Strona 1 z 1

Lampka oliwna

PostNapisane: Cz, 14 maja 2015, 09:47
przez Zygmunt Skibicki
Doraźnie i z tego "co jest pod ręką" najczęściej oczywiście konstruuje się paleniska, ale na drugim miejscu bezwzględnie jest oświetlenie...
Łuczywo to nie jest dobry i bezpieczny pomysł... chyba że noc się spędza w jakiejś jaskini.
Lampka oliwna bywa niezastąpiona, bo paliwa: wszędzie łatwo dostępnej oliwy czy oleju jadalnego zużywa bardzo mało, a oświetla wprawdzie nie oślepiająco, co w końcu jest raczej zaletą, natomiast świeci bardzo długo, a zrobiona porządnie jest stosunkowo bezpieczna nawet w namiocie wśród śpiworów, polarów i mnóstwa innych łatwopalnych rzeczy.

Potrzeba:
- niewielkie naczynie szklane najlepiej bezbarwne - słoik po dżemie jest bodaj najlepszy,
- 0,8 metra możliwie najcieńszego i miękkiego drutu mosiężnego lub cieniuteńka, 1,5 milimetrowa lineczka kevlarowa
- niewielka ilość wody,
- trochę oliwy, oleju jadalnego - może być nawet ten z puszki od... sardynek,
- kawałeczek cienkiego, 3-4 milimetrowego sznurka lub zwinięta w cienki "słupek" szmatka z włókna naturalnego (bawełna) na knot - może być kawalątek sznurowadła,
- kawałeczek folii aluminiowej lub blaszki z puszki po konserwie,
- mały, nie grubszy niż 4 milimetry, ale możliwie najszerszy korek z... korka - może być korek od wina, ale przecięty wzdłuż. Plasterek z łebka korka od szampana jest najlepszy!

Wykonanie:
1. słoik dokładnie myjemy i usuwamy etykietę,
2. z drutu lub niepalnej lineczki wykonujemy ciasną obejmę pod gwintem(*) i możliwie najdłuższe, dwupunktowe "zawiesie" - w sumie to ma być taka maleńka... "kanka",
3. do słoika wlewamy wody... circa 1/4 jego objętości,
4. dolewamy oliwę, ale nie więcej niż do połowy słoika - nie mieszamy oliwy z wodą,
5. z folii lub blaszki po konserwie robimy "pokrywkę" do korka z dziurką w środku,
6. w płaskim kawałku korka (pływaczku) robimy mały otworek, łączymy go z "pokrywką" i przetykamy przez ich otworki kawałek sznureczka nasączonego oliwą - musi wystawać w obie strony!
Ważna uwaga: knot od spodu może sobie dyndać (może nurzać się w wodzie!), ale od góry powinien sterczeć pionowo i żeby to trwale zapewnić, warto przy otworku w pływaczku wbić w korek maleńki kawałeczek drutu lub paseczek cieniej blaszki jako "prowadnicę" knota,
7. ostrożnie kładziemy korek z knotem na powierzchni oliwy, zapalamy knot i wieszamy lampkę tak, by była odpowiednio daleko od wszystkiego, co się może zapalić.

Wydajność:
Wszystko zależy od tego: jaki to jest olej i jaki to będzie knot...
50-70 mililitrów oleju rzepakowego i dwumilimetrowej grubości knot wystający ponad pływaczek na pół centymetra zapewnia łagodne oświetlenie małego pomieszczenia na cały wieczór.
Jeśli lampka kopci, należy skrócić knot wystający ponad korkiem - zwyczajnie przeciągnąć go w dół! Oczywiście zmniejszy to płomień, ale unikniemy dymu.

Dolewanie oliwy:
Bardzo prosto się to robi: wystarczy zgasić lampkę, wyjąć pływaczek, dolać oliwy i powtórnie włożyć pływaczek oraz zapalić.
Pół wieku temu każdy ministrant musiał umieć to zrobić bezbłędnie, a wprawniejsi potrafili nieco pochylić lampką i nie gasząc jej, po ściance dolać oliwy...

Po co ten korek?
Ano po to, by pływał po oliwie, a palący się knot nie miał możliwości dotknąć ścianki naczynia, bo by pękła(**) od gorąca.

Dlaczego koniecznie korek naturalny, a nie na przykład kawałeczek styropianu?
Ten materiał musi być całkowicie niepalny i nie topliwy na skutek gorąca, a właśnie takie cechy ma naturalny korek.

Po co ta woda?
Ano... po to, by pływak z gorącym knotem nie mógł dotknąć do dna szklanego naczynia, gdy oliwa się będzie kończyła. Jeśli pod oliwą będzie woda, to wraz ze skończeniem się oliwy, lampka zgaśnie... po prostu. Także w wypadku przypadkowego rozbicia palącej się lampki ta niewielka ilość wody spowoduje zgaszenie płomienia... zazwyczaj, ale... nie na pewno.

Najważniejsza zaleta takiej lampki, wykonanej zgodnie z powyższym opisem, bez "uproszczeń" i bezpiecznie zawieszonej, w odróżnieniu od wszystkich innych świecideł z otwartym ogniem: nie trzeba obowiązkowo gasić tego przed zaśnięciem!

Modyfikacje:
Z konieczności, braku odpowiednich materiałów lub... ochoty można to wszystko uprościć nawet do... puszki po sardynkach z resztką niezbyt czystego oleju wsadzając kawałeczek sznureczka nanizanego na drut czy na pasek blaszki tak, by ów "knot" sterczał ponad olej. Jeśli bardzo potrzeba światła, to smród czy kopcenie nie stanowią istotnych problemów...
Trzeba tylko pamiętać, że jeśli pod olejem nie będzie sporej warstwy wody, lampka będzie się bardzo nagrzewała i trzeba ją czymś odizolować od na przykład drewnianego blatu stołu...
W ogóle zabawa z ogniem to w warunkach "polowych" bardzo ryzykowne zajęcie i trzeba się mocno skupić, by nie narobić sobie i innym kłopotów czy nawet tragedii.

(*) - Jeśli tylko mamy możliwość, to ścinamy denko od zakrętki i w tej zakrętce wykonujemy dwa otworki do zawiesia. Chodzi o to, by całkiem uniemożliwić lampce wysunięcie się z uwiązania.
(**) - Wyłączając wojny i umyślne podpalenia... pękające ongiś samoczynnie lub tłuczone przez nieuwagę lampy oliwne, a w okresie połukasiewiczowskim naftowe były przyczynami największej ilości pożarów trawiących domostwa, całe obejścia, dwory, pałace, a bywało że i całe miasta obracały w perzynę.

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: N, 17 maja 2015, 10:00
przez Zygmunt Skibicki
Wbrew ogólnemu przekonaniu jasność płomienia lampki oliwnej można regulować... w wąskim dość zakresie.
Im więcej "ssącego" oliwę knotka wystaje ponad pływaczek, tym intensywność świecenia większa, choć i zużycie oliwy wtedy wzrasta.
Zbytnie wyciągnięcie knota kończy się gaśnięciem lampki, ale chcąc uzyskać więcej światła, można też zwiększać jego grubość.

Jak by się ktoś pytał, to najprzeróżniejsze knoty można po prostu kupić.
Są różnego rodzaju i konstrukcji - tak, tak... tkaniny, dzianiny i wszelkiego rodzaju plecionki mają swoje włókiennicze konstrukcje!
Knoty bywają płaskie, okrągłe, mogą być: tkane, dziane czy po prostu skręcane jak... liny.
Były takie przeznaczone do parafin, inne do olejów, a zupełnie inne do paliw ropopochodnych, w tym do nafty szczególne...
Kiedyś handlowały tym szerokim asortymentem sklepy pasmanteryjne, a "powyżej" nich... hurtownie tkanin technicznych. Dziś to wszystko robią: Alledrogo i wszelkie inne e-plaże.

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: N, 17 maja 2015, 12:21
przez Zygmunt Skibicki
Intensywność świecenia lampki oliwnej zależy także od rodzaju tłuszczu, co jest oczywiste.
Najbardziej istotna cecha dla celów oświetleniowych to temperatura oraz ciepło wrzenia, czyli główne parametry gwałtownego parowania(*) tłuszczu. Nie chcąc zbytnio komplikować wywodu pomijam tu różnice dotyczące ciepła wrzenia, a skupię się wyłącznie na temperaturze wrzenia - im niższa, tym światła więcej.
Dla porównania podaję temperatury wrzenia dla kilku tłuszczów:
Olej lniany 107
Olej słonecznikowy 107

Olej sojowy 160
Olej z orzeszków ziemnych (arachidowy) 160
Olej kokosowy 177
Oliwa extra virgin 191
Smalec wieprzowy 200 do 250
Olej z pestek winogron 216
Olejek migdałowy 216
Olej z orzeszków ziemnych rafinowany 220 do 235
Olej z orzechów laskowych 221
Olej kokosowy rafinowany 232
Olej sojowy rafinowany 232
Olej słonecznikowy rafinowany 232
Olej palmowy 235
Olej rzepakowy 240
Oliwa 242

Olej ryżowy 245
Łój wołowy topiony 250 do 270
Łój barani topiony 270 do 300

Jak widać: oliwa z oliwek i nasz olej rzepakowy nie rafinowany mają bardzo zbliżone własności, ale olej lniany czy słonecznikowy nie rafinowany dają szanse na więcej światła w tych samych warunkach, aczkolwiek zbyt niska temperatura wrzenia, to niebezpieczeństwo zapalenia się całej powierzchni tłuszcu. Warto zauważyć, że oleje rafinowane mają znacznie wyższe temperatury wrzenia.
Natomiast lampki łojowe z racji wysokich temperatur wrzenia nie mogły dawać tyle światła, a wszelkie próby ich "podkręcania" musiały się kończyć poważnym kopceniem i zapewne... smrodem.
"Kopcenie" płomienia jest zawsze i wyłącznie skutkiem braku odpowiedniej ilości tlenu do reakcji spalania tego co w danych warunkach może odparować, czyli przejść w stan gazowy... niekoniecznie ze stanu ciekłego. Powstaje wtedy sadza, czyli jedna z alotropowych postaci pierwiastka węgla. Gdy nie ma szans na dostarczenie większej ilości powietrza, trzeba ograniczać parowanie. I tu dochodzimy do drugiej cechy fizykochemicznej paliw, szybkości parowania w danej temperaturze. I nie zawsze jest tak, że wyższa temperatura wrzenia jest związana z niższą zdolnością parowania. Zatem... użycie innego paliwa zazwyczaj związane jest ze znacznym przekonstruowaniem lampki (palnika).

(*) - wszak płomień, to jest fala reakcji fizykochemicznej, w której szybkość parowania palnego medium i jego mieszania się z powietrzem (tlen!) równa się szybkości spalania tej palnej mieszanki - pewnie niektórzy bardzo się teraz zdziwili...

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: Cz, 30 lis 2017, 21:36
przez Andrzej7777
Witam,
Czy ktoś miał samozapłon paliwa w lampce oliwnej ? Paliłem w lampce olejem z pestek winogron, lecz trochę drogo mi było.
Zmieniłem na olej rzepakowy rafinowany, który trochę kopcił i zwęglał knot. W Hurtowni polecono mi Naftową parafinę do świec liturgicznych. Miało być bezwonnie i było przez kilka minut... Po niedługim czasie nastąpił zapłon paliwa na całej powierzchni, całe szczęście, że byłem w pomieszczeniu, bo chałupa z dymem by poszła. Nadmieniam, że pływak ( spławik dla niektórych ) mam oryginalny, blaszka z otworem na knot utrzymywana przez 3 korki. :shock:

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: Cz, 30 lis 2017, 21:53
przez Zygmunt Skibicki
Andrzej7777 napisał(a):W Hurtowni polecono mi Naftową parafinę do świec liturgicznych. Miało być bezwonnie i było przez kilka minut... Po niedługim czasie nastąpił zapłon paliwa na całej powierzchni...

No i co ja mam powiedzieć na tak przerażającą, wręcz grożącą nieszczęściem ignorancję?
Parafina naftowa nie jest oliwą! Ma zupełnie inne własności fizykochemiczne! No to nie można jej stosować tak po prostu zamiennie do lampek oliwnych. Proste...?
Zatankowałbyś diesla benzyną?

Przepraszam za "dożylność" wyjaśnień, ale powoływanie się na "w hurtowni mi polecono", to nie jest argument żaden. Parafina naftowa (parafinowa frakcja nafty) jest przeznaczona do lamp zwanych powszechnie naftowymi, choć trzeba stosować zdecydowanie węższe knoty, albo bardzo mocno je skracać, czyli obniżać położenie w kanale knotowym! Trochę się na tym znam, ale zupełnie obce mi jest pojęcie "świec liturgicznych" na paliwo ciekłe. Pojęcie "świece" to od zawsze oznaczało przedmioty z substancji zdecydowanie stałej w temperaturze pokojowej. Istnieją natomiast lampy i lampki liturgiczne - praktycznie są to różnych wielkości lampy naftowe (obecnie coraz częściej elektryczne, diodowe!) o stosunkowo niewielkim zużyciu paliwa oraz małej wydajności świetlnej.
No tak, ale lampy naftowe to konstrukcje zupełnie inne niż lampki oliwne!
Chcesz się czymś zajmować, używać tego, mieć z tego korzyść, uniknąć kłopotów, to musisz sam wpierw posiąść odpowiednią wiedzę na ten temat. Nie masz wiedzy, to zanim zaczniesz własne eksperymenty, wpierw zapytaj tych, którzy wiedzę już posiedli! Jak spytasz sprzedawcę, to on ci zawsze poradzi tak, byś u niego... coś kupił - taki zawód!

Lotność, czyli szybkość parowania paliwa w danej temperaturze z danej powierzchni czynnej knota, to podstawowa wielkość charakteryzująca wydajność świetlną lampki. Jest oczywistym, że parafina naftowa ma dużo większą lotność oraz niższą temperaturę wrzenia niż oliwa. Masz rzeczywiście szczęście, że ci chałupa nie spłonęła. Szczerze radzę przeczytać ten wątek ze zrozumieniem od początku - długi nie jest.

Najzwyklejsza, najtańszego gatunku oliwa z oliwek jest do lampek oliwnych najlepsza, o ile stosuje się klasyczne pływaki i knoty przeznaczone do lampek oliwnych.
Olej rzepakowy może być także, ale trzeba stanowczo skrócić lont wystający ponad pływak. Mnie najtańszy olej rzepakowy nie kopci, ale ta sama lampka oliwna z olejem światła daje mniej niż oliwna.
W ogóle długość lontu ponad pływakiem jest jedynym regulatorem działania całej lampki oliwnej, obok cepa bodaj najbardziej prostych urządzeń technicznych, jakie znam. Trzeba tak długo skracać lont przez przeciąganie go w dół pod pływak, aż przestanie dymić i... tyle.

Jeszcze jedno... Nie sprawdzałem, ale na podstawie cech fizykochemicznych nafty podejrzewam, że nie da się tak mocno skrócić knota w pływaku lampki oliwnej, by można było stosować w niej parafinę naftową, czy nawet zwykłą naftę. Nie rób tego więcej, dobrze radzę.

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: Wt, 29 maja 2018, 11:11
przez bujak01
Mam pytanie- zrobiłam sobie lampkę okrągła z ceramiki i pokrywkę do tego z otworem przez który wystaje knot do góry. Nie wiem czy cos źle zrobiłam, zanurzyłam cały knot bawełniany o grubości 4 mm, kupiony na allegro w oleju z pestek winogron, ten olej wlałam powiedzmy do ok 1/3 naczynia, zapaliłam- pali sie pięknie chwilę i po chwili gaśnie, sznurek całkowicie zwęglony .. Czy coś nie tak ze sznurkiem (knotem) czy pomysł zły ? nie możliwe chyba zeby żywotnoiść knota była kilka sekund?

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: Wt, 29 maja 2018, 11:19
przez Zygmunt Skibicki
Witaj...!
No to spróbuj zbudować lampkę według opisu w pierwszym poście tego wątku. Powinno być zdecydowanie lepiej...!

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: Wt, 29 maja 2018, 18:35
przez bujak01
Ale chciałabym jakoś ulepszyc tą ktłrą zrobiłam ,zeby działała :) myślisz ze to kwestia tego że jest pokrywka przez którą przechodzi knot? na wygląd jest bardzo ładna, tylko żeby działała jak nalezy :)

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: Wt, 29 maja 2018, 19:24
przez Zygmunt Skibicki
Żeby coś ulepszzyc, trzeba najpierw zrobić prawidłowo działający egzemmplarz...

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: Wt, 29 maja 2018, 20:31
przez bujak01
Dobrze, potestuję, moze za mało oliwy, albo co. Bardziej zależy mi na tym aby zrobic z tej którą zrobiłam działającą lampę oliwną, niż mieć jakąkolwiek lampe oliwną, a niestety nie znalazłam w internecie innego forum gdzie byłyby jakieś informacje o lampach i dlaczego mogą nie działać...
Tak czy siak , dzięki

Re: Lampka oliwna

PostNapisane: Śr, 30 maja 2018, 11:08
przez Zygmunt Skibicki
bujak01 napisał(a):Bardziej zależy mi na tym aby zrobic z tej którą zrobiłam działającą lampę oliwną, niż mieć jakąkolwiek lampe oliwną, a niestety nie znalazłam w internecie innego forum gdzie byłyby jakieś informacje o lampach i dlaczego mogą nie działać...

Zajrzyj może... tu!
Zawsze też można wejść do jakiegoś muzeum historycznego i podejrzeć... oraz dopytać kustoszy!... jak się tym posługiwać?
Zdarzają się tak kumaci kustosze nawet w... skansenach, co jeszcze niedawno było rzadkością i to dużą.!
Powodzenia!