Kijki trekkingowe

Tematy wspólne dla wielu dziedzin turystyki aktywnej.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Re: Dylemat: Trekking a Nordic Walking

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 11 lut 2009, 19:27

MJ napisał(a):*
W dalszym ciągu mamy dylemat. Nie wiemy jakie kijki kupić...

Tak na prawdę, to warto może jeszcze raz przeczytać ten wątek od początku i... kupić najtańsze kijki.
Wcale nie żartuję.
Te pierwsze zazwyczaj szybko ulegają połamaniu lub pogięciu, co na jedno wychodzi - trzeba je wywalić. Dopiero po nabraniu pewnej wprawy w kijkowaniu podczas marszów w terenie, warto zainwestować w jakieś z "wyższej" półki, ale wtedy to prawie każdy sam już dokładnie wie, jakie są mu potrzebne.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Arkadiusz » Pt, 20 lut 2009, 21:45

Witam
Na czworaka chodziłem w przedszkolu i w podstawówce na wf-ie, to są moje jedyne doświadczenia ( następnych nie pamiętam :) )
A tak poważnie, mam zamiar kupić moje pierwsze kijki do trekkingu i myślę od razu o czymś solidnym, niezawodnym, bo nie stać mnie na tanie rzeczy i nie mam nerwów do psującego się badziewia, kiedy muszę na nim polegać. Czy rzeczywiście porządne kijki nie wytrzymają moich pierwszych kroków. Są na allegro po 70, 80 zł, czy to nie jest wyrzucanie pieniędzy w błoto, a może pochodzić na początku na starych kijkach narciarskich, tylko, że po skałach chyba się na nich nie da ?
Arkadiusz
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pt, 9 sty 2009, 14:33

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 20 lut 2009, 22:03

Kijki narciarskie są dobre, ale po pierwsze muszą od razu pasować długością. Po drugie - one mają zwykle dość miękkie ostrza i o ile na śniegu można z nimi maszerować (uwaga na śliskość - używać raczków!), to na skałach natychmiast tracą "czepliwość". Na leśnych drogach też szybciutko zrobią się okrągłe.
Mam taki pomysł - teraz, na śniegu nabrać wprawy z narciarskimi aż do w pełni intuicyjnego stawiania kijków, a wiosną kupić kijki na poziomie KOHLA albo Leki - obydwie te firmy produkują kijki o tych samych standardach, co daje pełną wymienność końcówek, talerzyków i rozpieraczy. I te wszystkie części są dostępne u nas - na przykład w sieci Hi-Mountain. No i ostrza są nakręcane na porządny gwint, co jest niewątpliwą zaletą.
Ceny są co prawda sporo wyższe niż podane przez Ciebie, ale porządna widia nie może być tania. Jeśli Twoje umiejętności uchronią kijki przed pogięciem czy połamaniem, to per saldo będzie to tani zakup. Moje KOHLA'e mam już z osiem lat bardzo intensywnego użytkowania: góry, narty i marsze piesze. Tak ze trzy tysiące kilometrów to ja z nimi przeszedłem. Kilka par ostrzy zdarłem - cztery na pewno, ale może i więcej, bo nie liczyłem. Chyba ze dwa razy wymieniałem paski pętli, ale do tego wystarczą zwykłe troki plecakowe - równie dobre jak firmowe pętle.
Jeszcze jedno - czy wybierzesz kije z antishock'iem, czy bez niego, to musisz zdecydować sam. Ja wolę te bez "teleskopów", bo są sporo lżejsze i lepiej czuję każde podparcie.
Aha! Najtańsze kijki znajdziesz na Allegro na stronie Nordic Walking - tam jest sporo kijków także trekkingowych. To te z pętlami paskowymi a nie z "rękawiczkami". No i uchwyty trekkingowych są mniej gładkie...
Masz tu link - http://www.allegro.pl/16528_kije.html?id=16528&view=gtext&order=p&change_view=1
Moja znajoma chodzi "nizinnie" trzy razy w tygodniu już dwa lata na takich za 30 złotych/para i jest zadowolona. Uwaga - na Allegro bardzo często jest cena za jedną sztukę!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Arkadiusz » Pt, 20 lut 2009, 23:29

a te raczki to jakie np ? Znalazłem w horyzoncie http://www.e-horyzont.pl/site/index.php ... &prod=1634, ale czy to na prawdę działa, dobrze się zakłada i nosi, nie spadają ?
Arkadiusz
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pt, 9 sty 2009, 14:33

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 20 lut 2009, 23:52

Zajrzyj może - http://skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=985
Ja i kilkoro moich znajomych chodzimy w takich "kolcach" nawet po litym lodzie i częściej "omsknie" się źle postawiony kijek niż noga.
Źle sprawdzają się jedynie blaszane podpinane pod śródstopiem raczki starego typu - zwłaszcza na bocznych pochyłościach. Właśnie takie, jakie można znaleźć pod Twoim linkiem - daj sobie z nimi spokój.
Równie bezsensowne są niemieckiej bodaj proweniencji "łańcuchy" na buty, które spotkać można na Allegro.
Kolce są zdecydowanie lepsze do marszów. Oczywiście nie mówię tu o zimowym chodzeniu po górach. Tam to tylko regularne raki!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Arkadiusz » So, 21 lut 2009, 00:27

http://ngt.pl/?p=test&nr=211
tu gościu zachwala takie pod śródstopie. Raczej myślę o górach, ogólnodostępne szlaki.
Arkadiusz
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pt, 9 sty 2009, 14:33

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 21 lut 2009, 00:37

Ja bym tego nie kupił, a już na pewno nie założył bym tego na buty.
W góry zdecydowanie radzę normalne raki paskowe - obojętne, czy na wędrówki, czy do wspinaczki.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Arkadiusz » So, 21 lut 2009, 00:51

no, ale takie jak Pan używa chyba nadadzą się na np. dol. suchej wody do murowańca ? O takich górach mówię.
Arkadiusz
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pt, 9 sty 2009, 14:33

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 21 lut 2009, 00:58

Akurat na tę drogę to one się nadają, bo tamtędy jeździ transport do Murowańca i ubija wszystko na "szklankę", ale już na Jaworzynkę czy Boczań w kopne śniegi przemieszane butami bym ich nie zabierał - za krótkie są te kolce.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez storm » Cz, 9 kwi 2009, 18:13

Witam wszystkich forumowiczów, jako że piszę tutaj po raz pierwszy.
Mam takie pytanko, gdyż jestem przed kupnem kijków na letnie wycieczki w tatry, gdyż na ostatnim wyjeździe po kilku dniach kolana zaczęły się odzywać. Po prześledzeniu wątku - ufając w zalecenia Pana Zygmunta odrzuciłem wszystkie typy wyposażone w anti-shock i aktualnie rozważam dwie opcje - jedna z nich to posiadane przez Pana Zygmunta kohle, a drugie - Climbing technology carbon trek.
storm
 
Posty: 13
Dołączył(a): Cz, 9 kwi 2009, 16:01

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 9 kwi 2009, 19:59

Witamy!
Decyzję musisz podjąć sam, ale ja bym był ostrożny z tymi karbonami. One są rzeczywiście super lekkie, co jest niewątpliwą zaletą. Kłopot zaczyna się, gdy cokolwiek w kijkach trzeba wymienić - groty to się dość mocno tępią, nawet te widiowe, talerzyki czasem pękają, a blokady też się zużywają...
Kohle czy Leki oferują pełen zakres części wymiennych - da się wymienić dosłownie wszystko od grotów przez talerzyki różnych rozmiarów i konstrukcji (ważne!), rozpieracze a nawet rękojeści i taśmy pętli. I prawdę mówiąc są to jedyne kije na naszym rynku pozwalające na coś takiego.
Kije karbonowe mają jeszcze jedną nieprzyjemną wadę. Uderzenie bokiem kijka o jakiś głaz zdarza się dość często - zwłaszcza ludziom o niezbyt dużym doświadczeniu w chodzeniu "na czterech". Metalowe jakoś to znoszą, co najwyżej się obdrapią z lakieru. Karbony niestety w takim wypadku dość łatwo ulegają nienaprawialnemu uszkodzeniu...
O odporności na trwałe zgięcie, gdy przez nieuwagę kijek wstawimy miedzy głazy i pociągniemy w bok nie będę już wspominał - ponoć teraz już nowe modele karbonów jakoś to znoszą, ale... jeszcze tego potwierdzić nie mogę.
W dalszym ciągu jednak radzę jako pierwsze trekkingowe kupować dosłownie najtańsze. Dopiero kolejne warto nabyć z "wyższej półki".
A jak ktoś chce od razu... jego wola. To jest wolny kraj!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez storm » Pt, 10 kwi 2009, 10:16

Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. W takim razie skuszę się raczej na kijki kohla. Przed wyjazdem mam zamiar sporo potrenować, a mam gdzie - bytomskie słynne dolomity.
Tak poza tematem - szkoda że prędzej nie odkryłem tego forum. Kupiłbym pewnie buty skórzane bez gore xD, tak będe musiał parę sezonów pomęczyć moje buty z membranowym patentem i dopiero kupić wymarzone meindle, no ale coż - nie zrobisz błedu to się nie nauczysz.
storm
 
Posty: 13
Dołączył(a): Cz, 9 kwi 2009, 16:01

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 kwi 2009, 11:12

storm napisał(a):...nie zrobisz błedu to się nie nauczysz.

Dokładnie!
Ilością i rozmiarami błędów, które popełniłem mógłbym niejedno forum zapełnić po brzegi wytrzymałości.
A tak na prawdę, to najważniejsze, by buty kształtami dobrze pasowały do stóp. Z wszystkim innym można sobie zawsze jakoś poradzić i to na ogół dość łatwo.
storm napisał(a):Przed wyjazdem mam zamiar sporo potrenować...

Jest tu i taki wątek...

Jeszcze jedno: do kijków Kohla czy Leki warto dokupić tak zwany zestaw zimowy. On zawiera dłuższe groty, dużo większe i uchylne talerzyki na kopny śnieg, dodatkową parę "butków" i rzecz najważniejszą - z pomarańczowego plastiku mały, zgrabny klucz do odkręcania i przykręcania grotów. Gołą ręką dość trudno to odpowiednio mocno dociągnąć, a kształt jest wymyślnie pięciokątny. Ja ten klucz noszę na stałe uwiązany repikiem do plecaka - on się lubi zapodziewać...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Arkadiusz » Pt, 10 kwi 2009, 18:09

Witam
Kupiłem kijki Kohla w katowickim horyzoncie, ale nie byłbym taki pewien czy te części zamienne są aż tak dostępne. Zestawu zimowego mimo iż zasypało nas w tym roku - nie było, musiałem zadowolić się jakąś zbieraniną różnych produkcji - dłuższe końcówki w ogóle zapomnij, kółka zwykłe śniegowe jakieś tam ( wcale nie duże, ani uchylne ), butki osobno, sprzedawca za bardzo nie mógł mi pomóc, gdy spytałem go o zestaw kohla.....a co dopiero poszczególne segmenty kija czy choćby taśma..... tak więc nie było mi wesoło w tym sklepie.
A co do użytkowości kijów - odczuwalna ulga przy człapaniu z plecorem, nie tylko kolana ale i biodra i ramiona mniej dźwigają. (I kto nam kazał wstać na dwie łapy :))
Arkadiusz
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pt, 9 sty 2009, 14:33

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 kwi 2009, 19:52

Arkadiusz napisał(a):...tak więc nie było mi wesoło w tym sklepie...

Ot, przykrość!
Sorry, ja bardzo rzadko wypowiadam się na temat poszczególnych marek czy modeli. Pewnie teraz też nie powinienem, bo w końcu nikt mi nie płaci za reklamę, a nawet gdyby chciał, to nie ze mną te "brunery"...
Inna sprawa, że akurat zarówno jakiś czas temu w Gdańsku, jak i obecnie w Łodzi oraz dorywczo w Zakopanem, nigdzie nie miałem problemów z częściami do Kohla/Leki - są wzajemnie zamienne. Być może, to wynik tego, że niczego nie szukałem na "tu i teraz", a raczej "wyniuchiwałem" ciekawe drobiazgi "przekopując" przeogromne oferty sklepów... Może.
W końcu, ileś tam lat łaziłem zimą z kijkami, w których duże talerzyki "powiększałem" przeplątując przez otwory linkę polipropylenową i też było dobrze, a o dłuższych grotach na zimę dowiedziałem się całkiem niedawno - właśnie dopiero przy kijkach Kohla. Przez prawie dwadzieścia lat byłem najszczęśliwszym na ziemi użytkownikiem dwóch kijków... jałowcowych z wklejonymi wiertłami widiowymi i przyśrubowanymi taśmami parcianymi...
Przecież dziś prawie każdy z nas byłby dumny, że nowocześnie wyposażony, ale o własnych siłach wytaskał się na alpejską przełęcz, na którą wszedł był prehistoryczny Ozi i to śmiertelnie ranny, a w dodatku prawie nago i z... włócznią. Że o wyposażeniu i ubiorze Mellory'ego pod Mt. Everestem nie wspomnę...
Zatem, wracamy do początku - nie ma sensu demonizować poszczególnych modeli i firm! Znacznie bardziej ważna jest umiejętność sprawnego w każdych warunkach posługiwania się posiadanym sprzętem. Nawet, zdawało by się, tak prostym jak... kijki.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Arkadiusz » Pt, 10 kwi 2009, 23:26

Ot, przykrość!


Nie ma przykrości, może się źle wyraziłem, sprzedawca był nieco skonfudowany moim pytaniem o zestaw zimowy do kijów, co odebrałem to tak jakbym pytał o coś unikalnego ( czyt. trudno dostępnego ).
Kije, a tym bardziej zestaw zimowy nie są dla mnie sprawą życia lub śmierci i dramatyzować nie zamierzam. A najważniejszą myślą w mojej poprzedniej wypowiedzi było to, że kije na prawdę działają, z czego jestem zadowolony i tym chciałem się podzielić.
Arkadiusz
 
Posty: 24
Dołączył(a): Pt, 9 sty 2009, 14:33

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 10 kwi 2009, 23:42

Arkadiusz napisał(a):Kije, a tym bardziej zestaw zimowy nie są dla mnie sprawą życia lub śmierci i dramatyzować nie zamierzam.

Toteż nie odebrałem tego jako dramat.
Swoją drogą, to dziwny jakiś ten sprzedawca w katowickim Horyzoncie. Te sklepy działają w systemie sieci i brak towaru, o który pyta klient powinien powodować natychmiastowe zajrzenie do sklepowego komputera - miałby facet od razu informację, skąd i w jakim czasie mógłby ten produkt sprowadzić. Może jakiś niedouczony był, albo zwykły nieudacznik. Podobno tacy się jeszcze zdarzają.
Że też ja na takich nie trafiam, a z przyczyn oczywistych przekopuję sklepy tej branży kilka razy w roku na wylot, zamęczając sprzedawców mnóstwem pytań.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez storm » So, 11 kwi 2009, 11:33

Troszkę poszperałem na forum odnośnie techniki używania kijków. Jednak nie znalazłem nic na temat ich używania w górskich warunkach. Być może słabo szukałem, proszę o oświecenie :)
storm
 
Posty: 13
Dołączył(a): Cz, 9 kwi 2009, 16:01

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 11 kwi 2009, 15:39

storm napisał(a):Troszkę poszperałem na forum odnośnie techniki używania kijków. Jednak nie znalazłem nic na temat ich używania w górskich warunkach.

Przecież jest na forum cała "Szkoła Turystyki Górskiej" do ściągnięcia w PDF-ach, a w niej pełna technika chodzenia zarówno z kijkami jak i bez kijków.
Link - http://skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=404
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez storm » So, 11 kwi 2009, 16:28

W takim razie przepraszam, książkę całą czytałem ale dość dawno, może nie zwróciłem uwagi akurat na ten dział gdyż nie myślałem nigdy o kijkach :) I tak dodając może oftopowo, cieszę się bardzo, że taka literatura istnieje. Dopiero zaczynam swoją przygodę z tatrami i w tym roku jadę tam drugi raz. Nie znam żadnego doświadczonego górołaza i jest ona dla mnie jedynym cennym źródłem informacji, bez których pewnie te pierwsze wypady może nie byłby tak udane :) Bez tego do różnych spraw pewnie bym doszedł dopiero po kilkukrotnych bolesnych nauczkach ze strony matki natury :) To dobrze, że przy takim natłoku różnego rodzaju sprzętu, akcesoriów, firm i "wynalazków" ktoś potrafi praktycznie bezinteresownie doradzić z perspektywy obiektywnego, doświadczonego latami i może także czasem trochę sceptycznego miłośnika podniebnych wędrówek. Powiem szczerze, że chciałbym kiedyś Pana spotkać i pogadać o różnych sprawach związanych z górami [; No starczy tego offtopica.
storm
 
Posty: 13
Dołączył(a): Cz, 9 kwi 2009, 16:01

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 11 kwi 2009, 16:39

To i ja powiem szczerze: ludzi o podobnym a czasem znacznie większym doświadczeniu turystycznym jest od groma i ciut ciut. Na szlakach bardzo łatwo ich spotkać. Jedno, co może mnie spośród nich wyróżnia, to spisanie tych doświadczeń i prowadzenie tego forum.
Ja oczywiście bardzo chętnie spotykam się z ludźmi i gadam, ale wcale nie jestem żadnym wyjątkiem. Wystarczy wyleźć na szlak i być otwartym na innych...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez storm » So, 11 kwi 2009, 17:01

A i owszem, zawsze jak spotkam osobę, po której widać doświadczenie, chętnie rozmawiam, pytam o radę, komentuję panoramy oraz oczywiście jak widać po kimś potrzebę rady, pomocy to chętnie pomagam. Sam doświadczyłem takiej pomocy, przy problemach technicznych podczas schodzenia z kościelca, po krótkiej rozmowie natury technicznej stało się ono przyjemniejsze :). Na pewno co do samej wiedzy to takich ludzi jest sporo, jednak akurat Panu się chciało to wszystko spisać, założyć forum, stronę mimo braku zainteresowania ze strony sponsorów (z wiadomych powodów). A niestety czasy takie, że mało komu się coś chce tak dla idei i stąd mój respekt.
storm
 
Posty: 13
Dołączył(a): Cz, 9 kwi 2009, 16:01

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 19 kwi 2009, 18:56

storm napisał(a):...mało komu się coś chce tak dla idei...

Bo ja wiem, czy to chodzi o jakąś ideę...?
To raczej hobby - po rosyjsku zajob.
I to chyba tłumaczy wszystko.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 24 maja 2009, 12:54

Jak samemu zrobić sobie rewelacyjne kijki i to za bardzo małe pieniądze?
Przepis na niepowtarzalne kijki... oldschool
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 2 cze 2009, 12:35

"Na kijach" chodzę od prawie czterdziestu lat... Jasne, że te pierwsze nie były teleskopowymi, ale jak się okazuje, wcale nie były gorsze na szlaku.
W czasie marszu, natychmiast po postawieniu kijka odpychamy się i to solidnie - w końcu, po to jedynie ich używamy. Jest oczywistym, bo wynika to z geometrii ruchu, że w czasie odpychania kijek pochyla się w kierunku marszu. Jeśli ostrze zostanie przypadkowo lub przez zwykłą nieuwagę postawione w jakiejś szczelinie lub między głazami, może powstać dźwignia, której zdecydowanie dłuższe ramię trzymamy ręką i... sami zginamy kijek.
Tylko dzięki małym talerzykom nie pozwalającym kijkom czasem zbyt głęboko ugrzęznąć w jakiejś dziurze udaje mi się unikać zgięć poza granicę sprężystości, czyli trwale. Oczywiście małe skrzywienia, które udaje się prostować dosłownie na kolanie, przytrafiają mi się nadal.
Cóż, chodzenie "na czterech" to dawno zagubiona umiejętność homo sapiens...
Dlatego właśnie te pierwsze w życiu kijki, na których dopiero łapiemy, o co w tym wszystkim chodzi i nabieramy wprawy, warto kupować możliwie tanie.

Uwaga!
Zapewne wielu to potwierdzi, że umiejętności nabyte na nartach biegowych zdecydowanie ułatwiają pierwsze piesze kroki "na kijach". I odwrotnie... zresztą.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez porres » Cz, 24 wrz 2009, 09:44

Witam po dość długiej przerwie. Czytałąm m in. książki Mundka :smile: i wiecie co nabrałam ochoty na te kije :badgrin:
Moje pytanie jest takie czy jakie lepsze sa kije czy z korkową rękojęscią czy z tworzywa sztucznego?? I czy takie za trzydziesci parę złotych w zupełości wystarczą (Allegro) czy czymś szczególnym się kierować.

Czytając to co pisze Mundek jestem pod wrażeniem czapki z głów :biggrin:
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 24 wrz 2009, 10:05

porres napisał(a):...jakie lepsze sa kije czy z korkową rękojęscią czy z tworzywa sztucznego?? I czy takie za trzydziesci parę złotych w zupełości wystarczą (Allegro) czy czymś szczególnym się kierować.

A ja z uporem powtarzam:
Pierwsze kije powinny być najbardziej proste i wręcz najtańsze, bo zwykle przy bardziej intensywnych próbach marszowych ulegają pogięciu. W dodatku, im droższe kije, tym łatwiej je uszkodzić!
A jak nie będzie tych "intensywnych", to one w zupełności wystarczą każdemu - tego zupełnego badziewia kijkowego już nie ma nawet na Allegro!


Dopiero następne kije należy wybierać z "wyższych" półek, ale wtedy sami już wiemy, czego nam rzeczywiście trzeba.
Ja, na przykład nie widzę potrzeby uchwytów korkowych. Ba! Uważam, że każdy materiał chłonący jest niedobry, bo nasz pot (to wcale nie jest tylko woda!) wnika do wnętrza i tam... fermentuje.
Nawet jeśli pocą nam się ręce zaciskane na uchwytach, to przecież podstawą "kijkowania" jest nie zaciskanie dłoni na kijach, a to trzeba wyćwiczyć na tych pierwszych kijkach właśnie!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez porres » Pt, 25 wrz 2009, 09:16

W takim razie mam prośbę Mundku proszę abys polecił mi swoim "rozumem" :smile: kijki dla początkującego kijkowicza. Tyle tego na Allegro że zupęnie nie wiem które wybrać. Nie chciałabym korkowych ale na pewno z torbą :lol: gdzies musze to schować.
Pozdrawiam i dziękuję za zawsze okazaną pomoc.
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 25 wrz 2009, 10:10

Ależ proszę Cię bardzo...!

Tanie kije na zupełnie dobry początek - 40,80 zł za komplet wraz w przesyłką

Uwaga! Na Allegro bardzo często sprzedaje się kije pojedynczo! Tak właśnie jest na aukcji wskazanej linkiem. Trzeba zakupić dwie sztuki i doliczyć fracht pocztowy - razem 40,80 zł.

Natomiast co do "torby" na kije...
A nie wystarczy zwykły trok plecakowy, by je po prostu spiąć?
Jak do wszystkiego będziesz miał torby, to w końcu trzeba będzie torby na... te torby.

Zresztą, chcesz, to bierz!

Oczywiście, żadna ze wskazanych aukcji nie jest moja ani nikogo z moich znajpomych.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez porres » Pt, 25 wrz 2009, 11:29

Bardzo dziękuję, krótko na temat i rzeczowo a przede wszystkim szybko.
Torba potrzebna bo nie zawsze będę brac plecak ale torba na torby troche mni eto rozbawiło sta wniosek że ja to ona a nie on :lol:
Pozdrawiam!
Także ukłony dla TakiJeden fajnie że jesteście!!!
porres
 
Posty: 30
Dołączył(a): Pn, 8 wrz 2008, 17:14

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sprzęt, wyposażenie, prowiant i sposoby turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

cron