Kijki trekkingowe

Tematy wspólne dla wielu dziedzin turystyki aktywnej.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez inga » Pn, 25 lip 2011, 21:22

Witam, właśnie dzisiaj dokonałam zakupu moich pierwszych kijków trekkingowych, w celu odciążenia stawów kolanowych, które nadwyrężyłam rok temu w Karkonoszach. Po powrocie do domu zaczęłam przeszukiwać internet z zamiarem poznania technik chodzenia przy pomocy kijków w górach. Natknęłam się na forum i jestem nim zachwycona :smile: Okazało się, że w moich kijkach, nie najtańszych, ale też nie najdroższych, zostały źle zamocowane paski. W jakiś dziwny sposób układała mi się klamra spinająca przy próbie prawidłowego zapięcia, ale na szczęście całkiem sprawnie posłużyłam się śrubokrętem i teraz wszystko jest ok dzięki temu forum :smile: Teraz zabieram się do lektury "Szkoły turystyki górskiej" i za tydzień będę się oswajać z kijkami na szlaku. Jak ktoś zobaczy jakiegoś cudaka nie radzącego sobie z kijkami w Dolinie Kościeliskiej to będę to ja :wink: zanim przejdę na inne szlaki powinnam już radzić sobie całkiem nieźle z kijkami :wink:
inga
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pn, 25 lip 2011, 20:59
Lokalizacja: Poznań

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 26 lip 2011, 16:25

inga napisał(a):Jak ktoś zobaczy jakiegoś cudaka nie radzącego sobie z kijkami w Dolinie Kościeliskiej to będę to ja :wink: zanim przejdę na inne szlaki powinnam już radzić sobie całkiem nieźle z kijkami :wink:

Witamy Cię Swrdecznie...!
Więcej wiary w siebie!... bym sugerował.
Po pół godzinie będziesz zasuwać na kijach jak prawdziwa następczyni Justyny Kowalczyk - ja w to wierzę!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez linux888 » So, 12 sty 2013, 18:45

Witam serdecznie na forum, chciałbym zacząć swoją zabawę z kijkami i szukam czegoś w cenie do ok 170 zł. Jest coś co moglibyście polecić?
Wachami się miedzy http://allegro.pl/kije-kijki-trekkingowe-fizan-prestige-215g-wys-0zl-i2903487948.html a http://allegro.pl/kije-trekkingowe-gabel-mount-blanc-black-i2906473473.html, ale oczywiście mogą być inne :)
PS Wie ktoś coś na temat trwałości końcówek karbidowych?
Pozdrawiam
linux888
 
Posty: 3
Dołączył(a): Cz, 10 sty 2013, 18:07

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 12 sty 2013, 19:04

Wiotamy Cię serdecznie!
linux888 napisał(a):...chciałbym zacząć swoją zabawę z kijkami i szukam czegoś w cenie do ok 170 zł. Jest coś co moglibyście polecić?

Tak, jako pierwsze polecam najtańsze, jakie tylko znajdziesz.
No, chyba że wybierasz się z nimi na poważne trekkingi w górach...
Zresztą, nawet w tym wypadku odradzam te, które pokazałeś, bo szkoda ich i Twoich pieniędzy, bo te pierwsze zazwyczaj się uszkadza, albom nawet łamie.
linux888 napisał(a):Wie ktoś coś na temat trwałości końcówek karbidowych?

Karbidowych...?
Chyba coś źle przepisałeś...
Sprawdź.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez linux888 » So, 12 sty 2013, 19:18

W tych Mont Blackach w opisie pisze "końcówka karbidowa" - też mnie to zdziwiło - swoją drogą sprzedają karbidowe koncówki do grawerowania . Ze strony producenta " inox 05/15/08 final 9 with carbide" może chodzi o węglik ? (kolejne tłumaczenie) Więc Mundku które kijki mógłbyś mi polecić? Wiem że polecasz firmę Kohla, oraz Leki (przejrzałem cały wątek) ale są one sporo droższe.
linux888
 
Posty: 3
Dołączył(a): Cz, 10 sty 2013, 18:07

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 12 sty 2013, 19:30

Ktoś napisał bzdurę kompletną o tym "karbidzie", więc jej nie powielaj.
Rzuć kawałek karbidu na wodę czy śnieg, to się sam przekonasz, że z tego nie da się robić końcówek do kijów trekkingowych.
Pewno chodzi w tych kijach o to, że one mają dolne segmenty wykonane z karbonu - na początek serdecznie odradzam, bo to jest tworzywo wprawdzie bardzo lekkie, co pewną zaletą jest, ale są nad wyraz wrażliwe na siły boczne. One się bardzo łatwo łamią!

Ja nie polecam ani KOHLA ani niczego innego. Na tym forum nikt nikomu niczego nie poleca na zasadzie: model/producent.
Natomiast do upadu możemy gadać o tym, jakie cechy powinny mieć wszelkie sprzęty turystyczne?

To, że używam akurat KOHLA, to o niczym nie świadczy, a już na pewno nie o tym, że akurat tej firmy kije polecam komukolwiek.
Zresztą, znam kije zdecydowanie lepsze od moich KOHLA...
Jak napisałem wcześniej: na początek najlepsze są kije najtańsze, bo one muszą przetrwać wszystkie błędy, które na początku popełnia absolutnie każdy...
Nie przetrwają i je wywalisz, a dopiero z drugimi będziesz wiedział, jak uniknąć tamtych początkowych błędów.
Uwierz mi na słowo, a nie będziesz żałował.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez linux888 » So, 12 sty 2013, 19:41

Zygmunt Skibicki napisał(a):Ktoś napisał bzdurę kompletną o tym "karbidzie", więc jej nie powielaj.
Rzuć kawałek karbidu na wodę czy snieg, to się sam przekonasz, że z tego nie da się robić końcówek do kijów trekkingowych.

Chyba jednak się nie myliłem co do karbidu
Ze strony firmy Dremel produkującej narzędzia do grawerowania "
Jaka jest różnica między końcówką diamentową a karbidową? Końcówka karbidowa przydaje się do prac związanych z grawerowaniem w różnych materiałach. Jeśli wymagana jest praca ciągła, lub grawerowany jest kruchy materiał, taki jak szkło, należy użyć końcówki diamentowej, która lepiej toleruje obciążenie przez dłuższy czas. Jakość grawerowania będzie podobna, ale końcówka diamentowa lepiej radzi sobie z twardszymi materiałami i/lub dłuższym czasem pracy w standardowych materiałach. Końcówka diamentowa jest odpowiednia do grawerowania stali.
" i jeszcze link do koncówki http://www.dremeleurope.com/pl/pl/ocs/product/6122/334/akcesoria-do-grawerowania/karbidowe-ko%C5%84c%C3%B3wki-do-grawerowania;jsessionid=7765DA3C4F36F31EB1BD48FBF8D197BE.sl021-vm_1/
Lecz ok nie ma co robić offtop, mamy pisać o kijkach. Racja Mundku , nie polecałeś filmy KOHLA, ani żadnej innej wiec chciałbym Cie przeprosić za pisanie nieprawdy. Kupię jakieś tanie i zobaczymy jak będzie. Może później zainwestuję w coś lepszego
linux888
 
Posty: 3
Dołączył(a): Cz, 10 sty 2013, 18:07

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez TakiJeden » So, 12 sty 2013, 21:04

Zygmunt jest wprawdzie chemikiem z wykształcenia, ale od dyplomu nie zajmował się nauką, tylko pracował w przemyśle -- dopóki nie porzucił tego dla działalności wydawniczej. Stąd można mieć wątpliwość co do jego au courant co do angielskiej terminologii chemicznej. Akurat ang. carbide to jest węglik (obojętnie czego), a nie koniecznie, jak w polskim "karbid" -- wapnia. Myślę, że w tym przypadku chodzi o jakiś węglik używany do wyrobu ostrzy narzędziowych.
Natomiast polszczyzna w materiałach reklamowych zeszła na psy, i nikt nie dba o porządne tłumaczenie z angielskiego. Stąd ten "karbid" zamiast węglików spiekanych. NB.: Język polski dobrze znosi germanizmy, ale anglicyzmów (poza slangiem informatycznym i niewielką liczbą innych słów, zwłaszcza z dziedziny sportu) nie trawi zupełnie.
Ostatnio edytowano So, 12 sty 2013, 23:05 przez TakiJeden, łącznie edytowano 1 raz
TakiJeden
 
Posty: 1463
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 12 sty 2013, 21:34

TakiJeden napisał(a):...można mieć wątpliwość co do jego au courant co do angielskiej terminologii chemicznej. Akurat ang. carbide to jest węglik (obojętnie czego), a nie koniecznie, jak w polskim "karbid" -- wapnia. Myślę, że w tym przypadku chodzi o jakiś węglik używany do wyrobu ostrzy narzędziowych.

Jasne, że nie jestem na bieżąco w naukowych trendach, ale znowu nie do tego stopnia, by się gubić...
Anglojęzyczna terminologia chemiczna z polską pisownią? A to po co...? Czemu by to miało służyć?
Chyba wyłącznie po to, by zamącić czytającym w głowach... co poważnie podejrzewam.

A tak już zupełnie poważnie... Zasady nomenklatury chemicznej są ustalane przez Komisję Nazewniczą Międzynarodowej Unii Chemii Czystej i Stosowanej (International Union of Pure and Applied Chemistry – IUPAC), która z wielu języków, także z języka polskiego usunęła wszelkie naleciałości slangowe: zajzajery, zynkwajsy oraz wihajstry... Nawet w najcięższych latach zagnieżdżania się w języku polskim najprzeróżniejszych rusycyzmów akurat nazewnictwo chemiczne okazało się bardzo na nie odporne. To teraz mamy zaśmiecać się... angloizmami?

Tekst w obydwu przytoczonych przypadkach jest polski i w sposób bezsporny źle z angielskiego przetłumaczony. Zresztą... trudno się dziwić. Dremel, to "odprysk" niemieckiego Bosch'a na dodatek... meksykański, a więc językowo hiszpański.
No i jeszcze ta... "końcówka karbidowa" - koszmar!

Można zrozumieć zastosowanie angielskiego słowa w sposób spolszczony kerozyna (nafta), bo to akurat nie działa myląco.
Natomiast ten "karbid", to absolutna bzdura i trudno będzie mnie odwieźć od tej opinii. Już lepiej by było, gdyby tłumacz w ogóle tego słowa nie przetłumaczył i dał je w oryginalnej pisowni angielskiej. Zresztą, gdyby angielski tekst wstawił w "tłumacza" Google, to by od razy wiedział, że chodzi węglik.
TakiJeden napisał(a):Natomiast polszczyzna w materiałach reklamowych zeszła na psy, i nikt nie dba o porządne tłumaczenie z angielskiego. Stąd ten "karbid" zamiast węglików spiekanych. NB.: Język polski dobrze znosi germanizmy, ale anglicyzmów (poza slangiem informatycznym i niewielką liczbą innych słów, zwłaszcza z dziedziny sportu) nie trawi zupełnie.

Właśnie...!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez TakiJeden » So, 12 sty 2013, 23:11

Zygmunt Skibicki napisał(a): Zresztą, gdyby angielski tekst wstawił w "tłumacza" Google, to by od razy wiedział, że chodzi węglik.


Nie jestem pewien. Przypominam instrukcję przeciwniedźwiedziową którą tłumaczyłem ze słowackiego. Gość który zaproponował maszynkę (tłumaczącą via angielski) otrzymał totalnie bezsensowny bełkot. Może od tego czasu był pewien postęp w tłumaczach maszynowych, zresztą jednostopniowy przekład z/na angielski wychodzi przyzwoiciej, ale z kiksami, zwłaszcza w specjalistycznej terminologii, należy się liczyć.
TakiJeden
 
Posty: 1463
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 23 sty 2013, 12:13

Jest jeszcze, a właściwie... już Babilon - izraelska wyszukiwarka, której tłumacz jest zdecydowanie lepszy od googlowego.
Wyszukiwarka Babilon jest taka sobie, ale tłumacza polecam.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 25 sty 2013, 13:12

Warto zajrzeć - tu!
To się teraz zrobiło bardzo... trendy!

No, to wyciągnąłem moje stare, skandynawskie "bambusy" z talerzykami wymienionymi na trekkingowe i zacząłem ich znowu używać...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez TakiJeden » Pt, 25 sty 2013, 15:49

foto? (w akcji, rzecz jasna)
TakiJeden
 
Posty: 1463
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 25 sty 2013, 17:01

TakiJeden napisał(a):foto? (w akcji, rzecz jasna)

Bambusa nie widziałeś...?
Łażę na kijach i latam na biegówkach sam...
Statywu nie chce mi się nosić...
Ale... coś wymyślę.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 1 kwi 2014, 15:19

Nie wiem, czy jestem godzien, bo zawsze może się znaleźć ktoś bardziej doświadczony...
Na kijach chodzę bez mała 50 lat. Zaczynałem, gdy mało kto w ogóle wiedział, że coś takiego istnieje...
Mam najpierw pytanie: do czego by miały te kijki służyć?
Wszak pokazujesz linkami także kijki NW - stąd powyższe pytanie.
Pytasz: na co zwrócić uwagę?
Jeśli przeczytasz ten wątek od początku, to tam jest napisane już wszystko, a może nawet... za dużo.
Jest tu także film instruktażowy dla opornych w czytaniu...
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Adek1111 » Wt, 20 paź 2015, 20:34

Zauważyłem, że przewija się temat nazwy carbid. Wyjaśniam, że wzięło się to z błędnych tłumaczeń z języka angielskiego.
Chodzi tu konkretnie o węglik spiekany, którego polska nazwa techniczna brzmi - widia. Nazwa pochodzi z niemieckiego "wie Diamant" (pol: jak diament).
Teksty techniczne zlecane są do tłumaczy lingwistów, którzy nie znają języka technicznego ani angielskiego ani polskiego, więc nagminnie spotykamy się z najróżniejszymi bzdurami. Problem polega też na tym, że te tłumaczeniowe nonsensy mnożą się dzięki Internetowi w niewiarygodnym tempie i nieżadko stają się formami powszechnie przyjmowanymi jako prawidłowe.
I tyle w tym temacie.
Adek1111
 

Re: Kijki trekkingowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 2 lis 2015, 10:37

Adek1111 napisał(a):Zauważyłem, że przewija się temat nazwy carbid. Wyjaśniam, że wzięło się to z błędnych tłumaczeń z języka angielskiego.
Chodzi tu konkretnie o węglik spiekany, którego polska nazwa techniczna brzmi - widia. Nazwa pochodzi z niemieckiego "wie Diamant" (pol: jak diament).
Teksty techniczne zlecane są do tłumaczy lingwistów, którzy nie znają języka technicznego ani angielskiego ani polskiego, więc nagminnie spotykamy się z najróżniejszymi bzdurami...

Winę za ewidentne błędy językowe można według własnego uznania lokować różnie, ale wyłącznie... sobie, czyli na własny użytek.
Problem w tym, że ludziom... jeśli w ogóle potrzebny jest język komunikatywny, to bezwzględnie musi być postawiony wymóg, by był ów język zrozumiały zarówno dla autora wypowiedzi, jak i dla ogółu odbiorców.
Jak durny by nie był tłumacz... jak mało by wiedział o sprawach technicznych, czy innych niuansach gwary branżowej, to zlecający tłumaczenie jako obracający się w branży już takim laikiem być nie może.
W języku polskim słowo karbid ma określone i to bardzo jednoznacznie znaczenie: to jest handlowa nazwa acetylenku wapnia - wzór chemiczny CaC2 i... żadne wytłumaczenie mylenia go z powodów czyjejś... tym czy innym spowodowanej niewiedzy nie może być w ogóle przyjmowane.

A tak przy okazji...
Kwestię tych niefachowych tłumaczeń właśnie odnośnie karbidu i widii to już kiedyś tu wyjaśniano i to dokładnie tak samo.

I to by było na tyle.
Na przodzie zresztą... też.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10889
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia strona

Powrót do Sprzęt, wyposażenie, prowiant i sposoby turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

cron