Kijki trekkingowe oldschool

Turystycznie, rekreacyjnie, odchudzająco, leczniczo i pod każdą inną postacią...

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Kijki trekkingowe oldschool

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 24 maja 2009, 12:35

Kije trekkingowe o bodaj najlepszych parametrach użytkowych (poza funkcją składania) można łatwo i tanio zrobić sobie samemu.

Potrzebne elementy:
- dwa pręty tonkinu - każdy supermarket z działem "Ogród" sprzedaje to dosłownie za pojedyncze złotówki - wygląda to jak cienki bambus,
- dwa możliwie krótkie (waga!) i cienkie (3 - 4 mm) wiertła widiowe - nie muszą być nowe,
- klej epidian lub inny twardniejący "w masie",
- dwa solidne paski trokowe(*) z samozaciskowymi klamrami,
- dwa wkręty do drewna - krótkie, ale o średnicy min. 4 mm i z łbem płaskim od spodu,
- dwie szerokie podkładki pod ww. wkręty,
- materiał na uchwyty - zależnie od szerokości dłoni użytkownika cztery duże lub sześć średnich korków do balonów winiarskich (zrobione koniecznie z tak zwanej masy korkowej!),
- odrobina akrylowego lakieru do drewna,
- ewentualnie, ale nie koniecznie, dwa małe talerzyki do kijków trekkingowych osadzane przez nasuwanie tulei środkowej.

Narzędzia:
- mała piłka do drewna - może być sam brzeszczot,
- wiertarka z kilkoma wiertłami - od 3 mm do średnicy grubszych końców tonkinu,
- pilnik do drewna średniej grubości zbierania - najlepiej półokrągło płaski,
- kilka kawałków papieru ściernego: grubo i drobnoziarnistych,
- śrubokręt,
- mały pędzelek - może być zwykły "szkolny".

Wykonanie:
1. Najpierw musimy wiedzieć, jaka dokładnie ma być długość naszych kijków. Można to ustalić doświadczalnie na pożyczonych kijkach składanych.
2. Kupujemy dwa pręty tonkinu pamiętając, że obydwa obetniemy tuż nad którymś "kolankiem", a na dole powinniśmy mieć na końcu odpowiednią długość i średnicę "rurki" do wklejenia wierteł widiowych. Jeśli planujemy marsze po asfaltach i betonowych chodnikach, warto przewidzieć także tak zwane "butki" gumowe do kijków i wtedy kwestia średnic zewnętrznych na dole może być węzłową.
3. Obcinamy górne końce prętów nad wybranymi kolankami.
4. Obcinamy dolne końce prętów.
5. Osadzamy na klej żywiczny lekko wystające z dolnych końców wiertła widiowe. Klejem należy dokładnie zalać końcówki kilków, bo tam następuje dość szybkie ścieranie o piasek. Warto co jakiś czas te "nadlewki" uzupełniać.
6. W korkach wiercimy otwory, by weszły one na górne końce prętów. Kolanka na samych końcach są zdecydowanie grubsze od miejsca, gdzie powinny znaleźć się korki, więc najrozsądniej wywiercić w korkach te mniejsze otwory, przeciąć korki wzdłuż, założyć te "łupki" na kijki (najszersze części korków powinny być na górze i dole uchwytów) i skleić je (widoczne krawędzie klejenia powinny być jak najcieńsze!) wraz z kijkami tym samym klejem, na który osadzaliśmy wiertła, całość mocno omotać solidną nicią i pozostawić do całkowitego stwardnienia kleju - zwykle wystarcza kilka do kilkanastu godzin.
7. Uformować pilnikiem uchwyty (warto zdecydować, który będzie prawy, a który lewy i oznaczyć je trwale!) według własnych upodobań, ale warto pozostawić je nazbyt grube, by po kilku próbach marszowych zdecydować o ich kształcie ostatecznie.
8. W "kolankach" na górze kijków wywiercić otwory minimalnie mniejsze niż średnice wkrętów mierzone w "rowkach".
9(**). Złożyć paski trokowe tak, by klamra miała swą zewnętrzną powierzchnię pod spodem, a jej odległość od miejsca złożenia był równy mniej więcej półtorej największej szerokości dłoni. Około jednego centymetra od miejsca złożenia "wkręcić" w taśmy obydwa wkręty z podkładkami - nie wycinać w taśmach otworów!
10. wkręcić wkręty z taśmami w otworki na górze kijków.
11. Ułożyć odpowiednio paski na dłoniach i zaciągnąć klamry zaciskowe. Tu najlepiej podejrzeć sposób na filmie
12. Ewentualnie nałożyć na dolne końce talerzyki gumowe i wkleić je stosowanym wyżej klejem. To nie jest konieczne, ale zdecydowanie przedłuża żywotność kijków. Ograniczenie, by te talerzyki nie "uciekały" do góry można zrobić przez ciasne owinięcie kijka kilkoma zwojami zwykłego sznurka i zalanie tego nawoju klejem. Podobnie można zabezpieczyć talerzyki przed spadaniem.
13. Zdecydować się wreszcie na pierwszy marsz ze swymi kijkami, w czasie którego okaże się, gdzie i jak poprawić kształty uchwytów. Doformować uchwyty ostatecznie, oszlifować papierem ściernym, ale w żadnym wypadku nie lakierować ich. Ewentualnie można zmienić jeszcze miejsce złożenia pasków pętli, co ustawi klamry pętli w najmniej wrażliwym, a wygodnie dostępnym dla regulacji miejscu na wierzchu dłoni.
14. Polakierować kijki lakierem do drewna - także powierzchnię pod wkrętami mocującymi paski, albo (lepiej!) wpierw lakierem "wędkarskim", bo lepiej uodporni to nasze kijki na nieuniknione kontakty z wilgocią.
15. Przestać się obijać i zacząć regularnie chodzić "na kije". Gwarantuję zdumienie i zawiść gawiedzi.

P O W O D Z E N I A !!!

(*) - miłośnicy NW powinni postarać się o komplet "rękawiczek" kijkowych, bo z pętlami trudniej uprawiać NW, ale nie jest to niemożliwe.
(**) - w tym miejscu miłośnicy NW powinni wykoncepcić sposób zamocowania taśmy zaczepowej od "rękawiczek". Zazwyczaj robią to takimi samymi wkrętami z podkładkami, jak w punkcie 10. Oczywiście należy pominąć punkt 11. Uwaga na prawy i lewy kij!
Z powyższego wynika, że tak wykonane kije bardzo łatwo przerobić z trekkingowych na NW i na odwrót. Wystarczy odkręcić dwa wkręty i wymienić obejmy dłoni!
No, i to jest kolejna zaleta tu opisanego sposobu.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10898
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Powrót do Marsze z kijkami

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron