Polecam trasę

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Polecam trasę

Postprzez TakiJeden » Wt, 13 mar 2007, 00:40

...

Ten wątek przeznaczony jest dla tych, którzy mają jakąś trasę wycieczki górskiej którą chcieliby polecić innym. Każdy może napisać tu kawałek przewodnika po swoich ulubionych górach. Ja na razie daję tu link do swego przewodnika karpackiego (ciągle in statu nascendi)a także zapowiadam "Norwegię w Karkonoszach", ale dopiero po świętach.
Ostatnio edytowano Śr, 29 lip 2009, 12:07 przez TakiJeden, łącznie edytowano 4 razy
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 29 mar 2007, 08:52

Ring of Giewont...
Wszystkim, którzy "upatrzyli" sobie Giewont jako cel marzeń, a nie cierpią tłumów na szlaku proponuję całkiem inne, ale także giewonciaste rozwiązanie.
Zaczynamy z Kuźnic. Kierujemy się w Doliną Kondratową, ale tylko do schroniska "Kalatówki" (to się tylko nazywa "schronisko", a jest regularnym hotelem!) - przed nim skręcamy w prawo i czarnym szlakiem zaczynamy okrążać Długi Giewont. Ten szlak jest tak wygodny, tak piękny i tak pusty, że aż wierzyć się nie chce... toż to prawie samo Zakopane!
Po drodze mijamy odgałęzienie na Sarnią Skałę, co polecam wszystkim lubiącym popatrzeć na Zakopane z góry.
Schodzimy wygodnie do Doliny Strążyskiej (bar, gdzie można coś zjeść), gdzie nie powinniśmy być wcześniej niż około czternastej - o tej porze na Giewont mało kto już się wybiera. Za to z góry spływa ogromna masa "zdobywców". Co innego wlec się w hałaśliwym tłumie, a co innego z nim się mijać - to mniej wkurza, bo... krócej trwa!
Dalej kierujemy się szlakiem na Giewont, czyli na Przełęcz w Grzybowcu i dalej po "plecach" Giewontu aż na Przełęcz Wyżnią Kondracką.
Stąd - omijając samo wejście na Giewont (albo i nie!) schodzimy na Przełęcz Kondracką Niżną i z niej szybko opuszczamy się w Dolinę Kondracką, gdzie wczesnym wieczorem można już bez tłumów zjeść obiad w schronisku.
Stąd w niecałą godzinę schodzimy do Kuźnic i busem (albo per pedes) wracamy do centrum Zakopanego.
Wycieczka całodniowa, a w sezonie jedynie przez niecałe dwie godziny mamy wrzawę na szlaku.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Cz, 29 mar 2007, 09:09

Początkową wersję tej trasy mozna zmodyfikować zaczynając od Doliny Białego a póżniej pod Reglami do Strążyńskiej i dalej tak jak Zygmunt mówił.
W Strążyńskiej warto na chwilę podejść pod wodospad okolo 5 minut w jedna stronę.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 29 mar 2007, 09:30

*
Jak "się wplączesz" w Doliną Białego" to już nie będzie "Ring of Giewont", ale oczywiście można tę drogę wybrać choćby dla samej Sarniej Skały i wrócić Strążyską. Wariantowanie szlaków tatrzańskich można realizować na nieskończoną wprost ilość sposobów - życia mało!
Na proponowanej trasie szlak przez Dolinę Białego i ewentualnie Przez Strążyska stanowią możliwość szybkiego wycofu w razie kłopotów z pogodą lub zdrowiem czy kondycją. Można także z Przełęczy Kondrackiej Niżnej zejść w Dolina Małej Łąki, co tylko nieznacznie skraca czas wycieczki. Duże skrócenie można uzyskać schodząc z Przełęczy w Grzybowcu wprost do Doliny Małej Łąki.
Są także wydłużające warianty - z Przełęczy Kondrackiej Niżnej na Kopę Kondracką, by popatrzeć na Giewont z góry i dalej w lewo aż do Kasprowego lub w prawo do Małołączniaka, czy nawet Ciemniaka, ale to już "tuptuś" przeogromny.
Uwaga! Wszelkie wydłużenia tras trzeba rozsądnie przekalkulować z mapą czasową, zegarkiem a zwłaszcza kondycją najsłabszego uczestnika wyprawy.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Cz, 29 mar 2007, 09:51

Jedną z moich ulubionych tras jest:

Wychodzimy z Doliny Kościeliskiej na wysokości Cudakowej Polany skręcamy w lewo na czerwony szlak przechodzimy przez Upłaziańską Kopę. Dochodzimy do Ciemniaka stąd przez Krzesanicę Litworową Przełęcz, Małołączniak.
Następnie kierujmy sie na Kopę Konradzką a z Kopy w kierunku Kasprowego.
Tutaj dalej wszystko zależy od naszego samopoczucia. Albo schodzimy z Kasprowego Zielonym przez Myślenickie Turnie do Kuźnic ,bądź żółtym lub zielonym przez Suchą Dolinę Stawiańską.
Jest jeszcze jeden wariant dochodzimy do Przełęczy Świnickiej i stamtąd czarnym szlakiem kierujemy się w kierunku Kuźnic.

Piekna wycieczka.

NIE JEST TO WYCIECZKA NA PIERWSZE DNI POBYTU.
JEST BARDZO DŁUGA I MA MAŁO WARIANTÓW JEJ SKRÓCENIA.

Na odcinku od Cudakowej Polany do Kopy Konradzkiej powinniśmy miec względny spokój i mało stonki.
W Kościeliskiej proponuje byc nie później niż 8 rano.
Wycieczka całodniowa wieć trzeba być przygotowanym na wszelkie załamanie pogody.

MIŁEGO WĘDROWANIA
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » So, 31 mar 2007, 23:06

JEST BARDZO DŁUGA I MA MAŁO WARIANTÓW JEJ SKRÓCENIA.

Nie przesadzaj z tym brakiem skrótów.
Po pierwsze, można z Chudej Przełęczy nie pchać się dalej w górę, a pójść w prawo i przez Dolinę Tomanową wrócić do Doliny Kościeliskiej.
Po drugie, można zejść z Małołączniaka przez Przysłop Miętusi, a stąd:
-na wprost zejść na Nędzówkę,
-w prawo (dwa warianty) zejść do Doliny Małej Łąki i nią wrócić do Zakopanego,
-w lewo wrócić do Doliny Kościeliskiej
Po trzecie, można zejść z Kopy Kondrackiej na Przełęcz Kondracką i stąd:
-w lewo do Doliny Małej Łąki,
-w prawo do Doliny Kondrackiej i nią do Kuźnic.
-na wprost w kierunku Giewontu i z Przełęczy Kondrackiej Wyżnej pójść w lewo do Przełęczy w Grzybowcu, a stąd:
-w prawo zejść do Doliny Strążyskiej,
-w lewo zejść do doliny Małej Łąki.
Po czwarte, można zejść z Przełęczy pod Kopą Kondracką do doliny Kondratowej.
Uwaga! Wszystkie warianty są szlakami oznakowanymi - kolory, patrz mapa.
Doprawdy, mało jest wycieczek tatrzańskich z taką ilością wariantów skrótowych. Prawdę mówiąc nie znam trasy z większą ich ilością.
Zresztą, startując z doliny Kościeliskiej nie pchał bym się dalej niż do Przełęczy pod Kopą Kondracką. Dalej, to już tylko zap......ka, a nie frajda.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Postprzez Hairy » Pn, 2 kwi 2007, 15:06

Zygmunt,

Ale zgodzisz sie ze mna ze miedzy Kopą Konradzka a Kasprowym nie ma miedzyzejscia - oznakowanego.

Są możliwosci skrócenia tej trasy owszem ale wystepują grupowo na pewnym odcinku jest kilka wariant ów a pożniej przez dlugi odcinek nie ma.
Hairy
 
Posty: 613
Dołączył(a): Pn, 21 lut 2005, 12:13
Lokalizacja: Warszawa

Hairy -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 2 kwi 2007, 16:05

Ale zgodzisz sie ze mna ze miedzy Kopą Konradzka a Kasprowym nie ma miedzyzejscia - oznakowanego.

A dlaczego miałbym się z tobą zgodzić, skoro głupoty piszesz...!?
Przełęcz pod Kopą Kondracką jest właśnie pomiędzy Kopą Kondracką i Kasprowym, a z tej przełęczy jest nadzwyczaj wygodne zejście w 45 minut zielonym szlakiem wprost na schronisko na Hali Kondratowej.
Hairy, czy ty szedłeś tamtędy w stanie wskazującym, żeś tego nie zauważył?
Następnym razem nie pij i uważaj - 10 minut drogi za Kopą Kondracką (2005m) jest Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863m) - skręcasz na przełęczy w lewo i śmigasz w dół pięknymi zakosami mając prawie cały czas przed sobą widok na schronisko.
To jest właśnie ostatni moment by w twojej rozdętej wycieczki zrobić sobie wycieczkę porządną, ale nie za długą i mieć z niej miłe wspomnienia.
Są możliwosci skrócenia tej trasy owszem ale wystepują grupowo na pewnym odcinku

Co ty gadasz? Wcale nie grupowo, a regularnie! Poczawszy od Chudej Przełęczy masz mniej więcej co pół godziny możliwości skrótów.
a pożniej przez dlugi odcinek nie ma.

Właśnie na odcinku od Przełęczy pod Kopa Kondracką i Kasprowym nie ma żadnego zejścia. Następne zejście z pasma granicznego jest rzeczywiście dopiero na Kasprowym i współczuję wszystkim, którzy aż tam się z Doliny Kościeliskiej puścili - moim zdaniem dużo przesadzona wyprawa. Da się to oczywiście przejść, ale pytam... po co? Chyba tylko, by... zaliczyć!
Policz sam - od wejścia w Dolinę Kościeliską o ósmej i schodząc z Przełęczy pod Kopą Kondracką do Kużnic masz 6 godzin 15 minut samego marszu, czyli jak obszył 8 godzin wycieczki. Jeśli zjesz obiad (warto!) na Hali Kondratowej, jesteś w Kuźnicach około siedemnastej w dobrej kondycji i z uśmiechem na ustach myślisz o kolejnej wycieczce już następnego dnia.
Dodając sobie ten Kasprowy przedłużasz wycieczkę circa o dwie godziny, czyli dochodzisz do Kuźnic o 19-tej po jedenastu godzinach na szlaku. Zrób sobie wtedy zdjęcie, a zobaczysz jak będziesz wyglądał - nogi na wieszak i następnego dnia co najwyżej "dolina Krupówek"!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Hairy, Zygmunt

Postprzez TakiJeden » Pn, 2 kwi 2007, 21:55

*

Panowie, zamiast się spierać o warianty boczne wycieczki, sprawdźcie sobie na mapie
http://www.turystyka.skibicki.pl/forum/viewtopic.php?t=488

Dodatek:
Wariant trasy Zygmunta wypracowany w dyskusji z "Jaszczurem" czyli jak iść by uniknąć miejsc zasikanych przez "stonkę" atakującą Giewont (dopisane po wyodrębnieniu wątku "stonki" by opis wariantu pozostał dostępny zainteresowanym):

Zygmunt Skibicki napisał(a):
jaszczur napisał(a): Minusem tego czerwonego szlaku jest odczuwalny zapach moczu towarzyszący gdzieś od Przełęczy w Grzybowcu poprzez Grzybowiec aż do Siodła. Po prostu szlak jest bardzo uczęszczany i dużo tam ludzie sikają po drodze.

Gdybyż chodziło tylko o ten zapach...?
To jest najbardziej zatłoczona i przez to zdewastowana część turystyczna Tatr. W suche i upalne dni śmierdzi tam wszystkim, co tylko człowiek potrafi po sobie zostawić [...]
Dlatego właśnie dużo lepszym pomysłem jest wejście szlakiem od Kondratowej i zejście przez Małą Łąkę. Jeśli uprzemy sie wejść na Giewont, to i tak trafimy w tłumy od Przełęczy Kondrackiej Wyżnej, ale będzie to możliwie najkrótszy z nimi kontakt.
W proponowanym wyżej "ringu of Giewont" warto zatem z Przełęczy w Grzybowcu zejść do Małej Łąki i nią podchodzić na Przełęcz Kondracką, choć przy tym wariancie lepiej jest pójść dokładnie w przeciwnym kierunku - Kuźnice, Hala Kondratowa, Przełęcz Kondracka Niżna, Mała Łąka, Przełęcz w Grzybowcu, Dolina Strążyska, Sarnia Skała, Kuźnice. Im wcześniej będziemy na Przełęczy Kondrackiej, tym mnie tłumów tam napotkamy i jest więcej szans na jakikolwiek sens wchodzenia na sam Giewont.

jaszczur napisał(a):Dokładnie. Z tym, że ja wydłużyłbym wycieczkę - w miarę możliwości - poprzez wejście na Przełęcz pod Kondracką Kopą, a następnie na Kondracką Kopę i Kondracką Przełęcz.

Zygmunt Skibicki napisał(a):Z ust mi to wyjąłeś, ale wtedy to nie byłby już "ring of Giewont", a "ring of tumult"...
Kuźnice, Hala Kondratowa, Przełęcz pod Kopą Kondracką, Kopa Kondracka, Przełęcz Kondracka, Mała Łąka, Przełęcz w Grzybowcu, Strążyska, Sarnia Skała, Kuźnice - osiem i pół godziny trasy, a tylko pół godziny ze "stonką". Bajka!
Ostatnio edytowano Śr, 18 kwi 2007, 22:10 przez TakiJeden, łącznie edytowano 6 razy
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

TJ -

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 2 kwi 2007, 22:05

A kto się tu spiera?
Hairy szedł najwyraźniej pod "hairem" i przeoczył kilka rzeczy na szlaku...
To przecież nie może być tematem sporu, ale masz rację - mapa jest najlepszym weryfikatorem każdej takiej relacji.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Kolejny pomysł na piękną wycieczkę...

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 17 kwi 2007, 12:12

Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10920
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Norwegia w Karkonoszach

Postprzez TakiJeden » So, 21 kwi 2007, 01:03

Gdyby przyszło mi służyć za przewodnika po Polsce Norwegowi, spytałbym się go: Vil du få sjå ein del av Noreg, som er i Polen? - co się tłumaczy "Czy chcesz zobaczyć kawałek Norwegii który znajduje się w Polsce?" Za czem zaproponowałbym mu wycieczkę ... w Karkonosze, trasą
Karpacz Górny (d. Bierutowice) -- Pielgrzymy -- Słonecznik -- Luční Bouda -- Śląski Dom -- (Śnieżka) -- Strzecha Akademicka -- Samotnia -- Karpacz Górny. Na początku tej trasy znajduje się autentyczny średniowieczny norweski kościół drewniany (stavkirke) zaś jej wierzchowinowa część krajobrazem i klimatem przypomina nieco wyżyny południowych Gór Skandynawskich (takie jak {toutes proportions gardées} Hardangervidda); w sumie trasa ta jest najbardziej "norweska" z wszystkich chyba możliwych tras turystycznych w naszym Kraju.

Wycieczkę rozpoczynamy w Karpaczu Górnym, na przystanku autobusowym „Morskie Oko”. Idziemy w górę za znakami niebieskimi. Gdzie kończy się zabudowa miasta, po prawej stronie świątynia "Wang". Jest to norweski kościół drewniany z XIII w. pochodzący ze wsi Vang w dolinie Valdres (prowincja Oppland, ok. 100 km NW od Oslo). W połowie XIX w. parafia Vang postanowiła wybudować nowy kościół -- stary był już za mały w stosunku do potrzeb -- zaś inwestycję postanowiono sfinansować ze sprzedaży starego -- jak widać, zdawano sobie sprawę z jego wartości, były to zresztą czasy romantyzmu i zabytki z epoki Wikingów były "w modzie". Nabywcą był król pruski Fryderyk Wilhelm IV, który chciał nim ozdobić park pałacowy w Poczdamie, nim jednak doszło do tego, nabytkiem króla zainteresowała się hrabina von Reden, właścicielka licznych dóbr na Śląsku, w tym i Karpacza, i doprowadziła do tego, że król podarował kościół gminie ewangelickiej w Karpaczu Górnym. Do dzisiejszych czasów przetrwało tylko kilka podobnych kościołów, zaś ten jest jedynym poza granicami Norwegii. Mimo że Śląsk przeżył od tamtych czasów zmianę przynależności państwowej i wymianę ludności kościół nadal służy ewangelikom, jest obecnie filią parafii luterańskiej w Jeleniej Górze. Świątynia charakteryzuje się niezwykle bogatą dekoracją snycerską, w charakterystycznym staroskandynawskim stylu. Obok kościoła wysoka murowana z kamienia wieża - dzwonnica, której zadaniem jest ochrona świątyni przed silnymi wiatrami fenowymi.
a tak wygląda obecnie w Karpaczu
[ img ]
Więcej przeczytasz tutaj:
http://www.wang.com.pl
Zaraz powyżej kościoła wchodzimy w granice Karkonoskiego Parku Narodowego. Szlak prowadzi brukowaną drogą, która wiedzie aż na szczyt Śnieżki, gdy jednak z prawej dołączą znaki żółte, nie jesteśmy już skazani na wędrówkę szosą. Szlak niebieski wprawdzie trzyma się jej konsekwentnie, żółty jednak wkrótce odbija w wiodący drogą leśną skrót, by po ok. 1 km ponownie wrócić na szosę. Jeszcze kilkanaście minut marszu, i osiągamy rozległą łąkę --Polanę, gdzie schron turystyczny i węzeł szlaków. Za znakami żółtymi idziemy w prawo, skrajem lasu, ku górnemu krańcowi Polany. W pobliżu miejsca, gdzie szlak skręca wchodząc w las, skała zwana "Kotki". Przeszedłszy od Polany ok. 1 1/2 km dochodzimy do imponująco rozrzeźbionej grupy skalnej zwanej „Pielgrzymy”. W jej fantastycznych kształtach można dopatrzeć się jakby figur ludzkich. Tu ma początek szlak zielony na Przełęcz Karkonoską. Przy początkowym odcinku tego szlaku liczne granitowe ostańce skalne, niejako "rozmnażające" grupę "Pielgrzymów". Jeśli nie śpieszy się nam możemy podejść by je obejrzeć (uwaga: las w tym miejscu jest podmokły!), jednak nasza trasa prowadzi nadal szlakiem żółtym. Wspinamy się teraz ramieniem górskim oddzielającym kocioł Smorgoni od kotła Wielkiego Stawu. Po ok. godzinnym podejściu, wpierw lasem, pod koniec kosówką, osiągamy wierzchowinę Karkonoszy w pobliżu grupy skalnej zwanej "Słonecznik". Tu spotykamy znaki czerwone "Drogi Przyjaźni Polsko-Czeskiej", w tej okolicy prowadzące skrajem plaskowyżu, w pobliżu krawędzi kotłów Wielkiego i Małego Stawu. Idziemy ku wschodowi ku górującej nad płaskowyżem kopie Śnieżki. Z krawędzi kotłów widoki na oba jeziora. Z dołu dołącza szlak zielony idący od Polany, w górnej części krawędzią kotła Wielkiego Stawu. Jeśli nie interesują nas skały Pielgrzymów i Słonecznika, możemy od Polany skorzystać z niego jako skrótu. Po 3 km stosunkowo płaskiego szlaku odchodzimy od krawędzi płaskowyżu. Zaczyna się tu jego najbardziej płaska, zabagniona część, zwana Równią pod Śnieżką, zaś czeska część zwie się Bílá Louka. Od szlaku czerwonego odchodzą w prawo znaki żółte. Idziemy za nimi i wkrótce przekraczamy granicę czeską. Kilometrowej długości ścieżka doprowadza nas do schroniska zwanego Luční Bouda. Na południu górują nad równią obłe wzniesienia Luční Hory i Studniční Hory, na wschodzie kopa Śnieżki. Idziemy ku wschodowi szlakiem niebieskim. Szlak wiedzie kładką przez torfowiska zwane Úpské Rašeliniště z których biorą początek rzeki Biała Łaba i Úpa – wraz z drugim źródłowym ciekiem Łaby główne rzeki czeskiej części Karkonoszy. Do szlaku dołącza granica i wkrótce dochodzimy do krawędzi kotła Úpy, po czesku zwanego Úpská Jáma albo Obří Důl (tj. olbrzymi dół -- w istocie, jest to największy karkonoski kocioł polodowcowy). Szeroki płaskowyż zwęża się do wąskiego grzbietu i dochodzimy do Śląskiego Domu (placówka SG i restauracja). Jeśli mamy dość czasu i energii możemy zdobyć Śnieżkę, na którą od Śląskiego Domu prowadzą dwa szlaki: czerwony stromą ścieżką przez gołoborze i niebieski wygodną szosą. Możemy w górę wybrać szlak czerwony a wrócić szosą, jeśli zaś mamy dosyć wrażeń, możemy sobie Śnieżkę darować. Dalsza droga prowadzi za znakami czarnymi tzw. Śląską drogą koło górnej stacji kolejki linowej z Karpacza (jeśli mamy całkiem dość, możemy zjechać) do kotła Białego Jaru a następnie szlakiem żółtym do schroniska "Strzecha Akademicka". Możemy się tu zatrzymać, możemy też pójść do sąsiedniego schroniska "Samotnia" nad Małym Stawem. Schroniska leżą w odległości 1/2 km jedno od drugiego, łączy je szlak niebieski. Od "Samotni" schodzimy za znakami niebieskimi, najpierw wzdłuż brzegu jeziora, potem ścieżką wzdłuż zachodniego skraju doliny w krajobrazie przywodzącym na myśl doliny Tatrzańskie (ale jest też wariant dla leniwych: drogą jezdną która łączy się wkrótce z wielokrotnie wspominaną tu szosą). Szlak wyprowadza na szosę w miejscu zwanym "Kozi Mostek" by po dalszym kilometrze sprowadzić na znaną już nam Polanę, z której schodzimy do Karpacza bądź tą samą drogą którą rozpoczynaliśmy wycieczkę, bądź wiodącym doliną Pląsawy i sprowadzającym do centrum miasteczka szlakiem zielonym.
Całość trasy to ok. 10h marszu. Rozsądnie jest uczynić z tego wycieczkę dwudniową, zanocować możemy w którymś z mijanych schronisk.
Ostatnio edytowano Śr, 29 sie 2012, 15:56 przez TakiJeden, łącznie edytowano 7 razy
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40

Re: Polecam trasę

Postprzez TakiJeden » Wt, 22 paź 2019, 22:16

A tego lata zwiedziłem sobie część Gór Izerskich położoną w bezpośrednim sąsiedztwie granicy polsko-czeskiej (Orle, Stóg Izerski, Smrk). Góry kondycyjnie niewymagające a interesujące krajobrazowo, o nieco skandynawskich klimatach. Z pomocą Zygmunta możliwe zamieszczenie fotoreportażyku z tej wycieczki.
TakiJeden
 
Posty: 1466
Dołączył(a): Pn, 9 sty 2006, 15:40


Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości