Coś na kleszcze i komary

Tematy wspólne dla wielu dziedzin turystyki aktywnej.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 22 maja 2013, 16:51

wp.pl napisał(a):Jak odstraszyć komary?
źródło - http://fitness.wp.pl/zdrowie/wirtualny- ... omary.html

Tę nierówną bitwę toczymy każdego roku. Zazwyczaj najintensywniejsze ataki mają miejsce latem, jednak w tym roku - po długiej zimie - wygłodniałe owady postanowiły uderzyć wcześniej. Duża wilgotność i wysoka temperatura to warunki, w których czują się najlepiej. Nic dziwnego, że mali krwiopijcy już wyruszyli na łowy. Podpowiadamy więc, jak przygotować się na spotkanie z komarami.

Na świecie istnieje ponad 3 tys. gatunków komarów i moskitów. Na szczęście te bytujące w naszym kraju nie przenoszą (a przynajmniej takie sytuacje są wyjątkowo rzadkie) groźnych czy nawet śmiertelnych chorób, jak dzieje się to np. w wielu krajach Afryki czy Ameryki Południowej. Niestety przyciąga je do nas prawie wszystko. Wyczuwają temperaturę naszego ciała, dwutlenek węgla, który wytwarza nasz organizm, wilgoć i zapach potu, a nawet powstający w mięśniach w czasie ruchu kwas mlekowy. Z badań naukowców wynika, że najsilniejszym wabikiem jest jednak nonanal - substancja chemiczna stosowana w przemyśle chemicznym - głównie perfumeryjnym, wytwarzana także przez ludzkie ciało.
Biorąc pod uwagę fakt, że na większość z tych czynników nie mamy wpływu, wydawać by się mogło, że przed komarami nie mamy ucieczki. Na szczęście są sposoby, by uniknąć ukąszenia.

Komar za kratami
Najlepiej oczywiście trzymać się z dala od owadów. Doskonale w tym pomagają wszelkie moskitiery. I takie, które możemy np. zawiesić nad łóżkiem, i takie montowane w otworach drzwiowych i okiennych - niezwykle popularne w krajach śródziemnomorskich. Moskitiery, choć bardzo skuteczne i pozwalające łatwo, szybko i bez użycia środków chemicznych odciąć się od wroga, mają jednak pewną wadę - mogą nas ochronić tylko w zamkniętej przestrzeni. Wprawdzie w wielu zakątkach świata czapki z moskitierą (podobne trochę do tych używanych u nas przez pszczelarzy) są stosowane powszechnie, jednak w naszym kraju ten pomysł raczej nie zyskał popularności. Pozostaje nam więc pamiętać o długich spodniach i bluzie z długimi rękawami - niestety ten strój nie ukryje całego ciała. Mimo to przebywając na otwartych przestrzeniach, zwłaszcza wieczorem, gdy komary są najbardziej aktywne, pozwoli nam choć częściowo uchronić się przed ukąszeniami.

Repelenty
Zazwyczaj długi rękaw to jednak za mało, by uniknąć ukąszenia. Sięgamy więc po repelenty, czyli środki przeznaczone do ochrony przed owadami. Zawierają substancję czynną działającą na komary odstraszająco. Najskuteczniej działają preparaty zwierające wysokie stężenie DEET, jednak naukowcy coraz częściej zwracają uwagę, że substancja ta może być niebezpieczna dla ośrodkowego układu nerwowego człowieka.
Stosując repelenty na skórę trzeba też pamiętać, by nie łączyć ich z perfumami i innymi kosmetykami, a także środkami leczniczymi stosowanymi miejscowo. Alkohole zawarte w tych produktach zwiększają bowiem ukrwienie skóry i ułatwiają przenikanie substancji aktywnych, co może powodować wystąpienie reakcji alergicznej. Trzeba też bardzo uważać, by środki przeciw owadom nie dostały się do oczu czy ust.
Bezpieczniejsze są specyfiki, które zamiast na skórę, możemy rozpylić na ubranie. Mogą to być spraye lub plastry na ubrania zawierające substancję czynną. Ostatnio coraz popularniejsze stają się też opaski przeciw komarom, które zawierają, nielubiane przez owady, naturalne wyciągi roślinne - najczęściej wyciąg z trawy cytrynowej.

Zasłona dymna i zapach lawendy
Panuje przekonanie, że komary doskonale odstrasza dym z papierosów. Metoda ta nie jest potwierdzona naukowo, a nawet gdyby była, trzeba pamiętać, że jest znacznie bardziej niebezpieczna niż ukąszenie komara. Jednak nad samym dymem warto się chwilę zastanowić. Oczywiście najłatwiej rozpalić ognisko. Ale to nie jedyny sposób. Na rynku znajdziemy wiele świec zapachowych i sprali dymnych odstraszających owady. Możemy też użyć popularnych kadzidełek. Ich zapach skutecznie odstrasza komary.
Ważnym elementem w walce z komarami jest znajomość ich upodobań, a raczej tego za czym nie przepadają. Zdecydowanie odpycha je woń lawendy, wanilii, mięty, goździków, eukaliptusa, anyżu i cytryny, a więc zapach przez ludzi uważane raczej za przyjemne. Wybierając olejki zapachowe do domu, postawmy więc na te, których owady nie lubią. W ten sposób upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu - dom będzie przyjemnie pachniał, a jednocześnie zniechęcał komary do odwiedzin. Pamiętając o tej gamie zapachów, możemy też chronić siebie podczas wieczornych spacerów. Olejki zapachowe (np. do aromaterapii) można delikatnie wsmarować w skórę. Również kosmetyki i perfumy o nieprzyjemnej dla owadów nucie zapachowej będą działały odstraszająco.
Komary odpycha też woń cebuli i czosnku, ale jeśli natrzemy ciało cebulą, istnieje ryzyko, że odstraszymy od siebie nie tylko owady. Bezpieczniej i znacznie przyjemniej jest rozetrzeć w dłoni (lub moździerzu) liście bazylii i delikatnie natrzeć nią odsłonięte miejsca. Jeśli jednak chcemy sprawdzić skuteczność cebuli, nie nacierajmy nią ciała, tylko połóżmy pokrojoną na cząstki na spodeczku obok siebie. Powinno wystarczyć.

Domowe repelenty
Jeśli ktoś nie lubi chemii, może domowym sposobem zrobić środki odstraszające. Do tego celu najlepiej sprawdzi się rozpylacz ( np. po perfumach). Przepisów na olejki odstraszające komary, znajdziemy w sieci mnóstwo. Można też eksperymentować na własną rękę. Bazą takiego specyfiku może być alkohol (najlepiej wódka) lub olej (słonecznikowy, rzepakowy czy oliwa z oliwek). Do bazy - np. 100 kropli oleju dodajemy 10 kropli olejków aromatycznych (jednego lub kilku). Warto wypróbować różne zapachy. Po pierwsze dowiemy się, który z nich jest w naszym przypadku najskuteczniejszy, a po drugie możemy się pobawić w wymyślanie własnych perfum.
Tym co najsilniej przyciąga do nas komary jest zapach potu. Od dawna wiadomo, że intensywnie zmienia go witamina B6. Żeby osiągnąć zadowalający efekt nie wystarczy jednak połknięcie jednej pastylki. Witaminę trzeba przyjmować regularnie. Nie należy jednak przesadzać z ilością. Niewskazane jest też podawanie witaminy B6 małym dzieciom. Aby bronić się przed komarami nie tylko skutecznie, ale i bezpiecznie skonsultujmy jednak przyjmowanie witamin z lekarzem. Zapach potu można też zmienić inaczej. Wystarczy zaaplikować (pod pachy, kolana, na stopy - w miejsca, które najbardziej się pocą) kilka kropli olejków aromatycznych, białego lub jabłkowego octu czy soku z surowego ziemniaka.
W walce z komarami wspomogą nas też antykomarowe rośliny. Wystarczy posadzić je w doniczce i ustawić np. na parapecie. Do wyjątkowo nielubianych przez insekty roślin należą krzewy pomidorów, pelargonie, a także kocimiętka i komarzyca.

Gdy ukąszą
Warto pomyśleć co zrobić, gdy komar jednak nas ukąsi. Najprościej jest oczywiście sięgnąć po gotową maść dostępną w aptece. Jeśli jednak takiej nie mamy pod ręką, możemy skorzystać z darów natury. Podrażnienie skutecznie zneutralizuje plaster surowego ziemniaka, przyłożony na kilka minut w miejscu ukąszenia. W taki sam sposób możemy wykorzystać cebulę. Swędzenie skutecznie ograniczy też papka z roztartych goździków,czy olejek eukaliptusowy.

Mnie się sprawdza rabatka z bazylią i kocimiętką wokół tarasu, na którym lubię latem przesiadywać...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 13 cze 2013, 09:15

wp.pl napisał(a):Komary i meszki - jak się przed nimi chronić?
źródło - http://fitness.wp.pl/zdrowie/metody-nat ... ronic.html

Każdy z nas kiedyś doświadczył tego nieprzyjemnego uczucia swędzenia, pozostałości po ukąszeniu przez meszki lub komary. Jak się przed nimi skutecznie chronić, nie narażając jednocześnie naszego zdrowia?
Wspaniale jest pojechać nad jezioro czy do lasu, spacerować, odpoczywać, czyli delektować się przyrodą. W tym roku jednak nie będzie to takie proste.
Spóźniona wiosna sprawiła, że populacje komarów i meszek są dwa razy większe niż normalnie. Stało się tak za sprawą znacznie krótszego okresu lęgowego tych owadów. W efekcie prawdopodobieństwo, że zostaniemy zaatakowani, a tym samym ukąszeni przez uporczywe insekty jest bardzo duże!
W ciągu zaledwie kilku minut od pojawienia się na zewnątrz komary są w stanie zlokalizować nas po podwyższonym stężeniu dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu, a także po zapachu potu.

Na komary wanilia!
Istnieje wiele środków, dzięki którym owady będą trzymały się z daleka. Nasuwa się jednak pytanie: które z nich są naprawdę skuteczne? Najlepszym rozwiązaniem są produkty dostępne w aptece, mogą być to preparaty w postaci żeli, kremów, sprayów czy sztyftów nakładanych na ciało.
Istotne jest, by zawierały w składzie środki o nazwie ir3535 lub DEET. Są to substancje, które swoim zapachem odstraszą naprzykrzające się owady. Trzeba jednak pamiętać, aby nie przesadzić z ich używaniem, a po powrocie do domu dokładnie przemyć skórę w miejscach, gdzie były stosowane.
Oczywiście, zachęcam również do sięgnięcia po sprawdzone, domowe sposoby. Niewielu wie, że skuteczna w walce z komarami i meszkami jest choćby wanilia - w postaci wody perfumowanej, ekstraktu czy olejku do ciasta. Zapach waniliowy ludziom kojarzy się z ciastami i słodkościami, jednak zdecydowanie odrzuca komary.

Kolejnym z powszechnie znanych „odstraszaczy” jest czosnek. Najlepiej w formie pasty. Być może wizja, by na co dzień smarować się pastą z czosnku nie jest zbyt przyjemna, lecz na wyprawę do lasu czy pod namiot dobrze jest się poświęcić i nawet dodatkowo zjeść kilka ząbków.
Oczywiście poza czosnkiem i wanilią jest jeszcze możliwość użycia olejków eterycznych, zmieszanych z wodą destylowaną lub alkoholem. Taką mieszanką wystarczy spryskać siebie oraz ubranie, aby mieć spokój przez kilka godzin.
Do najskuteczniejszych olejków należą: lawendowy, eukaliptusowy, cedrowy, z bazylii, mięty, kocimiętki, tymianku, czy drzewa herbacianego. Do tego wszystkiego warto także zaopatrzyć się w zapas witaminy B12. Codziennie stosowana, na pewno pomoże przetrwać ataki latających moskitów.

Swędzące ukąszenia – jak im zapobiec?
Wiadomo, że nie zawsze uda się nam zastosować do powyższych rad, czasami nawet przez nieuwagę możemy zostać pokąsani przez meszki i komary. Co wtedy? Swędzących bąbli, pozostałości po ukąszeniach nie należy drapać. Rozcierając ranki w bardzo łatwy sposób można wywołać podrażnienia oraz infekcje skórne. Na uśmierzenie irytującego swędzenia i pieczenia, zalecane są wszelkie maści oraz żele łagodzące z aloesem lub zawierające dimetynden.
Jeżeli zaś wolimy naturalne środki uśmierzające, polecam ocet jabłkowy. Wystarczy nasączyć wacik niewielka ilością płynu i na kilka sekund przyłożyć do miejsca, w którym zostaliśmy pokąsani - zarówno ból, jak i swędzenie miną! Równie pomocna jest również cytryna. Zaledwie kilka kropel sprawi, że po ukąszeniu nie zostanie ślad. Podobnie działa miętowa pasta do zębów oraz soda oczyszczona.

Lepiej zapobiegać niż drapać
Najprostszą metodą jest po prostu unikanie odzieży w ciemnych kolorach oraz zadbanie, by nogawki i rękawy ubrań były odpowiednio długie i niezbyt obcisłe.

W ten sposób utrudni się komarom przebicie do ciała. Również ważne jest, aby unikać wszelkich słodkich zapachów, takich jak: perfumy, owocowe kosmetyki do pielęgnacji ciała, itp. Zamiast tego lepiej sięgnąć po produkt z szerokiej gamy artykułów bezzapachowych.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 23 lip 2013, 20:16

wp.pl napisał(a):20 sprawdzonych sposobów na komary
źródło - http://techtrendy.pl/gid,15835610,img,1 ... aid=610ff4

Komary rozpoczęły swój sezon na dobre. My także na dobre rozpoczęliśmy sezon na komary, a właściwie tępienie ich.

Z komarami atak przypuszczają także kleszcze i inne pełzające lub latające paskudztwa. Warto poszerzyć spektrum swoich możliwości i poznać niemal wszystkie i wszelakie urządzenia i maści, by nie dać się zjeść i być doskonale przygotowanym na niełatwą wojnę z krwiopijcami.

1. Koszula Mosquito Safari
To ubranie dla prawdziwych traperów. Chroni przed ukąszeniami komarów dzięki materiałowi Insect Repellent Fine Oxford. Zawiera mieszankę permetryny i substancji o działaniu mikrobiologicznym. Zmniejsza kontakt z latającymi paskudami o 45 proc. odpychając je na odległość kilku centymetrów. Liczba ukąszeń i użądleń przez komary, muszki, gzy oraz kleszcze jest zmniejszona o ok. 90 proc.

2. Witamina B, geranium, mięta, aksamitka
To metody babcine na poradzenie sobie z komarami. Zapach tych roślin podobno ma odstraszać od nas owady. Babcine metody mają to do siebie, że są dosyć stare, a wydaje się, że komary ewoluują i stają się odporne na stare metody. Nie zaszkodzi wysmarować się jednak witaminą B, a rośliny posadzić obok.

3. Elektryczna łapka na komary
Można pacnąć ręką, gazetą czy kapciem. Można jednak pacną w bardziej nowoczesny sposób. Taka łapka na komary posiada dodatkowy pstryczek elektryczek, który po naciśnięciu wytwarza na siatce dodatkowy impuls elektryczny. Dzięki temu mamy pewność, że zabiliśmy krwiopijcę lub owada nie tylko pacnięciem, ale posłaliśmy go także na "krzesło elektryczne".

4. Zawieszka Parakito do samochodu
To dziadostwo wleci i do naszych samochodów. Ugryzienie komara z zaskoczenia w rękę może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze. Podczas walki z komarem samochód zostaje na ułamki sekund bez kontroli, a te ułamki wystarczą do spowodowania wypadku. Zawieszka Parakito posiada wymienne wkłady nasączone 24 olejkami eterycznymi, odstraszającymi komary. Działa przez miesiąc. Można powiesić ją w samochodzie, przyczepić do plecaka, roweru czy szlufki od spodni.

5. Lampa owadobójcza Bros
Jest mała i służy do użytku osobistego, nie nadaje się do sklepów i dużych powierzchni przemysłowych. Posiada źródło światła, które przyciąga owady, a druciki pod napięciem i rażą je na śmierć. Wytwarzane przez lampę promienie UV jest bezpieczne dla ludzi i zwierząt. Urządzenie może działać zarówno w pomieszczeniu, jak i na otwartej przestrzeni.

6. Raid Elektrofumigator do kontaktu
Dobrze znane urządzenie podłączane do kontaktu. Wymienne wkładki parują w trakcie pracy urządzenia substancją, która zakłóca komarze receptory. Po prostu je ogłupia. Jeden wkład działa tylko przez jedną noc, ale za to skutecznie - możemy spać spokojnie.

7. Aplikacje na telefon
Jest cała gama aplikacji odstraszających owady i komary, dostępnych na Androida i do urządzenia Apple'a oraz BlackBerry. Aplikacje te generują ultradźwięki, które mają odstraszyć od nas latających krwiopijców. Skutki działania są jednak dosyć wątpliwe, ale producenci zapewniają, że odstraszą także psy i koty.

8. Spirale
Wiele osób ich używa. Są godne zainteresowania, ponieważ mają dosyć szerokie spektrum działania. Zabijają komary, meszki i inne latające potwory. Wystarczy podpalić spiralę - działa jak kadzidło, tyle że z wonią pełną substancji odstraszających owady. Nie można ich używać w pomieszczeniach. I uwaga uwaga! Owady trzeba sprzątnąć, bo część z nich ożywa, gdy substancje aktywne przestają działać.

9. Pochodnia
Nie do końca wiadomo co tak naprawdę działa. Czy to po prostu dym odstrasza komary, czy substancje, które aktywują się podczas spalania pochodni. Na rynku jest cała masa podobnych gadżetów i są nawet skuteczne do czasu pełnego wypalenia. Poza tym nawet nieźle wyglądają.

10. Whisky
Zachwalana przez kolonizatorów. Komary podobno nie są w stanie podlecieć do ludzi, gdy wydzielają woń po spożytej whisky. Brytyjscy i francuscy kolonizatorzy wręcz uzależniali się od niej, właśnie z powodu częstego spożywania mającego na celu odstraszenie komarów. Cóż a może po prostu byli znieczulenie i zwyczajnie nie odczuwali ugryzienia...

11. Elektroniczne brzęczyki
Wytwarzają i emitują fale identyczne jak nietoperze, tych boją się komary. Dźwięki te są nieszkodliwe dla ludzi i zwierząt. Żaden komar nie zbliży się nawet na teren, na którym działają takie urządzenia. Na rynku jest cała gama podobnych gadżetów.

12. Opaski na rękę
Są ostatnio bardzo modne. Są także wygodne, bo wystarczy założyć je na rękę i możemy zapomnieć o walce z komarami. Musimy tylko pamiętać, żeby przed użyciem przekłuć malutki otwór igłą, by z opaski mógł wydobywać się zapach nieznośny dla krwiopijców.

13. Kapelusz moskitiera
To chyba gadżet o najprostszej zasadzie przeciwdziałania krwiożerczej działalności komarów i innych latających paskód. Kapelusz z moskitierą. Ot i cała filozofia. Niezastąpione, gdy jesteśmy np. na rybach i w ogóle nie chcemy używać żadnej chemii, żadnych dźwięków, żadnych lamp i innych sztucznych niezgodnych z naturą produktów na komary i owady.

14. Aristolochia i rosiczka
Sama natura też wie jak radzić sobie z nieznośnymi komarami. Rośliny Aristolochia i Rosiczka działają jak klasyczna kobieta. Najpierw wabią, by potem móc zjeść...

15. Aspivenin pompka ssąca do jadu
Gdy nie zadziała żaden z preparatów i gadżetów na owady i komary, może nastąpić konieczność odessania jadu po ukąszeniu. Ten odsysacz poradzi sobie z wyciągnięciem jadu, pszczoły, osy, szerszenia, gzy, komara i pająka rodzimego. Jeśli natomiast będziemy wypompowywać jad przez 2 minuty, to może być to nawet jad żmiji zygzakowatej żyjącej w Polsce), pająków, skorpionów czy jadowitych ryb, takich jak ogończa lub ostrosz. Nawet jeśli ufacie temu urządzeniu udajcie się na kontrolę do lekarza, by jednak podał surowicę lub odczulił.

16. Olejek waniliowy
Niezwykle przydatny preparat odstraszający komary. Jest świetny wtedy, gdy jesteśmy na środku niczego i jedynym sklepem jest sklep spożywczy, a z chemii gospodarczej jest w nim tylko pasta Sama. Olejek waniliowy na pewno znajdzie się w asortymencie, bo przecież wszystkie okoliczne kobiety używają go do pieczenia.

17. Naklejki na komary
Działają do 5 metrów. Nasączone są samymi naturalnymi składnikami. Wystarczy przykleić i już. W opakowaniu znajduje się 5 sztuk naklejek.

18. Sztyft, spray, maść
Najbardziej popularnym i najczęściej kupowanym typem produktów na komary są preparaty, którymi musimy się popsikać, nasmarować lub wetrzeć w skórę. Wszystkie z reguły działają i warto mieć je po prostu pod ręką.

19. Pułapka zwabiająca komary Greenmill
To urządzenie pułapka. Najpierw wabi do siebie komary, wykorzystując w tym celu światło ultrafioletowe i dwutlenek węglą. Komary lecą w stronę tego sprzętu i zostają wciągnięte do środka za pomocą zainstalowanego wentylatora. Wewnątrz giną już śmiercią tragiczną.

20. Skarpetki na komary Mosquito
Ochrona stóp jest często najtrudniejsza, nawet nie tyle przed komarami co także innymi niebezpiecznymi owadami np. kleszczami. Te skarpetki są wykonane z przędzy bambusowej, która działa antybakteryjnie więc świetnie sprawdzą się w tropikach nawet długo niewyprane. A środek owadobójczy odstraszy owady co najmniej na kilka centymetrów.

Napiszę, co sam sprawdziłem:
Z tą koszulą to jest chyba jakiś żart. Wystarczy przecież zwykła sztruksowa... o ile "zwykła" oznacza stuprocentową bawełnę.
Witamina B kiedyś mi pomogła. Geranium stosuję do dziś... jak nie mam nic innego, a problem zaczyna doskwierać.
Aplikacje na telefon... chyba lepiej i taniej powszechnie znane "bzykadła".
Spirale - działają, alem jeszcze tego nie pakował do plecaka, bo zbyt kruche.
Whiskey... jak komuś smakuje, to jest tylko kwestią ilości, by nie poczuć... ukąszenia. Wiem to z doświadczenia.
"Bzykadła" - ja ich używam najczęściej, bo per saldo są najmniej kłopotliwe i stosunkowo tanie w zakupie oraz użyciu.
Opaski na rękę - działają, ale jak dla włóczykija zbyt krótko.
Kapelusz i moskitiera to najlepsze i najtańsze rozwiązanie na długie wędrówki.
Olejek waniliowy jest skuteczny, ale pod warunkiem że nie jest to syntetyczna wanilina rozprowadzona w oleju.
Sztyfty, spay'e, maści - niektóre czasem działają, ale straciłem do nich zaufanie, bo trzeba by ich taszczyć kilkanaście różnych rodzajów.

Kłopot z komarami jest także taki, że one nie wszystkie mają te same preferencje, a wszystkie chcące ukąsić są zwyczajnie głodne.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Domino » Wt, 30 lip 2013, 13:46

Według mnie najlepszym domowym sposobem na komary jest wysmarować się cukrem waniliowym. Pomaga też lawenda.
Domino
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt, 30 lip 2013, 12:00

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 30 lip 2013, 14:53

Domino napisał(a):Według mnie najlepszym domowym sposobem na komary jest wysmarować się cukrem waniliowym. Pomaga też lawenda.

Z tym cukrem to sobie chyba jak na to forum zbyt mocno żartujesz.
Nie wierzę, że zastosowałeś, ale możesz spróbować - to jest wolny kraj.
Tylko pamiętaj, że to musi być cukier nasączony wyciągiem z prawdziwych lasek wanilii - mocno kosztowna metoda!
Napisz nam, jak Ci było po takim wysmarowaniu. Bo na moje, to zwykłym cukrem waniliowym tylko zachęcisz komary do... siebie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 2 sie 2013, 14:20

wp.pl napisał(a):Wynalazek, który uchroni nas przed komarami
źródło - http://odkrywcy.pl/kat,1037749,title,Wy ... aid=6110de

Amerykańscy naukowcy stworzyli specjalna łatkę, która po naklejeniu na ubrania lub plecaki sprawi, że staniemy się "niewidzialni" dla komarów. Będzie to pomocna broń w walce z malarią roznoszoną przez te owady - donosi Medical News Today.

Naukowcy przypominają: komary przyciąga dwutlenek węgla wydzielany przez ludzi i w ten sposób są w stanie nas “namierzyć” z dużej odległości. Jeśli zakłócimy źródło emisji dwutlenku węgla, uchronimy się przed ukąszeniem komara. Temu właśnie służy produkt powstały w Olfactor Laboratories, Inc. przy współpracy z Uniwersytetem Kalifornijskim w Riverside.

Łatka zawiera specjalne, nietoksyczne związki chemiczne, które zakłócają komarom możliwość wyczuwania wydzielanego przez nas dwutlenku węgla. Dzięki niej człowiek staje się niewidzialny dla komarów aż do 48 godzin,

Technologię, której szczegóły okrywa tajemnica, wspomagała fundacja Billa i Melindy Gatesów oraz Narodowy Instytut Zdrowia. Organizacja Indiegogo, która podjęła się zebrania funduszy na realizację projektu, od początku zakładała, że będzie on skoncentrowany na udzieleniu pomocy krajom afrykańskim, a nie celom biznesowym. Opracowany wynalazek miał być przede wszystkim tani i dostępny dla każdego.

Malaria wiedzie prym wśród chorób tropikalnych. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że każdego dnia ta choroba uśmierca ok. 3000 afrykańskich dzieci. Za malarię nie jest odpowiedzialny ani wirus, ani bakteria, ale pierwotniaki z rodzaju Plasmodium (zarodźce) – mikroskopijne żyjątka przenoszone do organizmu człowieka przez komary.

Najprostszym sposobem profilaktyki jest unikanie zakażenia. Zaleca się szczelne zakrywanie swojej skóry ubraniem, należy też stosować moskitiery i repelenty – środki chemiczne odstraszające owady.

Próbna partia łatek zostanie wysłana do Ugandy, gdzie przejdzie praktyczne testy.
- Nasz wynalazek jest kolejnym produktem, który ma szansę ocalić życie wielu ludzi - zapewnia Michelle Brown, szef działu naukowego i zarazem wiceprezydenmt Olfactor Laboratories, Inc
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 13 sie 2013, 22:01

wp.pl napisał(a):Cudowna moc lawendy
źródło - http://horoskop.wp.pl/kat,112834,title, ... &_ticrsn=5

(fragment)
Skuteczny środek na komary

Lawenda może być użyta nie tylko jako środek antyseptyczny, odkażający, gojący, ale też pasożytobójczy i owadobójczy. Świetnie sprawdza się do odstraszania uciążliwych owadów. Jej intensywny zapach skutecznie odpędza komary, które są naszym utrapieniem podczas wakacyjnego odpoczynku. Olejkiem lawendowym powinniśmy posmarować skórę albo ustawić kwiaty ziela na balkonie czy tarasie, można także nosić przy sobie ususzone kwiaty lawendy.

Użyta zewnętrznie leczy też rany różnego rodzaju, wrzody na nogach, oparzenia, czy trądzik młodzieńczy i różowaty. Jest bardzo dobrym środkiem dezynfekującym, gojącym i przeciwzapalnym. Pobudza gojenie się tkanek i minimalizuje tworzenie się blizn.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Bosiu » Śr, 14 sie 2013, 18:02

Z tego co wiem, to żadne odstraszacze dźwiękowe nie działają. Proponuję zastosować metody naturalne np. olejki eteryczne. Na noc dobrze jest zostawić włączony elektryczny furmigator. W sklepach dostępne są też odstraszające spiralki (kadzidełka) oraz spraye, żele, sztyfty i płyny. Opinię najskuteczniejszych mają preparaty zawierające środek o nazwie DEET.
Bosiu
 
Posty: 2
Dołączył(a): Śr, 14 sie 2013, 17:13

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 14 sie 2013, 18:30

Bosiu napisał(a):Z tego co wiem, to żadne odstraszacze dźwiękowe nie działają.

Żadne to przesada, ale rzeczywiście niektóre są kiepskie.

Temat chyba dorósł do odejścia od ogólników, które i tak niczego nie wyjaśniają...

Mój odstraszacz zazwyczaj działa, ale trafiło mi się, że cięły pomimo jego stosowania. Zatem... fif-ty, fif-ja!

Bosiu napisał(a):Opinię najskuteczniejszych mają preparaty zawierające środek o nazwie DEET.

To prawda, ale w kwietniu tego roku zdarzył się na Maderze wypadek odkomarowego zakażenia dengą pomimo stałego stosowania preparatu Mugga

[ img ]

...chyba najdoskonalszego środka z bodaj największą zawartością DEET.
Cóż, głodna komarzyca podobnie jak głodny człowiek zrobi wszystko, by nie umrzeć z głodu...

W tym roku w lipcu w południowych Włoszech bezkonkurencyjny okazał się Autan Tropical

[ img ]

...który "wzmocniłem" olejkiem lawendowym, miętowym i goździkowym - zwykły działał słabiej.

Z moich obserwacji wynika, że jeśli w danym miejscu wszyscy będą stosowali ten sam preparat, to komary może nieco mniej, ale i tak będą cięły. Stąd wniosek: niech każdy stosuje to, co uważa za dobre. Komary obsiądą tego, który zastosuje najmniej dla nich wstrętny.

To jest dobre miejsce, by pokazać i wyjaśnić, co pomimo podania nazwy towaru, a nawet jego zdjęcia, naganiacką, kłamliwą reklamą jednak nie jest.
Gdy mamy do czynienia z towarem, który z racji swych sprawdzonych cech praktycznie nie ma konkurencji, to potrzebuje pokazania wyłącznie po to, by spoty reklamowe innych nie "zadusiły" go w świadomości ogółu kupujących nakłaniając do kupowania lumpenbadziewia.

Obydwa pokazane tu preparaty dokładnie pasują do tej reguły!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 1 maja 2014, 19:46

wp.pl napisał(a):Sposoby na komary i kleszcze
źródło - http://zdrowie.wp.pl/multimedia/galerie/art1320.html

Wraz z nadejściem wiosny kleszcze i komary coraz częściej atakują ludzi i zwierzęta. Jeśli planujesz spędzić weekend majowy na świeżym powietrzu dobrze jest mieć ze sobą środki odstraszające te insekty. Nie trzeba jednak wydawać na nie fortuny. Istnieje kilka naturalnych sposobów na zabezpieczenie się przed atakami komarów i kleszczy.

Co przyciąga komary?
W Polsce naliczono 47 gatunków komarów, ale atakują nas dwa z nich: komar brzęczący i widliszek. W skórę wbijają się jedynie samice. Częściej gryzą one mężczyzn, bo wolą osoby o większej posturze. Z tego samego powodu chętnie atakują kobiety w ciąży. Ale niektóre osoby częściej są ofiarami tych owadów, ponieważ wydzielają atrakcyjną dla nich woń.

Komary nie wiedzą, jak smakuje „słodka krew”, bo nie analizują jakości krwi swej ofiary. Przyciąga je przede wszystkim ciepło i dwutlenek węgla, w większych ilościach wydzielane przez ludzi o bardziej masywnej budowie ciała.

Dr LJ Zwiebel z Uniwersytetu Vanderbilt powiedział w rozmowie z "Wall Street Journal", że nie ma dowodów na to, że komary są przyciągane przez osoby z wysokim poziom cholesterolu we krwi oraz chorzy na cukrzycę, którzy wydzielają więcej acetonu. Błędne jest też przekonanie, że owady te omijają ludzi zażywających większe ilości witaminy B. Nie odstrasza ich również zapach czosnku ani zażywanie niektórych leków.

Olejek eukaliptusowy na komary i kleszcze
Bardzo skutecznym środkiem odstraszającym uciążliwe insekty jest olejek eukaliptusowy. Można go stosować albo bezpośrednio na ciało, ale rozpylić w pomieszczeniu lub ogrodzie, w którym spędzamy czas. Najlepiej działa odmiana olejku eukaliptusowego, w której wyczuć można również aromat cytrynowy.

Olejek ten jednak może uczulać. Dlatego przed użyciem, warto wykonać test na skórze i sprawdzić, czy nie pojawi się zaczerwienienie lub swędząca wysypka.

Fenkuł, mięta pieprzowa i lawenda tylko razem z bazylią
Olejki eteryczne z lawendy, fenkułu włoskiego i mięty pieprzowej mają silne właściwości odstraszające komary i kleszcze. Jednak ta naturalna ochrona utrzymuje się jedynie przez czas 60-90 minut od nałożenia płynu na ciało. Aby efekt trwał do 8 godzin wystarczy do olejku dodać odrobinę bazylii. Ziele to sprawi, że właściwości odstraszające insekty nie „wywietrzeją” tak szybko.

Taki naturalny odstraszacz owadów można zrobić samemu w domu. Należy wymieszać 10-20 kropli olejków eterycznych z 2 łyżkami oleju bazowego, którym może być np. olej słonecznikowy, sojowy, z pestek winogron, jojoba lub ze słodkich migdałów.

Dobrze jest również wiedzieć, że esencja mięty pieprzowej dobrze odstrasza też pająki I myszy. Olejkiem można skropić np. dywany, aby pozbyć się niechcianych szkodników.

Fenkuł, mięta pieprzowa i lawenda tylko razem z bazylią
Olejki eteryczne z lawendy, fenkułu włoskiego i mięty pieprzowej mają silne właściwości odstraszające komary i kleszcze. Jednak ta naturalna ochrona utrzymuje się jedynie przez czas 60-90 minut od nałożenia płynu na ciało. Aby efekt trwał do 8 godzin wystarczy do olejku dodać odrobinę bazylii. Ziele to sprawi, że właściwości odstraszające insekty nie „wywietrzeją” tak szybko.

Taki naturalny odstraszacz owadów można zrobić samemu w domu. Należy wymieszać 10-20 kropli olejków eterycznych z 2 łyżkami oleju bazowego, którym może być np. olej słonecznikowy, sojowy, z pestek winogron, jojoba lub ze słodkich migdałów.

Dobrze jest również wiedzieć, że esencja mięty pieprzowej dobrze odstrasza też pająki I myszy. Olejkiem można skropić np. dywany, aby pozbyć się niechcianych szkodników.

Zabezpiecz też swojego psa i kota
Olejki eteryczne również można stosować na zwierzaki. Wystarczy przed wypuszczeniem ich na dwór wetrzeć w ich skórę kilka kropel np. olejku lawendowego. Inny preparat odstraszający kleszcze od twojego pupila może być płyn z dodatkiem tymianku i rozmarynu. Zioła te należy zaparzyć w malej ilości wody. Po godzinie przelać do atomizera i dodać sok z cytryny. Następnie po wymieszaniu preparatem można spryskać zarówno siebie, jak i swojego psa lub kota.

Co zrobić jak już komar lub kleszcz nas ugryzie?
Jak najszybciej powinno się przemyć miejsce ugryzienia alkoholem przez komara. Po pierwsze, dzięki temu oczyścimy skórę wokół miejsca ukąszenia, co zminimalizuje ryzyko infekcji oraz złagodzi pierwsze swędzenie. Po drugie, alkohol odparowując z powierzchni skóry, da uczucie lekkiego chłodu, który działa kojąco na stany zapalne i swędzenie. Poza tym ulgę przyniesie nam posmarowanie skóry pastą do zębów, olejkiem z aloesu, gliną, sokiem z cytryny lub przyłożenie liści bazylii.

Natomiast w przypadku ugryzienia przez kleszcza podstawą jest prawidłowe usunięcie insekta. Robimy to za pomocą pęsety. Kleszcze trzeba chwycić jak najbliżej skóry, tak aby uchwycić też jego główkę. Bardzo ważne jest, aby go wyciągnąć, a nie wykręcać. Następnie miejsce po ugryzieniu należy zdezynfekować.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 4 cze 2014, 12:30

Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 29 lip 2014, 10:02

onet napisał(a):Sposoby na kleszcze, meszki, komary i inne uciążliwe owady
źródło - http://podroze.onet.pl/abc/sposoby-na-k ... teoprog.pl

Nie uchro­ni się przed nimi żaden mi­ło­śnik le­śne­go spa­ce­ru, ka­ja­ko­we­go spły­wu, uczest­nik gril­la i pik­ni­ku. Już po po­łu­dniu ata­ku­ją mesz­ki, wie­czo­rem - ko­ma­ry. Na klesz­cze uwa­żaj­my nawet w środ­ku mia­sta, na osy - je­dząc na po­wie­trzu owoce, słod­ko­ści czy pijąc soki.

Spo­tka­nie z ko­ma­ra­mi to nic mi­łe­go - wie­dzą o tym węd­ka­rze, grzy­bia­rze i inni mi­ło­śni­cy re­lak­su na świe­żym po­wie­trzu. Ko­ma­ry znaj­du­ją nas bez trudu. Wabi je pod­wyż­szo­ne stę­że­nie dwu­tlen­ku węgla w wy­dy­cha­nym przez nas po­wie­trzu oraz kwas mle­ko­wy i inne skład­ni­ki potu. Jako wraż­li­we na tem­pe­ra­tu­rę ciała, pędzą przede wszyst­kim do mło­dych męż­czyzn, dzie­ci i ko­biet w okre­sie owu­la­cji.

Samce ko­ma­rów żywią się nek­ta­rem kwia­tów, nas ata­ku­ją sa­mi­ce. Przy­kła­da­ją nam do skóry kłuj­kę, a potem pusz­cza­ją w ruch szczę­ki w kształ­cie lan­ce­tu za­opa­trzo­ne­go w ha­czy­ki. Do ranki wstrzy­ku­ją ślinę, która za­po­bie­ga krzep­nię­ciu krwi. Od­la­tu­ją, kiedy nie są w sta­nie prze­łknąć już kro­pli wię­cej.

Tro­pi­kal­ne ga­tun­ki ko­ma­rów mogą prze­no­sić różne cho­ro­by, np. ma­la­rię, żółtą febrę czy dengę. W Pol­sce nie ma tego pro­ble­mu. Ślina sa­mi­cy za­wie­ra jed­nak sub­stan­cję che­micz­ną po­draż­nia­ją­cą skórę, co może pro­wa­dzić do re­ak­cji aler­gicz­nej. Po jej ukłu­ciu skóra czer­wie­nie­je, puch­nie i swę­dzi. Po­ma­ga­ją na to chłod­ne okła­dy, ła­go­dzą­ce żele czy środ­ki w ro­dza­ju pan­the­no­lu. W przy­pad­ku po­waż­niej­szych pro­ble­mów, zwłasz­cza u dzie­ci, warto się zgło­sić do le­ka­rza, który za­le­ci np. wapno i leki prze­ciw­hi­sta­mi­no­we.

Larwy ko­ma­rów roz­wi­ja­ją się w śro­do­wi­sku wod­nym, dla­te­go uciąż­li­wość tych owa­dów od­czu­wa­ją głów­nie miesz­kań­cy oko­lic pod­mo­kłych. Zda­rza­ją się lata, kiedy - zwłasz­cza wie­czo­ra­mi - całe chma­ry ko­ma­rów pa­tro­lu­ją łąki, oko­li­ce je­zior i rzek. Cza­sa­mi, np. po po­wo­dzi, ich wy­stę­po­wa­nie może osią­gać roz­mia­ry plagi. Wtedy lo­kal­ne wła­dze wdra­ża­ją pro­gra­my ma­so­we­go zwal­cza­nia ko­ma­rów.

Przed do­ro­sły­mi, głod­ny­mi ko­ma­ra­mi można się jed­nak chro­nić. Sku­tecz­ne są gęste siat­ki w oknach i mo­ski­tie­ry, przez które owady się nie prze­śli­zną. Na­to­miast dźwię­ko­we od­stra­sza­cze nie są ra­czej godne po­le­ce­nia, w prze­ci­wień­stwie do elek­trycz­nych fu­mi­ga­to­rów, pod­łą­cza­nych do gniazd­ka elek­trycz­ne­go. W skle­pach do­stęp­ne są też od­stra­sza­ją­ce spi­ral­ki (ka­dzi­deł­ka) oraz spraye, żele, szty­fty i płyny. Opi­nię naj­sku­tecz­niej­szych mają pre­pa­ra­ty za­wie­ra­ją­ce śro­dek o na­zwie DEET, jed­nak w wy­so­kich stę­że­niach może on draż­nić skórę. Pre­pa­ra­ty le­piej zmyć ze skóry po kilku go­dzi­nach. W przy­pad­ku dzie­ci na­le­ży spry­ski­wać ra­czej odzież niż de­li­kat­ną skórę i uży­wać od­po­wied­nich, ła­god­nych środ­ków.

Wśród metod na­tu­ral­nych wy­mie­nia się olej­ki ete­rycz­ne (np. z trawy cy­try­no­wej, który od­stra­sza także muchy i mesz­ki, goź­dzi­ko­wy, z mięty pie­przo­wej, ge­ra­nium, la­wen­do­wy czy ba­zy­lio­wy). Po zmie­sza­niu ze zwy­kłym ole­jem lub al­ko­ho­lem można nimi spry­skać włosy albo ubra­nie (ale nie skórę, zwłasz­cza u dzie­ci, gdyż mogą uczu­lać). Dość roz­bież­ne są opi­nie o sku­tecz­no­ści na­cie­ra­nia octem, wi­ta­mi­ny B czy kam­fo­ry.

Utra­pie­niem let­nich spo­tkań przy gril­lu, osób zbie­ra­ją­cych owoce w sa­dach i skle­pów cu­kier­ni­czych, są osy. Chęt­nie po­szu­ku­ją słod­ko­ści. Pró­bu­jąc się do­stać do owo­ców, sło­dy­czy, a nawet mięs, po­tra­fią wla­ty­wać do domów. Użą­dle­nie osy w jamie no­so­wo-gar­dło­wej oraz w ukła­dzie od­de­cho­wym, ze wzglę­du na obrzęk, może być bar­dzo nie­bez­piecz­ne. Warto o tym pa­mię­tać i za­cho­wać czuj­ność, kiedy ra­czy­my się owo­ca­mi albo pi­je­my z bu­tel­ki czy pusz­ki, któ­rej za­war­tość trud­no jest ob­ser­wo­wać.

Osa może żą­dlić wie­lo­krot­nie i bo­le­śnie. Pa­nu­je prze­ko­na­nie, że aby wy­wo­łać śmierć do­ro­słe­go czło­wie­ka, po­trze­ba aż kil­ku­set użą­dleń. Wy­jąt­kiem są osoby uczu­lo­ne, u któ­rych jad może wy­wo­łać wstrząs ana­fi­lak­tycz­ny. Aby uni­kać uką­szeń os (i psz­czół), le­piej uni­kać per­fum i za­pa­cho­wych mydeł. Warto też uni­kać ubrań w ja­skra­wych ko­lo­rach. Jasne barwy i in­ten­syw­ne wonie zwra­ca­ją uwagę owa­dów, które od­ży­wia­ją się nek­ta­rem i są bar­dzo wraż­li­we na bodź­ce ko­ja­rzą­ce się z kwia­ta­mi.

Naj­więk­szym przed­sta­wi­cie­lem oso­wa­tych w Eu­ro­pie Środ­ko­wej są szer­sze­nie. Teo­re­tycz­nie nie są groź­niej­sze od os, za­zwy­czaj by­wa­ją mniej od nich agre­syw­ne i trud­niej je spro­wo­ko­wać do ataku. Kiedy jed­nak użą­dlą, po­ja­wia się za­czer­wie­nie­nie i silny obrzęk. Atak szer­sze­nia jest bo­le­śniej­szy od in­nych użą­dleń z po­wo­du więk­sze­go żądła i tok­sycz­ne­go jadu, po­wo­du­ją­ce­go silne pie­cze­nie. U osób uczu­lo­nych może to wy­wo­łać wstrząs ana­fi­lak­tycz­ny.

O wiele czę­ściej niż na spo­tka­nie z szer­sze­niem je­ste­śmy na­ra­że­ni na szar­że me­szek, któ­rych pełno jest na łą­kach i w po­bli­żu wody. Tylko sa­mi­ce są żądne krwi. Chma­ra­mi po­tra­fią na­pa­dać na zwie­rzę­ta go­spo­dar­skie i ludzi. Za­zwy­czaj ata­ku­ją od maja, głów­nie za dnia, od godz. 14 do ok. 17.

Mesz­ki nie prze­no­szą cho­rób, ale ich ślina jest tok­sycz­na i może po­wo­do­wać silne re­ak­cje aler­gicz­ne. Ukłu­cia są bo­le­sne i po­zo­sta­wia­ją wy­raź­ny ślad. W miej­scach ukłuć po­wsta­ją bo­le­sne zmia­ny, utrzy­mu­ją­ce się nawet ponad ty­dzień. Wiele osób jest na mesz­ki uczu­lo­nych. Mogą u nich wy­stą­pić duże obrzę­ki i wy­so­ka go­rącz­ka. Gdy wy­stą­pią ob­ja­wy ogól­ne: bóle sta­wów, za­bu­rze­nia rytmu serca, dresz­cze, pod­wyż­szo­na tem­pe­ra­tu­ra - na­le­ży się zgło­sić do le­ka­rza. Po­dob­nie jak wtedy, gdy od­czy­ny na skó­rze osią­gną wiel­kość orze­cha wło­skie­go, z ciem­nym środ­kiem.

Naj­lep­szą ochro­ną przed mesz­ka­mi jest uni­ka­nie otwar­tych prze­strze­ni w oko­li­cach ich wy­lę­gu i osło­nię­cie okien mo­ski­tie­ra­mi. Po­le­ca­ne są szczel­ne okry­cie ciała i re­pe­len­ty. Można pró­bo­wać olej­ków ete­rycz­nych (wa­ni­lio­wy, goź­dzi­ko­wy, mię­to­wy itp.). Miej­sca uką­szeń do­brze jest prze­my­wać, a na ślady po ugry­zie­niach sto­so­wać chłod­ne okła­dy z roz­two­ru wody i octu lub sody oczysz­czo­nej. Tuż po uką­sze­niu można sto­so­wać maści, do­stęp­ne w ap­te­kach bez re­cep­ty.

Coraz bar­dziej po­pu­lar­ne, a do tego sto­sun­ko­wo groź­ne, są klesz­cze, któ­rych z roku na rok przy­by­wa. Opa­no­wu­ją oko­li­ce, w któ­rych do­tych­czas nie wy­stę­po­wa­ły, np. miej­skie traw­ni­ki i parki. W każ­dym sta­dium roz­wo­jo­wym (larwy, nimfy i po­sta­ci do­ro­słe), by dalej się roz­wi­jać, kleszcz musi przy­naj­mniej raz wy­ssać krew zwie­rzę­cia krę­go­we­go. Na ofia­ry czają się w tra­wie i na ni­skich krze­wach. Naj­ła­twiej je "zła­pać" na brze­gach lasów, na bło­niach nad rze­ka­mi i sta­wa­mi, w za­gaj­ni­kach z za­ro­śla­mi, pa­pro­cia­mi, czar­nym bzem i lesz­czy­ną. Są wy­jąt­ko­wo ak­tyw­ne od maja do czerw­ca oraz od wrze­śnia do paź­dzier­ni­ka.

Klesz­cze uczest­ni­czą w prze­no­sze­niu cho­rób, np. bo­re­lio­zy, klesz­czo­we­go za­pa­le­nia mózgu czy ba­be­zjo­zy. Można je zwal­czać za po­mo­cą okre­so­wych opry­sków (np. na pla­cach zabaw w par­kach). Na pry­wat­nych po­se­sjach, aby zmniej­szyć ry­zy­ko wy­stę­po­wa­nia klesz­czy, wła­ści­cie­le wy­ci­na­ją krze­wy i krót­ko koszą trawę.

Klesz­cze można od­stra­szyć re­pe­len­ta­mi, zwłasz­cza z per­me­try­ną i DEET. Za­bez­pie­cza przed nimi od­po­wied­ni ubiór (spodnie, dłu­gie rę­ka­wy, kryte buty). Po po­wro­cie ze spa­ce­ru na­le­ży do­kład­nie obej­rzeć całe ciało. Za­plą­ta­ne w nim klesz­cze prze­ży­ją pra­nie, ale za­bi­je je stru­mień go­rą­ce­go po­wie­trza z su­szar­ki.

Wcze­pio­ne pa­so­ży­ty naj­le­piej usu­wać przy po­mo­cy pen­se­ty lub spe­cjal­nych urzą­dzeń do­stęp­nych w ap­te­kach. Wbrew po­wszech­nym opi­niom klesz­czy nie wolno zgnia­tać, przy­pa­lać ani ni­czym sma­ro­wać. Miej­sce po uką­sze­niu na­le­ży ob­ser­wo­wać i szyb­ko zgło­sić się do le­ka­rza w razie ru­mie­nia, obrzę­ku lub po­ja­wie­nia się ob­ja­wów po­dob­nych do gry­po­wych.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 3 lip 2015, 11:01

Warto zajrzeć tu!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 16 lut 2016, 12:16

Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 17 maja 2016, 14:42

Wypróbowałem i... działa.
Towarzystwo "klaskało" się po ciałach cały wieczór, a ja... nic!
Ponoć ktoś złapał nawet kleszcza...
Nie miałem takiego problemu...

[ img ]

Ta czerwona - 50% DEET - dla dorosłych.
Zielona - 9,5 DEET - dla dzieci powyżej 2-go roku życia.

Zabieram to na nasz spływ...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 12 lip 2017, 14:16

Znajomy kupił dla swojego psa, ale okazało się skuteczne także dla niego, to za kilka złotych zanabyłem drogą kupna coś takiego:

[ img ]

Na opakowaniu pokazali, jak to stosować:

[ img ]
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 24 cze 2018, 19:07

Właściwości i zastosowanie wrotyczu. Odstrasza kleszcze
źródło - https://portal.abczdrowie.pl/wlasciwosc ... a-kleszcze

Wrotycz pospolity - chwast o leczniczych właściwościach
Wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare) jest wieloletnią byliną. W warunkach naturalnych osiąga nawet 150 cm wysokości. Występuje na łąkach, polach, w przydrożnych rowach i nad brzegiem wód.
Roślina wydziela mocny, gorzki zapach. Głównym składnikiem olejku eterycznego rośliny jest tujon. To silnie trujący związek. Z tego względu Unia Europejska zakazała doustnego stosowania tego zioła.
Obecnie stosuje się je tylko zewnętrznie. Zobacz galerię i dowiedz się, jak wykorzystać wrotycz.

Wrotycz, ze względu na charakterystyczny zapach, skutecznie odstrasza komary, muchy, mszyce, kleszcze i mole. Jest więc idealnym sojusznikiem w walce z tymi intruzami. Zioło wrotyczu rozdrabniamy i nacieramy nim skórę.
Można go też zaparzyć w gorącej wodzie, ostudzić i spryskać nim ciało. Jeśli używamy gotowego olejku eterycznego z wrotycza, przed zaaplikowaniem go na skórę, trzeba go rozcieńczyć w oleju. Proporcje to 15 kropli olejku na 1/5 szklanki oleju.

Wrotycz pospolity, ze względu na swoje właściwości przeciwpasożytnicze, wykorzystywany jest w leczeniu wszy i świerzbu. Stosuje się go w postaci preparatów alkoholowych, bezpośrednio na skórę.
Wrotycz można także zaparzać i ostudzony napar stosować na na skórę.

Naukowcy z Hiszpanii i Wielkiej Brytanii, na łamach magazynu "Phytotherapy Research" opublikowali badania, które informują, że zioło to może zwalczyć wirusa opryszczki. Wszystko dzięki jego właściwościom przeciwwirusowym - odpowiada za nie aksylaryna, którą można znaleźć w naziemnej części rośliny oraz w jej korzeniu.
Podczas badań ujawniono także, że w skład rośliny wchodzi partenolid - substancja o silnym działaniu przeciwnowotworowym i przeciwzapalnym.

Wyciąg alkoholowy z kwiatów wrotyczu może być też używany do łagodzenia bólu stawów. Polecany jest chorym na reumatoidalne zapalenie stawów i artretyzm.
Nalewkę z wrotyczu możemy przygotować w domu.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez kasialis » Cz, 20 wrz 2018, 20:29

Bardzo boje się kleszczy. Może nie tyle kleszczy, co ich ugryzienie może wywołać. https://boreliozaonline.pl/przeciwciala-igg-igm/ -Szczegółowe informacje na temat boreliozy można znaleść wszędzie. Niestety niewiele osób mówi o zapobieganiu. Trzeba się badać i unikać miejsc,gdzie są ich siedliska !Zdrowie ma się tylko jedno
kasialis
 

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 20 wrz 2018, 20:49

kasialis napisał(a):Bardzo boje się kleszczy. Może nie tyle kleszczy, co ich ugryzienie może wywołać. https://boreliozaonline.pl/przeciwciala-igg-igm/ -Szczegółowe informacje na temat boreliozy można znaleść wszędzie. Niestety niewiele osób mówi o zapobieganiu. Trzeba się badać i unikać miejsc,gdzie są ich siedliska !Zdrowie ma się tylko jedno

Moje zdanie jest inne:
Trudno unikać miejsc zakomarzonych, gdy zbiera się grzyby albo płynie kajakiem na wielodniowym spływie.
Ja stosuję dość prostą metodę: rzadko wybieram się na takie imprezy sam i wykorzystujemy wzajemne oględziny na każdym odpoczynku.
A poza tym... mam osobiste doświadczenia z odstraszaczem dźwiękowym. I to działało!
Inna sprawa, że jako chemik stosuję ostatnio Muggę i... jest ok.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10899
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Coś na kleszcze i komary

Postprzez Wojciech202 » Wt, 14 maja 2019, 14:40

Coś w tym jest, ponieważ z tego co wiem to zarówno komary jak i krety nie lubią zapachu lawendy oraz czosnku. Tak mi się tylko wydaje. Chociaż ja stosuję środki z jednej sprawdzonej firmy pożegnanie z kretem oraz pożegnanie z komarem. Jeden środek pryskam na trawę, a drugi po krzewach. Z efektu jestem zadowolony.
Wojciech202
 

Poprzednia strona

Powrót do Sprzęt, wyposażenie, prowiant i sposoby turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości