Dobre, bo z... demobilu?

Tematy wspólne dla wielu dziedzin turystyki aktywnej.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Dobre, bo z... demobilu?

Postprzez Sefer » Wt, 28 sie 2007, 18:46

Moim zdaniem , źle rozumiecie hasło "demobil w turystyce"- otóż wojsko uzywa także rzeczy stricte turystycznych, tylko w kolorystyce krasiamasiatej- idealnym przykładem są produkty firmy Berghaus- produkują oni m.in. tzw ochraniacze "overboot"- Yeti- całkiem fajna rzecz na zimę.
Zarówno na rynek cywilny i dla wojska szyje się to samo , tylko te cywilne mają kolor fluoryzujący fioletowy, niebieski etc. i napis "Berghaus" taki, że ślepy by dojrzał, a wojskowa jest jednolicie zielona i ma od lewej stronę tylko wszywkę producenta, a kosztuje 1/4 ceny cywilnych...
I tak jest z wieloma innymi rzeczami-łapawicami, rakami(siakoś ostatnio widziałem nowiutkie grivele 2f w wersji dla wojska- różniły się tylko kolorem i dużo niższą ceną od swych cywilnych braci)
I oto chodzi kupujemy to samo, gdzie róznica jest tylko estetyczna, za grosze...
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 28 sie 2007, 19:39

Sefer napisał(a):Moim zdaniem , źle rozumiecie hasło "demobil w turystyce"- otóż wojsko uzywa...

Te, mądrala!
Demobil, to sprzęt zdemobilizowany, więc taki, który był w rękach wojska i odsprzedawany jest cywilom. Znaczy, jest to zawsze sprzęt z drugiej (oby tylko!) ręki i prawie zawsze już mocno wyeksploatowany.
Ty natomiast opowiadasz o nowych fabrycznie sprzętach równolegle produkowanych dla wojska i dla cywilów, a różniący sie jedynie kolorystyką lub innymi jeszcze mniej istotnymi szczegółami. Moim zdaniem, to całkiem odmienne sprawy.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Wt, 28 sie 2007, 20:58

A tu nie prawda... dużo demobilu w naszych sklepach (oryginalnego) zwłaszcza BW, armii holenderskiej itp. Amerykańskiej jest sprzedawana na zasadzie pozbywania się nadwyżek.(choć b.dużo jest zwykłych podróbek)
Swoją drogą po co raki armii holenderskiej tego nie wiem.
Słynny była partia skorup wspinaczkowych LOWA CIVETTA z likwidowanych magazynów amerykańskich- nowe ew Krakowie szły po 100-200zł. Spytaj się Zabłockiej- ma takie.
Niemcy radośnie się pozbywają baz amerykańskich ze swojego terytorium i chyba następnym magazynem będzie baza w GA-PA...
Co do produktów cywilnych w Wojsku- ja używam wojskowego plecaka polskich jednostek górskich , który był produkowany przez... Ś.P. Alpinusa i jest niczym innym jak ich Woodpackerem o zwiększonej nośności przy zachowaniu idealnej wygody noszenia.
Niestety teraz b. trudno dostępny.
http://picasaweb.google.co.uk/jaceksefe ... 9743318530
http://picasaweb.google.co.uk/jaceksefe ... 6788467602
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 28 sie 2007, 21:15

Sefer napisał(a):Swoją drogą po co raki armii holenderskiej tego nie wiem.

Ich oddziały szturmowe ćwiczą w rakach marsz na polderach i dlatego one są tak dobrze skultywowane - igłowanie traw... aeracja - tak się to nazywa naukowo.
Poza tymi drobnymi przykładami, o których piszesz w "demobilach" jest taka ogromna ilość wszelkiego badziewia o parametrach złomu, że chyba tylko spragniony katuszy Homo Survivalatus może coś tam dla siebie znaleźć.
Sefer napisał(a):...jest niczym innym jak ich Woodpackerem o zwiększonej nośności przy zachowaniu idealnej wygody noszenia.
Niestety teraz b. trudno dostępny.

Czyli, jest tak - były, ale się zmyły, ale przecież coś dobrego tam jednak kilka lat temu było...
Chce ci się grzebać w tym śmietniku?
Może za ileś tam lat znów coś dobrego tam znajdziesz...?
Dasz nam wtedy znać?
Ja wiem, że moja metoda z secondhandami jest podobna, ale tam przynajmniej trafia się sporo zupełnie dobrej odzieży i to z bieżącej produkcji nieomalże.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Wt, 28 sie 2007, 21:24

I znowu nie prawda, bo trzeba iśc do dobrego demobilu zarządzanego przez jakiegoś maniaka- takich w Krakowie są na ten przykład dwa... czasami odbywa się to wręcz na zasadzie zamówienia- np. mówię że potrzebuje overbooty i po następnej jego wyprawie po zapasy mam takowe.
A co do plecaka- obecnie ten woodpacker jest szyty przez "Pajaka"- otóż wojsko zleciło wtedy Alpinusowi zaprojektowanie plecaka i przejęło prawa do projektu, który jest teraz zlecany innym firmom.
WP po przykrych doświadczeniach z firmą Konfekcjoner(mieli lekkie problemy z jakością) zleciło szycie Pajakowi na obecny moment.
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 28 sie 2007, 21:33

Sefer napisał(a):...trzeba iśc do dobrego demobilu zarządzanego przez jakiegoś maniaka- takich w Krakowie są na ten przykład dwa... czasami odbywa się to wręcz na zasadzie zamówienia- np. mówię że potrzebuje overbooty i po następnej jego wyprawie po zapasy mam takowe.

Zatem, stworzyłem ten osobny wątek "Dobre, bo z demobilu" i oczekuję w nim rzetelnej analizy przydatności takiego sprzętu do celów turystycznych.
Obiecuję, że nie będą tu wybrzydzał. Co najwyżej przytoczę link do opowieści "Basi Z" o wyższości butów BW nad zdrowym rozsądkiem, albo wypunktuję, czym rzeczywiście różni się wojskowy Woodpeacker od turystycznego i o jego wadze nie zapomnę.
Co mnie, albo komuś innemu po dobrych overbootach, gdy one pasują na przykład do kupczków, a ja nosze zupełnie inne buty? To wszystko musi do siebie jeszcze pasować SYSTEMOWO!
Ja to ćwiczyłem jakieś piętnaście lat temu i za co się nie wziąłem, wpadałem w jakąś ślepą uliczkę - albo wszystko wojskowe i to jednej armii, albo natychmiastowy odwrót sprzętowy. Wybrałem odwrót.
A propos... nie znasz przypadkiem takiego co w wojskowym sprzęcie uczył się alpinizmu i chciał to przenosić na teren cywilny? Chyba ostatnio Francuzi się nim dobrze zaopiekowali, nie? Ze trzy miesiące trzymali go na gościnnym wikcie...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Wt, 28 sie 2007, 21:58

Ja myślę ze to jest po części jak ze szmateksami.
Na kilkanaście wycieczek do jednego trafimy na jedna potrzebną nam rzecz.
W demobilu jedynie co warto to kupować folię nrc - czasami mają.
Oraz inne podobne pierdoły.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Sefer » Wt, 28 sie 2007, 22:03

dobra się zrobi.. a overbooty pasują do butów o odpowiednim rozmiarze, a nie konkretnego modelu, konkretnej firmy.Natomiast Mój woodpacker niewiele wagowo się różni od swojego cywilnego brata.
Nie musi być wszystko jednej armii- rzeczywiście wszedłeś w ślepą uliczkę.
Owszem jeśli się chce stosować ładownice i inne głupoty to prawda, ale w przypadku takich spodni z gore to najwyżej deseń będzie inny, albo kolor bo jednolite też są(czarne i zielone)...
Co do pana od agroturystyki - co ma piernik do wiatraka??Używanie sprzetu TURYSTYCZNEGO(zważcie na ten przymiotnik- on oddaje całe sedno- bo ja nie polecam używania jakiś durnych ładownic tylko sprzętu ,który jest turystyczny, a nie taktyczny...) ,który na potrzeby armii został tylko przemalowany/przefarbowany niczym nie grozi...
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 28 sie 2007, 22:24

Hairy napisał(a):Ja myślę ze to jest po części jak ze szmateksami.
Na kilkanaście wycieczek do jednego trafimy na jedna potrzebną nam rzecz.

Nie do końca są to podobne źródła. Szmateks, jakkolwiek trudno się nim zachwycać, oferuje jednak bieżącą produkcję handlową, a demobil w najlepszym wypadku jeśli nie ściachrane ciuchy to nadwyżki nie mieszczące się w parametrach kontroli jakości - po prostu buble, bo innych nadwyżek w produkcji sprzętu wojskowego nie ma. To się produkuje na zamówienie, które opiewa na konkretną ilość w każdym asortymencie.
Ostatnio edytowano Wt, 28 sie 2007, 22:28 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 28 sie 2007, 22:27

Sefer napisał(a):Mój woodpacker niewiele wagowo się różni od swojego cywilnego brata.

No, to Sebuś... chyba chłopie nie miałeś w rękach Woodpaecker'a. Żałuj!
Sefer napisał(a):ja nie polecam używania jakiś durnych ładownic tylko sprzętu ,który jest turystyczny, a nie taktyczny...)

A to jakaś nowość jest!
"Wojskowy sprzęt turystyczny"... to chyba dla Klubu Rodzin Wojskowych produkuje się takie cuda, nie?
Ostatnio edytowano Wt, 28 sie 2007, 22:32 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Wt, 28 sie 2007, 22:31

Mam w domu oba :cool: Ogólnie w kolekcji nazbieranej przez mnie jest chyba z 8 plecaków(licząc stelażowy Polsportu)... chyba wypożyczalnie założę;].
A na poważnie- jeden płaskownik aluminowy więcej , nie powoduje zbyt dużego obciążenia dodatkowego .Przy dużych ładunkach - tak jak było w Alpach- rzędu 40kg na starcie, pozwala na wygodniejsze noszenie tego wszystkiego... na biodrach ,bo pas biodrowy jest jednym z lepiej zrobionych, jaki widziałem.
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Hairy » Wt, 28 sie 2007, 22:35

Seba mam propozycje.

Masz zapewne w domu wagę.
Postaw cywilny na wadze i zrób fote a pożnie temu z demobilu na wadze zrób foto.

Oba zdjęcia wstaw na forum i zobaczymy jak to jest
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Sefer » Wt, 28 sie 2007, 23:18

ok, ale to potrwa- muszę skombinować wagę i cyfraka.
Pamiętaj też o małym , ale cywilny ma 75l, wojskowy 120l.
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 29 sie 2007, 08:22

Sefer napisał(a):Pamiętaj też o małym , ale cywilny ma 75l, wojskowy 120l.

To szkoda...
Gdybyś miał odwrotnie, pewno ciężary byłyby identyczne.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mozart1500 » Pn, 26 lis 2007, 19:05

mam pytanko. czy te http://allegro.pl/item272607857_zimowe_buty_gorskie_bundeswehr_rozm_42_270_.html buty sa cokolwiek warte? mam na mysli raczej spokojna eksploatacje i nie za czeste wypady w teren.
co myslicie o pomysle zakupu takich butow?
a moze lepiej dac sobie spokoj i kupic jakies uzywki np: http://allegro.pl/item275118313_lowa_ra ... ie_41.html
bunderwehry jednak są nowe, a zalezy mi na tym zeby buty byly ze mna kilka sezonow (kaska:))
pozdrawiam
mozart1500
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn, 26 lis 2007, 12:52
Lokalizacja: Wroclaw

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 26 lis 2007, 19:51

W obydwu wypadkach masz bieżnik o mocno wątpliwych zaletach. Błoto w nim nie zalegnie, ale śliskie to będzie na każdym mokrym trawiastym stoku...
Jest pytanie - co dla ciebie znaczy "teren"...?
Może pokop trochę w linkach zgromadzonych na tej stronie - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=517&start=90
Tam jest sporo propozycji zdecydowanie lepszych.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mozart1500 » Wt, 27 lis 2007, 10:36

dziekuje za odpowiedż. zrobie jak Pan radzi. chyba rzeczywiscie lepiej miec cos sprawdzonego na nodze niz eksperymentowac.
pozdrawiam
mozart1500
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn, 26 lis 2007, 12:52
Lokalizacja: Wroclaw

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 27 lis 2007, 10:46

mozart1500 napisał(a):dziekuje za odpowiedż. zrobie jak Pan radzi. chyba rzeczywiscie lepiej miec cos sprawdzonego na nodze niz eksperymentowac.
pozdrawiam

Chyba się nie rozumiemy...
Pytałeś o zdanie na temat butów, ale nie informowałeś, że chcesz któreś z nich kupić i to wygląda, że "na odległość", bez przymierzenia.
Jaką masz pewność, że kupując całkiem nieznany ci model butów, trafisz na taki kształt, który będzie dla ciebie odpowiedni?
Przecież w ofercie jest jedynie długość wkładki...
A co z profilami poprzecznymi?
Są buty na stopy wąskie, ale są także na stopy szerokie...
Co z wysokością podbicia?
Zdecydowanie radzę - najpierw przymierzyć!
Może zajrzyj do wątku poświęconego butom - http://turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=23&start=0
Wątek jest bardzo długi, ale lepiej go przekopać niż kląć kilka lat na źle dobrane buty. Uwaga - takie byty dopasowują się do kształtu stóp jedynie w minimalnym zakresie. Tak zwane "rozchodzenie" butów może nic nie dać!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez mozart1500 » Wt, 27 lis 2007, 19:48

Odrazu nie bede kupowal. Narazie sie tylko rozgladam. Miałem na mysli że sprawdzone są buty stricte górskie, bo takie mnie interesują, chociaż mam wrażenie, że te bundeswehry nie są najgorsze, ale "cywile" zapewne lepiej spełniają oczekiwania nawet wymagających użytkowników. Świadczy o tym choćby, to że jeszcze nie trafiłem w żadnym forum tematycznym dotyczącym gór na opinie na temat tych butów (ale nie szukałem zbyt intensywnie). Żołnierze nie mają wyboru jakie buty noszą a ja mam. :biggrin:
Oczywiscie sie zgadzam co do dopasowania buta we wszystkich osiach - już magluje ten wątek. Jednak prawde powiedziawszy jestem skazany na kupno przez internet, bo nie stać mnie na jednorazowy wydatek powiedzmy 700 zł (na ałkcji 100 - 300 zł). Kupując przez internet zawsze będzie pewne ryzyko kupienia nie dopasowanych butów (w moim przypadku to ryzyko jest większe z powodu mojego małego doświadczenia w tych sprawach). Pocieszam się tym, iż zawsze mogę takie buty sprzedać z nie wielką stratą.
Pozdrawiam!
mozart1500
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn, 26 lis 2007, 12:52
Lokalizacja: Wroclaw

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 27 lis 2007, 19:57

mozart1500 napisał(a):Jednak prawde powiedziawszy jestem skazany na kupno przez internet, bo nie stać mnie na jednorazowy wydatek powiedzmy 700 zł (na ałkcji 100 - 300 zł). Kupując przez internet zawsze będzie pewne ryzyko kupienia nie dopasowanych butów (w moim przypadku to ryzyko jest większe z powodu mojego małego doświadczenia w tych sprawach).

A wcale tak nie musi być!
Mieszkasz we Wrocławiu. Tam pewnie jest kilka sklepów z butami turystycznymi. Pochodź, poprzymierzaj... Wcale nie musisz kupować!
Jak już upatrzysz sobie jakiś model, "zaczaj" się na taki po "małym przebiegu" na Allegro i wtedy kupuj.
Ja tak kupiłem moje Volkl'e za 72 (słownie - siedemdziesiąt dwa) złote!
Mozesz je sobie obejrzeć - http://turystyka.skibicki.pl/?id=49&month=&year=&a=
Nówka sztuka w polskim sklepie lekko ponad 1 200 złotych, a w Alpach jakieś 200 - 250 euro...

W niektórych środowiskach utarło sie przekonanie, że sprzęt wojskowy jest idealny dla turysty...
G...o prawda!
To jest jakieś pokręcone pokłosie boomu survivalowego. Zapewniam, że bardzo niewiele ze sprzętu wojskowego ma sens w turystyce. Na przykład niemiecka armia (Bundeswehra) używa dla oddziałów górskich butów stricte cywilnych tyle, że w kolorystyce sobie właściwej. Austriaccy i włoscy strzelcy alpejscy robią dokładnie tak samo...
A plski turysta szuka ogólnowojskowych "tuptusiów" BW na "nizinnym" bieżniku i lezie w tym w góry.
Gdzie tu jest sens?
Na jednym z forów górskich jest opis nóg po jednym dniu wędrówki w BW po Gorganach - masakra...!!!

A poza tym... jaki ty numer butów nosisz?
Daj mi odpowiedź na priv. ok?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Śr, 28 lis 2007, 10:21

Jest jeszcze jeden patent.
Ja przymierzam w sklepach i jak mi coś pasuje to grzebie po necie i niejednokrotnie na allegro bądź w sklepie internetowym kupie daną rzacz dużo taniej niż w sklepie.
Zapamiętuję w sklepie jaki model jaki rozmiar a później grzebie po necie.

Ja przymierzam się do sprzeadnia swoich VOLKLI takie same jak ma Zygmunt.
długość wkładki 26cm. dla mnie trochę przyciasne a rozchodzić się tego nie da.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez mozart1500 » Śr, 28 lis 2007, 12:12

Właśnie wątek dotyczący Volkl'ei zainspirował mnie do wyszukania czegoś na allegro i prawdę mówiąc jak zobaczyłem cenę za jaką poszły te Volkl'e prawie z krzesła spadłem (gratuluję). Wtedy postanowiłem zrobić coś podobnego tłumacz: wyhaczyć jakieś butki za 1/3 ceny albo taniej.
Jeszcze a propos przymieżania. Doskonały pomysł z tym chodzeniem i przymieżaniem. Rzeczywiście zrobię tak. Połażę po sklepach i poprzymieżam. Coś z pewnością wpadnie mi oko.
Pozdrawiam.
mozart1500
 
Posty: 7
Dołączył(a): Pn, 26 lis 2007, 12:52
Lokalizacja: Wroclaw

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 28 lis 2007, 18:24

Hairy napisał(a):Jest jeszcze jeden patent.
Ja przymierzam w sklepach i jak mi coś pasuje to grzebie po necie i niejednokrotnie na allegro bądź w sklepie internetowym kupie daną rzacz dużo taniej niż w sklepie.
Zapamiętuję w sklepie jaki model jaki rozmiar a później grzebie po necie.

Albo ja śnię, albo... cholera wie, o co chodzi...!
Zygmunt napisał(a):Tam pewnie jest kilka sklepów z butami turystycznymi. Pochodź, poprzymierzaj... Wcale nie musisz kupować!
Jak już upatrzysz sobie jakiś model, "zaczaj" się na taki po "małym przebiegu" na Allegro i wtedy kupuj.

A to nie jest dokładnie to samo...???
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Buty wojskowe

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 19 sty 2010, 16:40

anderwater napisał(a):Co do wojskowych butów myślę ze będę wstanie Ci pomóc

To wspaniale, że wreszcie jest tu ktoś znający się na butach wojskowej proweniencji.
Czy możemy sie tak umówić, iż na wszelkie zapytania w tej kwestii będziesz odpowiadał, albo po prostu będziemy podawali Twój nick i niech zainteresowany pyta na priv?
Którą wersję wolisz?
W ogóle nie pytam, czy się zgadzasz... Przepraszam!
Tak się bowiem porobiło, że wokół butów wojskowych - głównie zresztą Bundeswehry - jest tyle szumu i cholera wie skąd wziętych opowieści, że warto mieć "pod ręką" kogoś kumatego w te nomen omen klocki.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Military

Postprzez anderwater » So, 23 sty 2010, 08:01

*
Witam
Jak najbardziej możemy się tak umówić. Myślę że nie ma sensu pisać na priv zwłaszcza że wątki będą się powtarzać :))
Wiesz sprzęt militarny jest dużo tańszy ponieważ głownie pochodzi z magazynów i załatwiany jest za tak zwaną flaszkę. Powiem Ci w tajemnicy że od amerykanów załatwiłem sobie buty :http://www.corcoranandmatterhorn.com/ItemDisplay.asp?Style=7831&CategoryID=34 za flaszkę dobrej polskie wódy :))) Ale od kąd jestem poza obiegiem pozostaje Allegro albo ebay :)))
Co do butów bundeswery to więkrzość dostępnych w polscwe robi własnie DEMAR :) na licencji HAIXÓW ale powiem z doświadczenia że sąto buty średnie
Sprzęt wojskowy już dawno (no morze nie koniecznie w Polsce ) przestał być marnej jakości i totalnie nie wygodny.
Obecnie mundury, buty i wyposażenie robione jest z najlepszych dostępnych materiałów w pełni wzorowanych na wysokiej jakości sprzęcie trekingowym.
Szeroka dostępność na portalach aukcyjnych i atrakcyjne ceny czynią zeń atrakcyjny kompromis dla drogiej markowej odzieży dostępnej w sklepach.
Jedynie ważne co by wybrać oryginał i tu służę pomocą.
Przez dość długi epizod związany z Armią jestem w stanie wszystkim zainteresowanym służyć pomocą.
Jednak uwaga sprzęt ogólnie robiony jest w kolorach maskujących co nie wszystkim może się spodobać i a co najważniejsze w razie tak zwanej "krzywej akcji" możemy być niewidoczni w najmniej odpowiednim momencie. Dlatego namawiam wszystkich używających tego rodzaju sprzęt do noszenia lekkich kamizelek odblaskowych oczywiście gdzieś w kieszeni spodni czy bluzy aby w w razie konieczności móc ją szybko założyć i dać szansę szukających nas ratownikom - czego nikomu nie życzę
anderwater
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pn, 11 sty 2010, 17:04

Re: Military

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 23 sty 2010, 11:10

anderwater napisał(a):...możemy się tak umówić. Myślę że nie ma sensu pisać na priv zwłaszcza że wątki będą się powtarzać

Masz całkowitą rację. Też "walczę" z mnóstwem pytań, czort wie czemu kierowanych na priv. Najczęściej się to kończy "wciągnięciem" pytania do odpowiedniego wątku, gdy jest to sprawa nowa, albo odpowiedzią linkiem, gdy problem się powtarza. Ludziom najwyraźniej nie chce się korzystać z opcji "Szukaj na forum", albo nie umieją dobrze określić słów kluczowych do swoich kłopotów.
anderwater napisał(a):sprzęt militarny jest dużo tańszy ponieważ głownie pochodzi z magazynów i załatwiany jest za tak zwaną flaszkę.

Kwestia tylko ceny nie musi być najważniejszą. Ba! Bywa, że jest bardzo myląca - PODRÓBY...!!!
anderwater napisał(a):Obecnie mundury, buty i wyposażenie robione jest z najlepszych dostępnych materiałów w pełni wzorowanych na wysokiej jakości sprzęcie trekingowym.
Szeroka dostępność na portalach aukcyjnych i atrakcyjne ceny czynią zeń atrakcyjny kompromis dla drogiej markowej odzieży dostępnej w sklepach.
Jedynie ważne co by wybrać oryginał i tu służę pomocą.

I to pojawia się już wymieniona kwestia zasadnicza: na sprzęcie rzeczywiście przeznaczonym dla wojska nie podaje się cech producenta, a podróbek wszystkiego dobrze sprzedawalnego jest od cholery. Rozpoznawanie tylko po kształcie zewnętrznym (fotka na Allegro!) może prowadzić do koszmarnych skutków na szlaku.
Liczymy na Twoją wiedzę, by uniknąć takich niebezpieczeństw.
anderwater napisał(a):...sprzęt ogólnie robiony jest w kolorach maskujących co nie wszystkim może się spodobać i a co najważniejsze w razie tak zwanej "krzywej akcji" możemy być niewidoczni w najmniej odpowiednim momencie. Dlatego namawiam wszystkich używających tego rodzaju sprzęt do noszenia lekkich kamizelek odblaskowych oczywiście gdzieś w kieszeni spodni czy bluzy aby w w razie konieczności móc ją szybko założyć i dać szansę szukających nas ratownikom

Tę kwestię już tu gdzieś poruszaliśmy, ale nie zaszkodzi przypominać.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Dobre, bo z... demobilu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Śr, 23 lis 2011, 12:48

No i jest jeszcze jedna, obawiam się że obecnie najważniejsza kwestia dotycząca demobilu "prosto z fabryki".
Sprzęt wojskowy - ten rzeczywiście produkowany dla armii! - nie ma metek, cech, ani nawet loga producenta. Owszem, ma te dane zakodowane, ale nie ma to nic wspólnego z chronionymi prawem interesami producenta.
Wszelkie podróby zatem nie mogą być ścigane z mocy prawa handlowego.
Toż to prawdziwy raj dla właścicieli fabryk napędzanych "małymi żółtymi rączkami"!
Jak myślicie? Nie robią na tym interesów?
Na własne oczy widziałem clony i odbierany z portu w Gdyni kontener z Chin po dach zawalony butami "bundeswehry"... luzem!

I jeszcze jedno...
Sprzęt kupowany w "demobilach" wcale nie musi być tańszy niż jego odpowiedniki stricte turystyczne!
Bywa czasem: droższy, gorszy jakościowo, mniej wygodny i jest zazwyczaj pierońsko ciężki.
Chce ktoś wyglądać jak wojak, to niech płaci za... zachciankę.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Dobre, bo z... demobilu

Postprzez Dawid » Cz, 24 lis 2011, 14:26

Zygmunt Skibicki napisał(a):No i jest jeszcze jedna, obawiam się że obecnie najważniejsza kwestia dotycząca demobilu "prosto z fabryki".
Sprzęt wojskowy - ten rzeczywiście produkowany dla armii! - nie ma metek, cech, ani nawet loga producenta. Owszem, ma te dane zakodowane, ale nie ma to nic wspólnego z chronionymi prawem interesami producenta.
Wszelkie podróby zatem nie mogą być ścigane z mocy prawa handlowego.
Toż to prawdziwy raj dla właścicieli fabryk napędzanych "małymi żółtymi rączkami"!
Jak myślicie? Nie robią na tym interesów?
Na własne oczy widziałem clony i odbierany z portu w Gdyni kontener z Chin po dach zawalony butami "bundeswehry"... luzem!

I jeszcze jedno...
Sprzęt kupowany w "demobilach" wcale nie musi być tańszy niż jego odpowiedniki stricte turystyczne!
Bywa czasem: droższy, gorszy jakościowo, mniej wygodny i jest zazwyczaj pierońsko ciężki.
Chce ktoś wyglądać jak wojak, to niech płaci za... zachciankę.


Nie zgodzę się.
Sprzęt produkowany dla armii (np. niemieckiej) ma metki na których są podane interesujące nas dane (w 90%. Oczywiście zdarzają się przypadki bez metek ale to wyjątki). No może po za producentem. I to nawet rzeczy w stanie magazynowym.
Jeżeli takowy kontener, wypełniony bundeshwerami, był z Chin to już nie zalicza się do demobilu (zakładam że mówimy o nówkach sztukach). Mówimy oczywiscie o sprzęcie wojskowym, a nie wojskowym produkowanym dla potrzeb hmmm.... cywilnych?
W demobilach można wyrwać naprawde fajne okazje. Jakis czas temu widziałem buty firmy TREZETA w bdb stanie. W swoim asortymencie turystycznym mam dwie rzeczy: spodnie WP kupione za kilka groszy których nie zamienię na żadne spodnie trekingowe oraz szalokominiarke na chłodniejsze dni.
Dawid
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 13 paź 2011, 19:56

Re: Dobre, bo z... demobilu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 24 lis 2011, 14:53

Dawid napisał(a):Sprzęt produkowany dla armii (np. niemieckiej) ma metki na których są podane interesujące nas dane (w 90%. Oczywiście zdarzają się przypadki bez metek ale to wyjątki). No może po za producentem.

I o to tylko tak naprawdę chodzi!
O brak nazwy i loga producenta!
Potwierdzasz dokładnie to, co napisałem.
A jak tego loga nie ma, to o kant tyłka potłuc całe zapewnianie, że to jest "oryginalny sprzęt z magazynów wojskowych"!
No, to z czym Ty się nie zgadzasz?
Dawid napisał(a):W demobilach można wyrwać naprawde fajne okazje.

Jasne, że tak. Przecież to napisałem.
Chodzi tylko o to, że aby to "wyrwać". trza się na tym dobrze znać.
A jak ma "się znać" nowicjusz, który bez doświadczeń żadnych w tym zakresie czyta, że tam się akurat tanio, dobrze i solidnie zaopatrzy?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10897
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Dobre, bo z... demobilu

Postprzez Dawid » Cz, 24 lis 2011, 15:09

Źle zrozumialem Pana wypowiedz. Jednak myśl o fabrykach napędzanych żółtymi rączkami jest mocno przesadzona. Tym bardziej że patrze na to troche z innej perspektywy, gdyż na co dzień pracuję w sklepie militarnym.
Dawid
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 13 paź 2011, 19:56

Następna strona

Powrót do Sprzęt, wyposażenie, prowiant i sposoby turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości