Wełna

Tematy wspólne dla wielu dziedzin turystyki aktywnej.

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Wełna

Postprzez Sefer » Śr, 24 wrz 2008, 23:38

Znalazłem oto taki cytat:
WEŁNA. Jej naturalny skład i budowa przy wzrastającej wilgotności cechuje wytwarzanie własnej temperatury na drodze reakcji chemicznych. Znajdując się w strefie działania gradientu temperatury nie zamarza, a w postaci cienkiego flisu dopasowanego do ciała szybko odparowuje.
http://malachowski.pl/index.php?j=pl&str=tech2
I tutaj mam pytanie co to za reakcje chemiczne. Bo coś musi być w tym- często porównywałem wełniane rękawice(długo szukałem, aż wreszcie znalazłem wełniane 5-palczaste rękawice austriackich strzelców górskich z demobilu za ...10zł) i np. polarowe- w wełnianych mino totalnego przemoczenia na marznącym deszczu nadal było ciepło(dzisiaj w tatrach miałem tego przykład- przy Piecu padał deszcz, a koło Chudej Przełączki już roztapiający się śnieg- byłem przemoczony, razem z rękawicami )...
Ostatnio edytowano Wt, 6 sty 2009, 19:50 przez Sefer, łącznie edytowano 1 raz
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Re: Wełna

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 25 wrz 2008, 09:54

Sefer napisał(a):Znajdując się w strefie działania gradientu temperatury nie zamarza...

Co to za bulgot pseudonaukowy?
"Gradient temperatury", to nic innego jak opis różnicy temperatur w czasie lub przestrzeni. Zatem będąc w strefie istnienia pola o różnych temperaturach wełna ma nie zamarzać?
Może prościej - mam na sobie wełnę i wlazłem w strefę temperatur ujemnych i ta wełna ma nie zamarzać...? Też mi nowinka technologiczna...!
Jeśli to jest jakaś rewelacja naukowa, to znaczyło by, że ta sama wełna będąc tylko pod wpływem tej niższej temperatury (ta sama koszulka zdjęta z grzbietu) najzwyczajniej zamarza.
Przypominam, że to nie o wełnę ma nam chodzić a o nas - to my mamy nie zamarzać, a nawet by się przydało byśmy na mrozie nie marzli...
Jeśli nawet tak by było, to następuje prosty wniosek - energia cieplna nie może powstawać z niczego - "coś" musi się zużywać, albo energia płynie od ciała o wyższej temperaturze, albo następują jakieś reakcje chemiczne - dokładnie zaś biochemiczne, takie jak zachodzą w organizmach żywych, np. cykl Krebsa, zużywające nośniki energii źródła (węglowodany, białka, tłuszcze), albo też zużyciu na cele energetyczne musiała by ulegać sama wełna - cudów w świecie nauki nie ma!
Jak by na to nie patrzeć, "reakcje chemiczne", o które pytasz to na sto procent były by reakcje biochemiczne i "coś" musi być zużywane....
Samo zjawisko mniejszego marznięcia pod mokrą wełną niż na przykład mokrą bawełna nie jest żadną rewelacją - znamy to wszyscy z wielu doświadczeń. No, może nie wszyscy, ale ci "leciwsi" z pewnością.
A, że dziś modyfikowana wełna bije na głowę swymi parametrami użytkowymi wszelkie polary i ich następców(*), to też wiadomo od jakiegoś czasu. Jeśli natomiast ktoś by liczył, że naukowcy powiedzą prawdę na temat tych modyfikacji lub choćby rzucą światło na kierunek temu służących badań, to muszę go rozczarować - głupich naukowców nie było, nie ma i nie liczyłbym na powstanie takiej grupy społecznej. Wręcz liczę się z tym, że co jakiś czas podrzucane będą nam "rewelacje" umyślnie kierujące nasze domysły w zupełnie błędnym kierunku.
Zatem Drogi Sebastianie, "nie dopuszczające do zamarzania reakcje chemiczne w gradiencie temperatury" muszą coś zużywać i nie licz na cuda. Natomiast pewnie tak niewiele wełny ostatnio używałeś w górach, bo wszyscy zachwycają się dziś jakimiś pseudo nowoczesnymi soft-ex'ami", że zapomniałeś o jej od dawna znanej zalecie - w niej jest zawsze cieplej mimo iż jednocześnie "przewiewniej" niż w czymkolwiek innym. Ja bym przyczyn szukał wśród reakcji stymulowanych dotykiem włókien do skóry lub zmniejszeniem strat ciepła dzięki np. lanolinie lub któremuś z jej "zanieczyszczeń". Zwróć uwagę, że sama wełna w Naturze występuje wyłącznie jako żyjące pokrycie skóry...
Badania trwają i mają na celu wykreowanie kolejnego sposobu na nasze... portfele. Jak zawsze!

(*) - o tych aspektach inżynierii materiałowej w dziedzinach odzieżowych w kilku miejscach pisałem już wielokrotnie.

P.S. - Jak już przysyłasz link, to może od razu do określonego tekstu, bo nie za bardzo mam czas na kopanie po mnóstwie reklam.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » Cz, 25 wrz 2008, 13:12

Pseudonaukowy bełkot to jeden z podstawowych chwytów handlowych. Głupi się nie pozna, ale pomyśli że to coś bardzo mądrego, a mądry ... i tak nie da się nabrać na reklamę.

PS. A przekładając ten tekst
(WEŁNA. Jej naturalny skład... etc.etc. )
na ludzki język, znaczyłby on że mokra wełna się sama zagrzewa. Jakoś nie bardzo w to wierzę...
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Sefer » Pt, 26 wrz 2008, 19:41

Aj nie bijcie, nie bijcie- po to żem zamieścił, żeby potwierdzić lub obalić dana tezę- co do wełny - rzeczywiście podkoszulki i inne ciuchy mam raczej texowe- z chęcią bym sobie poużywał wełnianych spodni, ale cena sukna była taka, że usiadłem i zapłakałem.
Może po prostu niezbyt szczęśliwe zbiłem swoja pochwałę wełny z wypływami pana M.
Za to bez większych problemów używam rzeczy z wojska austriackiego- tanie to to i najwyższej jakości- wełniane rękawiczki , skarpety itp. Co ciekawe robione przez światowe koncerny dla tego wojska(za rękawiczki dałem10 zł, a za skarpety 14zł i doskonale współpracują z oboma parami butów wysokogórskich- tych klasycznych z czerwonymi sznurówkami i czymś nowszym-pod raki automaty...)
Ostatnio edytowano Wt, 6 sty 2009, 19:51 przez Sefer, łącznie edytowano 1 raz
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 26 wrz 2008, 20:01

Sefer napisał(a):...z chęcią bym sobie poużywał wełnianych spodni, ale cena sukna była taka, że usiadłem i zapłakałem.

Poczekaj i nie spiesz się. Na wszystko przyjdzie czas, a niektórych rewelacji może nawet sam dożyjesz.
Póki co te wełniane rewelacje bijące na głowę polary oraz polaroidy, to głównie swetry lub coś w formie kurtko-swetra, czapki, rękawice i szaliki. No i oczywiście bielizna - rewelacyjna!
Na portki, to się to nowe cudo wełniane za bardzo jeszcze nie nadaje, bo tam są jakby zupełnie inne "obciążenia" mechaniczne, że się tak oględnie wyrażę. Pewnie za jakiś czas technolodzy pokonają i tę trudność.

Mówisz, że za drogie jak dla Ciebie to sukno...
I pewno miałbym coś wydumać na obejście problemu, tak?
Seba, weź ty i kup sobie regularny szynel naszej armii, co to zawsze jest zwycięska - czyste sukno! Bierz możliwie największy rozmiar! W demobilu zapłacisz za to jakieś 20, może 30 złotych, a dobry krawiec wykroi z tego ze trzy pary porządnych pumpek.
Pytanie, gdzie Ty znajdziesz tak kumatwego krawca, co potrafi pumpki uszyć?
Już Ci mówię - w... teatrze! Krawcy teatralni, to najwyższa klasa w tym zawodzie - wcale nie te pedałki od Coco Chanel...!
Że Tobie albo Twojej Pani kolor khaki nie leży?
To se kupcie ciemniejsze okulary i... po problemie!
A poza tym, wcale nie musisz na okrągło gapić się na przychylny Ci tyłek...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » So, 27 wrz 2008, 10:45

Zygmunt Skibicki napisał(a):Że Tobie albo Twojej Pani kolor khaki nie leży?


to w grę wchodzi szynel wojsk lotniczych - ciemnoszary wpadający w fiolet, albo oficerski marynarski - navy blue, strażacki - w tym samym kolorze albo milicyjny - szaroniebieski. Do wyboru do koloru!

A zawsze jeszcze przefarbować można...
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 27 wrz 2008, 11:47

TakiJeden napisał(a):szynel wojsk lotniczych - ciemnoszary wpadający w fiolet, albo oficerski marynarski - navy blue, strażacki - w tym samym kolorze albo milicyjny - szaroniebieski. Do wyboru do koloru!

Ale w demobilu to raczej tylko ten khaki. Inne, nawet jeśli są, to w zupełnie innych cenach. No i tylko wojskowe płaszcze są z prawdziwego sukna.
Uwaga! Noszenie jakichkolwiek milicyjnych/policyjnych utensyliów jest obwarowane karą i to poważną - można kilka lat za to posiedzieć! Przypuszczam, że sklepy demobilowe unikają tego jak ostatniej zarazy.
TakiJeden napisał(a):A zawsze jeszcze przefarbować można...

Odradzam! Farbowanie wełny, to dość skomplikowana sprawa i koniecznie na gorąco! Zwykle domowymi metodami da się coś tam zrobić i czasem nawet nie sfilcować tkaniny na blachę, ale trwałe farbowanie to to nie będzie, a człek pod plecakiem się poci i deszcze na szlakach padają...
Co by nie było tak, że od pasa w dół będziemy później pod prysznicem darli sobie skórę pumeksem...
Tolerującym khaki polecam peleryny Podhalańczyków - największe połacie porządnego sukna za przyzwoitą cenę. Niektóre drużyny harcerskie noszą takie peleryny, więc nabycie w sklepach harcerskich nie powinno sprawiać kłopotów.

Gdyby ktoś z młodzieży nie wiedział, dlaczego tak zachęcam do portek z sukna, to powiem tylko tak:
- żadne soft-coś-tam,
- żadne gore-bure-texy,
- żadne s(z)ympa(ns)-texy,
- żadne wind-pind-stopery,
- żadne cool-szmul-maxy
- żadne inne pomysły najnowszych technologii kosmicznych nie dorównają w ostrej górskiej robocie dobrze skrojonym pumpkom z uczciwego sukna.
Nie wierzycie? Wasza sprawa!
Nie mój tyłek nie mnie marznie - nie mój problem zatem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez TakiJeden » So, 27 wrz 2008, 20:12

Zygmunt Skibicki napisał(a):Uwaga! Noszenie jakichkolwiek milicyjnych/policyjnych utensyliów jest obwarowane karą i to poważną - można kilka lat za to posiedzieć!


A widziałeś w ciągu ostatnich 20 lat policjanta w szynelu? bo ja nie. NB w wojsku ta część munduru ostała się też chyba tylko w oddziale reprezentacyjnym, bo szeregowych widuje się tyko w mundurach polowych a oficerowie przerzucili się na kurtki...
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 27 wrz 2008, 20:28

TakiJeden napisał(a):...w wojsku ta część munduru ostała się też chyba tylko w oddziale reprezentacyjnym, bo szeregowych widuje się tyko w mundurach polowych a oficerowie przerzucili się na kurtki...

Co nie zmienia faktu, że w sklepach demobilowych nadal można kupić szynele naszej armii - khaki, rzecz jasna. Pelerynę "podhalańską" też niedawno tamże widziałem.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez PiotrekW » N, 28 wrz 2008, 19:06

Rozumując w tenże sposób po co nam buty na wibramie, skoro juhasi lata chodzili w kierpcach.

Podhalanka świetna sprawa, ale na miesiąc do bacówki, bez chodzenia - z tym się zgodzę.
PiotrekW
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 28 lut 2008, 18:55

Postprzez TakiJeden » N, 28 wrz 2008, 20:45

PiotrekW napisał(a):Podhalanka świetna sprawa, ale na miesiąc do bacówki, bez chodzenia - z tym się zgodzę.


Nie połapałeś się o co tu biega. Ta podhalanka czy też szynel, to miał być surowiec dla krawca, na skrojenie portek z rzetelnego sukna 100% wełny owczej.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 wrz 2008, 21:10

PiotrekW napisał(a):Rozumując w tenże sposób po co nam buty na wibramie, skoro juhasi lata chodzili w kierpcach.

Podhalanka świetna sprawa, ale na miesiąc do bacówki, bez chodzenia - z tym się zgodzę.

Weź chłopie cofnij sie do początku wątku, poczytaj, pomyśl i... będzie dobrze.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez PiotrekW » N, 28 wrz 2008, 22:07

Nie połapałem się to fakt jeżeli chodzi o przeróbki Podhalanki. Moja zrobiona była z dość grubej wełny, bardziej filcowej.

Mój drobny komentarz odnosił się do cytatu o teksach, nie do początku tekstu. Jeżeli uraziłem, przepraszam.
Dziwi mnie jednak wszelka niechęć do jakichś tam "nowinek".
Te rzeczy na prawdę nie powstają tylko po to, aby nabić kabzę koncernom. Choć prawdziwego turysty żaden tex nie zrobi.


Ale co do wełny... wg mnie
Rożnica pomiędzy odzieżą np polarowa a swetrem są jej właściwości tzw. hydrofobowe. Po prostu wełna ciągnie wilgoć/wodę/pot, która zamarza powodując wychłodzenie lub musi odparować zabierając ciepło (tak jak po wyjściu z basenu w upalny dzień).
Sztuczne teksy zjawiska tego nie mają ( a raczej mieć nie powinny).
Oczywiście modyfikowana wełna również nie, ale z niej Podhalanki chyba robione nie były.

Rozmawiałem kiedyś z sympatycznym strażnikiem leśnym, oni łażą w swetrach, ale starają się mało pić podczas wysiłku, coby się nie wypacać.
Płyny uzupełniane są po wędrówce.


Jeżeli chodzi o zakaz noszenia munduru to reguluje to rozporządzenie:
http://www.lex.com.pl/serwis/du/2005/1827.htm
http://www.abc.com.pl/serwis/du/2004/1398.htm

Pozdrawiam
Ostatnio edytowano N, 28 wrz 2008, 22:15 przez PiotrekW, łącznie edytowano 1 raz
PiotrekW
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 28 lut 2008, 18:55

Postprzez Sefer » N, 28 wrz 2008, 22:12

Różnica miedzy wełna a polarem nie polega na tym ,że wełna pije wodę.
Na początek tylko powiem, że kiedyś Polartec był nazywany "sztuczną wełną"- kwestia li tylko w ciężarze.
Zresztą posiadam teraz oryginalny konspekt reklamowy Gore-Tex przed sobą i tam wręcz radzą używac skarpet z mieszanek wełny i syntetyku- raczej z przewaga tej pierwszej. Najdroższe skarpety do Gore i innych są z wełny.
Tak samo nowe rodzaje bielizny, która obecnie zresztą jest testowana u nas jest robiona także z tego materiału. Siąknie wodę bawełna...
Nie chodzi o negowanie tak jak mówisz, bo ja dalej radośnie nosze gore i polar pod to, ale np. na rękawiczki dużo bardziej się nadaje wełna niż polartec- wełniane potrafily mnie teraz chronić przed zimnem mimo, że były mokre, polartec-owe już dawno były jak mroźne kompresy..
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez PiotrekW » N, 28 wrz 2008, 22:23

Sefer napisał(a):Zresztą posiadam teraz oryginalny konspekt reklamowy Gore-Tex przed sobą i tam wręcz radzą używać skarpet z mieszanek wełny i syntetyku- raczej z przewaga tej pierwszej. Najdroższe skarpety do Gore i innych są z wełny.

Jednak wątpię czy jest to taka wełna prosto od owieczki, zresztą tak jak piszesz z czymś sztuczny wymieszaną, wiec prosto z laboratorium :)
Przy przeróbkach rękawice tak, co do spodni to bym się mocno zastanawiał, a bielizna już niestety tylko modyfikowana i cieniutka (merino?).
PiotrekW
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 28 lut 2008, 18:55

Postprzez Sefer » N, 28 wrz 2008, 22:27

Na pewno nie wełna z krupówek- czyt. watowełna... Ja mam skarpety austriackie- coś koło 70% wełny+lycra i syntetyk jakiś chyba polipropylen... więc raczej te dodatki Tworzą osnowę dla wełny, a rękaiwce 100% wełna firmy scotchgard- tysz z demobilu austriackiego wojska...
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 wrz 2008, 22:30

PiotrekW napisał(a):wątpię czy jest to taka wełna prosto od owieczki

Wełna prosto od owieczki?
A co to znaczy prosto?
Znaczy, po strzyżeniu natychmiast przędziona?
A miałeś coś takiego kiedykolwiek w ręce?
A przy nosie też miałeś?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez PiotrekW » N, 28 wrz 2008, 22:44

"wątpię czy jest to taka wełna prosto od owieczki" Źle dobrane słowo.
Wełnę prosto od owieczki miałem w łapkach, ale to nie o to chyba chodzi :)

Chodziło mi o czystą wełnę, tzn bez dodatków.

Może sprecyzujmy o jakiej wełnie mówimy, a raczej jaka odpada.
PiotrekW
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 28 lut 2008, 18:55

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 wrz 2008, 22:44

PiotrekW napisał(a):Dziwi mnie jednak wszelka niechęć do jakichś tam "nowinek".
Te rzeczy na prawdę nie powstają tylko po to, aby nabić kabzę koncernom.

Tu nikt nie ma niechęci do nowinek, ale niezwykle ostrożnie podchodzimy do nich. Za dużo widzieliśmy "rewolucji" w przemyśle odzieżowym, a następnie gwałtownych odwrotów do tworzyw naturalnych, ale po gruntownej modyfikacji.
Przykładów jest na tym forum od groma i nie myślę teraz tu ich przytaczać - lepiej poczytać po odpowiednich wątkach.
Wracając do dzisiejszej wełny...
Mówimy o wełnie zmodyfikowanej do tego stopnia, że w każdym z parametrów bije na głowę polar i to zarówno w wyrobach bieliźniarskich jak i wierzchnich. Póki co niestety także parametrem cenowym przewyższa polar i to mocno, ale jak w wielu innych wypadkach to będzie bardzo szybko taniało.

Co do sukna, to ono akurat nie potrzebuje żadnych nowoczesnych modyfikacji, by uszyć z niego najlepsze spodnie pumpki. Jeśli trafiłeś na pelerynę Podhalańczyków tak zgnojoną, że aż sfilcowaną, to może nie potrafisz docenić zalet sukna, ale na to to ja już nic nie poradzę. Jak trafisz kiedyś na prawdziwe sukno, to połapiesz się, o co w tym chodzi.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 wrz 2008, 22:54

PiotrekW napisał(a):Może sprecyzujmy o jakiej wełnie mówimy, a raczej jaka odpada.

Precyzujmy...
Mówimy o technologicznie zmodyfikowanej wełnie, co wcale nie oznacza, że jest to czysta stuprocentowa wełna. A już na pewno nie jest to wełna jedynie wyprana po strzyży i od razu przędziona. Gdybym wiedział dokładnie, jak tę wełnę modyfikują, to nie klepał bym teraz w klawiaturę, a siedział na Haiti w gronie gorących tancerek i popijał z nimi zimne drinki...
Póki co mam z takiej wełny komplet bielizny i swetro-kurtkę, ale z metek nie można nic konkretnego wywnioskować poza bardzo mylącymi informacjami.
Aha! To jest na sto procent wełna - "trochę" się na tym znam.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez PiotrekW » N, 28 wrz 2008, 23:19

...hhmmm... Haiti... :)

jeżeli chodzi o Podhalankę to mówię o czymś takim:
http://www.ordynariat.wp.mil.pl/wiadomosc_wiecej.php?idwiadomosc=1963
Tak czy siak może i jest cieplejsza ale i do 3 razy cięższa i grubsza.

I tu właśnie wychodzi różnica i że jest wełna i wełna.
Dlatego tez jestem za bielizną z wełny przetwarzanej w górach, a przeciwny suknu, jak dla mnie jest za grube (ew na rękawiczki).
Ale to jest moje zdanie.


Tak przy okazji to Sefer gdzie kupujesz austriacki demobil w Krakowie?
Bo szukam takiej jednej rzeczy...
Pozdr.
PiotrekW
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 28 lut 2008, 18:55

Postprzez Zygmunt Skibicki » N, 28 wrz 2008, 23:28

PiotrekW napisał(a):Tak czy siak może i jest cieplejsza ale i do 3 razy cięższa i grubsza.

Gdyby to chodziło o sama ciepłotę, to może bym tak stanowczo przy suknie nie obstawał. W grę wchodzi jeszcze naturalna oddychalność, odpowiadająca mi przewiewność oraz, co może szokować nienasiąkalność - można w tym usiąść na mokrej skale i nie poczuć tej zimnej wody pod tyłkiem.
Nie chcesz, to olej to sukno. Ja chcę i nie olewam, ale za bardzo namawiał nie będę.
Zawsze można kupić jakieś tam portki z soft-coś tam, na to wsadzić nieprzemakalne gore-cóś, pod spód wsadzić cool-szmaks i też się da łazić.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Sefer » Pn, 29 wrz 2008, 00:03

Na placu Matejki... Czy Ty należysz do Sekcji AGH?? takie małe pytanie...
Sefer
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn, 2 paź 2006, 19:21
Lokalizacja: >600m npm

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 wrz 2008, 10:03

Na innym forum, także w dyskusji o wełnie popełniłem taki tekst:
Jak w wielu wcześniejszych próbach pójścia z odzieżą dla aktywnych w technologie kosmiczne, sprawa zatoczyła ogromne koło poprzez różniste soft-, cool-, -tex'y i... wróciła do wełny, ale po super kosmicznej modyfikacji. I ta zmodyfikowana wełna produkowana coraz bardziej masowo wcale nie jest już dziś taka kosmicznie droga.
Pozostaje tylko domyślać się, w jaki sposób wielkie koncerny zarobiły na z pewnością bajecznie drogie badania nad tą modyfikacją wełny?
Ja podejrzewam, że zapłacili za to masowi, totalni wręcz użytkownicy właśnie "soft-cool-tex'ów". Niniejszym składam im podziękowania.
Mundek

Zastanawiające, ze zamiast słowo "wełna" można wstawić na przykład "skóra" i w sam raz to będzie pasowało do wątku o butach turystycznych...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez PiotrekW » Pn, 29 wrz 2008, 10:54

Nie jestem Z AGH :) Ale do zobaczenia w górach...
Dzięki za info co do Placu.

Co do wełny, to tak jak pisałem, nie generalizujmy że wełna bije wszystkie teksy na głowę ale napiszmy jaka wełna.

Co do portek nie będę się już kłócił... ale z chęcią poczytam wrażenia z użytkowania... bo trochę je Pan gloryfikuje. i mówie to bez żadnych przekąsów czy ironii.

W grę wchodzi jeszcze naturalna oddychalność, odpowiadająca mi przewiewność oraz, co może szokować nienasiąkalność - można w tym usiąść na mokrej skale i nie poczuć tej zimnej wody pod tyłkiem.

Jak dla mnie to albo to albo to
PiotrekW
 
Posty: 24
Dołączył(a): Cz, 28 lut 2008, 18:55

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 29 wrz 2008, 11:45

PiotrekW napisał(a):...nie generalizujmy że wełna bije wszystkie teksy na głowę ale napiszmy jaka wełna.

No przecież nie mówię, że każda wełna!
Inna sprawa, ze za cholerę nie potrafię wykoncepcić, co też tej zmodyfikowanej wełnie robiono...
Pewnie za jakiś czas się to okaże.

Nie masz zaufania do uczciwego sukna?
Ja też nie miałem, dopóki nie spróbowałem.
Też mi się zdawało, że albo jedno, albo drugie...
A tu się okazało, że trzecie, czwarte a i kawałek piątego może jednocześnie istnieć...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez fijau » Cz, 18 cze 2009, 21:01

Innymi słowy, jak gdzieś piszą, że skarpety są w 100% z wełny to kłamią? Bo ja właśnie kilka takich aukcji na Allegro widziałem i zastanawiałem się czy to prawda. Rozbieżność cenowa spora; od 8 do 40zł za parę. A gdzie można dostać rzeczy z tej modyfikowanej super wełny? Tylko na wyższej półce w specjalistycznych sklepach, czy w supermarkecie albo na straganie u ruskich również?
fijau
 
Posty: 8
Dołączył(a): Śr, 29 kwi 2009, 21:59
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 18 cze 2009, 21:24

Z uczciwością co do składu surowcowego to od zarania ludzkości były problemy. Fałszowano głównie złoto i srebro, ale także mleko, masło czy wino. Dziś fałszuje się... wszystko!
Natomiast, co do wełny:

Woolmark
źródło - http://www.textiles.pl/zawartosc/?kaid=5132

Najlepiej rozpoznawany w świecie znak handlowy w tekstyliach i odzieży stosowany dla wyróżnienia wyrobów z czystej żywej wełny.

Projekt logo Woolmarku wykonał włoski artysta grafik Francesco Saroglia.

Znak ten został wprowadzony na rynek w 1964 roku przez Międzynarodowy Sekretariat Wełny organizację założoną przez hodowców owiec z Australii, Nowej Zelandii i Płd. Afryki. W 1998 roku w wyniku zmian organizacyjnych Międzynarodowy Sekretariat Wełny przyjął nazwę The Woolmark Company która obecnie jest prawnym właścicielem tego znaku.

The Woolmark Company działa na rzecz promocji wełny w świecie poprzez inicjowanie prac badawczo-rozwojowych, realizację programów promocyjno-marketingowych oraz określanie standardów jakościowych wyrobów wełnianych 100% i mieszanek z wełną.

W Polsce The Woolmark Company realizuje swoje cele poprzez współpracę z Polską Izbą Odzieżowo-Tekstylną i jej Biurem Woolmarku.

Program promocyjny oznaczania wyrobów, oferuje licencjobiorcom trzy podstawowe kategorie znaków wełny:

[ img ]
Woolmark-logo 100% Czystej Żywej Wełny

[ img ]
Woolmark Blend - logo Bogata Mieszanka Wełniana - min. 50%
wełny

[ img ]
Wool Blend - logo Mieszanka Wełny - min 30% max. 50% wełny


Prawo do oznaczania wyrobów znakami Woolmark / Woolmark Blend / Wool Blend mają producenci, którzy posiadają licencję a ich produkty spełniają wymagania standardów jakościowych ustanowionych przez The Woolmark Company.
29 polskich firm produkujących odzież, dziewiarstwo, dywany, wyroby pościelowe i detergenty posiada licencję na oznaczanie swoich wyrobów.


Jeśli ktoś pisze, że jego wyrób, to 100 procent wełny, to... pisze!
fijau napisał(a):A gdzie można dostać rzeczy z tej modyfikowanej super wełny? Tylko na wyższej półce w specjalistycznych sklepach, czy w supermarkecie albo na straganie u ruskich również?

Zdecydowanie na "wyższych" półkach!
W tej chwili nawet na najwyższych, ale to będzie się rozpowszechniało i taniało. Do supermarketów nigdy nie zejdzie podobnie jak oryginalny polar czy Gore-Tex.
O "ruskich"... zapomnij!
O "gaździnach" także, a może nawet... zwłaszcza.
Ja ostatnio kupiłem zupełnie dobre skarpety do butów górskich i to rzeczywiście z czystej wełny na straganie w... Ciechocinku po 15 zł za parę!

Uwaga!
Czysta wełna, obojętnie jakiego pochodzenia zapalona i zaraz zgaszona daje szczególny zapach. Nawet 5-cio procentowy dodatek akrylu, wiskozy czy bawełny jest natychmiast zauważalny. Niestety, nie ma szans opisania tego zapachu. Trzeba to samemu zrobić z wełną z uczciwego źródła i powąchać. Warto, bo później w sklepie wystarczy dyskretnie uszczknąć maleńki kłaczek, zapalić go, zgasić i powąchać. Nauczył mnie tego mój Ojciec, rzeczoznawca Izby Wełny, więc metoda jest w stu procentach pewna.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Wełna

Postprzez Karol Frankowski » So, 11 sty 2020, 17:57

A tak w temacie peleryn podhalańskich jako dawców materiału. Powinna być letnia czy zimowa, bo są dwa rodzaje?
Karol Frankowski
 
Posty: 4
Dołączył(a): N, 17 lut 2019, 10:58

Re: Wełna

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 11 sty 2020, 18:47

Karol Frankowski napisał(a):A tak w temacie peleryn podhalańskich jako dawców materiału. Powinna być letnia czy zimowa, bo są dwa rodzaje?

Wełna letnia zwykle nie jest skuteczna dla dużych deszczów.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10924
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź


Powrót do Sprzęt, wyposażenie, prowiant i sposoby turystyczne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

cron