Kijki trekkingowe

Tematy wspólne dla wielu dziedzin turystyki aktywnej.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 25 wrz 2009, 11:40

porres napisał(a):...troche mni eto rozbawiło sta wniosek że ja to ona a nie on.

Przepraszam.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Pt, 25 wrz 2009, 11:43

porres napisał(a):... ale torba na torby troche mnie to rozbawiło

a to wcale nie takie głupie: jak każdy grat, który ze sobą niesiemy ma swój futerał, to coś z tymi futerałami, gdy rzeczy z nich wypakowane, trzeba zrobić... Tyle, że za "torbę na torby" może służyć któraś z toreb (w zasadzie) na co innego.

porres napisał(a):Także ukłony dla TakiJeden fajnie że jesteście!!!

Mile podbechtany :biggrin:
TakiJeden
 
Posty: 1461
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 25 wrz 2009, 12:20

porres napisał(a):Torba potrzebna bo nie zawsze będę brac plecak...

Ja to rozwiązuję... związując - to wcale nie jest żart!
Wystarcza mi do tego niecały metr zwykłej gumy sznurowej, takiej jak do ściągania kurtki na dole. Na obydwu końcach owej gumy robię najzwyklejsze pętle o regulowanym obwodzie. Jedną zakładam na uchwyty kijków, drugą na grotach, tuż pod talerzykami, obie zaciągam i... zakładam cały "pakunek" na ramię jak "nominalną" torbę do kijków.
Jaki z tego pożytek?
Ano taki, że ów kawałek "sznurka" zwijam i wkładam do kieszeni kurtki lub nerki przed marszem, a na koniec mam swoją "torbę na kije" zawsze przy sobie. Małe, zgrabne, tanie "że szok", a przede wszystkim... zupełnie do wszystkiego wystarczające.
Ma to jeszcze jedną zaletę: w czasie długich marszów przychodzą zazwyczaj takie momenty, gdy nie przerywając marszu chcemy coś zrobić, powiedzmy - zjeść kanapkę. Zamiast najpierw składać kije i chować je do cały czas wypychającej kieszenie torby, wyciągamy mikroskopijny "sznurek" z kieszeni, zakładamy jego pętle na rozłożone kije, zarzucamy to sobie na plecy i... ręce mamy wolne!

Takie "sznurki" gumowe da się kupić w każdym supermarkecie narzędziowo budowlanym w cenie poniżej 3 złote za metr, a w pasmanteriach pewno to jest jeszcze tańsze, ale cienka guma "kapeluszowa" będzie zdecydowanie zbyt delikatna.

Wiem, to na odległość pachnie tak zwaną słodowszczyzną, ale turystyka kwalifikowana zawsze się z nią w większym czy mniejszym stopniu wiąże.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez porres » So, 3 paź 2009, 11:01

A ja mam jeszcze takie pytanie czym się róznią kijki 2, 3 i 4 częsciowe? Bardzo często mozna znaleźć 3 częściowe które oczywiscie już zamówiłam. Komu w takim razie pasują 2 i 4 cześciowe. Jak to się ma do chodzenia w terenie?
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez TakiJeden » So, 3 paź 2009, 11:37

Zacznijmy od tego, że np. kijki narciarskie są chyba wyłącznie jednoczęściowe. Nie robi się ich w wersji składanej, bo transportuje się je wraz z nartami, które i tak są dłuższe. Jeśli kijki "letnie" robi się składane, to nie dla tego by dawało to jakiś awantaż użytkowy, ale po to, by nie zawadzały w transporcie. No i kijki składane są cokolwiek uniwersalniejsze w doborze -- jednoczęściowe trzeba dobierać do swego wzrostu, składane dają pewną możliwość regulacji długości. W "ruchu" bezwzględnie najlepsze są jednoczęściowe i kropka. Zygmunt daje tu instrukcję, jak samemu sporządzić sobie doskonałe jednoczęściowe "oldschoolowe" kijki z rattanu.
Dominacja trzyczęściowych na rynku to zapewne efekt kompromisu: dwuczęściowe po złożeniu za długie, a czteroczęściowe po rozłożeniu za słabe. Komu zależy na tym, by zmieściły się w damskiej torebce, będzie szukać czteroczęściowych, a komu bardziej na tym, by kijki były mocniejsze mechanicznie, wybierze dwuczęściowe.
TakiJeden
 
Posty: 1461
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 3 paź 2009, 15:06

TakiJeden napisał(a):Dominacja trzyczęściowych na rynku to zapewne efekt kompromisu: dwuczęściowe po złożeniu za długie, a czteroczęściowe po rozłożeniu za słabe. Komu zależy na tym, by zmieściły się w damskiej torebce, będzie szukać czteroczęściowych, a komu bardziej na tym, by kijki były mocniejsze mechanicznie, wybierze dwuczęściowe.

Są jeszcze dwa aspekty:
1. - Każde łącze często używane, to dodatkowe miejsce awarii lub uszkodzenia. Jest tylko kwestią ilości zdarzeń, aby to jedno niedobre nastąpiło z całkowitą pewnością - najnormalniejszy rachunek prawdopodobieństwa!
2. - Każde łącze, to dodatkowa waga. Wszak w miejscu łączenia i jego usztywnienia zamiast jednej muszą być jedna w drugiej dwie rurki dość ciasno dopasowane. Do tego dochodzi dodatkowy mechanizm rozporowy.
Całkowitą rację ma TJ - najczęściej spotykany wybór kijków trzyczęściowych jest kompromisem użyteczności kija i jego "zawadzalności" w transporcie.

Uwaga!
To warto przy okazji sprawdzić w sklepie, jeśli by akurat były tej samej firmy kije obydwu rodzajów, co jest dość rzadkie - kije czteroczęściowe są zawsze sporo cięższe od trzyczęściowych, ale bywa że tylko o cztery, pięć centymetrów krótsze po złożeniu.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 18 paź 2009, 15:43

Jak już niejednokrotnie wspominałem, używam głównie kijków Kohla: typ "Alpen-Top" z pochylonymi uchwytami, ale bez teleskopów - moje ulubione. Kilka innych par (różnych firm, także "badziewiaki") mam i wożę z sobą w samochodzie, bo często trzeba niespodziewanie i "z marszu" komuś coś "kijowego" zademonstrować, lub po prostu udostępnić sprzęt do szybkiej nauki.
Akurat dość skrupulatnie od półtora roku zapisuję. kiedy i ile kilometrów przekijkowałem na moim podstawowym sprzęcie. Nazbierało się tego nieco ponad półtora tysiąca kilometrów - nie żartuję! - i... szlag trafił jeden z rozpieraczy - dolny.
Ja się temu za bardzo nie dziwię: tyle kilometrów ostrego, wręcz siłowego "ciukania" (prawie dwa miliony uderzeń!) i do każdych 8-miu kilometrów rozkładanie i składanie - około 200 razy w te i wewte. Zresztą, jak w łódzkim HiM-ie na Piotrkowskiej powiedziałem im, ile te kije wytrzymały, to zapewnili mnie, że natychmiast wprowadzają tę informację do "opowiastki reklamowej dla klientów". Akurat nie o to mi chodziło, ale... nich tam.
Na czas oczekiwania na zamienny rozpieracz przeszedłem na inną parę Kohla'i - taką z prostymi uchwytami i amortyzatorami (Alpen-Pro). Czy ten inny uchwyt to spowodował, czy zupełnie coś innego, ale już przy pierwszym marszu z nimi zabolał mnie prawy nadgarstek i to solidnie.
Wkrótce jednak dostałem rozpieracz, naprawiłem kijek i wróciłem do podstawowej pary. Nadgarstek jednak bolał nadal...
Chciał, nie chciał poprzekładałem górne odcinki kijków i mam teraz zarówno pochylone uchwyty jak i amortyzatory - nadgarstek natychmiast... zapomniał boleć. Może jednak te amortyzatory są coś warte...? Inna sprawa, że na pochylonym uchwycie dłoń pracuje zupełnie inaczej - dla mnie jest to zdecydowanie wygodniejsze.

Przy okazji w HiM-ie zobaczyłem kije Kohla "Alpen-Top" z pochylonymi uchwytami i amortyzatorami. W dodatku one teraz są dużo tańsze niż wtedy, gdy je kupowałem. No i bardzo dobre!

Uwaga!
Oczywiście z moich informacji nie należy wnioskować, że kije firmy Kohla są jedynymi wartymi zakupu. Widuję lepsze!
Ja się do moich po prostu przyzwyczaiłem, może nawet "dopasowałem" i polubiłem ich "serwis" części zamiennych. A, że są cięższe od karbonowych...? Póki co, jeszcze daję radę, a i cena nie jest tu bez znaczenia.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez porres » Śr, 21 paź 2009, 17:17

A więc mam swoje kije. Miałam trochę problem z dopasowaniem ale pytanie mam inne. Moje kije maja końcówki "jakies dziwne" tzn. żeby umiejscowić ostrza kijka musze je tylko "osadzić" na końcówce bez żadnych przykręcań itp. Nie wiem czy przy chodzeniu czy traceniu to wszystko nie odpadnie. Nie wiem czym mam to w jakiś inny sposób przytwierdzić?? Na moje oko wychodzi na to że trzeba to po prostu włożyć i mocniej stuknąć żeby osadziło się w miarę dobrze.
Kijki mam takie::
http://www.allegro.pl/item777497769_kij ... ening.html

Proszę o jakies porady bo z kijami dopiero zaczynam. :smile:
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 21 paź 2009, 17:48

porres napisał(a): Moje kije maja końcówki "jakies dziwne" tzn. żeby umiejscowić ostrza kijka musze je tylko "osadzić" na końcówce bez żadnych przykręcań itp. Nie wiem czy przy chodzeniu czy traceniu to wszystko nie odpadnie. Nie wiem czym mam to w jakiś inny sposób przytwierdzić?? Na moje oko wychodzi na to że trzeba to po prostu włożyć i mocniej stuknąć żeby osadziło się w miarę dobrze.


[ img ]

Czy chodzi o te gumowe nakładki na ostrza?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez porres » Śr, 21 paź 2009, 19:28

Nie nie chodzi mi o gumowe nakładki na ostrza tylko o to coś nie wiem jak to określić. To jest to coś co jest tym ostrzem gdzie trzeba w nałozyć w moim przypadku na końcówkę aluminium. U mnie nie ma żadnego gwintu i wychodzi na to że trzeba to coś osadzić na "siłę" żeby się trzymało. Nie chodzi mi o gumowy "bucik"
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 22 paź 2009, 18:07

Przyznam się, że takiego "patentu" jeszcze nie widziałem. Może jednak jest tam jakiś zatrzask?
Bo gdyby go nie było, to ja bym to osadził po prostu na jakiś klej epoksydowy np. Distal.
Jak to będzie tylko na wcisk, to pogubisz te ostrza i to bardzo szybko.

A swoją drogą, ciekawa sprawa...
Ja mam także takie "zwykłe" kije - dosłownie tej samej firmy, ale akurat czteroczęściowe i w moich ostrza były od razu osadzone na stałe. Może teraz w ramach "cięcia" kosztów, część roboty przerzucają na użytkowników...?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez porres » Pt, 23 paź 2009, 10:16

Też byłam zdziwiona kiedy to dostałam pięknie opakowane. Zastanawiałam się na różne sposoby jak to zrobić i chyba masz rację Mundku trzeba je jakoś przykleić bo ja żadnego "wcisku" czy "gwintu" nie widziałam. Ale żeby się upewnić pokaże to jakiemuś "mężczyźnie" żeby nie było że kobieta coś pokręciła. :badgrin:
Dziękuję za poradę. Ps/ Czy jeszcze ktoś miał z tym problem???
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 23 paź 2009, 10:50

Nie czuję imperatywu wykazania się męskością, zwłaszcza tą wziętą w cudzysłów, ale daj tu nam zdjęcia tego co masz założyć oraz tego co ma być nałożone, bo coś podejrzewam, że wcale nie koniecznie trzeba to nakładać...

Przepis na wstawianie zdjęć do postów...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez porres » So, 24 paź 2009, 14:40

Dziękuję Mundku za zainteresowanie moimi kijkami. Poradziłam soebie z nimi wczoraj wieczorem na spokojnie a pomógł mi znajomy. Okazało się że wcześniej trzeba było wszystko umocować na kijku a popiero później docisnać gwintem. Niestety co męska głowa to nie damska. W kazdym razie kijki stoja gotowe do użycia pewnie już jutro.
Przepraszam jesli swoimi zdaniami w poprzednich postach jakoś Cię dotknęłam czy uraziłam. W kazdym razie nie było to moim zamiarem.
Pozdrawiam serdecznie z Bieszczad i jak kiedyś będziesz w moich okolicach serdecznie zapraszam. A Bieszczady cudne są jesienią.
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 25 paź 2009, 01:56

porres napisał(a):Przepraszam jesli swoimi zdaniami w poprzednich postach jakoś Cię dotknęłam czy uraziłam.

Nic mi w tej kwestii nie wiadomo.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez r_s1976 » Pt, 8 sty 2010, 12:34

Witam,
czytam ten wątek i nie znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Po grudniowym wypadzie szykuję już się na kolejny styczniową wycieczkę, tym razem mam nadzieję że przy udziale "białego puchu".
Nigdy nie chodziłem po górach gdy śnieg sięgał np. po kolana.
Czy w takim wypadku marsz bez kijków jest bardzo uciążliwy? Czy kijki bardzo pomagają w takim wypadzie?
Nie pytam tu o obciążenie stawów czy coś w tym stylu, raczej chodzi mi o pomoc przy przedzieraniu się przez grube warstwy śniegu.

Pozdrawiam
r_s1976
 
Posty: 20
Dołączył(a): Cz, 19 lis 2009, 15:37

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 8 sty 2010, 18:47

r_s1976 napisał(a):Czy w takim wypadku marsz bez kijków jest bardzo uciążliwy? Czy kijki bardzo pomagają w takim wypadzie?

Zimą kijki są zdecydowanie bardziej przydatne niż latem. A na rakietach śnieżnych, co bym radził na wypadek głębokich śniegów, to wręcz nie wyobrażam sobie bez kijków.
Konieczne są jednak duże talerzyki i to raczej te bardzo duże z "miękkim zawieszeniem":

[ img ]

To te z prawej...
I oczywiście te dłuższe groty.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 22 lut 2010, 10:34

To dla odmiany trochę o uchwytach, bo się temat korka stał bardzo modny...

Obejrzałem jeszcze raz te moje obydwie pary Alpen-Top'ów...
Poniuchałem po stronie producenta i znalazłem oczywiście:
Kohla napisał(a):- miękka korkowa anatomiczna rękojeść,

No, to zrobiłem fotkę:

[ img ]

Jeśli to jest korek, to ja od wczoraj jestem Azja Tuchajbejowicz z rybami siną barwą "kłutymi" na piersiach, plecach i d...e!
Gdyby jeszcze nie te "cycki" pozostawione przez wtryskarkę...
Oczywista kpina z klienta!
Inna sprawa, że ten opis to ja teraz pierwszy raz w życiu przeczytałem, choć to moje drugie i trzecie Alpen-Top'y, a pierwsze kupiłem dobrych 5 lat temu. Ciekawostka! Każde z nich mają uchwyty z dokładnie takimi samymi śladami po wtryskarce, ale tworzywo jest nieco inne - także w dotyku.

W każdym bądź razie, dłonie mi się na tym nie pocą, można to myć, a paski odłączać i prać. Wkur...iłem się na ten kłamliwy opis, ale na kije... ani trochę.

Chwila!
A może to jest teraz tak, że gdyby było napisane, że uchwyty są z korka, to by z niego musiały być zrobione, a jak "stoi" napisane, że one są "korkowe", to znaczy że wcale nie z korka, a tylko korek... udające...??
Urwał nać!
To po jaką cholerę śmy się kiedyś naśmiewali z wyrobu czekoladopodobnego i z... Trabanta!?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Pn, 22 lut 2010, 12:03

Trociny korkowe jako wypełniacz, jakaś żywica jako spoiwo... Z litego korka robi się teraz chyba tylko korki do butelek, i to tych z lepszym winem, bo liche zamyka się korkiem "kompozytowym", albo wręcz gumianym...
TakiJeden
 
Posty: 1461
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 22 lut 2010, 12:28

Skoro już grzebałem na stronie dystrybutora Kohla, to przy okazji znalazłem kilka rzeczy, o które próżno dziś pytać w wielu "renomowanych" sklepach ze sprzętem turystycznym:

[ img ]
Zestaw zimowy Kohla nie zawiera już znakomitych talerzyków na paskach (patrz 3 posty wyżej!), a marne "modełka"... psu na budę.
Uwaga! Ten pomarańczowy "klucz" do nakręcania grotów, to bardzo przydatna rzecz.

[ img ]
Zestaw letni. Letnie groty są zdecydowanie krótsze!

[ img ]
Przystawka pod aparat... taki quasi monopod.

[ img ]
"Butki" do cichszego tuptania po asfaltach i betonach. Tylko niech nikt tego nie zakłada na skaliste szlaki!

Jakby co, to zawsze można niekumatemu sprzedawcy podsunąć pod nos adres strony - http://www.tatratrade.com.pl/?strona,me ... 2,ant.html

Uwaga! Gdyby komuś "padł" rozpieracz w kijku Kohla albo Leki (wszystko, co jest w tym poście pasuje także do Leki!), to całkiem niedawno kupiłem takie coś w sklepie Hi-Mountain bodaj poniżej 12 zł za sztukę.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez megido13 » So, 8 sty 2011, 13:06

Witam
Po przeczytaniu paru pozytywnych komentarzy o kijach firmy Gabel zakupiłem ostatnio X-LANDER LITE tej samej firmy i co nastąpiło po 2 dniach w Tatrach piankowa rękojeść w jednym z kijków odkleiła się od głównego uchwytu poza tym uchwyty obracają się wokół własnej osi. Trudno stwierdzić czy tego typu uchwyty tak mają czy to jakis fatalny model mi sie trafił. Podsumowując pozostałe elementy kijków bez zarzutu, neleży zwrócić jedynie uwagę na ową piankową rękojesć( pytanie czy w waszych kijkach rękojeść porusza się góra- dół lub dookoła własnej osi?). Teraz reklamacja zobaczymy co przyniesie:)
Pozdrawiam
megido13
 
Posty: 22
Dołączył(a): Pt, 5 lut 2010, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 8 sty 2011, 19:16

megido13 napisał(a):Witam
Po przeczytaniu paru pozytywnych komentarzy o kijach firmy Gabel zakupiłem ostatnio X-LANDER LITE tej samej firmy...

Wniosek z tego jest jeden: jeśli się na czymś nie znasz, nie potrafisz sam wybrać i szukasz rady w internecie... dalej nic nie wiesz.
Dlaczego tak jest w kolosalnej ilości wypadków, wyjaśniałem w tylu miejscach, że nie ma sensu powtarzać.
................
Ale nie martw się - nie jesteś sam. Ja w ogóle nigdy nie słyszałem o firmie Gabel, po niemiecku... widelec.
Znaczy... kompletnie się nie znam.

A tak przy okazji...
Po co Ci te pianki pod uchwytami?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez megido13 » Śr, 19 sty 2011, 14:57

Zostałem nieźle podsumowany:) najważniejsze, że gwarancja została uznana!argument, że się nie zna jakiejś marki nie oznacza, że jest ona be! przykładów można by mnożyć ale to tak na marginesie! wiadomo można by kupić kohla lub leki ale tu trzeba już zajrzeć głębiej do kieszeni ja wybrałem Gabel(włoska firma produkująca głównie kijki) coś pomiędzy 80zł a 300zł i gdyby nie problem z uchwytem(mam nadzieję, że była to wadliwa sztuka jedynie!) jestem z nich zadowolony!Należy jedynie zwrócić uwagę na uchwyt piankowy jak producent rozwiązał jego mocowanie do trzpienia(to może dotyczyć również innych marek).
megido13
 
Posty: 22
Dołączył(a): Pt, 5 lut 2010, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 19 sty 2011, 15:38

megido13 napisał(a):Zostałem nieźle podsumowany:)

Przepraszam jeśli uraziłem, alem takiego zamiaru nie miał.
megido13 napisał(a):...argument, że się nie zna jakiejś marki nie oznacza, że jest ona be!

Przesadziłeś. To ja sam o sobie mówiłem, że się nie znam, bo marka "Gabel" jest mi całkowicie obca.

Ale, w dalszym ciągu czekam na odpowiedź:
Zygmunt Skibicki napisał(a):Po co Ci te pianki pod uchwytami?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez barlak » So, 25 cze 2011, 13:50

Gdzie w naszym kraju można zakupić wysyłkowo pojedyncze segmenty do kijów Kohla?

Do tej pory udało mi się to wyłącznie w firmie Tatra-trade z Zakopanego (sklep przy Rondzie), ale oni też nie zawsze mają wszystkie części. PolarSport w Krakowie przyznaje się, że prowadzi taki asortyment, ale kiedy w ciągu dwóch lat odpytywałem ich kilkakrotnie, zawsze "akurat nie mieli".

--Bartek
barlak
 
Posty: 23
Dołączył(a): Pn, 5 mar 2007, 12:33

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 25 cze 2011, 20:45

barlak napisał(a):Gdzie w naszym kraju można zakupić wysyłkowo pojedyncze segmenty do kijów Kohla?

Ja używam bardzo intensywnie kijków Kohla i wszystkie części do nich kupuję lub skutecznie zamawiam w "Horyzoncie".
Można pytać też o Leki, bo części pasują...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Kijki trekkingowe, czy oby na pewno trekkingowe..

Postprzez gagata00 » Pn, 27 cze 2011, 00:48

Witam po raz drugi:)
Zakupiłam kije trekkingowe, wyglądem odpowiadają trekkingowym (a nie Nordic Walking). Lecz po jakimś czasie doczytałam się, że jest na nich napisane właśnie Nordic Walking.. No i trochę zgłupiałam. Wiem, że nie powinno się używać kijów NW do trekkingu i na odwrót. Czy w takim razie dobre kije kupiłam? Zmyliła mnie ta nazwa na kiju NW..
Jeszcze nie zdążyłam ich wypróbować.
Wysyłam linka, z kijami, które kupiłam
http://www.sklep-presto.pl/product-pol- ... Blanc.html

Pozdrawiam
gagata00
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn, 27 cze 2011, 00:10

Kijki trekkingowe

Postprzez gagata00 » Pn, 27 cze 2011, 11:36

Ps. Dodam, że będą to moje pierwsze kije. Nie kupowałam z wyższej półki, bo na to mam nadzieje, przyjdzie odpowiedni czas:)
gagata00
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn, 27 cze 2011, 00:10

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 27 cze 2011, 18:36

To są na sto procent kije trekkingowe!
A napis "Nordic Walking" na nich to lipa kompletna.
Pewnie z takim napisem lepiej "się sprzedają"...
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10860
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez gagata00 » Pn, 27 cze 2011, 19:00

Dziękuję za odpowiedź na moje pytanie. Faktycznie lipa z tym napisem na kijach.. Dam znać, jak się z nimi chodzi, jak już będą "rozdziewiczone":)
gagata00
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn, 27 cze 2011, 00:10

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sprzęt, wyposażenie, prowiant i sposoby turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości