważam, że są dwie opcje:
1. Spróbować, czy działa bez problemów alergicznych.
2. Zapytać lekarza, bo to w końcu... jego zawód i robota.
Leczenie się, bo ktoś powiedział, że na to pomaga... "coś tam", to bardzo ryzykowny sposób.

Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Marsze z kijkami

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron