Strona 1 z 1

Poncho...

PostNapisane: Pn, 3 sie 2009, 00:15
przez Zygmunt Skibicki
*
Na kajaku poncho jest mało przydatne - na kanadyjce bardziej. Dużo bardziej! Rzekłbym, że tam właśnie jest ono wręcz konieczne.

Nic jednak nie zastąpi lekkiego, ale porządnego, impregnowanego poncha w czasie deszczu na... biwaku. Jego absolutna wyższość nad peleryną foliową okazuje się już po pierwszym "razie", a nawet już "w trakcie" onegoż.

[ img ]

Złożone na pół poncho typu wojskowego, circa 1,5x2,1 metra plus ściągany "do zera" kaptur - bardzo przydatna rzecz. Skąd wiem, że to wojskowe? Ano, bo nie ma żadnych oznakowań producenta ani nawet śladów po wszytych metkach. Jaki "cywilny" produkt tak wygląda?

[ img ]

Moje stilonowe, zaimpregnowane poncho waży 120 gramów! Kupiłem je na "ciuchach" za 10 złotych. Ma "toto" mocne, stalowe remizki na wszystkich rogach i w połowie każdego boku - to do nich wiąże się linki i robi co... się wymyśli. Na długich bokach są także mocne, stalowe zatrzaski do spinania boków po założeniu na siebie lub... spinania kilku takich płacht w większe powierzchnie.

Uwaga!
Najlepiej tak sobie zorganizować deszczowy biwak, by mokrego poncha w ogóle nie wnosić do sypialni namiotu - powinno zostawać zawsze w przedsionku razem z przemoczonymi butami.

Są także wojskowe poncha typu ciężkiego, grubo ponad kilogram - rzeczywiście za dużo jak na potrzeby turystyczne!

Nie chodzi tylko o wygodne i szybkie zarzucanie go na siebie, gdy trzeba wyjść z namiotu, ale także o ewentualne sporządzenie sporego daszka chroniącego kawał miejsca przed namiotem.
Do tego najlepiej nadają się lekkie poncha typu wojskowego, bo niedużo ważą, nie zajmują dużo miejsca w bagażu oraz mają na obwodzie sporą ilość mocnych, metalowych remizek, do których można przywiązać cienkie lineczki i zawiesić całóść na sensownej wysokości wykorzystując drzewa, gałęzie, a nawet wiosła, jak już nie ma niczego lepszego. Oczywiście zawieszamy ów daszek tak, by nie powstało w nim zastoisko wody, więc po prostu skośnie.
Jedno wszak jest ważne - przy dużych deszczach bywają także silne podmuchy wiatru - ponad cztery metry kwadratowe, to jest spory żagiel!

Uwaga!
Z praktyki wynika, że o wiele lepiej działają zadaszenia robione z tych ponch, gdy nie robimy daszka jednospadowego, a dwuspadowy. Linkę stanowiącą "kalenicę" takiego daszka warto wtedy poprowadzić także pod całym ponchem - można wtedy budowaną konstrukcję lepiej (mocniej) naprężyć.

[ img ]

Jeszcze jedna uwaga:
Na kajaki najwygodniejsze są kurtki przeciwdeszczowe jakby "z mniejszego brata" - po prostu niezbyt obszerne, a najlepiej po prostu lekko przylegające. Te nasze "normalne" zazwyczaj nurzają swe rękawy w wodzie, a i reszta wystawiona na zewnątrz fartucha (fartuch kokpitowy zakłada się zawsze pod kurtkę!) jest po prostu zbyt obszerna i przez to niewygodna. Z powodu skąpych rozmiarów, nie za mocno ochrania taka "kajakowa" kurtka cokolwiek więcej niż samą głowę, ręce, plecy i brzuch. A reszta obnoszona po zlewanym deszczem trawiastym biwaku...?
I dlatego właśnie cenię sobie moje poncho!

I jeszcze jedna...
Jeśli wybieramy się na spływ dużym dwuosobowym kajakiem starszego typu, który nie ma fartucha zamykającego cały wielki kokpit, ale ma reling (olinowanie puszczone po brzegach pokładu), mając dwa takie poncha jak to na fotkach, można zupełnie zgrabnie zrobić sobie samemu pełną ochronę przed nawet potężnym deszczem. Jest tylko jeden warunek - nie na dużym akwenie w czasie bardzo silnego wiatru! Może wtedy bowiem powstać zupełnie "niechcący" bardzo trudny do opanowania... żaglowiec!

PostNapisane: N, 4 paź 2009, 09:52
przez Zygmunt Skibicki
Tam, gdzie za bardzo nie wieje, zaś jest dużo za dużo wody padającej oraz wiszącej w gałęziach, stilonowe ponch-a sprawdzają się wyśmienicie.

[ img ]
Na pierwszym planie dwa poncha FN-a...

A gdy zacznie wiać...?
Dobrym pomysłem jest zapięcie lub po prostu związanie środków przodu ze środkiem tyłu pomiędzy nogami. Znacznie ogranicza to nieprzyjemną "wydymalność" sporej w końcu płachty.

[ img ]

To, co "dynda" na dole przedniej części, to jest właśnie zatrzask do spinania przodu z tyłem.