Pęcherze - zmora wszystkich turystów

Bez tego się nie da...

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Pęcherze - zmora wszystkich turystów

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 1 sie 2007, 09:08

Z pęcherzami za dużo swoich doświadczeń na szczęście nie mam, ale jest firma specjalizująca się w "stopach". To oczywiście Scholl - światowy lider w "te klocki".
Na swojej stronie piszą sporo o pęcherzach - http://www.scholl.com.pl/fc_artykuly.php?node_id=38
Na dole wskazanej strony jest kilka ciekawych linków - są na samym dole strony.
Może się komuś przydadzą.
W końcu nie tylko na stopach robią się takie "kwiatki". Bywa, że pod paskami kijków trekingowych... na przykład. A turysty kajakowego, który by któregoś z pierwszych spływowych popołudni nie odkrył tego paskudztwa na swych dłoniach, to ja nie znam. Też to miałem...
Ostatnio edytowano Śr, 1 sie 2007, 10:04 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Śr, 1 sie 2007, 09:17

W pewnych okolicznościach jak pojawiały mi się pęcherze to sciągałem strzykawką z nich wode zaklejałem odpowiednim plastrem i byłopo zabiegu.

Zaznaczam że piecze to jak cholera jak już się tą wodę ściągnie, ale w moim przypadku było lepsze to niż brak mozliwości przemieszczania się.
Po wykonaniu zabiegu mogłem się jako tako przemieszczać ale dużo wolniej niż normalnie.

Wiem że na wyprawach w dalekie zakątki świata stosuje się jeszcze tą metodę sporadycznie.

Dotyczy ona naprawdę wielkich pęcherzy uniemożliwaiających chodzenie, bądź wręcz nawet włożenie nogi do buta.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 1 sie 2007, 09:28

Hairy napisał(a):W pewnych okolicznościach jak pojawiały mi się pęcherze to sciągałem strzykawką z nich wode zaklejałem odpowiednim plastrem i byłopo zabiegu.

Ja bym był ostrożny...
To na odległość pachnie groźbą infekcji!
Jeśli usuwać wodę, to chyba jedynie przez nakłucie igłą świeżo opaloną nad zapalniczką i... kropla jodyny na dziurkę po wyciśnięciu. Tez będzie piekło jak piekło, ale infekcji uniknie sie z pewnością.
Zamiast jodyny od dawna stosuję alkoholowy wyciąg z propolisu - na drobne ranki to wystarcza także zamiast plastra.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Śr, 1 sie 2007, 09:32

Zamiast jodyny od dawna stosuję alkoholowy wyciąg z propolisu - na drobne ranki to wystarcza także zamiast plastra


Nie tylko na drobne ranki ale na infekcje (grypa itd.) też jest bardzo skuteczne 18 kropli na łyżeczkę (najlepiej z cukrem bo gorzkie to jak cholera) wieczoremi rano.
Moim zdaniem propolis jest podstawowym wyposażeniem apteczki domowej i nie tylko.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 1 sie 2007, 09:38

Hairy napisał(a):na infekcje (grypa itd.) też jest bardzo skuteczne 18 kropli na łyżeczkę (najlepiej z cukrem bo gorzkie to jak cholera) wieczoremi rano.
Moim zdaniem propolis jest podstawowym wyposażeniem apteczki domowej i nie tylko.

No popatrz!
A ja na infekcje stosowałem dotąd Amol nosząc także Propolis.
Człek się uczy całe życie...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Śr, 1 sie 2007, 09:40

No popatrz!
A ja na infekcje stosowałem dotąd Amol nosząc także Propolis.
Człek się uczy całe życie...


Moim zdaniem Amol to ściema - nigdy mi nie pomógł a i odbija sie obrzydliwie(sorki jak ktoś się zgorszył)

Co do tego uczenia to ja się od Ciebie dowiedziałem ze można używać propolisu także środka odkażającego.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 1 sie 2007, 09:47

Hairy napisał(a):ja się od Ciebie dowiedziałem ze można używać propolisu także środka odkażającego.

I po to są fora. Wymiana doświadczeń to niezłe źródło poszerzania wiedzy.
Hairy napisał(a):Moim zdaniem Amol to ściema - nigdy mi nie pomógł

Mnie na stany "przedzasmarkaniowe" Amol "na cukrze" działa wyśmienicie i to od wielu lat...
A może to jest tak, że każdy musi sam sobie coś takiego wynaleźć...?
Takich ziołowych preparatów jest od groma i ciut, ciut...!
Ostatnio edytowano Wt, 24 mar 2009, 12:44 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 24 mar 2009, 12:11

A mnie się przytrafiło dość ciekawe odkrycie, a nawet... dwa!
Pierwsze z nich dotyczy plastrów firmy Compeed - rewelacja!

[ img ]

Nie są to tanie plastry, ale działają fenomenalnie: jest pęcherz, nic szczególnego z nim nie robisz (żądnych nakłuwań!), naklejasz taki plaster i... zapominasz o problemie choćby to było na pięcie.
Nawet kąpać się w tym można. W "stosownym" czasie plaster sam odpadnie i nawet blizny nie będzie...

A teraz o drugim odkryciu...
Ponad rok temu wyżej wymieniony cud techniki farmaceutycznej zakupiłem i na stałe dołączyłem do plecakowej apteczki. Od tamtej pory, nie trafił mi się żaden pęcherz!
Może to i jest jakaś metoda...?

Na szczęście, innym uczestnikom moich wycieczek nadal przytrafiają się pęcherze i mogłem przetestować plastry przed napisaniem tej opinii...

Jeszcze jedno. Ta firma produkuje plastry na "wszystko", ale wypróbowałem jedynie te na pęcherze. Może ktoś inny będzie wiedział więcej na przykład o ich plastrach na odciski...?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 6 wrz 2009, 16:37

Wreszcie przytrafił się i mnie pęcherz wprost klinicznej postaci.
"Załatwiłem" go sobie na stopie i to tak mniej więcej wielkości pięcio i dwuzłotówki połączonych w jedną całość. W dodatku zanim zdjąłem but i go zobaczyłem, to już pękł, więc plaster nie miał już najmniejszego nawet sensu. Poza tym nie miałem aż tak dużego plastra Compeed. Zdarłem luźny naskórek, bo pod spodem nie było rany. Chodzenie jednak sprawiało pewne kłopoty...

[ img ]

Szczęściem synowa podsunęła mi maść na "wszystko" - Bepanthen. Świeżuteńka skórka natychmiast zmiękła i... pozostało tylko dbać, by nie dostał się tam bród. Cóż, w sandałach sobie przez kilka dni nie mogłem pochodzić, ale problem się skończył.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Piotr » N, 14 mar 2010, 23:43

Jeżeli watek o odciskach... Kiedyś ojciec przyniósł do domu buty skórzane o wdzięcznej nazwie "Szachtior". :-) Czasy były ciężkie dla sprzętu turystycznego, bo połowa lat siedemdziesiątych, więc postanowiłem je zaadoptować do turystyki górskiej.
Taa, dały mi szkołę, te buciki. Dziadostwo potrafiło obetrzeć nogę wszędzie, gdzie tylko sięgało! Ale jednego mnie nauczyły, te buty, czujności w obserwacji stóp. I co wykoncypowałem, mianowicie jeżeli szybko zareaguję na to co się dzieje w bucie, poczuję, że mnie zaczyna obcierać, abo coś się dzieje, to zaraz ściągam buta i oglądam to miejsce, jeżeli jest tylko zaczerwienione, to wystarczy trochę nogę przesuszyć i nakleić na zaczerwienione miejsce plaster bez opatrunku, robimy coś jakby drugą skórę. Pozwala to spokojnie dokończyć wycieczkę i dosyć często obywa się bez poważniejszych konsekwencji. Jeżeli jest gorąco, to warto w czasie dłuższych postojów zmienić plaster i trochę miejsce zalepione przesuszyć, bo skóra nie ma jak dobrze pooddychać. Plaster można też przykleić na na obtarcie, ale wtedy jest trochę gorzej i nie jest miło przy odklejaniu go.
Minęło już 35 lat od tamtego czasu, a ja gdy mam nowe buty, to bez plasterka się nie ruszam. Zresztą w ogóle się nie ruszam na wycieczki bez plastra.
Tyle, że teraz taki dobrze i mocno przylegający plaster ciężko kupić. :-)
Piotr
 
Posty: 6
Dołączył(a): N, 14 mar 2010, 22:54

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 15 mar 2010, 00:12

Piotr napisał(a):Tyle, że teraz taki dobrze i mocno przylegający plaster ciężko kupić. :-)

Bo teraz najlepszy plaster do "takich rzeczy" kupuje się wcale nie w aptece, a w supermarketach budowlanych. To ta srebrna taśma klejąca z "siateczką"!
"Odkryli" to wyczynowcy startujący w morderczych, trzydobowych wyścigach terenowych non stop.
Można też zastosować taśmę używaną przez wspinaczy do tak zwanego "tappingu", ale to o wiele droższe rozwiązanie.
Przy problemach na zwykłych wycieczkach jednodniowych zupełnie dobrze się sprawuje zwykły flizelinowy plaster bez opatrunku, ale trzeba zakładać dość duże jego kawałki i najlepiej jak jest dużo szerszy niż podrażnione miejsce - najlepiej zakładać od razu dookoła kończyny tak, by powstała pełna podwójna opaska. Te plastry są bardzo tanie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Pęcherze - zmora wszystkich turystów

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 7 mar 2018, 19:59

Wspominałem tu dużo wcześniej o plastrach Compeed...
Potem o nich nawet zapomniałem, aż nadarzyła się niemiła przygoda...
Przy okazji bardzo długiego (50 kilometrów!) "kijkowania" nabawiłem się sporych pęcherzy jednocześnie pod obydwoma stopami - częsty problem piechurów.
Jeszcze w czasie tej wędrówki w napotkanej, małej aptece polecono mi coś takiego:

[ img ]
Opakowanie 5 plastrów w cenie kilkunastu złotych...
Sprawdziłem: da się to kupić na alle-drogo!


Obmyłem stopy zwykłą wodą mineralną z bidonu, wysuszyłem suchymi końcówkami bandamy, przykleiłem plastry zgodnie z instrukcją i... po kilku krokach przestało boleć przy chodzeniu, a pomimo codziennych kąpieli dopiero po trzech dniach plaster sam odpadł wraz z martwą częścią naskórka. Smaruję maścią żywokostową i jest ok!

P.S.: Mówią, że ta sama firma robi doskonałe plastry na odciski, ale jeszcze nie miałem okazji spróbować.
Te na opryszczkę już kiedyś próbowałem i też byłem zadowolony.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Pęcherze - zmora wszystkich turystów

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 23 sie 2019, 11:57

Trafiają się tu posty reklamowe (wywalam!), w których można się naczytać, jakie plastry przykleić, by nie powstawały pęcherze. O kant tyłka potłuc takie rady sprzedawców plastrów! Nie ma innej metody na uniknięcie pęcherzy na stopach jak dobrze dopasowane buty i odpowiednie skarpety.
A jak buty nie są dobrze dopasowane i pęcherze powstaną, to... plastry opisywane w postach wyżej i... po kłopocie! Kilka razy ratowałem się sam i wiele razy dawałem te plastry zapłakanym wędrowcom! Sucha policzki i oczy jak pińć złotych! Takie były efekty!
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10918
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Medycyna turystyczna, ubezpieczenia, apteczka, higiena...

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron