Książki o górach i górołażeniu

Takie, siakie i owakie - wszystkie kochamy!

Moderatorzy: Zygmunt Skibicki, Moderatorzy

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez bartekG » Pn, 18 maja 2015, 12:04

Nie pisałem że to nowość. Po drugie napisałem, że moim zdaniem jest to pozycja bardzo ciekawa, co nie znaczy wcale że jest najlepsza (i tu chyba "pies pogrzebany" odnośnie precyzji mojej wypowiedzi). Takim pozycjom jak wymienione przez Pana przewodniki oczywiście ustępuje. Ciekawa jest dla mnie pod tym względem, że zawarte w niej opisy to "skrót myślowy" z innych obszerniejszych i bardziej szczegółowych przewodników. Dla mnie jest użyteczna jako właśnie taki skrótowiec, podręczna ściągawka ogólnego przebiegu trasy którą można bez trudu wymontować ze spirali grzbietowej i upchnąć do kieszeni tylko parę kartek, ewentualnie w razie potrzeby zaopatrzonych we własne dopiski i notatki.
Oczywiście każdy ma prawo ocenić według własnych kryteriów, wszak każdy ma swoje preferencje

Pozdrawiam :smile:
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 maja 2015, 12:15

bartekG napisał(a):...wszak każdy ma swoje preferencje

Jasne!
Preferencje osobiste to pikuś, bo mogą wynikać z... czegokolwiek, ale są jeszcze przekonania wynikłe z wieloletnich własnych oraz obcych doświadczeń i ich wielokrotnych pod różnymi kątami przemyśleń!
I należy je uszanować, co niniejszym czynię i do czego wszystkich innych gorąco zachęcam, a o czym obwieszczam wszem i wobec oraz każdemu z osobna... jak by się ktoś pytał. :biggrin:
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez bartekG » Pn, 18 maja 2015, 14:34

"Broad Peak. Niebo i piekło" Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński. Wydawnictwo Poznańskie, 2014.

Dostałem w prezencie i mocno zastanawiałem się czy jest warta przeczytania, czy nie będzie to "bicie piany". I musze przyznać że zostałem pozytywnie zaskoczony. Książka to coś pomiędzy reportażem a monografią. Zestawia sylwetki sześciu bohaterów wydarzeń (Macieja Berbeki, Tomasza Kowalskiego, Adama Bieleckiego, Artura Małka, Krzysztofa Wielickiego, Artura Hajzera) z opisem tego co miało miejsce przed, w trakcie i po wyprawie. Pokazuje całą gamę cech charakterów, ambicji, celów, doświadczeń, zdarzeń, czynników zewnętrznych, które wszystkie razem złożyły się na wydarzenia na Broad Peaku. Napisana jest w taki sposób że pozwala wyrobić sobie własne zdanie, bo nie znajdzie się w niej gotowych, podanych na tacy "gładkich" odpowiedzi, którymi łatwo szafują popularne media. To co mi się w niej spodobało to to, że autorzy nie unikają kwestii trudnych czy niewygodnych, zestawiają ze sobą przeciwne opinie i różne spojrzenia, także te mocno krytyczne, a jednocześnie sami starają się zachować obiektywizm. W moim własnym odczuciu w dużej mierze im się to udało.
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 maja 2015, 14:52

bartekG napisał(a):"Broad Peak. Niebo i piekło" Bartek Dobroch, Przemysław Wilczyński. Wydawnictwo Poznańskie, 2014. /-/ Napisana jest w taki sposób że pozwala wyrobić sobie własne zdanie...

No dobrze... zachęciłeś, ale skoro stwierdzasz, że lektura pozwala wyrobić sobie w sprawie wiadomej własne zdanie, to może zaprezentuj: jakież to zdanie sobie wyrobiłeś?
Czekamy...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez bartekG » Pn, 18 maja 2015, 19:00

Książka w mojej własnej opinii zdejmuje częściowo odium winy z Adama Bieleckiego i Krzysztofa Wielickiego, odbrązawia też Macieja Berbekę. Pokazuje że nie można traktować tego co zaszło w sposób uproszczony i czarno-biały tj. Bielecki zły bo nie czekał, Wielicki zły bo nie rządził, Berbeka bohater bo "na pewno" pomagał młodemu Kowalskiemu i dlatego zginął. Autorzy przytaczając biografie i zestawiając fakty zwracają uwagę, że w tej historii nie ma "tych złych" i "tych dobrych". Indywidualizm Adama Bieleckiego, który szedł, zdobywał i nie czekał był znany już przed wyprawą. Maciej Berbeka miał swoje "porachunki" z ta góra po nieudanym wejściu ponad 20 lat wcześniej. Kowalski zabrał ze sobą pierścionek zaręczynowy. Każdy z uczestników wyprawy miał swoje ambicje i cele, nie do końca spójne z pozostałymi. To nie był zespół grający na wspólny sukces rozumiany jako wejście któregokolwiek z nich i powrót. Tu każdy chciał zdobyć szczyt. Do tego ten sukces był oczekiwany.
W mojej opinii, po lekturze tej książki, przyczyna leży po środku, jako wypadkowa decyzji i błędów wszystkich jej uczestników. Uważam też za krzywdzący raport komisji PZA, bo skupił się na błędach tylko tych którzy wrócili. Wiem, że przyjęte jest aby o zmarłych mówić tylko dobrze albo wcale... ale w ten sposób zostali skrzywdzeni Ci którzy przeżyli. Jestem zdania że raport powinien zawierać tylko suche fakty, wymieniać popełnione błędy i zawierać rekomendacje na przyszłość, ale nie oceniać, nie wskazywać winnych palcem. Bo z perspektywy fotela na nizinach nie można oceniać tego co działo się kilka kilometrów wyżej.

Ponadto książka nie koncentruje się wyłącznie na wiadomych wydarzeniach a pokazuje "przy okazji" biografii p. Macieja Berbeki, p. Krzysztofa Wielickiego, p. Artura Hajzera, także część historii polskiego himalaizmu, którą oni tworzyli. Przez porównanie ich "karier" z historiami "młodych" autorzy pokazują tez jak zmienił się sposób uprawiania tej dyscypliny sportu.
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 maja 2015, 20:05

Ok, tak uważasz i moim zdaniem masz do tego pełne prawo.
A ja mam prawo uważać, że niezależnie od tego, jak wysoko się to dzieje, nie może być tak, że szczyt atakują cztery osoby, a każdy to robi samodzielnie i... sam.
Akceptowanie takich praktyk jest nie do przyjęcia, choćby dlatego, że z definicji musi zwiększać zagrożenie tragedią.

A co do winy...
I tu oczywiście wyłącznie moje osobiste zdanie.
Zawiniło wielu... prawie wszyscy na tej wyprawie, a nawet poza jej składem.
Problem w tym, że obciążanie winą zmarłych ma sens wyłącznie akademicki, a w naszej obyczajowości jest to nawet mocno nie na miejscu.
Trudno... z głównego winnego nikt obciążających go argumentów nie zdejmie. I wcale nie jest to pierwszy taki wypadek w środowisku...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez bartekG » Pn, 18 maja 2015, 22:43

Tak, błędów popełniono sporo i popełnili je prawie wszyscy. W książce o wielu z nich jest mowa wprost. Rodzą pytania "a co by było gdyby" i "a co by to zmieniło". Tylko że raczej nikt z nas na nie nie odpowie bo tego nie doświadczył. Tym bardziej nie ja. Dlatego nie oceniam tych ludzi, nie mówię w kategoriach winy a jedynie przyczyn, nie feruję wyroków. I nie robią tego również autorzy tej książki choć posiadają "pewną" wiedzę w tej materii bo jeden jest przewodnikiem tatrzańskim i alpinistą a drugi synem himalaisty.

A tak swoją drogą to w kontekście trzymania się "zasad" wywiad z Panią Anną Czerwińską o kobiecej wyprawie na Nanga Parbat w 1985r: http://www.sportowefakty.pl/alpinizm/36 ... alpinistka Pani Anna wchodząc w skład komisji PZA sformułowała krytyczną opinię o nieutrzymywaniu kontaktu wzrokowego i nie czekaniu. Czy zapomniała że sama w 1985 roku zostawiła Wandę Rutkiewicz i "pognała na dół"? Jakoś wieszania psów na niej za to nie było. Może dlatego że wszystko skończyło się dobrze?

Z tej książki ponadto wyniosłem lekcję w postaci utwierdzenia w przekonaniu, żeby w góry chodzić z ludźmi "sprawdzonymi" na których można polegać. I bezpieczniej, i przyjemniej :smile:
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pn, 18 maja 2015, 23:16

bartekG napisał(a):...nie oceniam tych ludzi

No... tez bym tego nie robił...
bartekG napisał(a):jest przewodnikiem tatrzańskim i alpinistą a drugi synem himalaisty

Kwalifikacje raczej dość wątpliwe, choć zważywaszy średnią krajową... coś znaczą.
bartekG napisał(a):Pani Anna wchodząc w skład komisji PZA sformułowała krytyczną opinię o nieutrzymywaniu kontaktu wzrokowego i nie czekaniu. Czy zapomniała że sama w 1985 roku zostawiła Wandę Rutkiewicz i "pognała na dół"? Jakoś wieszania psów na niej za to nie było. Może dlatego że wszystko skończyło się dobrze?

Chyba ulegasz niebezpiecznej metodzie negowania każdej opinii na zasadzie takiej, że wszyscy popełniają błędy. Zapewniam, że przewodnicy tatrzańscy i synowie himalaistów też je popełniają... W rzeczonej sprawie nie chodzi o to by znaleźć rzeczoznawcę o absolutnie czystych rękach i... niech się on wypowie jak przysłowiowy Katon. Problem w tym, że złamano zasady współżycia w tak ekstremalnych warunkach i tak po prawdzie to tylko to należało wykazać.

bartekG napisał(a):Z tej książki ponadto wyniosłem lekcję w postaci utwierdzenia w przekonaniu, żeby w góry chodzić z ludźmi "sprawdzonymi" na których można polegać. I bezpieczniej, i przyjemniej

A mógłbyś rozszerzyć to zdanie?
Jak i gdzie sprawdzonymi?... na przykład.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez bartekG » Wt, 19 maja 2015, 00:26

Sprawdzonymi w innych niecodziennych, trudnych sytuacjach, dysponujących wiedzą i umiejętnościami.

Przykład z trochę innej bajki: Wiem że nie wybiorę się nigdzie z człowiekiem z którym byłem kiedyś, raz na żaglach, i który wszelkimi sposobami niemal wymuszał żeby, pomimo złej pogody, wypłynąć z portu bo ON przyjechał żeglować a nie siedzieć w porcie. Nie będę przytaczał całej historii bo to nie miejsce. Grunt że ten człowiek okazał się egoistą na którym nie można polegać skoro dba o własne widzimisię i nie liczy się ze zdaniem innych.

Z drugiej strony wiem że mogę zaufać i pójść w góry z kumplem co do którego byłem świadkiem jak sam z siebie pomaga komuś na szlaku. Po prostu podszedł, zapytał, pomógł. Nikt go nie musiał prosić.
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 19 maja 2015, 08:19

bartekG napisał(a):Wiem że nie wybiorę się nigdzie z człowiekiem z którym byłem kiedyś /-/ okazał się egoistą na którym nie można polegać skoro dba o własne widzimisię i nie liczy się ze zdaniem innych.

To mnie przekonuje.
bartekG napisał(a):...wiem że mogę zaufać i pójść w góry z kumplem co do którego byłem świadkiem jak sam z siebie pomaga komuś na szlaku. Po prostu podszedł, zapytał, pomógł. Nikt go nie musiał prosić.

A to już... nie za bardzo...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez bartekG » Cz, 21 maja 2015, 01:47

bartekG napisał(a):A to już... nie za bardzo...

Ów kolega ma jeszcze parę innych cech takich jak m.in. wieloletnie doświadczenie w górskich wędrówkach po szlakach i poza nimi, lepszą niż przeciętny turysta wiedzę medyczną (wyniakająca z zawodu). Mi to wystarcza... i chyba nie ma co ciągną tego wątku bo temat jest o książkach :smile:


A co do książek to ciekaw jestem opinii na temat:
"Zwyciężyć znaczy przeżyć. 20 lat później" Aleksandra Lwowa.

Mi pierwszą mniej więcej połowę czytało się dobrze, natomiast drugą z każdą stroną coraz... trudniej.
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 21 maja 2015, 09:35

bartekG napisał(a):...temat jest o książkach

Słusznie.
bartekG napisał(a):...ciekaw jestem opinii na temat:
"Zwyciężyć znaczy przeżyć. 20 lat później" Aleksandra Lwowa.

Nie bardzo rozumiem... Oczekujesz opinii o książce?
I to książce akurat tej?
Książce, która dla poruszanej przez ciebie chwilę wcześniej sprawy stawia ramy nie do naruszenia, choć wielu mędrków pyszczy do "szkła", że... "tam są teraz inne zasady!".
Ba... jest kolejnym zdecydowanym spopularyzowaniem, a prawdę mówiąc gwoli zrozumienia łagodnym i grzecznym uproszczeniem wiekopomnych zasad Wielkich Klasyków Taternictwa i Alpinizmu zwanych w środowisku Praojcami, twórcami alpinistycznej... Biblii.
I o takiej książce oczekujesz opinii?
To ja ci powiem tak: popytaj w antykwariatach o serię tatrzańską "z parzenicą" - księgarze wiedzą, o co chodzi. Seria ma około 20-tu pozycji, ale skompletowanie zapewne potrwa długo. Obecnie są to dość tanie książki. Poczytaj to... nawet gdyby czytało się nie najmilej, bo każdy kiedyś musi przebrnąć przez trudny tekst, by po długich przemyśleniach dojść do wniosku, że... warto było.
Nie ma się co zaperzać! Mnie i wielu ode mnie mądrzejszych też się zdarzało... Może właśnie dlatego przy trudnych sprawach o coś rozsądnego właśnie ich pytają...
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez bartekG » Cz, 21 maja 2015, 12:43

książkę przeczytałem i jestem ciekaw opinii innych czytelników. Czy to źle?

bartekG napisał(a):Książce, która dla poruszanej przez ciebie chwilę wcześniej sprawy stawia ramy nie do naruszenia

No właśnie zastanawiające jest to, że już na pierwszych kartach tejże książki autor nie pozostawił praktycznie suchej nitki na raporcie PZA w sprawie wydarzeń na Broad Peaku. Wskazaną w nim zasadę utrzymywania kontaktu wzrokowego nazwał wprost absurdalną, na co zresztą w następnych zdaniach podał uzasadnienie swojej tezy. Stwierdził również w odniesieniu do wniosków tegoż raportu że jest po prostu nieobiektywny, stronniczy i krzywdzący dla głównego oskarżonego. Co więcej, już na dalszych kartach, napisał, że od dziesięcioleci o zasadach dyskutowano w środowisku wspinaczkowym na nizinach, a w górach zawsze różnie bywało. Z treści książki wynika także, że na przestrzeni opisywanego okresu, tylko w dwóch czy trzech przypadkach osobę która owe zasady złamała spotkał ostracyzm ze strony środowiska i to nie zawsze całego, nie mówiąc już o tym że do szerokich mediów takie informacje praktycznie nie trafiały.

Książka rzeczywiście opisuje dokonania i postawy nestorów polskiej wspinaczki od taternictwa po himalaizm. O ile pierwszą jej połowę czyta się chłonąc informacje o dokonaniach naszych alpinistów na niezliczonej liczbie gór, o tyle jej druga część to w dużej mierze "cmentarzysko sław". Nie ma praktycznie strony bez informacji kto gdzie zginął i w jakich okolicznościach. Musze przyznać że to trochę przytłacza. Niemniej tak jak Pan napisał, z trudnych lektur nie należy rezygnować. I przyznaję że było warto ją przeczytać.
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Cz, 21 maja 2015, 13:22

Dlaczego Alek Lwow "przejechał" się po wzmiankowanym raporcie PZA, to... jest w środowisku oczywiste, ale może warto by jego samego o to zapytać - mail łatwy do ustalenia.
Tę książkę on napisał "przeciwko sobie" i to widać właśnie w drugiej, tej... "kanciastej" części.
Że od zawsze łamano zasady... to przecież nie jest żadna nowość.
Z punktu widzenia etyki istotna jest następująca kwestia: jeśli łamanie zasad było zauważane i skrzętnie odnotowywane, ale się tym powszechnie nie chwalono, to tylko znaczy, że te zasady w świadomości były i poważnie je traktowano!
A świat zawsze był podzielony na tych, których duma była mniej pazerna od chęci zwycięstwa za każdą cenę, oraz tych, którym pycha i chęć pokazania się lepszym od innych przysłaniała wszystko z przyzwoitością włącznie.
Profesor Władysław Bartoszewski mawiał: "dość często się zdarza, że człowiek nie wie, jak w trudnej sytuacji ma się zachować, ale na pewno także wtedy i zawsze warto pozostać przyzwoitym człowiekiem."
Coś mądrego w tym jest...!

Pisałeś tu niedawno, że są tacy z którymi byś poszedł w góry i tacy, z którymi ci... "nie po drodze" tamże.
Z którymi z wyżej przeze mnie wymienionymi byś poszedł, a z którymi nie?
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez bartekG » Cz, 21 maja 2015, 14:13

Zygmunt Skibicki napisał(a):Z którymi z wyżej przeze mnie wymienionymi byś poszedł, a z którymi nie?

Ja sam hołduję "starym" zasadom, jak np. to, że osób z którymi się idzie się nie zostawia, że jeśli ktoś potrzebuje pomocy to się jej udziela nawet kosztem niezrealizowania własnego celu. W góry wybieram się z ludźmi myślącymi podobnie.
bartekG
 
Posty: 36
Dołączył(a): Pn, 16 mar 2015, 17:43

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez izoldka » Pt, 28 sie 2015, 08:25

Hej, ja szukam dla przyjaciółki ksiażki o wspinaczkach, coś w ten desen, jest to osoba średniozaawansowana. W empikach i innych tego typu księarniach nie ma za wiele pozycji może podpowiecie co warto zamówić przez neta?


Póki co wracam do pisania bloga
izoldka
 
Posty: 2
Dołączył(a): Wt, 21 sty 2014, 13:29
Lokalizacja: Toruń

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Pt, 28 sie 2015, 08:46

izoldka napisał(a):Hej, ja szukam dla przyjaciółki ksiażki o wspinaczkach, coś w ten desen...

Może przejrzyj wątek - ten!

Ale tego windykacyjnego bloga to może reklamuj gdzie indziej, ok?
Póki co... Twój nad wyraz wątpliwej turystycznie wartości link usunąłem i... niech tak już zostanie.
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki o górach i górołażeniu

Postprzez Zygmunt Skibicki » Wt, 30 lip 2019, 07:41

Krzyszt0fF napisał(a):[link usunięty - Z.S.]

Linki reklamowce usuwam z mojego forum zawsze: najpierw tylko je, a przy drugich próbach wraz z autorami. Było powtórne zamieszczenie linku reklamowego, więc uzunąłem całość wraz z autorem.
Książka "Dosięgnąć Everestu" autorstwa Doroty Kobierowskiej jest nadal dostępna na stronie i w magazynach wydawcy - https://ksiegarnia.bernardinum.com.pl/pl/searchquery/Dosi%C4%99gn%C4%85%C4%87+Everestu/1/phot/5?url=Dosi%C4%99gn%C4%85%C4%87,Everestu
Podejrzewam że autorkę i jej książkę można dość często dopaść w gdańskim Klubie Ludzi Morza Zejman w Bramie Nizinnej (dawniej w spichlerzu Stefen). Znamy się od kilkudziesięciu lat i nie znam przypadku by mile zagadnięta odmówiła komukolwiek rozmowy i autografu w książce.
Dorota na pewno ma swoje książki także w domu, ale póki co nie mam jej zgody na publikację adresu...
Powodzenia!
Zygmunt Skibicki
Mundek
 
Posty: 10909
Dołączył(a): So, 29 maja 2004, 21:56
Lokalizacja: Łódź

Poprzednia strona

Powrót do Góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości